•  

    pokaż komentarz

    Godne wynagrodzenia i pracownicy by się znaleźli.

    •  

      pokaż komentarz

      @artiko: ekonomiści tego nie rozumieją

    •  

      pokaż komentarz

      Godne wynagrodzenia i pracownicy by się znaleźli.

      @artiko: Pelna zgoda ze to duzy problem-jesli nie najwiekszy. Ale popatrz na to z innej strony. Np. elektryk.

      Przychodzi taki studenciak co potrafi nic-wymagania 5k netto "no bo przeciez studia ma" i co ma pracodawca zrobic? (nie mowimy o januszu a o normalnym pracodawcy). Dac mu te 5k i pozwolic na to zeby robil 20% tego co inni a jeszcze inni beda tracic swoj czas zeby go uczyc?

      Imho nie bardzo. Umowa na czas probny (nie za 5k) i zobaczymy. Moze nie umiec nic ale jak jest ogarniety i WYKAZUJE CHEC to spokojnie zostanie i podwyzke dostanie. Jak po roku sie okaze ze poogarnial na tyle co inni to bedzie zarabial odpowiednio.
      NIestety wiekszosc z wchodzacych obecnie na rynek pracy ma podejscie "dej bo mnie sie nalezy bo mam studia" Ale zeby samemu sie rozwijac to juz nie bardzo.

      Przypominam ze chodzi mi o sytuacje gdzie zarowno pracodawca jest normalny i szuka pracownika jak i pracownik wie ze zeby zarobic to trzeba pracowac a nie w wuja leciec.
      o sytuacji JANUSZ-JANUSZ nie ma co dyskutowac bo wtedy jeden wart drugiego

    •  

      pokaż komentarz

      @artiko:
      To już nie jest takie proste. Oprócz umiejętności zawodowych( te w szkole) trzeba mieć doświadczenie, czyli potrzebny jest czas. A fach i doświadczenie można dopiero zaświadczyć uprawnieniami. Dlatego absolwenci wszystkich uczelni pracują za marne pieniądze mając nadzieję że do kilku/ kilkunastu latach będzie się doić kasiurę.
      Wiedzą o tym pracodawcy, które tae marna pieniądze im dają. Dla ich dobra, bo ważne jest, aby taki absolwent zmienił kilka zakładów- bo właśnie to jest doświadczenie.
      A w między czasie znajdzie się okazja na wyjazd zagraniczny, bo życie ma to do siebie że jeść i mieszkać trzeba cały czas. I "dekoniunktura" też się zdarza.

    •  

      pokaż komentarz

      @gorzki99 Ten studenciak świeżo po studiach jest inżynierem elektrotechniki, a nie elektrykiem. Elektryk jest po zawodówce lub technikum i to właśnie takich ludzi brakuje. Młodego inżyniera wszyscy mają za debila i dymają na hajs. Przerabiam tę ścieżkę "kariery" od czterech lat i chociaż pracuje na dużych budowach, to na rozmowach o pracę wciskają mi, że nic nie umiem i 4k na rękę to za dużo xD

    •  

      pokaż komentarz

      Przychodzi taki studenciak co potrafi nic-wymagania 5k netto "no bo przeciez studia ma" i co ma pracodawca zrobic?

      @gorzki99:

      To niech bierze ludzi bez studiów, na rynku pracy jest pełno bezrobotnych z wykształceniem zawodowym, zwłaszcza w wieku 50+.

      Wykształcenie kosztuje i dobrze że absolwenci w końcu się zaczynają cenić.

    •  

      pokaż komentarz

      Przychodzi taki studenciak co potrafi nic-wymagania 5k netto "no bo przeciez studia ma

      @gorzki99: jeśli jest po studiach z elektrotechniki to aplikuje raczej na stanowisko inżyniera elektryka a nie elektryka/elektromontera, to inna praca. Elektryków brakuje bo to mało poważana fizyczna praca, inżynierów elektryków po studiach jest pełno i nie za wiele zarabiają.

    •  

      pokaż komentarz

      @artiko: Żeby wynagrodzenia były godne, to ceny usług związanych z elektryką musiałby stać się niegodnie wysokie.

    •  

      pokaż komentarz

      @artiko: powiedz to studenciakom którzy szli z kilka lat temu na łatwiznę i studiowali:

      - administrację
      - turystykę i rekreację

      i inne shit kierunki po to by tylko mieć mgr.

      Potem wielkie zdziwienie że po administracji się nie dostają na urzędnika bo nie mają pleców, a po innych kierunkach to nawet szkoda gadać. Czemu po polibudzie większość znajduje pracę? czemu po prostu techniczni ludzie po byle Cosinusach i innych + kursy znajdują pracę? bo tak to jest jak sie chce prace lekką, przyjemną i jeszcze żeby dobrze zapłacili, bo przecież w Polsce są sami JanuszexPOL itd. To czemu w gminach przy najniższych stanowiskach płacą lekko ponad 2k na rękę? a 3k to już trzeba się dobrze wspiąć.

      Powiem wam tyle, narobili g nie kierunków - więc każdy idzie bo mgr, zawodówek o różnej "specjalizacji" nie ma praktycznie, bo jak nie mechanik to mechanik. Zawodówka strasznie poszła w dół, a szkoda bo nam trzeba ludzi którzy bach bach 2 lata i już są gotowi do pracy, a nie studiowanie po 5 lat + podwyplomówka i skowyt że się w wieku 27 lat zarabia 2k.

      Technikum - tu już lepsze są opcje, ale też w wielu szkołach w PL to jedno i to samo.

      LO, LP - ah szkoda strzępić ryja.

      Nam trzeba wykwalifikowanych technicznych pracowników - budowlańców, hydraulików, elektryków, ludzi do produkcji etc. Wiecie o co mi chodzi, a nie wielkich mgr którzy kończą prawo 10 rok (nie licze aplikacji).

    •  

      pokaż komentarz

      @gorzki99: heheh, przypadek z mojego podwórka, jako ze mam dg to wiem co w trawie piszczy, więc, przychodzi dziewczyna chce pracować, oczywiście CV powala (szkoda że tam aby NASA nie napisała), dobra, mówię stawka taka i tak, umowa zlecenie przez pierwsze 2 miesiące, potem UOP, no ok, ale co? szczerze mówiąc wiedziałem ze się nie nadaje do pracy przy kompie i do ogarniania allegro, sklepów internetowych itd. Chociaż tutaj dużo wypisuje to wszystko jest tak zautomatyzowane że wszystko w jednym programie widać. No ja jej pokazuje co i jak, ta oczywiście - ok wiem, ok wiem, ok wiem. No to jak wiesz to wiesz - sobie myślę. Pierwszy dzień pracy - przyszła na 12.00 bo miała imprezę u koleżanki, a hooj mówie, zdarza się - potem cały dzień chodzi po kawusię, cały dzień chodzi do WC, nosz kuźwa sobie myśle.

      Kolejny dzień, punktualnie, ale musi wyjśc wcześniej, kolejny coś porobiła, oczywiście sp?$@%@$iła wystawianie faktur - potem księgowa musiała pół dnia ogarniać wszystko bo plik "jpk".

      Po tygodniu cyrków - pytam się jej, słuchaj, serio chcesz tutaj pracować, przecież twoje CV jest ponad tą pracę (jaja sobie robiłem)? a ta że idealnie jej pasuje etc, ja mówię - wiesz niestety tutaj ty nie pasujesz, bo na kilku pracowników - każdy się na nią skarżył. No i wypad, foch, "bo ja mam magistra i sobie znajdę lepszą pracę". Ja mam w doopie twoje mgr. mi zależy na rzetelnie wykonywanej pracy a nie cyrkach codziennie.

      I tak niestety miałem dobrych kilka jak nie kilkanaście razy. A żeby stworzyć tą ekipę którą mam i o którą dbam - musiałem nie jedną łyżkę soli zjeść. Wszyscy mgr. w zero rzetelności, zero chęci pracy, zero jakiejkolwiek ambicji. Nic a nic, ja nie mówię o tym że płacę po 10k i chce super hiper ludzi, ale o zwykłej przyzwoitości pracy.

      dobra już nie pisze, bo za szybko sie denerwuje ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @gorzki99 hahaha, taaaaa. Znajomy po 5 latach pracy dostał podwyżkę na 2,5k :p Po studiach budowlanych. Konstruktor hal itp. :p

    •  

      pokaż komentarz

      Przychodzi taki studenciak co potrafi nic-wymagania 5k netto
      Haha, niezły żart. Przyszedłem po studiach na rozmowę o pracę, zaproponowano mi umowę śmieciową + najniższa, a moje wymagania to było niesamowite 2500 netto xD
      Jestem inż elektrotechniki i byłem na tyle roszczeniowy, że odrzuciłem tę zacną ofertę, za którą nawet na jedzenie by mi nie starczyło.

    •  

      pokaż komentarz

      @Cierniostwor: fizyczna praca xd. Może kiedyś albo w gówno firmach. Nic nie kujesz bo robi to już ekipa wcześniej co stawia ściany ty rozkładasz przewody łączysz i tyle.

    •  

      pokaż komentarz

      fizyczna praca xd. Może kiedyś albo w gówno firmach. Nic nie kujesz bo robi to już ekipa wcześniej co stawia ściany ty rozkładasz przewody łączysz i tyle.

      @reddml: Poprzeciągaj sobie kilka kilometrów przewodów na hali produkcyjnej, w rynienkach na 9m z wysięgnika to przestaniesz gadać głupoty.

    •  

      pokaż komentarz

      @nojasneurwa: od tego w firmie są ci co się uczą ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @nojasneurwa: poza tym ejjj psst wiesz, że można zamontować rynienki już z przewodami w środku? Oczywiście nie zawsze.

    •  

      pokaż komentarz

      @reddml: oczywiste jest, że prawie zawsze nie, chyba nie sensu dyskutować bo nie wiesz o czym gadasz

    •  

      pokaż komentarz

      "no bo przeciez studia ma

      @gorzki99: Tylko po co szeregowemu elektrykowi studia - strata czasu. Technikum albo zawodówka i już może instalacje ogarniać. Studia to są potrzebne jak ktoś ma sieć energetyczną projektować a nie dla elektryka.

    •  

      pokaż komentarz

      Przypominam ze chodzi mi o sytuacje gdzie zarowno pracodawca jest normalny i szuka pracownika jak i pracownik wie ze zeby zarobic to trzeba pracowac a nie w wuja leciec.

      @gorzki99: gdzies sie musi nauczyc, przeciez szkola w polsce kompletnie nie uczy do zawodu
      kazdy by chcial czlowieka po studiach z 10 letnim doswiadczeniem ktoremu nie trzeba nic tlumaczyc, najlepiej zeby zgodzil sie na pensje studenta bez doswiadczenia

    •  

      pokaż komentarz

      @nojasneurwa: no k!#$a sorry wymyśl roboty, które to będą robić to wtedy zostanie Ci już tylko projektowanie instalacji. Porównaj to do tego jak kiedyś elektryku robił wszystko włącznie z kuciem i szpachlowaniem

    •  

      pokaż komentarz

      @gorzki99 Ten studenciak świeżo po studiach jest inżynierem elektrotechniki, a nie elektrykiem. Elektryk jest po zawodówce lub technikum i to właśnie takich ludzi brakuje. Młodego inżyniera wszyscy mają za debila i dymają na hajs. Przerabiam tę ścieżkę "kariery" od czterech lat i chociaż pracuje na dużych budowach, to na rozmowach o pracę wciskają mi, że nic nie umiem i 4k na rękę to za dużo xD

      @mierny_bierny: 4k na start to i tak nieźle. 10 lat temu jak zaczynałem po studiach miałem 1k na rękę i prezes przebierał w pracownikach jak w ulęgałkach. Wprost mówił jak się nie podoba to wyp@!%!#?aj. Od 4 lat widać rynek pracownika, na budowach brakuje elektryków którzy mają pojęcie są solidni i pracowici.

    •  

      pokaż komentarz

      skonczyłem techniczny kierunek, w ch!@ trudne studia i co? Ch!@ po tym jest, pieniedze o kilka set zlotych wieksze niż w innych branzach a myslenia i odpowiedzialnosci co nie miara.

      Lepiej bylo mi isc na zarzadzanie czy kultroznastwo. A tak gdy inni ruchali i pili ja musialem siedzeic w ksiazkach kurwa

      A idz Pan w chuj
      @OscarGoldman:

    •  

      pokaż komentarz

      @JanuszHedHanterInvestments Cały czas naiwnie myślę, że jeszcze los się do mnie uśmiechnie i zacznę zarabiać tyle, żeby wynająć kawalerkę, a nie malutki pokój w mieszkaniu rodem z PRL-u. Najgorsze jest to, że tak wielu ludzi po niełatwych studiach ma tak c!%@@wą sytuację. Przeglądałem ostatnio linkedina i większość ludzi ode mnie z grupy poszło w programowanie.

    •  

      pokaż komentarz

      @xxwykopekxx Nie wiem czy ja niejasno napisałem, czy nie doczytałes. Jestem inżynierem z czteroletnim doświadczeniem na sporych budowach i nie jestem w stanie przebić 4k netto. Chyba, że nastukam 250 godzin w miesiącu, co tez się zdarzało.

    •  

      pokaż komentarz

      @JanuszHedHanterInvestments: zes sie rozpisal tylko szoda ze wiekszosc z tego to bzdury. W polsce nie ma podwyzek? U januszy nie ma w normalnych firma sa. A PROSILEM ZEBY NIE WYPOWIADAC SIE O SYTUACJI JANUSZ-JANUSZ (niektorzy widac nie potrafia czytac ze zrozumieniem)

      Przyklad (osobisty a nie ze brat szwagra):
      Pracowalem w firmie gdzie po prawie 2 latach dali mi podwyzke 500 brutto (tylko dlatego ze ludzie zaczeli sie zwalniac). Wiec sie zwolnilem i przeszedlem do innej firmy z tej samej branzy.
      Na start dostalem 1k netto wiecej niz w poprzedniej (a w poprzedniej jak na polskie warunki zle nie bylo) a po 7 miesiacach podwyzke 500 NETTO.
      elektryk/elektromonter bez studiow
      Nie ma podwyzek....Tia jak sie pracuje u janusza albo do pracy przychodzi polezec.

      Poza tym jak ten Twoj odpowiedzialny po studiach projektant zrobi e-plan to jakbym taka szafe przeszyl to jest duza szansa ze by wybuchla a pewnosc ze nie bedzie dzialac-tacy to swierzy projektanci po studiach (pomijam fakt ze czasem nawet fizycznie nie da sie wykonac bo poprostu nie pasuje to co on se tam narysowal). Ale dac mu 7k bo projektant po studiach, a to ze zwykly technik elektryk odwala jego robote to nic. On ma kase dostac a wszystkie poprawki i tak dostaje od elektryka i ma je tylko narysowac do eplanu. Super podejscie.
      Jakby ten projektant mial raz przeszyc co narysowal to by sie ze wstydu chyba spalil. Ale jemu sie nalezy bo projektant i wie ze elektryk z doswiadczeniem go poprawi i przypalu nie bedzie dlatego on ma wiecej kasy przytulic.

      Jak przyjdzie zaraz po studiach i sie wykarze to o ile nie pracuje u janusza podwyzke dostanie-jak bedzie tak jak opisalem to kto ma ta podwyzke dostac? On? jego odpowiedz jest "bo takie byly makra" nosz kur....
      Projektowanie to nie ctrl+c ctrl+v (owszem ulatwia) tu trza myslec
      Wiec nie produkuj sie juz wiecej bo pojecie masz "nie od tej strony"

    •  

      pokaż komentarz

      Projektant się pod tym podpisuje i on za to odpowiada. Projektant po studiach ma mieć wiedzę nie tylko z obsługi czegoś ale ma wiedzieć jak co działa. Przeciętny elektromonter nie zna różnicy między natężeniem a napięciem prądu.

      @JanuszHedHanterInvestments: OMFG jednak z Toba cos nie tak. Gdybym mial wyebane na bledy w eplanie i wszystko zalatwial w ten sposob ze "w eplanie jest blad prosze poprawic" to po pierwsze szafa by nigdy nie zostala zrobiona, po drugie moj przelozony by mnie chyba zwolnil, po trzecie ten projektant chyba by do emerytury szukal tego JEDNEGO bledu. (a nie mowimy o jednym bledzie)
      Przecietny projektant nie potrafi policzyc ze na stelaz powiedzmy 500mm nie zmiesci sie tyle zaciskow ile narysowal - ALE DAJMY MU 7K bo to projektant PO STUDIACH.

      Smieszny jestes ale nie pisz wiecej bo rozmowa z Toba mija sie z celem
      milego dnia

    •  

      pokaż komentarz

      Jakby ten projektant mial raz przeszyc co narysowal to by sie ze wstydu chyba spalil. Ale jemu sie nalezy bo projektant i wie ze elektryk z doswiadczeniem go poprawi i przypalu nie bedzie dlatego on ma wiecej kasy przytulic.

      @gorzki99:

      To dlaczego elektryk z doświadczeniem nie nauczy się e-plana i nie startuje na stanowiska projektanta?
      Do rysowania szaf i maszyn nie trzeba studiów i uprawnień budowlanych.

    •  

      pokaż komentarz

      To dlaczego elektryk z doświadczeniem nie nauczy się e-plana i nie startuje na stanowiska projektanta?
      Do rysowania szaf i maszyn nie trzeba studiów i uprawnień budowlanych.


      @eeemil: moze dlatego ze za biurkiem by mnie szlag trafil? Ja sie nie nadaje do pracy na tasmie, pracy biurowej, na kasie itp.
      Tylko ze tu nie chodzi o to ze mam jakies roszczenia czy cos (zarabiam niezle i z checia wylapuje bledy w eplanie bo zawsze sie czegos doucze-tylko to nie mi za to placa bo mi placa za co ionnego). Chodzi o to ze jednemu wykopkowi sie ubzduralo ze projektant to taka odpowiedzialna praca no i ze musza byc studia to musi duzo zarabiac. Udowodnilem (chociaz do niego nie dotarlo) ze to nie studia czy "odpowiedzialna praca" determinuja ile sie zarabia.

      Poza tym "nauczy eplana"... Wiekszosc eplanistow wie jak w eplanie narysoiwac no i co najwazniejsze UZYWAC MAKR. Jak ogladalem filmik co mozna z eplanem zrobic to mi szczeka opadla. Tego na studiach nie ucza-to sie nabywa doswiadczeniem a przedewszystkim CHECIA POZNANIA. Wtedy taki eplanista niech zarabia krocie-po to robi co robi-a i ja bede mial lzejsza robote.

    •  

      pokaż komentarz

      Tego na studiach nie ucza-to sie nabywa doswiadczeniem a przedewszystkim CHECIA POZNANIA. Wtedy taki eplanista niech zarabia krocie-po to robi co robi-a i ja bede mial lzejsza robote.

      @gorzki99:

      No to wytłumacz mi po co na tych projektantów biorą absolwentów którzy maja większe wymagania, a nie kogoś bez wykształcenia?

    •  

      pokaż komentarz

      No to wytłumacz mi po co na tych projektantów biorą absolwentów którzy maja większe wymagania, a nie kogoś bez wykształcenia?

      @eeemil: Pomyliles dzialy. Z takim pytaniem to do HR albo innego "managmantu". Tylko ze dalej odbiegasz od tematu. Ja nie mam problemu z tym kogo biora itp-kazdy kiedys musi nabrac doswiadczenia i to jest normalne.

      Problem w tym ze komus sie ubzduralo ze ktos po studiach ma zarobic wiecej bo jest po studiach.
      Jak pracowalem w poprzeniej branzy przyszedl koles po studiach. Elektrotechnika na polibudzie slaskiej. Wiedze mial, wyksztalcenie mial, 2 lewe rece do roboty tez mial. Czego sie nie dotknal to spierdzielil. Zeby byla jasnosc-CHECI MIAL. On serio chcial ale za cholere mu nie wychodzilo. No spoko tacy tez sa. Na szczescie byly widelki i nie mial "forow" ze po studiach to ma zarabiac wiecej. Ale jakby widelek nie bylo??.
      W koncu trafil na miejsce gdzie moze wykorzystac wiedze i nie musi niczego naprawiac :). I niech se tam zarabia o ile robi dobrze to co robi.

      A co do zacytowanego pytania. Moze to wynika z tego ze jest jakies ogolnie przyjete "uswiecenie papierka". Masz papierek to uuuuuu dobry musi byc (a zycie pokazuje ze to gno prawda). Ale z drugiej strony bedzie placz i zgrzytanie zebow "jacy to przywaciarze sa zli" jakby zamiast rozmowy-np z kolesiem bez wyksztalcenia-bylo: "na x dni udostepniamy ci stanowisko-przyjezdzaj i zaprojektuj szafe. Ale bylby placz: "janusze wykorzystujo" (kij z tym ze ta szafa nie jest projektem a tylko ma pokazac ze koles bez wyksztalcenia ogarnia)

    •  

      pokaż komentarz

      Problem w tym ze komus sie ubzduralo ze ktos po studiach ma zarobic wiecej bo jest po studiach.

      @gorzki99:

      Ale oni własnie zarobią więcej bo są po studiach.

      Jak tyle nie dostaną u "Januszy Elektrotechniki", to 5k dostaną w IT korpo jako admini i testerzy, gdzie wymagany na start jest Angielski i podstawy sieci/programowania, które są na każdym kierunku polibudy.

    •  

      pokaż komentarz

      Ale oni własnie zarobią więcej bo są po studiach.

      @eeemil: Widze ze nie do konca rozumiesz ze to jest chore.

      > Jak tyle nie dostaną u "Januszy Elektrotechniki", to 5k dostaną w IT korpo jako admini i testerzy, gdzie wymagany na start jest Angielski i podstawy sieci/programowania, które są na każdym kierunku polibudy.

      niech ida-droga wolna nikt nikomu nie zabrania.

      NIe odbieraj tego at persona i sie nie obrazaj ale juz troche na rynku pracy siedze-w duzo roznych firmach sie pracowalo. Wniosek jest jeden "nie matura lecz chec szczera zrobi z ciebie oficera". Albo (jesli czytales Achaje) "Każdy żołnierz nosi buławę stratega w plecaku!"

      Normalnie to nie papierki, plecy, kumoterstwo powinno stanowic o tym ile sie zarabia lecz wykonywana praca. Chore jest to ze ktos mysli "zrobie papierek-fajny talizman dajacy +3k do wyplaty".

      Prosty przyklad (no nie taki prosty bo wymaga czytania miedzy wierszami)-chcesz wykafelkowac lazienke i masz 2 opcje:
      1) koles po studiach ale umiejacy nic
      2) majster po zawodowce co Ci odwali lazienke ze mucha nie siada

      Komu wiecej zaplacisz? Kolesiowi po studiach bo ma studia czy majstrowi po zawodowce bo zrobil zarabista robote?

      (kafelkarz to zly przyklad bo nie ma chyba takiego kierunku ale wierze ze potrzafisz to ekstrapolowac i znajdziesz sam odpowiedni przyklad)

    •  

      pokaż komentarz

      @mierny_bierny nie schodzi niżej to inni będą mieli lepiej.

    •  

      pokaż komentarz

      @xxwykopekxx Nie wiem czy ja niejasno napisałem, czy nie doczytałes. Jestem inżynierem z czteroletnim doświadczeniem na sporych budowach i nie jestem w stanie przebić 4k netto. Chyba, że nastukam 250 godzin w miesiącu, co tez się zdarzało.

      @mierny_bierny: Ja po 4 latach miałem 2,8k a koledzy 2,2k więc nie narzekaj. Nie wiem czym tam dokładnie się zajmujesz jako elektryk. Ale jeśli jesteś zwykłym inżynierem budowy to i tak za dużo zarabiasz.

    •  

      pokaż komentarz

      @xxwykopekxx Fakt, powinienem za darmo przychodzić i jeszcze szefowi pół świniaka co miesiąc dawać za to, że łaskawie pozwala mi pracować. Sam co robisz, że po 4 latach takie kokosy?

    •  

      pokaż komentarz

      @xxwykopekxx Fakt, powinienem za darmo przychodzić i jeszcze szefowi pół świniaka co miesiąc dawać za to, że łaskawie pozwala mi pracować. Sam co robisz, że po 4 latach takie kokosy?

      @mierny_bierny: Nie po 4, a 10. Kierownik budowy

    •  

      pokaż komentarz

      @xxwykopekxx To ile teraz zarabiasz? Jako-tako ogarnięty mechanik samochodowy po zawodówce i dwóch latach doświadczenia zarobi spokojnie ponad 4 tys. netto ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @mierny_bierny: Dżentelmeni o pieniądzach nie rozmawiają ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @xxwykopekxx czyli pewnie mniej niż ten mechanik. Nie wiem czym się zajmujesz, ale jeśli jesteś zwykłym kierownikiem budowy, to i tak za dużo.

    •  

      pokaż komentarz

      @xxwykopekxx czyli pewnie mniej niż ten mechanik. Nie wiem czym się zajmujesz, ale jeśli jesteś zwykłym kierownikiem budowy, to i tak za dużo.

      @mierny_bierny: nie narzekam na jedzenie mi starcza ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @JanuszHedHanterInvestments: Jeśli teraz Janusz ma 5 elektryków na umowę o pracę i płaci im po 3000 zł brutto, sam wyciągając z tego 10 tysięcy zł miesięcznie (ale od tych 10 tysięcy jeszcze ZUS za siebie musi zapłacić), to jak im podniesie wynagrodzenie do 4000 zł brutto (żeby potencjalnie woleli tak niż na JDG), to bez podnoszenia cen usług zostanie mu w kieszeni 5100 zł (a jeszcze ZUS z tego musi zapłacić).

      To jest poziom zarobków, dla którego nie opłaca się prowadzić działalności, w ramach której zatrudnia się ludzi (bo obowiązki, odpowiedzialność, ryzyko, urzędy). Żeby się Januszowi opłacało zatrudniać ludzi, musi z tego wyciągać odpowiednio więcej pieniędzy i to względem tego, co biorą sami elektrycy, bo sam pewnie też jest elektrykiem. A i jak pracownicy są bardziej kosztowni, to i ryzyko większe w razie jakichś niepowodzeń z klientami.

      Stąd wypadałoby by samemu mu zostawało już nie 10 tysięcy, tylko 13. Czyli zamiast 30400 zł obrotu przed podwyżką, musiałby mieć 40150 zł obrotu. Musiałby więc podnieść ceny swoich usług o 32%.

      A czy taka praca byłaby już atrakcyjna dla elektryków? Wcale nie, bo na rękę mieliby 2907 zł, więc nie wiem czy nie lepiej za takie pieniądze w Lidlu pracować.

    •  

      pokaż komentarz

      @xxwykopekxx: miałem pracę dla 2 inżynierów budowy w Niemczech przy budowie wyciągów w Garzweiler. 3500 euro dla inżyniera z 1.5 rocznym stażem w Polsce. Blokada, język Niemiecki C1.

      To jak tam, będziesz chłopakowi wypominał, że zarabia jak pies niecałe 1000euro za ponad 200h na budowie? Polacy i wasza mentalność. Żal mi młodych ludzi.

      @JanuszHedHanterInvestments: mam nadzieję, że napiszesz teraz do @mierny_bierny i dasz mu od poniedziałku pracę za 3,5 euro

    •  

      pokaż komentarz

      @JanuszHedHanterInvestments: A skąd wiesz? Ma zajebiste 4 letnie doświadczenie, będzie zap@%#@!!ał na JANUSZA 360h w miesiącu przez co opłaci ci się zatrudnić dodatkowo tłumacza dla niego.

    •  

      pokaż komentarz

      @xxwykopekxx teraz już nie rozumiem o co Ci chodzi. Najpierw się czepiasz, że za dużo zarabiam, a teraz że za dużo zap%$!%@@am? Jeżeli jesteś kierownikiem budowy, to sam na podobnym wózku kiedyś jechałeś.

    •  

      pokaż komentarz

      @JanuszHedHanterInvestments: Ktoś te domki musi robić. Czy Twoja konkurencja ma często niższe ceny niż Ty (i psują rynek)? Czy jakbyś miał płacić więcej pracownikom, przy zachowaniu takich samych cen usług jak teraz, to by Ci się nadal opłacało mieć pracowników? Bo nawet piszesz, że teraz trochę przestało się opłacać przez różnego rodzaju kontrole itd. Pomijając już fakt, że jak twierdzisz- żeby ludzie dostawali ile dostawali, musieli dostawać "pod stołem".

  •  

    pokaż komentarz

    dotyczą spawaczy, elektryków, elektromechaników i elektromonterów.

    Zdziwieni? Trzeba było bardziej wychwalać w niebiosa gówno licea i robić z tego pseudo elitarne uczelnie. Niszczyć renomę szkół technicznych. Sprowadzać technika i zawodówki do statusów "szkół dla idiotów". W czasach mojej edukacji hańbą było pójść do gastronomika, mechanika, elektronika. To były "szkoły dla patusów i debili". Co z tego że ten sam zakres materiału, rok dłużej i wychodziło się z maturą i tytułem technika. Debile i patusy dla licealnej elity.

    Trzeba było iść do LICEUM bo potem studia, tytuł magistra i dolary z nieba. Teraz mają rzeszę po ekonomie, psychologii, historii. Podwójnych, potrójnych magistrów ponieważ student bez pomysłu siedzący na garnuszku studiował byle studiować. Teraz mamy wylew gówno kierunków na których hurtowo wmawiano ludziom że zdobywają wyższe wykształcenie. Zamiast wysłać ich do manualnej pracy gdzie zdobyli by praktyczny zawód i doświadczenie zdjęto ich z rynku i wypuszczono z gówno dyplomem magistra po kilku latach ekstra, nikomu niepotrzebnej nauki.

    Gówno kierunków powstaje coraz więcej.
    Chętnych na te kierunki jest coraz więcej.
    Osób chcących parać się pracą manualną jest coraz mniej.
    Każdy chce siedzieć przed komputerkiem, fejsbuczek i dolary z nieba. Andrzeju, to jebnie.

    •  

      pokaż komentarz

      Niszczyć renomę szkół technicznych. Sprowadzać technika i zawodówki do statusów "szkół dla idiotów". W czasach mojej edukacji hańbą było pójść do gastronomika, mechanika, elektronika. To były "szkoły dla patusów i debili". Co z tego że ten sam zakres materiału, rok dłużej i wychodziło się z maturą i tytułem technika. Debile i patusy dla licealnej elity.

      @Desseres:

      Te szkoły same sobie to robią razem z ich dyrektorami. Nikt normalny nie pójdzie Ci do szkoły gdzie będziesz się obracał wśród półgłówków i ludzi, którzy myślą, że jest beka jak przeszkadzają nauczycielowi na lekcjach.

      To jest prosta myśl i zasada: z kim się przystajesz tym się stajesz

      Są dobre technika w tym kraju i tam nie ma takich ludzi tylko domyślam się, że coś dyrekcja robiła w tym kierunku.

    •  

      pokaż komentarz

      @Desseres:
      ale patrz na kontekst historyczny, za PRL-u studia dawały dużo więcej do zarobków, w latach 90. pomagały znaleźć pracę, to spowodowało że każdy się rzucił na studia
      Moim zdaniem po prostu mamy bańkę edukacyjną. Każdy się rzucił na studia bo te gwarantowały dawniej kasę, w efekcie liczba chętnych do zawodówek poleciała w dół i ich poziom też. Tłumy też spowodowały że i poziom i zapotrzebowanie na ludzi po LO i studiach poleciało na ryj.Wszystkiemu winne to że w latach 90. powinno się ograniczyć liczbę studentów - a tak mamy coś w rodzaju bańki spekulacyjnej z edukacją. Z resztą nie wiem czy z polibudami i IT nie będzie to samo bo odnoszę wrażenie że poziom też leci w dół z roku na rok.

    •  

      pokaż komentarz

      @ostatni_lantianin: gdyby kasa za spawanie, elektrykę (w kraju!) była super łatwa i dostępna, to by się więcej ludzi na to rzuciło. Mimo wszystko więcej ludzi wybiera zawody takie, jak kierowca.
      Przecież kursy i szkolenia drogie nie są(gdy porównamy z całościowym kosztem studiów, czy samorozwoju w niemal dowolnej dziedzinie, która daje jakieś zarobki). Problemem jest fakt, że rzeczywistość nie jest piękna. Część się wybije, a część będzie spawać w jakimś gównozakładzie za mniejsze lub większe grosze, bez możliwości rozwoju. Nie jest to dodatkowo praca super bezpieczna, opary, uszkodzenie wzroku itd. są chyba normą w tym zawodzie.

    •  

      pokaż komentarz

      @ostatni_lantianin: jasne, bycie magistrem / inżynierem było nobilitacją i dawało status społeczny oraz zarobki. Było to w czasach kiedy uczelnie wyższe dostawały środki na swoje funkcjonowanie w zależności od ilości osiągnięć naukowych. Im lepsze osiągnięcia tym wyższe dotacje.

      Za naszych czasów jedna z partii stwierdziła że lepiej będzie dawać dotację per uczona osoba. Dzięki temu zabiegowi uczelnie aby osiągać przychód musiały zwiększyć ilość uczonych osób. Nie wystarczyło wypuścić na rynek pracy 100 dobrze wyedukowanych ludzi. Teraz musiałeś wypuścić ich minimum 1000. Stworzyło to sytuację w której uczelnie wyższe zabiegały o każdego.

      Za każdego aktywnego studenta 10'000 zł / rok.
      Za każdego aktywnego studenta zagranicznego 20'000 zł / rok.
      (stawki spłycone, ale mają ukazać pewien kontekst)

      Wtem powstały kierunki na których wymaga się 1/20 tego co "za czasów PRL'u". Nie ma presji na jakość. Jest presja na ilość. Tym samym posiadam znajomych którzy zapisali się na 2 kierunki z czego chodzili tylko na 1. Po 2 latach dowiadywali się że kierunek który olali mają zaliczony i są studentami 3go roku ów kierunku. Co więcej średnia była wyższa od 3.0 ... Na uczelni która miała renomę.

      Było boom na nauczanie kobiet. Kobiety na uczelnie. Specjalne traktowanie, pierwszeństwo przy zapisach. Dochodziło do sytuacji gdzie otwierali na roku 5 grup psychologii i ledwo zbierali ludzi do 1 grupy technicznej.

      w 2000 roku wykształcenie wyższe w Polsce posiadało ok 13% społeczeństwa.
      w 2018 roku wykształcenie wyższe w Polsce posiada prawie 40% społeczeństwa.
      To powinno zobrazować jakość wyższego wykształcenia.

      źródło: 64-0.png

    •  

      pokaż komentarz

      w 2018 roku wykształcenie wyższe w Polsce posiada prawie 40% społeczeństwa.
      To powinno zobrazować jakość wyższego wykształcenia.


      @Desseres:

      To powinno zobrazować do jakiej patologi doszło na rynku pracy, że żeby w ogóle zaistnieć w większości, nawet najprostszych zawodów musisz mieć tytuł ze szkoły wyższej. To naprawdę nie jest wina młodych, że teraz się przy niektórych pracach za 3k wymaga tytułu magistra.

    •  

      pokaż komentarz

      @Need: No to jest żenada, że do byle czego "minimum średnie" i komunikatywny angielski. Totalna dewaluacja znajomości języka i wykształcenia, a chętnych na takie stanowiska i tak >100.

    •  

      pokaż komentarz

      Sprowadzać technika i zawodówki do statusów "szkół dla idiotów".

      @Desseres: taką renomę wyrabiają im absolwenci

    •  

      pokaż komentarz

      Sprowadzać technika i zawodówki do statusów "szkół dla idiotów".
      @Desseres: to się nie wzięło z nikąd. To patusy niszczą renomę tych szkół i normalni ludzie co ukończyli takie szkoły się ze mną zgadzają. Ale niestety nauczyciele jak zwykle bezradni, na zbity pysk takiego nie wyrzucisz itd.

  •  

    pokaż komentarz

    Praca elektryka jest też mniej prestiżowa i generalnie mniej przyjemna niż robota takiego ekonomisty. Takie czynniki też mają wpływ na to, co ludzie wybierają, że chcą robić.

  •  

    pokaż komentarz

    Jaki elektryk będzie pracował za 3k-4k takie zarobki to w szkolnictwie albo magazynach czy innych sklepach albo korposwirolandii. Bez pracy elektryka nic nie będzie działać (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    •  

      pokaż komentarz

      @mietkomietko:
      Około 5 lat temu dobry elektryk miał 18 -20 zł za godzinę* i wcale nie było łatwo takiego znależć. W tym samym czasie - już nie taki dobry, ale też uprawnień i praktyki musiał mieć sporo- dostawał 13 zł* Znam zakład, w którym dwa lata nie dało się zatrudnić elektryka na stałe...
      * oczywiście, że netto, choć czasami część pod stołem.

    •  

      pokaż komentarz

      @mietkomietko: 4k to dobra pensja a ile ty chciałeś? pincet milionów?

    •  

      pokaż komentarz

      @andrzej342 Dobra pensja na magazynie nie dla specjalisty. Bez elektryka np. informatycy czy lekarze nic nie zdzialaja, bez prądu w ogóle nic nie będzie działać nawet swojego ajfona nie naładujesz chyba że solarpowerbankiem(⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    •  

      pokaż komentarz

      @abomito: dobry elektryk gdzieś musiał zdobyć doświadczenie. Na jednej budowie widziałem takiego właśnie, co to zaczął karierę zraz po szkole i nosił skrzynki po budowie za głównym elektrykiem za jakieś 10 zł za godzinę, 10 godzin dziennie na nogach. Bolesne to jest, że faktycznie można się doczłapać do spoko kasy jako elektryk, ale trzeba będzie przejść przez całe bagno januszeksów, gównobudów itd. Czasami ma ktoś farta i się załapie do fajnej fuchy, ale niemal każdy, kto pracuje w typowym zawodzie (mechanik, elektryk, budowlaniec itd.) musiał przejść przez fale gówna i nigdy do końca nie wiadomo, czy ta fala gówna się kiedyś skończy. Dzisiaj i tak jest o tyle dobrze, że pracy jest pełno i można zmieniać budowę za budową itd., ale kiedyś to się musieli trzymać, nawet jak było źle, szef był oszustem i leciał w uja z wypłatami itd.

    •  

      pokaż komentarz

      @boguchstein jak ma już doświadczenie to później może walczyć o swoje ma coś do zaoferowania.

    •  

      pokaż komentarz

      @boguchstein:
      Nikt nie mówił, że w życiu ma być lekko. Przez kilkanaście lat na kolei zdobyłem trochę doświadczenia ale dopiero po odejściu stamtąd zrozumiałe że byłe wybitnym fachowcem do wkręcania żarówek. Przez kilka lat w kilku zakładach dopiero zrozumiałem o to tu chodzi. Tyle, że znajomości stricte zawodowych stałem się fachowcem od wszystkiego, co płynie w okrągłym: gazy techniczne,pneumatyka, wody różniste-od ujęcia w studni do wypływu z oczyszczalni, woda gorąca, para- wszystko, co potrzebuje prądu. I mnóstwo innych ciekawych wiadomości- ekonomia też się przydaje.

    •  

      pokaż komentarz

      @abomito: @onelovee: prawda, ale często słyszę olej studia będziesz kosił kasę po zawodówce(każdy ma kolegę po zawodówce, co kosi mega kasę xd) i bardzo często kończy się to zap?@!@!#em i pracą w gównozakłdach, na gównobudowach po 10 godzin dziennie i bycie traktowanym jak cienias od wszystkiego. Część z tych ludzi faktycznie osiągnie jakiś sukces, ale dla wielu będzie to sygnał, by wypierdzielać z kraju i się nie męczyć za minimal + coś tam pod stołem po 10 godzin dziennie na dziadowskim sprzęcie itd.( ͡° ͜ʖ ͡°) Dzisiaj jest łatwiej pewnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @boguchstein:
      Moi znajomi też tak mówili. tyle, że po zawodówce czy technikum od razu dostaje się spore pieniądze. Po studiach na takie trzeba poczekać. Ale po +- to latach chudych nastają coraz tłustsze. A robotnik zostaje w tej samej stawce, tylko mu dochodzi pracy a sił ubywa .

    •  

      pokaż komentarz

      @abomito: Znaczy- po +-10 latach chudych...

    •  

      pokaż komentarz

      @abomito: zależy. Jeśli chodzi o duże miasta, to roboty po studiach jest coraz więcej(niekoniecznie w zawodzie, zaznaczam). W moim teamie w korpo jest aktualnie kilka osób, które dalej studiują zaocznie, a na start u nas dają teraz 5300 brutto, w ogóle średnia wieku jest gdzieś w granicach 27 lat aktualnie. Mamy matematyków, biologów, geologów. Wybierz sobie dowolny kierunek studiów (może poza lekarskim xd), a pewnie ktoś na piętrze się znajdzie xd Jest znacznie łatwiej, bo ja sam, jako osoba bez doświadczenia biurowego, ot tak dostałem pracę za niemal samą znajomość angielskiego na sensownym poziomie(czyli coś, co powinien mieć student nawet najbardziej bezużytecznego kierunku xd). Za polecenia do IT dają teraz podwójne bonusy, bo tak ciężko kogoś w tym mieście znaleźć i utrzymać na miejscu dłużej xd

    •  

      pokaż komentarz

      @mietkomietko oni sa mentalnie w czasach niewolnictwa. 4k to jest śmiech a nie "piniondz" na magazynie ludziki tyle wykrecaja.
      A
      @andrzej342 chce płacić komuś co się zna na elektryce takie ochłapy. Może parę lat temu to był dobry $ ale nie teraz.

    •  

      pokaż komentarz

      @boguchstein: Po studiach, nawet teoretycznie przyszłościowych (tak mówili, jak zaczynałem) też możesz utknąć i zarabiać gównopieniądze, a stres jeszcze bardziej wypala niż praca fizyczna.

      Dodam, że często powrotu nie ma, bo musiałbyś wykreślić pół CV.

      Z perpektywy 30 letniego życia, żałuję, że nie zrobiłem uprawnień na koparkę i nie wyjechałem.

    •  

      pokaż komentarz

      @anatomia_porazki: powrót jest. Zawsze możesz iść na koparkę i bardzo szybko dojedziesz do kasy, której już nie przeskoczysz, a często będzie to robota w delegacjach lub z długimi dojazdami itd. Nie wiem ile więcej musiałbym zarabiać, by zbilansować pracę w biurze, bez dojazdów, z możliwością pracy zdalnej, pakietem medycznym/ubezpieczeniem itd.

    •  

      pokaż komentarz

      @mietkomietko: co za prymitywne myślenie - to prąd nie jest z elektrowni ?

    •  

      pokaż komentarz

      @boguchstein: I tak byłaby to lepsza kasa, niż zarabiam po studiach i nie, zmiana nic nie daje, branża przesycona chętnymi, a nowi wchodzą na rynek po studiach i za wpis do CV pracują za minimalną lub niewiele więcej.

      Jest nadpodaż ludzi z wykształceniem wyższym, nie ma i nie było (nie wiedziałem) sensu się w to pchać. Obecnie tylko fach i jak się wyuczysz, własna działalność albo wyjazd.

      Ja, jeśli mi nie wyjdzie mój dodatkowy biznes (wtedy na etacie mogę zarabiać nawet minimalną, byle sie nie narobić), to jako alternatywny plan - kursy na ciężki sprzęt i spadam stąd.

    •  

      pokaż komentarz

      @boguchstein: Jest tak wszędzie i na całym świecie. Najbardziej jest to widoczne na przykładzie lekarzy. Wszyscy skończyli studia, ale na różne oceny. Ci piątkowi - często dostają propozycję doktoratów. Innym- proponują atrakcyjne specjalizacje. Reszta o takie specjalizacje musi walczyć i czasem przegrywa. A część od razu idzie w marketing.
      Ale studia skończyli wszyscy!
      I nieśmiertelny dowcip- rozmowa dwóch kolegów: Jak ja zdaje sobie sprawę jakimi jesteśmy inżynierami, to aż się boję iść do lekarza!
      I drugi- choć to nie dowcip: sztuką jest znależć takiego lekarza, który leczy innych lekarzy!

    •  

      pokaż komentarz

      @abomito: to nie jest dobry przykład, zawłaszcza w Polsce, gdzie są limity na specjalizacjach i generalnie każdy ma zagwarantowaną pracę po studiach i liczy się często kolesiostwo.
      Nigdy nie widziałem bezrobotnego lekarza...Oceny ocenami, ale potem lekarz jednak latami zdobywa doświadczenie(jak ma szansę trafić w dobre miejsce).
      Możesz mieć inżyniera, co pyknął analizę na 5, ale w życiu, gdy chodzi o kreatywność i projektowanie poza szablonami się po prostu wywali.

    •  

      pokaż komentarz

      @boguchstein: Ja też nie widziałem bezrobotnego lekarza. Widziałem jednak takich, którzy tylko wypisywali recepty. Po prostu nie było chętnych, żeby do nich chodzić, a limit w przychodni trzeba było jakoś wyrobić. Poszedł byś do takiego lekarza?

  •  

    pokaż komentarz

    Cóż przez lata panował pogląd, że bez studiów nic nie osiągniesz, zamykano kolejne technika i szkoły zawodowe, wszyscy byli pchani do liceów i dalej, więc teraz mamy efekty. Ludzie, którzy nie wybierali liceów byli od razu postrzegani jako robol w brudnym kombinezonie pijący czarną kawę i jedzący kanapki z salcesonem brudnymi rękami. Do dziś jeszcze czuję taką wyższość w tonie ludzi po studiach, którzy uświadomili sobie, że mają do czynienia człowiekiem "tylko ze średnim". Fakt, że zarabiam lepiej nie ma znaczenia dla nich.

    •  

      pokaż komentarz

      @silnikAtrakcyjny: jaki jest problem zrobić kurs/szkolenie ze spawania, jak to taka super kasa i kariera xd? Gdyby faktycznie było tak, że po studiach pracuje się generalnie za mniejszą kasę i ciężej, to by raczej było to widać w statystykach, a nadal statystycznie mając wyższe + język zarobisz więcej niż ktoś po technikum/zawodówce. Na starcie ktoś po zawodówce może zarabiać więcej, ale potencjał do wzrostu pensji jest znacznie mniejszy, niż w zawodach, które wymagają wyższego. Rzeczywistość po zawodówce niestety nie jest usłana różami. Jako elektryk na budowie po 10 godzin dziennie lub spawacz u Janusza za trochę ponad minimal. Mediana pensji spawacza w Polsce, to 3200 zł netto.