•  

    pokaż komentarz

    Tłumaczenie istotnych fragmentów:

    (poprawki mile widziane)

    Nawet w przypadku znanych chorób sezonowych nie jest jasne, dlaczego przybierają na sile i zanikają w ciągu roku kalendarzowego. To jest duża zagadka mówi prof. Andrew Loudon, chronobiolog z University of Manchester (chronobiologia zajmuje się badaniem cyklicznych zjawisk w organizmach żywych zachodzących pod wpływem czynników zewnętrznych - moja uwaga). Badanie hipotezy przez kilka sezonów może potrwać 2 lub 3 lata. „Młodzi naukowcy mogą wykonać jeden eksperyment, ale on może okazać się zabójczy dla ich kariery”, mówi prof. Loudon. Pole badawcze jest również nękane przez mylące zmienne. „Wszystkie rzeczy są sezonowe, np. świąteczne zakupy” - mówi epidemiolog Scott Dowell, który kieruje opracowywaniem i nadzorem nad szczepionkami w Fundacji Billa i Melindy Gatesów, a w 2001 roku napisał szeroko cytowaną prace na temat sezonowości chorób zakaźnych, która zainspirowała obecne badanie Martineza. Dowell mówi, że łatwo jest dać się zwieść fałszywym korelacjom.

    Oprócz pilnego pytania, czego można się spodziewać po COVID-19, wiedza o tym co ogranicza albo sprzyja rozpowszechnianiu się chorób zakaźnych w poszczególnych porach roku może naprowadzić na nowe sposoby zapobiegania im lub leczenia. Zrozumienie sezonowości może również wpłynąć na nadzór nad chorobami, prognozy i harmonogram kampanii szczepień. „Gdybyśmy wiedzieli, co tłumi grypę do poziomów w okresie letnim, byłoby to o wiele bardziej skuteczne niż jakakolwiek z naszych szczepionek przeciw grypie”, mówi Dowell.

    Dr Martinez w 2018 roku opublikowała „Kalendarz epidemii” w PLOS Pathogens, który zawierał katalog 68 chorób i ich osobliwych cykli. Martinez doszła np. do wniosków, że z wyjątkiem rejonów równikowych syncytialny wirus oddechowy (RSV) to choroba zimowa, ale ospie wietrznej sprzyja wiosna. Szczyt rotawirusa występuje w grudniu lub styczniu w południowo-zachodniej części Stanów Zjednoczonych, ale w kwietniu i maju na północnym wschodzie. Zachorowanie na opryszczkę narządów płciowych rośnie w całym kraju na wiosnę i w lecie, podczas gdy tężec jest szczególnie aktywny w połowie lata; rzeżączka występuje latem i jesienią, a krztusiec występuje najczęściej od czerwca do października. W Chinach kiła radzi sobie dobrze zimą, ale w lipcu występuje tam dur brzuszny. Wirusowe zapalenie wątroby typu C osiąga szczyt w zimie w Indiach, ale wiosną lub latem w Egipcie, Chinach i Meksyku. Pory suche są związane z chorobą Gwinei i gorączką Lassa w Nigerii oraz z zapaleniem wątroby typu A w Brazylii.

    Sezonowość jest najłatwiejsza do zrozumienia dla chorób rozprzestrzeniających się przez owady, które mają korzystne warunki w porze deszczowej, takich jak śpiączka afrykańska, chikungunya, denga czy ślepota rzeczna. W przypadku większości innych infekcji występuje niewielkie podstawy dla sezonowego rytmu lub uzasadnienia cykliczności. "To, co naprawdę mnie zdumiewa, to to, że w tym samym środowisku w tym samym miejscu prawie w każdym miesiącu roku można znaleźć takiego wirusa, który osiąga swój szczyt (zachorowań)” - mówi Neal Nathanson, wirusolog z University of Pennsylvania Perelman School of Medicine. „To naprawdę szalone, jeśli się nad tym zastanowić”. Dla Nathansona ta zmienność (sezonowość) sugeruje, że aktywność człowieka nie wpływa na sezonowość. „Większość wirusów przenosi się między dziećmi i w tych okolicznościach można oczekiwać, że większość wirusów będzie zsynchronizowana” - mówi.

    •  

      pokaż komentarz

      Prof. Nathanson podejrzewa, że w przypadku wirusów ważniejsza jest ich żywotność poza ludzkim ciałem. Materiał genetyczny niektórych wirusów jest opakowany nie tylko w kapsyd (płaszcz białkowy wironu czyli jednej, kompletnej cząstki wirusa- moja uwaga), ale także w błonę zwaną osłonką (otoczką), która zazwyczaj jest wykonana z lipidów. Współdziała z komórkami gospodarza podczas procesu infekcji i pomaga uniknąć ataków immunologicznych. Nathanson mówi, że wirusy z osłonkami są bardziej delikatne i podatne na niekorzystne warunki, w tym na przykład upał i suchość w lecie.

      Czy SARS-CoV-2, który jest wirusem osłonkowym okaże się słabszy wiosną i latem, kiedy wzrośnie wilgotność absolutna i względna? Najbardziej znany z innych chorób koronawirusowych, SARS i Bliskowschodni zespół niewydolności oddechowej (MERS), nie dają żadnych wskazówek. SARS pojawił się pod koniec 2002 r. i został wyparty z populacji ludzkiej latem 2003 r. poprzez intensywne działania ograniczające rozprzestrzenianie. MERS sporadycznie przeskakuje z wielbłądów na ludzi i spowodował epidemie w szpitalach, ale nigdy nie rozprzestrzenił się między ludźmi jak na przykład COVID-19. Żaden wirus nie krążył wystarczająco długo, na wystarczająco dużą skalę, aby pojawił się jakikolwiek cykl sezonowy. Gdybyśmy wiedzieli, co tłumi grypę do poziomów w okresie letnim, byłoby to o wiele bardziej skuteczne niż jakiekolwiek nasze szczepionki przeciw grypie.

      Cztery ludzkie koronawirusy, które powodują przeziębienia i inne choroby układu oddechowego przynoszą więcej informacji. Trzy mają „wyraźną sezonowość zimową”, z niewielką liczbą wykrytych lub brakiem wykrycia w lecie - stwierdziła w 2010 roku biolog molekularna Kate Templeton z Uniwersytetu w Edynburgu na podstawie analizy 11 661 próbek oddechowych pobranych między 2006 a 2009 r. Trzy wirusy zasadniczo zachowują się jak grypa.To nie znaczy, że COVID-19 również. Wirus może wyraźnie przenosić się w ciepłym, wilgotnym klimacie: Singapur jest dobrym przykładem. Dwa nowe artykuły w wersji roboczej opublikowane w ostatnich tygodniach doszły do przeciwnych wniosków. Jeden z nich, którego współautorem jest prof. Lipsitch, przyglądał się rozprzestrzenianiu COVID-19 w 19 prowincjach Chin z różnym klimatem: od zimnego i suchego po tropikalny, i wszędzie znajdował ciągłą transmisję. W drugim badaniu stwierdzono, że trwałe przenoszenie wydaje się występować tylko w określonych pasmach kuli ziemskiej, które mają temperatury między 5 ° C a 11 ° C i wilgotnością względną 47% do 70%.

    •  

      pokaż komentarz

      W końcowej analizie zachodzi równowaga między czynnikami środowiskowymi a układem odpornościowym populacji. Inne koronawirusy istniały już od dawna, więc pewna część populacji ma odporność, co może pomóc w wygnaniu tych wirusów w niesprzyjających warunkach. Ale to niekoniecznie dotyczy COVID-19. „Mimo że może występować duży sezonowy spadek, jeśli w pobliżu znajduje się wystarczająca liczba podatnych osób to może osłabiać efekt sezonowości i trwać przez długi czas”, mówi Martinez. Lipsitch nie sądzi też, aby wirus zniknął w kwietniu. Jakiekolwiek spowolnienie (wynikające z sezonowości - moja uwaga) „powinno być samo w sobie skromne i niewystarczające, aby zatrzymać transmisję.

      Martinez bada inny czynnik, który może ostatecznie wpłynąć na występowanie COVID-19. Jej wolontariusze wielokrotnie wracali do kliniki - podczas przesilenia zimowego i letniego oraz ponownie podczas równonocy wiosennej i jesiennej - aby badacze mogli ocenić, jak zmienia się ich układ odpornościowy i inna aspekty fizjologiczne w zależności od pory dnia i pory roku. Licząc różne komórki układu odpornościowego, oceniając metabolity i cytokiny we krwi, odszyfrowując mikrobiom kałowy (mikroflora czyli głównie bakterie jelitowe - moja uwaga) i mierząc hormony, zespół Martineza ma nadzieję, że pory roku mogą „zrestrukturyzować” układ immunologiczny

      Ludzki układ odpornościowy również ma wrodzony rytm dobowy. Na przykład badanie szczepionki przeprowadzone na 276 dorosłych przez badaczy z University of Birmingham losowo przydzieliło połowę do otrzymania szczepionki przeciw grypie rano, a drugą połowę po południu. Uczestnicy w grupie porannej mieli znacznie wyższe odpowiedzi przeciwciał na dwa z trzech szczepów grypy w szczepionce.

      Istnieją również dowody sezonowej zmienności w działaniu ludzkich genów odpornościowych. W obszernej analizie próbek krwi i tkanek od ponad 10 000 osób w Europie, Stanach Zjednoczonych, Gambii i Australii naukowcy z University of Cambridge odkryli około 4000 genów związanych z funkcją immunologiczną o „sezonowych profilach ekspresji”. W jednej niemieckiej grupie badanych ekspresja w białych krwinkach prawie jednego na cztery geny w całym genomie różniła się w zależności od pory roku.

      Bez względu na odpowiedzi, najnowsze mogą ostatecznie przynieść ważne korzyści dla zdrowia publicznego, mówi Martinez. Na przykład: „Jeśli wiemy, jak najlepiej podawać szczepionki, jeśli chodzi o porę roku i najlepszą porę dnia, aby skorzystać z naszego układu odpornościowego, możemy uzyskać o wiele większą efektywność".

      Mówi, że globalny kryzys COVID-19 może zwrócić większą uwagę na badania i przyspieszyć odkrycia. Ale na razie nikt nie wie, czy na ratunek przyjdzie rosnąca wilgotność, wydłużające się dni, czy nieprzewidywany efekt sezonowy - czy też ludzkość musi stawić czoła pandemii bez pomocy pór roku. Czas pokaże.

    •  

      pokaż komentarz

      @cieliczka: SARS też chyba zanikł dość gwałtownie na przełomie wiosny/lata.

    •  

      pokaż komentarz

      SARS też chyba zanikł dość gwałtownie na przełomie wiosny/lata.

      @Barteqmasi: Tak:

      SARS pojawił się pod koniec 2002 r. i został wyparty z populacji ludzkiej latem 2003 r. poprzez intensywne działania ograniczające

      dlatego mimo dużych pieniędzy i intensywnych badań nad szczepionką w wielu ośrodkach, szybko je porzucono albo ograniczono

    •  

      pokaż komentarz

      dlatego mimo dużych pieniędzy i intensywnych badań nad szczepionką w wielu ośrodkach, szybko je porzucono albo ograniczono

      @cieliczka: co się teraz na nas mści - ale z drugiej strony biotechnologia dokonała skoku w ciągu tych 18 lat i jak chodzi o tempo przygotowania kandydata na szczepionkę spadło 6-krotnie (mamy już dwa rozpoczęte testy kliniczne), znamy cały genom wirusa oraz mamy już pierwsze badania dotyczące działania układu odpornościowego po kontakcie z wirusem.
      A minęło dopiero 86 dni odkąd świat poznał nowy problem - minus taki, że znajdujemy się w środku epidemii (pandemii) i musimy działać szybko bez kompletu danych

    •  

      pokaż komentarz

      @cieliczka:

      Dzięki jeszcze raz za tłumaczenie i ogrom włożonej pracy.

    •  

      pokaż komentarz

      @RFpNeFeFiFcL:

      Dzięki jeszcze raz za tłumaczenie i ogrom włożonej pracy.

      Tobie również za te setki czy raczej już więcej tłumaczeń, znalezisk i wpisów. Dzięki takim osobom nauka tutaj trzyma się lepiej niż na stronach z dziesiątkami płatnych dziennikarzy/publicystów i jest po co wchodzić

      A dla chętnych: tutaj pełne tłumaczenie na mirko

    •  

      pokaż komentarz

      @cieliczka: W Malezji dotąd potwierdzono 1796 przypadków zakażeń (od 25 stycznia), a w Brazylii 2433 przypadki (od 25 lutego). A te kraje leżą w tropikach. Czyli po znacznym ociepleniu wcale nie musi skończyć się ta epidemia, choć być może spowolni. Z jakiegoś powodu w Brazylii liczba zakażeń wzrasta znacznie szybciej niż w Malezji, choć w obu krajach klimat jest podobny. No i nie wiemy, jak mutacje wirusa wpłyną na jego zdolność do przetrwania i aktywności w wyższych temperaturach. I może się okazać, że jedne szczepy tego wirusa są bardziej odporne, a inne mniej. Już na początku marca naukowcy wyodrębnili dwa szczepy SARS-CoV-2 - jeden nazwali typem L, a drugi S. W niedługim czasie mutacji może przybyć.

    •  

      pokaż komentarz

      A dla chętnych: tutaj pełne tłumaczenie na mirko

      @cieliczka: Poprawka linku: tutaj pełne tłumaczenie we wpisie

    •  

      pokaż komentarz

      @Trojden: Tyle, ze w Brazylii i Malezji też są sezony grypowe. Mimo, ze wahania pogody są dużo mniejsze między porami roku niż np. w Europie. I nie wiemy dlaczego te sezony występują.

    •  

      pokaż komentarz

      @kilemile: moze przez turystów, a swoja droga ciekawe jakby bylo w kosmosie, ciekawa teoria, moze to taki jakby efekt motyla czlowiek wychodzi na zewnatrz na wiosne wącha pyłki rosnących traw itd i receptory czy cokolwiek zmieniaja aktywnosc immunologi albo nawet flory bakteryjnej ktora moze modulowac immunologie

    •  

      pokaż komentarz

      @Trojden: @kilemile:
      Brazylia to państwo z 209mln ludzi, ze slumsami i dość bliskimi kontaktami międzyludzkimi, więc te 2500 nie wygląda tak źle.
      Dodatkowo przykładem może być Australia (która powoli wchodzi w jesień).

      The official number of coronavirus cases in Australia appears to be almost doubling every three days. If this apparent rate of infection continues, Australia would have close to 20,000 cases by the start of April, according to statistics provided by state health departments.

      Mają 2600 od 25 stycznia.

    •  

      pokaż komentarz

      ale z drugiej strony biotechnologia dokonała skoku w ciągu tych 18 lat i jak chodzi o tempo przygotowania kandydata na szczepionkę spadło 6-krotnie (mamy już dwa rozpoczęte testy kliniczne), znamy cały genom wirusa oraz mamy już pierwsze badania dotyczące działania układu odpornościowego po kontakcie z wirusem.

      @megawatt: Tylko szkoda że nie da się przyśpieszyć badań klinicznych na ludziach, to trwa tyle samo co te 18 lat temu.

    •  

      pokaż komentarz

      @cieliczka: Dziękuję za tłumaczenie ciekawego artykułu, szacunek za włożoną pracę! Serdecznie pozdrawiam!

    •  

      pokaż komentarz

      Tylko szkoda że nie da się przyśpieszyć badań klinicznych na ludziach, to trwa tyle samo co te 18 lat temu.

      @minvt: niby tak, chociaż mam wątpliwości czy badania kliniczne będą prowadzone tak jak do tej pory - siła z jaką wirus uderzył w gospodarkę wg mnie spowoduje znaczne skrócenie badań tylko do niezbędnych (czyli weryfikacji dawki oraz tego czy szczepionka jest bezpieczna przy zachorowaniu)

      Nie wydaje się realne, że będziemy czekać 18 miesięcy na szczepionkę tylko z powodu zatwierdzeń. Jeśli nie opanujemy epidemii bez ciągłego stosowania zamknięć to raczej spodziewam się skrócenia tego czasu i złagodzenia wymagań dot. przeprowadzonych testów.
      Żadne państwo nie wytrzyma takiego czegoś, ba żaden człowiek nie wytrzyma przymusowego siedzenia na dupie przez 18 miesięcy więc zamknięcia stracą skuteczność (mówię to ja, orędownik szybkiego zamykania)

  •  

    pokaż komentarz

    W lecie mocno rośnie poziom witaminy D3, szczyt zachorowań na większość chorób zakaźnych przypada, gdy jej poziom w populacji jest najniższy. Nie jest to najważniejszy czynnik, ale notorycznie pomijany. W artykule wymieniony tylko raz, jako drobna wzmianka.

  •  

    pokaż komentarz

    Powodów może być mnóstwo. Temperatura (dodałem do powiązanych przykład wirusa grypy), promieniowanie UV, wpływ Słońca na ludzi, wilgotność a także inne drobnoustroje potrafiące zjadać wirusy:

    zeczywistość nie jest jałowa. Mamy bakterie, które potrafią zjeść wirusa na śniadanie. Mamy mnóstwo czynników biologicznych, które niszczą wirusa.
    https://www.polskieradio.pl/7/163/Artykul/2476647,Koronawirus-Jak-dlugo-wirus-utrzymuje-sie-na-przedmiotach

    Istnieją nawet wirusy atakujące inne wirusy- wirofagi.

  •  

    pokaż komentarz

    Może wirus słabnie latem nie przez temperaturę czy promieniowanie słoneczne ale przez to, że ludzie nie siedzą w pomieszczeniach i przede wszystkim dzieci mają wakacje?

  •  

    pokaż komentarz

    Tutaj sezonowość wybranych epidemii ale tylko w USA źródło: sciencemag.com

    źródło: Screen Shot 2020-03-25 at 20.13.05.png

Dodany przez:

avatar cieliczka dołączył
365 wykopali 2 zakopali 10.7 tys. wyświetleń