•  

    pokaż komentarz

    jakie sa plusy wodowu nad 100% elektryka poza szybkoscia uzupelniania paliwa/energi? Dlaczego firmy rozwijaja ta technologie zamiast skupic sie na rozowju magazynowania energi elektrycznej?

    •  

      pokaż komentarz

      @anonimowyrozmowca: Homo Sapiens muszą słyszeć brum-brum, by odczuwać przyjemność z lokomowania się i przeznaczać na to środki.

    •  

      pokaż komentarz

      @anonimowyrozmowca: zwolennicy tej technologi to poza wspomnianą szybkością tankowania wskazują na problemy z infrastrukturą energetyczną która nie wytrzyma zapotrzebowania na energię elektryczną szczególnie w przypadku szybkich ładowarek, na kłopoty z samymi bateriami które są mało ekologiczne w produkcji i nietrwałe. Wskazują wodór jako sposób na sensowne zagospodarowanie nadwyżek prądu w czasie jego nadprodukcji.

    •  

      pokaż komentarz

      @KarmazynowyAstrofizyk: ale ogniwa wodorowe nie robio brum brum ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @anonimowyrozmowca: dodatkowo takie auto może służyć jako generator energii.

    •  

      pokaż komentarz

      @matisynjanusza: Zaraz zaraz, a czy aby auto na wodór też nie potrzebuje baterii? Bo o ile mi wiadomo to przecież napędzane jest silnikiem elektrycznym.

    •  

      pokaż komentarz

      @KarmazynowyAstrofizyk: tam przeciez nie ma wybuchowego spalania w silnikach wodorowych wiec nie ma brum brum

      @anonimowyrozmowca: japonczycy pakuja duzo zasobow w wodor poniewaz nie maja dostepu do skadnikow potrzebnych do budowy baterii na duza skale. wodor moga zawsze pozyskiwac np z fotowoltaiki albo innych czystych zrodel.

      oczywiscie wytwarzanie, gromadzenie, transportowanie wodoru powoduje ze straty energii w calym procesie od wytworzenia wodoru do jego ponownej zamiany na prad sa znacznie wieksze niz wyprodukowanie pradum przeslanie go kablami do baterii.

      najsmieszniejsi to sa jednak fani motoryzacji na roznych motoryzacyjnych forach ktorzy mysla ze wodor to taki diesel czy benzynka i nadal silniki beda robily brum brum dlatego wodor>baterie XD

    •  

      pokaż komentarz

      @KarmazynowyAstrofizyk: Pedalarzom starczą obciskające jaja szpongi z podpaską. Hiper odjazdowy kask, pedalska koszulka i rowerek taki rozpoznawalny i drogi zarazem. I już jesteś jak Majka.

    •  

      pokaż komentarz

      @anonimowyrozmowca: Elektryki może kiedyś będą fajne, tanie i eko. Puki co mam nieprzyjemność jeżdżenia Corollą Hybrydą. Masakra. Auto dla starucha i to głuchego. Gdyby chciał na autostradzie rozwinąć zabójczą prędkość 188km/h max jaka to osiąga i potężny huk w środku. Jak zamykasz klapę bagażnika to cała faluje - tak cieniutka blacha. Spalanie na autostradzie - jadąc 140-160km/h - na pełnym baku 25 litrów pokazuje zasięg 714km. Po przejechaniu 5 km masz już 670. Czyli prawdziwy zasięg tego cuda to połowa tego co na starcie pokazuje. Auto fatalne. Pudło ,niewygodne, wiatr spycha, co chwile tankowanie (jak ktoś do pracy jedzie 2km i 40km/h to starczy). Teraz bacznie obserwuje c za ludzie to kupują, czym oni się kierowali, czym oni musieli wcześniej jeździć. Masakra.

    •  

      pokaż komentarz

      @anonimowyrozmowca: Największy problem to infrastruktura przesyłu i przetrzymywania wodoru. Skraplany jest w temp. ok -250 stopni. Wodór ma tendencję do przenikania przez ścianki metalu.
      Jak już jeden z poprzedników napisał taki wodór to świetna sprawa dla energetyki ponieważ nadwyżki energii mogłyby być używane do elektrolizy wody.

    •  

      pokaż komentarz

      @projektant_doktorant: Nie. Produkuje prąd bezpośrednio z wodoru w ogniwach paliwowych w wyniku reakcji chemicznych. Nie potrzebuje baterii. Teoretycznie można go też spalać bezpośrednio w silniku jak LPG ale jest to bardziej niebezpieczne i kłopotliwe.

    •  

      pokaż komentarz

      nie maja dostepu do skadnikow potrzebnych do budowy baterii na duza skale.

      @highlander:

      A do składników potrzebnych do budowy ogniw paliwowych mają dostęp?

      Jeśli nie ogarnęli jakiś organicznych ogniw paliwowych, to też potrzebują metale szlachetne czy rzadkie, i produkcja ogniw paliwowych będzie równie ciężka dla środowiska jak produkcja baterii.

    •  

      pokaż komentarz

      nie maja dostepu do skadnikow potrzebnych do budowy baterii na duza skale.

      @highlander:

      A do składników potrzebnych do budowy ogniw paliwowych mają dostęp?

      Jeśli nie ogarnęli jakiś organicznych ogniw paliwowych, to też potrzebują metale szlachetne czy rzadkie, i produkcja ogniw paliwowych będzie równie ciężka dla środowiska jak produkcja baterii.

    •  

      pokaż komentarz

      @anonimowyrozmowca: mniejsza masa bo nie ma potrzeby magazynowania prądu

    •  

      pokaż komentarz

      @anonimowyrozmowca: Bo można go wytwarzać tanio z paliw kopalnych (taniej niż elektrolizą) i utrzymuje uzależnienie kierowców od rafinerii i ich sieci dystrybucyjnych. To są jedyne liczące się dla pewnego przemysłu plusy. Niestety dla tego argumentu wygląda on jak teoria spiskowa.

      Dla kierowców to oprócz prędkości ładowania same wady. Samochody wodorowe mają małą moc albo dużą baterię (co zmniejsza sens posiadania ogniwa wodorowego). Infrastruktura nie wytrzyma? To będziemy spalać wodór na stacjach ładowania elektryków i wytwarzać z nich prąd. (Ten sam argument działa dla ropy - wydajniej jest postawić duży agregat na diesla i nim ładować elektryka niż tego diesla wlewać do baku samochodu - energii dla elektryków nie zabraknie dopóki jest ropa, nawet gdyby inne źródła i sieci przesyłowe nie dały rady - a dadzą).

    •  

      pokaż komentarz

      Produkuje prąd bezpośrednio z wodoru w ogniwach paliwowych w wyniku reakcji chemicznych. Nie potrzebuje baterii.

      @matisynjanusza: Teoretycznie nie, w praktyce, z tego co kiedyś czytałem, posiadają niewielkie baterie do odzyskiwania energii z hamowania i do utrzymania zapasu energii podczas chwilowego większego obciążenia silnika.

    •  

      pokaż komentarz

      @matisynjanusza: Aha i jak rozumiem produkcja energii odbywa się na zasadzie - wciskam "gaz" - produkuję prąd z wodoru? Jak jednak znam budowę pojazdów wodorowych, to w nich jest bateria (co prawda o wiele mniejszej pojemności niż w przypadku klasycznych aut elektrycznych przez co lżejsza), która jednak jest ładowana prądem wyprodukowanym z wodoru.
      @krzycholud: akumulator stanowi także bufor w procesie produkcji energii przez ogniwo paliwowe. W przypadku mocniejszego depnięcia w gaz zainicjowanie reakcji trwa chwilkę. W tym czasie silnik pobiera energię z akumulatora i auto bezzwłocznie przyspiesza. Potem wyhamowanie reakcji też nie następuje natychmiastowo - nadmiarowa energia której nie skonsumują silniki ani systemy pojazdu jest magazynowana właśnie w tej małej baterii. Podobnie jak energia odzyskana przy hamowaniu.

    •  

      pokaż komentarz

      @anonimowyrozmowca: Jakie są plusy 100% elektryków (tak dla jasności, to obydwie technologie są 100% elektryczne) nad wodorowymi, poza Teslą model S?

    •  

      pokaż komentarz

      @projektant_doktorant: Teoretycznie nie, ale w praktyce mają takie same akumulatory jak samochody hybrydowe, celem odzyskiwania energii z hamowania.

    •  

      pokaż komentarz

      @Vanni: Akumulatory są mniejsze i lżejsze, ale w składzie dokładnie takie same jak w przypadku elektryka. Ja tylko zadałem to pytanie "znawcy".

    •  

      pokaż komentarz

      @aldente
      EV na baterie jest tańszy, ekonomiczniejszy, wygoda ładowania w garażu. Zdecydowanie lepsza opcja (mowa o autach osobowych)

    •  

      pokaż komentarz

      @projektant_doktorant: Niekoniecznie takie same jak w przypadku elektryka. Lexus stosuje ogniwa NiMH, które są droższe, trwalsze i bardziej ekologiczne.

    •  

      pokaż komentarz

      Homo Sapiens muszą słyszeć brum-brum, by odczuwać przyjemność z lokomowania się i przeznaczać na to środki.

      @KarmazynowyAstrofizyk jeżeli pojazd jest elektryczny to programista może ci w nim założyć nawet dźwięk lecącego jastrzębia

    •  

      pokaż komentarz

      wskazują na problemy z infrastrukturą energetyczną która nie wytrzyma zapotrzebowania na energię elektryczną szczególnie w przypadku szybkich ładowarek

      @matisynjanusza: Ten argument do mnie nie przemawia. Taniej było by rozbudować już istniejącą infrastrukturę elektryczną niż robić nową dla wodoru.

    •  

      pokaż komentarz

      @Misieq84: no robiło i się z tego wycofali bo to mało wydajne rozwiązanie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Grewest: Być może. Nie znam analiz opłacalności takiego rozwiązania.

    •  

      pokaż komentarz

      @matisynjanusza: ogniwa paliwowe maja bardzo duży opór wewnętrzny czyli mała moc.Dlatego baterie są potrzebne aby ogniwo ładowało je na postoju i gdy auto stoi na światłach.Przykładowo ogniwo do zasilana przyczep turystycznych ma 90W i kosztuje około 2.000 zł. Ile będzie kosztowało ogniwo 1000 x silniejsze czyli 90kW? Ludzie mylą silniki wodorowe zasilane wodorem zamiast benzyna. Pytanie jaką moc potrzebuje silnik ciężarówki i czy ogniwo nie zajmie większość objętości naczepy? Dotąd taki napęd był stosowany w ciężarówkach ale do jazdy miejskiej czyli małą ciężarówka, lekki ładunek i krótkie trasy a dodatkowo dojazdy po centrum gdzie koszt auta nie miał znaczenia, bo spalinowe mają zakaz wjazdu. Na autostrady to tylko trakcja elektryczna i ciężarówki z pantografem. Energia prosto z paneli stojących przy autostradzie np. jako ekrany przed zwierzętami.Wodór to chory pomysł związany z tym że prosto się go produkuje i magazynuje na farmach morskich gdy trzeba zatrzymać wiatraki bo jest nadwyżka energii.produkcja wodoru jest bardzo stratna energetycznie ale lepiej stracić część energii niż wszystko.Drugi powód to trudno sprzedać wodór bo wymaga kosztownych kanałów dystrybucji.Dlatego sprzedaje się go firmom taksówkarskim a gdy jest go za dużo szuka się ciężarówek. Jak tak to tylko statki lub fabryki. Trzeci powód to czas ładowania baterii ale to już się rozwiązuje a pełne ładowanie potrzebne jest rzadko gdy się jedzie w daleką trasę.Technologia ma krótkie nóżki bo trudno ją potanić a przyszłe tańsze akumulatory ją zabiją. Natomiast wodór ma tę zaletę że nie potrzebuje tankowców bo morska farma może zatankować kontenerowiec.A gdy wraca na pusto może część wodoru przewieźć na ląd.Dodatkowo jak taki statek tonie to nie zanieczyszcza ropą morza

  •  

    pokaż komentarz

    Hino - no k?$$a litości.

    Podejrzewam, że większość z was nie miała styczności z ciężarówkami Hino.
    Złom na kółkach.

    SA ciężarówki Volvo, po nim Scania, później Man, daf I spółka. Na szarym końcu jest Hino.
    Zero komfortu dla kierowcy. Zawieszenie fotela tragiczne, pozycja za kierownicą okropna.
    Zawieszenie ciężarówki okropne. Na pusto twarde, że można wstrząsu mózgu dostać, załadowany niewiele lepiej.
    Hamulce to chyba za karę.
    W pełni załadowany hamulców brak, na pusto tak czułe, że kierowcy autentycznie lądowali na przedniej szybie.
    Skrzynia biegów (4+4+połówki) ma wady konstrukcyjne, przez co wodziki się wyrabiają i po miesiącu nie można biegu wrzucić.
    Układ pneumatyczny w każdym ledwo działa. Po odpaleniu trzeba czekać w nieskończoność na ciśnienie.
    Standardem jest też, że nagle ciśnienie ci znika na środku skrzyżowania i blokujesz pół miasta.
    Nawet i głupie żarówki się przepalają non stop od w/w wibracji spowodowanym brakiem zawieszenia.

    Jeździłem 10 różnymi Hino z przebiegami od 200 do 500tys i wszystkie były identycznie chujowe.
    Kiedy się przesiadłem do Volvo czy Scanii, to jakby mnie ktoś z Malucha do Maybacha przeniósł. Przepaść technologiczna przynajmniej kilka dekad.

  •  
    mercedes_amg

    +5

    pokaż komentarz

    Czyli jak się wezmą to zrobią porządnie, a mają już doświadczenie z osobówkami

  •  

    pokaż komentarz

    Na świecie sa w sumie tylko dwie firmy ktore potrafia w wodor - Hyundai i Toyota.

    Prawda jednak jest taka, ze po pandemi moze sie zmienic podejscie do niektorych rzeczy - w tym ochrony srodowiska - hamulca rozwoju i gospodarki.

    https://www.commercialmotor.com/news/dealer-news/hyundai-put-1600-hydrogen-trucks-road-over-next-5-years

    Hyundai planuje tez wodorowe pociagi.

    Co istotne, Hyundai bedzie te FCET testowal m.in w Szwajcarii, wiec mozliwe, ze Hyundai Truck wejdzie do Europy.

    źródło: youtube.com

  •  

    pokaż komentarz

    A z czego dany wodór? A z gazu ziemnego, na drodze reformingu parowego. Sporo CO2 jako odpad powstaje ;)
    Tak, wiem, można z elektrolizy, ale obecnie jakies 99% światowej produkcji wodoru (a produkuje sie go cąłkiem sporo do celów chemicznych) bo gazu jets najaniej

    •  

      pokaż komentarz

      @PDCCH: jestem pewien, że podejście do pierwszych samochodów było identyczne. "Obecnie benzynę robi się w laboratorium, a kupuje na butelki w aptece, z tego nic nie będzie".

    •  

      pokaż komentarz

      @PDCCH: Nie przetłumaczysz hurra optymistom, bo "wodur moszna pozyskiwacz z fotowoltaiki albo w czasie zmniejszonego zurzycia prondu winc jest eko". A inna sprawa, że energii do elektrolizy trzeba zużyć 2x więcej niż do naładowania akumulatora samochodu elektrycznego (oczywiście biorąc pod uwagę samochody elektryczny i wodorowy o takim samym zasięgu).

    •  

      pokaż komentarz

      @bidzej: Tyle ze wodór jako nośnik energii jest raczej marny:
      - niska gęstość energii
      - wyjątkowo trudne składowanie, bo wodór przez wiekszośc metali przecieka jak woda przez sitko

    •  

      pokaż komentarz

      @PDCCH: O wiele wyzsza gestosc niz samych baterii. Skladowanie ma coraz mniejszy problem od kiedy toyota wymyslila karbonowe pojemniki. Ale tu trzeba sie troche interesowac tematem.

    •  

      pokaż komentarz

      O wiele wyzsza gestosc niz samych baterii

      @Nuuk: Z kilograma, razem ze zbiornikiem? ;)

    •  

      pokaż komentarz

      - wyjątkowo trudne składowanie, bo wodór przez wiekszośc metali przecieka jak woda przez sitko

      @PDCCH: cokolwiek nietrafione porównanie, bo straty są znikome.

    •  

      pokaż komentarz

      cokolwiek nietrafione porównanie, bo straty są znikome.

      @bidzej: Cokolwiek nietrafione bo straty sa gigantyczne ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @PDCCH: i ze sprawnością zamiany energii elektrycznej na wodór i z powrotem.I ze sprężaniem do 700 atmosfer dzięki wykorzystywania ciepła odpadowego do grzania osiedla przy stacji tankowania. Wodór to nie problem.Problemem jest wodór o odpowiedniej czystości.Problemem jest zapewnienie bezpieczeństwa na wszystkich etapach obrotu i składowania.To nie to samo co zatrudnienie byle pracownika do tankowania LPG.Nic nie wiem aby dokonano przełomu w szczelności zbiorników.Rozwiązaniem miało być wypełnienie zbiorników polimerem, który miał wiązać wodór.Japończycy myślą o sobie i swoich ograniczeniach geograficznych a przy okazji trochę sprzedadza an zachód. Na razie daleka droga aby to miało sens.Dla aut prywatnych technologia za droga więc nadaje się do lokomotyw i statków. Do ciężarówek tańsze dosyłanie prądu pantografem lub szyną w jezdni.Jak będzie brakować prądu to ciezaróki dostana sygnał jazdy wolniejszej zatem będzie to swoisty kinematyczny akumulator destabilizujący energetykę.Ponieważ trakcja będzie tylko na autostradach to podczas jazdy będą się ładować też akumulatory do jazdy po drogach dojazdowych więc to też będzie bufor dla energetyki. Jak prądu będzie za dużo i będzie miał cenę ujemną to ciężarówki mogą jeździć w nocy, bo się to wszystkim opłaci.Systemy autonomicznego kierowania usuwają bariery związane z czasem pracy kierowcy.Nie wrócimy do czasów katastrof sterowców.Wystarczy że autobusy elektryczne będą płonąć doszczętnie.Dofinansowanie badań musi iść bo inaczej postęp się zatrzyma ale w dziedzinie wodoru postęp jest mizerny.Niech najpierw laptopy dostaną zasilanie paliwowe to będzie sygnał że nabiera to sensu.Minęło 50 lat od lotu Apollo i tylko to staniało.Jedyny napęd technologii to fakt że prąd z wiatraków morskich się marnuje ale jak tu wymyślą magazynowanie to wodór straci wszelkie atuty.Czuję że huty aluminium przeniosą się na farmy morskie.