•  

    pokaż komentarz

    @HaHard: Opis tej historii przywodzi na myśl inny epizod z okupacyjnych dziejów Polski podczas II wojny światowej, dotyczący Mieczysława Rakoczego "Miecza" z krakowskiego ZWZ. Gdy latem 1941 został aresztowany, to po pierwszym przesłuchaniu wiedział, że to, co Niemcy o nim wiedzą, wystarczy, żeby go potem zabili. Więc zaproponował Niemcom wskazanie miejsca, gdzie we wrześniu 1939 rzekomo zakopano dużą ilość broni. Niemcy zgodzili się i zawieźli go samochodem (kierowca, dwóch gestapowców i "Miecz") do Dębnik, gdzie "Miecz" wskazał mały ogródek niedaleko drogi. Dwaj gestapowcy poszli z nim we skazane miejsce. Dostał łopatę i zaczął kopać, a gdy dół sięgał mu do piersi, wyskoczył z niego z okrzykiem "Jest!". Gdy gestapowcy pochylili się nad dołem, to Rakoczy uderzył łopatą najpierw jednego, który wpadł do dołu, a potem drugiego, który tylko się zatoczył. "Miecz" rzucił się do ucieczki, ścigany niecelnymi strzałami i zniknął za węgłem pierwszej chałupy. Później był oficerem AK.

    Choć historia Marusarza jest inna (bo on jednak uciekł z celi, a nie bezpośrednio znad grobu), to obu im udało się uniknąć śmierci z rąk Niemców, która wydawała się nieunikniona.

  •  

    pokaż komentarz

    Tutaj ostatni, pokazowy skok Marusarza w 1979 roku. Jego niezwykle barwny życiorys to idealny materiał na film - chciałbym kiedyś zobaczyć.

    źródło: youtube.com

  •  

    pokaż komentarz

    Miałem jeszcze możliwość wysłuchania jego historii, w latach 80, w domu wczasowym Dafne w Zakopcu. Byłem gówniakiem, pięknie opowiadał.

    •  

      pokaż komentarz

      @makitheman: był też w Kościelisku. Pamiętam

    •  

      pokaż komentarz

      @majcelos Też się załapałem na spotkanie z p. Marusarzem za szczeniaka właśnie w Kościelisku. Ostra zima, a że byłem świeżo po przejażdżce kolejką na Kasprowy, to słuchałem z zapartym tchem opowieści jak to z niej skakał. Co więcej, po spotkaniu poszedłem po autograf z jedyną książką jaką miałem wtedy pod ręką - "Przygody pionierów cywilizacji" Orłowskiego. Uśmiał się gdy zobaczył tytuł mówiąc, że cywilizację szanuje, przygody to faktycznie jakieś tam miał a do pionierów to się na szczęście nie załapał. Nie pamiętam już niestety co tam napisał...

  •  

    pokaż komentarz

    Rzeczywiscie dlaczego nie ma o tym filmu?

  •  

    pokaż komentarz

    W naszej historii jest mnóstwo świetnych wydarzeń z których mogły by powstać bardzo dobre filmy. Ale brak nam funduszy,chęci , ludzi ktorzy stanęli by na wysokości zadania. W innych krajach potrafią ekranizować słabe historyjki i film potrafi odnieść sukces.