•  

    pokaż komentarz

    Jedyna rzecz, która dobrze wyszła sanacyjnym rządom II RP.

    •  

      pokaż komentarz

      @MedGeek: I to tylko dlatego, że sanacja była faszystowską juntą wojskową. Jej władza opierała się nie na społecznym poparciu ale zamordyzmie. Żołnierze byli wyjątkową kastą. Ci wyżej postawieni mieli np. prawo zastrzelić na miejscu każdego kto ich zaczepiał w "imię honoru oficera".

    •  

      pokaż komentarz

      @lajtrum1: Zgadzam sie, z ta roznica ze nie mogl. Junty sa czasem potrzebne , a to ze nie wystrzelali szmatlawcow z KPP bylo wielkim bledem, chodz moze uchronilo nas przed kolejngm powstaniem w latach 40.

    •  

      pokaż komentarz

      @fiir: Szmatami z KPP zajął się Stalin zapraszając ich do Moskwy. Słuch po nich zaginął ( ͡° ͜ʖ ͡°). W sanacyjnych więzieniach siedział ich drugi sort.

    •  

      pokaż komentarz

      Ci wyżej postawieni mieli np. prawo zastrzelić na miejscu każdego kto ich zaczepiał w "imię honoru oficera".

      @lajtrum1: ? pierwszy raz o tym słyszę w połączeniu z wszędobylskimi "faszystami" daje dużo prawdopodobny obraz wykopowego dzbana (ale mogę się mylić to przeproszę) - proszę o ustawę / prawo / paragraf itp który oficerowi pozwalał zastrzelić obywatela w czasie pokoju bez sądu ?

    •  

      pokaż komentarz

      @mike100: Przypadków takich było sporo. Opisywała je prasa przedwojenna. Oficerowi byli sądzeni przez sądy wojskowe, które puszczały wolno zabójcę gdyż "działał on w stanie wyższej konieczności obrony dobrego imienia oficera i wojska polskiego". Polecam lekturę „Życie codzienne oficerów Drugiej Rzeczypospolitej”.

      Zacytuję jeszcze:
      „Poradnik w prawach honorowych” opracowany przez ppłk. W. Filimowskiego i zaaprobowany przez Ministerstwo Spraw Wojskowych. Z treści bowiem jednoznacznie wynika, iż „jeżeli oficer w mundurze w
      obecności jednej lub kilku osób, bez dania powodu, zostanie ciężko obrażony, to przysługuje
      mu prawo natychmiastowego użycia broni przeciw obrażającemu”

      tu masz więcej: https://www.google.com/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=1&cad=rja&uact=8&ved=2ahUKEwjBi5OzxtDnAhUw_SoKHVkYAQAQFjAAegQIBBAB&url=https%3A%2F%2Fpk.gov.pl%2Fwp-content%2Fuploads%2F2016%2F07%2F11eadaae1a57778db24959ec3642bc0a.pdf&usg=AOvVaw2au2f5n4dszOPYxPsrWNmv

    •  

      pokaż komentarz

      @lajtrum1: Przypadków takich było sporo. Opisywała je prasa przedwojenna.

      ale ja prosiłem o konkretny paragraf, wybacz ale od dawna krąży powiedzenie "Polska nie sądem stoi" za sanacji było podobnie jak dzisiaj - masz kasę / układy, możesz rozjeżdżać staruszki na pasach ( ͡° ͜ʖ ͡°) i sąd Ci krzywdy nie zrobi itd

      Zacytuję jeszcze:

      i w kolejnym zdaniu mamy:
      "Co prawda, pojęcie „ciężkiej obrazy” zostało w części wyjaśnione w tej broszurce, ale nie znalazło się
      tam nic co mogłoby świadczyć o możliwości zabicia osoby, która dopuściła się naruszenia honoru oficera. "

    •  

      pokaż komentarz

      @mike100: Może przeczytaj dokument z linku. Jest tam ustęp z kodeksu honorowego oficera (obowiązkowego), w którym oficer ma "obowiązek chronić honor wojska i swój" i w tym celu ma prawo "użycia broni lub innego przedmiotu znajdującego się pod ręką". Wprawdzie nie ma nakazu zastrzelenia ale skoro pozwala się użyć broni palnej to wiadomo jakie będą konsekwencje.

    •  

      pokaż komentarz

      Może przeczytaj dokument z linku

      @lajtrum1: przeczytałem i cytat który wkleiłem właśnie z niego pochodzi ( ͡° ͜ʖ ͡°) kodeks honorowy jest regulaminem, nie "prawem", może być prawem ale musi być zaaprobowany przez Sejm/ministra - tu wiele się nie zmieniło.

      Wprawdzie nie ma nakazu zastrzelenia ale skoro pozwala się użyć broni palnej to wiadomo jakie będą konsekwencje.

      ( ͡° ͜ʖ ͡°) za dużo filmów i gier - użycie broni rzadko prowadził do zejścia "agresora" - strzelamy w powietrze w ostateczności kończyny agresora.
      Nadużycia jakie się zdarzały, wyroki sądów były spowodowane syfem/kolesiostwem jaki wprowadziła sanacja a nie obowiązującym prawem, Polska miała bardzo cywilizowane prawo nie wolno było sobie ot tak zabijać obywateli ( ͡° ͜ʖ ͡°) - ale jak to mawiał klasyk "szpitali bombardować nie wolno ale można" (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■) podobnie jak dziś jak miałeś kasę i znajomości to Ci się upiekło ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @mike100: Sęk w tym, że oficer zaczepiony w niewybredny sposób zgodnie z kodeksem honorowym musiał reagować natychmiast i surowo. Gdyby np. olał obelgi jakiegoś pijaczka na ulicy i poszedł dalej a świadkowie donieśli o tej sytuacji jego przełożonym, mógłby trafić pod sąd wojskowy za brak reakcji i dopuszczenie do "zbezczeszczenia munduru, honoru (i chooj wie czego jeszcze) żołnierza polskiego"

      Regulamin zaś jest prawem wewnętrznym, zbiorem zakazów, nakazów, kar i nagród jak każde inne prawo. To nie tylko ogólne zalecenia. Wojskowi zaś zasadniczo nie podlegali sądom cywilnym. Za sanacji zaś, banda trepów stała się państwem w państwie. O prawach II RP nawet się nie wypowiadaj bo konstytucja dawała wszelkie swobody polityczne i osobiste a w praktyce za krytykowanie władzy delikwent trafiał do obozu koncentracyjnego w Berezie lub był mordowany przez nieznanych sprawców ew. ciężki wpie..dol jak Dołęga-Mostowicz.

    •  

      pokaż komentarz

      Sęk w tym, że oficer zaczepiony w niewybredny sposób zgodnie z kodeksem honorowym musiał reagować natychmiast i surowo.

      @lajtrum1: oczywiście reagował - dawał delikwentowi w mordę a nie pakował 5 kul w głowę ( ͡° ͜ʖ ͡°) a taką wizję tu roztaczasz, jeśli to był ktoś jego "poziomu" żądał "satysfakcji" - pojedynki w II to nie była rzadkość a sanacja się w nich lubowała
      "Gazety często pisały otwarcie o wynikach pojedynków znanych osób, w tym wojskowych. Bardzo częstym zjawiskiem były zatargi endeckich redaktorów z oficerami z kręgów sanacji – „obraza drukiem” stanowiła bowiem osobny rozdział kodeksu honorowego i jako popełniona z premedytacją należała do dość ciężkich przewin. Sprawa często kończyła się wyzwaniem na pojedynek redaktora przez oficera, który siłą rzeczy mógł czuć się dużo pewniej."

      O prawach II RP nawet się nie wypowiadaj bo konstytucja dawała wszelkie swobody polityczne i osobiste a w praktyce za krytykowanie władzy delikwent trafiał do obozu koncentracyjnego w Berezie lub był mordowany przez nieznanych sprawców ew. ciężki wpie..dol jak Dołęga-Mostowicz.

      i coś sie dziś zmieniło (no po za zamknięciem więzienia w Berezie) ?

    •  

      pokaż komentarz

      @mike100: Ja o biciu i strzelaniu do nieuzbrojonych pijaczków a ty o honorowych pojedynkach :D

    •  

      pokaż komentarz

      @lajtrum1: Ja o biciu i strzelaniu do nieuzbrojonych pijaczków a ty o honorowych pojedynkach :D

      czego nie załapałeś ? pijaczek dostawał po pysku a od kogoś z pozycją oficera żądano satysfakcji ¯\_(ツ)_/¯

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez autora