•  

    pokaż komentarz

    Jeb.. srogie kary dla sklepów. Może się nauczą.

    •  

      pokaż komentarz

      @airflame: Tak z 10% rocznych obrotów, za wprowadzanie klientów w błąd :) przynajmniej zaczną podatki tutaj płacić, a nie w germanii czy innej portugalii.

    •  

      pokaż komentarz

      @SchrodingerCat: Samo prawo odprowadzania w innym kraju podatków i prowadzenia firmy w innym kraju dla mnie wydaje się być absurdem.
      Sprzedajesz coś w Polsce płacisz podatek w Polsce mimo że firma jest w germanii.

    •  

      pokaż komentarz

      @airflame: W Polsce masz zysk do celów podatkowych w Polsce. Czyli około 2%. Ale kupujesz towar od hurtownii własnej, która już ma siedzibę i jest rejestrowana w kraju pochodzenia sieci. A ta ma już marże 40%.
      I tak się pomału żyje na tej wsi.
      Jak by pis chciał pomóc polskiemu handlowi, to by wprowadził podatek obrotowy dla sklepów. 1 - 2% obrotu i tyle. Jak to czyjś cały zysk, to nie powinien w sumie prowadzić handlu, bo to bez sensu jest.

      Jak to jest, że dino leci na marży efektywnej 22%, a Lidl 2% ? :) A ceny takie same. Idioci w tym lidlu pracują, czy jak?

    •  

      pokaż komentarz

      @SchrodingerCat: wystarczy 0.25% podatku przychodowego.

    •  

      pokaż komentarz

      @airflame: Jeb.. zatwierzam ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @SchrodingerCat
      pewnie lobby grozba lub profitami ustawia politykow jak im wygodnie. Za to klienci powinni wspierac w kraju swoje wyprodykowane w kraju produkty.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bratek: To nic nie daje. Rolnik ma z ceny końcowej 10 - 30%, Sklep do celów podatkowych ma marże 2 - 5%.
      A reszta gdzie? Kupując w Niemieckich sieciach handlowych płacicie podatki w Niemczech, nawet za Polskie produkty kupowane tam. Utrzymujecie ich muzułmanów na socjalu i emerytury nazistów.

    •  

      pokaż komentarz

      @SchrodingerCat
      Skoro nic to nie daje to znaczy ze lepiej gdyby ludzie wybierali towary wyprodukowane za granica, tak? Czy tak byloby wg Ciebie lepiej? Tylko gdzie wtedy wyladuje caly zysk?

    •  

      pokaż komentarz

      @Bratek: Daje, ale niewiele (pod kątem podatkowym). Najlepiej połączyć te dwie czynności, wtedy podatki z twoich zakupów wspierają emeryturę twojej mamy/babci w całości, a nie w 70% emeryturę jakiegoś nazisty co chciał twoją babcie zabić.

      Pod kątem wspierania polskich producentów daje bardzo dużo.

    •  

      pokaż komentarz

      @SchrodingerCat Zgoda. Bo zanim sie namnozy rodzimych sieciowek to troche czasu zajmie. Tymczasem trzeba ludzi uswiadamiac zeby sie nauczyli wspierac swoje i to juz bo bedziemy co najwyzej mogli aspirowac do bycia przelotówka miedzy zachodem a dalekim wschodem.

      Bardzo mnie ciekawi jak sobie beda radzic niemieckie Lidle i Aldi, bodajze francuski Decathlon czy Ikea w UK od przyszłego roku. Czy za pare lat ktos bedzie jeszcze pamietal ze mozna bylo cosna wyspach kupic 'po taniosci' w firmie z kontynentu?

    •  

      pokaż komentarz

      @Bratek: Kibicuję Dino i ubolewam nad losem Piotra Pawła i Almy. Ale niestety, obrały zły model drogich sklepów. Polacy potrzebują taniości. :) Są jeszcze społem chyba, ale coraz mniej :(

      Wracając do producentów. Oczywistym jest dla mnie wybierać Polskie, i tak samo oczywistym jest nie dotykać germańskich.
      Pozostałe traktuję neutralnie. :)

    •  

      pokaż komentarz

      @SchrodingerCat Ja mieszkam w UK i od kiedy sie dowiedzialem ze Tesco (firma angielska) jest nie tylko supermarketem ale bankiem, ma fundusz emerytalny i ze to co zyskaja z handlu u nas w kraju to idzie na emerytury dla ludzi w UK, a jednoczesnie anglicy maja problem ze musza wyplacac zasilki na dzieci rodzicow pracujacych w anglii ale dzieci zyjace w kraju pochodzenia rodzica, to wolalbym zebysmy mieli wlasne sieci i spoleczenstwo czerpiace zyski z tego ze regularnie robi zakupy np w Dino bo jednoczesnie ma u nich emeryture 3 filar czy jak to zwal.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bratek: ale tłumacz to. Ciągle staram się to robić, ale ten temat jest bardzo minusogenny. :)

      Zaraz ci eksperci napiszą, że wolą jakieś germańskie gówno, bo nasze to z solą wypadową napewno, a łoni na jakość patrzo.

    •  

      pokaż komentarz

      @SchrodingerCat
      biedaku, usun konto ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @Bratek: Oj tam oj tam. Tylko to męczące tłuszczy coś tłumaczyć, że jak dadzą sąsiadowi zarobić, to ten sąsiad później da zarobić im i tak się rozwija gospodarka. Nie rozumieją, że kraje które osiągają sukces, to ich obywatele właśnie tak się zachowują. Trudne to dla nich do pojęcia jest. Mają w przeświadczeniu, że polskie to hujowe i dają się manipulować reklamom firm z dużym kapitałem.
      Do tego Polska mentalność Nosacza, że mogę mieć hujowo, byle sąsiad nie miał lepiej.

    •  

      pokaż komentarz

      @SchrodingerCat: a nie chcieli czasem tego zrobić czasem przecież? Tylko KE oczywiście się nie zgodziła...

    •  

      pokaż komentarz

      @anonimowy_demaskator: nie, chcieli dać jakiś podatek do powierzchni sklepu chyba. I w KE to przeszło więc wprowadzą niedługo.

      Ale to nic nie zmienia, bo czy to Dino, czy to Lidl, zapłacą to samo, a Dino nadal będzie płacić CIT od zysku 22%, a Lidl będzie płacić CIT od 2%, a od 20% zapłaci w niemczech. Więc to tylko drenowanie kieszeni Polaków. Równie dobrze mogli by vat podnieść.

      Jak by wprowadzili im obrotowy mieszany, czyli: 2% obrotu płaci każdy (to jest równoważne citowi płaconemu od zysku 10%), a jeśli zysk przekracza 10 procent, to wszystko co powyżej już normalnie cit, wtedy zmusili by zagraniczne sieci handlowe, to przeniesienia sporej części podatku z powrotem do Polski, z pominięciem zysku własnych hurtowni.
      Dla Dino i innych Polskich sklepów to bez różnicy, bo zapłaci tyle samo. Dla Lidla już różnica jest, czy płaci podatek w pl, czy w de.

    •  

      pokaż komentarz

      @SchrodingerCat: I tak powinno być. BTW. Z tego co wiem Dino już jest pod jakimś brytyjskim funduszem inwestycyjnym,ktory kupił pakiet większościowy.

    •  

      pokaż komentarz

      @anonimowy_demaskator: Tymbardziej powinno się jak najszybciej to wprowadzać, bo jak tylko się jakiś kąsek na naszym rynku pojawi, to wskakują od razu zagraniczne koncerny. :(
      Z drugiej strony to się właścicielowi nie dziwię. Sam zarobił na tyle, że mu więcej nie potrzeba i p@?@@%#i to w czapkę.
      Taką osobą, która nie ma podejścia takiego to chyba w Polsce jest tylko pan Michał Sołochow. Majątek ogromny, a cały czas patrzy jak się jeszcze bardziej rozwinąć.

      A nasi politycy powinni działać jak najprężniej, żeby to inni europejczycy płacili podatki w Polsce, a nie na odwrót.

    •  

      pokaż komentarz

      @SchrodingerCat: taka równa jest ta unia. Już widzę jakby nam pozwolili obniżyć podatki do poziomu Irlandii czy Cypru. Ale widzę że masz świadomość tego jak ważne jest pochodzenie kapitału... Zgadzam się z tym. Dlatego kupuje możliwie w Polskich sklepach.

    •  

      pokaż komentarz

      Jeb.. srogie kary dla sklepów. Może się nauczą.

      @airflame: Po co mają wymyślać jakieś podatki typu cukrowe lub inne debilizmy jak wystarczy nałożyć kary na sklepy za oszustwa i wtedy polak zdrowszy i budżet się poprawi. Ale po co się wysilać ? Można dowalić społeczeństwu a nie oszustom.

      źródło: images.tinypic.pl

    •  

      pokaż komentarz

      @SchrodingerCat Pisząc o Portugalii, sugerujesz Biedronkę, a ona akurat płaci podatki w Polsce. Nie szkaluj, jeśli nie wiesz.

  •  

    pokaż komentarz

    ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    źródło: 1581588883762.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @Camil93: Tak nawiasem, pytanie sprzedawców czy osoby pracujące w sklepach o informacje na temat produktów są bezcelowe. Mówią byle co, byle się klient odwalił, a potem jak się zweryfikuje fakty to wychodzi, że pierdzielą po prostu głupoty. Pytałem kiedyś w Biedrze o ich pączki, czy ta masa jest na maśle czy margarynie. "Oczywiście, że na maśle". Specjalnie wyciągnąłem karton, żeby przeczytać skład i oczywiście utwardzone tłuszcze roślinne...

    •  

      pokaż komentarz

      @arkadiusz-dudzik: a co sprzedawcę w markecie obchodzi z czego paczki są zrobione które przyjeżdzają? On ma je położyć na półce a później
      przy kasie skasować prawidłowo.

    •  

      pokaż komentarz

      @SchrodingerCat: Zgodnie z prawem, sprzedawca ma obowiązek udzielić klientowi informacji na temat składu i podstawowych właściwości sprzedawanego produktu (np. poziomu "glazury" w mrożonych rybach).

    •  

      pokaż komentarz

      @arkadiusz-dudzik: i ma te informacje na opakowaniu. Wiec informacja została udzieloną.

      A tak z ciekawości znasz numerek tego prawa? Zaciekawiłeś mnie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @SchrodingerCat: I informacje zostają udzielone niezgodne ze stanem faktycznym, więc klient jest wprowadzany w błąd. ( ͡~ ͜ʖ ͡°) Natomiast, jeśli do obowiązków danego pracownika nie należy udzielanie informacji na temat produktów, to odsyła to takiego posiadającego kompetencje, zamiast pierdzielić głupoty.

    •  

      pokaż komentarz

      @arkadiusz-dudzik: w sumie rozumiem jak bym w jakimś specjalistycznym sklepie był z elektronika czy materiałami Bud. Aptece. To można oczekiwać od sprzedawcy ze doradzi. Ale
      Kurczę w biedronce nie ma opcji żeby szeregowy pracownik doradzał w kwestii paczkow. :)
      Jak taki przepis jest to jest on zapewne realizowany za pomocą opisu na opakowaniu produktu.

    •  

      pokaż komentarz

      @SchrodingerCat: Ja nie chcę, żeby sprzedawca mi doradzał. Chce jedynie konkretnej informacji na temat właściwości produktu. Wyciąganie całych kartonów z pączkami znajdujących się za szybami stoisk, żeby zobaczyć skład na spodzie jest problematyczne. Gdyby etykieta ze składem była łatwo dostępna, na widoku to nawet bym nie zawracał tyłka.

      Nie chodzi o to, że chce być upierdliwy, ale interesują mnie np. takie kwestie jak obecność w składzie tłuszczów utwardzonych, które są niezależnym czynnikiem klinicznym rozwoju chorób serca jak miażdżycy, nowotworów oraz wielu chorób o podłożu zapalnym. Jeśli pracownik nie zna składu, to wystarczy mi po prostu informacja "nie wiem". Nie będę się o to miotał, po prostu poszukam innych produktów. Lepiej nic nie mówić, niż gadać bzdury.

    •  

      pokaż komentarz

      @arkadiusz-dudzik: to racja.
      Ciekawe jest ze ludzie się boja/wstydzą mówić nie wiem.

    •  

      pokaż komentarz

      @SchrodingerCat: Problem pojawia się szczególnie w przypadku alergii i nietolerancji pokarmowych.
      Przykład - chleb. W przypadku niektórego pieczywa nie ma żadnej etykiety, są układane luzem. Część osób dla przykładu nie może spożywać produktów zawierających duże ilości GOS czy FOS (czyli np. często dodawanej do składu mąki sojowej) lub fruktozy - np. ze względu na zdiagnozowane SIBO, czy inne choroby z grupy IBD - i w takim wypadku musi znać konkretny skład. To nie jest tak, że ludzie wyłącznie z nudów zawracają tyłek sprzedawcom. Czasem mają istotny powód. Są też tacy upierdliwi - nie przeczę, ale traktowanie w ten sposób wszystkich nie jest sprawiedliwe.

    •  

      pokaż komentarz

      @arkadiusz-dudzik: brzmi powadzenie. Chyba powinniście się starać o oznakowanie tych substancji przez producenta.
      Nie mam pojęcia o czym mówisz i pewnie nikt kogo to nie spotkało nie wie. A tymbardziej jakaś randomowa sklepowa.

    •  

      pokaż komentarz

      @SchrodingerCat: Na zachodzie jest już od dość dawna - dobrowolne - oznakowanie FODMAP-free (podobnie jak lactose-free czy gluten-free). W Polsce jak to w Polsce, pewnie przywędruje to za 5 lat o ile wzrośnie w ogóle świadomość społeczna, bo z samą diagnostyką tego typu chorób też jest kiepsko. Większość ludzi albo nie jest prawidłowo zdiagnozowana, albo w ogóle nie jest zdiagnozowana. W Polsce jak ktoś ma tego typu problemy i kolonoskopia nic nie pokazuje to przepisuje się leki na nerwicę, podczas gdy mikroskopowych zapaleń jelit czy SIBO nie da się zdiagnozować bez pobrania wycinków do analizy laboratoryjnej. Long story, nie będę opisywał problematyki, bo nie jest konieczna na potrzeby tej dyskusji. Wystarczy, że klient dostanie prawidłową informację na temat produktu.

    •  

      pokaż komentarz

      @SchrodingerCat: Zależy tak naprawdę jakie konkretne schorzenie. W skrajnych przypadkach możesz trafić na ostry dyżur z powodu reakcji autoimmunologicznej, a regularne spożywanie produktów zakazany w takim Crohnie może prowadzić do konieczności usunięcia części jelita na skutek postępujących uszkodzeń wywoływanych przez stan zapalny.
      W przypadku SIBO - to zależy od przypadku, bo każdy przerost jest indywidualny. U niektórych będą wzdęcia, gazy, bóle i skurcze jelit, zwykle następuje ostra biegunka w odstępie 30 minut do 2 godzin po spożyciu pokarmu. W części przypadków może występować ostra migrena, ze względu oś mózg-jelita (enteric nervous system), no i oczywiście mamy tutaj do czynienia z całą masą efektów ubocznych związanych z zaburzeniem syntezy hormonów, witamin warunkowych oraz kwasów tłuszczowych zależnych od bakterii probiotycznych - do 80% hormonów, szczególnie tych kontrolujących nastrój i odprężenie jak serotonina, GABA, substancje z grupy endorfin syntetyzowane jest w jelitach. Może wystąpić apatia, zmiany nastroju, nawet depresja, brak motywacji, bezsenność, różne formy nerwicy.
      Oczywiście regularne biegunki oznaczaj zwykle odwodnienie, zaburzenie gospodarki wodno-elektrolitowej, zaburzenie przyswajania związków odżywczych, szczególnie witamin rozpuszczalnych w tłuszczach - dlatego u osób z tymi chorobami występują często głębokie niedobory witaminy D czy A. Efektem ubocznym nadmiernej fermentacji jest też np. śmierdzący oddech.
      Pisząc w skrócie - po wdepnięciu w taką minę spożywczą masz pół dnia wyjęte z życia w formie przeróżnych objawów bezpośrednich i zwykle pośrednich utrzymujących się jeszcze kilka dni typu efekty odwodnienia czy bezsenność. To tylko w przypadku SIBO, bo w przypadku bardziej poważnych schorzeń może być efekt wymagający hospitalizacji.

    •  

      pokaż komentarz

      @arkadiusz-dudzik: do dupy. Tymbardziej powinni znakować takie substancje.
      Powodzenia.

  •  

    pokaż komentarz

    Rzeczniczka przypomniała, że maksymalna kara, jaką może nałożyć UOKiK, wynosi 20-krotność średniej krajowej, czyli około 100 tys. zł.

    To ich odstraszy raz na zawsze ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    i to jest to co mnie najbardziej w.urwia,juz nie chodzi o te oznakowania tylko o to że firmy produkujące żarcie nas trują i nie maja za to żadnych konsekwencji,przypomnę tylko ostatnie przypadki,zatruta kasza gryczana,zepsute mieso w caerfurze,splesniała kukurydza w mrozonce z biedronki jest tego w pytę,mógłbym wymieniać tak z tydzień,czy ktoś za to beknął?czy ktoś za to siedzi?od czego jest sanepid i te inne urzędy do badania żywnośc,powinni im takie milionowe kary za to w.ierdalać żeby jeszcze ich dzieci to spłacały,ale u nas spoko ch.j ze zatruta kasza wycofam ta partie i nadal będę sobie handlował

    •  

      pokaż komentarz

      @dzisiajpije: sanepid uwielbia przychodzić na sklepy u nas np. za wizytę dostają cincina i czekoladki tak wiecie w podziękowaniu za przybycie a jeśli byśmy zapomnieli im podziękować to mają miliard powodów do wystawienia mandatu bo przepisów jest tyle że same się w nich gubią. Przychodzą mówią że coś jest źle i ma to wyglądać inaczej jak robimy tak jak chcą to po kwartale znów jest źle ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      A zapomniał bym za produkty sprzedawane w sklepie odpowiada sklep (czytaj kierownik konkretnego działu w dużych marketach i kierownik sklepu w małych) tak więc i tak nie obrywa producent tylko szary pracownik a że cała partia mrożonek spleśniała j%@@ć mandat dla pracownika sklepu ( ͡° ʖ̯ ͡°) bo przecież mam się domyślić że zapakowana fabrycznie mrożonka jest spleśniała

  •  

    pokaż komentarz

    Pracuje w stonce, dzisiaj przez 26 godzin z kierownikiem przeklejalismy naklejki na kartonach tak by mango, liczi i papaja miały POLSKA flage