•  

    pokaż komentarz

    Nie wiem czy dobrze rozumiem (translator:) , ale w artykule pisze że "

    In Deutschland würden derzeit pro Woche über eine halbe Million Corona-Tests durchgeführt. Charité-Vorstandschef Heyo Kroemer ergänzt,

    a później pisze : Andreas Gassen von der Kassenärztliche Bundesvereinigung (KBV) sprach später in einer Pressekonferenz davon, dass bislang in Deutschland 410.000 Tests durchgeführt worden seien. 360.000 Tests pro Woche seien möglich. Hinzu kommen Testkapazitäten, die nicht von der KBV erfasst werden.

    Czyli robią 500 tys. testów tygodniowo, aa do tej pory przeprowadzili 410 tys. ?

  •  

    pokaż komentarz

    Artykuł trochę sprzeczny ze sobą, bo w dalszej części:

    Andreas Gassen z Krajowego Stowarzyszenia Lekarzy Ubezpieczeń Zdrowotnych (KBV) powiedział później na konferencji prasowej, że do tej pory przeprowadzono w Niemczech 410 000 testów. Możliwe jest 360 000 testów na tydzień. Istnieją również zdolności testowe, które nie są rejestrowane przez KBV.

    I któremu Niemcowi wierzyć? ¯\_(ツ)_/¯

    Myślę, że głównym czynnikiem niskiej śmiertelności jest jednak fakt, że są na początku epidemii. Koreańczycy testowali i wykrywali zarażonych jeszcze lepiej, mieli duży procent młodych wśród chorych, a śmiertelność mają wyższą.

    •  

      pokaż komentarz

      I któremu Niemcowi wierzyć?

      @zobq: ja to rozumiem tak, że możliwości testowania są cały czas rozwijane i obecne tempo to 500 000 na tydzień, mimo że pełny tydzień takiego tempa absolutnie nie minął. Stąd całkowita liczba testów mniejsza niż obecna tygodniowa możliwość. Co do możliwości 360k testów na tydzień, to takie możliwości są w KBV, a do nich dochodzą inne - to zapewne jest pozostałe 140k.

    •  

      pokaż komentarz

      @tomasztomasz1234: pół miliona testów to dziwna liczba bo jeszcze tydzień temu mówili o 40 tysiącach testów na tydzień jako o możliwej wydajności. Ciężko mi uwierzyć, że w tydzień zwiększyli moce przerobowe o 1200%. Chyba, że wliczają też te szybkie testy.

      Dlatego też wartość podawana przez drugiego Pana, choć ciągle niesamowita, wydaje się bardziej prawdopodobna.

    •  

      pokaż komentarz

      @tomasztomasz1234: ale tam podali cała.ilpsc testów zrobionych od początku epidemii, a nie od początku tygodnia....

    •  

      pokaż komentarz

      @zobq: COŚ CZUJE ŻE OBCY WYWIAD NASIAŁ PANIKI... SKUTKI gospodarze bedą jak tsunami.

    •  

      pokaż komentarz

      @zobq: Każdy kto miał ułamki w szkole wie że zwiększając liczbę testów zmniejszymy ułamek - nie ma w tym żadnej magii... Kompletnie niezrozumiała jest ta mania porównywania liczby zmarłych do liczby aktualnie chorujących/przetestowanych. Dlatego poniższa strona podaje śmiertelność w kontekście "closed cases" - porównanie liczby zmarłych do liczby wyleczonych. Niemcy mają śmiertelność 4%, podobnie jak Chiny czy Korea.
      https://www.worldometers.info/coronavirus/country/germany/
      Na tle Włoch czy Hiszpanii to kosmos ale oni są skrajnymi przypadkami.
      O niskiej śmiertelności porozmawiamy jak będzie wiadomo którą bramkę wybiorą aktualnie chorujący... niech im wskaźniki służą.
      Licząc natomiast liczbę śmierci na milion obywateli Niemcy mają 3x wyższy wskaźnik niż Polska. Nie popadajmy znów w kompleksy.

    •  

      pokaż komentarz

      ale tam podali cała.ilpsc testów zrobionych od początku epidemii, a nie od początku tygodnia....

      @Snuq:

      Nie, w artykule jest napisane:

      In Deutschland würden derzeit pro Woche über eine halbe Million Corona-Tests durchgeführt.
      Aktualnie tygodniowo przeprowadza sie pol miliona testow.
      A potem jak kol. @zobq napisal. To stwierdzenie o pol miliona pochodzi od autora artykulu, ktory niezrecznie, albo celowo klamliwie to opisal.

    •  

      pokaż komentarz

      Myślę, że głównym czynnikiem niskiej śmiertelności jest jednak fakt, że są na początku epidemii.

      @zobq W jednym się z Tobą zgodzę - Niemcy ze strategią koreańską mają wiele wspólnego, bo starają się działać podobnie, tj. diagnozować jak najwcześniej się da. Mieszkam na południu Niemiec, tu jest duże epicentrum, sam już byłem testowany 3 razy, raz pozytywnie dwa razy negatywny i procedura jest zawsze ta sama - masz wirusa ale nie masz objawów? Masz kwarantanne i czekasz w domu, w razie pogorszenia dzwonisz do Infekzionschutz. Punktów diagnostycznych jest bardzo dużo, ale zdecydowana część ludzi wie co robić i szpitale są dobrze zaopatrzone.

    •  

      pokaż komentarz

      @zobq: bo kłamią, w NRW regionie z najwieksza iloscią zachorowań, nawet prywatnie za własne pieniądze, nie ma możliwości zrobić testu.

    •  

      pokaż komentarz

      @AnonimoweMirkoKazania z mojego doświadczenia z Niemcami to będzie taka propaganda, żeby na koniec epidemii mogli powiedzieć, że sobie poradzili najlepiej w Europie. Już dzisiaj widać jak liczą zgony, że tu prawie nikt nie umiera. 500k testów tygodniowo, z czego 90% to chyba test na świeży oddech. Już sprowadzają pacjentów z Francji bo tak dobrze idzie, że mają niepotrzebne wolne łóżka i trzeba pokazać jacy to oni solidarni. Nie to co polska odgrodzona zasiekami. Pomoc dla przedsiębiorców taka wielka, że już niektórzy płaczą, że ta pomoc będzie ich więcej kosztować niż jej brak. Itd Itd. Btw. VW mają najczystsze spaliny i najmniejsze spalanie.

    •  

      pokaż komentarz

      Już dzisiaj widać jak liczą zgony, że tu prawie nikt nie umiera. 500k testów tygodniowo, z czego 90% to chyba test na świeży oddech

      @vankaszaner Tak jak napisałem powyżej - miałem robione trzy wymazy w stacjach epidemiologicznych. Nie były to testy na świeży oddech. Służby epidemiologiczne działają dobrze i szybko - mieszkam z chorym ojcem i jak zadzwoniłem w nocy to przyjechali i go zabrali. Obaj mielismy wirusa, ale ja nie chorowałem, tylko on leżał w szpitalu. U mnie po 3 tygodniach siedzenia w domu test już nic nie wykazał.

      Pomoc dla przedsiębiorców taka wielka, że już niektórzy płaczą, że ta pomoc będzie ich więcej kosztować niż jej brak. Itd Itd. Btw. VW mają najczystsze spaliny i najmniejsze spalanie.

      Jest dopłata do czynszu dla osób które straciły płynność, a osoby samozatrudnione lub prowadzące firmy do 9 pracowników mogą się już ubiegać o jednorazową dotację 15 tysiecy euro i 1000 euro miesiecznie za każdego pracownika który zachowa etat. Są także duże ułatwienia w procesie ubiegania się o Harz IV, Alg I i Alg II.

      Są to moim zdaniem o wiele lepsze udogodnienia niż polskie, ale rozumiem Polaków którzy lubią sapać na Niemcy.

    •  

      pokaż komentarz

      @AnonimoweMirkoKazania to wszystko nie jest za darmo. Te pieniądze będą spłacone z nawiązką w pseudo podatkach i progresją podatkową i innymi kruczkami. Z mojego doświadczenia tańsze jest wzięcie kredytu w banku i spłacenie go z odsetkami niż wzięcie dofinansowania państwowego. Jedyna różnica, to że państwowe zwraca się dużo elastyczniej i nie straszą od razu komornikiem.

    •  

      pokaż komentarz

      @vankaszaner Ale co mnie to obchodzi w chwili obecnej? Nawet jeżeli państwo w sytuacji kryzysowej daje zapomogi by później wszelkie spowodowane nimi dziury łatać dodatkowymi podatkami to taki układ i tak jest sprawiedliwy.

      Ja za moją działalność płacę i tak już wysokie podatki w Niemczech od wielu lat, ale są ludzie i firmy, które znalazły się pod kreską, nawet jak mogą ratować się kredytem to pod znakiem zapytania stoi późniejsza wypłacalność. Ci ludzie i firmy potrzebują pomocy a koszta tego zostaną rozłożone na cały kraj.

    •  

      pokaż komentarz

      @zobq: Tylko że testy nie leczą. One wykrywają zarażonych,a ci według tego co widać w innych krajach powinni umierać. Ale nie umierają.

  •  

    pokaż komentarz

    Niemcy robią 500 000 testów tygodniowo
    testy pochodzą z Chin?

  •  

    pokaż komentarz

    Robia tyle testow, wiec maja duzo przypadkow zachorowan. Nie z polakami takie numery.

    źródło: i.pinimg.com

  •  

    pokaż komentarz

    Wiem, że to zabrzmi jak ten słynny fejk, ale mam rodzinę w Niemczech, która pracuje w szpitalu. Po pierwsze robią dużo testów przesiewowych - tych niedokładnych tj. wykrywają, że ktoś miał kontakt z wirusem, niekoniecznie chorych. Po drugie zmienili zasady wykonywania testów ze względu na ich brak np. ubolewają, że im jako personelowi testy się nie należą. Po trzecie do tej pory zrobili 400 tys. testów, wiec coś tu się liczby nie zgadzają.