•  

    pokaż komentarz

    Ile razy ja już to słyszałem... Uwierzę jak zobaczę. A ulica z obrazka jeżdżę codziennie do pracy :)

  •  

    pokaż komentarz

    Akurat grodzone osiedla to świetny pomysł, niektórzy nie chcą żeby osoby z zewnątrz wchodziły im na teren posesji.

    •  

      pokaż komentarz

      @January25: zawsze mnie to irytuje. Prywatne domy mogą być ogradzane i nikt nie widzi problemu, ale osiedla już nie mogą? Co to za absurd? Jasne że miasto powinno dbać o ciągi pieszej komunikacji, ale powinno to się odbywać na drodze nacisku na deweloperów a nie zakazywania ludziom ogradzania ich prywatnej własności.

    •  

      pokaż komentarz

      @lhotse89: Opowiedz nam o tych drogach nacisku na deweloperów... ale tylko o tych skutecznych!

    •  

      pokaż komentarz

      @lhotse89: Albo chociaż policja powinna reagować na zgłaszane akty wandalizmu (mojej mamie w zeszłym roku wymalowali całą elewację wokół wejścia do firmy sprayem) a nie umarzać 3 tygodnie po z powodu "niewykrycia sprawców" mimo, ze dostali zapis z monitoringu i wszystko "potagowane". Nie ma się co dziwić, że ludzie się wkurzają i grodzą - odmalowanie frontu kosztowało i trwało tyle co montaż ogrodzenia potem.

    •  

      pokaż komentarz

      @January25: Na nieogrodzone osiedla narzekają tylko ci, którzy nigdy tam nie mieszkali ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @lhotse89: w państwie postkomunistycznym z postkomunistyczną mentalnością niestety trudno przepchnąć takie podejście. Dla wielu sfrustrowanych przechodniów nie ma czegoś takiego jak własność prywatna, a jak Ci ukradną samochód, to i tak z Twojej winy, bo jak Cię było stać na jeden, to znaczy, że się dorobiłeś na czyjejś krzywdzie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @January25: @lhotse89: jezeli chcemy premiowac ruch pieszy w miastach, zamiast jak w USA jezdzic dwie przecznice autem do sklepu. To nie powinno sie odgradzac kwartalow.

    •  

      pokaż komentarz

      @January25: @lhotse89: niestety ogrodzone osiedla się nie sprawdzają, sam mieszkałem na takim 4 lata. Jak masz ogrodzony dom to wiesz kogo wpuszczasz, wiesz ile osób jest na twojej działce i w jakim celu tam przebywają. Inaczej jest w przypadku osiedla, nawet nie znasz wszystkich sąsiadów a są jeszcze osoby które dowożą pizzę, osoby zarządzające, ogrodnicy, konserwator, osoby wynajmujące mieszkania, ich znajomi itd. W końcu i tak każdy zna kod do bramy, jak ktoś coś zniszczy nie ma winnego bo może to być każdy, bramy się psują bo są otwierane kilkaset razy dziennie itd. Nie daje to też żadnego bezpieczeństwa, odkąd tam mieszkam skradziono kilka samochodów (nawet z podziemnego parkingu), było też 1 włamanie do mieszkania a może nawet więcej bo też o wszystkim nie wiem.

      Kiedyś też myślałem że ogrodzone osiedla są lepsze, ale jak na takim zamieszkałem widzę że generuje to więcej problemów niż korzyści.

    •  

      pokaż komentarz

      @jasparr: pozwolenie na budowe, miejscowy plan zagospodarowania, warunki zabudowy.

    •  

      pokaż komentarz

      @lhotse89: Tak, jak ktoś się chce grodzić, to Polska ma piękną wieś, która się wyludnia i można dom tanio kupić. A jak chce żyć w mieście, to niech nie robi folwarku.

    •  

      pokaż komentarz

      Na nieogrodzone osiedla narzekają tylko ci, którzy nigdy tam nie mieszkali ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @NZXD: mieszkałem na kilku takich osiedlach, od kilku lat na ogrodzonym. Dlaczego wolę te drugie? Dziecko nie wybiegnie na ulicę, elewacja jest bardziej zadbana (brak graffiti), patio nie jest niszczone, przypadkowe osoby nie skracają sobie drogi, nie widuję grup dresów idących po piwko do żabki, hulajnogę lub rower mogę zostawić na kilka godzin bez opieki. Gdybym zmieniał to też wolałbym ogrodzone.

    •  

      pokaż komentarz

      @skx: ja jestem jednak zwolennikiem poglądu żeby każdy żył sobie tak jak chce. Jeżeli jest wspólnota mieszkańców która chce swój blok i swoją działkę ogrodzić to jest to ich święte prawo. Taki płot wzdłuż osiedla nie różni się niczym od ciągu płotów sąsiadujących działek prywatnych i stanowi taką samą barierę dla pieszych. Druga sprawa że pod Krakowem ciężko o tanie domy na pięknej wsi.

    •  

      pokaż komentarz

      @NZXD: tak się składa że mieszkałem na nieogrodzonym osiedlu przez 25 lat, pozytywem w mieszkaniu w takim bloku była zieleń i fakt że mieszkanie miałem na ostatnim piętrze
      @qusqui21: nie chcę nic takiego premiować, wolę jeździć samochodem. A do sklepu kilka przecznic dalej też jeżdżę samochodem bo żeby nie musieć dźwigać zakupów

    •  

      pokaż komentarz

      @skx: na wsi nie mam ogrodzenia, tak jak i sąsiedzi.

    •  

      pokaż komentarz

      @January25: problem jest taki że wstawia blok w środku osiedla ogrodzą go i skutecznie utrudniają przemieszczanie się, jak już się budujesz na otwartym osiedlu to powinien być kategoryczny zakaz grodzenia ʕ•ᴥ•ʔ

    •  

      pokaż komentarz

      @lhotse89: Jakiego nacisku? To miasto jest odpowiedzialne za planowanie miasta. W tym za zieleń i ciągi komunikacyjne.

    •  

      pokaż komentarz

      @lhotse89: bo widzisz, teraz osiedla nie jest twoja wlasnoscia. Nawet po przeksztalceniu, zostaje terenem wspolnym. Dodatkowo osiedla niszcza tkanke miejska, powoduja napiecia spoleczne a 2 metrowa siatka i pan emeryt na stróżówce daje ci tylko zludne poczucie bezpieczenstwa

    •  

      pokaż komentarz

      @jakub-dolega: a kończy się tak że mafia urzędniczo-deweloperska robi sobie co chce, a my mamy takie patologie jak kilkusetmetrowe obchodzenie osiedli czy brak miejsc parkingowych

    •  

      pokaż komentarz

      @lhotse89: Jest też wspólnota mieszkańców miasta, którzy chcieliby mieszkać w mieście, gdzie można chodzić pieszo, gdzie jest metro/zbiorkom, gdzie sąsiada nie trzeba najpierw na Facebooku znaleźć, a nie na wsi z wyższymi budynkami, gdzie po bułki trzeba rowerem jechać. No i stąd takie regulacje będą coraz częstsze, bo zamiast się zaaklimatyzować, to nam przynosicie zwyczaje, które tutaj nie pasują.

      @wqs: Mieszkałem na dwóch niegrodzonych osiedlach w Warszawie. Na nowszym nie ma żadnego graffiti, na starszym były pojedyncze tagi, których administracja długo nie usuwała. Jedyni stojący pod lokalną budką to mieszkańcy (i dzień dobry mówią, a jeden to nawet #programista15k).

      To nie płoty i ochrona, tylko ludzie się zmienili. Po Ząbkowskiej można w nocy chodzić. Nie dzięki płotom.

    •  

      pokaż komentarz

      ale osiedla już nie mogą?

      @lhotse89: No nie mogą, gdzie by się podziali biedni menele?

    •  

      pokaż komentarz

      więcej problemów niż korzyści.

      @Pchelek: Racja, mało gówien na trawnikach, brak pobitych flaszek i śpiewów po nocach to straszny problem.

    •  

      pokaż komentarz

      @skx: to gdzie jest w takim razie ta granica, komu wolno w mieście stawiać płot a komu nie? Czyli na Olszy w Krakowie (centrum miasta) też ludzie nie powinni mieć płotów? Na Zwierzyńcu też? Bez płotów zdecydowanie dałoby się tam wygodniej poruszać na piechotę.

      Odrębna sprawa, piszesz do mnie a zwracasz się "przynosicie zwyczaje", "przynosicie" czyli kto przynosi te zwyczaje i gdzie?

    •  

      pokaż komentarz

      gdzie jest w takim razie ta granica, komu wolno w mieście stawiać płot a komu nie?

      @lhotse89: Na rogatkach. Serio.

    •  

      pokaż komentarz

      @January25: To ściema, szczególnie przy dużych osiedlach. U mnie jest kilkaset mieszkań i cieć w budce. Ruch przy bramie i furtce jest taki, że wystarczy maks kilka minut poczekać i wejdziesz. Fizycznie nie ma możliwości tego kontrolować. O ile w ogóle furtka jest zamknięta (bo ktoś nie domknął lub zaliczyła awarię).

      To przecież nie jest tak, że ludzie z drugiego końca miasta przyjeżdżają bujać się po twoim osiedlu. Jak ktoś robi wiochę to mieszkaniec, albo ktoś z gości. I tego płotem nie załatwisz.

      Grodzenie może ma sens jeśli budynek stoi przy jakieś "atrakcji" i nie chcesz żeby ktoś sobie pod twoim balkonem kibel robił, ale to są sporadyczne przypadki. Bardziej powszechne są takie patologię, że deweloper płotem rozdziela poszczególne etapy tej samej inwestycji.

    •  

      pokaż komentarz

      @jasparr: ok czyli wg ciebie nacisk musi sie zakonczyc zawsze tym, ze deweloper i mieszkancy sie dostosują czyli de facto nakaz ;]

    •  

      pokaż komentarz

      Kiedyś też myślałem że ogrodzone osiedla są lepsze, ale jak na takim zamieszkałem widzę że generuje to więcej problemów niż korzyści.
      @Pchelek: Bo grodzone osiedla dają jedynie ułudę, a tak naprawdę nie stanowią żadnego wyzwania dla ludzi z zewnątrz. Zażywasz więc jedynie placebo na wszystkie problemy jakie generuje życie w takim zamknięciu.

    •  

      pokaż komentarz

      @wqs: może i ogrodzone osiedla nie są bezpieczne w stu procentach, ale ja wynajmowałam kawalerkę po znajomości w ogromnym bloku, podajze 10 pięter, niby był domofon ale i tak kto chciał to wlazł. Niezła miałam schize jak wracałam wieczorem i ktoś za mną szedł, przecież włamać się czy obezwładnić mieszkająca samotnie kobietę, kiedy ta otwiera drzwi do mieszkania to chyba mały problem.. dlatego portier i ogrodzenie oraz kojarzenie sąsiadow daje złudne poczucie bezpieczeństwa

    •  

      pokaż komentarz

      @harcepan-mawekrwi: @Pchelek: Wy się skupiacie na kalibrze pokroju włamu czy kradzieży auta, a to, jak wiemy, nawet i w domu z 300 czujkami, syreną 120dB i budką ochrony obok jest możliwe.
      O czym natomiast nie wspominacie, to właśnie spokój, o którym pisze @wqs - gówniaka z okna możesz obserwować, jego zabawki zostawić w piaskownicy, rower czy hulajnogę przypiąć w publicznym stojaku, a po samym osiedlu nie kręcą się jakieś lumpy czy inne dresy stojące po klatkach, jak to ma miejsce na osiedlach bez jakiegokolwiek ogrodzenia i wejściem do klatki z ulicy. Ponadto jak to jest, że przeważnie obsrane czy obszczane są bloki, do których możesz wejść bez większego problemu?

    •  

      pokaż komentarz

      @lhotse89: o tak, pamiętam jak w sobotę obudził mnie domofon o 9 rano, odbieram a tam jakiś Mariusz chcę porozmawiać o Jezusie

    •  

      pokaż komentarz

      @tellet: Tak tak jasne. Problem w tym, że o bezpieczeństwie osiedla nie świadczą zasieki, a sami sąsiedzi. Co z tego jak będziesz miał ogrodzenie, jak sąsiedzi masowo ignorują zamykanie bram. Mieszkałem an takim co miało być spokojnie. Rowery zostawiane przed blokiem, dzieci zabawki i co? I ginęło na potęgę. Wejście na klatkę walnąć sobie jakiegoś tag, nie problem. A dzieciaki, co z tego że miejscowe, bawiące się po osiedlu robiły większe szkody zaparkowanych samochodów niż zostawiając w centrum miasta. A już apogeum nastało w sytuacji, kiedy te małe dzieci w wózkach z którymi wprowadzali się rodzice i w ogóle było sielsko anielsko, zrobiły się nagle nastolatkami, które siedząc w zamknięciu skupiały swoją uwagę na wszystkim co na osiedlu. No po prostu sielanka...

      Mieszkałem ponad 20 lat na takim, więc nie zachwycam się tym wspaniałym pierwszym wrażeniem. Widziałem jak dorastało całe osiedle i jak postępuje w takim upadek tego poczucia "wyjątkowości i spokoju", gdzie pokolenie mieszkańców nie jest wymieszane, tylko wszyscy w podobnym wieku się zbierają. Zaczyna się od dzieci które dorastają, nowi sąsiedzi zupełnie nie czują potrzeby integracji ani wspólnoty. No i własnie najgorsze że wszystko kisi się we własnym sosie wtedy. Więc nie dziękuję, szczególnie widząc podobny rozwój sytuacji u znajomych w absolutnie różnych częściach miasta, żeby nie było że sobie wybrałem jakąś patologiczną miejscówkę.

      Wszystko jest fajne. Na początku...

    •  

      pokaż komentarz

      @harcepan-mawekrwi: No popatrz, u mnie jest podobnie (W sensie, że od 25 lat mieszkam na zamkniętym) i tak samo dorastałem z osiedlem, a burd jak nie było, tak nie ma. Powiem więcej- teraz po placu zabaw biega mniej dzieci, niż za moich czasów, więc jest ciszej. Ochrona jak była tak jest, nikt nie podprowadził fury, raz tylko jakieś lumpy komuś rower podprowadziły, a tak to cisza i spokój.

    •  

      pokaż komentarz

      @January25: Grodzone posesje są spoko jeżeli jest to kilka bloków które otaczają skwer dla mieszkańców, może z parkingiem dla rowerów i kamerami. Za to ciągnące się na pół kilometra osiedla grodzone to patologia, która blokuje płynność poruszania w mieście. Mieszkańcy tych osiedli to cwaniacy bo zazwyczaj oni jedni są ogrodzeni, ale jakby im tak poodgradzać wszystkie inne osiedla w okół, a nie tylko ich, to by kwiczeli.

    •  

      pokaż komentarz

      yło przydziału "po tej stronie normalni a po tamtej patusy". Zgadnij, po której stronie problemem jest wandalizm? Po której stronie problem ma dozorczyni skarżąca się że musi sprzątać z klatki ludzkie odchody? Po której stronie place zabaw są w dobrym stanie, a po której są niszczone wszelkie sprzęty? Rozumiesz chyba z kontekstu

      @January25: Gdzie mieszkańcy ogrodzonych osiedli wyprowadzają swoje psy?

  •  

    pokaż komentarz

    1. Pojedź do Holandii (lub Skandynawii ewentualnie)
    2. Pojeździj po małych miasteczkach i wsiach
    3. Pojedź do Polski
    4. Pojeździj po małych miasteczkach i wsiach
    5. Poczuj się jak w kraju 3 świata.

    Holandia na zdjęciu. Naprawdę nie wiem jak to możliwe, że tam wszędzie jest taki idealny porządek, wszystkie domy mega zadbane, wszędzie pełno zieleni, przepiękny kraj to jest:

    źródło: i2.wp.com

  •  

    pokaż komentarz

    ta ale te osiedla ktore sa zagrodzone takimi zostaną i dalej będzie trzeba kilometry robić aby przejść do somsiada... bez sensu

    •  

      pokaż komentarz

      @smutnymarek: Nie martw się aż tak bardzo. Przez te nowe będziesz miał na skróty i bardzo swojsko - pośród tłuczonego szkła, wymiocin, psich odchodów i bazgrołów na ścianach. Mieszkam na niegrodzonym i jak zmienię adres to tylko na grodzone.

    •  

      pokaż komentarz

      @anze: to ze mieszkasz w menelakiej okolicy to nie znaczy ze wszędzie ludzie tak sie zachowuja, wyjedziesz z getta to zobaczysz

    •  

      pokaż komentarz

      @smutnymarek: zawsze się znajdą tacy, którzy dadzą sobie wmówić "ekskluzywność dzielnicy"
      W mieście, w którym mieszkam są trzy takie główne lokalizacje - lotnisko sportowe, strzelnica jednostki wojskowej i wysypisko śmieci - każde istnieje od co najmniej 40 lat, a i tak znalazły się głąby, które nie umią w mapę i z kojarzeniem faktów u nich kiepsko - teraz protestują, że smród lub hałas.

    •  

      pokaż komentarz

      @smutnymarek: Bardzo się cieszę że tylko taki argument ci został bo to znaczy że nie masz żadnego.

    •  

      pokaż komentarz

      @anze: ej no serio? opisałeś jakieś patobloki z marginesem społecznym na stanie i przywołujesz do każdego miejsca? zal mi Cie, po co mi inne agrumenty.. jesli masz nazygane pod blokiem to zrobili to twoi sasiedzi albo ich goscie wiec przestan

    •  

      pokaż komentarz

      @smutnymarek: Nie rozumiesz problemu ale podam Ci przykład żebyś zrozumiał. Osiedle na którym mieszkam składa się z bloków o numerach od 1 do 58. Bloki od 1 do 47 są nieogrodzone a reszta ogrodzona. O tym jacy ludzie gdzie mieszkają decyduje przypadek - nie było przydziału "po tej stronie normalni a po tamtej patusy". Zgadnij, po której stronie problemem jest wandalizm? Po której stronie problem ma dozorczyni skarżąca się że musi sprzątać z klatki ludzkie odchody? Po której stronie place zabaw są w dobrym stanie, a po której są niszczone wszelkie sprzęty? Rozumiesz chyba z kontekstu mojej wypowiedzi że porządek i spokój jest w części grodzonej. I z czegoś to po prostu wynika. Ty twierdzisz że z przypadku a infrastruktura nic nie ma do rzeczy, ja zaś twierdzę że nie z przypadku i to ogrodzenie wandalizm utrudnia. Dodatkowo zaś wzmacnia poczucie wspólnoty i dbałości o własność - bo nagle się okazuje że ludzie inaczej dbają o teren jeśli dokładnie widać który jest ich, i nie ma przyzwolenia na sranie pieskiem albo niereagowanie na to co dzieci robią - bo już nie ma że "ktoś przyszedł i nam tak zrobił" albo "to jest wszystkich więc to nie moja sprawa". I to nie jest jeden przykład z jednego osiedla. To jest schemat który widzę wszędzie. z mojej strony eot, nie mam więcej motywacji się o to spierać. Efekty wszyscy zobaczymy.

    •  

      pokaż komentarz

      @anze: okej z twojej wypowiedzi wynika ze jak ktoś ma ogrodzony blok to nie brudzi u siebie tylko dewastuje czyjaś własność xD jasne, pewnie biegające dzieciaki tez Ci przeszkadzają i k!!#ujesz pod nosem jak ktoś gotuje bigos.. to ja Ci powiem tak żebyś zrozumiał mój blok nie jest grodzony, parki obok mojego miejsca zamieszkana nie sa zdewastowane, nie ma wymiocin, no chyba ze ktoś zrobi imprezę.. ale niech rzuci kamieniem ten co się zrzygał na chodnik xD a wiesz czemu jest czysto? bo dzieciaki nie sa sfustowane ciaglym zamknieciem ida sobie pomalowac mor albo rampe, ludzie nie dewastuja domu swojego przyjaciela! zrozum to ze wpolnota to nie blok a cale osiedle.

    •  

      pokaż komentarz

      @anze ale co ty pieprzysz xD nwm na którym osiedlu jest tłuczone szkło i wymiociny i psie gówna xD krk o dziwo idzie mocno w kierunku sprzątania po psach, osiedla zwłaszcza te starsze są w lepszej kondycji niż nowe apartaments za 500k/50m2. Kurdwanów na którym mieszkam jest jednym z najbardziej zielonych osiedli w Krakowie. Za to europejskie albo inne śmieszne "nowoczesne" na ruczaju są oblane betonem z trawnikiem max.

    •  

      pokaż komentarz

      @smutnymarek to jest teren prywatny, nie wiem czemu uwazasz ze mialbys jakiekolwiek prawo tam wchodzic tylko po to zeby zrobic sobie skrot

    •  

      pokaż komentarz

      @smutnymarek też mnie denerwują zamknięte osiedla i to, że do sklepu czy do metra droga z dwóch minut wydłuża mi się do 10, z drugiej strony odkąd 2 lata temu zamknęli nasze podwórko bez strachu i ja i sąsiedzi wypuszczamy swoje dzieci żeby się bawiły na placu zabaw. Wcześniej zamiast śmiechu dzieci słychać było ryk pijanych małolatów czy żuli z piwkiem, bo akurat to osiedle jest bardzo schowane i wiedzieli, że policja tu nie będzie zaglądać. Wiec w sumie to już mogę nadłożyć tej drogi w zamian za spokojne podwórko.

    •  

      pokaż komentarz

      @smutnymarek:

      okej z twojej wypowiedzi wynika ze jak ktoś ma ogrodzony blok to nie brudzi u siebie tylko dewastuje czyjaś własność xD

      Nie, wynika z niej to, że bez ogrodzenia, byle random może wejść i zrobić co mu się podoba na osiedlu, i nie ma winnego "bo ktoś to zrobił"; za to część ogrodzona nie ma takich problemów, co więcej, ludzie zwracają uwagę na ancymonów.

    •  

      pokaż komentarz

      @anze: wiadomo dla sebka plotek to jest przeszkoda nie do pokonania niczym fosa i 6 metrowy mur z drutami kolczastymi.

    •  

      pokaż komentarz

      @anze: to może przestań śmiecić i wymiotować gdzie popadnie? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Ja mieszkam na nieogrodzonym i jest czystsze niż większość tych elitarnych osiedli "za płotem"

    •  

      pokaż komentarz

      @Czarny_Sezam: " wiedzieli, że policja tu nie będzie zaglądać. " a Wy nie mieliście odwagi zadzwonić po Policję?

    •  

      pokaż komentarz

      @tomaszk-poz: ja nie znam anze, więc mnie z nim nie grupuj. Ja tylko wyjaśniam to co miał na myśli

    •  

      pokaż komentarz

      @Czarny_Sezam: anza nie anza, ja po prostu dzwonię. Skasowałem (posypały się mandaty) imprezę na wolnym powietrzu, innym razem jeden gościu skończył w więzieniu (zaległa odsiadka).

    •  

      pokaż komentarz

      @wacek901: Mniej więcej tak bardzo skuteczna jak tabliczka nie śmiecić dla seby, albo przepisy dotyczące picia w miejscu publicznym.

  •  

    pokaż komentarz

    W Holandii czy Skandynawii reklam nie ma prawie wcale (nawet przy duzych miastach tylko na przystankach), w Polsce jak w 3 swiecie masakra totatalna.

    •  

      pokaż komentarz

      @projektjutra

      Obecnie reklamy uliczne nie są już konieczne, żeby prowadzić udany biznes. Wszystko wyszukuje się w internecie. Odpalam apkę i mam wszystkie punkty usługowe w pobliżu, z dokładnym info i cennikiem. Jak dla mnie wszystkie reklamy mogłyby zniknąć.

    •  

      pokaż komentarz

      @Poljakow: Reklamy czego mogą zniknąć? Bo reklamuje się wszystko, nie tylko sklep za rogiem. Jak idziesz do sklepu po czipsy, to weźmiesz raczej Lays niż markę o której nigdy nie słyszałeś. Jak idziesz po kartę do telefonu, to też pójdziesz do plusa albo jakiegoś virgin mobile, a nie firmy krzak o której wcześniej nie miałeś pojęcia.

      Nawet jeśli jakaś reklama wydaje się zbędna to ją widzisz i znasz już nazwę danej firmy albo produktu, to wystarczy, bo w twojej głowie ten produkt staje się produktem markowym.

    •  

      pokaż komentarz

      Polsce jak w 3 swiecie

      @projektjutra: a czego się spodziewać po kraju w którym jest 90% katolików? Że będzie ładnie i czysto a ludzie są uśmiechnięci? xDD