•  

    pokaż komentarz

    Jeśli te pseudowybory się odbędą a ja nie dostane koperty na miejsce zamieszkania tylko na zameldowania, nie omieszkam złożyć skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.

    Będę jednym z tych co donoszą na Pols...PiS za granicę ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ i będę się czuł z tym dobrze!

  •  

    pokaż komentarz

    Rezygnacja z glosowania to oddanie glosu na jarusia i jego chora wizje...

    •  
      S....k

      +212

      pokaż komentarz

      @emissary: Z kolei niespotykanie wysoka frekwencja (żeby tak ją nazwać wystarczy 60% uprawnionych) da bardzo silny argument po wygraniu Andrzeja:

      Przecież ludzie mnie wybrali i to przy rekordowej frekwencji.

    •  

      pokaż komentarz

      @Szumik: A ten argument jest mu do czegokolwiek potrzebny?

    •  

      pokaż komentarz

      @emissary:
      Rezygnacja i bojkot tych pseudowyborów to jedyne racjonalne rozwiązanie

      DŁUGO I ZNÓW O TYM, ALE SPRAWA WYDAJE MI SIĘ WAŻNA:
      Po umieszczeniu na moim zdjęciu profilowym nakładki z nieprecyzyjnym zresztą napisem „Nie idę na wybory” (nikt nie idzie, bo wybory korespondencyjne, a ja po prostu nie zamierzam wziąć w nich udziału), zacząłem dostawać na priv wiadomości z apelem, żebym to zmienił, bo „inni pójdą i Anżej zostanie prezydentem na drugą kadencję”. Podobne deklaracje zatem „sprawiają jedynie radość pewnemu posłowi z Żoliborza”.
      Odnoszę wrażenie, że rozumujący w ten sposób nie dostrzegają zasadniczej zupełnie kwestii, dla mnie rozstrzygającej.
      Otóż: nie ma, jak rozumiem, między nami sporu, że wybory, o których mowa, nie są w najmniejszym nawet stopniu wyborami w tym sensie, w jakim definiuje „wybory” nasza Konstytucja. Oznacza to, że KTOKOLWIEK W NICH WYGRA, NIE BĘDZIE LEGALNYM PREZYDENTEM. Także w wypadku, gdyby był to któryś z naszych kandydatów (odkładam w tej chwili na bok prawdopodobieństwo takiego obrotu sprawy, bo to nie należy do rzeczy).
      Zwracam uwagę, że stwarza to następujące możliwości (teoretyczne):
      1. Wygrywa pan Duda i zostaje zatwierdzony, ale my wiemy, że został wybrany nielegalnie.
      2. Wygrywa jakiś inny kandydat i wtedy sama władza (za pomocą przejętego przez nią Sądu Najwyższego) stwierdza, że wybory są nieważne. A my wiemy, że rzeczywiście były od początku nieważne.

      3. Wygrywa jakiś inny kandydat, władza okazuje się tak nieprofesjonalna, że nie wpada na to, żeby unieważnić „wybory”, a my wiemy, że ten inny kandydat (być może „nasz”) został wybrany nielegalnie.
      Jedyny interesujący, z punktu widzenia przeciwnika PiSu, wariant wydarzeń, to numer 3. Tylko że jest on (a) niezwykle mało prawdopodobny (w PiSie są ludzie źli, ale nie sądzę, że aż tak głupi, gdy chodzi o ochronę własnych interesów), a ponadto (b) jest on zarówno moralnie, jak politycznie niezwykle dla nas niewygodny. Moralnie dlatego, że BIORĄC UDZIAŁ W FARSIE WYBORCZEJ I NAWET JĄ WYGRYWAJĄC ,WEŹMIEMY UDZIAŁ W DEMONTAŻU DEMOKRACJI. Politycznie dlatego, że prezydent, mający przeciwko sobie resztę państwa (sejm, Sąd Najwyższy, „media narodowe”), będzie miał bardzo słabą pozycję, a jednocześnie współtworzony zostanie przez nas precedens: można za zgodą antypisowskiej części społeczeństwa łamać prawo. Jaki będziemy mieli od tej pory argument przeciwko kolejnej łobuzerce prawnej? Przecież głosowaliśmy, czyż nie?
      PiS te pseudowybory JUŻ WYGRAŁ (por. punkt 2 z zarysowanych na najbliższą przyszłość możliwości). Nie po to wbrew prawu, opinii krajowej i zagranicznej oraz zdrowemu rozsądkowi prze do wyborów, żeby potem powiedzieć: „cóż, przegraliśmy, gratulujemy panu Hołowni” (na przykład). W mechanizmie, który został powołany do życia, nie ma nad przebiegiem liczenia głosów ŻADNEJ INSYTUCJI KONTROLNEJ. Gadanina o możliwej mobilizacji antypisowskiego elektoratu to efekt wishful thinking. Nawet jeśli, to sfałszują wyniki. Nawet jeśli nie sfałszują, to unieważnią. Zwycięstwo nie leży w zasięgu możliwości; gdyby było inaczej, PiS by tych „wyborów” teraz nie organizował.
      Natomiast wspomnianemu posłowi z Żoliborza z pewnością zależy na relatywnie wysokiej frekwencji. Takiej, która pozwoli TVP komentować: „jak na warunki epidemii, Polacy masowo poparli rozwiązania, forsowane przez władze. Kolejna klęska antypolskiej opozycji”. Dlatego w ten właśnie punkt należy uderzyć – i właśnie dlatego na wybory iść nie należy.
      I, skoro Państwo narzekają, że to oznacza kolejne pięć lat z Anżejem, to postawmy sprawę jasno do końca: wydaje się nad wyraz wątpliwe, by tę władzę dało się kiedykolwiek obalić za pomocą kartki wyborczej. PiS odejdzie raczej w wyniku fali strajków, manifestacji i zamieszek. Czeka nas powtórka z lat 1988-1989, raczej bez ówczesnego pokoju społecznego. Tyle, że Anżej jest człowiekiem bez kręgosłupa i kiedy ruszy się całe społeczeństwo – zarówno jego część wkurzona demolką systemu demokratycznego, jak ta, która ruszy się dopiero w wyniku kryzysu ekonomicznego – może nagle urwać się posłowi z Żoliborza ze smyczy i zacząć odstawiać demokratę. I zostać marionetką w rękach silniejszego. Tak to jest z tego rodzaju oportunistami. Nie on stanowi problem, tylko właśnie ów poseł, którego nie wybieraliśmy i którego wpływy nie za pomocą wyborów mogą być ograniczone.
      Właśnie z powyższych powodów bojkotuję te pseudowybory i Państwa do tego samego zachęcam.


      https://www.facebook.com/jerzy.sosnowski.3/posts/2742533082539207

    •  

      pokaż komentarz

      @emissary: Oczywiście, tyle że musiały by się odbyć prawdziwe wybory a nie to coś, które jest niezgodne z konstytucją bo

      a) nie jest tajne,
      b) nie jest powszechne,
      c) nie ma komisji i nie organizuje ich PKW,
      d) może dojść do fałszowania na ogromną skale

      Według polskiego prawa to coś to nie są wybory, wiec czy będzie tam 500% frekwencji czy 5% to osoba, która wygra nie będzie prezydentem. Oczywiście może sobie tak mówić, ale tak samo ja mogę się obwołać prezydentem ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @emissary: Będzie tak jak piszesz, jeśli PIS będzie miał 100% głosów, ponieważ głos niewykorzystany rozkłada się proporcjonalnie na wszystkich kandydatów

    •  

      pokaż komentarz

      @Szumik: Przy takiej frekwencji dlugopisik nie zostanie wybrany na druga kadencje, a przynajmniej nie w pierwszej turze

    •  

      pokaż komentarz

      @emissary: Z drugiej strony to głosowanie ma charakter jedynie symboliczny, bo nie ma takiej opcji by w wyborach organizowanych przez Sasina i Kamińskiego wygrał ktokolwiek inny, niż Duda.
      Zresztą te wybory już są nieuczciwe z prostego powodu: tylko Duda mógł prowadzić kampanię.

    •  

      pokaż komentarz

      @emissary: Niestety to nie jest referendum, w którym do wprowadzenia wyboru w życie potrzebna jest frekwencja :(
      Wystarczy 1 głos frekwencji w wyborach prezydenckich, żeby były ważne.

    •  

      pokaż komentarz

      @lewoprawo:
      @pentax:
      Ja sie z tym w pelni zgadzam - to jest farsa a nie uczciwe i demokratyczne wybory. Scierwojady nie zawachaja sie jednak trzymac stolka, a ja nie mam im tego najmniejszego zamiaru ulatwiac nie glosujac. Mimo wszystko nie jestesmy jeszcze ani Bialorusia ani kacapskim krajem, zeby na taka skale wybory falszowac.

    •  

      pokaż komentarz

      @Alinous: chyba nie zrozumiales co napisalem ;)

    •  

      pokaż komentarz

      Z kolei niespotykanie wysoka frekwencja (żeby tak ją nazwać wystarczy 60% uprawnionych) da bardzo silny argument po wygraniu Andrzeja:

      @Szumik: przecież te s$#!$syny nie cofną się przed niczym, nawet jeśli frekwencja wyniosłaby 10%, a Duda wygrałby w drugiej turze przewagą 2 punktów procentowych.

    •  

      pokaż komentarz

      @emissary: Generalnie to jest sytuacja bez wyjścia. Zagłosujesz, propaganda PIS będzie się chwalić wysoką frekwencją, że Polacy uznali te wybory za ważne.
      Nie zagłosujesz, to kompletnie oleją sprawę frekwencji i będą się chwalić gigantycznym wynikiem Dudy.

    •  

      pokaż komentarz

      @lewoprawo: Całkowicie się zgadzam i jest mi z tym źle...

    •  
      S....k

      -3

      pokaż komentarz

      @emissary:

      Nie wiem czy pamiętasz z fizyki, ale akcja powoduje reakcję (według III zasady dynamiki, o takiej samej wartości siły).

      To, że Ty będziesz głośniej krzyczał i powielał jeszcze więcej propagandy i manipulacji (nie mówię, że Ty konkretnie), może spowodować że "beton" tylko z drugiej strony sporu będzie czuł się w obowiązku bronić swoich racji (a raczej racji polityków, których popierają).

      W naszym społeczeństwie znajdziesz nad wyraz dużo przykładów na poparcie tej tezy. Wystarczy, że spojrzysz trochę szerzej/obiektywnie spoza swoich prywatnych poglądów.

      Przypuszczam, że "robienie na przekór rozkazom", mamy zakorzenione głęboko w genach. Popatrz na opór rusyfikacji (podwójnie bo i rozbiory i po 45). Ktoś dużo starszy kiedyś mi powiedział, że naród Polski jest niczym zdrowa ryba, zawsze i uparcie chce płynąć pod prąd (nie dosłownie, ale sens zachowałem)

    •  

      pokaż komentarz

      @Szumik: Czyli co mam siedziec na dupie i nic nie robic, bo moze "samo" sie stanie? Jak widzisz zlodzieja to krzyczycz zlodziej a nie czekasz na cud. Biernosc jest oddaniem glosu na karasnala, gdyz banda nierobow i pasozytow lasa na 500+, 13 emerytury i inna kelbase wyborcza tak czy sia kar nie pojdzie glosowac na dlugopisika. I znowu nam realne 30% wybierze marionetke na kolejne 5 lat... Zmobilizowac musza sie ci bierni od lat nie glosujacy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Szumik: Tylko że biorąc sobie do serca tę zasadę najlepiej w ogóle nie wyjaśniać kłamstw i błędnych przekonań, bo druga strona odpowie jeszcze większą falą kłamstw i głupoty.
      No nie, czasem konfrontacja jest potrzebna, żeby jakoś wyjść z chorej sytuacji.

    •  

      pokaż komentarz

      @emissary: Im wyższa frekwencja tym mniejsza szansa na wygraną Dudy w pierwszej turze, bo wiadomo że w domach chcą zostać przede wszystkim przeciwnicy Adriana.

    •  

      pokaż komentarz

      Rezygnacja z glosowania to oddanie glosu na jarusia i jego chora wizje...

      @emissary: Raczej uwierzytelnienie jego bredni. Jaką legitymizację będzie miał Duda przy 20% frekwencji a jaką przy 50%?
      Samo głosowanie będzie oznaczało "oddanie glosu na jarusia i jego chora wizje..."

    •  

      pokaż komentarz

      Oczywiście, tyle że musiały by się odbyć prawdziwe wybory a nie to coś, które jest niezgodne z konstytucją bo

      a) nie jest tajne,
      oczywiście że są

      b) nie jest powszechne,
      jak widać są

      c) nie ma komisji i nie organizuje ich PKW,
      będą komisje i organizuje je PKW za pośrednictwem poczty polskiej

      d) może dojść do fałszowania na ogromną skale
      w jaki sposób

      Według polskiego prawa to coś to nie są wybory, wiec czy będzie tam 500% frekwencji czy 5% to osoba, która wygra nie będzie prezydentem. Oczywiście może sobie tak mówić, ale tak samo ja mogę się obwołać prezydentem ( ͡° ʖ̯ ͡°)
      Twoja opinia nt. zgodności z prawem nikogo nie interesuje.

      @pentax:

    •  

      pokaż komentarz

      @ipkis123 będzie miał dokładnie taka sama

    •  

      pokaż komentarz

      a) Oczywiście bo podanie swojego nr PESEL oraz podpisu gwarantuje tajność wyborów,
      b) Oczywiście bo pozbawienie osób za granicą, osób nie zameldowanych oraz przerejestrowanych praw głosowania gwarantuje powszechność,
      c) Oczywiście bo Pan Sasin i Kamiński są członkami PKW, a komisje zostaną przez nich powołane i obsadzone swoimi przydupasami

      Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat oraz głupota @ediz4:, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej. ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @emissary: @lewoprawo: Myślcie! Oddanie głosu w tym sondażyku to nic innego jak akceptacja bezprawnych działań obecnego rządu. Jeżeli macie złudzenia, że jest możliwy jakikolwiek inny wynik, niż wygrana Dudy, to jesteście naiwni. Niska frekwencja to jedyna opcja, kiedy nie jesteśmy na absolutnie przegranej pozycji, osłabia mandat prezydenta zarówno na arenie międzynarodowej, jak i w społeczeństwie oraz może zjednoczyć ludzi przeciwko wspólnemu wrogowi. Normalna frekwencja to tylko znak, że Polakom nie przeszkadza destruktywna mafia u władzy i nie zależy im na stanie kraju w przyszłości.

    •  

      pokaż komentarz

      @bobsleigh: twoje/moje zdanie na ten temat jest dla nich tak samo wazne jak konstutucja...
      Nie glosujac wspierasz pis. Koniec kropka.

    •  

      pokaż komentarz

      @naczarak: Cały ten tekst miałby sens, gdyby poniższy fragment...

      Oznacza to, że KTOKOLWIEK W NICH WYGRA, NIE BĘDZIE LEGALNYM PREZYDENTEM

      ...miał jakiekolwiek znaczenie.

      Tymczasem, jeśli dojdzie do wyborów, zostanie nielegalnie wybrany, ale co z tego? Będzie dalej piastował stanowisko, będzie przez wojsko traktowany jako zwierzchnik sił zbrojnych RP, a przez parlament jako najwyższy organ władzy wykonawczej. Żyjemy już w takiej rzeczywistości, że tak samo nielegalnie wybrana Prezes Trybunału Konstytucyjnego, cały czas jest tą "prezes", więc co tu zmieni ten brak legalności?

      Bojkot daje ułudę, że poza możliwością wygranej i przegranej, mamy jakąś trzecią drogę, tylko co to miałaby byc za droga? Jaki dalszy rozwój sytuacji przewidujesz?

    •  

      pokaż komentarz

      @pentax: bawi zawsze jak ewidentnie trollowe konto propis pod ciężarem argumentów przestaje odpisywać xDDD
      @ediz4: beka z Ciebie xDDDD

    •  

      pokaż komentarz

      a) Oczywiście bo podanie swojego nr PESEL oraz podpisu gwarantuje tajność wyborów
      No twoja głupota jest nieograniczona tak jak wykopu z resztą. Nawet nie raczyłeś przeczytać ustawy i bredzisz jak potłuczony. Komisja będzie oceniała poprawność oświadczeń nie otwierając jednocześnie kopert z głosami matołku więc tak - będą tajne.

      b) Oczywiście bo pozbawienie osób za granicą, osób nie zameldowanych oraz przerejestrowanych praw głosowania gwarantuje powszechność....
      To znalezisko Cię już w tym temacie zaorało.

      c) Oczywiście bo Pan Sasin i Kamiński są członkami PKW, a komisje zostaną przez nich powołane i obsadzone swoimi przydupasami....
      brednie kretyna. Poczytaj kto powołuje komisje i jak się do nich dostać.
      @pentax:

    •  

      pokaż komentarz

      @ediz4: Komisja będzie oceniać! Tak oczywiście, nie liczy się kto głosuje tylko kto liczy głosy. Polka Partia Komunistyczna lubi to! W ogóle po co liczyć te głosy, niech je od razu wrzucą do niszczarki a Dudę obwołają dożywotnio prezydentem.

      Tak znalezisko mnie zaorało ( ͡° ʖ̯ ͡°) tak jak ta twoja ustawa, która nie jest w Polsce prawem a na którą tak lubisz się powoływać.

    •  

      pokaż komentarz

      @pentax: JPRDL człowieku przeczytaj ustawę, wytyczne dla komisji, cokolwiek zamiast pieprzyć komunały.

    •  

      pokaż komentarz

      @ediz4: Którą to ustawę mam przeczytać? Obowiązujące prawo wyborcze? czy ten PiSowski wysryw, łamiący polskie prawo i który nie jest obowiązującym prawem? Bo już się zaczynam gubić (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    •  

      pokaż komentarz

      @pentax: Następnym razem od razu napisz że zamierzasz klepać populizmy dla debilów z wykopu. Pozdrawia USA kolebka demokracji gdzie właśnie zakończyły się prawybory w systemie korespodencyjnym w kilku stanach.

    •  

      pokaż komentarz

      @emissary: Co do pierwszego zdania, zgadza się. Dlatego niegłosowanie - niska frekwencja - to nie jest przekaz do rządu, ale okrzyk do innych Polaków.
      Nie głosując nie wspieram pis, a wręcz przeciwnie, nie legitymizuję ich bezprawnych poczynań. Głosując wspieram rząd i akceptuję niedemokratyczne wybory.

    •  

      pokaż komentarz

      @ediz4: Odpowiedz mi na pytanie, którą to ustawę masz na myśli?
      Mam nadzieje, że Ci za to płacą chociaż te #60groszyzawpis

    •  

      pokaż komentarz

      @bobsleigh: Ale przeciez im tylko o to chodzi - o biernosc. Wlasnie dzieki postawom takim jak twoja mamy u wladzy to co mamy.
      @pentax: to jest pisowski troll i szkoda na niego czasu

    •  

      pokaż komentarz

      @emissary: Niska frekwencja może być początkiem masowych protestów. 50% frekwencji, 50% Dudy, 5-12% reszty kandydatów - nie za bardzo.

    •  

      pokaż komentarz

      @bobsleigh: Pokrzycza, pokrzycza i tyle z tego bedzie. Jest duza szansa na wywalenie andrzejka ze stolka, ale nie nie skalam sobie honoru i nie zaglosuje. Dzialasz dokladnie tak jak jarus to zaplanowal.

    •  

      pokaż komentarz

      @emissary: nie na pis ale na tych co zyskaja najwiecej glosow

    •  

      pokaż komentarz

      @emissary: Gdzie Ty widzisz dużą szansę? Liczysz, że wybory odbędą się w pełni demokratycznie? Że w razie czego zaakceptuje inny wynik? Że ingerowanie w sam proces wyborczy to dla dobra Polaków robi? Że powszechne upartyjnianie wielu istotnych stanowisk państwowych i urzędów jest w trosce o społeczeństwo, a nie o poszerzanie swojej władzy i bezkarności? To wszystko to nie jest jakaś tam afera o niegospodarność, czy korupcję. To zamach stanu, który dzieje się na naszych oczach.

    •  

      pokaż komentarz

      Przecież ludzie mnie wybrali i to przy rekordowej frekwencji.

      @Szumik: 60 groszy za wpis wpadło? ostatnio widze na wykopie bardzo silne ruchy odradzające głosowanie, a wiadomo że nikt tu na andrzeja nie głosuje

    •  

      pokaż komentarz

      @ediz4: Czy Ty czytałeś definicję czegokolwiek do czego się odnosisz? Definicję prawną? Na przykład co znaczy "tajne" i kiedy mówimy o "tajnych".

    •  

      pokaż komentarz

      @noNameAction: No to nauczaj.

      zasada tajności głosowania – głosujący nie podpisują się na kartach wyborczych....
      Czy tak byłoby w przypadku wyborów korespondencyjnych? Ależ oczywiście.

    •  

      pokaż komentarz

      Rezygnacja z glosowania to oddanie glosu na jarusia i jego chora wizje...

      @emissary: Nie, głosowanie w tych "wyborach" to przystanie na te chore warunki. To nie są wybory, nie akceptuję tego, nie mam zamiaru przykładać do nich ręki. Duda i tak by je wygrał, nie oszukujmy się, ale im mniejszą frekwencją tym lepiej.

    •  
      S....k

      0

      pokaż komentarz

      @qoszmar: Napisz chociaż jeden merytoryczny komentarz na tym forum, to może wejdę i z Tobą w dywagację, ale nie obiecuję.

      @emissary: @lewoprawo:
      Nie miałem na myśli całkowitej bierności. Chciałem raczej zwrócić uwagę na to, że "szopka" w wykonaniu opozycji może (nie musi, nie uważam się za alfę i omegę) przynieść całkiem odwrotny skutek. Porównałbym to do protestu nauczycieli, im bardziej się angażowali, zabierali głos czy śpiewali piosenki, tym bardziej zniechęcali do siebie sporą część społeczeństwa.

      Nie wszystkie zachowania uważam za "szopkę", ale jednak kilka bym znalazł np. szczerba i jego "przetarg na limuzyny dla NBP. W ten sam dzień (dosłownie 2-3h po tym jak to opublikował), dotarła do mnie ta informacja i ją sprawdziłem. Po przetargu nie było nawet śladu. I ok, ktoś mógł szybko zareagować i usunąć, ale równie dobrze szczerba mógł zmyślać, a pelikany to kupiły. Zwłaszcza, że zamiast wrzucić screen z platformy przetargowej, wrzucił jakiś skan który mógłby zrobić każdy z nas (były podane nr, ale tak jak mówię, ja nie znalazłem nic).

      Wydaje mi się, że najwięcej zyskuje teraz PSL (i to na nich stety/niestety przyszła pora koryta). Dlaczego tak uważam? Bo zdają się być opanowani, nie prowokują "gównoburz" i przede wszystkim wiedzą kiedy milczeć, a wiadomo że mowa jest srebrem, a to milczenie jest złotem ;-)

      No, albo komentarz łebka @qoszmar. Jak można traktować poważnie kogoś takiego (piszącego bzdury i zarzucającego pisanie bzdur innym)? Niestety poglądy takiego "osiołka" tym samym też mogą stać się dla kogoś niepoważne.

    •  

      pokaż komentarz

      Generalnie to jest sytuacja bez wyjścia. Zagłosujesz, propaganda PIS będzie się chwalić wysoką frekwencją, że Polacy uznali te wybory za ważne.
      Nie zagłosujesz, to kompletnie oleją sprawę frekwencji i będą się chwalić gigantycznym wynikiem Dudy.


      @lewoprawo: Z małą korektą: "będą się chwalić gigantycznym wynikiem Dudy" - niezależnie od frekwencji. Ani frekwencja, ani "propaganda", nie zmieni tego, że pozostali kandydaci są takimi miernotami ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @emissary: Głosują tylko rozsądni obywatele stąd wyniki PIS są tak oczywiste.Kidawa choć bojkotuje to zagłosuje aby mieć choć jeden głos.

    •  

      pokaż komentarz

      Ani frekwencja, ani "propaganda", nie zmieni tego, że pozostali kandydaci są takimi miernotami ¯_(ツ)_/¯

      @turbonerd: Trudno pokazać się w pozytywnym świetle, kiedy nawet nie ma gdzie się pokazać, bo jest zakaz prowadzenia kampanii. Chyba, że jest się Andrzejem Dudą.

    •  

      pokaż komentarz

      @lewoprawo: Te wybory są nieuczciwe, bo Duda ma taka przewagę, że nie było sensu wystawiać innych kandydatów.
      Nawet Kidawa nie chce głosować choć sama jest na liście.
      Bojkot wyborów to kolejny samopogrążający się ruch PO.
      Bojkotować to mogą kandydaci bez zaplecza.

    •  

      pokaż komentarz

      Tak zwany paradoks cwela

      @jenna-nilsson: ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @ediz4: a kogo obchodzi twoja opinia pisuarze?

    •  
      B......h

      0

      pokaż komentarz

      Oczywiście bo podanie swojego nr PESEL oraz podpisu gwarantuje tajność wyborów

      @pentax: czy zdawales sobie sprawe ze wybory poza granicami sa tez korepondencyjne?
      Pewnie nie, dlatego p##$!!!isz takie kocopoly.

    •  

      pokaż komentarz

      @Borciuch Tak się składa że byłem w zeszłe wybory za granicą i musiałem dymać 70km do głosowania bo PiS w 2015 roku zlikwidował korespondencyjne za granicą...

    •  
      B......h

      0

      pokaż komentarz

      @pentax: troszke chyba zapedziles sie w zaklamaniu.
      Ja w tych wyborach glosowalem korespondencyjnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Borciuch Tak to ciekawe, bo na stronie rządowej pisze:
      "Obywatele polscy przebywający poza granicami RP będą mogli zagłosować w obwodach głosowania utworzonych za granicą wyłącznie osobiście. Zgodnie z ogłoszonym przez Marszałka Sejmu RP kalendarzem wyborczym informacja o numerach i granicach obwodów głosowania utworzonych za granicą oraz siedzibach obwodowych komisji wyborczych ma być podana do publicznej wiadomości do dnia 19 kwietnia  2020 r."

    •  

      pokaż komentarz

      @emissary: Dlatego zagłosuję na Bosaka. Konfederacja rozbije popisowski układ.

    •  

      pokaż komentarz

      @lewoprawo: czyli przeprowadzą wybory, a opozycja nie ma kompletnie nic do zaoferowania poza marnością? Ach te faszystowskie zapędy lewaków, tylko postury i kozackich mundurów brakuje.

    •  

      pokaż komentarz

      @ediz4: Wróć się do szkoły, są odpowiednie instytucje uczące zdobywania potrzebnej wiedzy.
      Wydaje Ci się ośle że tajność = zaklejona koperta? A więc nie.
      Tajność wyborów = brak informacji kto oddał na kogo głos a otwierając kopertę.
      "Polega na tym, że głosowanie odbywa się w sposób anonimowy."
      A więc jak ma być anonimowo skoro przy głosie podajesz indywidualny numer pesel skojarzony tylko i wyłącznie z Twoją osobą. Równie dobrze mógłbyś wrzucić dowód do koperty aby wiedzieli kto na kogo głosował.

      Nie chcę by ktokolwiek wiedział na kogo ktoś głosuje. A wiesz dlaczego? Załóżmy że ktoś prowadzi interes który w każdej chwili może położyć urząd skarbowy (bo ma takie prawo - wstrzymać VAT, kontrolować długi czas). Wystarczy że ktoś u góry zagrozi że jak się dowiedzą że nie zagłosują na jedyną słuszną partię to położą im interes. Myślę że taki reżim wystarczy by zdobyć sporo głosów.

      K***a ****a psia mać, również wyślę gdzieś o złamaniu prawa.

    •  

      pokaż komentarz

      Wróć się do szkoły, są odpowiednie instytucje uczące zdobywania potrzebnej wiedzy.
      Wydaje Ci się ośle że tajność = zaklejona koperta? A więc nie.
      Tajność wyborów = brak informacji kto oddał na kogo głos a otwierając kopertę.
      "Polega na tym, że głosowanie odbywa się w sposób anonimowy."
      A więc jak ma być anonimowo skoro przy głosie podajesz indywidualny numer pesel skojarzony tylko i wyłącznie z Twoją osobą. Równie dobrze mógłbyś wrzucić dowód do koperty aby wiedzieli kto na kogo głosował.


      @noNameAction: JPRDL. Sprawdź procedury bo znowu pierdzielisz. Głos jest w jednej kopercie a oświadczenie w drugiej w której jest koperta z głosem. Komisja otwiera kopertę i sprawdza oświadczenie. Jak jest ok to wrzuca kopertę z głosem do urny. Potem otwiera się urnę i liczy głosy. Więc tak - tajność jest zachowana

    •  

      pokaż komentarz

      @ediz4: JPRDL. Pomyśl logicznie, podczas transportu, wyp$?#!##amy 200 kopert z głosami, pozostawiamy 200 z numerem pesel i zamiast tego dodajemy do transportu 200 kopert z głosami na partię np. PiS - Czaisz? Czy trzeba tłumaczyć. W sumie przetłumaczę:
      Mają pewność że 200 głosów nie będzie podzielone między partie a wszystkie 100% będzie na PiS.
      Jeżeli tego nie ogarniasz to współczuję i polecam orzeszki, szachy czy też zawansowane gry logiczne.

    •  

      pokaż komentarz

      @noNameAction: Boże człowieku. Kto je wypierdzieli - jakaś tajna bojówka PiS bo jak nie wierzysz w komisje wyborcze to po prostu nie chodź na wybory bo członkowie komisji zawsze mają możliwość fałszerstwa.

    •  

      pokaż komentarz

      @ediz4: Ktokolwiek. Na zaufanie to mnie pocałuj w dupę z "bezpiecznymi" wyborami. Niektórzy mają zbyt wiele do stracenia a inni zbyt wiele do zyskania dla rządzenia.
      Uwierz mi że żadnych wyborów nie opuściłem ale k?#@a nie oddam głosu komuś innemu przez brak głosu.

    • więcej komentarzy(50)

  •  

    pokaż komentarz

    Przecież każdy normalnie myślący człowiek wie, że wybory w takiej formie nie są możliwe do przeprowadzenia. Po pierwsze jak mają zamiar sprawić by ludzie mieszkający np. w USA mogli zagłosować? Farsa i tyle.

    •  
      S....k

      +212

      pokaż komentarz

      @adrian43: Akurat ja byłbym za wprowadzeniem przepisu, uniemożliwiającego głosowanie osobom, które np od X lat nie były zameldowane w kraju.

      Z jakiej racji ciotka mieszkająca od 2001 roku w juesej i nie wykazująca jakiegokolwiek zainteresowania powrotem do Polski, ma decydować o tym kto i w jaki sposób będzie "mną rządził"?

      Tacy ludzie są podwójnie niebezpieczni, bo są narażeni na naszą miejscową propagandę, która do nich dotrze (wybierz dowolne źródło, każdy "nagina" w swoją stronę), to dodatkowo są podatni na ich wewnętrzną propagandę (która też niejednokrotnie dotyczy naszego kraju).

    •  

      pokaż komentarz

      każdy normalnie myślący człowiek wie, że wybory w takiej formie nie są możliwe do przeprowadzenia

      @adrian43:

      źródło: paczaizm.pl

    •  

      pokaż komentarz

      @adrian43: Mieszkam w jednym z azjatyckich krajów. Tutejsza ambasada zaprasza do głosowania. Problem w tym, że cała stolica jest w lockdownie i osoby z zewnątrz nie mają wstępu do miasta.

    •  

      pokaż komentarz

      @adrian43 mieszkający? Kumpel siedzi drugi miesiąc na kontakcie we Francji. Niby mógłby przyjechać, ale nie na dwa tygodnie! Chory kraj, chory naczelnik i ludzie naczelnika też chorzy!

    •  

      pokaż komentarz

      Akurat ja byłbym za wprowadzeniem przepisu, uniemożliwiającego głosowanie osobom, które np od X lat nie były zameldowane w kraju.

      @Szumik: a co z osobami z aktualnym meldukiem, a mieszkajacymi czasowo za granica?

    •  

      pokaż komentarz

      @Szumik: Ponieważ nikt jej nie odebrał praw wyborczych, bo nie ma takiej możliwości. Żeby nie było, też uważam, że osoby nie mieszkające w Polsce, nie mające za bardzo nic wspólnego z Polską nie powinny mieć możliwości głosować ale ponieważ prawo nie pozbawia takich osób obywatelstwa ani praw wyborczych to pozbawianie ich możliwości głosowania tak jak to miało miejsce poprzednio jest łamaniem prawa.

    •  

      pokaż komentarz

      @Szumik: a jak są zameldowane a nie mieszkają tutaj to co zrobisz?

    •  
      s.........6

      0

      pokaż komentarz

      @Szumik: Ogolnie masz racje i zgadzam sie z przeslanka, mimo ze sam od lat mieszkam za granica. Tylko biorac pod uwage elektorat w kraju vs za granica, mysle ze wolalbys jednak zeby Ci z zagranicy jednak glosowali, bo pis nie ma wsrod nas tak duzego poparcia jak w kraju.

    •  

      pokaż komentarz

      Akurat ja byłbym za wprowadzeniem przepisu, uniemożliwiającego głosowanie osobom, które np od X lat nie były zameldowane w kraju.

      @Szumik: A w zamian przyznałbyś prawo do głosowania osobom zameldowanym na terenie Polski niezależnie od ich obywatelstwa?

    •  

      pokaż komentarz

      Po pierwsze jak mają zamiar sprawić by ludzie mieszkający np. w USA mogli zagłosować?

      @adrian43: Odpowiadam w imieniu PIS:
      Nie mamy takiego zamiaru i co pan nam zrobi?

    •  
      B......h

      -4

      pokaż komentarz

      Przecież każdy normalnie myślący człowiek wie, że wybory w takiej formie nie są możliwe do przeprowadzenia. Po pierwsze jak mają zamiar sprawić by ludzie mieszkający np. w USA mogli zagłosować? Farsa i tyle.

      @adrian43:
      Zaskocze Cie, wybory korespondencyjne dla Polonii za granicami sa organizowane juz od dawien dawna.

    •  

      pokaż komentarz

      @Borciuch: pewnie dlatego w każde wybory przed konsulatami kolejki na kilka godzin. Stoją w kolejce, żeby zagłosować korespondencyjnie.

    •  
      B......h

      -5

      pokaż komentarz

      @adrian43: mylisz sie przyjacielu.
      Mozna glosowac korespondencyjnie jak i osobiscie w placowkach wyborczych.
      Ja juz 4 raz bede glosowal korespondencyjnie bo do najblizszej ambasady mam ponad 200km.
      Polecam doedukowac sie zanim zaczniesz rzucac klamstwami.

    •  

      pokaż komentarz

      @Borciuch: dobrze, że można. To powiedz mi po co tamci ludzie tam stoją? Rozumiem, że wszyscy za granicą zaczną nagle głosować korespondencyjnie. A jak już głosujesz to jak te wybory wyglądają, kto dostarcza ci kartę wyborczą?

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @chandler-bing: O a to ciekawe, jaki kraj jak można wiedzieć? Co Cię tam sprowadza?

    •  

      pokaż komentarz

      @Ash69: nic nie dostaniesz pewnie, z resztą jak ta farsa się nawet odbędzie to później będą wychodzić takie kwiatki, że głowa mała.

    •  

      pokaż komentarz

      @Szumik: @dzejdzejdzej: @jeanpaul: @adrian43: @Vielokont: Metoda jest banalnie prosta - rozliczasz się tutaj, możesz głosować. Mieszkaj sobie gdzie chcesz. Bądź zameldowany gdzie chcesz. Przebywaj gdzie masz ochotę. Rozliczając się tutaj, masz prawo głosować. Cała reszta wypad.

      @socrates666: Akurat takie Chicago to jest jaskinia pis-u, który swoją cegiełkę dokłada w specyficzny sposób, bo głosy oddane poza krajem są wliczane w warszawski okręg wyborczy, więc przydupasom z Wiejskiej bardzo na tych głosach zależy.

    •  
      s.........6

      +2

      pokaż komentarz

      @NyanNyan: wiem, ale Chicago to zawsze byl taki mentalny zascianek jesli chodzi o polonie. Polacy w UK to zupelnie inna bajka. A jest nas tutaj prawie milion.

    •  

      pokaż komentarz

      @socrates666: Być może. Nie znam statystyk. Niemniej, chodzi o zasadę - ja nie mam prawa głosu, kto będzie kanclerzem za Odrą, prezydentem w USA czy Prezesem Rady Ministrów w UK, to z jakiej paki ktoś, to tu nie żyje (wg definicji rozliczeń podatkowych) ma mieć takie prawo? Szacuje się, że "naszych" w USA jest ok. 10 milionów. Jeśli co 5 zagłosuje, z czego co drugi na PIS, to wszystkie głosy z UK, nawet gdyby były oddane na nie-PIS, można rozbić o kant kuli.

    •  
      s.........6

      0

      pokaż komentarz

      @NyanNyan: zgadzam sie z Twoim wnioskiem bo masz sporo racji. Ale nie mozemy byc takimi zwierzetami jak pisowcy i udawac ze konstytucja nie istnieje. A ta gwarantuje expatom prawo glosu w wyborach.
      Jak Polska bedzie na powrot demokratycznym panstwem prawa to jak najbardziej zaglosuje za takim pomyslem w referendum ws. zmiany konstytucji.

    •  

      pokaż komentarz

      @socrates666: Nie neguję obecnego stanu prawnego. W ogóle to, co się dzieje, to cyrk jest. A i to najsubtelniejsze określenie na to wszystko, bo cała ta partia nadaje się do zdelegalizowania, a ludzie w niej będący pod Trybunał Stanu. Stwierdzenie odnośnie wykluczenia kogokolwiek oderwane jest od obecnej sytuacji, bo taki pogląd wyrażałem już dawno temu.

    •  
      s.........6

      +2

      pokaż komentarz

      @NyanNyan: tez sporo o tym myslalem, ale mam 40 lat i nie pamietam pojedynczego przypadku kiedy polski polityk zostal postawiony przed trybunalem stanu. A dobrych kandydatow w naszej historii po 1989 nie brakowalo.
      Oby tym razem okazalo sie ze ta instytucja do czegos jednak sluzy.

      P.S. dzieki za kulturalna i rzeczowa dyskusje. Rzadkosc na wykopie.

    •  

      pokaż komentarz

      Metoda jest banalnie prosta - rozliczasz się tutaj, możesz głosować. Mieszkaj sobie gdzie chcesz. Bądź zameldowany gdzie chcesz. Przebywaj gdzie masz ochotę. Rozliczając się tutaj, masz prawo głosować. Cała reszta wypad.

      @NyanNyan: nie, to nie jest takie proste.
      Pracuje na zachodzie i fakt rozliczam sie (mowisz o podatkach) tam gdzie mieszkam. Ale
      1) mam dom w Polsce
      2) buduje kolejny
      3) regularnie jestem w Polsce i wydaje sporo kasy
      4) planuje wrocic i korzystajac z emerytury (bynajmniej nie polskiej) zestarzec sie i umrzec w Polsce - w efekcie nie obciazajac polskiego ZUS'u, wspomagac (oczywiscie na miare swoich potrzeb) swoja konsumcja polska gospodarke

      Z powyzszych powodow chce miec prawo wspoldecydowania o polskiej przyszlosci. Jesli pozbawisz mnie i mnie podobnym tej mozliwosci to p?!$@@#e przyszlosc ustalana przez oszolomow z vykop.ru alias wykop.pl.

      Z krajem jestem w takim wypadku zwiazany przez swoje obywatelstwo i nieprzerwany dlugoterminowy zwiazek ekonomiczny, fakt placenia podatku jest nieistotny. Gdyby mialby byc istotny, powinienes odebrac glos kazdemu kto zarejestrowal swoja firme w raju podatkowym.

    •  

      pokaż komentarz

      @socrates666: Również dzięki.

      @jeanpaul: A ja żyję tu. I mam działkę w Chorwacji. Regularnie tam jestem i wydaję kasę. Przeprowadzę się tam na stare lata, bo fajna pogoda, góry rzut kamieniem od morza.

      No i przecież to jest logiczne, że powinienem mieć teraz prawo głosu w wyborach w Chorwacji, co nie? Obywatelstwem to sobie można gębę wycierać. Mieć podwójne. I co? Masz mieć prawo głosu w dwóch krajach (zwłaszcza gdy np. wyjechałeś z jednego X lat temu i zarzekasz się, że wrócisz)? Co to za logika?

      Związek ekonomiczny, jak to ładnie nazywasz, też nie ma nic do rzeczy. Bo że założysz sobie firmę na Białorusi i będziesz tam inwestował sporo kasy, nie oznacza, że masz mieć prawo brać udział w wyborach. Albo pojedziesz do Niemiec, żeby kupić sobie Bentleya. Wydasz jednorazowo więcej kasy niż niejeden Polak zarobi całe życie. To daje nagle prawa brania udziału w wyborach w Niemczech?

      I tak, ci od rajów podatkowych powinni siedzieć w tym samym koszyku. Tylko to pokazuje patologię tego kraju - gdyby prawo nie było tak zawiłe, niedoprecyzowane i pokrętne, to ludzie - w tym tacy jak TY, nie wyjeżdżaliby stąd, bo za zarobione pieniądze dałoby się godnie żyć.

      A z racji, że tu nie jesteś i wpadasz sobie na wakacje raz a czas, to nie powinieneś mieć nic do gadania w temacie.

    •  

      pokaż komentarz

      @NyanNyan no to jeszcze zakaz wydawania paszportów i PRL wita! Jesteś głupi i tyle. Ludzie mogą mieszkać i pracować gdzie chcą lub gdzie muszą. Pokolenia Polaków o to walczyły i nie będzie mi taki dzban mówił, że nie mogę decydować o losach ojczyzny bo mieszkam za granicą.

    •  

      pokaż komentarz

      @dzejdzejdzej: Ale mieszkaj i pracuj gdzie chcesz. To ma się nijak do rezydencji podatkowej i nie powinno mieć nic wspólnego z prawami wyborczymi. Argumenty przedstawiłem, a Ty, poza inwektywami, nie potrafisz stworzyć żadnej racjonalnej odpowiedzi, tylko zmieniasz nagle wątek, wplątując tu jeszcze jakieś patriotyczne teksty. Jak tak kochasz kraj, to czemu wyjechałeś? Tak łatwo było podjąć decyzję o wyjeździe i życiu gdzie indziej, ale praw wyborczych to się człowiek trzyma jak wesz, co? Hipokryzja pełną gębą.

    •  

      pokaż komentarz

      A ja żyję tu. I mam działkę w Chorwacji. Regularnie tam jestem i wydaję kasę. Przeprowadzę się tam na stare lata, bo fajna pogoda, góry rzut kamieniem od m

      @NyanNyan: nie sadze, ja mowie o realnym zwiazku ekonomicznym, a nie o przykladze na potrzeby dyskusji.
      Gdyby jednak tak bylo, to zwroc sie z prosba o obywatelstwo do chorwackiego urzedu imigracyjnego. W wielu krajach mozesz sobie obywatelstwo kupic, np. zamaist bentleya.

      Obywatelstwem to sobie można gębę wycierać. Mieć podwójne. I co? Masz mieć prawo głosu w dwóch krajach (zwłaszcza gdy np. wyjechałeś z jednego X lat temu i zarzekasz się, że wrócisz)? Co to za logika?

      Jesli obywatelstwem mozna sobie gebde wycierac, to w takim razie rowniez prawami i obowiazakami obywatela - czyli dokladnie to co sie dzieje w Polsce i co nalezy jak najszybciej zmienic.

      Ja sie nie zarzekam, ja to udowodnilem swoimi inwestycjami w Polsce.

      Albo pojedziesz do Niemiec, żeby kupić sobie Bentleya. Wydasz jednorazowo więcej kasy niż niejeden Polak zarobi całe życie. To daje nagle prawa brania udziału w wyborach w Niemczech?

      Jesli jestes Niemcem, mozesz glosowac. Jesli jestes obcokrajowcem, musisz przejsc proces "naturalizacji", ktory potwierdzi twoja chec zwiazania sie z tym krajem. Jesli jestes obywatelem Uni, to masz prawo pozostawic sobie swoje "stare" obywatelstwo(a) i glosowac w dwoch (i wiekszej ilosci) krajach.

      Bez prawa do glosowania, nie widze powodu do inwestowania w moim ojczystmy kraju i faktycznie wole zainwestowac w kraju ktory klimatem, stabilnoscia polityczna lepiej mi odpowiada. Ja jednak wole Polske i zalezy mi na jej przyszlosci. Miedzy innymi dlatego moje dzieci mowia i pisza plynnie po polsku. Znaja polska historie i z przerazeniem komentuja to co sie dzieje - dzielenie Polakow na lepszych i gorszych oraz populizm i nacjonalizm, ktory myli sie z patriotyzmem.

    •  

      pokaż komentarz

      @NyanNyan: Po pierwsze nigdzie nie wyjechałem i co więcej biorę czynny udział w nadchodzących wyborach. Po drugie napisałeś:

      Metoda jest banalnie prosta - rozliczasz się tutaj, możesz głosować. Mieszkaj sobie gdzie chcesz. Bądź zameldowany gdzie chcesz. Przebywaj gdzie masz ochotę. Rozliczając się tutaj, masz prawo głosować. Cała reszta wypad.

      Więc pisze wypad i później piszesz:

      To ma się nijak do rezydencji podatkowej i nie powinno mieć nic wspólnego z prawami wyborczymi.

      To jak jest?
      Bo jak dla mnie to mam paszport, obywatelstwo i nic nikomu do tego skąd głosuję i czy mam zamiar czy wrócić.

    •  
      B......h

      0

      pokaż komentarz

      To powiedz mi po co tamci ludzie tam stoją?

      @adrian43: poniewaz ambasady sa zazwyczaj male przez co tworzy sie kolejka do urn.

      Rozumiem, że wszyscy za granicą zaczną nagle głosować korespondencyjnie.

      @adrian43: widac ze masz tendencje do fantazjowania.

      A jak już głosujesz to jak te wybory wyglądają, kto dostarcza ci kartę wyborczą?

      @adrian43: poczta z potwierdzeniem odbioru.
      Dostaje duza koperte a w srodku karta weryfikacyjna, karta do glosowania, koperta na karte do glosowania i wieksza zaadresowana koperta.
      Wypelniam wszystko, wrzucam do odpowiednich kopert i wysylam.
      Bardzo prosty i intuicyjny proces.

    •  

      pokaż komentarz

      Gdyby jednak tak bylo, to zwroc sie z prosba o obywatelstwo do chorwackiego urzedu imigracyjnego. W wielu krajach mozesz sobie obywatelstwo kupic, np. zamaist bentleya.

      @jeanpaul: Ale po co ? Jak żyję tu, to mam. Jak się przeprowadzę, to choćbym miał możliwość zmiany, to nie widzę potrzeby skorzystania z niej. I nawet jeśli do śmierci będę miał tutejsze, a będę żył gdzieś daleko, to nie będę głosował, bo w kraju mnie nie będzie, a wyjazd nie będzie na delegację, tj. tymczasowy.
      Poza tym, żeby głosować, jak nagle po przeprowadzce zyskasz obywatelstwo, wypada mieć podstawową wiedzę. Tak jak ludzie w Chicago, co wyjechali za PRL-u nie mają pojęcia kto tu jest kim i na kogo ewentualnie głosować (lub kategorycznie nie), tak jakikolwiek obcy po zmianie kraju potrzebuje czasu, żeby się rozeznać w niuansach, by nie oddać głosu na nasz odpowiednik PIS-u. Bo głosować to każdy umie, tylko nie każdy mądrze.

      Jesli obywatelstwem mozna sobie gebde wycierac, to w takim razie rowniez prawami i obowiazakami obywatela - czyli dokladnie to co sie dzieje w Polsce i co nalezy jak najszybciej zmienic.

      Można i tak się robi. Taki stereotypowy wyborca 500+, który przewala kasę na papierosy i piwo, jest obywatelem tego kraju. I głosując w taki, a nie inny sposób, niszczy go. Jego głos wart jest tyle samo, co głos osoby, która ma choćby umiarkowane pojęcie o polityce i ekonomii (w świetle tego, co się obecnie dzieje, ekonomia została celowo wspomniana). Jeśli coś należałoby zmienić, to system liczenia głosów, obowiązkowość głosowania - aby 51% z 30% nie decydowało za 100%, edukację - żeby było jak najmniej głosów oddanych przez osoby nieświadome. Tylko na to żaden polityk nie pójdzie, bo bardzo szybko strumień płynący do koryta by wysechł, a stare świnie siedzące przy nim którąś dekadę, zdechłyby z głodu.

      Jesli jestes Niemcem, mozesz glosowac. Jesli jestes obcokrajowcem, musisz przejsc proces "naturalizacji", ktory potwierdzi twoja chec zwiazania sie z tym krajem. Jesli jestes obywatelem Uni, to masz prawo pozostawic sobie swoje "stare" obywatelstwo(a) i glosowac w dwoch (i wiekszej ilosci) krajach.

      Dobrze, ale nadal - po co? Skąd ta usilna chęć pójścia do lokalu, postawienia przy kimś krzyżyka i wrzucenia kartki do urny? Wrócę do tego, co pisałem - żeby głosować, trzeba mieć pojęcie na kogo. Zmieniając kraj, nie masz prawa mieć takiej wiedzy od razu. Nie nabędziesz jej też w okamgnieniu, więc głosowaniem "bo mi się wydaje" można narobić więcej szkód niż pożytku. Tak samo jak z ludźmi niewyedukowanymi.

      Co do ostatniego - nadal, nie rozumiem co ma prawo do głosowania do biznesu. Jeśli chodzi o stabilność polityczną (i urzędniczą, zwłaszcza w kontekście "skarbówki") to w Europie chyba nie ma gorszego kraju niż nasz.
      Jeśli zaś mówimy o przywiązaniu do języka, etc. - mam znajomych i część rodziny poza krajem. Dzieci mówią w domu po polsku, poza domem w języku urzędowym. Mimo to rodzice nie roszczą sobie praw do głosowania i gdy (w jednym z przypadków) musieli zrzec się jednego obywatelstwa na rzecz drugiego, nie zastanawiali się długo. Póki jednak je mieli, nie głosowali, bo wychodzili z takiego podejścia jak ja - nie żyją tutaj, więc nie głosują, bo nie ponoszą żadnych konsekwencji swoich decyzji, jakie by one nie były.

      Czułbyś się dobrze, gdyby sąsiad decydował, jak masz meble u siebie w domu ustawiać? Zgaduję, że nie. To jest bardzo podobna sytuacja. Ktoś ma decydować, co się dzieje u kogoś w, nomen-omen, domu. W którym sam co najwyżej bywa i do niczego się nie dokłada.

    •  

      pokaż komentarz

      @dzejdzejdzej: Wycinasz moją wypowiedź z kontekstu. To jest odpowiedź do innego stwierdzenia.

      A jeśli masz paszport i wyjedziesz, a wrócić zamiaru nie masz, to i prawa decydowania w wyborach mieć nie powinieneś. Rząd to (przynajmniej wg regułki) reprezentacja obywateli.
      Obywatel to członek społeczeństwa danego państwa. A społeczeństwo to zbiór osób, który (m.in.) zamieszkuje dane terytorium. Wg tego osoba, która sobie wyjeżdża i żyje gdzieś indziej, nie powinna się tytułować obywatelem, a skoro tak, to mieć prawa wybierania swoich reprezentantów w rządzie.

      O aspektach moralnych już pisałem wyżej. Jak z domu się wyprowadzisz i żyjesz na swoim, to masz mieć prawo decydowania o tym, jaki kolor będą mieć ściany w domu rodzinnym? To tak nie działa w mikroskali, więc z jakiej paki miałoby być inaczej w skali makro?

    •  

      pokaż komentarz

      @NyanNyan aha czyli nie potrzeba nam polityka zagraniczna i pomoc Polonii poza granicami? Masz głupie podejście do życia najwyraźniej ale szanuję to. Jesteś mi obojętnym wykopkiem z internetu dlatego nie muszę Ci tłumaczyć jak bardzo pokrętną logike stosujesz.

      Co do skali mikro. W domu rodzinnym liczą się z moim zdaniem. Nie pomalują salonu na różowo, a korytarza w kanarkowy żółty.

    •  

      pokaż komentarz

      Ale po co ? Jak żyję tu, to mam. Jak się przeprowadzę, to choćbym miał możliwość zmiany, to nie widzę potrzeby skorzystania z niej.

      @NyanNyan: to ze ty nie widzisz takiej potrzeby i masz wyj@!@ne na polityke to twoj problem. Ja nie mam. Chce aktywnie na ile mi pozwalaja moje prawa wyborcze polityczna (i ekonomiczna) rzeczywistosc. Zeby pojechac klasykiem: "- Ich interessiere mich nicht für Politik. - Aber Politik interessiert sich für Sie" ... bo polityka interesuje sie toba!

      Można i tak się robi. Taki stereotypowy wyborca 500+, który przewala kasę na papierosy i piwo, j
      Tym bardziej moj glos jest wazny zeby usunac odsunac patolstwo od wladzy, nawet tej posredniej legitimizujacej wladze populistow..

      Wrócę do tego, co pisałem - żeby głosować, trzeba mieć pojęcie na kogo. Zmieniając kraj, nie masz prawa mieć takiej wiedzy od razu.
      Na jakiej podtsawie twierdzisz ze ja tej wiedzy nie mam.
      Mam ja lepsza niz ty bo mam perspektywe i wieksze doswiadczenie z innych krajow i ich rozwiazan.
      W dzisiejszych czasach mam taki sam dostep do informacji jak i ty. Co wiecej dzieki temu ze mieszkam i zyje aktywnie w innym kraju, moge te wiadomosci konfrontowac z wypowiedziami w innych jezykach.

      Ty masz jakis spaczony obraz emigranta, zyjacego w pinicy od piwa do piwa z epizodami na zmywaku. Nie te czasy kolego.

      Czułbyś się dobrze, gdyby sąsiad decydował, jak masz meble u siebie w domu ustawiać? Zgaduję, że nie. To jest bardzo podobna sytuacja. Ktoś ma decydować, co się dzieje u kogoś w, nomen-omen, domu. W którym sam co najwyżej bywa i do niczego się nie dokłada.

      Bardzo nietrafione porownanie. Ale prosze, wytlumacze ci pozostajac w tej retoryce: Polska to wciaz moj dom, mimo ze z niego wyjechalem. Nie sprzedalem go i nikt nie odebral mi prawa wlasnosci. To ze nie place na utrzymanie wszelakiej mascie urzedasow ze spoldzielni, nie oznacza ze trace wlasnosc do mojego domu. Nie place bo nie korzystam. Nie pobieram zadnych swiadczen (wrecz przeciwnie, wciaz oplacam niektore, np. podatek od nieruchomosci). Ale tak wciaz jestem zywotnie zainteresowany kto bedzie decydowal o czystosci na klatce i regulaminie wyrzucania smieci oraz prawie do moich i wspolnych mebli.

      I na koniec:

      Jeśli coś należałoby zmienić, to system liczenia głosów, obowiązkowość głosowania - aby 51% z 30% nie decydowało za 100%, edukację - żeby było jak najmniej głosów oddanych przez osoby nieświadome.
      A moze wprowadzic obowiazkowe testy IQ, albo z historii, matematyki i podstaw ekonomi? Zeby "glaby" nie decydowaly. A potem zerknijmy w zyciorys rodzicow albo wielkosc odprowadzanych poodatkow - bo przeciez ten kto placi wiecej, moze wymagac wiecej.

      Jestes naiwny i godzisz w podstawowe atrybuty demokracji. To ze ty sie nie interesujesz polityka, ale twoj pato-sasiad pojdzie glosowac na populiste, to twoj problem, nie jego.

    •  

      pokaż komentarz

      Co do skali mikro. W domu rodzinnym liczą się z moim zdaniem. Nie pomalują salonu na różowo, a korytarza w kanarkowy żółty.

      @dzejdzejdzej: Bo co? Zabronisz im? Sąsiadom też mówisz, na jaką wysokość mają trawę przystrzyc, żeby się Tobie podobało?
      Poza tym co ma polityka zagraniczna i pomoc wspólnego z głosowaniem? MSZ odpowiada za kontakty z obcymi państwami i ich rządami. Jak się ktokolwiek z rządu z Polonią spotyka, to tylko przy okazji wyborów. Super troska :)
      I niby jak ktokolwiek poza granicami pomaga tutaj nam?

      @jeanpaul: Z hasłem się zgodzę w ogóle. W szczególe - jak ktoś żyje poza krajem, to jaki wpływ na życie takiej osoby ma to, co się tu dzieje? Bo jakiej matematyki nie użyjesz, wychodzi zero.
      To, że niekoniecznie miałbym ochotę się angażować w głosowanie, etc., nie oznacza, że mam wywalone. Po prostu póki polityka człowiekowi w życiu nie przeszkadza, nie widzę potrzeby się nią interesować więcej niż w stopniu minimalnym. Gdy lata temu przyjąłem taką postawę (informacyjnie: na wybory nie przestałem chodzić), po prostu łatwiej mi się żyło. Obecnie, ze względu na to, co się dzieje, niestety taka postawa nie przejdzie. Trzeba być czujnym, bo nie wiesz, skąd kamień nadleci.

      Tym bardziej moj glos jest wazny zeby usunac odsunac patolstwo od wladzy, nawet tej posredniej legitimizujacej wladze populistow..
      A mnóstwo ludzi stwierdzi, że PIS jest wspaniały i cudowny. Zacytuję wyniki sprzed 5 lat:

      Wybory do Sejmu za granicą wygrało PiS uzyskując 33,61 proc. głosów, wyprzedzając PO, która osiągnęła 18,59 proc. Trzeci był komitet Kukiz'15, uzyskując 15,31 proc. Kolejne miejsca zajęły: patia KORWiN z 12,54 proc., .Nowoczesna z 9,19 proc., Razem z 5,46 proc., a ZL - 4,58 proc. - podała PKW.

      Z czego w USA PIS miał ponad 72% poparcia.

      Oburzasz się. Rozumiem. Bo akurat nie głosujesz na populistów. Tyle że globalnie to ludzie głosujący w ambasadach czynią więcej szkody niż pożytku. Możesz mieć wiedzę. Nigdzie nie twierdziłem, że nie masz. Tylko znów - patrząc po wynikach, to śmiało można zaryzykować stwierdzeniem, że większość głosujących zrobiłoby mniejszą szkodę, gdyby głosowali na chybił-trafił. Masz dostęp do informacji i super. Prawie każdy teraz ma. I, jak widać, bardzo duży % z niego nie korzysta.

      Co do przykładu z domem - no niestety. Nie płacąc spółdzielni czynszu za utrzymanie, zaczniesz lokal zadłużać. Jak przestaniesz płacić podatek gruntowy, to też się urzędy Tobą zainteresują. To nie jest tak proste, choć być powinno. A skoro czynszu nie płacisz, to możesz być zawieszony w prawach członka.

      A moze wprowadzic obowiazkowe testy IQ (...)
      Gdyby wprowadzić jakiekolwiek zmiany w tej części, to przestałoby to być demokracją. Mówiąc o systemie liczenia głosów, miałem na myśli D'Hondta i faworyzowanie dużych partii.
      Znów, nie od wczoraj się mówi, że demokracja, to nie jest idealny ustrój. Bo nie jest - co w czasach obecnych widać jak na dłoni.

      Prawdą natomiast jest, że waga głosu równa 1 to nie jest najlepszy system. Każda grupa ma swoich reprezentantów, ale to najmłodsza, bez względu na inne podziały, będzie musiała żyć z konsekwencjami podjętych przez ogół decyzji najdłużej. Widać to świetnie tu i teraz - wygrała partia "dziadków i moherów", wspomagana przez zwolenników socjalizmu i grupy uprzywilejowane, a najbardziej po łbie dostaną ci, co mają teraz 20-kilka do 30-paru lat.

    •  

      pokaż komentarz

      W szczególe - jak ktoś żyje poza krajem, to jaki wpływ na życie takiej osoby ma to, co się tu dzieje? Bo jakiej matematyki nie użyjesz, wychodzi zero.

      @NyanNyan: dla mnie ma - wracam regularnie i kiedys (byc moze) wroce na zawsze. Dla ososb ktore nie wracaja, moga miec rodziny, wiec posrednio tez ma. Inni moga czuc sie zobowiazani wspoluczestniczyc w zyciu politycznym np. ze wzledu ze jego ojca spalowalo zomo, a dziadek zostal ranny w IIWS. Kazdy kto jest obywatelem RP i nie pozbawiono go prawomocnym wyrokiem sadu, biernego prawa wyborczego - ma prawo glosowac.

      Tyle że globalnie to ludzie głosujący w ambasadach czynią więcej szkody niż pożytku.
      Skad wiesz? Przeciez sam piszesz?

      A mnóstwo ludzi stwierdzi, że PIS jest wspaniały i cudowny.
      Wiec

      Gdyby wprowadzić jakiekolwiek zmiany w tej części, to przestałoby to być demokracją.

      Juz ktos ci napisal, twoja argumentacja jest pokretna i sam sobie zaprzeczasz. Albo sie decydujesz na demokracje albo przestan podwazac jej zalozenia i zaakceptuj wady.

      ...

      A skoro czynszu nie płacisz, to możesz być zawieszony w prawach członka.
      Ty wciaz gwalcisz swoj poroniony przyklad. Czynszu nie place bo to moja wlasnosc, a nie spoldzielczy chlew. Nie ma takiego zapisu w konstytucji RP (ani zadnego innego demokratycznego kraju), ze prawo do glosowania wynika z placenia podatkow. I tylko nawiasem mowiac ja je wciaz w Polsce place - od nieruchomosci i od produktow ktore kupuje. Chesz wrocic do dyskusji na temat waznosci glosu od wielkosi podatkow?

      ...

      Masz dostęp do informacji i super. Prawie każdy teraz ma. I, jak widać, bardzo duży % z niego nie korzysta.
      Wiec nie ma to wplywu czy jestem za granica czy nie. Kolejny argument z dupy.

      Mam niezbywalne prawo glosowac i jakis randomowy wykopek nie bedzie mi go odbieral, argumentacja z dupy.

    •  

      pokaż komentarz

      Skad wiesz? Przeciez sam piszesz?

      @jeanpaul: Wkleiłem wyniki. A komentarz, że kacza partia jest wspaniała był dość oczywistą ironią.

      Czynszu nie place bo to moja wlasnosc, a nie spoldzielczy chlew.
      Nawet jeśli masz własnościowe / własne, to i tak musisz za coś płacić. Mieszkanie może stać puste, media mieć odcięte, ale na remontówkę lokatorzy dalej się zrzucają, a w przypadku własnego, płacisz podatek od gruntu. Może tam, gdzie wyjechałeś jest inne prawo, tu nie ma nic za darmo. A ważność głosu od wielkości podatków to Twój pomysł, nie mój, mnie w to nie mieszaj.

      Rozmowa z Tobą przypomina trochę kopanie się ze ścianą. "Mam takie prawo!". No brawo. Gdybyś go nie miał, to nie byłoby tej dyskusji, więc może nie rzucaj więcej hasłem "argumentacja z dupy". Prawo do pozostania w kraju też miałeś i jakoś z niego nie skorzystałeś.

    •  

      pokaż komentarz

      @NyanNyan Podpiwiadam: repatriacja, pomoc Polonii na Ukrainie, Kazachstanie, Litwie, Białorusi... Masz wąskie myślenie i mało wiesz o struktorach i odpowiedzialności ministerstw. To, że aktualnie nie mówi się aż tyle o tym. No cóż. Zobacz też jakie palcówki odpowiedzialne są za przeprowadzanie wyborów poza granicami Polski. Dużo piszesz, a nie posiadasz podstawowych wiadomości z dziedziny wosu klasy 1 liceum. Dziwne bo gimbazy już chyba nie ma.

      Co do trawnika sąsiadów. Tak jak mnie nie bardzo obchodzi trawnik Niemców czy Czechów czy Słowaków tak nie obchodzi mnie trawnik sąsiada. Chyba, że podpiszemy jakąś umowę to wtedy będę go pilnował.

    •  

      pokaż komentarz

      a w przypadku własnego, płacisz podatek od gruntu.
      @NyanNyan: wciaz go place

      A ważność głosu od wielkości podatków to Twój pomysł, nie mój, mnie w to nie mieszaj.
      Ale ty sugerujesz ze brak placenia (podatek=0) odbiera mi prawo glosu. Podazajac ta mysla musialbys odebrac prawo glosu mieszkancom Polski, ktorzy podatkow nie placa - i nie mowie tutaj o szczwanych przedsiebiorcach.

      "Mam takie prawo!". Gdybyś go nie miał, to nie byłoby tej dyskusji,
      Ale go kwestionujesz.

      Prawo do pozostania w kraju też miałeś i jakoś z niego nie skorzystałeś.
      A prawo do glosowania i prawo do "pozostania" to nie obowiazek a przywilej.

    •  

      pokaż komentarz

      @dzejdzejdzej: Źle zrozumiałem poprzednią wypowiedź. Niemniej, jaki jest związek między tą pomocą a głosowaniem? Ministrów czy prezydentów nie uświadczysz na spotkaniach z ludnością poza okresami kampanii.
      Trawnik nie, ale w temacie ścian w domu, z którego się wyprowadziłeś, to już byś miał coś do powiedzenia. Ciekawe. Zostaw sobie wycieczki osobiste na inne okazje, chyba że już naprawdę nie masz innych argumentów i, tak jak wyżej, próbujesz pod tym płaszczykiem ukryć fakt, że wycofujesz się ze swojej argumentacji rakiem.

      Podazajac ta mysla musialbys odebrac prawo glosu mieszkancom Polski, ktorzy podatkow nie placa - i nie mowie tutaj o szczwanych przedsiebiorcach.
      @jeanpaul: Nie widzę powodu, dla którego osoby, które wiecznie siedzą na socjalu i nie zamierzają swoich rąk kalać pracą, miałyby mieć jakiekolwiek prawo głosu.
      I nie idźmy w ekstrema - uczysz się (szkoła, studia), emerytura - nie dotyczy. Odsianie społecznych pasożytów w wieku produkcyjnym zlikwidowałoby obecny problem permanentnie - kupowanie głosów obiboków poprzez obiecanie dawania kasy do ręki. Same takie obietnice (zamiast ulg "wybierzcie nas, to dostaniecie kasę") powinny być klasyfikowane jak przekupstwo wyborcze, a partia winna spadać z rowerka.

      wciaz go place
      No a wcześniej mówiłeś, że nie. Niechby więc było tak, że jest to klasyfikowane, wg mojej radykalnej oceny, jako płacenie podatków. Nadal, osoby niezwiązane niczym z krajem, które tutaj niczego nie posiadają, byłyby odsiane. Argumentacja nawet rozsądna - masz do czego wrócić, masz prawo decydować.

    •  

      pokaż komentarz

      No a wcześniej mówiłeś, że nie.
      @NyanNyan: od samego poczatku pisalem ze mam dom i buduje kolejny, ergo place podatki.

      Nadal, osoby niezwiązane niczym z krajem, które tutaj niczego nie posiadają, byłyby odsiane.
      a przyszly spadek po rodzinie?

      Odsianie społecznych pasożytów w wieku produkcyjnym zlikwidowałoby obecny problem permanentnie
      Tworzysz gorsza kategorie ludzi. Pomijajac fakt ze oni tez placa podatki w produktach ktore kupuja.

      Zyjesz w kraju, ktore sklada sie z roznych osob i musisz pogodzisc sie z wadami zycia w spoleczenstwie na ktore skladaja sie ludzie mniej zaradni. W przeciwnym wypadku nic nie stoi na przeszkodzie zeby bezrobotni byli odstrzeliwani raz do roku. Dobra data byloby siweto pracy. Ot taki maly pokaz dla rozochoconych NyanNyan'ow. Kto kolejny? Ci co zarabiaja ponizej okreslonego progu, zydzi czy Slazacy?

    •  

      pokaż komentarz

      a przyszly spadek po rodzinie?

      @jeanpaul: który ktoś może przyjąć (a nie musi) za lat np. 40? Albo i 60 jak ludzie dobrze pożyją. A jak rodzice odrzucą spadek, to dzieci, które mogą nie umieć słowa w języku dziadków powiedzieć, też mają mieć prawa? Granicę absurdu można przesuwać, ale jak daleko musi ona leżeć, żeby widać było jak na dłoni, że nie tędy droga? Ludzie żyjący lat ~15 na obczyźnie praktycznie nigdy już nie wracają. Zmieniają obywatelstwo. W tej sytuacji argument zupełnie traci już rację bytu.

      Ja wiem, że moja opinia nie jest popularna. I tak, są grupy ludzi, które są uprzywilejowane, a które uważam za gorszy sort. Pomimo, że jestem ze Śląska, to pierwsze co bym zrobił, to zaorał związki kopalniane, a całe górnictwo sprywatyzował. I nie wrzucam tu wszystkich do jednego wora, bo jeśli ktoś robotę straci (aktualne zwłaszcza dziś) to niby ma być stawiany na równi z kimś, kto od pracy się miga od zawsze, ale rękę wyciąga po zapomogi pierwszy, z typowym "daj daj daj" ? Socjal powinien służyć pomaganiu ludziom, którym się noga powinęła, a nie finansowaniu bumelantów, tak samo prawa powinni mieć ci, którzy sobie na nie zasłużyli dając coś w zamian, a nie "mam, bo mam, bo mi się należy".

    •  

      pokaż komentarz

      @NyanNyan z czego się wycofuje? Pisałeś o ścianach w domu rodzinnym i o trwaniu sąsiada. Dwie różne kwestie. W trawnik sąsiada się nie wp?!??%?am jeżeli się nie umowimy na to a o ścinach decydującego głosu nie mam jednak opinie wyrażam? Czego nie zrozumiałeś? Rysować Ci to?

    •  

      pokaż komentarz

      @dzejdzejdzej: Napisałeś "w domu liczą się z moim zdaniem". Co oznacza tyle, że "nie decydujesz". Z trawą tak samo.
      Możesz malować, śmiało. Podobno autystom łatwiej jest w ten sposób wyrażać emocje i poglądy.

    •  

      pokaż komentarz

      który ktoś może przyjąć (a nie musi) za lat np. 40? Albo i 60 jak ludzie dobrze pożyją. A jak rodzice odrzucą spadek, to dzieci, które mogą nie umieć słowa w języku dziadków powiedzieć, też mają mieć prawa? Granicę absurdu można przesuwać, ale jak daleko musi ona leżeć, żeby widać było jak na dłoni, że nie tędy droga?

      @NyanNyan: komplikujesz do absurdu.
      Jesli dzieci nie umieja w jezyku dziadkow, to najprawdopodobniej a) nie wiedza o wyborach bo niby skad? b) nie maja obywatelstwa - bo rodzice nie zadbali (podobnie jak o jezyk), c) nie sa zameldowani w Polsce, nie wystepuja na listach wyborczych ergo nie biora udzialu w wyborach, problem solved.

      Ludzie żyjący lat ~15 na obczyźnie praktycznie nigdy już nie wracają. Zmieniają obywatelstwo. W tej sytuacji argument zupełnie traci już rację bytu.

      Na jakiej podstawie tak twierdzisz?
      Ja mam calkiem inne doswiadczenia. Sam mieszkam od ponad 20 lat i zamierzam wrocic. Mam spora grupe znajomych ktorzy maja te same plany, wzglednie wracaja wczesniej - beda pracowac zdalnie lub ida na "wczesniejsza emeryture" bo im kasy starczy - mala emerytura 1500€ , wynajete mieszkanie na zachodzie + 1000€ daje 2500€ miesiecznego dochodu, Sadze ze za 10 tysiecy miesiecznie da sie zyc w Polsce.

      Nie masz zadnego argumentu ktory moglby kwestionowac bierne prawo wyborcze dla Polakow mieszkajacych za granica. Dupa cie piecze ot i tyle.

    •  

      pokaż komentarz

      @jeanpaul: Tu nie chodzi o to, czy ktoś wie, czy nie, tylko czy ma prawo. Obywatelstwo mieć mogą. Wyjeżdżają, gdy dziadkowie mają lat 40-kilka, oni sami 20-kilka, a ich dzieci to oseski. A meldunek w kraju nie ma nic do rzeczy, przecież głosują "u siebie", nie tu.

      Na jakiej podstawie tak twierdzisz?
      Artykuł czy inne badanie, które czytałem. Mówiło o tym, że istnieje pewien punkt, po przekroczeniu którego istnieje nikła szansa, że ktoś wróci z obczyzny do kraju. Wynosił pi razy drzwi 15 lat, gdzie odsetek gwałtownie malał już po przekroczeniu mniejszej wartości (tłumaczono to tym, że dzieci zaczynają chodzić do szkoły). Wiem, że każdy mierzy swoją miarą. Ktoś może pół życia być na drugim końcu świata i wróci. To dotyczyło ogółu, średniej.

      Póki co za 2,5k€ to można tu żyć jak pączek w maśle. Ale jak ktoś ma rodzinę to to już nie są takie kosmiczne pieniądze. Niemniej, idea taka sama jak u tych, którzy mają jakiś rozsądny dochód i np. wyjeżdżają na Kanary, gdzie domy drogie nie są, a i koszty życia do horrendalnie wysokich nie należą. Choć i o Ukrainie czy Litwie słyszałem.

      Argumenty mam, po prostu Ty się z nimi nie zgadzasz. Nie widzę w tym nic złego, nie trzeba od razu uciekać się do stwierdzeń, że kogoś "dupa piecze" tylko dlatego, że się poglądami z kimś rozmijamy.

    •  

      pokaż komentarz

      Artykuł czy inne badanie, które czytałem.
      @NyanNyan: link do tych badan.

      Obywatelstwo mieć mogą.
      Moga, ale zakladajac ze jesli rodzicom nie zalezy zeby dzieci poznaly jezyk i sie identyfikowaly kulturowo, to takie osoby nie beda mialy obywatelstwa, mimo ze im sie nalezy. Nie majac obywatelstwa nie beda glosowac. Problem solved.

      Argumenty mam, po prostu Ty się z nimi nie zgadzasz. Nie widzę w tym nic złego, nie trzeba od razu uciekać się do stwierdzeń, że kogoś "dupa piecze" tylko dlatego, że się poglądami z kimś rozmijamy.

      Mylisz poglady z argumentami. Ty masz poglad, zeby zabronic poloni glosowac, bo ta bazujac na sondazach wybiera opcje polityczna ktora ci nie odpowiada. Swoj poglad uzasadnic argumentami, ktore jak ci pokazano sa sprzeczne, nie maja podstaw prawnych i godza w zasady demokracji.

      Pisales ze polityka sie nie interesujesz, ale chodzisz na wybory - to interesujesz sie czy nie?
      Jesli chodzisz na wybory, a nie interesujesz sie polityka, to na jakiej podstawie dokonujesz wyborow?
      ... szkoda gadac.

    •  

      pokaż komentarz

      @jeanpaul: Naprędce ich nie znajdę, bo nie czytałem tego ani tydzień, ani dwa temu. Raczej coś koło 2 lat. Zresztą, nawet gdyby, to niczego nie zmieni w tej dyskusji - swoje zdanie masz.

      Argumenty przedstawiłem. Że akurat tak się składa, że głosują na partię, która demontuje ustrój demokratyczny (którego tak bronisz) w tym kraju, to akurat jeden argument więcej dla mnie w tej dyskusji. Gdyby głosowali inaczej, nadal obstawałbym przy swoim.

      Podstawy prawne... chryste panie. Naprawdę? Jak ktoś powie, że powinni skasować 500+ i temu podobne, to też usilnie będziesz twierdził, że rozmówca może sobie wsadzić to stwierdzenie do kieszeni, bo "nie ma podstaw prawnych" ? Nie można więc powiedzieć, że coś, co zostało ustanowione prawnie, ale jest z gruntu złe, należy zmienić? To już nie jest absurdalne, to jest idiotyczne, bo każdy argument da się skwitować takim hasłem. Takie ładniejsze "nie, bo nie".

      A teksty o "godzenie w zasady demokracji"... Sam ustrój nie określa niczego takiego jak głosowanie poza krajem, gdzie więc to godzenie?

      Pisales ze polityka sie nie interesujesz, ale chodzisz na wybory - to interesujesz sie czy nie?
      Przekręcasz moje słowa. To dotyczyło przeprowadzki do innego kraju i ten wątek już przerabialiśmy. Jak Ci się mieszają fakty, to taka cenna rada - przeczytaj, co kto wcześniej napisał, żeby nie wyszło, że Twój argument nie ma żadnej wagi, bo dane stwierdzenie w ogóle nie padło w kontekście, w którym go używasz.

    •  

      pokaż komentarz

      Podstawy prawne... chryste panie. Naprawdę?
      Jak ktoś powie, że powinni skasować 500+ i temu podobne


      @NyanNyan: no jesli nie widzisz roznincy miedzy ustawa napisana na kolanie, a konstytucyjnym prawem obywateli, to jestes na poziomie tworcow tejze.

      I tak wiem, konstytucje tez mozna zmienic. Na przyklad wpisac do niej, ze glosowac moga czlonkowie jednej partii pod warunkiem glosowania na jej kandydatow.

    •  

      pokaż komentarz

      @jeanpaul: Hola, hola, hola. Który artykuł Konstytucji mówi wprost o tym, że masz mieć zagwarantowane prawo głosowania, gdy nie jesteś w kraju?

    •  

      pokaż komentarz

      Hola, hola, hola. Który artykuł Konstytucji mówi wprost o tym, że masz mieć zagwarantowane prawo głosowania, gdy nie jesteś w kraju?

      @NyanNyan: hola, hola artykul 62.

    •  

      pokaż komentarz

      @jeanpaul: No i gdzie w nim jest powiedziane cokolwiek, co by mówiło o głosowaniu poza granicami? Jeśli trzymać się słowa "obywatel", to wyżej już wspomniałem, że definicyjnie to osoba zamieszkująca teren danego kraju. Nie tylko nie wychodzi na Twoje, a jest wręcz przeciwnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @NyanNyan: wiesz co ma dosyc udowadniania ci, ze stale ze sie mylisz.
      Odrob swoje zadanie domowe i wskaz ze obywatele polski

      definicyjnie to osoba zamieszkująca teren danego kraju.
      i ze nie jest to jedynie twoim zalosnym pomyslem na eliminacje mnie z wyborow, tylko jest umocowane w obowiazujacych przepisach, najlepiej w ustawie zasadniczej.

      pokaż spoiler Smutne jest to ze ja to w ogole dyskutuje. Gdyby bowiem bylo jak piszesz to dotychczasowe wybory dokonywane przez Polonie bylyby niewazne. Powiedzmy, ze doloze se plus punkty do karmy za edukacje.

      ...

      pokaż spoiler Art. 34.

    •  

      pokaż komentarz

      @jeanpaul: Walczysz ze mną czy ze słownikiem? Nie ja tworzę definicje pojęć. Moje zdanie jest tu kompletnie bez znaczenia, ja jedynie opieram się na powszechnie dostępnych opisach.
      W wymienionych artykułach nie ma nic, co by potwierdzało, że masz mieć gwarancję głosowania, gdy nie ma Cię w kraju. Nie ma niczego takiego w konstytucji. Po prostu nie ma. Takie zapisy mogą istnieć w ustawach, które takie prawa dają (i dlatego takie głosowania miejsca mają), ale w Ustawie Zasadniczej próżno takiego czegoś szukać.

      A jeśli mnie chcesz nakłaniać do odrabiania zadań domowych, to może poczytaj sobie jakie są reguły głosowania w USA, kto może głosować i jakie ma to konsekwencje, jeśli nie żyjesz w USA, a głos zdecydujesz się oddać.

    •  

      pokaż komentarz

      Walczysz ze mną czy ze słownikiem? Nie ja tworzę definicje pojęć.

      @NyanNyan: ale sie na nie powolujesz. Ty jestes jak "starzy dobrzy" komunisci, jesli fakty sa przeciwko wam tym gorzej dla faktow.

      Udowodnilem ci ze kazdy polski obywatel ma prawo glosowac bo tak mu gwarantuje polska (nie amerykanska, niemiecka czy bantustanska) konstytucja. Jak sie konstytucja zmieni w tym temacie to nie bede glosowal. Dzieki bogu do tego potrzeba w sejmie 2/3 takich jak ty oszolomow.

      to może poczytaj sobie jakie są reguły głosowania w USA, kto może głosować i jakie ma to konsekwencje, jeśli nie żyjesz w USA, a głos zdecydujesz się oddać.

      Rowniez mam prawo: https://www.justice.gov/crt/uniformed-and-overseas-citizens-absentee-voting-act
      W niektorych krajach (w tym, w ktorym mieszkam) amerykanscy obywatele sa zwolnienie z placenia podwojnego podatku! Takze znow sobie strzeliles w noge. Wyglada na to ze zabraklo ci juz stop, kolan, moze warto przestac buldupic i zajac sie czym pozytecznym.

    •  

      pokaż komentarz

      @jeanpaul: Ta, komuniści, faszyści, jeszcze Hitlera brakuje i mamy jedną z reguł dyskusji w Internecie spełnioną :)
      Powołuję się, bo dyskutujemy. Ty twierdzisz, że w Konstytucji jest zapisane, że można głosować za granicą i wklejasz punkty, w których wzmianki o tym nie ma. A potem inwektywy, bo przecież nic tak nie wzmacnia argumentu w dyskusji jak obrażanie kogoś, prawda? Mam nadzieję, że lepiej się z tym czujesz :)

      Prawo może i masz, ale warto znać obostrzenia: https://vhd.overseasvotefoundation.org/index.php?/ovf/Knowledgebase/Article/View/512/10/is-there-a-link-between-voting-and-taxes

      I tak szczerze, sensu dyskutować nadal nie widzę, bo jeśli ta tendencja się utrzyma, to w kolejnych wpisach będzie więcej bluzgów niż właściwej treści. Odpieram argumenty, wałkujesz dalej swoje, punktuję, to wyzywasz, twierdzisz że coś udowodniłeś, kiedy nic takiego miejsca nie miało. A kiedy to wytykam, to na powrót wycieczki osobiste. Consensusu tu nie będzie. Bywaj i żyj w zdrowiu.

    •  

      pokaż komentarz

      Ty twierdzisz, że w Konstytucji jest zapisane, że można głosować za granicą i wklejasz punkty, w których wzmianki o tym nie ma.

      Obywatel Polski jest uprawniony do glosowania. Jedyne ograniczenie jest opisane w punkcie drugim art. 62.
      Nie ma aktu prawnego, ktory wyklucza prawo do glosowania polskich obywateli ze wzgledu na ich miejsce pobytu.

      Jesli brakuje ci podstawowej umiejetnosci zrozumienia aktu prawnego, to faktycznie nie mamy o czym rozmawiac.

      Odpieram argumenty, wałkujesz dalej swoje,
      Wiem nikt cie nie przekona ze czarne jest czarne. Podstawic akt prawny pod nos, predstawic zwiazane z nim definicje to wciaz za malo zeby jasnie pana zadowolic to za malo to tak jak dyskusja dziada z obrazem.

      EOT.

    • więcej komentarzy(47)

  •  

    pokaż komentarz

    Możliwość protestu to raz, dwa - znając tę władzę może się "okazać", że termin wyborów się przesunął, a deadline dla dopisania do spisu - nie.

  •  

    pokaż komentarz

    No mogę się dopisać, ale kiedy wybory? Bo pół miesiąca spędzam w miejscowości X, a pół miesiąca gdzie indziej i co teraz?
    Odnoszę się do:

    Jacek Sasin powiedział, że pod uwagę brane są teraz dwa inne terminy wyborów korespondencyjnych: 17 i 23 maja.

1 2 3 4 5 6 7 ... 28 29 następna