•  

    pokaż komentarz

    Ciekawe, czy samozwańczy stróże prawa odróżniają przestępstwo od wykroczenia.

  •  

    pokaż komentarz

    Byleby nie doszło do samosądów.

  •  

    pokaż komentarz

    Ktos kradnie w pracy
    - lol, zly prywaciorz, j%$#c go, niech zdechnie, Brawo zenek, wez wiecej kradnij i sprzedawaj
    Ktos omija podatki, pracuje na czarno, nie splacajac komornika
    - zaradny czlowiek, wiadomo, ale to nawet lepiej bo ja tez hehe bede mial taniej bo bez fakturki, bez paragoniku remoncik
    Ktos poszedl do kolegi w czasie epidemi
    - OBYWATELSKIE UJECIA, KU CHWALE NARODU

    •  

      pokaż komentarz

      @3mortis: tyle że cały art. odnosi się tylko do meneli za kółkiem( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @aktywnymaz: poczekaj jeszcze tydzien jak emerytki zaczna dzwonic na policje bo somsiad cos za dlugo poza domem, na pewno nie przestrzega zasad, komanda ludzi przed osiedlami zebys czasem nie wyszedl bez powodu itp

    •  

      pokaż komentarz

      @3mortis: przynajmniej byłoby wesoło ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @3mortis: Podatki do kradzież :) Tylko zalegalizowana. Definicja podatków pasuje do definicji kradzieży. Posiada wszystkie charakterystyki tego czynu. Człowiek omijający podatki nie tylko ma moralną słuszność, ale wręcz stanowi to moralny obowiązek formy obywatelskiego nieposłuszeństwa w systemach, które wykorzystują te pieniądze w niemoralny sposób.

    •  

      pokaż komentarz

      Podatki do kradzież :) Tylko zalegalizowana. Definicja podatków pasuje do definicji kradzieży.

      @arkadiusz-dudzik: czyja definicje kradziezy? tego samego prawodawcy ktory kaze ci placic podatki? dlaczego uznajesz jego definicje kradziezy ale podatkow juz nie? Przeciez nikt ci nie kaze mieszkac w polsce, korzystac z policji, szkolnictwa, szpitali, miejskich sluzb itp, idz mieszkac w kraju bez podatkow.

    •  

      pokaż komentarz

      @3mortis:

      czyja definicje kradziezy? tego samego prawodawcy ktory kaze ci placic podatki?

      No tak, bo natura czynu zmienia się w zależności od tego kto tworzy prawo :) Czyja? Filozoficzna, opierająca się na logice i spójności czynów uważanych za kradzież. Prawo cywilizowanych krajów zrodziło się z systemów filozoficznych bazujących na zasadzie o nieagresji definiujących wartości moralne takie jak: nie kradnij, nie zabijaj (m.in. filozofia judeo-chrześcijańska). Jeśli jakiś system moralny nie jest spójny logicznie, to znaczy że jest skorumpowany :) Jeśli prawodawca definiuje znamiona kradzieży i jednocześnie uznaje inne czyny o tych znamionach za legalne, to problemu nie stanowi tutaj definicja, tylko wybiórczość moralna systemu prawnego stworzonego przez prawodawcę.

      dlaczego uznajesz jego definicje kradziezy ale podatkow juz nie?

      Uznaję spójną i logiczną definicję kradzieży obowiązującą w każdych okolicznościach, a nie na zasadach selektywizmu moralnego. Nie można zarzucić kradzieży komuś, kto broni się przed aktem agresji o znamionach kradzieży (wbrew jego woli, pod groźbą użycia siły). To chore i wręcz absurdalne kreowanie rzeczywistości.

      Przeciez nikt ci nie kaze mieszkac w polsce

      Oho, zaczynają się wycieczki personalne i ucieczka od dyskusji na płaszczyźnie moralnych argumentów zagadnienia ;) A co moja osoba zmienia w obiektywnych charakterze tego czynu? W jaki sposób miejsce mojego zamieszkania zmieni naturę moralną omawianego zagadnienia? Ja tutaj stwierdziłem jedynie pewną oczywistość - podatki mają wszystkie znamiona kradzieży. W jaki sposób ten argument odnosi się do tej tezy? W żaden, bo nie dotyczy dyskusji :) Wiadomo, jak nie ma się sensownych argumentów to zacznijmy stosować metodę Red Herring, najlepiej w formie personalnych wycieczek :) Gratuluję, widzę że to już koniec Twoich argumentów w dyskusji.

      korzystac z policji, szkolnictwa, szpitali, miejskich sluzb itp
      A jak nie korzystam? A jak nie chcę korzystać? A kto mnie zapytał czy chce korzystać i w zamian być zmuszanym bez mojej zgody do pobierania przymusowych świadczeń na te "usługi"? Umowa społeczna ma to do siebie, że ma charakter dobrowolny i obustronny. W przypadku pobierania podatków nie mamy do czynienia z tymi charakterystykami, a więc jest to zwykła agresja społeczna w celu wymuszenia oddania własności pod groźbą użycia siły = kradzież :) No chyba, że wytłumaczysz mi w jaki sposób różni się to od znamion kradzieży oprócz tego, że prawodawca (wykazujący ewidentny konflikt interesów) Ci tak zadecydował ;)

      PS. Nie miałem nigdy potrzeby korzystać z 90% wyżej wymienionych "usług", a wręcz większość z nich powoduje więcej szkody niż pożytku. System szkolnictwa to w większej części narzędzie propagandy niż edukacji. Służby miejskie to kolejna wymówka do ściągania haraczy społecznych pod pretekstem użyteczności społecznej. Aby korzystać z usług medycznych nie potrzeba publicznych szpitali. "itp..."

      idz mieszkac w kraju bez podatkow.

      Nie ma to związku z dyskusją na temat natury czynu. I oczywiście mamy do czynienia z argumentacją w stylu "cel uświęca środki", a więc zbrodnia w imieniu "szlachetnych" potrzeb jest rzekomo usprawiedliwieniem czynu. Nie, nie jest. Zbrodnia to zbrodnia, niezależnie od tego jakim celom ma służyć. Inaczej mamy do czynienia z ideologią faszystowską i relatywizmem moralnym. Jakież to komunistyczne :)

    •  

      pokaż komentarz

      No tak, bo natura czynu zmienia się w zależności od tego kto tworzy prawo

      @arkadiusz-dudzik: powiedz prosze definicje kradziezy i podatku i pokaz w jakim miejscu podatek pasuje do definicji kradziezy jesli juz chcesz przy tym obstawac

      Oho, zaczynają się wycieczki personalne i ucieczka od dyskusji na płaszczyźnie moralnych argumentów zagadnienia ;) A co moja osoba zmienia w obiektywnych charakterze tego czynu?

      taka, ze jesli nie musisz tutaj mieszkac ani placic zadnych podatkow, to nie zachodzi zaden przymus, a wiec i kradziez
      kazda forma podatku to umowa pomiedzy toba a reszta spoleczenstwa i wladzy ktora to spoleczenstwo wybralo do zarządzania krajowymi usługami

      jezeli ktos oferuje ci uslugi w zamian za pieniadze, godzisz sie na to a pozniej wymaga od ciebie tych pieniedzy, to nie placac ich, ty jestes moralnie zlodziejem a nie panstwo, bo policje, sluzbe zdrowia, odsniezone ulice itp masz dostarczane zgodnie z umowa, jezeli ktos jej nie dotrzymuje to go pozwij

      A jak nie korzystam? A jak nie chcę korzystać? A kto mnie zapytał czy chce korzystać i w zamian być zmuszanym bez mojej zgody do pobierania przymusowych świadczeń na te "usługi"?

      oczywiscie ze zapytal, odkad sie urodziles nie musiales placic zadnego podatku pod przymusem. Wszystkie sa wynikiem czynnosci ktore swiadomie wykonujesz na terenie tego kraju, jezeli nie godzisz sie na jego reguły, mozesz z niego wyjechac w kazdej chwili. A obywatelstwa mozesz sie w kazdej chwili zrzec.

      PS. Nie miałem nigdy potrzeby korzystać z 90% wyżej wymienionych "usług"
      a jak place za netflixa ale go nie ogladam to maja mi oddac? Placisz za to ze sa one dostepne, nie za korzystanie z nich.

    •  

      pokaż komentarz

      PS. Nie miałem nigdy potrzeby korzystać z 90% wyżej wymienionych "usług"

      @arkadiusz-dudzik: jak ktoś tak pisze to od razu wiadomo, że jest zupełnie oderwany od rzeczywistości. Codziennie korzystasz z policji, straży pożarnej a nawet nie zdajesz sobie z tego sprawy. Chodzisz po chodnikach, do parków, na plaże, po oświetlonych ulicach, korzystasz z dróg, ogólnie wszelkiej komunikacji. Jak będziesz miał wypadek to ciebie zabierze karetka do szpitala. I tysięcy innych rzeczy utrzymywanych z podatków.

    •  

      pokaż komentarz

      @3mortis:

      powiedz prosze definicje kradziezy i podatku i pokaz w jakim miejscu podatek pasuje do definicji kradziezy jesli juz chcesz przy tym obstawac

      Przecież przedstawiłem Ci znamiona kradzieży w powyższym komentarzu.
      "Forma agresja społecznej w celu przywłaszczenia własności, często pod groźbą użycia siły". To są niektóre ze znamion kradzieży. Groźba użycia siły nie jest koniecznym warunkiem, i występuje jedynie w przypadku agresji będącej bezpośrednim rodzajem kradzieży. Zadajesz pytania jak dziecko. Jeśli wiesz czym jest kradzież to bez problemu znajdziesz jej znamiona w agresji podatkowej.

      Problem polega na tym, że przedstawiłeś sytuację podatkową jako analogiczny przykład, którym ewidentnie nie jest. Kradniesz w pracy? To teraz stosując filozofię podatków - "cel uświęca środki". Pracownik narzuca w ten sposób pracodawcy formę jednostronnej umowy za swoje "usługi". Korzysta z jego usług? Czyn posiada znamiona umowy jednostronnej jak podatki? Ta-dam! To nie jest kradzież zgodnie z logiką podatkobiorcy.

      taka, ze jesli nie musisz tutaj mieszkac ani placic zadnych podatkow, to nie zachodzi zaden przymus, a wiec i kradziez
      kazda forma podatku to umowa pomiedzy toba a reszta spoleczenstwa i wladzy ktora to spoleczenstwo wybralo do zarządzania krajowymi usługami


      To nie ma nic wspólnego z tematem dyskusji, który dotyczy tego czy podatki są formą kradzieży. To jest zwykły zabieg Red Herring. Miejsce zamieszkania mojej osoby nie zmienia moralnej natury omawianego czynu. Czego nie rozumiesz?

      jezeli ktos oferuje ci uslugi w zamian za pieniadze, godzisz sie na to a pozniej wymaga od ciebie tych pieniedzy, to nie placac ich, ty jestes moralnie zlodziejem a nie panstwo, bo policje, sluzbe zdrowia, odsniezone ulice itp masz dostarczane zgodnie z umowa, jezeli ktos jej nie dotrzymuje to go pozwij

      W pierwszej kolejności muszę zgodzić się na przyjęcie usługi. Na nic się nie godzę - jestem domyślnie zmuszany :) Rozumiesz to? Widzisz błąd w Twoim ciągu logicznym? Zgodnie z zasadą obustronnej umowy społecznej, zawarcie umowy wymaga dobrowolnej zgody obydwu stron. Z moralnego punktu widzenia nie można pobierać jednostronnie wymuszonych opłat za usługi, które nie zostały dobrowolnie zaakceptowane przez drugą stronę, inaczej jest to zwykła kradzież pod postacią agresji społecznej. Czy jakikolwiek inny podmiot społeczny ma prawo narzucać Ci takie jednostronne umowy, skoro według Ciebie są zgodne z cywilizowanymi zasadami obustronnej umowy społecznej? Nie ma. A dlaczego? Bo nie są zgodne. Dlaczego więc uważasz, że ten wyjątek dotyczy podatkobiorcy? Czy moralność czynu się zmienia? Nie zmienia się, bo moralności czynu nie interpretuje się na podstawie okoliczności. Zabójstwo jest zabójstwem (tak na marginesie - żołnierze = płatni zabójcy, szkoleni by odbierać życie :), kradzież jest kradzieżą. Umieszczanie obok czynów "gwiazdek" z wyjątkami to selektywność moralna.

      oczywiscie ze zapytal, odkad sie urodziles nie musiales placic zadnego podatku pod przymusem. Wszystkie sa wynikiem czynnosci ktore swiadomie wykonujesz na terenie tego kraju, jezeli nie godzisz sie na jego reguły, mozesz z niego wyjechac w kazdej chwili. A obywatelstwa mozesz sie w kazdej chwili zrzec.

      Na nic się nie godzę :) Jestem zmuszany do przestrzegania tych reguł pod groźbą użycia siły. Nie można pobierać podatku od kogoś kto nie jest w stanie wygenerować zysku (zysk = dodana wartość rynkowa) :) Tak samo jak nie można zmusić kogoś do wykonywania niewolniczej pracy, jeśli nie jest to fizycznie możliwe w jego aktualnym stanie. Ponownie, Twój ciąg logiczny sypie się w podstawowych założeniach.
      Podatki nie są wynikiem moich czynności - są narzuconą konsekwencją wolności podejmowania moich wyborów i zapewnienia niezbędnych potrzeb podtrzymania życia.
      Nie wiem czy jesteś świadom, ale właśnie postawiłeś tezę, że niewolnictwo jest wyborem, a nie konsekwencją działań systemów władzy. Ah, ta mentalność niewolnika :)

      Ja Ciebie nie proszę o porady. Dyskutuję na temat moralnego charakteru podatków i jego znamion kradzieży. Dyskusja nie dotyczy mojej osoby, ani też miejsce zamieszkania lub posiadane obywatelstwo nie zmieni charakteru omawianego czynu. Rozumiesz o czym rozmawiamy i że Twoje "porady" nie dotyczą tematu rozmowy? Napisałem już raz, i powtórzę kolejny - przestań stosować erystykę w stylu argumentów ad personam, bo nie mają nic wspólnego z tematem.

    •  

      pokaż komentarz

      a jak place za netflixa ale go nie ogladam to maja mi oddac? Placisz za to ze sa one dostepne, nie za korzystanie z nich.

      A jak nie muszę płacić za netflixa, bo nie zawarł jednostronnej umowy społecznej z całym społeczeństwem :) Czy koncepcja obustronnej umowy społecznej jest dla Ciebie tak trudna do zrozumienia? Płacisz, bo chcesz żeby one były DLA CIEBIE dostępne. Co więcej, w każdej chwili możesz zerwać umowę o świadczenie tych usług, bez konieczności wysiedlania Cię z własnej ziemi, porzucania swojej własności, rodziny, społeczności. Nie rozumiem jak można w ogóle porównywać to do omawianej sytuacji.

      Ale co najważniejsze - dalej nie wyjaśniłeś mi dlaczego według Ciebie podatki nie są czynem o naturze kradzieży. Uciekasz od meritum dyskusji. Podatki posiadają wszystkie znamiona kradzieży i nieistotne w kwestii natury czynu jest to, że ktoś sobie ustalił takie reguły opierające się na społecznej kradzieży. Nieistotne dla określenia natury czynu jest też to czy moja osoba lub setki innych ludzi zmieni miejsce zamieszkania lub obywatelstwo. Natura czynu pozostanie dalej taka sama, bo jej ocena nie ma niczego wspólnego z tym co zrobią wybrane osoby. Nie wiem czy te proste zasady logiki do Ciebie docierają.

    •  

      pokaż komentarz

      @vitek6:

      jak ktoś tak pisze to od razu wiadomo, że jest zupełnie oderwany od rzeczywistości. Codziennie korzystasz z policji, straży pożarnej a nawet nie zdajesz sobie z tego sprawy. Chodzisz po chodnikach, do parków, na plaże, po oświetlonych ulicach, korzystasz z dróg, ogólnie wszelkiej komunikacji. Jak będziesz miał wypadek to ciebie zabierze karetka do szpitala. I tysięcy innych rzeczy utrzymywanych z podatków.

      Co to ma wspólnego z określeniem natury moralnej omawianego czynu, czyli agresji społecznej w wyniku kradzieży podatkowej? Fakt, że czyn jest agresją społeczną o znamionach kradzieży pozostaje niezmienny w każdych okolicznościach. Natura czynu określana jest na podstawie jej zgodności z zasadą o nieagresji społecznej. Tylko tyle i aż tyle.

      I oczywiście, erystyka z Twojej strony obowiązkowa :)
      > tu quoque <
      Czyli kwakanie :) Nie jest to żaden merytoryczny sposób argumentacji, ale jak się nie ma żadnych merytorycznych argumentów to pozostaje stosowanie takich wybiegów ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @arkadiusz-dudzik: nie odnosiłem się do natury moralnej a do tego, że nie korzystasz.

      Czyli kwakanie :) Nie jest to żaden merytoryczny sposób argumentacji, ale jak się nie ma żadnych merytorycznych argumentów to pozostaje stosowanie takich wybiegów ;)

      @arkadiusz-dudzik: gdzie ja go niby stosuję?

    •  

      pokaż komentarz

      W pierwszej kolejności muszę zgodzić się na przyjęcie usługi. Na nic się nie godzę - jestem domyślnie zmuszany :) Rozumiesz to?

      Nie musisz, nikt cie do niczego nie zmusza, do jakiego podatku zostales zmuszony?

      Forma agresja społecznej w celu przywłaszczenia własności, często pod groźbą użycia siły

      jaka twoja wlasnosc ktos sobie przywlaszczyl?

      Płacisz, bo chcesz żeby one były DLA CIEBIE dostępne. Co więcej, w każdej chwili możesz zerwać umowę o świadczenie tych usług, bez konieczności wysiedlania Cię z własnej ziemi

      W kazdej chwili mozesz przestac byc obywatelem tego spoleczenstwa i niczego nie placic.

      Na nic się nie godzę :) Jestem zmuszany do przestrzegania tych reguł pod groźbą użycia siły

      @arkadiusz-dudzik: Godzisz sie. Wymien mi jakie to podatki MUSISZ placic i do jakich jestes ZMUSZANY przez jednostronna umowe?

      jezeli nikt do niczego Cie nie zmusza, nikt nie odbiera ci wlasnosci ani nie zmusza do stosowania sie do czegokolwiek to gdzie tu znamiona kradziezy?

    •  

      pokaż komentarz

      @vitek6:

      nie odnosiłem się do natury moralnej a do tego, że nie korzystasz.

      Tak więc nie rozmawiamy na ten sam temat.
      Tak nawiasem, dwa słowa: przymusowy monopol.

    •  

      pokaż komentarz

      @3mortis:

      Nie musisz, nikt cie do niczego nie zmusza, do jakiego podatku zostales zmuszony?

      Ponownie, po raz trzeci przypominam, że nie rozmawiamy na temat mojej osoby, tylko znamion kradzieży w przypadku podatków. Rozmawiamy (a przynajmniej ja rozmawiałem) na temat oceny moralnej czynu w kontekście zasady o nieagresji społecznej oraz obustronnej umowy społecznej.

      jaka twoja wlasnosc ktos sobie przywlaszczyl?

      Ponownie, po raz trzeci przypominam, że nie rozmawiamy na temat mojej osoby. Nie sprowadzaj tematu do wycieczek personalnych. Nie potrafisz dyskutować na tematy bez zabiegów erystycznych wymierzonych przeciwko rozmówcy?

      W kazdej chwili mozesz przestac byc obywatelem tego spoleczenstwa i niczego nie placic.

      Ponownie, po raz trzeci przypominam, że nie rozmawiamy na temat mojej osoby, tylko znamion kradzieży w przypadku podatków. Rozmawiamy (a przynajmniej ja rozmawiałem) na temat oceny moralnej czynu w kontekście zasady o nieagresji społecznej oraz obustronnej umowy społecznej.

      Godzisz sie. Wymien mi jakie to podatki MUSISZ placic i do jakich jestes ZMUSZANY przez jednostronna umowe?

      Wyjaśnij mi najpierw na podstawie jakich zasad moralnych ogranicza się swobodę podejmowania interakcji społecznych, niezbędnych do generowania zysków potrzebnych do życia stosując się do zawierania obustronnych umów zgodnie z zasadami o nieagresji społecznej.
      Wymień można najpierw czynniki niezbędne do podtrzymania życia i napisz czy ich pozyskanie objęte jest przymusem podatkowym. Jeśli tak, to jest agresją wobec prawa do życia. To się nazywa opresją systemową.
      To co ja muszę, mogę i chcę jest moją prywatną sprawą dopóki przestrzegam zasady nieagresji społecznej i stosuje się do zawierania obustronnych umów społecznych.

      jezeli nikt do niczego Cie nie zmusza, nikt nie odbiera ci wlasnosci ani nie zmusza do stosowania sie do czegokolwiek to gdzie tu znamiona kradziezy?

      Zmuszają do tego podstawowe wymogi fizjologii organizmu. Nie można posiadać w tym kraju własności bez doznania wcześniejszego aktu agresji podatkowej. Nie można korzystać z usług oferowanych na wolnym rynku obustronnych umów społecznych bez doznania aktu agresji podatkowej. Nie można też zawierać "umowy" podatkowej jeśli nie zawiera znamion obustronnej umowy społecznej. To nie jest umowa, tylko haracz czyli opłata wymuszona groźbami lub siłą, która jest formą kradzieży. Podatki są przywłaszczeniem własności pod groźbą użycia bezpośredniej agresji społecznej. To są znamiona czynu kradzieży. Tak więc pod względem oceny natury moralnej czynu podatki posiadają wszystkie znamiona kradzieży.

    •  

      pokaż komentarz

      @arkadiusz-dudzik: czyli według ciebie nie powinno być żadnych podatków czy jednak jak trochę „kradną” to jest ok?

    •  

      pokaż komentarz

      @3mortis:

      Godzisz sie. Wymien mi jakie to podatki MUSISZ placic i do jakich jestes ZMUSZANY przez jednostronna umowe?

      Czyli rozumiem, że doszliśmy w końcu do wniosku, że nie płacenie podatków nie jest kradzieżą, bo nie są przymusowe :) Nie można więc porównać omijania podatków do kradzieży własności pracodawcy.

      Tak przy okazji, zgoda wymaga znamion zawierania umowy społecznej: dobrowolności, świadomości podejmowanego działania i obustronności. Inaczej mamy do czynienia z haraczem ;) Po Twojej argumentacji widzę jednak, że nie odróżniasz haraczy od obustronnej umowy społecznej opartej na zasadzie nieagresji.
      Nie można mówić o zgodzie, kiedy odmówienie wywiązania się z wymuszenia skutkuje użyciem siły. Poza tym, w przypadku zawierania dobrowolnych umów społecznych podatkobiorca nie jest stroną umowy, tylko trzecim podmiotem stosującym agresję społeczną pod postacią haraczu (forma kradzieży).

    •  

      pokaż komentarz

      jakie to podatki MUSISZ placic i do jakich jestes ZMUSZANY przez jednostronna umowe

      Czyli rozumiem, że doszliśmy w końcu do wniosku, że nie płacenie podatków nie jest kradzieżą, bo nie są przymusowe :)

      @arkadiusz-dudzik: nigdzie nie doszlismy bo nie wymieniles mi zadnych takich podatkow, trzymaj swoje urojenia dla siebie :)

      Rozmawiamy (a przynajmniej ja rozmawiałem) na temat oceny moralnej czynu w kontekście zasady o nieagresji społecznej oraz obustronnej umowy społecznej.

      kazda czynnosc za ktora kaze sie placic podatek jest wynikiem nieprzymuszonej woli z pelna swiadomoscia jej skutkow a to juz obustronna umowa

    •  

      pokaż komentarz

      @vitek6:

      czyli według ciebie nie powinno być żadnych podatków czy jednak jak trochę „kradną” to jest ok?

      To jest inny temat i nie ma znaczenia w kontekście określenia natury moralnej czynu. Z filozoficznego punktu widzenia to pytanie na temat tego czy cel uświęca środki. I w którym momencie te cele już przestają uświęcać użyte środki. Czy sądzisz, że wszystkie cele podatkowe są warte podejmowanego w tym wypadu kompromisu moralnego? Czy rozbudowywanie obszarów finansowanych przez podatki nie wypacza istotności tych celów dla których dokonuje się kompromisu moralnego pod postacią użytych środków?
      Nie zacznę tutaj rozmowy na temat tego czy powinno być bez żadnych podatków, bo to nie jest takie oczywiste, ale sądzę że mogło by być dla wielu ludzi bez żadnych podatków, lub z minimalnymi obciążeniami w formie subtelnych i prostych form parapodatków. W obecnym systemie omijanie podatków nie jest wcale niemoralnym postępowaniem, bo system podatkowy jest skonstruowany w celu maksymalizacji niemoralnego ich wykorzystywania. Są pewne niezbędne podstawy funkcjonowania struktury społecznej np. niezbędna infrastruktura komunikacyjna. Są też takie, które można zaspokoić w postaci dobrowolnej umowy wolnorynkowej. Wszędzie tam gdzie system państwowy przy użyciu podatków zastępuje rolę, którą może spełnić dobrowolna umowa wolnorynkowa, mamy do czynienia z nadużyciem filozofii "cel uświęca środki".
      Ale to już inny temat i nie chcę wchodzić w odrębną dyskusję.

      PS. Tak nawiasem, publiczne szpitale nie były wymysłem systemu państwowego. Pierwsze publiczne, darmowe szpitale były dobrowolnym aktem chrześcijańskiej pomocy publicznej. Nikt nie pobierał przymusowych opłat za leczenie, działalność miała charakter w pełni charytatywny.

    •  

      pokaż komentarz

      @arkadiusz-dudzik: przestań uprawiać ten pseudointelektualny bełkot i odpowiedz na proste pytanie. Rozpisujesz się aby wyglądać na mądrzejszego tylko, że to co piszesz nie wnosi żadnej wartości. Brak umiejętności zwięzłego wyrażania się świadczy o czymś zupełnie innym.

    •  

      pokaż komentarz

      @3mortis:

      nigdzie nie doszlismy bo nie wymieniles mi zadnych takich podatkow, trzymaj swoje urojenia dla siebie :)

      Jeśli podatki są nieprzymusowe, to ich niepłacenie nie jest przestępstwem z moralnego punktu widzenia :) Jeśli są przymusowe, czyli nie mają charakteru zawierania obustronnej umowy społecznej to są z moralnego punktu widzenia kradzieżą.
      Nic nie muszę Ci wymieniać w celu analizy natury moralnej czynu jakim jest podatek. Zgodnie z definicją prawną jest to przymusowe świadczenie jednostronne bez konkretnego, bezpośredniego świadczenia wzajemnego. Z moralnego punktu widzenia jest to po prostu definicja posiadająca wszystkie znamiona kradzieży. Definicja dostarcza informacji na temat natury czynu, więc Twoje dygresje nie mają żadnej funkcji w tej dyskusji.

      kazda czynnosc za ktora kaze sie placic podatek jest wynikiem nieprzymuszonej woli z pelna swiadomoscia jej skutkow

      Jeśli ktoś każe Ci płacić przymusowe świadczenie pieniężne (podatek) za jakąś czynność to dokonuje agresji społecznej wobec Twoich niezbywalnych praw wolnościowych opartych na zasadzie obustronnej umowy społecznej. Zgodnie z jej zasadami, jako wolny człowiek masz moralne prawo wykonywać każde czynności zawierające się w obrębie poszanowania takich samych praw reszty przedstawicieli społeczeństwa - zasada o nieagresji, która definiuje zakres wolności osobistej. Podatek jest aktem ataku na te prawa, a Ty nie przedstawiłeś mi nadal odpowiedzi na temat podstaw moralnych ograniczania tych swobód taką formą agresji. To o czym piszesz nazywa się haraczem. Jeśli strona trzecia za korzystanie z moich praw żąda ode mnie przymusowego świadczenia to łamie zasadę obustronności umowy, którą konsekwentnie pomijasz w swoim ciągu logicznym.
      Dla mnie temat się już wyczerpał, bo w tym momencie nie masz już niczego wartościowego do powiedzenia. Wygląda na to, że albo trollujesz, albo jesteś zbyt ograniczony by zrozumieć te proste zasady moralne.

      a to juz obustronna umowa

      Nie, nie jest obustronną umową. Definicja podatku mówi:
      "Przymusowe świadczenie jednostronne bez konkretnego, bezpośredniego świadczenia wzajemnego".
      Jeśli nie pojmujesz tak prostego faktu, to dalsza rozmowa z Tobą jest dla mnie bezcelowa, bo chyba mam do czynienia z przedszkolem. Tak przy okazji, zgłoś się do mnie na PM po numer konta w celu uiszczania jednostronnych, przymusowych wpłat za podejmowane przez Ciebie czynności i nazwiemy to obustronną umową. Tak przecież działa obustronna umowa społeczna ( ͡º ͜ʖ͡º) Wystarczy przecież, że jakaś strona autorytatywnie zażąda uiszczania przymusowych świadczeń na teoretyczne usługi. Dziwne, że żadna firma jeszcze nie wpadła na pomysł stosowania takiej "obustronnej umowy". Czekają jak głupki na to aż klient wyrazi zgodę na zawarcie umowy, a przecież nawet jeśli ma potrzebę skorzystania z danej usługi to może wybrać konkurencję. Z kim ja rozmawiam...

      Wszystko co dotyczyło tematu dyskusji zostało już wyjaśnione w poprzednich moich komentarzach. Wystarczy przeczytać treść ze zrozumieniem. Nie widzę dalej sensu kontynuować tego festiwalu głupoty i ignorancji.

    •  

      pokaż komentarz

      @vitek6:

      przestań uprawiać ten pseudointelektualny bełkot i odpowiedz na proste pytanie. Rozpisujesz się aby wyglądać na mądrzejszego tylko, że to co piszesz nie wnosi żadnej wartości. Brak umiejętności zwięzłego wyrażania się świadczy o czymś zupełnie innym.

      Odpowiedziałem na pytanie w pierwszych linijkach. Nie prowadzę dyskusji na ten temat. Prowadzę dyskusję na inny temat. To co osobiście uważam nie ma znaczenia dla definiowania obiektywnej natury moralnej omawianych czynów. Czyn o znamionach kradzieży pozostaje kradzieżą. Z faktami się nie dyskutuje.

    •  

      pokaż komentarz

      @3mortis:
      I dodaję Cię do ignorowanych. Wszystko jednak wskazuje na trolling, bo nie zakładam takiego poziomu głupoty. A nawet jeśli to głupota, to tym bardziej nie ma sensu.

    •  

      pokaż komentarz

      @vitek6: Wybacz, ale to Ty zacząłeś dyskusję nie na temat pytając mnie o moje osobiste doświadczenia i sposoby organizacji funkcjonowania państwa. Ja jedynie zakwestionowałem porównanie kradzieży własności prywatnej do omijania podatków, bo to nie są analogicznie sytuacje. Omijanie - z definicji - haraczów, nie jest kradzieżą.

    •  

      pokaż komentarz

      Omijanie - z definicji - haraczów, nie jest kradzieżą.

      @arkadiusz-dudzik: to nie jest haracz a ten kto omija podatki okrada tych, którzy je płaca. Koniec i kropka.

  •  

    pokaż komentarz

    Najpierw w artykule jest akapit, który mówi o konsekwencjach jazdy w Polsce z zawartością alkoholu 0,2 do 0,5 w organizmie i nazywa takich kierowców drogowymi menelami.
    A za chwilę jest tabela, która pokazuje, że w prawie wszystkich krajach niepostkomunistycznych dopuszczalna zawartość alkoholu to 0,5, a w niektórych jak Wielka Brytania nawet 0,8.
    To ta sama osoba jadąc w Polsce i mając 0,3 jest wg autora drogowym menelem, a jadąc w Wielkiej Brytanii i mając 0,7 już jest porządnym obywatelem.

    Może niech się autor ogarnie i nie rzuca tak obelgami.

    •  

      pokaż komentarz

      @porkis: Art jest po polsku, odnosi się do Polski. Słuszna uwaga, może trochę przesadziłem z określeniem ,,menel" jednak zawsze tak piszę o pijakach. Każdy organizm jest inny i inaczej reaguje.

      Idąc twoim tokiem myślenia. W PL jest teraz akcja #zostanwdomu i każdy kto imprezuje w klubach określany jest w mediach idiotą bo wirus i w ogóle. W krajach niepostkomunistycznych jak Francja, Niemcy, Hiszpania, Włochy, UK do niedawna albo jeszcze nadal wszyscy imprezują.

      Wyciągnij wnioski zamiast kopiować błędy( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @porkis: strefakulturalnejjazdy.pl ( ͡° ͜ʖ ͡°) To brzmi jak rakowe portale dla nawiedzonych aktywistów rowerowych/biegowych ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @ramirezvaca: tylko, że nie jestem aktywistą :) moje hobby od 7 lat to brd - wolę auta choć jestem pieszym i czasem jeżdżę na rowerze :D Poza tym na blogu sporo testów aut, a roweru nie testowałem jeszcze - nawet elektrycznego :D

    •  

      pokaż komentarz

      @aktywnymaz: to że prawo w Polsce karze osoby, które mają powyżej 0,2 promila jest oczywiste i nie ma co dyskutować.
      Natomiast nie mam zgody żeby osobę, która ma 0,3 promila i jedzie samochodem nazywać "menelem", pijakiem czy jakkolwiek inaczej ... bez względu w którym kraju to ma miejsce

      Tak BTW jest mnóstwo czynników, które upośledzają zdolności psychoruchowe jak zmęczenie, niewyspanie, stres, choroba. Często o wiele bardziej niż jedno piwo które u wielu osób spowoduje stężenie większe niż 0,2, a które to czynniki przez prawo nie są w ogóle "dotykane". Wiele osób jeździ pod wpływem tych czynników. To też "menele drogowi"?

      Co do części #zostanwdomu to też nie uważam, że każdy kto imprezuje jest idiotą choć sam z różnych powodów wybrałem wychodzenie z domu tylko w ważnych sprawach i niekontaktowanie się z ludźmi przypadkowymi.

    •  

      pokaż komentarz

      @porkis: Przyznaje racje. zmieniłem zapis menel na ,,wariat na podwójnym gazie"( ͡° ͜ʖ ͡°) Menel można użyć w przypadku gdy ktoś ma powyżej promila :D

    •  

      pokaż komentarz

      @aktywnymaz: obywatelskie zatrzymania popieram, ale wiem jak się kończy ich propagowanie. Stary dziad, bądź stara baba na osiedlu cykająca zdjęcia i łażąca z tym na policję, bo chce zaistnieć, stąd moja niechęć do wszelakiej maści aktywistów bo to patologiczne zjeby.

    •  

      pokaż komentarz

      promila :D

      @aktywnymaz: cieszę się :)

      Dla mnie jest np kolosalna różnica między osobą, która na trzeźwo "zapierdala" jak wariat po drodze, a po dwóch piwach to "dopiero zapierdala", a osobą, która na trzeźwo jeździ normalnie, a po dwóch piwach (przyjmijmy że to Wielka Brytania gdzie to jest legalne) wrzuci sobie drugi lub trzeci bieg i powoli dotoczy się do domu po imprezie bo zdaje sobie sprawę, że nie jest w pełni sprawna psychofizycznie.

      Obie mają tyle samo we krwi, a jednak tę pierwszą też mam ochotę obrzucić najgorszymi epitetami, a drugą już nie.

    •  

      pokaż komentarz

      @ramirezvaca: trzeba odróżnić zabranie kluczyków menelowi od dzwonienie na policję bo sąsiada lusterko wystaje 1cm na chodnik ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @aktywnymaz: gwarantuje Ci, że tak nie będzie, mam taką .urwę na osiedlu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @ramirezvaca: współczuje - pewnie nie jest kierowcą?