Nowa hipoteza postuluje, że Wszechświat świadomie symuluje swoje istnienie.

Nowa hipoteza postuluje, że Wszechświat świadomie symuluje swoje istnienie.

Zgodnie z nową hipotezą, Wszechświat naśladuje swoje własne istnienie w "dziwnej pętli". W artykule opublikowanym przez naukowców z Instytutu Badań Grawitacji Kwantowej stwierdza się, że hipoteza ta opiera się na teorii panpsychizmu, zgodnie z którą wszystko w przyrodzie jest ożywione. ENG

  •  

    pokaż komentarz

    @RFpNeFeFiFcL Dzięki za znalezisko, dasz radę ogarnąć tłumaczenie?

    •  

      pokaż komentarz

      @Yoyek5:

      Dzieki

      Spróbuje wieczorem bo jednak idea jest na pograniczu fizyki kwantowej i filozofii.

    •  

      pokaż komentarz

      Mogę zrobić z tygodniowym opóźnieniem i wszystkich zawołam. ʕ•ᴥ•ʔ Jak wytrzymacie tyle to super.
      @Yoyek5: @Geeza: @RFpNeFeFiFcL: @Anomalocaracid:

    •  

      pokaż komentarz

      @Yoyek5: @Geeza: @Anomalocaracid: @SkrajnieZdegustowany:

      W bardzo bardzo dużym skrócie i januszowskim rozumieniu tematu (o ile w ogóle dobrze to zrozumiałem :) )
      """"""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""""

      Wszechświat fizyczny to "dziwna pętla" - czytamy w raporcie zespołu Quantum Gravity Research z siedzibą w Los Angeles Institute of Theoretical Physics, założonego przez naukowca i przedsiębiorcę Clay'a Irwina. Praca opiera się na hipotezie symulacji Bostroma, że cała rzeczywistość jest niezwykle szczegółowym programem komputerowym - a pytanie brzmi: czy zamiast polegać na zaawansowanych formach życia, aby stworzyć technologię potrzebną do stworzenia wszystkiego w naszym świecie, nie lepiej założyć, że sam Wszechświat jest "mentalną imitacją samego siebie"? Naukowcy kojarzą tę ideę z mechaniką kwantową, traktując wszechświat jako jeden z wielu możliwych modeli kwantowej grawitacji.

      Ważnym aspektem odróżniającym ten punkt widzenia od innych jest to, że początkowa hipoteza Bostroma jest materialistyczna i uważa wszechświat za fizyczny byt. Dla Bostroma moglibyśmy być po prostu częścią symulacji stworzonej przez 'wyższe istoty' . Nawet sam proces ewolucji może być po prostu mechanizmem, dzięki któremu "Twórcy" badają niezliczone procesy i możliwości systemu, celowo przenosząc ludzi przez poziomy wzrostu biologicznego i technologicznego. W ten sposób generują one rzekome informacje lub historię naszego świata. Ostatecznie, i tak nie będziemy mogli poznać różnicy.

      Ale skąd bierze się fizyczna rzeczywistość, która dałaby podstawę do symulacji? Ich hipoteza przyjmuje podejście niematerialistyczne, twierdząc, że wszystko we wszechświecie jest informacją wyrażoną w formie myśli. Stąd wszechświat "sam się realizuje" do własnego istnienia, bazując na podstawowych algorytmach i regułach, które badacze nazywają "zasadą efektywnego języka". Zgodnie z tą propozycją, symulacja wszystkiego, co istnieje, jest tylko jedną "wielką myślą".

      W jaki sposób symulacja mogła się samoistnie pojawić?
      Co zaskakujące, odpowiedź jest prosta: zawsze tam była, jak wierzą badacze, wyjaśniając pojęcie "ponadczasowej emergencji ". Chodzi o to, że w ogóle nie ma czasu. Zamiast tego, istnieje wszechogarniająca myśl, która jest naszą rzeczywistością, oferująca wbudowane pozory hierarchicznego porządku pełnego "quasi-mysli" ", która rozciąga się aż do podstaw matematyki i fundamentalnych cząstek. Wchodzi w życie również zasada efektywnego języka, zakładająca, że sami ludzie są takimi "emergentnymi quasi-myślami" i doświadczają oraz znajdują sens w świecie poprzez inne "quasi-mysli" (zwane "krokami kodowymi lub działaniami") w najbardziej ekonomiczny sposób.

      Emergencja (łac. emergo – wynurzam się) – powstawanie jakościowo nowych form i zachowań z oddziaływania między prostszymi elementami. Przykładem takiego zjawiska jest proces myślenia, powstający z interakcji pomiędzy wieloma neuronami w ludzkim mózgu (choć żaden neuron nie jest sam z siebie zdolny do myślenia)[1].

      Zjawisko określa się jako emergentne, jeśli w jakimś sensie nie można go opisać, opisując jedynie jego części składowe W ścisłym sensie naukowym oznacza to nieredukowalność danego zjawiska. Ponieważ jednak nieredukowalności w żadnym przypadku nie da się jednoznacznie udowodnić, pojęcie emergencji nie ma też jednoznacznej definicji i jest używane w różnych znaczeniach. Często oznacza po prostu, że znany nam uproszczony opis zjawisk niższego poziomu nie jest wystarczający do opisania zjawiska wyższego poziomu (czyli nie wiemy, jak ono powstaje).

      źródło: 854543545454.png

    •  

      pokaż komentarz

      „Chociaż wielu naukowców jest zwolennikami prawdy materializmu, uważamy, że mechanika kwantowa może dać wskazówkę, że nasza rzeczywistość jest konstrukcją mentalną. Ostatnie postępy w dziedzinie grawitacji kwantowej, takie jak wizja czasoprzestrzeni wyłaniającej się z hologramu, są również wskazówką, że czasoprzestrzeń nie ma fundamentalnego znaczenia. W pewnym sensie, mentalny konstrukt rzeczywistości tworzy czasoprzestrzeń, aby skutecznie zrozumieć samą siebie, tworząc sieć podświadomych bytów, które mogą wchodzić w interakcje i badać ich całość.” wnioskuje David Chester

      Naukowcy wiążą swoją hipotezę z panpsychizmem, postrzegającym wszystko, co istnieje, jako myśl lub świadomość, której celem jest generowanie sensu naszego bytu lub informacji.

      Panpsychizm – doktryna czasoprzestrzennej rzeczywistości, która głosi, że każda rzecz ma swój umysłowy czy wewnętrzno-psychiczny aspekt

      Autorzy proponują inny ciekawy pomysł, który może powiązać codzienne doświadczenie z tymi filozoficznymi rozważaniami. Pomyślcie o swoich marzeniach jak o swoich własnych symulacjach, sugeruje zespół. Chociaż są one dość prymitywne (według standardów wyższych istot [Annunaków] czy przyszłej SI), marzenia mają tendencję do zapewniania lepszej rozdzielczości niż nowoczesne symulacje komputerowe i są doskonałym przykładem ewolucji ludzkiego umysłu.

      Jak zauważają autorzy:
      „Mamy dziś dowody na to, że komputery stają się coraz bardziej wydajne, wraz z rozdzielczością systemów fizycznych, które mogą symulować. Mamy też dowody na to, że samosymulacje, czyli marzenia o własnej formie fizycznej, stały się niezwykle potężne wraz z ewolucją świadomości tutaj na Ziemi. Gdyby była to rywalizacja o rozdzielczość i szczegółowość, ludzkie sny są dziś bardziej realistyczne niż symulacje komputerowe.”

      „Czasami mamy bardzo wyraźne i klarowne sny, w których uświadamiamy sobie, że śnimy. To, co jest najbardziej niezwykłe, to ultra wysoka rozdzielczość tych symulacji opartych na umyśle i dokładność fizyki w nich zawartej. Po zbadaniu jakości tych symulacji, typowym dla osób śniących wyrażanymi snami jest stwierdzenie, że te symulacje oparte na umyśle są na ogół nie do odróżnienia od zwykłej rzeczywistości.”

      „W rzeczywistości, większość ludzi, którzy śnią zazwyczaj nie jest świadoma, że śni, ponieważ symulacja jest tak realistyczna, że nie ma tendencji do kwestionowania jej. Czytelnik może skorzystać z doświadczenia teraz, gdy czyta te słowa i zauważyć, że nie podejrzewał, że jest w tym momencie we śnie. Dlaczego mieliby to robić? Doświadczenie ma bardzo wysoką rozdzielczość - ale tak samo jak sen. Fizyka snów może być nieskazitelna, jeśli chodzi o to, jak światło trianguluje od szklanek wody, jak zachowuje się grawitacja, itp.” [Ja tam często latałem we śnie i oddychałem pod wodą :) ]

      „Wyższe umysły” mogą symulować bardziej drobnoziarnistą fizykę, być może aż do skali Plancka, jak przewiduje hipoteza o samo-symulacji. Nie twierdzimy jednak, że ludzkie sny są fizyczną rzeczywistością, ponieważ fizyczna rzeczywistość jest snem panświadomości, a nie człowieka.

      "Praktycznie myślący fizycy często minimalizują naukowe znaczenie zajmowania się filozoficznymi znaczeniami tego, co QM próbuje nam powiedzieć. Jeśli nie próbują oni przesuwać granic fizyki podstawowej, jak na przykład opracować teorię grawitacji kwantowej, to prawdą jest, że mogą, jak mówi David Mermin, "Zamknij się i obliczaj!". [39]. Jednak dla tych z nas, którzy chcą głębiej zrozumieć naturę lub pracują nad teorią kwantowej grawitacji, nie możemy się zamknąć. Musimy krytycznie myśleć o świadomości i pewnych aspektach filozofii, które dla niektórych naukowców są niewygodnymi tematami. Kiedy fizycy trywializują osoby pracujące nad tak istotnymi zagadnieniami, pomaga to ograniczyć prawdopodobieństwo postępu w fizyce fundamentalnej. W związku z tym dzielimy się kilkoma zachęcającymi uwagami od tytanów współczesnej fizyki na temat znaczenia tego badania". - reasumują autorzy.

      ************************************************************************************************

      Artykuł jest bardzo obszerny i to jest tylko mała cześć zagadnień.
      Są tam również idee odnośnie tego czym jest obserwacja i kim jest Obserwator w mechanice kwantowej, hipotezy Rovelli że czas nie istnieje, itd itd.

      źródło: 5454455454.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      Do @lakukaracza_

      W ciągu jednej minuty od momentu dodania znaleziska zakopałeś go jako SPAM.
      Artykuł źródłowy ma ponad 16000 słów głownie z dziedziny fizyki kwantowej, filozofii, teorii grawitacji kwantowej, itd. itd.

      Więc albo jesteś absolutnym geniuszem i potrafisz przeczytać 16000 slow w 60 sekund i dość do wniosku że to spam, albo jesteś lewoskrętnym dzbanem zakopującym z zasady wszystko co wrzucają osoby który nie wpisują się w Twój tęczowy paradygmat życiowy.

      źródło: h67jof4d37w41.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      Więc albo jesteś absolutnym geniuszem i potrafisz przeczytać 16000 slow w 60 sekund i dość do wniosku że to spam, albo jesteś lewoskrętnym dzbanem zakopującym z zasady wszystko co wrzucają osoby który nie wpisują się w Twój tęczowy paradygmat życiowy.

      @RFpNeFeFiFcL:

      Nie musiałem czytać 16000 słów, tylko wystarczyło trzy:

      Nowa hipoteza dowodzi...

      Bo tak brzmiał tytuł gdy zakopywałem zanim modki (lub Ty) zmieniły. Gdy mi wytłumaczysz jak mogła jakaś hipoteza czegoś dowieść to wykopie i nawet prześle ci 100 zeta na konto.

      Obrażanie mnie mogłeś sobie darować.

    •  

      pokaż komentarz

      @lakukaracza_:

      No to gratuluję intelektu że potrafisz ocienić cały artykuł po przeczytaniu nagłówka.

    •  

      pokaż komentarz

      No to gratuluję intelektu że potrafisz ocienić cały artykuł po przeczytaniu nagłówka.

      @RFpNeFeFiFcL: Jeżeli z nagłówka wynika, że jego autor nie ma pojęcia o nauce i nie wie co to jest hipoteza naukowa to tak - potrafię. Dzięki za komplement.

    •  

      pokaż komentarz

      @lakukaracza_: Pzez to, że pomieszały mu się słowa w nagłówku a sam artykuł wiele tłumaczy i sam się "broni merytorycznie" to i tak go zakopujesz?

      Jeżeli z nagłówka wynika, że jego autor nie ma pojęcia o nauce i nie wie co to jest hipoteza naukowa
      Ja tam wolę, żeby nagłówek nawet miał ten błąd, ale żeby sama treść artykułu była merytoryczna i poprawna. Jak wolisz na odwrót to szerokiej drogi, strzała.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      lewoskrętnym dzbanem

      @RFpNeFeFiFcL: a ten podjazd do osób o poglądach lewicowych czemu ma służyć i co w ogóle ma wspólnego ze znaleziskiem naukowym? Chopie, ja Twoje znaleziska z przyjemnością czytam, mimo, że już kilkukrotnie wstawiałeś w komentarzach nieprzyjemne podjazdy do osób o innych niż Ty poglądach społecznych. Zwyczajnie wychodze z założenia, ze mądre rzeczy można mówić bez względu na poglądy. Ale niestety mądrość to jedno, a dzbanowość to drugie. Tym niemniej apeluję: dodajesz merytoryczne i wartościowe znaleziska naukowe, więc nie wprowadzaj w komentarzach politykierskich zwrotów - zwłaszcza, że nijak się nie mają do całkiem słusznego zwrócenia uwagi na wspomniany zakop, który trudno uzasadnić.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wilk:

      W ciągu niecałych 3 minut od momentu dodania kilka osób z teczowymi awatarami dodaje go jako spam.
      Albo to są figle rachunku prawdopodobieństwa i moje urojenia albo jednak coś jest na rzeczy.

      Ja oczywiście mam głęboko gdzieś ich zakopywanie, chciałem tylko pokazać ich miałkość mentalną.

    •  

      pokaż komentarz

      @lakukaracza_: trzy słowa i wiesz wszystko. Wow, teraz wiem dlaczego lefaki tak szybko reagują. Oni po prostu nie myślą ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @RFpNeFeFiFcL: I jesteś przekonany, ze przyczyną ich zachowania były poglądy polityczne? No hallo. Inteligentny z Ciebie człowiek, więc nie spadaj do takich niskich wniosków. Nie wiem czym im podpadłeś, ale to okreslenie jest tu kompletnie od czapy.

      Myślę, że nie tylko ja wchodząc na Twoje znaleziska spodziewam się merytoryki, kultury i odpoczynku od polityki. Nie rób takich rzeczy stałym czytelnikom.

      I swoją drogą - takie podjazdy uogólniające zdarzają Ci się nie tylko na bazie avatarów. Kilka razy były tak zupełnie z niczego. Choć rzadko. Wiesz, ja mam gdzieś, ze nie lubisz osób o poglądach lewicowych, dopóki z przyjemnością czyta się co dodajesz. Ale jeśli używasz "lewicowy" jako koniecznego przymiotnika przy epitecie, to jednak jest to śrendio przyjemne dla części osób, które regularnie śledzą Twoje znaleziska.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wilk:

      Żeby było jasne: taki kolega @szopa123 też bardzo często zakopuje moje znaleziska.
      I zauważ że nigdy przenigdy nie miałem do niego jakichkolwiek pretensji bo gość jest inteligentny i potrafi uzasadnić (na swój sposób) dla czego to robi.

      Nawet kiedyś odzywał się do mnie dość że tak powiem łagodnie nietolerancyjnie :)
      Ale uzasadniał swoją podstawę linkami do ciekawych (oczywiscie też kontrowersyjnych) artykułów i publikacji szczególnie w temacie detekcji fal grawitacyjnych.

      Widzisz różnicę?

    •  

      pokaż komentarz

      @RFpNeFeFiFcL: Ależ ja nie bronię tego typa. Tylko proszę o niewprowadzanie politycznych wątków, tudzież o to, by nie uogólniać na całą dużą grupę, która z jego zakopywaniem nie ma nic wspólnego :)

    •  

      pokaż komentarz

      @RFpNeFeFiFcL: Aa... Rozumiem. Wszechświat jest większy niż obserwujemy i ma swój umysł wewnątrz którego wyobraża sobie pewien swój stan jakby śnił samego siebie. A ponieważ jego wyobrażenie ma kosmiczny poziom komplikacji i dokładności, w ramach tak powstałego układu informacji powstały byty, które odbierają informacje zawarte w tym wyobrażeniu jako świat.

    •  

      pokaż komentarz

      @KubaGrom:

      GIF

      źródło: media1.tenor.com (3.34MB)

    •  

      pokaż komentarz

      @RFpNeFeFiFcL to brzmi bardziej jak filozofia niż nauka

    •  

      pokaż komentarz

      @RFpNeFeFiFcL: To staruteńka metafora ubrana w ciuszki nowej fizyki. To chyba Lope Vega pisał, że życie to sen wariata śniony nieprzytomnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Saashaa:

      to brzmi bardziej jak filozofia niż nauka

      Właśnie dla tego jeśli uwarzywszy dodałem tag #filozofia do tego znaleziska :)

      @KubaGrom:

      To chyba Lope Vega pisał, że życie to sen wariata śniony nieprzytomnie.

      Moje ulubione powiedzenie (chociaż niestety pasuję jak ulał do tego co się dzieję teraz w USA i nie tylko)

      Paranoik to ktoś, kto wie trochę o tym, co się dzieje. Psychopata to facet, który właśnie dowiedział się, co się dzieje.

      .

      źródło: 54456456465546.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @RFpNeFeFiFcL: zakopują znaleziska jako spam, dlatego że ich zadaniem jest aktualnie wypychanie na główną wszystkiego co uderza w PiS i peanów o Rafale Trzaskowskim. Przy czym mogliby sobie darować chociażby że względu na czas, który poświęcasz całkowicie za darmo w imię propagowania nauki na Wykopie.

      Po wyborach będzie spokój, dostaną urlopy.( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  
      t......y

      -2

      pokaż komentarz

      @RFpNeFeFiFcL:
      czytanie takich artykułów to zdecydowanie strata czasu. Pojęcia w nagłówku każdemu kto cokolwiek czyta, od razu mówią, że to pseudonaukowy bełkot oparty na nienaukowych pomysłach ludzi epoki żelaza, jeśli nie na wierzeniach jakiś preneolitycznych plemion

    •  

      pokaż komentarz

      @RFpNeFeFiFcL: przeciez to debil na psychotropach ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      Po zbadaniu jakości tych symulacji, typowym dla osób śniących wyrażanymi snami jest stwierdzenie, że te symulacje oparte na umyśle są na ogół nie do odróżnienia od zwykłej rzeczywistości.

      W rzeczywistości, większość ludzi, którzy śnią zazwyczaj nie jest świadoma, że śni, ponieważ symulacja jest tak realistyczna, że nie ma tendencji do kwestionowania jej.

      @RFpNeFeFiFcL: Dyskusyjna teza. Obecnie panuje przekonanie że sny często są niespójne i surrealistyczne a śniący tego nie dostrzega bo jego mózg w trakcie snu pracuje na pół gwizdka i łyka każdy absurd.

    •  

      pokaż komentarz

      @RFpNeFeFiFcL:

      według standardów wyższych istot [Annunaków]

      źródło: pobrane (1).png

    •  

      pokaż komentarz

      @RFpNeFeFiFcL: @lakukaracza_ ma technicznie racje.

      A co do samego artykulu. Nie przywiazywalbym zbytniej wagi. To bardziej pseudofilozofia z technobabble, wrzucenie "kwantow" zeby sie sprzedawalo. W conclusions jeszcze pisza o CRISPR.... Nie wiem, ale chyba maja zbyt otwarte umysly, niz ja, by to wszystko ze soba powiazac :-)

      Apropos samego "instytutu" to polecam krotka dyskusje na reddicie na temat:
      dysusja

      Imho kompletny bullshit, niczym przywolywanie bogactwa dzieki fizyce kwantowej, bo swiat sciaga to o czym myslimy aka "Secret".

      16000 słów głownie z dziedziny fizyki kwantowej, filozofii, teorii grawitacji kwantowej, itd. itd.

      To jeszcze nic nie znaczy. Jak napisze o eksperymencie Kwantowego usuwacza w kontekscie platonskiego idealizmu grawitacji petlowej to niekoniecznie ma to jakis sens, chociaz trudne slowa sa i gramatycznie styka.

      Czy ten artykul poza tym ze ma ladne odnosniki jest zrecenzowany przez kogokolwiek z... bo ja wiem.... filozofii?

    •  

      pokaż komentarz

      @RFpNeFeFiFcL: Wiem że to dowód anegdotyczny ale ja w swoich snach widziałem pełno niedociągnięć: Odbicia w lustrach nie naśladują mojego ruchu. Zegarki wskazują losowe godziny. Teksty są czytelne ale niezrozumiałe. Komputery i smartfony często są popsute. Włączniki świateł nie działają a przy widoku z lotu ptaka modele budynków wczytują się zbyt długo ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    •  

      pokaż komentarz

      @AdireQ:

      Ale czasami niektóre sny są nie do odróżnienia od realności.

      @przekret512:

      Dla tego na samym początku napisałem że to jest coś na pograniczu nauki i filozofii.

    •  

      pokaż komentarz

      Ale czasami niektóre sny są nie do odróżnienia od realności.

      @RFpNeFeFiFcL: Trzeba by sprecyzować czy mówimy o postrzeganiu snu w trakcie jego trwania (gdy mamy upośledzoną zdolność sceptycznego myślenia) czy o postrzeganiu snu we wspomnieniu już po przebudzeniu. Bo wspomnienia są chyba porównywalne do wszystkich innych wyobrażeń jeżeli chodzi o ich subiektywną realność (możesz sobie wyobrazić jakąś surrealistyczną sytuacja i to odczucie będzie porównywalne do tego które czujesz gdy w wyobraźni przywołujesz wspomnienia).

    •  

      pokaż komentarz

      @RFpNeFeFiFcL: ma tęcze w avatarze to dużo mówi o uzytkowniku.
      Pewnie źle kliknął, w inne znalezisko niż mu kazali koledzy.

    •  

      pokaż komentarz

      @hphp123: Wszystkie ustawienia graficzne na najniższym. Nawet światło statycznie wypalane. Jak zapalam światło w kiblu to przez szybę w drzwiach je widać ale po otwarciu drzwi ciemno. Może to i lepiej... nie od dziś wiadomo że kibel w snach to pułapka (✌ ゚ ∀ ゚)☞

      źródło: toilettrap.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      „Mamy dziś dowody na to, że komputery stają się coraz bardziej wydajne, wraz z rozdzielczością systemów fizycznych, które mogą symulować. Mamy też dowody na to, że samosymulacje, czyli marzenia o własnej formie fizycznej, stały się niezwykle potężne wraz z ewolucją świadomości tutaj na Ziemi. Gdyby była to rywalizacja o rozdzielczość i szczegółowość, ludzkie sny są dziś bardziej realistyczne niż symulacje komputerowe.”

      Ci ludzie chyba nigdy nie śnili xD, mózg we śnie tak naprawdę generuje jedynie to co jest naprzeciw śniącego w bliskiej odległości na bieżąco, często jest tak, że zaraz zapomina o tym co się działo chwilę wcześniej; z tego co kojarzę z moich snów to pomieszczenia, w których mogłem chodzić w kółko i wracać do poprzednich lokacji to był absolutny koszmar bo nic nie miało sensu i było na maxa popierdzielone. Mózg radzi sobie najwyżej z generowaniem liniowych jednokierunkowych historii i to też tak sobie.

      „Czasami mamy bardzo wyraźne i klarowne sny, w których uświadamiamy sobie, że śnimy. To, co jest najbardziej niezwykłe, to ultra wysoka rozdzielczość tych symulacji opartych na umyśle i dokładność fizyki w nich zawartej. Po zbadaniu jakości tych symulacji, typowym dla osób śniących wyrażanymi snami jest stwierdzenie, że te symulacje oparte na umyśle są na ogół nie do odróżnienia od zwykłej rzeczywistości.”

      XD jakiej fizyki? Pamiętam sny, w których były oświetlone pomieszczenia, bez źródła światła (xD), ba pamiętam nawet "symulacje" nocy w której było jasno, tylko niebo wyglądało jak ciemna tekstura z gwiazdami (xD). Pamiętam jak raz miałem sen, że przeciąłem wąż ogrodowy z którego leciała woda pod dużym ciśnieniem i... po przecięciu sobie skapywała w miejscu przecięcia a normalnie pod dużym ciśnieniem wylatywała z końcówki węża. Raz też sobie strzelałem z pistoletu na kulki, który nie rykoszetował (kulki magicznie znikały po trafieniu w ścianę)

      „W rzeczywistości, większość ludzi, którzy śnią zazwyczaj nie jest świadoma, że śni, ponieważ symulacja jest tak realistyczna, że nie ma tendencji do kwestionowania jej.

      Co za głupie tłumaczenie, tym bardziej, że na końcu zdania zostało podane poprawne wytłumaczenie dlaczego tak jest (sny są tak nierealistyczne, że mózg musi wyłączyć procesy krytycznego myślenia aby mogły działać)

      Czytelnik może skorzystać z doświadczenia teraz, gdy czyta te słowa i zauważyć, że nie podejrzewał, że jest w tym momencie we śnie.

      Nie podejrzewam bo nie mam powodu podejrzewać, we śnie nie podejrzewam, nie dlatego, że nie mam takiego powodu, ale dlatego że wyłączane jest CAŁKOWICIE krytyczne myślenie (np. ignoruję fakt oświetlenia pomieszczenia przy jednoczesnym brak źródeł światła). Jeżeli zaczyna się trening do świadomego śnienia to głównym elementem jest właśnie robienie regularnych reality checków, aby odpaliły się samoistnie podczas snu (sprawdzamy np. co jakiś czas wygląd dłoni i zastanawiamy się czy mają sens - we śnie nie mają, ale w normalnych warunkach człowiek nie zacznie się nawet nad tym zastanawiać podczas snu, bo mózg działa wówczas tak, że akceptuje każdy debilizm)

      „Wyższe umysły” mogą symulować bardziej drobnoziarnistą fizykę, być może aż do skali Plancka, jak przewiduje hipoteza o samo-symulacji. Nie twierdzimy jednak, że ludzkie sny są fizyczną rzeczywistością, ponieważ fizyczna rzeczywistość jest snem panświadomości, a nie człowieka.

      Pytanie po co? Sen ma jakiś biologiczny sens, jaki miałby sens u wyższych bytów? No i skąd się one wzięły? W jaki sposób istnieją?

      "Praktycznie myślący fizycy często minimalizują naukowe znaczenie zajmowania się filozoficznymi znaczeniami tego, co QM próbuje nam powiedzieć. Jeśli nie próbują oni przesuwać granic fizyki podstawowej, jak na przykład opracować teorię grawitacji kwantowej, to prawdą jest, że mogą, jak mówi David Mermin, "Zamknij się i obliczaj!". [39].

      No i dobrze, bo filozofia to droga na skróty (do tego zawiła i błotnista, i często kiedy trzeba iść pod górkę, prowadzi ona w przepaść)

      Jednak dla tych z nas, którzy chcą głębiej zrozumieć naturę lub pracują nad teorią kwantowej grawitacji, nie możemy się zamknąć. Musimy krytycznie myśleć o świadomości i pewnych aspektach filozofii, które dla niektórych naukowców są niewygodnymi tematami. Kiedy fizycy trywializują osoby pracujące nad tak istotnymi zagadnieniami, pomaga to ograniczyć prawdopodobieństwo postępu w fizyce fundamentalnej. W związku z tym dzielimy się kilkoma zachęcającymi uwagami od tytanów współczesnej fizyki na temat znaczenia tego badania". - reasumują autorzy.

      Niestety jak widać do tej pory jedyną możliwą drogą poznawania i zrozumienia natury jest obserwacja, dokonywanie pomiarów i analiza (obliczenia matematyczne) zebranych danych. Wymyślanie sobie teorii z dupy do niczego nie prowadzi a daje fałszywe poczucie osiągnięcia czegoś ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @RFpNeFeFiFcL: I jesteś przekonany, ze przyczyną ich zachowania były poglądy polityczne? No hallo. Inteligentny z Ciebie człowiek, więc nie spadaj do takich niskich wniosków. Nie wiem czym im podpadłeś, ale to okreslenie jest tu kompletnie od czapy.

      @Wilk: Jak mi się nie podoba jakiś artykuł, to go olewam.

      Zdarzyło mi się tylko parę razy coś zakopać.

      Rozumiem że znaleziska o arduino też zakopujesz, bo jest tylko garstka ludzi których to interesuje?

    •  

      pokaż komentarz

      @Phallusimpudicus:

      Dziś rachunek prawdopodobieństwa zwariował bo ten sam tęczowy intelektualista zakopał kolejne czysto naukowe znalezisko (publikacja na łamach Nature) ....jako kolejny spam. :)

      Teoria informacji wyjaśnia "wyścig zbrojeń" między owadami i roślinami

      źródło: 2020-06-19 23-21-07.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @RFpNeFeFiFcL: hmmmm mowiszasz na imie Janusz hmmm Interesujace(⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    •  

      pokaż komentarz

      @przekret512: to jest to słynne dorabianie nauki do filozofii, bardzo groźnie swoją drogą

    •  

      pokaż komentarz

      @RFpNeFeFiFcL: Również doświadczyłem świadomego śnienia. Właściwie to udało mi się to wyćwiczyć. Trzeba przyznać, że umiejętność panowania nad snem jest czymś niesamowitym. Co innego jest doświadczyć chwilowej spontanicznej świadomości, a co innego świadomie ją uzyskać i kreować dzięki odpowiednim trikom. Musisz jednak przyznać, że fizyka nie jest aż tak dokładna bo np. nie działają włączniki ( we śnie włącza się myślą bo nie ma przyczynowości klik -> efekt. Albo wskazówki zegara, no i można latać, teleportować się itd :) .

    •  

      pokaż komentarz

      @RFpNeFeFiFcL: mam pytanie: wiemy, że nic nie może przekroczyć prędkości światła, na co mamy piękne wzory. Z tych wzorów wynika nieskończona energia, lub zerowa masa i wszystko się ładnie kalkuluje i w dodatku sprawdza w rzeczywistości. Moje pytanie: czy mamy podobne wzory dotyczące Big Bang? A właściwie tego co było przed nim? Czy odpowiednie wzory odwracające strzałkę czasu mogłyby wytłumaczyć dlaczego przed Big Bangiem niczego nie było? Że po prostu wszystkie energie i masy (wiem, że to to samo, ale jak się rozdzieli to lepiej brzmi ;)) w momencie "0" były równe zero, a żeby zejść poniżej tego zera potrzebna jest energia taka sama jak żeby przekroczyć prędkość światła, czyli nieskończona?
      Jestem pewien, że ktoś o tym pomyślał przynajmniej ze 100 lat temu (jak nie dawniej), ale teraz ja sam to wymyśliłem, ale żeby wykonać obliczenia potrzebowałbym pewnie z roku, a tyle czasu nie mam, więc pytam obeznanego kolegę czy zna jakieś teorie, albo wzory prowadzące do podobnych wniosków co ja?
      W skrócie: żeby

      V>c
      potrzeba

      E>=∞
      Teraz załóżmy moment 0, w którym cała energia wszechświata była skumulowana w osobliwości. Co było po tym momencie to wiemy, bo jesteśmy jego następstwem, ale co było przed nim? To chyba zadawał sobie każdy fizyk na świecie, ale czy któryś z nich pomyślał, że czas przed czasem 0 jest czasem zabronionym? Nieprzekraczalnym jak prędkość światła? Że żeby przejść do czasu wcześniejszego niż Big Bang potrzeba E>=∞? Może wcześniej nie było "wcześniej", nie było "przed", nie było nic, po prostu to był stan zabroniony do momentu wybuchu?

    •  

      pokaż komentarz

      @Kaczorra:

      Na to pytanie nikt nie zna prawdziwej odpowiedzi.
      Są różne teorie od teorii zderzenia dwóch bran do teorii gdzie tz Big Bang nie występuje w tej postaci co my obecnie mamy.

      Tu masz jeszcze inne teorie trochę bardziej "egzotyczne"

      https://nt.interia.pl/raporty/raport-kosmos/informacje/news-jak-powstal-wszechswiat-teoria-hiperczarnej-dziury-moze-wypr,nId,2830412

    •  

      pokaż komentarz

      @1Lupa:

      Ja czasami mam tak wyraźne sny że przezywam "senną realność" bardziej intensywnie niż ta zwykłą.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie musiałem czytać 16000 słów, tylko wystarczyło trzy:

      @lakukaracza_: wystarczy zobaczyć twój awatar, i już wiadomo że się ma do czynienia z mentalnym szambem

    •  

      pokaż komentarz

      @RFpNeFeFiFcL: Potraktuje to jako dowód że Hegel miał racje, a Marks nie xD

    •  

      pokaż komentarz

      Jak mi się nie podoba jakiś artykuł, to go olewam.
      Zdarzyło mi się tylko parę razy coś zakopać.
      Rozumiem że znaleziska o arduino też zakopujesz, bo jest tylko garstka ludzi których to interesuje?


      @Phallusimpudicus: Jesteś pewien, że to co napisałeś było akurat do mnie? Bo mam wrażenie, że wrzuciłeś mnie do zbioru zakopujących, a ich to ja tu akurat w żadnym miejscu nie broniłem.

    • więcej komentarzy(44)

  •  

    pokaż komentarz

    Trochę to już chyba idzie za daleko. Trudno jest mi nazwać to znalezisko naukowym. To bardziej filozofia podparta lekko matematyką i elementami fizyki. Brzmi to jak new age niż nauka. Wolę wykopy o nowych realnych pomiarach np ostatnie pomiary stałej alfa niż takie "pudelkowe" dywagacje czy wszechświat jest mózgiem Boltzmana i czy odkrywa sam siebie jak Julka na wakacjach w Tybecie. Zakopać nie zakopie bo jednak ciekawe no ale nie jest to już nauka

  •  
    J............0

    +21

    pokaż komentarz

    Panpsychizm nie głosi że wszysto w przyrodzie jest ożywione - ten pogląd to hylozoizm - ale ze świadomość jest powszechną cechą wszystkich rzeczy. Akurat pogląd z artykułu to kosmopsychizm, rozwijany w filozofii bujnie od ok. 10 lat. Philip Goff i Yujin Nagasawa są właśnie zwolennikami tej opcji. Filozoficznie przemawiają za nią dość poważne rację, ale debata dopiero się rozkręca :P Jak ktoś jest zainteresowany to na stronie czasopisma Filozofuj! i na mojej Academii wisi przeklad tekstu Goffa Czy Wszechswiat jest świadomym umysłem?

    •  
      t......y

      0

      pokaż komentarz

      @JackTheDevil90:
      kolejne bezwartościowe przypisy do Platona.

    •  

      pokaż komentarz

      @JackTheDevil90: Nie masz wrażenia, że w tym przypadku to próba opisania zjawisk niezrozumiałych ( istota zjawisk kwantowych) przy pomocy języka metafor i pojęć nieostrych? Jako żywo przypomina mi ten dowcip o dziumbaniu bzdloci.

    •  
      a........2

      +4

      pokaż komentarz

      @KubaGrom: A jak opiszesz zjawisko wielkiej przeszkadzajki? jak masz coś ważnego w zyciu zrobić to zawsze coś musi się sp!!@!!?ić, wczoraj na rower pojechałem miałem natchnienie a tu bach burza, dziś mi się nie chciało i czyściutkie niebo, albo jak idziesz to sklepu to zawsze ktoś musi mieć przed tobą cały wypchany wózek,

    •  
      J............0

      +17

      pokaż komentarz

      @KubaGrom: Niekoniecznie. Pytanie jest raczej takie: co to jest rzecz? Czym są ostatecznie rzeczy? Na przykład: co to jest książka? Czy książka to jedna rzecz? Niby tak, ale jak zdejmiemy z niej obwolutę albo wyrwiemy stronę, to rzeczy zaczynają nam się mnożyć. Załóżmy, że jesteśmy realistami i że nazywanie czegoś rzeczą nie jest wyłącznie naszą konwencją, podyktowaną względami praktycznymi. Pytanie jest takie: ile rzeczy istnieje we Wszechświecie? To zależy znowu od pytania: czym jest Wszechświat? Czy składa się on z rzeczy - bytów fundamentalnych (kwarki/ superstruny, etc.), czy może to Wszechświat jest jedną rzeczą, a wszystko inne - skały, drzewa, my, atomy - to jego części? Kosmopsychista przyjmuje drugą opcję.

      Druga część problemu to strasznie skomplikowane wyjaśnienie świadomości fenomenalnej (jak to jest, że prąd elektryczny w mózgu generuje przeżycie koloru czerwonego albo głęboki dźwięk saksofonu). Niektórzy postulują nie tylko, że nie da się tego wyjaśnić, ale że nikt nigdy nie widział czegoś, co nie było wrażeniem. Nikt na przykład nie widział nigdy materii, która nie byłaby przez kogoś doświadczana. Stąd właśnie myśl, że nie istnieje nic, prócz świadomości fenomenalnej - bo nie jesteśmy w stanie dowieść istnienia niczego, co nie byłoby tym albo innym aspektem naszej świadomości fenomenalnej.

      Dodajmy te dwie idee i co otrzymujemy? Przeświadczenie, że wszechświat jest jedną rzeczą, która jest świadoma. Bardzo skracam i spłycam, ale taka jest własnie idea tzw. kosmopsychizmu. Oczywiście, próbuje ona tłumaczyć to, co niewyjaśnione (w innym przypadku nie byłoby czego wyjaśniać...), ale czyni to w sposób... Hm, dość wiarygodny. Nikt by za ten pogląd nie umierał, ale coraz więcej osób bierze go na poważnie :)

    •  

      pokaż komentarz

      a mojej Academii wisi przeklad tekstu Goffa Czy Wszechswiat jest świadomym umysłem?

      @JackTheDevil90:

      Warto by było dodać do powiązanych

    •  
      t......y

      -10

      pokaż komentarz

      @JackTheDevil90:
      mielenie w kółko tego samego od tysięcy lat bez progresu, a na koniec i tak wymyślenie jakiejś chorej, prowadzącej do totalitaryzmu kłamliwej doktryny - filozofia w całej krasie xD
      Godel z Turingiem, Wittgensteinem i innymi zaorali filozofię na polu językowo/logicznym, kognitywistyka zrobi to z bełkotami podobnymi do twojego.

    •  

      pokaż komentarz

      Stąd właśnie myśl, że nie istnieje nic, prócz świadomości

      @JackTheDevil90: A co oznacza "istnieć", "nie istnieć" w kontekście wywodu który przedstawiasz? Ktoś to zdefiniował jakoś sensownie?

    •  

      pokaż komentarz

      Załóżmy, że jesteśmy realistami i że nazywanie czegoś rzeczą nie jest wyłącznie naszą konwencją, podyktowaną względami praktycznymi.

      Mam problem żeby sobie to założyć, dla mnie jest zbyt oczywiste że to czy dana kupkę atomów(czy co tam jest najmniejsze) nazwiemy rzeczą to przede wszystkim siedzi w naszej głowie. kupki atomów można podzielić na praktycznie nieskończoną ilość nieostrych i nakładających się grup nazywających się "rzeczy" mających miedzy sobą pewne relacje.

      pomijając już odwieczną dyskusję o rzeczywistości liczb, idei i relacji itp. ;]

      PS: wiem ja prosty człowiek jestem :/
      @JackTheDevil90:

    •  

      pokaż komentarz

      Druga część problemu to strasznie skomplikowane wyjaśnienie świadomości fenomenalnej

      @JackTheDevil90: czasem sie zastanawiam, czy gdybym zbudowal bramki logiczne z drewna, powiedzmy taka brama mialaby 30x30, i nazbieral odpowiedno duzo takich bramek, i mialbym odpowiednio duzy drewniany dysk z rowkami, czy moglbym za pomoca tego zagrac np. w GTA V.

      Teoretycznie (pomijajac duzo wolniejsze taktowanie takiego komptera) powinno dac rade. Ale nam sobie ciezko wyobrazic, ze takie GTAV mozna zasymulowac za pomoca drewnianych bramek.

      Mysle (przynajmniej dla mnie) jest to dobra analogia co do swiadomosci. Ciezko nam sobie wyobrazic samowyobrazanie sie przez miliardy chemiczno-elektrycznych neuronow. A jednak to dziala, tak samo jak dzialalaby GTA na drewnianych bramkach logicznych.

    •  
      J............0

      +10

      pokaż komentarz

      @thexDguy: XD - inaczej nie skomentuję :D A, może tylko dodam: filozofia to nie rolnictwo: nikt tu nikogo nie orze. Jak się coś krytykuje, to należałoby mieć o tym pojęcie, żeby się nie podkłądać w dyskusji.
      @wolny___login: W tym sensie "istnieć" to tyle, co "być", "występować" czy "zachodzić" :D Masz rację, słowo "być" rodzi wiele problemów, ale w tym wypadku mam na myśli podejście całkowicie potoczne. Nieważne, czy żyjemy w symulacji albo czy zwodzi nas demon, nasza świadomość - a ściśle jej stany - istnieje. No chyba, że negujemy Kartezjusza :) Jeżeli chodzi o istnienie idei albo o to, czy istnienie jest predykatem - nie wnikam :D
      @noHuman: Ależ ja rozumiem takie antyrealistyczne podejście. Problem z nim jest taki, że wraz z przyjęciem antyrealizmu znika kategoria prawdy. Nauka nie jest prawdziwa, ale użyteczna. Medycyna nie jest prawdziwa, ale jest użyteczna. Astronomia nie jest prawdziwa, ale jest użyteczna. I tak dalej. Jeżeli godzisz się na taką konsekwencję przyjęcia antyrealizmu, to możesz mieć jak najbardziej rację. Ale wtedy też musisz zgodzić się, że dowolna suma mereologiczna, np. moja ręka + Empire State Building, bywa JEDNĄ rzeczą, o ile praktycznie jest tak powiedzieć. Dlatego ten pogląd miewa absurdalne konsekwencje.
      @przekret512: Stanowisko, które opisujesz, w filozofii nazywa się funkcjonalizmem. Było ono i jest nadal popularne, ale rodzi właśnie jeden problem: nie wyjaśnia tego, jak zjawiska ilościowe przechodzą w zjawiska jakościowe. Na ten temat jest duża literatura: dość powiedzieć, że sprawa jest daleko od wyjaśnienia, co wynika z faktu, że zjawiska jakościowe i ilościowe rozdzielił Galileusz, a następnie zlecił nauce zajmowanie się tymi drugimi, zaś te pierwsze pozostały nieruszone. Ale mi podoba się nieco inny argument, autorstwa Galena Strawsona, który odpowiada osobom, które argumentują jak Ty: pokaż mi coś, co nie jest treścią świadomości. Pokaż mi coś nieświadomego, żebym mógł sobie wyobrazić jak to coś nieświadomego tworzy to, co świadome. WSZYSTKO, co poznajesz przez całe swoje życie jest świadomością - nie mamy pojęcia o tym, czym miałoby być to, co nieświadome. UWAGA: przez świadomość nie rozumiem przytomności czy samoświadomości, lecz doświadczenie - kolory, dźwięki, poczucie twardości po palcami, kiedy piszesz po klawiaturze - i tak dalej. Świadomość (doświadczenie) z pewnością istnieje: dlaczego chcesz ją tłumaczyć czymś, o istnieniu czego nie wiesz? Jak to pisał angielski fizyki, Sir. Arthur Eddington: "Działalność umysłowa tej części świata, którą stanowimy, przestaje nas dziwić. Znamy ją dzięki bezpośredniej samowiedzy i nie odczuwamy potrzeby wyjaśnienia jej przez sprowadzenie do czegoś innego, niż to jako co ją znamy – lub raczej, niż to, jako co zna ona siebie. Wytłumaczyć należy właśnie fizyczne oblicze świata".

    •  
      t......y

      -6

      pokaż komentarz

      @JackTheDevil90:

      filozofia to nie rolnictwo: nikt tu nikogo nie orze
      Oczywiście, rolnictwo to jeden z najbardziej przełomowych wynalazków ludzkości, w przeciwieństwie do filozofii, czyli nigdzie nie prowadzącej zabawy językowej.

      Wovon man nicht sprechen kann, darüber muß man schweigen

      Wykwit "filozofów" pod tym pseudonaukowym znaleziskiem mówi sam za siebie ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @JackTheDevil90: Dzięki za odpowiedź, nie uważam że opisywane przeze mnie podejście podważa kryterium prawdy ponieważ moim zdaniem jest ona w relacjach między grupami jak rozumiem Mereologicznymi (sorry nie operuję normalnie tymi pojęciami). niema problemu żeby być pewnym prawdziwości lub fałszywości że grupa "ręka" jest w jakiejś relacji do grupy "wieżowiec" . Jeśli Ktoś bardzo chce operować grupą atomów "rękoWiezowiec" to ok choć to jest zwykle nieużyteczne ;), ale całkiem dobrze można określić jaką ta grupa ma relację z "ręka" i z "wieżowcem".
      kojarzy mi się wykład na YT filozofa księdza który strasznie "masakrował" teorię ewolucji bo realistycznie wilk nie może się zmienić w psa i ile załapałem zbyt sztywno operował klasyfikacjami wykonując na nich operacje i naciągając nieścisłości z tego wynikające.

    •  

      pokaż komentarz

      tym wypadku mam na myśli podejście całkowicie potoczne.

      @JackTheDevil90: I tutaj widzę problem, ponieważ to potoczne znaczenie nie nadaje sensu temu co tam napisałeś. To znaczenie bowiem ma sens w obrębie rzeczywistości którą obserwujemy i doświadczamy. Jak pytasz "czy istnieje coś poza światem obserwowalnym" to ja nie rozumiem o co pytasz. Jak mówisz "nie istnieje nic poza świadomością" to nawet bardziej nie rozumiem.

    •  
      J............0

      +2

      pokaż komentarz

      @wolny___login: Ale myślę, że my się w pełni zgadzamy. To znaczy, mówiąc nieco bardziej technicznie, przyjmijmy, że zachodzi pewna relacja wiedzy xRy, gdzie x jest przedmiotem wiedzy, zaś y jej podmiotem. (Uwaga: nie rozstrzygam, czy przedmiot i podmiot to rzeczy, wiązki wrażeń, funkcje czy co tam jeszcze - to nie ma znaczenia). W sensie ścisłym argument panpsychistów głosi, że stwierdzenie "x istnieje" jest stwierdzeniem zachodzenia pewnego stanu fenomenalnego, doświadczania czy odczuwania przez podmiot y. Oczywiście w ten sposób przyjmujemy twierdzenie Berkeleya "Istnieć to być postrzeganym", które jednak nie wiąże się koniecznie z panpsychizmem. Dlaczego? Bo w kolejnym kroku argumentujemy, że regularności w zachodzeniu doświadczenia pozwalają nam wysnuć pewne abstrakcyjne charakterystyki, którymi zajmuje się nauka (z fizyką na czele). Mając ten obraz, wiemy, że w świecie zachodzą przyczynowości lub regularności, zgodnie z którymi nasz przedmiot wiedzy x, oddziałujący na nas w poznaniu, ma swój poprzednik przyczynowy, czyli coś go powodowało. Nie mamy jednak pojęcia, co to jest, bowiem nasza relacja wiedzy, wyrażona jako xRy, kończy się na owym x, a nie na jego przyczynie.

      Innymi słowy moje twierdzenie brzmi: nie wiemy, czy istnieje cokolwiek poza tym, co dane nam bezpośrednio, a więc poza owym x w relacji xRy. Jedynym przedmiotem naszego poznania są rzeczy w rodzaju x, co do których istnienia/zachodzenia/występowania/pojawiania się w poznaniu jesteśmy pewni. Owe rzeczy to właśnie doświadczenia, stany fenomenalne, jakościowe przeżycia. Pytanie "Czy istnieje coś poza doświadczeniami?" możesz zatem przełożyć na "Czy rzeczy w rodzaju x mają przyczynę w rzeczach, które leżą poza nimi?".

      Wiem, to wszystko trochę techniczne, ale skoro, jak sam twierdzisz, nie rozumiesz - a możesz przecież nie rozumieć, bo znaczenie każdego ze słów jest tu bardzo ważne i lepiej nie dyskutować z tezą, która nie wiadomo, co głosi - to mam nadzieję, że teraz jest to chociaż odrobinę jaśniejsze.

    •  

      pokaż komentarz

      @JackTheDevil90: Dodam tylko, że chyba najlepiej tłumaczyć pojęcie świadomości fenomenalnej używając metafory filmu, który odtwarzamy. Chalmers się tutaj posłużył taką metaforą.
      https://www.youtube.com/watch?v=uhRhtFFhNzQ

      Aż dziwne, że zamiast mówić o filmie w głowie filozofowie posługują się Nagelowskim pytaniem "jak to jest", które niczego nie wyjaśnia komuś, kto nie wie, co to świadomość fenomenalna. Przekonałem się o tym rozmawiając z ludźmi, którzy nie znają tego pojęcia, zwykle mówili z pełnym przekonaniem, że nie widzą różnicy między pytaniami "jak to jest być kamieniem?" oraz "jak to jest być psem?". Natomiast sporo więcej osób wie o co chodzi, jak mówię o "filmie".

    •  

      pokaż komentarz

      Na ten temat jest duża literatura: dość powiedzieć, że sprawa jest daleko od wyjaśnienia

      Tu wchodzi termin emergencji, chociaż poza terminem, nic to nie tłumaczy. Łapiac pojedynczego termita nie wyjaśnisz powstania ich budowli. Łapiac jednego człowieka nie ogarniesz, jak działa np. CERN czy PiS ( ͡° ͜ʖ ͡°). Łapiac jedna bramke logiczna nie wyjasnisz, jak działa GTA V, a łapiac jeden neuron nie wyjaśnisz działania świadomości.

      Zauważ, że nawet w moim przykładzie, to nie jest tak że GTA weźmie się samoistnie z tych bramek logicznych. Te bramki musza stworzyć kolejny poziom abstrakcji (układy logiczne), potem jakieś mikroprocesory, całe układy scalone, potem musi być jeszcze program który to obsłuży (system operacyjny, sterowniki graficzne, sama gra) i dopiero wtedy to GTA może działać. Tak więc ta symulacja bierze się nie z jednopoziomowej emergencji bramek logicznych, tylko tych poziomów "nowej jakości" jest conajmniej kilka.

      my pojęcia o tym, czym miałoby być to, co nieświadome. UWAGA: przez świadomość nie rozumiem przytomności czy samoświadomości, lecz doświadczenie - kolory, dźwięki, poczucie twardości po palcami, kiedy piszesz po klawiaturze - i tak dalej. Świadomość (doświadczenie) z pewnością istnieje: dlaczego chcesz ją tłumaczyć czymś, o istnieniu czego nie wiesz?

      @JackTheDevil90: myślę, że jedyna opcja która nam została to szukanie odpowiedzi przez analogie w naturze.

      Właściwie jedynym problemem świadomości dla mnie jest: czy świadomość to coś, co emergentnie wyłania się w ekstremalnie skomplikowanych układach obliczeniowych (komputacjonalizm) , czy jest to zjawisko kompletnie niepoddajace się takiemu podejściu i pochodzace z zewnatrz.

      Problem jest w tym, że o ile ja mogę pójść w dowolnym momencie i zaczac rozgryzać jak działa GTA, odpalac symuacje i eksperymentujac, ze swiadomoscia nie ma tak latwo. Przeciez nie mam nawet metody weryfikacji, czy drugi człowiek jest świadomy! Więc to tak, jakby rozgryzać jak działa symulacja taka jak GTA, rozbijajac samochody w grze.

      Oczywiście, można próbować argumentować, że to sama świadomość to jedyne co znamy, realny świat nie istnieje, a my jesteśmy jakimś brain in a vat, albo mózgiem boltzmana z wgrana pamiecia. Myślę jednak, że to dość skrajne podejście, chociaż oczywiście w żaden sposób nieweryfikowalne, to jednak powinniśmy je uciac brzytwa ockhama bo komplikuje wszystko, nie wnoszac nic do materii pytania (nawet jeśli jesteśmy mózgiem boltzmana, pozostaje to samo pytanie skad tam świadomość - efekt obliczeń czy cos innego?).

      Ale zapytam inaczej: czy jeśli uznamy realizm świata, sa jakieś powody by być przeciwko komputacjonalizmowi?

    •  
      J............0

      +2

      pokaż komentarz

      @sketel: Nie wiedziałem, że Chalmers użył takiego porównania, ciekawe... (Nawiasem, miałem jechać do Chalmersa tej jesieni na NYU, ale cztery dni temu uzgodniliśmy, że przy pomyślnych wiatrach spotkamy się dopiero w 2021, bo epidemia, ygh). Myślę, że główny problem ze świadomością fenomenalną polega zarówno na nietrafionych analogiach, na co słusznie zwracasz uwagę, ale również na tym, że świadomość fenomenalna jest tak przezroczysta, iż niektórzy jej po prostu nie widzą. Są też tacy, którzy cały czas pytają: "Ale co to jest? Co to jest?". I żadne przykłady nie trafiają. Wtedy na ogół odpowiadam stwierdzeniem Louisa Armstronga, którego użył w odpowiedzi na pytanie "What is jazz?" - If you have to ask, you never ain't gonna know.

      @przekret512: Uwaga numer 1: panpsychizm i komputacjonizm się nie wykluczają. Można głosić, że umysł jest programem, zaś mózg komputerem, a jednocześnie mówić, że wszystko jest świadome/wszystko jest doświadczeniem. Wzmiankowany wyżej Chalmers jest takim panpsychistą-komputacjonistą. Odrobina historii. Kiedy Hilary Putnam układał tezę funkcjonalizmu, twierdził wyraźnie, iż jest to stanowisko metafizycznie neutralne, tzn. może być interpretowane nawet dualistycznie, zaś komputerem, na którym odtwarzane są umysły, mogą być dusze (dopóki pozwalają realizować odpowiednie struktury). Chalmers pociągnął ten argument dalej, twierdząc w Świadomym umyśle, że bit tworzy byt - każda struktura 0/1 jest związana z pewnym stanem poznawczym. Jako przykład podał termostat, który ma trzy stany: za zimno, a ciepło, w sam raz. Można zatem przypisać termostatowi "protoprzekonania". (Tu zresztą wybuchła jego interesująca debata z Danielem Dennettem). Uwaga numer 2: jeżeli jednak jesteś komputacjonistą-materialistą, to odpowiedz na pytanie - najpierw sobie, a potem możesz i mnie - do czego chcesz redukować doświadczenie? Gdzie widzisz jakąkolwiek rzecz, która nie byłaby doświadczeniem, a do której dałoby się cokolwiek zredukować? Nawet Willard Van Quine mawiał, że przedmioty materialne, czyli niedoświadczeniowe, są jak bogowie Homera - można w nie wierzyć, ale nigdy ich nie widać. Dlaczego? Bo nasze poznanie składa się wyłącznie z doświadczeń. Quine był po prostu konsekwentnym empirystą: nasza wiedza pochodzi ze zmysłów, a zmysły nie mówią nam o niczym, co nie jest doświadczeniem. Twierdzenie to popierali Russell, Eddington, Herbert Feigl, Grover Maxwell, ale również Max Planck czy Werner Heisenberg. A zatem panpsychista stawia Ci wyzwanie: pokaż, z czego chcesz wyprowadzić świadomość, a co nie jest doświadczeniem. Od razu mówię - niekoniecznie się da. (PS. Można oczywiście podważać tego rodzaju empiryzm, jak czynił to Fodor, a zwłaszcza Feyerabend, ale to temat na inną dyskusję :P). Uwaga 3: strasznie przepraszam, jeżeli zabrzmię protekcjonalnie, ale argumenty przeciwko emergentyzmowi podaję w artykule "W obronie panpsychizmu. Uwagi polemiczne do tekstu Roberta Poczobuta 'Panpsychizm a teoria emergencji'", do pobrania online. Tutaj byłoby po prostu za dużo pisania. Jeśli będzie Ci się chciało w ogóle do niego sięgać i miałbyś jakieś pytania albo wątpliwości, chętnie podyskutuję!

      Panowie, ależ mi się dobrze z Wami rozmawia! Dziękuję!

    •  
      T..............a

      +7

      pokaż komentarz

      @thexDguy: W jaki sposób Godel lub Turing zaorali filozofię? Konkretnie proszę.

    •  
      T..............a

      +3

      pokaż komentarz

      @sketel:

      "jak to jest być kamieniem?" oraz "jak to jest być psem?"

      Bo jak wykazywał Wittgenstein i niedawno Peter Hacker, żadnej różnicy nie ma.

    •  
      r............L

      +2

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @republikaninPL:

      Dzięki serdeczne.
      Kiedyś to czytałem po angielsku.

      Jeśli nie było na Wykopie to daj jako znalezisko w poniedziałek lub wtorek a ja wykopie ze swojej MikroListy

    •  

      pokaż komentarz

      @JackTheDevil90: Odnoszę wrażenie, że jak mówię, że świadomość fenomenalna to film w głowie to dużo osób wie o co chodzi, jedynie uparci materialiści zaprzeczają, że mają jakiś film. A jak mówiłem, że kamień nie ma świadomości fenomenalnej w tym sensie, że być kamieniem jest nijak, a ja mam w sensie być mną jest jakoś, to upierali się, że nie wiedzą o co w ogóle chodzi. Niektórzy nawet mi mówili, że być kamieniem też jest jakoś, że przecież kamień może zostać kopnięty, ma jakąś masę.

      Czemu ma więc służyć fraza "jak to jest być" skoro nie wyjaśnia świadomości fenomenalnej komuś kto nie zna tego pojęcia? Jednak w niemal każdym tekście filozoficznym widzę wyjaśnienie tego pojęcia przy użyciu tej frazy.

      A może znasz jeszcze lepsze wyjaśnienie niż "film" w głowie?

    •  

      pokaż komentarz

      @JackTheDevil90:

      Uwaga numer 1: panpsychizm i komputacjonizm się nie wykluczają

      Oczywiscie ze nie.

      Uwaga numer 2: jeżeli jednak jesteś komputacjonistą-materialistą,

      Nie twierdze tego kategorycznie, ale do mnie ten poglad przemawia w ten sposob tak jak przyklad z dowolna gra komputerowa. Kiedy gram na komputerze, dla mnie to zbyt niezrozumiale ze to wszystko bierze sie z bramek logicznych a tak de facto jest. Podobnie moze byc ze swiadomoscia ale z poziomu gry, czy przykladow ktore podalem, jestesmy w stanie wykazac jakie cechy ukladu nizszego spowodowaly zjawisko emergetne, nawet jesli tych skokow jakosciowych jest kilka, to kazdy z nich potrafimy wyjasnic. Ze swiadomoscia sie tak nie da (jak piszesz moze byc to silna emergencja), ale wydaje mi sie ze to wynika glownie z braku definicji samej swiadomosci. Jak moge dyskutowac o swiadomosci jako zjawisku emergetnym i jego cechach, skoro nie mam nawet jasnej definicji tych cech i czy dany obiekt jest swiadomy, poza jego twierdzeniem? No bo jak chcialbys wykonac test swiadomosci maszyny, ktora twierdzi ze jest swiadoma?

      Jako materialista, uznajacy teorie ewolucji mam tutaj ze swiadomoscia jednak problem. Bo ewolucja mowi nam, ze dane cechy organizmu albo wynikaja z :
      1. jakiejs uzytecznosci na poziomie populacyjnym, zwiekszajacy tzw fitness albo zdolnosci rozrodcze grupy, a przez to przezywalnosc genow
      2. albo cechy te wynikaja z pewnej niemozliwosci usuniecia historycznych cech (np "nie oplaca" sie przerabiac zyrafy, poprawiajac jej nerw krztusny tak, by nie zawracal w okolicach serca i by nie biegl przez szyje w 2 strony. Jej przodkowie z krotka szyja nie mieli tego problemu i nerw biegl najkrotsza mozliwa droga).
      3. sa skutkiem ubocznym, ktory nie zmienia nic w dostosowaniu, wiec sa "tolerowane"

      Wiec z punktu materialistycznego, po co zatem ludziom swiadomosc? Raczej nie ma ona zadnego znaczenia dla przezycia grupy (moglibysmy byc nieswiadomymi zombie robiacymi to samo). Nie widac tez, by byla ona jakas pozostaloscia dawnej cechy. Jesli patrzec z tej perspektywy, to jak dla mnie zostaje tutaj tylko opcja 3, tzn. swiadomosc jest to niegrozny efekt uboczny. Jesli tak, to powinno sie go uzyskac stosunkowo prosto w kazdej skomplikowanej sieci neuronow, skoro naturze udalo sie przez zupelny przypadek.

      do czego chcesz redukować doświadczenie?
      Bez zalozenia ze istnieje swiat fizyczny niezaleznie od doswiadczenia nie mozna takiej redukcji podjac.
      Ale zakladajac ze taki swiat jest, to w swiecie fizycznym do mierzalnych impulsow nerwowych. O tu przypomina mi sie pewien eksperyment, gdy do mozgu kota wszczepiono elektrody, i bezposrednio odczytywano to, co kot widzi. I co ciekawe... kot widzial ludzi, z nieco kocimi twarzami:

      video

      Tak wiec mozemy zobaczyc to, czego doswiadcza kot. Tak samo wspolczesne eksperymenty z wykorzystaniem technik monitorowania aktywnosci mozgu pokazuja wylaczanie sie pewnych struktur, badz ich aktywnosc, np. podczas narkozy a wiec stanu utraty swiadomosci. Niewiele - ale mowi nam jednak - ze nasza swiadomosc jest zwiazana ze stanami mozgu (o ile inni ludzie to nie zombie - programy, czego tez wykluczyc nie mozna ). Czy mozg to antena, czy komputer, czy jak panpsychicy twierdza niejedyny objekt obdazony swiadomoscia - tego to nie rozstrzygnie.

      Gdzie widzisz jakąkolwiek rzecz, która nie byłaby doświadczeniem, a do której dałoby się cokolwiek zredukować?
      z czego chcesz wyprowadzić świadomość, a co nie jest doświadczeniem


      No ale skoro nie mamy pewnosci co do istnienia swiata fizycznego, to nie ma czegos takiego, tu moim zdaniem masz calkowita racje. Tylko idac w tym kierunku i uznanie, ze mamy do dyspozycji to tylko nasze doswiadczenie, i nie ma czegos takiego jak realna rzeczywistosc istniejaca niezaleznie od czyjejs swiadomosci, moim zdaniem nie pomaga w zaden sposob w rozwiazaniu zagadki swiadomosci.
      No i gdy uznamy ze niezaleznego fizycznego swiata nie ma, gdy swiadomosc znika (podczas snu, czy po smierci) to jakiekolwiek wyprowadzanie czegokolwiek, nie tylko zjawiska swiadomosci, traci sens.

      BTW, tak cos mie tknelo, ale jak dales nazwe artykulu, to sprawdzilem, zes jest pan od filozofii. Kanal ogladam, ciekawe rozkminy, chociaz - ja az tak gleboko w filozofie nie wchodze bo i nie mam zupelnie glowy do nazwisk i niestety nie moge dyskutowac na takim profesjonalnym poziomie stosujac cala ta terminologie. Co najwyzej nieco o kognitywistyce poczytam :-)

    •  
      r............L

      0

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    • więcej komentarzy(14)

  •  

    pokaż komentarz

    Dodalem do powiazanych film z YT autorstwa tej samej instytucji, zrobiony z okazji opublikowania pracy:
    https://www.youtube.com/watch?v=w0ztlIAYTCU

    Nie chce psuc zabawy, ale 30 lat temu Christopher Langan przewidzial dokladnie taki wynik w swojej Cognitive-Theoretic Model of the Universe (CTMU), ktora to teoria jest lata przed tym, co panstwo opieszali w "oficjalnej nauce" wlasnie odkrywaja... I do dzisiaj jest jedyna laczaca mechanike kwantowa z pracami Einsteina (m.in. interpretacja kopenhaska zostala obalona) w sposob spojny. Srodowisko naukowe, chroniace wlasny interes ma w czlonie te przelomowa prace, bo autor nie jest akademikiem. Ale ze jest kontunuatorem sposcizny Johna Wheelera to juz przyznac moga (BTW jednego z najwiekszych fizykow ever).

    W skrocie chodzi o to, ze rzeczywistosc jest jezykiem (w sensie matematycznym), gdzie wszechswiat mowi do siebie, o sobie, caly czas. Ludzie sa nieodlacznym elementem rzeczywistosci; bez ich udzialu wszechswiat nie moglby istniec, bo nikt nie zalamuje funckji kwantowej. Rzeczywistosc jest samo-symulacja (wiec np. nie symulacja w komputrze kwantowym), odbywajaca sie w umysle jakiegos wyzszego bytu, z ktorym dzielimy swiadomosc - w sensie tak jak my i ono ma swiadomosc. Ludzie to takei czujniki i jednoczesnie regulatory swojego lokalnego srodowiska, ktorymi ono zaglada wewnatrz siebie. Poprzez ludzi i ich doswiadczenia samo-aktualizuje siebie i dazy do jeszcze wiekszej doskonalosci.
    Po smierci byty zgodne z doskonaloscia zachowuje poza czasem, a te niekoszerne rozmontowuje (doslownie) na energie, z ktorej robi nowe rzeczy.
    W ten sposob poziomow zycia moga byc miliardy, nieskonczona ilosc czelendży, a wszechswiat kwitnie zyciem.
    Jedynym powodem istnienia 3-wymiarowej rzeczywistosci w calosci wszechswiata jest produkowanie bytow takich jak my, zeby sprawdzic na przestrzeni ich zycia, czy nadaja sie do obrabiania ich dalej, juz poza czasem.

    To wszystko sa fakty, w takim sensie, ze zostalo udowodnionym, ze nie moze byc inaczej niz tak, jak napisalem wyzej. Nie da sie tego obalic.
    Jakby tak mialo nie byc, to wszystko co istnieje musialoby sie natychmiastowo rozpasc (tez fizycznie), a wszechswiat skladalby sie z paradoksow. Znaczy nie skladalby sie, bo nie moglby wtedy istniec.

    Nihil novi. Wiekszosc z tych rzeczy zostala zawarta juz w pierwszych odslonach buddyzmu tysiace lat temu. Pozniej w chrzescijanstwie mamy kwiatki takie jak "na poczatku bylo slowo", albo ze Bog objawi swoja obecnosc przy pomocy liczb. Nawet w islamie jest pelno referenci odnoszacych sie dokladnie do tej samej koncepcji.

    Na tyle na ile sie znam, a pewnie nieco lepiej od przecietnego wykopka, ojcowie mechaniki kwantowej kumali te sprawy i doskonale wiedzieli, ze wpadli na cos duzego. Dzis ich wnuki - notabene nie dorastajace im do piet - probuja swoich sil poprzez probe wypracowania teorii kwantowej grawitacji, majac nadzieje, ze stanie sie ona teoria wszystkiego... Podczas gdy taka teoria od dawna istnieje i nikomu od wielu dekad nie udalo sie jej obalic. Sprawe badali najlepsi naukowcy z Foundations of Mind, w tym noblisci, zasadniczo zgodzili sie co do wnioskow, a czasopisma naukowe... Milcza :) Wiec daj 5zl na Quantum Gravity Research, skoro juz musza wynajdywac kolo na nowo (i lubuja sie w uprawianiu zebrow).

    •  

      pokaż komentarz

      @user-agent-switcher: obserwując algorytmy samouczące, AI doszedłem do bardzo zbliżonych wniosków, nie znając zupełnie publikacji na ten temat. Oczywiście daleko mi do religii, czy generalnie "wiary" w ten sposób, aczkolwiek to bardzo ciekawa i stymulująca umysł teoria do rozważań.

    •  

      pokaż komentarz

      @24GHzWireless: Ale to ma perfekcyjny sens. Chyba najstarszym powiedzeniem towarzystw tajemnych jest "jak na gorze, tak na dole". Ja tez programuje. Zebysmy mogli programowac, wszystkie te wlasciwosci, ktorych do tego uzywamy, musza byc wszyte jako mechanizmy w strukture wszechswiata. To cos, co wszechswiat tworzy tez programuje. Czym sa poszczegolni ludzie jesli nie instancjami tego samego konceptu? Maja przeciez wlasciwosci! Sa obiektami :)

    •  

      pokaż komentarz

      ojcowie mechaniki kwantowej kumali te sprawy i doskonale wiedzieli, ze wpadli na cos duzego.

      @user-agent-switcher:

      Consciousness cannot be accounted for in physical terms. For consciousness is absolutely fundamental.

      Erwin Schrödinger

    •  

      pokaż komentarz

      @RFpNeFeFiFcL: No wiec wlasnie. Ale Elon dalej bedzie rzucal w powietrze worek gwozdzi, zeby AI sama sie zemerdżowala z tego zestawu ;)

    •  
      t......y

      +6

      pokaż komentarz

      @user-agent-switcher:
      udowodnij empiryczne chociaż jedno zdanie z tego co tu wypisujesz, albo po prostu weź leki. Oczywiście nie staram się tu Ciebie obrazić ze względu na chorobę :)
      Mam nadzieję, że sobie jakoś radzisz.

    •  

      pokaż komentarz

      @thexDguy: Geniuszu, masz podlinkowane w pierwszym komentarzu prace. Nie czuje sie obrazony. Moglbys natomiast uzyc slowa prosze. Wtedy byloby bardziej cywilizowanie.

    •  
      t......y

      +2

      pokaż komentarz

      @user-agent-switcher:
      czytałem wyrywkowo tą prace Langana kilka lat temu, pojęcia których tam używa nie są ściśle zdefiniowane w fizyznym sensie, teoria sama w sobie nic tak na prawdę o rzeczywistości nie mówi, autor nie wskazał też żadnego eksperymentu, który mógłby ją potwierdzić. Jedyne co zrobił w odpowiedzi na krytykę, to to co każdy pseudonaukowiec - zaczął krytykować wszystkich dookoła.

    •  

      pokaż komentarz

      @thexDguy: Co do "udowodnij empirycznie", to mam nadzieje, ze rozumiesz, ze rozmawiamy tutaj o metafizyce i w zwiazku z tym nie jest to prosba na miejscu?
      Polecam Ci natomiast zalinkowane dokumenty.

    •  
      t......y

      +6

      pokaż komentarz

      @user-agent-switcher:

      rozmawiamy tutaj o metafizyce
      a to sorry, myślałem, że o rzeczywistości.

    •  

      pokaż komentarz

      @user-agent-switcher: Ok, dziekuje Ci za odpowiedz. Mysle, ze mam juz wystarczajaco danych, zeby stwierdzic, iz zbyt cienko tutaj z ontologia i epistemologia, abym byl w stanie przeprowadzic z Toba kompetentnie te dyskusje. No nic, szkoda. W kazdym razie dzieki za checi i proby ;)

      Jesli jakos Ci to pomoze - dualizm kartezjanski zostal obalony dawno temu. Sam ten jeden fakt stanowi o tym, ze Twoja prosba byla z gruntu nieodpowiednia. Nie wiem jak moglbym przekazac to prosciej (a chcialbym, jesli sie da). Byla tez poniekad dziwna...

    •  
      t......y

      -1

      pokaż komentarz

      @user-agent-switcher: to, że używasz wielu filozoficznych pojęć w jednym zdaniu i przeplatasz je z żargonem fizyki, nie sprawia, że brzmisz inteligentniej

      ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @thexDguy: Nieszczegolnie mi na tym zalezy. Za to prawda jest dla mnie bardzo wazna wartoscia.

      Stary, nie klocmy sie juz. To nie ma sensu. Przeczytalem kilka Twoich wypowiedzi pod tym znaleziskiem i ewidentnie stoimy po przeciwnych strochach "barykady". Ja jestem jednym z tych gosci, ktorzy beda wstawiali referencje do Platona ;)
      Nie denerwuj sie tak (mam takie wrazenie, ze strasznie sie napinasz). Wszyscy sie uczymy. Nie da sie natomiast zaprzeczyc temu, ze nauka (a w szczegolnosci fizyka), oprocz tego, ze jest w impasie, to zaczyna coraz bardziej przypominac religie. Dobrze wiesz - zdajesz sie cos tam kumac na ten temat - ze to drazliwe, ze ludzie ze srodowiska boja sie o tym rozmawiac, etc. Ale prywatnie kazdy Ci powie, ze polaczenie sie religii i nauki to tylko kwestia czasu. Takie sa fakty i nie ja o tym decyduje.

      Bylbym tez wielce zobowiazany, gdybys znalazl inny sposob na rozladowanie agresji niz brykanie po moich postach i ich kompulsywne minusowanie. To jest nieeleganckie. No, juz. Sio do jakiejs sensownej roboty!

    •  
      t......y

      +3

      pokaż komentarz

      Przeczytalem kilka Twoich wypowiedzi pod tym znaleziskiem i ewidentnie stoimy po przeciwnych strochach "barykady
      @user-agent-switcher:
      Tak, ja stoję po stronie nauki, a Ty pseudonauki ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @thexDguy: Ekhm, nie nauki, a dualizmu (ja - monizm). Byc moze kiedys zrozumiesz, ze to po pierwsze od dawna nieobowiazujace podejscie, a po drugie niezwykle naiwne. Wiadomo o tym od wystarczajaco dawna, zeby kazdy mogl sie zapoznac z PODSTAWAMI mechaniki kwantowej. Kiedys bedziesz sie tgo wstydzil, ale widze, ze dzis bedziesz forsowal machanie szabelka. Ech, mlodosc... Tez kiedys bylem tak naiwny. Trwalo to chyba z 15 lat zanim sie opamietalem z tym dualizmem. Edukacja mocno na to pomaga. Polecam!

      Aha, ja stoje po stronie prawdy.

    •  
      t......y

      +4

      pokaż komentarz

      @user-agent-switcher: forsuję prawdę naukową oraz jasną i rzeczową argumentację. Materiały, które linkujesz to pseudonaukowa papka obliczona na poklask ludzi skłonnych do myślenia magicznego, te treści to tzw. quantum woo. Te organizacje zazwyczaj służą wyciąganiu kasy od ignorantów, lub ludzi chcących wierzyć w coś niesamowitego/magicznego, w skrajnym przypadku jest to wyłudzanie pieniędzy od ludzi chorych (np. na schizofrenię).

    •  

      pokaż komentarz

      forsuję prawdę naukową

      @thexDguy: Misiu, albo prawda, albo prawda - az sie cisnie na usta: spoleczna. Czy tam naukowa. Czy osoba ceniaca sobie rzeczowa argumentacje naprawde moze popelnic tak trywiany blad logiczny?

      Jestes zapozniony o 100 lat w swoich naiwnych pogladach. Ok, Twoja sprawa. Z mojej perspektywy popelniasz bledy poczatkujacego amatora (i to niezbyt dobrze poinformowanego). Najspojniejsza znana mi teorie, w pelni oparta na logice (matematyczna metafizyka - tak, to istnieje - woo woo), na rynku od 30 lat, uznana przez wiele najwybitniejszych autorytetow z roznych dziedzin, nazywasz wyciaganiem kasy, a ludzi ja rozumiejacych ignorantami. Ogarnij sie. A teraz wyobraz sobie Johna Wheelera jak jeszcze zyl, jak robi klask, klask, klask do czytania CTMU. Czytac, iczywiscie czytal. Z podziwem. Oczywiscie nie klaskal tak, jak to sobie wyobrazasz, ale czego innego nalezaloby sie po Tobie spodziewac. Przepraszam wszystkich z gory - gowniarzeria. Ide spac.

      Masz tu troche wiecej tego, co juz i tak lubisz. W sam raz w Twoim stylu!
      https://www.wisdomofchopra.com/
      [edit] Szkoda, ze juz nie dziala. Fenomenalny "Deepak Chopra random qotes generator" ( ͡º ͜ʖ͡º) Zorientowanie beda wiedzieli ocb.

    •  
      t......y

      +3

      pokaż komentarz

      @user-agent-switcher:

      Jestes zapozniony o 100 lat w swoich naiwnych pogladach
      ty w swoich o przeszło 2000 (✌ ゚ ∀ ゚)☞

      matematyczna metafizyka - tak, to istnieje - woo woo
      płaskoziemcy też istnieją.

      A teraz wyobraz sobie Johna Wheelera jak jeszcze zyl, jak robi klask, klask, klask do czytania CTMU. Czytac, iczywiscie czytal. Z podziwem. Oczywiscie nie klaskal tak, jak to sobie wyobrazasz, ale czego innego nalezaloby sie po Tobie spodziewac. Przepraszam wszystkich z gory - gowniarzeria. Ide spac.
      weź proszę leki przed zaśnięciem.

    •  

      pokaż komentarz

      Dziś miałam taki metaforyczny sen (zawsze mam sny jak z obrazów Dalego) w którym po obudzeniu koło 4 rano stwierdziłam ze wszechświata nie da się pojąć logicznie. Istnieje tyle możliwych kombinacji by go zrozumieć że tego się nie da zrobić ani w kwestii praw fizycznych ani w kwestii filozoficzno-teoretycznej lub tam duchowej. Sen nawiązywał coś o przeciąganiu obecnej sytuacji/miejsca w kosmosie na druga stronę, jakby nasze miejsce tu i teraz przełożyć jak skarpetkę na zewnętrzną cześć. Niby będziemy w tum samym miejscu ale z innej perspektywy.

    •  

      pokaż komentarz

      Czym sa poszczegolni ludzie jesli nie instancjami tego samego konceptu? Maja przeciez wlasciwosci! Sa obiektami :)

      @user-agent-switcher: Paradygmat programowania obiektowego został opracowany aby łatwiej opisywać rzeczywistość. Nic więc dziwnego że przypomina rzeczywistość.

    •  

      pokaż komentarz

      @user-agent-switcher: Wszystko ładnie pięknie, prawie bym się zgodził tylko jedna rzecz nie daje mi spokoju. Teoretycznie nasz mózg to jest hardware i software jednocześnie, co jeśli nagle wszyscy uszkodzilibyśmy sobie mózgi genetycznie i stali się upośledzeni? Wtedy obserwator symulacji nie mógł by progresować, jeśli wszyscy zostali by quazi 'warzywami'. Bez twardego resetu nie mógł by odnowić symulacji z przed uszkodzenia. Aktualnym faktem jest to, że człowiek dorastający i żyjący z upośledzonym mózgiem nawet w tym mitycznym miejscu po śmierci gdzie nie ma czasu, nie mógł by być mądrzejszy gdyż dążyłby do doskonałości jako "ważywo" marnując energie, jednak nie było by innych mądrzejszych. Innym słowem symulacja musiała by przerabiać wszystkich na energię a jednak kiedy człowiek nie istniał tego nie robiła...

    •  

      pokaż komentarz

      @Ruski_Haker:

      nasz mózg to jest hardware i software jednocześnie
      To w najlepszym razie gigantyczne uproszczenie, w najgorszym po prostu nieprawda. --> Microtubules - Penrose, Hameroff.
      Proces postrzegania sklada sie z czesci przetwarzania (i ta przypomina hardware), oraz ze swiadomosci, ktora nie ma z procesem przetwarzania nic wspolnego. To ten drugi jest odpowiedzialny za zalamanie funkcji falowej. Nie wiemy czym jest swiadomosc, ale wiemy na pewno, ze nie jest pochodna przetwarzania informacji.

      co jeśli nagle wszyscy uszkodzilibyśmy sobie mózgi genetycznie i stali się upośledzeni?
      Wg. mojej najlepszej wiedzy jedynym powodem dla ktorego mamy wolna wole, a jest to ciezka wlasciwosc do utrzymania w wielu bytach przez wszechswiat (wymaga gigantycznej pracy nad spojnoscia lini czasowych), jest to, abysmy uzywali jej do nie dopuszczenia do takiej sytuacji.

      Wtedy obserwator symulacji nie mógł by progresować
      To nie jest w ogole tak. Owy Obserwator istnieje jednoczesnie w czasie i poza czasem. To powoduje, ze natychmiast zna rezultat kazdej decyzji podjetej przez kazda jednostke majaca wolna wole. Z jego perspektywy czas jest dwukierunkowy (wiem, to odjechane - i najtrudniej w nowych teoriach ToE opartych na swiadomosci bedzie wlasnie zrozumiec jak dziala czas) i potrafi z przyszlosci zmienic przeszlosc tak, zeby nie doprowadzic do nieporzadanych dla siebie rezultatow. To jest odjazd, bo ten byt jest, byl i zawsze bedzie perfekcyjny.
      Czynisz tez zalozenie, ze ludzie to jedyny przedstawiciel klasy bytow zalamujacych funkcje falowa we wszechswiecie. Nie ma ku temu podstaw.

      Aktualnym faktem jest to, że człowiek dorastający i żyjący z upośledzonym mózgiem nawet w tym mitycznym miejscu po śmierci gdzie nie ma czasu, nie mógł by być mądrzejszy
      Again, tak mozna mowic tylko, gdyby bylo wiadomo, ze swiadomosc jest pochodna budowy mozgu, a wiadomo od wystarczajaco dawna, ze tak nie jest.
      Sa tez pewne wskazniki matematyczne, ktore pokazuja, ze Ono potrafi zlepic co lepsze osobowosci kilku ludzi w jedna calosc, gdy ma to miejsce "poza czasem".

      jako "ważywo" marnując energie
      Ono nie wymaga niemozliwego od ludzi z uposledzeniami. Okresowe ich wystepowanie - nawet naturalnie - jest cena za koherencje wszechswiata na poziomie logicznym. To jest dosc skomplikowany temat. Wazniejsze imo jest natomiast to, ze Ono wprost nienawidzi ludzi, ktorzy za zycia marnuja swoj potencjal, majac zdrowa glowe, rece i nogi, a wyrzekaja sie kokreowania wszechswiata razem z "Ono" tak, aby obie strony osiagnely optymalne warunki rozwoju. W ogole mozliwe, ze taka opieszalosc jest najbardziej zlym i nieprawidlowym, co istnieje we wszechswiecie. Zaprzeczenie wlasnej mocy sprawczej.

      Innym słowem symulacja musiała by przerabiać wszystkich na energię a jednak kiedy człowiek nie istniał tego nie robiła
      Tak sie stanie jesli dojdzie do sytuacji w ktorej na Ziemii nie zostanie ani jedna przyzwoita osoba. Do tego czasu gramy dalej. Niestety to jest realny scenariusz.

      Fajnie, ze myslisz za siebie. Ja tu jedynie skrotowo przedstawilem najwazniejsze poglady (bo nawet nie wnioski) z CTMU. Na niezle ogarniecie tej teorii (ktora jest przeciez teoria wszystkiego) trzeba w moim odczuciu okolo 2 lata, zakladajac, ze masz przygotowanie fizyczne i filozoficzne. W innym razie - wiecej. Warto jednak, bo to sa super wazne sprawy. Jak mozna uwazac sie za istote rozumna i nie interesowac sie tym kim jestem, czym jest rzeczywistosc, jakie jest moje miejsce we wszechswiecie? Dla wielu ludzi sa to absolutne podstawy swiadomego zycia.

    •  

      pokaż komentarz

      wszechświata nie da się pojąć logicznie

      @cyberyna: Na szczescie jest dokladnie odwrotnie. Zrozumialosc tego, co dzieje sie we wszechswiecie dla ludzi jest podstawowa cecha wszechswiata.
      To jest w gruncie rzeczy bardzo proste: albo mamy swiat moniczny, oparty calkowicie na BRAKU sprzecznosci, albo te sprzecznosci wystepuja. W przypadku tego pierwszego mozemy polegac na logice i matematyce (wszystko do tej pory wskazuje na to, ze tak jest). Dodatkowo to, jak jezyki naturalne mapuja sie do jezykow formalnych (tu tez chodzi o polaczenie z logika), jest wskaznikiem podnoszacym wage zrozumialosci. Gdybysmy mieli swiat oparty na paradoksach, to mialbys takie kwiatki jak to, ze jednoczesnie istniejesz i nie instniejesz. To jest mozliwe na poziomie kwantowym, ale juz nie w swiecie makro (takie przechodzenie z jednego do drugiego czesto nazywa sie samorozwiazujacym sie paradoksem - jak np.: jak to jest, ze wszechswiat caly czas sie zmienia, a mimo to pozostaje taki sam?) Ale i o wiele grubiej - nie bylbys w stanie odroznic poszczegolnych obiektow od siebie, bo czesc z nich nie stanowiloby swojej wlasnej reprezentacji. Na samym koncu wszechswiat by sie po prostu rozpadl, bo nie byloby nic, co mogloby go trzymac w kupie. A ze jest systemem spojnym, cybernetycznym i ekologicznym, logika staje sie spoiwem wszystkiego i przy jej uzyciu mozesz wszystko zrozumiec, a jak zmiennych robi sie za duzo, to jestes w stanie prowadzic na nich obliczenia tak, aby dobrnac do pierwotnej zasady rzadzacej danym zagadnieniem. Troche to pogmatwane, ale mam nadzieje, ze chociaz ta czesc z koniecznoscia niewystepowania paradoksow Ci troche sprawe rozjasni.

    • więcej komentarzy(16)