•  

    pokaż komentarz

    Z Segi Saturn pamiętam głównie to, że ojciec nie poszedł na PSX i tę grę

    źródło: youtube.com

  •  

    pokaż komentarz

    Ach się w to naqurwiało....to były czasy
    Penis jeszcze prężnie stał

  •  

    pokaż komentarz

    To może ja się podzielę swoją historią :) Sega Saturn kupiona pod koniec 1996 r. Zakup niesamowicie przemyślany i zasugerowany porównaniem dwóch konsol (PSX i saturn) w Secret Service (numer grudniowy 1996) gdzie Saturn był opisany jako konsola technicznie lepsza i bardziej och i ach (wtedy człowiek nie wiedział że bebechy to nie wszystko). Oczywiście do konsoli czerwona płyta jako demówka dołączona do Saturna - katowana przez prawie rok bo nie było pieniędzy żeby kupić chociaż jedną sensowną grę (ceny zaczynały [ZACZYNAŁY] się od 200 zł.). Potem kupno Ultimate Mortal Kombat 3 w wypożyczalni w Lublinie i następnie co około 2 miesiące zamiana na inną grę a tych gier w sumie może było raptem z 5 :( Masakra. Gry były drogie i nie było też za bardzo w co grać. Saturn trafił do lamusa na całe lata. Potem 2000 rok i kupno używanego i spiraconego PSX. Nooo, i wtedy się zaczęło na dobre. Granie non stop, czyli nocki, czy nawet siedzenie po 24h i więcej. Tekkeny, residenty, finale etc. Wtedy zrozumiałem potęgę PSX i tych pirackich gierek. Cudowne kilka lat ostrego grania :).
    Epilog: odkrycie w 2006 roku możliwości ściągania saturnowych ISO, wypalania ich i normalnego grania na Saturnie. Pograne do 2008 w najlepsze tytuły a potem odstawka bo kupno mocarnego PC i cała reszta aż do dnia dzisiejszego poszła w odstawkę :)

    •  

      pokaż komentarz

      @BogHonorOjczyzna1: Przy czym warto dodać, bo młodzież może tego nie wiedzieć, że 200 zł w połowie lat 90 to było ok. 20% średniej miesięcznej pensji, czyli to tak, jakby teraz gra miała kosztować tysiaka. Nic dziwnego, że piractwo kwitło.

    •  

      pokaż komentarz

      @BogHonorOjczyzna1: Epilog 2: W latach 1999 - 2007 konsola służyła mi jako stacjonarny odtwarzacz muzyki z CD. Pod tym względem (ale nie tylko, dużo innych aspektów) była o niebo lepiej skonstruowana niż PSX, który w wielu aspektach był prymitywny. Na padzie były od razu zaprogramowane przyciski play/pause/rewind Fwd Bck/stop/repeat. Pozwalało to ustawić na telewizorze ustawienia by wciskając przyciski na padzie w tle nie było słychać pikania tych przycisków. Oczywiście konsola pamiętała te ustawienia dzięki bateryjce i takim oto sposobem za pomocą pada można było idealnie odtwarzać sobie płyty z muzą CD. Były też takie bajery jak powtarzanie A-B danego odcinka, pogrubianie/wysmuklanie danego dźwięku, dźwięk przestrzenny etc. Było tego naprawdę dużo. Do tego laser w Saturnie był niesamowity (nadal jest pomimo tylu lat). Czytał płyty bardzo porysowane, które miały ubytki w warstwie powierzchniowej (tam gdzie jest nadruk). Laser w PSX to przy tym chińska tandeta, która zacinała się i miała problemy z trochę gorzej wypalonymi płytami. W niejednym artykule jest opisane iż w późniejszym Dreamcaście Sega umieściła gorszy, tańszy laser ze względu na koszty jakie musiała ponieść w laserach z Saturna, które były wysokich lotów. Tak więc przez lata Saturn służył mi jako odtwarzacz muzyki CD a obsługiwałem go już po krótkim czasie na pamieć, nie musząc patrzeć na ekran, do którego zresztą nie był podłączony bo był spięty tylko ze wzmacniaczem.

  •  

    pokaż komentarz

    Miałem <3 tatko przywiózł z USA :))