•  

    pokaż komentarz

    I bardzo dobrze, trzeba odsiewać nieudaczników i tych, którzy nie dążą do niczego na samym początku.

    •  

      pokaż komentarz

      @Troll_: e tam pieprzysz pierdlisz, miałem ziomka na studiach co ledwo się dostał w naborze dodatkowym a jak się wczuł to studia z wyróżnieniem skończył

    •  

      pokaż komentarz

      @Troll_: system edukacji oparty na 8 latach zakuwania do jednego egzaminu potem 3/4 do kolejnego to nieudacznictwo

    •  

      pokaż komentarz

      @magicznybat: 8 godzin siedzenia w mordorze a potem jeszcze trochę w domu by nauczyć się TEGO SAMEGO od nowa bo w mordorze nie da się nauczyć.

    •  

      pokaż komentarz

      @Troll_: Ja znam gościa, co uzyskał 6% z rozszerzonej matmy, a finalnie zrobił magistra z energetyki ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @waro: osobiście miałem wyj@$%ne w matematyke w średniej, matura podstawowa na 70%, a potem coś mnie naszło i w przyszłym roku kończę inżyniera technologii chemicznej.

    •  

      pokaż komentarz

      miałem ziomka na studiach co ledwo się dostał w naborze dodatkowym

      @zly_wuj:
      Poważnie? Studiowałeś i podajesz dowód anegdotyczny jako argument w dyskusji? Rzeczywiście z naszym szkolnictwem nie jest dobrze...

    •  

      pokaż komentarz

      @Bijelodugme: bo panie kochany jak ktoś rzuca takie stwierdzenia jak op to nie jest to zaczątek poważnej dyskusji tylko zwykle p@?#@#$enie jakiegos typka co świat ustawia sprzed klawiatury.

      Jeśli nie czujesz takich niuansów to zgadzam się w pełnej rozciągłości - źle z naszym szkolnictwem xD

    •  

      pokaż komentarz

      @waro: @Troll_: ja znam gościa który 3% (lub coś w tych okolicach) dostał z rozszerzonej matmy a ma inżyniera z airu oraz znam typa który skończył informatykę na polibudzie mając problem z podstawową matmą w liceum. XDDD Po prostu trafili na złych nauczycieli, czasami potencjał budzi się dopiero gdy człowiek złapie wiatr w żagle przy odpowiedniej osobie która potrafi ten ogień pasji wzniecić.

    •  

      pokaż komentarz

      @zly_wuj też nie zdałem jakoś super dobrze, a na studiach się wkręciłem i całkiem fajnie mi się studiowało, wyniki też ok

    •  

      pokaż komentarz

      @Troll_: Dokładnie p$$!?!%isz Pan. Ja byłem dopuszczony do matury tylko dlatego, że obiecałem nauczycielce, że nie będe zdawał matematyki na maturze - bo ledwo mi dwója wychodziła z matmy. Takim głąbem się czułem, a teraz po latach pracuję w IT gdzie matematyka w moich projektach odgrywa kluczową rolę xD Dopiero jak sam zacząłem się jej uczyć to załapałem, a nie jak babka straszyła jedynką za każdym razem jak się podchodziło do tablicy, a każde pytanie było traktowane jako nieprzygotowanie do przedmiotu. Na co dzień to jest normalne, że się pytamy w pracy, ale ona potrafiła z tego zrobić coś złego.

    •  

      pokaż komentarz

      @zly_wuj: Miałem ziomka na studiach, co otrzymał uroczyście indeks od dziekana na rozpoczęcie roku akademickiego za jeden z najlepszych wyników na maturze, a był cieniutki jak barszczyk i poległ na II roku xD

      Nie wiem czy matura sprawdza cokolwiek jeszcze. Moim zdaniem żadnego odsiewu nie robi. Jej podwyższony próg nie jest tutaj kluczowy, a sposób funkcjonowania szkoły, wyniesionej z niej wiedzy, umiejętności, a przede wszystkim nabytej w niej mentalności uczniów.

    •  

      pokaż komentarz

      osobiście miałem wyj@$$ne w matematyke w średniej, matura podstawowa na 70%, a potem coś mnie naszło i w przyszłym roku kończę inżyniera technologii chemicznej.

      @crassman22: nie żeby coś, ale na inżynierii chemicznej skomplikowanej matmy nie miałeś ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Troll_: Nie uczyłem się nigdy niczego, z podstawy z matmy przypadkiem wyszło niecałe 80% przez śmieszne błędy, rozszerzenie 40%, z fizyki, którą miałem w liceum podstawową napisałem bez przygotowań rozszerzenie na >40% - a teraz właśnie uwaliłem pierwszy semestr na politechnice, chociaż to w pełni moja wina, bo nie poświęciłem godziny na naukę nawet, a na części egzaminów nawet nie byłem. Ani matura ani studia to nie jest wielki test kompetencji, ale dobrze oddają skumulowany wynik potencjału i starań - miałem (pewnie nadal mam) dość dobry potencjał w ścisłych rzeczach (zresztą z polskiego z podstawy i rozszerzenia czy z angielskiego też niezłe wyniki % o dziwo miałem, mimo zerowej nauki, znajomości lektur i przygotowań), ale nie pracuję ani trochę nad efektami. Jasne, jeden egzamin łatwo przez gorszy okres zawalić co nie będzie miarodajnie oddawało umiejętności, przez przypadek można też trafić na odpowiednie zadania czy mieć lepszy dzień, ale w większości przypadków jest to dość miarodajny wynik.

    •  

      pokaż komentarz

      @warmianskimnich: jestesm ciekawe jak ci goscie przebrneli przez pierwszy semestr analiza + algebra majac takie wyniki z matury to nie mielli lekko na cwiczeniach i kolokwiach, chyba ze uczelnia ostatniego wyboru, bo z takimi wynikami to raczej nie pojdziesz na top 3, a nie ma sie co oszukiwac po za tymi uczelniami to prawie nic nie wymagaja, po maturze poszedlem na budownictwo na pollub, 3 termin egzaminu z matmy wystarczylo umiec znalezc miejsca zerowe dla funkcji wielomianowej 3 stopnia xD

    •  

      pokaż komentarz

      @Troll_: sebixy i karyny minusujoo ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @progressive: o to już mnie nie pytaj, wiem tyle że się im udało

    •  

      pokaż komentarz

      @warmianskimnich dobry przykład jeden na 1000000 ale większość osób co kuleje z matematyki po prostu nigdy nie osiągnie niczego związanego z matematyką. Są ludzie, którzy radzą sobie zawsze w każdych warunkach nie obwiniając nauczycieli ani niczego innego.

    •  

      pokaż komentarz

      @Cernold: to prawda, ale zdarzają się ludzie którzy po prostu nie łapią flow na początku i mają problemy które po przezwyciężeniu ich i po trafieniu na odpowiednie osoby potrafią rozkwitnąć. Są to odosobnione przypadki ale jednak. Reszta to osoby które do liceum w ogóle nie powinny trafić. Sam byłem nogą z matmy ale mimo że miałem kiepskie oceny to osoba która była moją nauczycielką mnie zmotywowała do nauki i nadrobiłem zaległości.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ogau: rozumiem, że obliczenia w kontekście chemii fizycznej, inżynierii chemicznej, technologii chemicznej i wielu innych przedmiotów kierunkowych są jakoś wybitnie trudniejsze od obliczeń studenta elektryki? Myślę, że matematyka to jakieś 50% materiału technologii chemicznej.

    •  

      pokaż komentarz

      @zly_wuj bo w końcu zaczął się uczyć.

    •  

      pokaż komentarz

      @warmianskimnich jak ktoś ma 30% z matmy z podstawki i zwala na nauczyciela, to niezłym debilem musi być.

      Rok temu uczyłem dziewczynkę, matka mówiła, że ma c%#%@wa nauczycielke, stąd 1-2.
      Panna klasa 7. miała problem z dodawaniem 2+3.

      A nauczycielka c%#%@wa? Otóż była to ta sama, u której miałem 6 i przeszedlem olimpiadę plus parę innych konkursów.

      30% z matmy i gorzej to nie wina nauczyciela, tylko głupich uczniów. To jest poziom rozróżniania kota od psa na biologii.

    •  

      pokaż komentarz

      @vartan: jak ktoś ma gorzej niż 30% z podstawy to up##$?!?a maturę więc wiesz. To często nie jest kwestia predyspozycji danego ucznia tylko jego zapału. Źle zakładasz jak myślisz że każdy który ma problem to debil. To często kwestia podejścia nauczyciela do przedmiotu warunkuje to jakie ktoś osiąga wyniki. Przez podstawówkę i gimnazjum mialem c$@$@wych nauczycieli matmy, do liceum poszedłem i c%!!? wiedziałem, dostawałem lampy non stop. Potem jak dostałem zastrzyk motywacji w postaci jedynki na semestr wziąłem się za siebie i ogarnąlem matmę.

    •  

      pokaż komentarz

      @warmianskimnich większość, którzy mają problem, to debile i nieuki. Uczę prywatnie. Jedna osoba tylko nie zdała czegokolwiek przez ostatnie kilka lat.

      Ale co ja muszę się narobić, żeby zdał, to...
      Panna 2. Klasa LO i 3 x w ciągu 2 godzin mówi, że 3x2 to 9.
      2 x 1 to jeden. Pierwiastek z 9 to ona nie umie bez kalkulatora.
      -5 jest większe od 2.
      Co trzecia osoba nie widzi problemu w dzieleniu przez 0.
      Pole kwadratu? A co to.
      Jak wygląda kwadrat? Nie wie.
      Takie rzeczy ogarnialem w przedszkolu. To naturalne, z życia.

      To zły nauczyciel? Ja źle tłumaczę? Są granice jakieś.

    •  

      pokaż komentarz

      @vartan: Nie wiem, może mieszkasz w mieście gdzie 99% osób jest skrajnie upośledzonych skoro masz takie problemy. Twoje przypadki to jakieś skrajne problemy, tak mi się wydaje bo mieszkałem na prowincji a mimo to ludzie byli o wiele bardziej kumaci.

    •  

      pokaż komentarz

      A jeszcze piszecie, że ktoś ledwo maturę zdał, a potem zrobił studia.
      Studia obecnie?
      Te gdzie 90% to ocena, bo płacisz? I nie mogą uj!@?c, bo szkoła bez studentów padnie.

      Robię kolejne studia for fun. 4 zjazdy w semestrze.
      3 oceny - nie widziałem nawet wykładowcy.
      Pisałem jeden egzamin abcd z pomocą Google.
      Pisałem referat o czymś czego nigdy nie słyszałem z Google!!! Koleś sam powiedział, że mamy z Wiki spisać.

      I jeszcze potem ludzie płaczą, bo nie dostają 15k.
      Tam gdzie robiłem nigdy o papier mnie nie spytano. Tylko dawali problem do ogarnięcia.

      Nasze szkolnictwo nie jest złe, problemem są uczniowie w większości przypadków.

      Mam takich, którym zależy. I to widać.

    •  

      pokaż komentarz

      Ja znam gościa, co uzyskał 6% z rozszerzonej matmy, a finalnie zrobił magistra z energetyki

      @waro: A ja znam gościa... Zaraz,zaraz kurła ( ͡° ͜ʖ ͡°) to ja jestem tym gościem co na własne życzenie poszedł do zawodówki, bo chciał być mechanikiem samochodowym i skończył ją na 9 ocenach miernych, trzech trójkach i jednej czwórce, a potem skończył LO na ze średnią w okolicach 5, pięć lat studiów ze średnią 4,75 i kolejne 3,5 inż. ze średnią 4,6.

    •  

      pokaż komentarz

      @warmianskimnich zakładam, że nie udzielasz korepetycji tak jak ja i ludzie, których znam.
      Nauczyciele trafiają się słabi, fakt.

      Są ludzie, którzy słabej rozumieją lekcje, ale 10-20% to skończone debile. Jeszcze pchają się do liceum, gdy ledwo dodawanie ułamków ogarniają. Lub nie ogarniają.

    •  

      pokaż komentarz

      rozumiem, że obliczenia w kontekście chemii fizycznej, inżynierii chemicznej, technologii chemicznej i wielu innych przedmiotów kierunkowych są jakoś wybitnie trudniejsze od obliczeń studenta elektryki? Myślę, że matematyka to jakieś 50% materiału technologii chemicznej.

      @crassman22: tak, matematyka na wielu wydziałach politechniki jest dużo trudniejsza od tej na wydziałach chemicznych. Np. taka chemia fizyczna na PWr sprowadza się do kilku całek i wzorów. Ludzie tego nie zdają, bo póki do tego nie siądziesz to tego nie zauważysz. Sam fakt, że na przedmiotach, które wymieniłeś liczymy istniejące rzeczy, a nie abstrakcyjne, sprawia, że są one dużo łatwiejsze.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ogau: Oczywiście, zgodzę się, że matematyka na politechnice jest turdniejsza na wydziale informatyki, fizyki, matematyki, informatyki czy elektroniki, ale na pewno nie łatwiejsza niż na wydziale mechaniki, elektryki, budownictwa, kierunków zarządzania itp. Jest gdzieś po środku tego wszystkiego. Poza tym wiele zależy na jakich prowadzących trafisz. Ja np. na technologii chem. miałem wykłady z elektroniki gdzie obliczenia na liczbach zespolonych były normalką, co osobiście uważam za głupotę w kontekście mojego kierunku. Fakt faktem obliczenia w chemii sprowadzają się w 70% do rachunków ilościowych.

    •  

      pokaż komentarz

      @magicznybat: 8 lat nauki czytania i tabliczki mnożenia. A potem nie umieją całki oznaczonej wyliczyć. Dobrze ze na youtubie są ludzie, którzy pomogą się tego nauczyć (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    •  

      pokaż komentarz

      łatwiejsza niż na wydziale mechaniki, elektryki, budownictwa,

      @crassman22: no nie wiem. Na budownictwie mają np. analizę 3, gdzie na chemicznym nikt nie wie o jej istnieniu. Na elektrycznym mają chyba osobno rachunek różniczkowy, który zabija sporo osób. Mechaniczny zależy mocno od kierunku, ale moim zdaniem są kierunki bardziej matematyczne, niż technologia chemiczna.

    •  

      pokaż komentarz

      a finalnie zrobił magistra z energetyki

      @waro: energetyków ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @lesio_knz: W ogóle zlikwidujmy maturę i pozwólmy wszystkim idiotom studiować BO BYĆ MOŻE jeden na stu się zajara i skończy z wyróżnieniem. Słodkie pierdy dla gawiedzi, a w praktyce to marnowanie pieniędzy publicznych.

    •  

      pokaż komentarz

      @waro: Nie jest to wyczyn. Mnie dopiero matematyki nauczyli na studiach. Jakos tam potrafili wytlumaczyc wszystko

    •  

      pokaż komentarz

      @waro ile z tego materiału przydało mu się w pracy?
      Bo mi nic. Wszystkiego, za co mi obecnie płacą uczyłem się samemu...
      Studia w tym kraju to fikcja...

    •  

      pokaż komentarz

      @maxwol: oj chłopie jak ja cie rozumiem, j?$@ć toksyczne nauczycielki majzy prądem

    •  

      pokaż komentarz

      @zly_wuj

      e tam pieprzysz pierdlisz, miałem ziomka na studiach co ledwo się dostał w naborze dodatkowym a jak się wczuł to studia z wyróżnieniem skończył

      To może to wina studiów?

    •  

      pokaż komentarz

      @zly_wuj za niski poziom i bzdurne metody zaliczeń. U mnie na 50 osób na roku (AP) dziewczyny zdawały śpiewająco, a żadna nie potrafiła własnymi słowami powiedzieć co było na wykładzie, bo umiały jedynie recytować książki z pamięci.

    •  

      pokaż komentarz

      @Grothar: Pudło ziomek. Studiowałem budownictwo na politechnice poznańskiej. Wiec nie jest zarządzanie polem namiotowym na wyższej szkole gotowania na parze i w piekarniku.

    •  

      pokaż komentarz

      @zly_wuj

      Pudło ziomek. Studiowałem budownictwo na politechnice poznańskiej. Wiec nie jest zarządzanie polem namiotowym na wyższej szkole gotowania na parze i w piekarniku.

      Presuponujesz, jakoby AP było? Budownictwo to chyba jeszcze większa pamięciówka, mylę się? Serio pytam.

    •  

      pokaż komentarz

      @Grothar: Bardzo dużo pracy własnej - projekty, projekty, projekty. Część egzaminów pamięciowa. Części jak nie zrozumiesz (a zroszumiesz jak przeliczysz kupe zadań xD) to nie zdasz (tu najbardziej mechanika budowli czy wytrzymałość materiałów).

  •  

    pokaż komentarz

    I tak matura jest warta tyle co nic, co dziś człowiek z samą maturą znaczy na rynku pracy?

  •  

    pokaż komentarz

    ''Egzamin dojrzałości '' xD od 10 lat sie zastanawiam po co jest ta matura

    •  

      pokaż komentarz

      xD od 10 lat sie zastanawiam po co jest ta matura

      @EntryMode: Sito i egzamin wejściowy na studia.

    •  

      pokaż komentarz

      @EntryMode: w celu ujednolicenia systemu rekrutacji na studia. "Egzamin dojrzałości" został po czasach gdy matura świadczyła o ponadprzeciętnym wykształceniu. Wtedy był to inny egzamin pod względem prestiżu i dawanych możliwości.

    •  

      pokaż komentarz

      @Carlos_9400: tylko kwestią do przedyskutowania jest, czy takie ujednolicenie jest na pewno dobre. Osobne egzaminy na różne uczelnie miały sporo zalet zarówno z punktu widzenia kandydatów, jak i samych uczelni. Chociaż naturalnie kosztowały łącznie więcej czasu i pieniędzy.

    •  

      pokaż komentarz

      @moocker: moim zdaniem również kandydat na elektrotechnikę powinien umieć trochę inne zagadnienia niż kandydat do studiowania matematyki. Z drugiej strony obecny system spełnia swoją rolę odsiewania wstępnego a potem już pierwsza sesja i kolejne :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Carlos_9400: jakąś tam rolę spełnia, ale IMO egzaminy wstępne spełniały ją lepiej. ;)
      A nawet z punktu widzenia kandydata - każdemu trafia się czasem gorszy dzień. Może łeb go boli, może się nie wyspał bo sąsiad walił w ścianę, może dostał sraczki ze stresu - różne rzeczy się zdarzają. Przy oddzielnych egzaminach jeśli poszło mu fatalnie, to szybko leciał jeszcze się zapisać na egzamin na inną uczelnię i zdawał kilka dni później. Przy maturze będącej egzaminem wstępnym jeśli coś pójdzie nie tak, to zdaje poprawkę, ale wszystkie rekrutacje na co lepsze kierunki z dużym prawdopodobieństwem są zamknięte, więc rok zmarnowany. Nie wspominając już o tym, że poziom matury jest co roku inny, więc czasem ktoś przy tych samych umiejętnościach dostanie 70%, a czasem 85 - a potem przy rekrutacji te wyniki są porównywane 1:1

    •  

      pokaż komentarz

      IMO egzaminy wstępne spełniały ją lepiej

      @moocker: pomijając, że kto miał znajomości na uczelni lub zapłacił to mógł mieć lepszy wynik ( ͡° ͜ʖ ͡°). Przy obecnym systemie znacznie trudniej o manipulacje wynikami

    •  

      pokaż komentarz

      więc rok zmarnowany

      @moocker: kiedyś to była tragedia, dzisiaj już mniej. W kamasze nie biorą. A ja zawsze zazdrościłem gap year zachodnim kulturom gdzie taki "rok w plecy" to norma. Szkoda, że u nas się nie chce przyjąć.

      https://pl.wikipedia.org/wiki/Gap_year

    •  

      pokaż komentarz

      @EntryMode: To samo, matura czy tam technik z gównokierunku (Geodezja here) daje tyle co nic i generalnie żałuję że nie poszedłem na jakiegoś elektryka, mechanika, hydraulika czy tego typu kierunki, no ale życie xD

    •  

      pokaż komentarz

      @Carlos_9400: jakąś tam rolę spełnia, ale IMO egzaminy wstępne spełniały ją lepiej. ;)
      A nawet z punktu widzenia kandydata - każdemu trafia się czasem gorszy dzień. Może łeb go boli, może się nie wyspał bo sąsiad walił w ścianę, może dostał sraczki ze stresu - różne rzeczy się zdarzają. Przy oddzielnych egzaminach jeśli poszło mu fatalnie, to szybko leciał jeszcze się zapisać na egzamin na inną uczelnię i zdawał kilka dni później. Przy maturze będącej egzaminem wstępnym jeśli coś pójdzie nie tak, to zdaje poprawkę, ale wszystkie rekrutacje na co lepsze kierunki z dużym prawdopodobieństwem są zamknięte, więc rok zmarnowany. Nie wspominając już o tym, że poziom matury jest co roku inny, więc czasem ktoś przy tych samych umiejętnościach dostanie 70, a czasem 85 - a potem przy rekrutacji te wyniki są porównywane 1:1

      @moocker: Z pierwszym argumentem jeszcze mogę się zgodzić ale jeśli chodzi o drugi to nie za bardzo: CKE stara się żeby poziom był podobny co roku, a jeśli jej to nie wychodzi to znaczy tylko tyle że na utrzymanie takiego samego poziomu co roku powinny pójść większe środki. To kwestia badań nad tym jaką wiedzę ma ogół uczniów.
      Znacznie więcej wad mają egzaminy wstępne:
      -konieczność przyjechania na ten egzamin często z dalekich części kraju
      -o wiele łatwiejsza korupcja, w przypadku matur praktycznienie nie ma możliwości oszustwa. Wystarczy zobaczyć co się dzieje na architekturze gdzie testy wstępne zostały: bez płatnych korków u profesorów tej uczelni(zakamuflowanych łapówek) nie podchodź. Dostałem się na uczelnie wojskową, gdzie były egzaminy wstępne z sprawności fizycznej, jeden koleś ich nie zdał. Ale miał ojca pułkownika, chyba już nie muszę pisać że i tak się dostał, na maturze ciężej o takie kwiatki.
      -Nie do końca jawne kryteria, problem z bazą pytań z poprzednich lat. W tym roku rekrutowałem się na magisterkę z infy na AGH, był egzamin wstępny. Masakra, w tym sensie że właściwie nie miałem jak się uczyć, było wypisane kilka ogólnikowych zagadnień w stylu „programowanie w C++” które samo w sobie nie mówi prawie nic. Ostatecznie poszedłem po prostu bez przygotowania i zdałem na te 70% dzięki wiedzy z pracy, ale jeśli ktoś chciałby się rzetelnie nauczyć bo tego nie umie nie miałby jak.
      -A właściwie to może i miałby, potem się dowiedziałem że ci co byli na 1 stopniu mieli dostęp do bazy pytań tego egzaminu, typowe koneksyjne ułatwienie, matura nie dopuszcza do takich gówien
      -Maturę piszesz raz i tym wynikiem możesz się rekrutować na wiele uczelni, bez konieczności jeżdżenia po Polsce i ciągłego pisania egzaminów.
      -Matura ci zostaje na wiele lat. Ja po pierwszym roku zmieniałem studia, w starym systemie musiałbym znowu pisać jakieś egzaminy żeby się zrekrutować, a teraz musiałem jedynie wysłać papierek z poprzedniego roku.
      -Matura jest na maksa obiektywna, wszyscy w całym kraju piszą to samo, możesz dzięki temu porównać wyniki z innymi. Sztywny klucz sprawia że mało przejmujesz się widzimisiami nauczyciela.

    •  

      pokaż komentarz

      @Rastuff: że jest z mąki powstałej w wiatraku.

  •  

    pokaż komentarz

    Trzeba być nieudacznikiem, aby wybrać sobie rozszerzenie i napisać go na mniej niż 30%

  •  

    pokaż komentarz

    Reforma edukacji wg. PiS: zmieńmy tabliczki na budynkach. Resztę zrobimy kiedyś. Wystarczy, że obiecamy, że coś tam kiedyś...
    Reforma edukacji na swiecie: wieloletnie badania, szerokie grono ekspertów, przygotowywanie reformy przez wiele lat i wiele lat jej wprowadzania przez kolejne rządy.

    •  

      pokaż komentarz

      @widmo82: Ta zgraja nic nie potrafi zrobić jak należy. Tak samo wygląda program 500+: dajmy ludziom na dziecko 500zł i na pewno zaczną się rozmnażać. Po latach wiemy, jak bardzo się pomylili.

    •  

      pokaż komentarz

      Po latach wiemy, jak bardzo się pomylili.

      @Skuty: nikt o zdrowych zmysłach nie zachodzi w ciąże za 5 stów co miesiąc, no kto by się spodziewał?

    •  

      pokaż komentarz

      @widmo82: O nie nie nie.
      To nie zmiana tabliczek na budynkach.
      To sprowadzenie wielkiego burdelu administracyjnego który pochłonął kupę pracy i czasu: oni nie zrobili "nic".
      Oni zrobili cholernie drogie "nic" aby pokazać że coś zmieniają.

    •  

      pokaż komentarz

      Tak samo wygląda program 500+: dajmy ludziom na dziecko 500zł i na pewno zaczną się rozmnażać. Po latach wiemy, jak bardzo się pomylili.

      @Skuty: Jaka pomyłka elektora wierniejszy niż kiedykolwiek, 500+ okazało się pełnym sukcesem i kupiło ogromne poparcie a taki był cel xD

      Reforma edukacji na swiecie: wieloletnie badania, szerokie grono ekspertów, przygotowywanie reformy przez wiele lat i wiele lat jej wprowadzania przez kolejne rządy.

      @widmo82: i po tym wszystkim efekty nadal marne. Edukacja to taki bożek liberalnego świata wszędzie p@#%##?ą jaka jest ważna ale ogólnie to tylko pretekst dla polityków by pokazać że coś robią i do defraudacji państwowej kasy. PIS zresztą tak samo postąpił zrobił burdel likwidując gimnazja nie zmieniając defacto nic tak samo jak ich wprowadzenie nic nie zmieniło.

1 2 3 4 5 6 7 ... 10 11 następna