•  

    pokaż komentarz

    Trzeba Pamiętać, że inflacja to tylko jeden ze wskaźników, jeśli wynagrodzenia szybko rosną to jest to normalne, a gdy rosną dużo szybciej niż inflacja wręcz pożądane w kraju który się rozwija. W tym przypadku Węgry mają raczej bardzo dobrą sytuację, jeśli ktoś potrafi czytać najprostsze wykresy to proszę załączam:

    źródło: business.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @LECH_TACZKA: Coś mi tutaj nie pasuje. W 2019 r. zrobili wyliczenia na podstawie średnich wynagrodzeń: ile trzeba pracować godzin na nowego iPhone w różnych krajach europejskich. Wtedy wyszło, że w Polsce krócej niż na Węgrzech. Byliśmy na szarym końcu.

      https://www.picodi.com/pl/mozna-taniej/index-iphone-2019

    •  

      pokaż komentarz

      @LECH_TACZKA: no nie bardzo bo mylą ci się zbiory. Wynagrodzenia rosną np. przez IT i Warszawę, a inflacja to koszyk podstawowych produktów. Uśrednienie wynagrodzeń nie pokrywa się zakresowo z osobami dotkniętymi inflacją, a tym bardziej nie można porównywać tych wartości. Bogaci zarabiają więcej niż wynosi podwyżka cen, ale przez to biedniejszym wynagrodzenia rosną wolniej niż ceny

    •  

      pokaż komentarz

      @LECH_TACZKA: no nie bardzo bo mylą ci się zbiory. Wynagrodzenia rosną np. przez IT i Warszawę, a inflacja to koszyk podstawowych produktów. Uśrednienie wynagrodzeń nie pokrywa się zakresowo z osobami dotkniętymi inflacją, a tym bardziej nie można porównywać tych wartości. Bogaci zarabiają więcej niż wynosi podwyżka cen, ale przez to biedniejszym wynagrodzenia rosną wolniej niż ceny

      @onlymybuttgivesacrapp: zatem jakie wnioski?

      Aha. A którzy to co bogaci? Tz odkąd zaczyna się bogactwo?

    •  

      pokaż komentarz

      @onlymybuttgivesacrapp: Wynagrodzenia rosną z wielu powodów, rośnie też najniższa krajowa którą podnosi rząd (choć mam co do tego pewne zastrzeżenia) wszystko będzie drożeć i to jest normalne w kraju który się rozwija. W Niemczech wiedzą, że zapłacą fryzjerowi 30 euro a nie 30 zł bo ten fryzjer zarabia 4 razy więcej niż Polski więc zanim ich dogonimy ten fryzjer będzie nam stopniowo drożał aż do tych 30 euro i nasza dynamika wzrostu będzie zupełnie inna (no chyba, że nie zamierzamy gonić i jest nam dobrze tak jak jest :)). W krajach wysoko rozwiniętych zazwyczaj inflacja jest niższa bo nie gonią zarobkami a czasem nawet sztucznie hamują bo dbają o zachowanie konkurencyjności i tam już mają drogo. Generalnie temat jest bardzo złożony. Warto również odłożyć emocje i sympatie polityczne na bok i spojrzeć na dane, fakty na chłodno wtedy widzi się więcej.

    •  

      pokaż komentarz

      @LECH_TACZKA: Wzrost cen to skutek inflacji. Inflacja to wzrost podaży pieniądza. A za to wiadomo kto odpowiada (na pewno nie wzrost wynagrodzeń).

    •  

      pokaż komentarz

      @LECH_TACZKA: Co Ty p?$@#%@isz chłopie. W Anglii fryzjer £8-10, przylatujesz do Wrocławia i masz 50-70zł.

    •  

      pokaż komentarz

      @joGgurt: fryzjer fryzjerowi nierówny, mogę iść do barbera w rurkach czy innego pajaca za 50-100zł, a mogę iść do grażynki za 15zł, tak samo jest w każdym kraju. A ceny usług będą rosnąć jeśli zarobkowo mamy doganiać zachód i gadanie wykopków o drugiej Wenezueli jest idiotyczne.

    •  

      pokaż komentarz

      @boubobobobou: ??? hmmm może tak, zacznijmy od wiki. "Inflacja – proces wzrostu przeciętnego poziomu cen w gospodarce." Przyczyną inflacji może być nadpodaż pieniądza choć przyczyn może być wiele, np wzrosty cen paliw, wzrost podatków itp. Wzrost wynagrodzeń powoduje wyrzucenie na rynek dodatkowych środków, zatem również zwiększa podaż pieniądza co może powodować wzrost inflacji tak? Mam obawy, że operując tymi samymi pojęciami inaczej je pojmujemy. Oczywiście w drugą stronę też to może działać bo wzrosty kosztów życia, wzmagają presje płacowe. Tyle, że np. w Polsce jak pokazuje wcześniej zamieszczony wykres widać jasno, że wzrost wynagrodzeń jest znacznie silniejszy od wzrostu inflacji. Ponieważ przeciętny wzrost w % minus inflacja w % daje nam 4.66%. Rozumiemy ten wykres prawda? [patrz opis] Sytuacja jest odwrotna w zamożnej Belgi której mieszkańcy tracili w 2018r. ponieważ ceny rosły szybciej od zarobków co dało ujemny wskaźnik na poziomie -0,74%. Rozumiemy to prawda? Zatem pisanie o tragedii Węgierskiej, biorąc pod uwagę sam wskaźnik inflacji jest raczej pozbawione większego sensu, zwłaszcza jeśli spojrzymy na to na tle pozostałych krajów UE. No chyba, że chcemy coś przemycić w tym przekazie.

    •  

      pokaż komentarz

      @LECH_TACZKA: Może nie zaczynajmy od wiki, bo dojdziemy do błędnych wnisoków, co jest przyczyną a co skutkiem. Inflacja to wzrost podaży pieniądza i ona powoduje wzrost cen. Nadpodaż nie jest przyczyną inflacji - jest dokładnie zwiększoną podażą pieniądza. Co najwyżej mógłbym się zgodzić na definicję inflacji

      Inflacja – proces wzrostu przeciętnego poziomu cen w gospodarce spowodowany zwiększoną podażą pieniądza.

    •  

      pokaż komentarz

      @joGgurt: To tylko przykład, chodzi o pewien mechanizm, poza tym jak już napisali fryzjer fryzjerowi nie równy. Ile średnio zarabia nie wiem, budowlaniec w UK a ile w Polsce. Zatem CENA za usługę ( lub roboczogodzinę ) tego budowlańca będzie taka sama czy inna w tych krajach? Jak mu urośnie pensja to więcej zapłacisz za remont czy mniej? Rozumiesz zależność o której piszę? Nie wiem jak to prościej wyjaśnić.

      źródło: Beztytułu.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @LECH_TACZKA: No przecież ja wiem o co Ci chodzi, tylko takie generalizowanie że tam jest euro albo dolar więc NA PEWNO JEST DROŻEJ, to jest dla ludzi którzy nigdzie poza swoją wiochę nie wyjechali. Można się nieźle zdziwić na jakie ceny w złotówkach się godzą ludzie w Polsce.

    •  

      pokaż komentarz

      @LECH_TACZKA: srednia wynagrodzen w PL pomija male firmy wiec jest sztucznie zawyzana. A wiec dane niewiarygodne.

    •  

      pokaż komentarz

      @joGgurt: No na pewno zgodzę się, wszystko jest bardzo złożone. Np. W Niemczech ceny wielu produktów spożywczych są porównywalne albo niewiele droższe, bo mają bardziej wydajne rolnictwo, lepiej zmechanizowane, dużo wyższe dopłaty UE do hektara przy produkcji tej żywności i pewnie jeszcze sporo innych czynników, więc mogą sprzedać całkiem tanio i się opłaci. Z cenami jest różnie, w całym tym wątku chodzi mi o to, że ludzie używają inflacji jako demona do straszenia innych ludzi, a ta może nie być taka straszna oczywiście w zależności od okoliczności.

    •  

      pokaż komentarz

      @onlymybuttgivesacrapp: więc jest to kolejna motywacja dla biednych aby się rozwijali i więcej zarabiali

  •  

    pokaż komentarz

    Na Węgrzech i w Polsce na wzrost inflacji mają wpływ zupełnie inne czynniki. U nas chyba zbyt szybkie wzrosty płac które muszą być pokrywane z ceny finalnego produktu. 500+ już nie winduje rynku detalicznego tak jak jeszcze 2 lata temu , myślę że to zadłużanie się w bankach na nieruchomości tak wpływa na inflację. W Warszawie już pokazały się mieszkania po 10000 zł za m2 - to właśnie w nieruchomościach są puszczane w obieg największe pieniądze.

  •  

    pokaż komentarz

    Kolejni idole wykopowej parwicy upadają xD

  •  

    pokaż komentarz

    Kiedyś człowiek zarabiał 500zl i nie myślał o inflacji tylko o tym by mieć w ogóle co zjeść. Brakuje pieniędzy? Weź kredyt zmień pracę ha ha ha. A teraz na serio wolicie zarabiać 500zl i nie mieć wyboru czy 2000+ i mieć wybór?

    •  

      pokaż komentarz

      @Marcin360V2: Najlepiej to z makulaturą na taczce iść kupić chleb jak w Zimbabwe, bo nikt tego liczyć nie będzie i można kilka banknotów podpierniczyć. Każda podwyżka minimalnej oraz każdy dodatkowy socjal to odpływ specjalistów z kraju. Minimalna idzie w górę o 300zł? to specjalista idzie po %-ową podwyżkę. A z tego robi się na luzie 1500-2000zł. Minimalna dojdzie do 4k to wiele firm zastanowi się czy dawać specjalistom podwyżki 3000k czy lepiej przenieść firmę na wschód. Takie jest życie.