•  

    pokaż komentarz

    Oczywiście, że lasy powinny pozostać dostępne. Jeżeli ludzie będą rozsądnie z nich korzystać to tylko na plus. Trochę ruchu i słońca pozwoli utrzymać dobre samopoczucie psychiczne. Albo robimy całkowity zakaz wychodzenia z domu poza wyjściem do sklepu i do pracy albo pozwalamy na spacery i do lasu można wchodzić byle nie parkować na jednym parkingu w 30 rodzin i chodzić po jednej ścieżce bo akurat jest tam asfalt.

  •  

    pokaż komentarz

    że spacery są skasowane

    Co za durna moda na to słowo? Przystanek skasowany, spacery skasowane.
    Przystanek zlikwidowany. Spacery zabronione.

    •  

      pokaż komentarz

      @kinlej: przystanek skasowany to termin którego używa się od zawsze nie jakaś moda.

    •  

      pokaż komentarz

      przystanek skasowany

      @BajerOp: To chyba jak Seba walnie w niego BMW( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Immun: a co to ma wspólnego z kasą? że się kasuje bilet?( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @kinlej: typowo socjalistyczne słowo używane przez lewaków jakoby byli oni panami tego co ma być albo czego ma nie być

    •  

      pokaż komentarz

      @kinlej: może być też zcancelowany w nowomowie "londyńczyków"

    •  

      pokaż komentarz

      @kinlej: To nie moda. To naoczny dowód na zidiocenie społeczeństwa. Braki oczytania, przyswajanie teście w trybie fast-food powoduje postępujące zubożanie słownictwa. To jest ten absolutnie negatywny aspekt zmian w języku ojczystym, wynikający nie z potrzeby jakiś nowych określeń, uzupełniania braków czy upraszczania skomplikowanych sformułowań, a zwyczajnego równania w dół do najgłupszych, żeby im obwodów zrozumienia słów układanych w zdania nie przeciążyć.

    •  

      pokaż komentarz

      @kinlej:

      skasować
      1. «sprawiać, że coś przestaje istnieć lub działać»
      2. «przedziurkować lub ostemplować bilet na znak jego wykorzystania»
      3. «usunąć z taśmy, dyskietki itp. zapisany na nich dźwięk, obraz lub dane»
      4. «rozbić całkowicie samochód, motor itp.»
      5. pot. «zarobić lub otrzymać pieniądze»
      6. «uchylić wyrok sądu niższej instancji»

      https://sjp.pwn.pl/sjp/skasowa%C4%87;2520944

      Termin ma wiele znaczeń, w tym jest używany od bardzo dawna. Problem w tym, że czasem może być nadużywany.
      W odniesieniu do spacerów ja bym nie użył tego sformułowania, ale do przystanku jak najbardziej.

    •  

      pokaż komentarz

      @fonderal: Spacery istnieją? Spacery działają? Albo przystanek? Skasować przystanek to można jak np. rozpędzone BMW wpadnie na niego i go skasuje. Natomiast jak zostaną anulowane przyjazdy komunikacji, to przystanek jest zwyczajnie nieczynny.

      Język to nie jest sztywna definicja, tylko złożony kontekst. Nie ma się co kreować na takich inteligentów, że otworzy się słownik i znaleźli jakieś nowe słówko, po czym kompletnie bez sensu zaczynają je stosować.

    •  

      pokaż komentarz

      @harcepan-mawekrwi: nie czytasz dokładnie. Spaceru nie da się skasować, przystanek jak najbardziej (przestaje działać) i takie określenie nie ma nic wspólnego z modą. Funkcjonuje w języku od dziesięcioleci i nikt nie robi z tego problemu ani nie pozuje na inteligenta. Bo język to nie sztywna definicja.

      Być może "skasowanie przystanku" jest dla kogoś nowym określeniem, z którym się wcześniej nie spotkał. Ale to nie powód, żeby je uznać na nieprawidłowe. Bo język to nie sztywna definicja.

      Przy okazji, o "tiry" też się oburzasz? Bo widzisz, mi ta cała dyskusja wygląda na czepianie się na siłę w celu wykreowania siebie na purystę językowego i wszystko wie lepiej, który na plebs patrzy z góry i czasem nam maluczkim pogrozi palcem. Sporo tu takich...

    •  

      pokaż komentarz

      @fonderal: To moze tak. Słowo skanować ma w naszym języku dosyć mocny kontekst, oznaczający zniszczenie, wyrzucenie do kosza.

      Być może "skasowanie przystanku" jest dla kogoś nowym określeniem, z którym się wcześniej nie spotkał. Ale to nie powód, żeby je uznać na nieprawidłowe. Bo język to nie sztywna definicja.

      A kto mówi że to nowe słowo i określenie?! To bardzo często stosowane określenie... w konkretnym kontekście, właśnie zniszczenia, najczęściej jakiegoś wypadku właśnie.

      Skasowanie przystanku oznacza, że ktoś go najpewniej zniszczył.
      Nieczynny przystanek oznacza, że przewoźnik najpewniej zmienił rozkład albo trasę.

      W dwóch słowach zawierasz skutek (przystanku nie ma) oraz ogólną przyczynę (zniszczenie lub zmiany przewoźnika).

      Kiedy uparcie chcesz używać do obu przypadków jednego słowa pozbawiając go naleciałości kontekstu, to owszem podajesz skutek, ale absolutnie nie podajesz sugestii przyczyny. Mówiąc skasowany przystanek nie dajesz osbiorcy wskazówki z jakich powodów, czy chodzi o wypadek, czy zmiany rozkładu. Wtedy jak chcesz być precyzyjny musisz dopowiadać specjalnie przyczynę w kolejnym zdaniu, co stoi w sprzeczności z ideą uproszczania i zwięzłości języka.

      Przy okazji, o "tiry" też się oburzasz?

      A dlaczego miałbym się oburzać. Toż to absolutnie typowa adaptacja do języka prostego i zwięzłego określenia na coś, co nie miało swojego jednoznacznego określenia. To jest też świetny przykład na to, co piszę wyżej. Mówiąc ciężarówka, nie wiedziałeś do końca jaki to typ ciężarówki. Mówiąc tir precyzyjniej określasz o jaki rodzaj ciężarówki chodzi, i ogromna większość ludzi od razu widzi ciągnik siodłowy, a nie np. wywrotkę. Mieliśmy takie określenia w języku jak np. wywrotka, betoniarka, ale nie było prostego i zwięzłego precyzyjnego określenia na "ciężarówkę z długą naczepą" więc "tir" to wzorowy przykład na to, jak język uzupełnia swoje braki.

      I teraz to o czym mówisz o używaniu słowa "skasowany" bez kontekstu, tylko z definicją ogólną (trzymajmy się tego przystanku) to właśnie mówienie ciężarówka - niby wiadomo, ale cholernie mało precyzyjnie. Jak mówisz "skasowany" (albo "nieczynny"), to właśnie mówienie o przystanku per tir - czyli precyzyjniej określając odbiorcy sytuację.

    •  

      pokaż komentarz

      @harcepan-mawekrwi: nad wyraz rzadko słyszy się o skasowaniu przystanku w kontekście jego zniszczenia, to powiązanie występuje powszechnie w przypadku np. samochodów i ma relatywnie młody rodowód. Może dlatego, że przystanki są nieporównywalnie rzadziej "kasowane" w sensie zniszczenia, niż dajmy na to samochody.
      Skasowanie przystanku w domyśle oznacza jego likwidację lub czasowe zawieszenie funkcjonowania, choć nie zdziwiłbym się, gdyby za chwilę znalazł się ktoś przekonujący, że przystanek nie może być zawieszony, bo przecież nie wisi. Nie musi zawierać przyczyny, bo ta jest doprecyzowana kontekstem, w zasadzie zawsze tak się dzieje. Mówiąc "nieczynny" również nie dajemy żadnych wskazówek, czyż nie? Naturalnie można powiedzieć, że pijany kierowca skasował przystanek, tutaj kontekst mamy podany na tacy i niczego nie trzeba się domyślać. Podobnie, jak w innych przypadkach.

      Ergo skasowanie przystanku w rozumieniu jego likwidacji czy zawieszenia jest jak najbardziej prawidłowym użyciem tego terminu, przecież słowników nie piszą amatorzy.

      I to chyba wszystko...

  •  

    pokaż komentarz

    To nie tyczy się lasów prywatnych. Nikt mi nie zabroni iść do mojego lasu czy przebywać na własnej bacówce w górach. Nie sądzę też że prywatny właściciel zabroni tego innym.

  •  

    pokaż komentarz

    Wszędzie można wychodzić, na spacer też...wszystkie te zakazy, nakazy, limity itp. zostały wydane w oparciu o niekoniecznie konstytucyjną ustawę. Wolność przemieszczania się gwarantuje Konstytucja i dopuszcza ograniczenie tej wolności tylko w przypadku stanu wojny, stanu nadzwyczajnego i stanu klęski żywiołowej. Każdy z tych stanów także uniemożliwia przeprowadzenie wyborów. Dlatego ich nie wprowadzono, ale nie wprowadzając ich nie można zakazać przemieszczania się.

    •  

      pokaż komentarz

      @sildenafil: to wiadomo, ale funkcjonuje wiele niekonstytucyjnych przepisów, na podstawie których ludzie przegrywają w sądach. Konstytucja stała się nic nie wartym świstkiem papieru na który i owszem, można się powoływać, ale to nic nie znaczy.
      Formalnie TK musi uznać niezgodność ustawy z konstytucją, potem daje np. rok na zmianę przepisów. Całość trwa jakieś dwa lata, przez ten czas niekonstytucyjna ustawa obowiązuje i rodzi skutki prawne. Po tych dwóch latach możesz się sądzić o zadośćuczynienie, zajmie to z pięć lat.

    •  

      pokaż komentarz

      @sildenafil: @fonderal:
      w zasadzie to dzbany nie potrafią napisać dokładnie o co chodzi,premier.gov.pl (więc chyba rządowe):

      Wprowadzenie ograniczenia wychodzenia z domu poza sytuacjami niezbędnymi: kiedy idziemy do pracy, sklepu, apteki, lekarza, czy wyprowadzamy psa.
      a jednocześnie gov.pl FAQ rządowe

      Czy mogę biegać?
      Przepisy pozwalają wychodzić z domu m.in. w celu realizacji niezbędnych codziennych potrzeb.

      Więc ja już za c!%!! nie ogarniam co ma być tym kryterium "niezbędności". Przecież praktycznie nikt nie wałęsa się bez celu, jeśli już się wychodzi to na spacer czy na zakupy. Już lepiej by było napisać "niech łebki się nie szwendaja po mieście bez celu w grupach".

  •  

    pokaż komentarz

    Nie wolno chodzić po lesie i kupować masek w internecie ;) W ten sposób pokonamy wirusa, padnie ze śmiechu.