•  

    pokaż komentarz

    I co to ma do rzeczy, skoro i tak w Polsce jest, chociażby kukurydza genetycznie modyfikowana. To co kupujecie w supermarketach też zawiera składniki genetycznie modyfikowane. To tak jak zakazać wilkom i niedźwiedziom z Ukrainy wstępu na teren RP i powiedzieć, że Polska jest wolna od dzikich zwierząt. Cieszmy się, ale bądźmy kuźwa realistami!

    •  

      pokaż komentarz

      @kaef: rozumiesz tą walkę z GMO? A zwłaszcza jej żarliwość. W pewnym sensie jest to przyspieszenie procesu uszlachetniania roślin hodowlanych, co człowiek robił od kiedy zajął się hodowlą. Czym różni się cenna mutacja gatunku, którą hodowca wypatrzył i postanowił wykorzystać i namnażać od mutacji dokonanej w laboratorium? Jest to to samo - tylko na skróty. W każdym razie dla mnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @kubatre1: Na skróty to możesz szybko zabłądzić. Amerykanie tak samo zachwycali się kiedyś DDT. Tego pestycydu używano dosłownie wszędzie, często opryskując dzieci i gospodarstwa domowe, żeby pokazać jak to nie jest szkodliwe. Dopiero po latach Dr. Rachel Carson odkryła że DDT to śmiertelna trucizna, dziś zakazana w cywilizowanych państwach.
      http://www.youtube.com/watch?v=nQzx2ZyaSbw
      Nie wierzę, że nauka stoi na takim poziomie, że naukowcy wiedzą na 100% co robią i jak takie modyfikacje w roślinach odbiją się w przyszłości na zdrowiu.
      Jako ciekawostkę dodam, że za naszą wschodnią granicą prawie każdy produkt spożywszy ma oznaczenie "Без ГМО" (nawet woda :), innych nikt nie kupuje.

    •  

      pokaż komentarz

      @wielkiklocniszczacymiasta:
      _Na skróty to możesz szybko zabłądzić.

      Ale można również szybciej odnaleźć drogę. Co ważniejsze jednak, nie idąc na skrót - także można zabłądzić (na co z resztą jest większa szansa), a konsekwencje są mniej przewidywalne.
      Nie wierzę, że nauka stoi na takim poziomie, że naukowcy wiedzą na 100% co robią i jak takie modyfikacje w roślinach odbiją się w przyszłości na zdrowiu.
      Nie stoi, dlatego produkty przed dopuszczeniem do uprawy/hodowli przechodzą wieloletnie badania. Nadto, jedynie używając GMO będziemy poszerzać wiedzę o tej technologii.

      Natomiast odnosząc się do newsa - ot, kolejny już raz lobby rolników działa na szkodę Polski, oraz jej obywateli.

    •  

      pokaż komentarz

      @kubatre1: Wpływ na zdrowie to jedno, Ale chodzi głównie o to że GMO daje prawo do "patentów na rośliny" Wyobraź sobie że twoją pszenicę pszczółki zapyliły pyłkami z plantacji GMO i na następny rok wpada do ciebie inspekcja która stwierdza że to zborze jest ich opatentowanym bo stwierdzają obecność mutacji takiej i siakiej i potem musisz zapłacić albo palą ci plantację, pamiętaj że naturalnego rozprzestrzeniania "nowego gatunku" nie zatrzymasz i zakładając że te odmiany GMO będą naprawdę mocniejsze i odporniejsze to w krótkim czasie wyprą gatunki rodzime co sprowadzi się do monopolu na Zboże---->Mąkę-----> Chleb + (inne odmiany i jakieś zwierzęta) = Władza totalna.

    •  

      pokaż komentarz

      @SHOGOKI: * zboże sry za błąd ale biegnę do pracy.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwiatuszki: "Nie stoi, dlatego produkty przed dopuszczeniem do uprawy/hodowli przechodzą wieloletnie badania. Nadto, jedynie używając GMO będziemy poszerzać wiedzę o tej technologii."

      to teraz napisz mi proszę ile lat trwały badania nad oddziaływaniem na nas roślin modyfikowanych genetycznie
      i jakie są gwarancje, że jest to zdrowe?

    •  
      z....u

      -7

      pokaż komentarz

      @SHOGOKI: Pszenica jest samopylna, to raz.
      Dwa - nikt na takie coś nie pozwoli, zresztą dążenie firm produkujących GMO jest dokładnie przeciwne: uniemożliwić przypadkowe powielanie ich genów.

    •  

      pokaż komentarz

      @kaef: praktycznie cała światowa produkcja soi to GMO ... tak więc ten proces to ściema ...

    •  
      m....n

      +6

      pokaż komentarz

      @wielkiklocniszczacy_miasta: Co to za kłamstwa o tym DDT. Zakaz spowodował nawrót malarii o to są te świetne skutki wycofania ddt. I jaka to cholera jest okropna trucizna? Te wszystkie kłamstwa jakoby wyoływała u dzieci chorbię Heinego-Medina, a która wywołuje wirus?

      Z wikipedii:
      Zakaz spowodował gwałtowny wzrost zachorowań na malarię. W Sri Lance w 1946 roku na malarię chorowały prawie 3 miliony ludzi, po zastosowaniu DDT liczba przypadków tej choroby spadła do zaledwie kilkunastu. Po wycofaniu DDT choroba powróciła i w roku 1969 chorowały na malarię ponad 2 miliony mieszkańców Sri Lanki.

      Mieszkańcy Sri Lanki i trzecich krajów dziękują biolog Carson za przyczeninie się do ogólnoświatowej paniki i śmierć milionów osób.

    •  

      pokaż komentarz

      @kubatre1: Różni się, bo w GMO gen jest "wstrzeliwany" w kilka miejsc w DNA i w każdej komórce są to inne miejsca. Równie dobrze możesz napromieniowywać nasiona i będzie podobne poszatkowanie informacji genetycznej. Poza tym jak GMO krzyżuje się z naturalnym gatunkiem z sąsiednich pól, wtedy powstają nowe zmutowane twory, w różnych roślinach ten sam gen w różnych miejscach. Gdyby wstrzeliwali gen raz, a później rozmnażali naturalnie, to byłoby to bliższe mechanizmowi selekcji hodowlanej. No ale wtedy nie byłoby zysku ze sprzedaży nasion GMO, w których blokuje się możliwość rozmnażania i na czym by taka biedna duża firma zarabiała.
      Polecam film http://www.youtube.com/watch?v=fvGddgHRQyg
      Ciekawy jest fragment gdzie meksykańscy rolnicy pokazują co się dzieje kiedy kukurydza GMO krzyżuje się z ich naturalną kukurydzą. Współczesne GMO to syf i dobrze że ktoś rozsądny to blokuje.

    •  

      pokaż komentarz

      @kubatre1: Pooglądaj troszkę filmów o GMO na YT - jest jeden fajny o korporacji Monsanto, która wprowadza rośliny GM a potem domaga się coraz większych opłat za licencję (bo normalnego kartofla nie można ograniczyć licencją a GMO można). Potem po jakimś czasie wszystkie uprawy w danym kraju są już zakażone GMO i ten koncern wygrywa sprawy w sądzie na podstawie badań DNA roślin, bo to ich opatentowane DNA. A rozmnaża się to cholerstwo tak szybko i skutecznie, że za jakiś czas nie będzie różnorodności wśród roślin uprawnych bo wszystko się pokrzyżuje z GMO a te mają silniejsze geny.

      PS: No właśnie masz link do filmów powyżej :) Podepnę się - dzięki

    •  

      pokaż komentarz

      @kwiatuszki: Dla rolników to jest ok, oni mogą używać do podkarmiania zwierząt pasz ściąganych z zagranicy, które są tańsze bo są robione z produktów modyfikowanych genetycznie. A sprzedają za granicę towar Polski, który jest reklamowany jako towar naturalny.

    •  

      pokaż komentarz

      @epictroll: Napromieniowani i stosowanie mutagenezy chemicznej było stosowane w tworzeniu nowych odmian roślin już od lat dwudziestych [1]. Większośc stosowanych obecnie odmian roślin uprawnych powstało przy pomocy takiej właśnie technologii. Co do wstrzeliwania - większość genomu jest pusta - tylko niewielka część genomu koduje geny [2]. Większość zajęta jest przez sekwencje insercyjne, transpozony i sekwencje wirusowe które na stałe zagościły w genomie. Szansa uszkodzenia jakiegoś genu jest niewielka. Obecnie przed wypuszczeniem GMO na rynek muszą zostać dokładnie przebadane – także na tę okoliczność.
      Aby tworzenie GMO miało sens gen musi zostać wprowadzony do linii zarodkowej. Oznacza to, że u jej potomstwa kopia genu znajduje się w każdej komórce i w tym samym miejscu na chromosomie. Dodatkowe kopie zostają usunięte na drodze selekcji niczym nie różniącej się od pracy hodowców roślin i opisanej przez Grzegorza Mendla [3].
      Problem z roślinami GMO polega nie na jakimś nieokreślonym niebezpieczeństwie wynikającym z technologii. Nie różnią się one wiele w swych efektach od tego co ludzkość robiła przed wynalezieniem inżynierii genetycznej. Większym niebezpieczeństwem jest przejmowanie kontroli nad zasobami nasion przez nieliczną grupę korporacji - np Monsanto.

      Przypisy:
      1. Ethylmethyl sulfonate i bombardowanie neutronami, promieniami gamma itp.
      http://cls.casa.colostate.edu/transgeniccrops/history.html
      2. W przypadku pszenicy ok. 10% genomu zajęte jest przez geny:
      http://www.plantphysiol.org/cgi/content/abstract/128/3/803
      3. Dla przypomnienia jak działa dziedziczenie:
      http://pl.wikipedia.org/wiki/Prawa_Mendla

    •  

      pokaż komentarz

      @Yarriofultramar:
      1. Szansa uszkodzenia innych genów jest duża. Co to znaczy że są "dokładnie przebadane". Gen jest wstrzeliwany wielokrotnie i w dużym procencie nasion powoduje mutacje.
      2. Tak jak napisał draha, GMO krzyżuje się z naturalną żywnością i może doprowadzić nawet do skażenia wszystkich egzemplarzy danej rośliny na świecie. Pomijając nawet wzbogacenie o jeden gen, proces GMO wprowadza nienaturalnie ogromną liczbę nowych mutacji do informacji DNA, które przez krzyżowanie z naturalną żywnością są przekazywane dalej. Zjadłbyś zmutowaną marchewkę z Czarnobyla?
      3. Jak można mówić, że nasiona GMO są "dokładnie przebadane". Jakie są konsekwencje uprawy GMO, to będzie wiadomo za kilkadziesiąt lat. Dlaczego rezygnować z naturalnej żywności na rzecz czegoś co powstało 30 lat temu i być może jedynym sensem istnienia tej "nowej technologii" są zyski dla kilku korporacji.
      Sztuczny proces powstawania nasion GMO jest to zupełnie inny mechanizm od naturalnego, ewolucyjnego. Patrz tematy mitochondrialna Ewa i Y-chromosomowy Adam. Tam jest jedna mutacja w jednym miejscu DNA, która zdarza się raz na dziesiątki tysięcy lat.
      http://en.wikipedia.org/wiki/Human_mitochondrial_DNA_haplogroup
      W naturze nie ma takiego mechanizmu, żeby ten sam gen pojawiał się w DNA różnych egzemplarzy rośliny, w każdej w innym miejscu. Nieznane są długoterminowe konsekwencje tego rodzaju sztucznych mutacji.

    •  

      pokaż komentarz

      @Yarriofultramar: Szansa uszkodzenia jakiegoś genu jest niewielka.
      Ale jest.
      Obecnie przed wypuszczeniem GMO na rynek muszą zostać dokładnie przebadane – także na tę okoliczność.
      Chyba śnisz. Pobożne życzenia i nic więcej.
      Większym niebezpieczeństwem jest przejmowanie kontroli nad zasobami nasion przez nieliczną grupę korporacji
      A jeszcze większym jest problem wypierania roślin niemodyfikowanych przez modyfikowane, co się dzieje np. z kukurydzą w Meksyku, nie wspominając już o kretyńskich procesach wytaczanych przez Monsanto farmerom, którym przypadkowo się takie rośliny na pole wpieprzyły.

    •  

      pokaż komentarz

      @wielkiklocniszczacy_miasta: Tylko że po latach właśnie okazało się ze DDT wcale nie jest tak szkodliwe jak przypuszczano (nikt z jego powodu nie umarł) a z powodu zakazu jego stosowania zmarły miliony ludzi na malarię. Zakaz wyrządził nieporównywalnie więcej szkody niż sam zakazany środek.

      Przykład właśnie bardzo dobrze pasuje, co się dzieje przez takie głupie szerzenia paniki i wprowadzania bezsensownych zakazów.

      @SHOGOKI patenty to zupełnie odrębna rzecz - to z nimi należy walczyć a nie z roślinami czy zwierzętami.

    •  

      pokaż komentarz

      @SHOGOKI: Jest w prawie europejskim (i polskim) tzw "farmer exception". Można hodować rośliny, które wyrosną z tych, które kupiłeś.
      Po drugie, nie patentuje się nowego gatunku (nie wolno) tylko określoną cechę rośliny. Np odporność na dany pestycyd.

    •  

      pokaż komentarz

      @Krzysiekk86: jak to wytłumaczyła moja profesor biologii: jak zjemy kurczaka, to dostajemy jego DNA? - nie - więc żywność genetycznie modyfikowana też nie jest groźna.

    •  

      pokaż komentarz

      @kubatre1: Zwróć uwagę na to, że w wyniku naturalnej mutacji do mojej kukurydzy nie dostaną się geny z innej rośliny bądź jakiegoś pierwotniaka. Wpływ tego na ludzkie zdrowie jest niezbyt dokładnie zbadany, a każą Ci to żreć. Dodatkowo takie GMO wymaga odpowiednio silniejszych środków chemicznych i specjalnych warunków do wzrostu. Tak jak SHOGOKi zauważył, koncerny produkujące GMO mają raczej na samym końcu listy dobro ludzkości, a na szczycie swój zysk...

      Jak dla mnie osobiście to możesz jeść piasek, ja bym wolał jeść zwykłą kukurydzę.

    •  

      pokaż komentarz

      A czy to nie jest zamach na wolnosc wyboru? Ja tam wole GMO, kiedy kupuje pomidory to wole te, ktore sa twarde niz zwykle polskie rozciapciane i powylewne na desce zaraz jak wszedl w nie noz.

    •  

      pokaż komentarz

      @koniczynek:
      Co do interesów koncernów, to nie wiem co w tym takiego bulwersującego. Na wykopie jest dużo gadki szmatki o "ekoterrorystach" i biednych firmach, co to budować przez nich nie mogą, a przy GMO - bulwers, że jak to, że korporacja chce zarabiać wielkie pieniądze kosztem ludzi?!

      GMO jest równie szkodliwe, jak każda inna technologia w złych rękach. To kwestia prawa, czy będzie należycie kontrolowane i czy będzie można patentować marchewkę, czy nie. Ale zamiast racjonalnej debaty, non stop można wysłuchiwać p!#$%$#enia w duchu "GMO-Szatan-Korporacje-Zabiją nas!!".

      Ludziom myślącym logicznie polecam posty Agrostemmy poniżej, a d####e niech sobie pyszczą, że zabranianie dopalaczy to zło, a zabranianie GMO to dobro - bo idę o zakład, że pełno tu takich hipokrytów.

    •  

      pokaż komentarz

      @UzytkownikZbanowany: To powiedz swojej profesor biologii, żeby zjadła kurczaka zmodyfikowanego genetycznie do produkcji cyjanku w tkankach. Nie dostanie jego DNA, więc na pewno nic jej nie grozi. Tylko się nie czepiaj cyjanku, to taki przykład jest. Może to być jakaś inna substancja, która np. w połączeniu z pepsyną daje inną substancję, która w połączeniu z innym związkiem ze zjedzonego pomidora zrobi jej wysypkę na dupie uniemożliwiającą siedzenie.

    •  

      pokaż komentarz

      @TehNoLogic: obawiam się, że taki kurczak sam nie pożył by dostatecznie długo aby wykluć się z jaja.

      Każdy nowy gatunek, czy to rośliny, czy zwierzęcia niezależnie od sposobu wyhodowania czy miejsca ich znalezienia przed dopuszczeniem do sprzedaży musi zostać dokładnie sprawdzony czy nie powoduje wysypki na dupie.
      Co więcej nawet znane, nie modyfikowane przez nikogo zwierzęta zawsze muszą zostać dokładnie przebadane.

    •  

      pokaż komentarz

      @TehNoLogic: a kim ty jesteś, że podważasz jej autorytet, bo jak na razie, to jesteś tylko anonimowym człowiekiem, który zna się na wszystkim.

    •  

      pokaż komentarz

      @UzytkownikZbanowany: On ma trochę racji.

  •  

    pokaż komentarz

    Świetnie! Nie ma to, jak zamknąć sobie drogę do tańszej żywności!

    Co to za narzucanie? "Zakaz sprzedaży". Dowcip jakiś - wystarczy oznaczyć na opakowaniu, co jest GMO, a co nie - klient sam świadomie podejmie decyzję.

    •  

      pokaż komentarz

      @rss: klient sam świadomie podejmie decyzję.

      hm, uważasz że w naszym kraju wszyscy kupuja/głosują świadomie? ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @rss:
      wystarczy oznaczyć na opakowaniu, co jest GMO, a co nie - klient sam świadomie podejmie decyzję.
      Wszakże w całym tym zamieszaniu chodzi o to, by klient nie mógł podjąć decyzji, bo być może podjąłby "złą" decyzję. Zwłaszcza, jeżeli mógłby wybierać pomiędzy dorodnymi, tanimi warzywami/owocami a już nieco mniej apetycznymi, wzbudzającymi wątpliwości co do zawieranych chemikaliów, a jednocześnie droższymi. Ale to oczywiście firmy rozwijające technologię GMO są lobbystami, którzy chcą zmusić wszystkich do kupowania ich produktów, a zamiast zarabiać dostarczając wysokiej jakości produktów - będą niszczyć konkurencję tworząc płodne modyfikacje, które rozniosą się po polach Polskich rolników, by mieć podstawy do pozwów sądowych. Nie, żeby bardziej opłacalne dla tych firm było tworzenie niepłodnych modyfikacji, sprawiając, iż rolnicy muszą od nich kupować nasiona co sezon, oraz by nie dało się w zmienić prawa, by nie dawało podstaw do takich procesów. Gdzieżby tak mogło być, przecież rolnicy są nasi, Polscy, a te firmy to obcy kapitał.

      Ach, oraz oczywiście owe złe firmy chcą tymi procesami wprowadzić monopol, by mieć władzę. Nie, żeby rynek samemu doprowadził do ich dominacji, jeżeli dostarczą wysokiej jakości produkty.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwiatuszki: Rozumiem, że soja odporna na Roundup i zakaz przechowywania nasion (żeby nie można było ich zasadzić za rok) oraz faktyczne zmonopolizowanie rynku to w USA stało się dlatego że soja od Monsanto ma taką kozacką jakość, więc i tak nikt by innej nie sadził? I pozwy sądowe i wpędzanie rolników w niespłacalne zadłużenie to naturalne metody w takich przypadkach?

    •  

      pokaż komentarz

      @kwiatosz:
      Nie, ale jest znacznie tańsza, zatem stosunek jakość/cena korzystniejszy.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwiatuszki: To znowuż jest myślenie na krótką metę - jak będzie monopol, to ta taniość się skończy. Tak jak w USA, tyle że tam efekty podwyżki załatwiają dotacje od państwa, ale wcale nie jest powiedziane, że w Polsce też tak będzie. A nawet jak będzie - to de facto i tak będą to nasze pieniądze, tylko w formie dotacji/podatków.

    •  

      pokaż komentarz

      @rss: Poczytaj wyżej - nie chodzi nawet o większe i tańsze plony. Chodzi o bezpieczeństwo genetyczne i różnorodność gatunkową, której GMO zagraża

    •  

      pokaż komentarz

      @rss: Argument o cenie jest bzdurny. Jeśli dążymy do taniej żywności to należy zacząć od zniesienia limitów produkcji i sztucznego ingerowania w rolnictwo.

      Nie mam nic przeciwko GMO - mam za to coś przeciwko monopolom na żywe organizmy. To nawet nie jest "własność intelektualna". O ile przyznanie prawa do czerpania zysków z książki, muzyki czy filmu jest czymś rozsądnym o tyle przyznanie prawa do patentowania roślin i zakaz DOWOLNEGO, WIECZYSTEGO korzystania z zakupionego zboża (lub nawet takiego co przerosło na twoje pole bez twojego udziału) jest absurdalne.
      Jestem jak najbardziej za pozwalaniem rolnikom hodowania tego na co mają ochotę. Jestem przeciwny patentowaniu roślin.

    •  

      pokaż komentarz

      @matips:
      Tak trochę offtopowo: Jeśli dążymy do taniej żywności to należy zacząć od zniesienia limitów produkcji i sztucznego ingerowania w rolnictwo.
      No i właśnie wtedy 95% cukrowni w europie upadnie, z powodu zalania nas przez tańszy(na rynkach światowych) cukier brązowy ;)

      Co do samych GMO.
      Tak ekonomicznie to jak ktoś chce kupować nasiona i je sadzić, a jednocześnie zgadza się na to, że nie użyje tych nasion z plonów do ponownego zasadzenia tylko kupi nowe to czemu mielibyśmy mieć coś przeciw? Jego sprawa, jego pieniądze.
      Szczerze mówiąc to jakoś nie jestem, aż tak wielkim przeciwnikiem GMO, zwłaszcza, że oprócz "mrocznej" korporacyjnej strony ma on też swoje jasne strony- pomaga chociazby walczyć z głodem.

      A tak przy okazji, niech ktoś porządnie zaznajomiony z biologią powie mi jak to jest z rozprzestrzenianiem się roślin zmodyfikowanych(bo z tego co słyszałem aż tak łatwo się nie rozprzestrzeniają, jak to w niektórych filmach pokazują).

    •  

      pokaż komentarz

      @eaxene: nasze prawo gwarantuje rolnikowi, że może siać zboże które zebrał dowolnie wiele razy i żadna firma nie może mu tego zabronić.

      Co do rozmnażania niektórych gatunków, to od setek lat znane są krzyżówki które są bezpłodne, zarówno roślin jak i zwierząt - np słyszałeś pewnie o takim zwierzęciu jak muł (krzyżówka konia z osłem).
      Pytanie tylko komu by się chciało ręcznie modyfikować każde z nasion z osobna aby otrzymać ilość niezbędną do obsiania całego pola?
      Może metoda by się sprawdziła w przypadku jakiś dużych roślin które sieje się rzadko i w niewielkich ilościach (np krzewy) ale nie dla zburz.

    •  

      pokaż komentarz

      @eaxene: To jego sprawa, jeśli podpisze umowę, że nie zasadzi ponownie zebranych nasion. Ale nie uważam, aby osoby, które żadnej umowy nie podpisywały, które odkupiły zebrane zbe czy nawet takie, na których pole po prostu przerosła odmiana GMO miały obowiązek stosować się do wyjątkowo głupich zasad wymyślonych przez pewne firmy. Podpisał umowę - nie ma sprawy, można go pozwać za jej niedotrzymanie. Nie podpisał - niemożna.
      Jak mówi mnlf prawo jest pod tym względem bardzo rozsądne (czytaj - nie jest tak głupie jak w USA).

    •  

      pokaż komentarz

      @rss: To idź do marketu i znajdź czekoladę bez dodatku skrobi modyfikowanej. Tańsze produkty wypierają lepsze naturalne i z czasem zwyczajnie tracimy wybór,
      a jak tak dalej pójdzie to nasze wnuki tylko w książkach sobie poczytają o naturalnej produkcji żywności.

    •  

      pokaż komentarz

      @ArtyQ: to idź do sklepu z "ekologiczną żywnością" (niezmiernie mnie śmieszy ta nazwa swoją drogą) i kup sobie ekoczekoladę (która dodatkowo będzie przyjazna borsukom) za 24,99.

    •  

      pokaż komentarz

      @rss: Przez to dziadowskie GMO to nie długo będzie po 99,99:)

  •  

    pokaż komentarz

    A zdajecie sobie sprawę, że GMO i np mutageneza (np. radiacyjna) to nie są pojęcia tożsame? Transformacja rośliny to proces przebadany, przeprowadzany w laboratorium, obwarowany ścisłymi przepisami, bardzo precyzyjny. Wprowadzane sekwencje są znane do ostatniego nukleotydu, ponadto najczęściej pochodzą od dzikiego krewnego rośliny, który np ma większą odporność na jakiegoś szkodnika, bądź produkuje więcej związków pożądanych przez człowieka, np - marchew ma więcej beta-karotenu itp. Nie ma tutaj mowy o jakimkolwiek "wstrzeliwaniu" czegokolwiek - wstrzeliwanie i inne tego typu procesy to mutageneza. Co ciekawe - o ile transformacje GMO są pod ścisłą kontrolą - powstałe gatunki/odmiany muszą przejść ścisłe badanie, niejednokrotnie trwające latami, testuje się ich wpływ na środowisko, organizmy żywe itd, to gatunki i odmiany powstałe na drodze mutagenezy z takich badań są zwolnione. Osobiście wolę zjeść modyfikowanego genetycznie pomidora, niż np - nasz ryż. Ok 70% ryżu dostępnego w Polsce to ryż wyhodowany w trakcie procesu mutagenezy radiacyjnej. W Chinach nie wierzą w takie rzeczy jak szkodliwość, dlatego sprytni obywatele na środku okrągłego pola umieszczają mały reaktor, następnie hodują tam sobie ryż. Po ok roku sprawdzają, która roślinka nabyła jakichś ciekawych właściwości i otrzymują nową odmianę, która bez badań dostaje się na rynek. Tak, do eksportu również. Poza tym stwierdzenie, ze Polska jest krajem wolnym od GMO jest obłudne - 90% światowej produkcji bawełny, to bawełna GMO, podobnie jest z rzepakiem, soją i kukurydzą. Jakoś nie zauważyłam, zęby ludziom od noszenia ubrań powyrastała trzecia ręka, bądź druga głowa. Nie wydaje mi się, żebym tym wpisem kogokolwiek z zażartych przeciwników GMO nakłoniła do rozsądku, ale mam nadzieję, że ci obojętni, bądź nie posiadający własnego zdania zadadzą sobie trud i sprawdzą kilka rzeczy wyławiając prawdę spośród propagandowego szamba.

    •  

      pokaż komentarz

      @Agrostemma:
      "przebadany, przeprowadzany w laboratorium, obwarowany ścisłymi przepisami, bardzo precyzyjny" i wszystko jasne. Taka propaganda teraz w szkole?
      A najlepsza historyjka o chińskich rolnikach którzy stawiają sobie na środku pola reaktor. Czego to ci nauczyciele nie wymyślą.

      "nie ma tutaj mowy o jakimkolwiek wstrzeliwaniu czegokolwiek"
      A o gene gun w szkole mówili? Bo to jest aktualna technologia.

    •  

      pokaż komentarz

      @Agrostemma: A ty to dla Monsanto pracujesz czy co?

    •  

      pokaż komentarz

      @artiko: Nie:) Generalnie nie lubię głupoty wynikającej z ignorancji i od czasu do czasu ogarnia mnie nieprzemożebna żądza oświecania.

    •  

      pokaż komentarz

      @Agrostemma: No i co ma pokazać te kilka artykułów napisanych 15-30 lat temu? Siedzą sobie pismaki na uniwersytetach i płacą im za pisanie artykułów, to piszą. Skoro granty dostają od korporacji, to i produkowany przez nich "research" musi być w zgodzie z korpo-propagandą.
      A na moje argumenty odpowiedzi brak. O gene gun, których wykorzystaniu zaprzeczasz, można poczytać sobie nawet na korpo-stronach i pooglądać propagandowe filmiki jak ta technologia działa.

    •  

      pokaż komentarz

      @epictroll: :*
      I co ja mam Ci odpisać, dziecko...Z Twoich wypowiedzi wynika, że nick masz dobrany perfekcyjnie - jesteś internetowym trollem - i co ja na to poradzę - doczepisz się do wszystkiego co powiem dla rasowej "beki". Głupia jestem, ze wdaję się z Tobą w dyskusję, ot i tyle. Owszem, istnieje coś takiego jak gene gun. Ale udało ci się poprzekręcać (celowo?) niemalże wszystko. Owszem, mogę Ci to zacząć wyjaśniać, tylko po co? Jakie możesz mieć pojęcie o transgenice roślin, skoro na forum publicznym głosisz takie tezy? A o genetyce, biologii molekularnej, proteomice? Nieważne - tkwij sobie w swoim świecie nadal. Jeżeli technologia GM ma wejść, to wejdzie, choćbyś się i zapluł, a jeżeli okaże się to bardziej opłacalne, to jej zabronią - akurat w tym przypadku dobro i zdrowie Twoje polityce koło ogona lata. Jedno Ci powiem - szkoda nerwów. Dlatego masz buziaka :*

    •  

      pokaż komentarz

      @Agrostemma: Przejrzałem streszczenia tych prac i widzę że są one wszystkie o napromieniowywaniu roślin (w Japonii i USA, nie w Chinach), a więc trochę nie na temat, bo jak to się ma do GMO?
      Widzę że powinienem uzupełnić to co napisałem wcześniej, bo nie zostało zrozumiane. Nie jestem przeciwko mutagenezie wywoływanej radiacją. Nie sądzę żeby radiacja była bardzo szkodliwa, bo jest to relatywnie bliskie naturalnej mutacji i zmutowany organizm jest dalej rozmnażany naturalnie.
      Bardzo nie podoba mi się za to technologia gene guns wykorzystywana do masowego modyfikowania nasion, z których wyrasta to co nazywamy żywnością GMO.
      A jeśli popierasz gene guns i uważasz że lepszy jest pomidor GM od ryżu zmutowanego radiacją to powodzenia. Widzę że mózg wyprany. Słuchaj dalej bajek wykładowców o reaktorach na polach złych chińskich rolników których nikt nie kontroluje. Jeśli sprowokowałem do odrobiny bolesnego samodzielnego myślenia, to bardzo przepraszam.
      O transgenice roślin, genetyce, biologii molekularnej, proteomice no to rzeczywiście największe pojęcie mają twórcy GMO, którzy przewidzieli wszystkie konsekwencje użycia gene guns. Przypominam co napisałaś wcześniej:
      "Transformacja rośliny to proces przebadany, przeprowadzany w laboratorium, obwarowany ścisłymi przepisami, bardzo precyzyjny."
      "transformacje GMO są pod ścisłą kontrolą"
      I kto tu jest trollem? :)

    •  

      pokaż komentarz

      @epictroll: Tak, bo jest bez sensu - Ja prezentuję jedno podejście, Ty drugie. Ty nie zmienisz moich poglądów, Ja Twoich. Nie masz wystarczającej wiedzy, aby zrozumieć o co chodzi. Nachalnie wracasz do gene guns (nie wiem, co się ich tak uczepiłeś i nie wiem czemu sądzisz, że podoba mi się ta technologia - pracuję zupełnie innymi, rośliny do hodowli też się inaczej przygotowuje) Ponadto sądzisz, ze jeżeli zmienisz kontekst mojej wypowiedzi speszę się i zacznę wycofywać. Nie. Dlatego stwierdziłam, ze odbijanie piłeczki to głupota. 10 lat temu sama byłam przeciwniczką GMO. Do każdej pochwały tej metody podchodziłam jak pies do jeża. Każdego swojego poglądu broniłam zażarcie. Jednak wiedziałam, kiedy przyznać się do głupoty i niewiedzy. Ale stało się to dopiero, kiedy poznałam dogłębnie zagadnienia związane z biologią i fizjologią roślin. Twierdzisz, że chcesz dyskusji... Pozwól więc, ze zapytam - jakie zagrożenie dla Ciebie niesie GMO?

    •  

      pokaż komentarz

      @Agrostemma: ja tylko co do tego fragmentu o przebadaniu i znajomości co do ostatniego nukleotydu: In some cells, the altered eye-color gene triggered abnormal changes so that male flies courted other males. (tutaj cały artykuł: http://news.stanford.edu/pr/96/961212behavgene.html) - a w skrócie - zmienili super znany gen odpowiedzialny za kolor oczu, a samcze muszki zaczęły się między sobą bzykać. Więc mi proszę nie mów, że GMO jest super bezpieczne. Tak na prawdę to zaczynamy dopiero raczkować w kwestiach modyfikacji DNA i jedyne co robimy dobrze, to upijamy się mocą, jaką nam to daje...

    •  

      pokaż komentarz

      @koniczynek: Oj, bo ty mówisz o modyfikacjach zwierząt a ja roślin. Wierz mi, albo nie - to jest gigantyczna różnica. Poza tym - nie znam idioty, który wypuściłby do środowiska taki organizm. Mogę Cię zapewnić, że geny wprowadzane do roślin są przebadane. Jeżeli chcemy stworzyć odmianę transgeniczną musimy wiedzieć czego chcemy. Najczęściej jest to wzmożona odporność na szkodniki, środki ochrony roślin, zwiększenie plonu, zwiększenie zawartości substancji pożądanych itd. Geny, tak jak powiedziałam pochodzą najczęściej od dzikich krewniaków, lub od roślin z tej samej rodziny. I tak prawdopodobieństwo skuteczności metody to ok 20%. Nie wszystkie rośliny również da się zmodyfikować. Co ci jeszcze mogę powiedzieć... Musisz też rozróżniać rośliny ozdobne od roślin przeznaczonych do spożycia. To też jest różnica. Generalnie w przypadku roślin ozdobnych dopuszcza się większą swobodę - i tak upośledza się ich rozmnażanie(nie mają płodnego pyłku, albo nie mają go zupełnie, bądź słupkowie i pręcikowie nie wykształcają się). Natomiast taka swoboda w przypadku roślin warzywnych i zbóż to byłby kretynizm - wprowadza się konkretny gen i tyle - po co tracić czas na coś innego. Gen ten może się pojawić w roślinie w sposób naturalny - zajmuje się tym hodowla - tylko, że najkrócej trwa to ok 7 lat, przeciętnie jest to 12-15 lat. Rośliny muszą przejść ileśtam pełnych okresów wegetacyjnych na polach śmierci i dopiero wtedy wybierane są te, które przeżyły, przy czym po zbadaniu okazuje się, ze otrzymuje się ten sam wynik, który za pomocą GM otrzymuje się w rok. Niestety - testy nad roślinami GM trwają tyle lat, ze wychodzi na to samo, więc po co tracić czas na użeranie się z urzędami - produkujemy odmiany tradycyjnie:P Niestety, nie jestem w stanie podać Ci informacji dotyczących transformacji zwierząt, ponieważ jest to proces różny od tego, czym się zajmuję. Wiem tylko, że on faktycznie może być ryzykowny, ponieważ mapa biochemiczna powstająca po analizie proteomu jest dalece bardziej skomplikowana.Jak jest w rzeczywistości? - przykro mi, nie wiem. Dlatego - o wypowiedź prosimy genetyka zwierząt.;)

    •  

      pokaż komentarz

      @Agrostemma: Bezpośredniego zagrożenia dla mnie nie widzę. Oczywiście będzie zwiększenie cen naturalnej żywności, ale to raczej nazwałbym niewygodą, nie zagrożeniem.

    •  

      pokaż komentarz

      @epictroll: Zwiększenie cen żywności naturalnej, albo ekologicznej, jak wolisz nastąpi tak czy siak, niezależnie od GMO. Obecnie wycofywane jest sporo środków ochrony roślin i nawozów, co uczyni produkcję ekologiczną jeszcze bardziej praco- i kosztochłonną, oczywiście mam tutaj na myśli gospodarstwa rolne z odpowiednimi certyfikatami(których wyrobienie też sporo kosztuje). Żywność tradycyjna (taka, jaką mamy teraz), jeżeli nie zmienią się przepisy, nie powinna zmienić swojej ceny. Niestety, tego nie da się przewidzieć. Co do cen GMO... Wiem, ze nasiona, lub sadzonki są drogie. Można sporo zaoszczędzić na uprawie, plus na środkach ochrony roślin, ale podejrzewam, że urzędnicy zadbają o to, żeby za tanio nie było (pozwolenia, certyfikaty, kontrole itd). Póki co, nie musimy się tym przejmować. A jak będziemy musieli - nie wolno nam tylko dopuścić do tego, żeby konsument był nieświadomy. Taka żywność MUSI być oznaczona, nie można też dopuścić do agresywnego monopolu. Sądzę, ze jeżeli pozostawi się ludziom wybór, nie dadzą się skrzywdzić.

    •  

      pokaż komentarz

      @Agrostemma: Regulacje idą w odwrotnym kierunku. To produkujący żywność niemodyfikowaną genetycznie muszą się starać o certyfikaty. I płacić za nie.
      Ceny wzrosną, bo zadziała prawo popytu i podaży. Upraw żywności naturalnej (niemodyfikowanej) będzie coraz mniej, a ludzie preferują nie-GMO nad GMO.
      Tak czy inaczej żadne kolektywne akcje czy protesty mnie nie interesują, a jedynie zrozumienie konsekwencji masowego modyfikowania nasion mechanizmami typu gene guns, czy to jest nieważne, że każde ziarno jest zmodyfikowane "inaczej", co z tego wynika że krzyżuje się z naturalną żywnością, czy jedzenie żywności GM zwiększa np. ryzyko raka, itd.

    •  

      pokaż komentarz

      @epictroll: Gene gunem to raczej ozdobne.W ich przypadku swobodne mutacje mogą dać dużo korzyści(inny kolor, wzór itd.). Dlatego sporo odmian powstaje w kulturach in-vitro (kalus potrafi mutować jak szalony:). Osobiście nie spotkałam się z zastosowaniem tej metody dla warzyw. Poza tym Amerykanie na początku palnęli gafę i stworzyli odmianę płodną - chyba kukurydzy (przepraszam, nie pamiętam)i zrobili bagno, dlatego obecnie tworzy się odmiany niepłodne. Nie wiem czym bardziej się przejmują - wpływem na środowisko, czy traconymi pieniędzmi. Nie rozumiem też jak takie rośliny mogą wywoływać raka - już prędzej obwiniłabym o to pompowane wędliny i chemiczne dodatki do żywności. Gdyby takie zagrożenie było realne (zjadamy GM - sami siebie mutujemy) mielibyśmy problem - wszak zjadamy dużo materiału genetycznego z tradycyjną żywnością (na szczęście - vivat sok żołądkowy).
      Aczkolwiek, jeżeli mam być szczera, nie wiem, czy gdyby to ode mnie zależało dozwoliłabym w chwili obecnej na uwolnienie upraw GM. Mogę odpowiadać za coś, co powstanie w laboratorium i uzyska się pewność, że jest bezpieczne (tak, da się to zrobić), natomiast wiem, ze idiotów nie brakuje a pomysłowość i chciwość ludzka granic nie ma. Na czym by mi zależało - chciałabym, żeby podniesiono świadomość ludzi. Żeby ich zdanie wynikało ze świadomego wyboru a nie z indoktrynacji jednej, bądź drugiej strony:/
      Co do certyfikatów - żyjemy w tak pokręconym świecie, ze zarówno jedna jak i druga opcja musi udokumentować swoją działalność, musi mieć potwierdzone pochodzenie nasion, udokumentowane środki ochrony roślin, jeżeli przeprowadzane są zabiegi, to też to musi być udokumentowane. Uprawy GM i uprawy ekologiczne muszą być w określonym oddaleniu od upraw tradycyjnych itd - cała masa przepisów. Jakiekolwiek odstępstwo jest karane utratą certyfikatu. Dlatego i to i to będzie drogie.
      Jak by nie było - wszystkim rządzi pieniądz

    •  

      pokaż komentarz

      @Agrostemma:
      Co do tego czy mogą wywoływać raka. A gdyby napromieniować np. nasiona ryżu, to czy zjadłabyś to co z tego wyrośnie? Czy można powiedzieć z całą pewnością, że nie zachoruje się od tego na raka? Czy że nie jest trujące. Przecież to tylko mutacje DNA. Co z tego że w każdej roślinie inne.

    •  

      pokaż komentarz

      @epictroll: W tym problem, ze jem to, co z tego wyrośnie - to z reaktorkiem to nie był żart.Brzmi jak kiepski dowcip, lub opowiastki przy piwie, ale tak niestety nie jest - tak powstają nowe odmiany ryżu. Co do tego że nie jest trujące - wprowadzasz gen. Konkretny. w znane ci miejsce - sam to zabezpieczasz odpowiednimi enzymami restrykcyjnymi. W roślinie ten gen ulega ekspresji w określony przez Ciebie sposób - podstawowych praw nie oszukasz. Jeżeli osoba przeprowadzająca proces jest kompetentna - nie powstanie nic trującego, chyba, ze sam tego chcesz. Na Ciebie nie ma wpływu DNA, możesz o nim zapomnieć - kwas solny w żołądku doskonale sobie z nim poradzi. Ciebie interesują metabolity. A tym, żeby nie powstało nic szkodliwego zajmuje się olbrzymia ilość ludzi. I na tym kończy się problem z klasycznym GMO. A co do mutagenezy radiacyjnej - to mnie właśnie irytuje - ona nie jest przebadana. Jest całkowicie losowa - do upraw wprowadza się odmiany, które posiadają jakąś korzystną cechę, ale nie możemy być pewni, czy nie zmieniło się coś jeszcze. W każdym razie - takie rośliny narobią problemu a łomot opinia publiczna spuści GMO.

    •  

      pokaż komentarz

      @Agrostemma: Napromieniowanie wydaje mi się naturalnym sposobem na zwiększenie częstości mutacji i nie mam z tym problemu. Jeśli jest selekcja roślin o pożądanych cechach, niech tak dalej robią.
      Myślę tylko o sytuacji, gdzie jesz ryż w którym w każdym ziarenku jest kilka innych, nieznanych mutacji. Każda roślina jest zmutowana w inny sposób i nikt się tym mutacjom nie przyjrzał. Stąd ten przykład z napromieniowaniem nasion i jedzeniem co z tego wyrośnie. Myślę że to jest bliska sytuacja do bombardowania z użyciem "gene gun". Widziałem filmiki propagandowe o "gene gun" i nie wyglądało to jak precyzyjne wprowadzanie genu w znane miejsce.
      Na początku XX wieku piło się napoje radioaktywne, w środku XX wieku mieszkało się w azbestowych domach, no to czas na nowe "bleeding edge" wynalazki. Nie dowierzam zapewnieniom, że osoby, które stoją za tą całą inżynierią, wiedzą co robią. Jest to korporacyjny PR.

  •  

    pokaż komentarz

    A ja zawsze preferowałem żywność od chłopa . Naturalne zawsze będzie lepsze, smaczniejsze i zdrowsze od korporacyjnych syntetyków. GMO to ruch w stronę korporacji, a te rządzą sie prawami rynku, a nie dobrem konsumenta i altruizmem - lubią monopolizować sobie rynek. Po pewnym czasie nie byłoby już wyboru na półkach.

    •  

      pokaż komentarz

      @kokos88: Dzięki prawom rynku masz pełne półki. Jeśli wolny rynek jest zły to jedź do komunistów, tak się dziwnie składa, że akurat mało kto chce tam jechać i raczej z tych krajów się ucieka. No ale lemingi wiedzą lepiej.

    •  

      pokaż komentarz

      @kokos88:
      Naturalne zawsze będzie lepsze
      Żywność od chłopa w żadnym rozumowaniu nie jest naturalniejsza od GMO.
      smaczniejsze
      Akurat tak się składa, iż przeprowadzano ślepe testy. Wynik jednoznacznie wskazywał, iż "od chłopa" (a konkretnie amerykański odpowiednik) nie było preferowane smakowo, jednocześnie większość testujących myślała, iż produkt, na który wskazali jako smaczniejszy, jest "od chłopa", co z kolei pokazuje jak bardzo mit jest rozpowszechniony.
      zdrowsze od korporacyjnych syntetyków.
      Ponownie, produkty "od chłopa" nie są zdrowsze, mogą być co najwyżej równie zdrowe. Ale jako, iż też nikt ich szczegółowo nie kontroluje - mogą zawierać wiele chemikaliów szkodliwych dla ludzi.
      GMO to ruch w stronę korporacji, a te rządzą sie prawami rynku
      Wszystko się rządzi prawami rynku.
      Po pewnym czasie nie byłoby już wyboru na półkach.
      Tak jak jest dla przykładu z elektroniką, czy AGD, gdzie w wyniku wysokich barier wejścia mamy do czynienia z oligopolem.
      lubią monopolizować sobie rynek
      Monopol nie musi być zły dla klientów, dla przykładu Rockefeller.

    •  

      pokaż komentarz

      @darkelf: nie rozumiem czemu, gdy ktoś nie zgadza się z czyimś zdaniem, od razu lecą epitety o lemingach i tym podobne. Ale to świadczy o poziomie tego, który to pisze.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwiatuszki: Zgadzałem się z Tobą aż do ostatniej linijki. Monopol zawsze jest zły.

    •  

      pokaż komentarz

      @darkelf:
      A co z sytuacją, w której monopol dotyczy branży o stosunkowo niskiej barierze wejścia? Monopol nie może sobie pozwolić na podwyżkę cen wykorzystując swą pozycję (jeżeli chce ją zachować), gdyż stwarza wtedy miejsce dla konkurencji (pomijamy tutaj aspekt geograficzny). Z tego powodu stara się utrzymać ceny w pobliżu opłacalnego minimum, w efekcie dzięki swej wielkości dostarczając klientowi produkt o lepszym stosunku ceny do jakości, niż byłaby w stanie dostarczyć konkurencja doskonała.
      Świetnym przykładem takiej sytuacji jest rozwój firm Rockefellera, dlatego, jeżeli nie jest Pan zaznajomiony polecam lekturę. Rozpoczynając od liczenia kropli cyny, przez środki transportu po oskarżenie o monopol i rozbicie giganta na wiele podmiotów, na czym Rockefeller jeszcze zarobił (pozostawiając sobie ponad 50% udziałów w każdym). W wyniku działań Rockefellera cena ropy (która wzrastała) zaczęła spadać szybciej, niż kilka lat temu (w odniesieniu do dzisiejszego dnia) rosła, by się ustabilizować na poziomie 4-7 razy niższej, niż w momencie wejścia przez niego na rynek. Po jego śmierci, upadku monopolu - ceny ropy zaczęły rosnąć (chociaż pozostawały w tej samej cenie za baryłkę, ale koszty wydobycia oraz transportu spadły w tym okresie wielokrotnie). Zatem jeżeli uznać dobro klienta za wyznacznik dobrego, lub złego modelu, monopol nie zawsze jest zły.
      Oczywiście, monopol nie musi być zły także przy wysokiej barierze wejścia, wystarczy, iż nie będzie wykorzystywać swej pozycji by zedrzeć jak najwięcej z klientów, ale by dostarczyć im produktu o możliwie atrakcyjnym stosunku jakości do ceny. Aczkolwiek taka sytuacja nie wynika bezpośrednio z praw rynku, lecz dobrej woli właścicieli monopolu.

    •  

      pokaż komentarz

      @darkelf:
      Monopol zawsze jest zły.

      Złe może być nieuczciwe wykorzystywanie swojej pozycji przez monopoliste, ale samo bycie monopolistą nie musi być złe. No chyba, że uznajesz, że monopolista jest zły bo jest monopolistą i niezależnie od wszystkiego zawsze będzie zły.

    •  

      pokaż komentarz

      @darkelf: Tylko weź pod uwagę świadomość konsumentów i warunki płacowe w Polsce. Czy sądzisz że naturalne produkty mają szansę z tańszym GMO. Już teraz spróbuj znaleźć w markecie czekoladę bez dodatku skrobi modyfikowanej, a co to innego jak nie GMO. A wiesz jaki jest następny krok po monopolizacji...

      Ceny idą w górę.

  •  

    pokaż komentarz

    W USA to dopiero się dzieje. Tam nie dosyć, że rośliny żywnościowe genetycznie modyfikowane są powszechne (trudno się od nich ustrzec), to jeszcze zajadają się klonowanymi krowami. Ale to wszystko wyjdzie za kilka/kilkanaście lat.