•  

    pokaż komentarz

    Dlaczego pan profesor nie wspomniał ani słowem o energii fuzji jądrowej? Wg szacunków innych naukowców, technologia ta będzie dostępna jeszcze przed katastrofą klimatyczną. Odpowiednia liczba reaktorów pozwoliłaby oczyścić atmosferę z CO2 - zmieniając je np w paliwo dla samochodów spalinowych. Możliwe, że oczyszczenie atmosfery z odpowiedniej ilości CO2 umożliwiłoby oddawanie większej ilości energii w kosmos, co pozwoliłoby wyrównać bilans energetyczny całej planety, mimo ciągłej emisji energii przez ludzkość

    •  

      pokaż komentarz

      @AWPecet: Jestem dyletantem, ale fuzja jądrowa to chyba typowy przykład króliczka, którego gonimy od kilkudziesięciu lat i nie zapowiada się, żeby szybko weszły do użycia. Ciężko mówić o użytkowaniu ich przed katastrofą klimatyczną, jeżeli dzieje się ona już teraz.

    •  

      pokaż komentarz

      @AWPecet: Jeszcze długa droga przed nami, ITER ma być uruchomiony dopiero w 2025 a pamiętajmy że to tylko reaktor testowy a nie komercyjny.

    •  

      pokaż komentarz

      @mich160: @mich160: Pod pojęciem "katastrofy klimatycznej" rozumiem moment, w którym zmiany będą nieodwracalne. Postęp w tej dziedzinie zdaje się być wykładniczy - mierząc temperatury i czas podtrzymania plazmy. Więc na chłopski rozum, istnieje prawdopodobieństwo graniczące z pewnością, że ta technologia spełni pokładane w niej nadzieje

    •  

      pokaż komentarz

      @Agr0s: Biorąc pod uwagę sukcesy innych zespołów, ITER raczej nie będzie pierwszym reaktorem o dodatnim bilansie energetycznym. Np Chińczycy uzyskali już wymaganą temperaturę, teraz pracują już tylko nad dłuższym podtrzymaniem. W dodatku w tym roku mają ukończyć reaktor kolejnej generacji

    •  

      pokaż komentarz

      @AWPecet: Może dlatego, że jest profesorem i ma olej w głowie i wie, że pieśń przyszłości. Kto zna koszty fuzji jądrowej? I kto da sobie rękę uciąć, że ona będzie dostępna?

    •  

      pokaż komentarz

      @Kolsky: 100% racji. Zapewne jego wypowiedź dotyczyła obecnie dostępnych technologii, które można użyć do "zielonej transformacji"

    •  

      pokaż komentarz

      @AWPecet: Bo jak sie jest profesorem to do czegos zobowiazuje i opierasz sie na faktach a nie spekulacjach jak 1/2 wykopu ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      ich przed katastrofą klimatyczną,

      @mich160: czym? hahahahaha... o ja p$#%!$@e, ty pracujesz na CimatGate czy z własnej głupoty wierzysz w te bzdury?! ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      rozumiem moment, w którym zmiany będą nieodwracalne.

      @AWPecet: wszystkie zmiany klimatu są nieodwracalne... w określonym czasie. Klimat na Ziemi zmienia się od jej początku. Polecam zapoznać się z wycinkami gazet sprzed 100 lat.
      https://realclimatescience.com/2019/05/ice-doesnt-lie-but-climate-scientists-do/

    •  

      pokaż komentarz

      @AWPecet: Fuzja nie napędzisz statków, samolotów, nie wyprodukijesz cementu na budynki, nawozów sztucznych, plastików, etc...

      Oczywiście jestem za tym żeby postawić jak najszybciej atomówki, rozwinąć OZE i motoryzację elektryczna.

      Ale trzeba mieć też świadomość, że to tylko prąd, ogrzewanie i transport samochodowy (w najbardziej optymistycznym scenariuszu). A jest jeszcze sporo emisji CO2, która o wiele trudniej zmniejszyć...

      Jak budować drogi bez asfaltu i cementu? Mosty drewniane? Wieżowce z trzciny? Cała publiczna infrastruktura emituje ogromne ilości CO2. Z tego bardzo trudno jest zrezygnować.

    •  

      pokaż komentarz

      @AWPecet:

      Dlaczego pan profesor nie wspomniał ani słowem o energii fuzji jądrowej?

      Na razie naukowcy tworzą infrastrukturę badawcza. Kolejny krok milowy - funkcjonujące prototypy. Więc do funkcjonalnych rozwiązań przemysłowych jest jakieś 70+ lat, amoze 100? Ja nie mam wątpliwości, że technologia fuzji jądrowej nie powstanie za mojego życia :)

      Pan profesor nie wspominał o tym, bo to jak mówienie o gołębiu na dachu w Sosnowcu będąc w Radomiu.

      będzie dostępna jeszcze przed katastrofą klimatyczną

      Nie wiem czy zauważyłeś, ale ostatnio naukowcy wykazują że trochę nie doszacowali tempa zmian. Katastrofa klimatyczna jest tuż za rogiem, oglądanie się za rozwiązaniami rodem z komiksów które być może będą w XXll wieku to trochę nie odpowiada bieżącym potrzebom...

    •  

      pokaż komentarz

      @szopa123: Hmm, debil i to dla tego mój ulubiony rodzaj. Taki, któremu wygodnie wierzyć, że nic się nie da zrobić. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      A jest jeszcze sporo emisji CO2, która o wiele trudniej zmniejszyć...

      @kwanty: nick chyba do czegoś zobowiązuje kolego... To nie CO2 jest odpowiedzialne za tzw. efekt cieplarniany, tylko para wodna.

    •  

      pokaż komentarz

      @mich160: ten twój komentarz jest tak durny, że aż oczy pieką. Co chciałeś pisząc go powiedzieć/pokazać? Potwierdzić moje podejrzenia co do twojej głupoty?! To udało ci się perfekcyjnie. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      I zdradź nam geniuszu od klimatu, jak chce wpłynąć na klimat na Ziemi. Może zanim zaczniesz wypisywać jakieś swoje debilizmy, to sprawdź na ile mld ton szacuje się ziemską atmosferę i odnieś to do wytwarzania różnego rodzaju gazów/pyłów przez całą ludzkość.
      A na koniec polecam zapoznać się z tym wykresikiem.

      źródło: wykreswiedzy.png

    •  

      pokaż komentarz

      @szopa123: otóż nie, za efekt cieplarniany (ten spowodowany działalnością człowieka) odpowiedzialny jest właśnie CO2, a nie para wodna. Wydaje mi się że pomyliłeś dwa pojęcia: para wodna jest gazem cieplarnianym, faktycznie. Tak samo jak CO2, a nawet ma większy wpływ na regulację klimatu na Ziemi.
      Ale pary wodnej w obiegu ziemskim (przynajmniej w perspektywie czasu która nas jako ludzi dotyczy) jest tyle samo. A ilość CO2 rośnie, ponieważ uwalniamy dodatkowe jego ilości (spalając paliwa kopalne, produkując cement itd), które normalnie leżałyby sobie gdzieś w głębi ziemi. I to właśnie stopniowe zwiększanie ilości CO2 w obiegu jest przyczyną ocieplenia klimatu

    •  

      pokaż komentarz

      @AWPecet: a uwazasz ze to co teraz jest jest odwracalne? Bo ja twierdze ze nie. Jesli wezmiesz pod uwage ze kraje chca sie rozwijac, buduja najtansza dla nich energetyke oparta na weglu, i jeszcze pewnie przez conajmniej 50 lat bedziemy emisyjnosc zwiekszac.

    •  

      pokaż komentarz

      @szopa123: XD Ty tak na serio? Jak ci kiedyś głupio będzie gdy pojmiesz, że p$??@%#isz kompletne głupoty. Po pierwsze napisałem, że jestem dyletantem, ale słowo widocznie za trudne dla gadziego mózgu. Po drugie, na ch#% obrażasz? Tak się u ciebie w domu mówiło? Po trzecie jeśli masz stabilny system np. wylewanie i wlewanie do wanny 30l to jest ok. Gdy zaczniesz wylewać 30l a wlewać 30l i kieliszek to go rozregulujesz i wanna się przeleje po jakimś czasie. No, ale wymagać czegoś od takich ludzi jak ty to o wiele za dużo. Teraz jakbyś nagle zrozumiał na czym to polega to byś i tak szedł w zaparte, plus robił zasłonę dymną z wyzywania. Mając takie podejście do dyskusji niczego się nie nauczysz i to już widać. Jesteś beznadziejny. Najśmieszniejsze jest ta projekcja z efektem na "wykresie". Zakładając, że wiesz więcej ode mnie, to może byś mi wytłumaczył dlaczego się mylę? Czy jednak znajdujesz się w tym szczytowym punkcie?

    •  

      pokaż komentarz

      @AWPecet: W 1966 Rosjanie mówili że są tuz tuz przed wydajna i czysta fuzja jądrowa.
      Potem to samo mówili Amerykanie, Brytyjczycy, Francuzi.. Nawet Polacy prowadzili wielce skuteczne pracę.
      W 2018 Chińczycy dołączyli do tej grupy.

      A fuzji jak nie było tak nie ma.

    •  

      pokaż komentarz

      @AWPecet: To CO2 to jakaś religia?

    •  

      pokaż komentarz

      @AWPecet: W epoce dinozaurów ziemska atmosfera zawierała ok. 1.5% CO2, dzisiaj zawiera poniżej 0,5%.
      W tamtej atmosferze rozwijała się bujna roślinność, paprocie miały rozmiary dzisiejszych drzew. Zwierzęta również były ogromne.
      Wniosek: CO2 w atmosferze nie jest szkodliwe- to raczej smog mylnie utożsamiany z CO2.

    •  

      pokaż komentarz

      @AWPecet: Może dlatego, że jest profesorem i ma olej w głowie i wie, że pieśń przyszłości

      @Kolsky: Ale chyba nie za dużo oleju w głowie ma:

      Nowoczesne samochody spalinowe mają sprawność nawet do 50 procent, a samochód elektryczny ma całkowitą sprawność około 24 procent – powiedział.

      Niezłe bzdury opowiada. Samochody spalinowe i 50% sprawności? Zimna fuzja to przy tym pikuś. Za to nawet stare silniki elektryczne od dawna nie mają raczej mniej niż 70% sprawności. Zrobienie takiego co będzie miał ponad 90% sprawności nie stanowi dziś problemu. A on bredzi o 25%. Upił sie czy coś?

    •  

      pokaż komentarz

      Fuzja nie napędzisz statków, samolotów, nie wyprodukijesz cementu na budynki, nawozów sztucznych, plastików, etc...

      @kwanty: Co do tego, że nie zmniejszymy emisji CO2 (z reakcji chemicznych*) do zera i co do wykorzystania OZE, to bym się zgodził, ale do czasu opanowania fuzji baterie/akumulatory powinno się udać jeszcze trochę ulepszyć?

      * - Czego M&M-sy chyba nie zajarzyły ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @Stefan_Niesiolowski_cie_widzi: Chodzi o to, że jak CO2 wzrośnie do 1.5% to zjedzą nas dinozaury, a ogromne paprocie wyprą uprawy zbóż.

    •  

      pokaż komentarz

      @Gandalf_bialy: Jak policzysz cały ciąg produkcji energii to tak mniej więcej wychodzi.

    •  

      pokaż komentarz

      Jak policzysz cały ciąg produkcji energii to tak mniej więcej wychodzi.

      @kotek_terrorysta: Zacytuję czyjeś wyliczenia:

      Jaką efektywność ma samochód elektryczny

      Samochód elektryczny podłączony do gniazdka ma dostęp do około 95 procent pierwotnej energii, ponieważ na etapie transportu i dystrybucji doszło do pewnych strat. Następnie około 5 procent traconych jest na konwersję z prądu przemiennego (AC) na stały (DC), kolejne 5 procent to straty ładowarki w trakcie ładowania.

      Podczas jazdy prąd stały trzeba znowu zamienić na prąd zmienny (straty: 5 procent) i dostarczyć go silnikowi elektrycznemu (straty: 10 procent). Ogólna sprawność całego procesu wynosi 73 procent, czyli marnuje się zaledwie 27 procent energii wychodzącej z elektrowni. Te pozostałe 73 procent pozwala na napędzenie samochodu elektrycznego.

      Samochód elektryczny vs samochód spalinowy = 5,62:1

      Porównajmy teraz te liczby z efektywnością w przypadku samochodu spalinowego (prawy słupek). Gdy cała wychodząca z elektrowni energia trafia do rafinerii, wykorzystywana jest na przetworzenie ropy naftowej na paliwa. Sprawność najlepszych rafinerii jest niższa niż 50 procent – tutaj wynosi ona wysokie 44 procent. Czyli już na starcie marnujemy 56 procent energii na przetworzenie ropy naftowej na paliwo.

      To nie koniec. Dobre silniki spalinowe mają sprawność 30 procent, najlepsze osiągają maksymalnie około 40 procent. Cała reszta energii idzie w gwizdek, tj. na pokonanie wewnętrznych oporów i ogrzanie Wszechświata.

      Czyli z pierwotnych, pozostałych 44 procent marnujemy kolejne 70 procent. Efekt? Efektywność samochodu spalinowego wynosi zaledwie 13 procent, a 87 procent energii zostaje zmarnowane na wydobycie tej energii z wartościowego paliwa, jakim jest ropa naftowa.

      https://elektrowoz.pl/transport/efektywnosc-energetyczna-aut-samochody-elektryczne-73-procent-wodorowe-22-procent-spalinowe-13-procent/

      Czyli po policzeniu całego ciągu produkcyjnego wychodzi, że zarówno ten "profesor" jak też Ty, opowiadacie kompletne głupoty. Co ciekawe, każdy ktoś choć trochę zna się na temacie, wie od razu, że to są głupoty.

    •  

      pokaż komentarz

      @Gandalf_bialy: sprawność baterii to już jest 70%. Podajesz bzdury.
      Opierasz się na wyliczeniach organizacji która chce coś udowodnić.
      Silnik diesla ma 50% sprawności.
      Rafineria 44% sprawności? Orlen to za emisje CO2 by się do konca świat nie wypłacił. Orlen za 2019 miał uzysk paliwa 84%. p#%$$$#enie wykopka vs. oficjalne dane poważnej spółki. Przy czym pozostałem 16% to nie koniecznie jest od razu emisja.
      A Pan profesor mówił o sprawności całego procesu. Czyli zaczynają od początku 43% sprawności bloków elektrycznych (i to tylko tych najnowocześniejszych a ciągle mamy w systemie bloki o sprawności ~32%), straty w sieci, straty ładowania i straty silnika.
      I nie wyskakuj, że można ładować z wiatru bo jest to rozważnie i usprawnienie obecnego systemu. Mówię za góry, bo już widzę ze masz braki w czytaniu.

    •  

      pokaż komentarz

      sprawność baterii to już jest 70%. Podajesz bzdury.

      @Kolsky: Jeśli masz ją w telefonie i jest to np. bardzo stary telefon. Sprawność dobrych baterii sięga dziś 90-95% i to ktoś w tych wyliczeniach uwzględnił.

      Silnik diesla ma 50% sprawności.

      @Kolsky: Ale w bajkach? Na pewno nie w rzeczywistości.

    •  

      pokaż komentarz

      sprawność baterii to już jest 70%. Podajesz bzdury.

      @Kolsky: No chyba pojechałeś w jakieś ekstremum. Wikipedia podaje 80-90% w typowych przypadkach (https://en.wikipedia.org/wiki/Lithium-ion_battery), Tesla dla swoich "powerwall" podaje sprawność całego cyklu (roundtrip) na poziomie 92% https://en.wikipedia.org/wiki/Tesla_Powerwall

      Silnik diesla ma 50% sprawności.

      chyba w kolorowych snach lobbystów petrochemicznych... Może w jakiś wyżyłowanych konstrukcjach stacjonarnych, w optymalnych warunkach, bez dbania o ekologię...

      W typowym przypadku - mały samochód, dojazd do pracy, silnik przez większość czasu pracuje daleko poza optymalnymi parametrami:
      - na zimno (bo się jeszcze nie zdążył rozgrzać),
      - przy małym obciążeniu,
      - w ogóle bez obciążenia (stojąc w korku).

      W efekcie, typowo, silnik diesla w samochodzie osobowym osiąga sprawność cieplną bliżej 20% niż 30%, w ciężarówkach może dobić do 40%.

    •  

      pokaż komentarz

      Co do tego, że nie zmniejszymy emisji CO2 (z reakcji chemicznych*) do zera i co do wykorzystania OZE, to bym się zgodził, ale do czasu opanowania fuzji baterie/akumulatory powinno się udać jeszcze trochę ulepszyć?

      @gzkk: Zakładam, że tak. Obecnie w dziedzinie akumulatorów jest spory postęp. Nie widać go bo jest raczej ciągły niż skokowy (co roku kilka % lepiej). Duże nadzieje są wiązane z akumulatorami na elektrolit stały (trwają prace wdrożeniowe w wielu ośrodkach).

      Największy gracz na rynku to jest obecnie Musk - ma najwięcej powodów żeby pchać postęp akumulatorów do przodu i nie jest zależny od petro-dolarów (jest wręcz skonfliktowany z tym biznesem ;-)).

      Na wiosnę miała się odbyć konferencja "battery day" na której Musk miał zaprezentować nowe osiągnięcia w tej dziedzinie. Ze względu na convid19, została przesunięta na jesień. Mówi się o znacznym spowolnieniu degradacji akumulatorów i technologii zwiększającej trwałość akumulatorów w samochodzie do miliona mil (1.6 miliona km) kosztem niewielkiego wzrostu ceny.

      Ta technologia była by szczególnie interesująca w zastosowaniach stacjonarnych. Gdyby te akumulatory rzeczywiście były zdolne do 5k-10k cykli bez znacznej degradacji to można by robić elektrownie szczytowe działające w cyklu dobowym o trwałości 20+ lat. I to już zaczyna być bardzo interesujące, o wiele bardziej zwiększa obszary w których OZE + li-ion byłby ekonomiczny. Mogło by się okazać, że na naszej wysokości geograficznej jesteśmy w stanie cały rok oprócz zimy jechać na PV+wiatraki a elektrownie klasyczną trzeba tylko włączyć w przypadku długotrwałego zachmurzenia i zimą.

      Warto rzucić okiem na Niemcy: https://www.energy-charts.de/power.htm oni już teraz zaspokajają ~30% swojego rocznego zapotrzebowania na energię z PV i wiatraków (bez hydro i bio). Jeżeli zainstalują 2xPV co mają teraz to w typowy dzień (wiosna-jesień), w godzinach południowych mają pokryte 100% zapotrzebowania wyłącznie przez PV i wiatraki. Jeżeli dodadzą do tego elektrownie szczytowe na akumulatorach to praktycznie przez całe lato mają prąd bez węgla (czarnego i brunatnego) i bez atomu. To jest całkiem realny plan do zrobienia w najbliższą dekadę.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: Dzięki za niemały wysiłek włożony w komentarz, ale nie trzeba było - mniej-więcej się orientuję.
      Bardziej piłem do Twojego stwierdzenia, że samolotów i statków się nie da - jak będą lepsze akumulatory, to na moje oko będzie się dało.

    •  

      pokaż komentarz

      @Gandalf_bialy: Super. Tyle że według specjalistów od energetyki na liniach przesyłowych nie tracimy 5% a 65%.
      Tak dwie trzecie energii tracimy na grzanie kabli i trafo.
      Konkretnie są to wyliczenia Schneidera. Jednego z największych producentów infrastruktury elektrycznej.

      Potem masz inventer (po naszemu falownik) który ma sprawność 80%-85%. I to zarówno falowniki Bosch jak i ABB jak i siemens mają podobna sprawność.

      Potem masz baterie z realna sprawnością 90%

      I silnik ekektryczny który paradoksalnie ma największą sprawność. Około 96%.

      Dlatego finalna sprawność auta elektrycznego to ok 22%.

    •  

      pokaż komentarz

      Super. Tyle że według specjalistów od energetyki na liniach przesyłowych nie tracimy 5% a 65%.
      Tak dwie trzecie energii tracimy na grzanie kabli i trafo.


      @kotek_terrorysta: Niezłych głupot ktoś Ci naopowiadał. Linie przesyłowe projektowane są na wysokie napięcia dokładnie po to aby grzania praktycznie nie było. Grzanie występuje gdy płynie duży prąd. W liniach przesyłowych jest wysokie napięcie (rzędu np. 100 tys V i wyższe) i bardzo niski prąd aby ograniczyć grzanie do minimum. Do tego urządzenia typy "transformatory" w takich liniach mają bardzo wysoką sprawność.

    •  

      pokaż komentarz

      @Gandalf_bialy: Nie no szacun. Rozumiem że randomowy koleś z neta ma większą wiedzę niż inżynierowie Schneider Electric.
      Tyle że ja tam pracowałem. I temat znam nie z jakiegoś zapisu skądś tam, tylko z oficjalnych manuali.
      Mysle że ludzie którzy zelektyfikowali pół Europy, wiedzą co liczą.
      Z jakiegoś powodu jeden z największych na świecie programów oszczędności energii bazuje właśnie na tym wyliczeniu.

      Weź kartkę i policz. Średnica kabla, natężenie, i przede wszystkim idącą w kilometry ich długość.
      Wtedy ci wyjdzie że pomimo tego co piszesz czyli niskich prądów straty są ogromne.

      Trafo też nie jest bezstratne i nie jest w szeregu jedno. A sprawności się wymnaza.

    •  

      pokaż komentarz

      randomowy koleś z neta

      @kotek_terrorysta: To ty?

      Tyle że ja tam pracowałem.

      @kotek_terrorysta: Czyli co dokładnie robiłeś?

      I temat znam nie z jakiegoś zapisu skądś tam, tylko z oficjalnych manuali.

      @kotek_terrorysta: Elektrycy korzystają z "manuali"? Śmiechłem.

      Mysle że ludzie którzy zelektyfikowali pół Europy, wiedzą co liczą.

      @kotek_terrorysta: Nie bardzo ci to myślenie idzie. Większość linii energetycznych to nie są jakieś nowości, ale rozwiązania postawione wiele lat temu. Ludzie którzy to projektowali i stawiali w większości pewnie już nie pracują w zawodzie, część pewnie już nawet nie żyje. Np. w mojej okolicy był pewien duży zakład produkcyjny mający zasilanie z 3 różnych elektrowni. W tej chwili z niego niewiele zostało. Tak jest tez w wielu innych miejscach, sieci ostatnio się raczej konserwuje i naprawia niż stawia nowe i tak jest od bardzo wielu lat.

    •  

      pokaż komentarz

      za efekt cieplarniany (ten spowodowany działalnością człowieka) odpowiedzialny jest właśnie CO2,

      @LoudPlay: patrz wykres wyżej, bo gówno wiesz, a się mądrzysz.
      Na koniec tylko dodam, że wszystko co blokuje 'ucieczkę ciepła z Ziemi'. Także blokuje czynnik zewnętrzne np. Słońce przed jej nagrzaniem.

    •  

      pokaż komentarz

      XD Ty tak na serio? Jak ci kiedyś głupio będzie gdy pojmiesz,

      @mich160: dobra.. może za bardzo z tobą 'pojechałem', bo zbyt impulsywnie reaguje na te debilizmy o CO2 i zmianach klimatu. Więc za to PRZEPRASZAM! ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Cała reszta co napisałem jest jak najbardziej poprawna. Człowiek NIE JEST w stanie nic zrobić w sprawie klimatu. Wolumen atmosfery jest zbyt duży do naszych obecnych możliwości. Główny czynnik wpływający realnie na zmianę klimatu, to aktywność Słońca. Wpływ człowieka na atmosferę to nawet nie 1 promil, a CO2 nie odgrywa praktycznie żadnej roli w tzw. efekcie cieplarnianym. Główny czynnik to para wodna.

    •  

      pokaż komentarz

      @szopa123: Na pewno nie wiem tyle ile naukowcy badający ten temat. Ale mogę czytać ich prace i wyciągać wnioski.
      Obawiam się, że sam możesz być bardzo dobrą ilustracją wklejonego przez siebie wykresu, plasując się w zakresie niskiej wiedzy i ogromnej pewności siebie. Jakie możesz przedstawić dowody na to że człowiek nie jest w stanie nic zrobić w sprawie klimatu? To że wolumen atmosfery jest zbyt duży w stosunku do naszych możliwości NIE JEST prawdą.
      Dowodem na to są dwa wykresy: jeden przedstawiający wzrost zawartości dwutlenku węgla w atmosferze na przestrzeni ostatnich 800 tysięcy lat (dane pochodzą wprost z powietrza "uwięzionego" w przestrzeniach porowych rdzeni lodowych, stąd bardzo wysoka dokładność i wiarygodność). Widoczny jest bardzo duży przyrost w okolicach czasu "0", czyli aktualnego.tutaj
      Skąd jednak wiemy, że widoczny wzrost zawartości dwutlenku węgla w atmosferze jest efektem działalności człowieka? Tu trzeba zrozumieć czym są i w jaki sposób zachowują się w przyrodzie izotopy węgla. Nie jest to w ogólnym obrazie bardzo skomplikowane. Dwa głównie występujące w przyrodzie izotopy węgla to C12 (98,9%) i C13 (1,1%). Główna różnica między nimi? Oczywiście taka, że C13 jest cięższy, ponieważ z definicji posiada o jeden proton więcej. Jesteśmy w stanie bardzo precyzyjnie mierzyć zmiany zawartości C13/C12, stosunek ten oznaczany jest jako delta13C (dokładny wzór możesz sobie łatwo wygooglać). Czemu jest on ważny? Ponieważ wszystkie organizmy (rośliny, zwierzęta) mają tendencję do inkorporacji w swój skład lżejszego izotopu kosztem izotopu cięższego - jest to po prostu o wiele korzystniejsze, jako że pochłania mniej energii. Efekt? Wszystkie paliwa kopalne - węgle, węglowodory (ropa i gaz) posiadają MNIEJSZE WARTOŚCI delty13C w stosunku do skał węglanowych, a tym bardziej skał płaszcza ziemskiego.
      Co z tego wynika? Na drugim wykresie (poniżej) możesz zaobserwować, że w ostatnich latach (trend trwa od początków epoki industrialnej, ale wykres pokazuje pomiary od 1991 roku) delta13C MALEJE, przy jednoczesnym wzroście zawartości CO2 w atmosferze. Wniosek jest następujący: wzrost zawartości CO2 w atmosferze jest efektem spalania paliw kopalnych. Jeżeli byłby to efekt emisji z ziemskiego płaszcza, delta13C nie mogłaby maleć.

      Jeżeli jesteś zainteresowany tematem, polecam stronkę: https://naukaoklimacie.pl/start która w dość przejrzysty sposób i to po polsku przedstawia podstawy zagadnienia. Jeżeli chciałbyś zgłębić temat bardziej - chętnie podeślę jakieś artykuły

    •  

      pokaż komentarz

      Ale mogę czytać ich prace i wyciągać wnioski.

      @LoudPlay: to prawda... szkoda tylko, że tego nie robisz, a się mądrzysz.
      Reszty twojego durnego komentarza nawet nie będę czytał, skoro odnosisz się do tej gówno strony 'naukao..',
      Gratuluję 'wiarygodnego' źródła... ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)(。◕‿‿◕。)

    •  

      pokaż komentarz

      @szopa123: w całym komentarzu nie skorzystałem ani razu ze strony "nauka o klimacie" - która jest bardzo wiarygodnym źródłem, ponieważ tworzą ją naukowcy zajmujący się tym tematem. Korzystałem z innych źródeł, tę stronę poleciłem Ci w razie gdybyś chciał dowiedzieć się czegoś na temat zmian klimatu z merytorycznego, ale przystępnie podanego tekstu. Nie wiem czemu kwestionujesz jej wiarygodność, ani czemu nie czytasz reszty komentarza - nie odniosłeś się merytorycznie do ŻADNEGO z podanych argumentów. Innymi słowy twoje komentarze to zwykłe p!%?@?#enie, które nie ma żadnego oparcia w faktach, co udowadnia że twoja pozycja na wklejanym przez Ciebie wykresie jest dokładnie taka o jaką oskarżasz innych

    •  

      pokaż komentarz

      @szopa123: BTW aż sobie obczaiłem Twój profil żeby zobaczyć skąd się biorą takie typy i zauważyłem tam że uważasz, że Ziemia nie jest płaska. Taki wniosek wyciągnąłeś prawdopodobnie oglądając zdjęcia satelitarne, jest on jak najbardziej prawidłowy. Oznacza to że nie jesteś chyba kompletnym foliarzem. Tym bardziej zachęcam żebyś przeczytał wcześniejszy komentarz i spróbował zrozumieć zagadnienie, o którym piszesz bez podawania żadnych argumentów

    •  

      pokaż komentarz

      w całym komentarzu nie skorzystałem ani razu ze strony "nauka o klimacie"

      @LoudPlay: skoro powołujesz się na te gówniane źródło, cały twój wywód dla mnie jest z założenia fałszywy. A gdybym miał do ciebie większe zaufanie, to może chciałoby mi się do niego odnieść. A tak... naprawdę szkoda mi tracić czas, na analizę i odnoszenie się do tego co napisał jakiś wykopek. Który podaje jako 'dobre źródło' gównianą stroną. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Tu masz 'esencję' związaną z klimatem, jak rzeczywiście chcesz zgłębić temat bardziej obiektywnie, to ten filmik jest wg mnie dobrym początkiem. Są tam wyjaśnione praktycznie wszystkie największe kłamstwa propagowane przez tzw. klimatologów.
      https://www.youtube.com/watch?v=XEcnJFTxQcU&list=PLsfQO0Ob28_nmp6G56WeItF00v4pxpBoD&index=2&t=0s

    •  

      pokaż komentarz

      @szopa123: skoro twierdzisz że źródło jest gówniane, podaj argumenty. Dlaczego tak uważasz?
      Podałem Ci w komentarzu konkretne dowody na to, że zmiany klimatu są spowodowane działalnością człowieka. Ty komentarza nawet nie przeczytałeś.
      Dyskusja z Tobą przypomina rozmowę z antyszczepionkowcami, plaskoziemcami itd. Nie przedstawiasz argumentów, dyskredytujesz podawane źródła wg. własnego widzimisię, obrażasz rozmówców kiedy wytykają ci nieścisłości. Jerzy Zięba zachowuje się tak samo. W ramach odpowiedzi na konkrety - godzinny wykład "który wszystko wyjaśnia".

    •  

      pokaż komentarz

      że źródło jest gówniane, podaj argumenty. Dlaczego tak uważasz?

      @LoudPlay: hahahaha... ja nic nie muszę tobie udowadniać. Mam głęboko w dupie twoją opinię na mój temat i tego co ci przedstawiłem. Chcesz... to zapoznasz się z tym co ci 'podałem' i zrozumiesz 'swoją głupotę' w tym temacie. ( ͡° ͜ʖ ͡°) Nie chcesz... twoja sprawa. Mnie to, ani grzeje... ani ziębi. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Dyskusja z Tobą przypomina rozmowę z antyszczepionkowcami, plaskoziemcami itd.
      Tak.. tak... jeszcze zapomniałeś odnieść się do Hitlera. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Nawet nie zapoznałeś się z filmikiem do którego link ci podałem. Bo po co... prawda? Ty i tak wiesz lepiej. ( ͡° ͜ʖ ͡°) I to ja mam ci wykazywać, że się mylisz. Ale jak dostajesz filmik, gdzie masz 'wszystko powiedziane/wykazane', to nawet sobie nie zadałeś trudu się z nim zapoznać. ( ͡° ͜ʖ ͡°) To powiedź mi... PO JAKIEGO GRZYBA mam tracić czas na wypisywanie ci tego co tam jest powiedziane?!

      Chcesz dyskusji z prawdziwego zdarzenia. Obejrzyj filmik i wtedy możemy zacząć dysputę o klimacie. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Chyba, że nie znasz angielskiego na tyle by go zrozumieć... Wtedy może poszukam ci coś z napisami, albo sprawdzę jak tam działa autotłumaczenie.

    •  

      pokaż komentarz

      @szopa123: XDDD
      Przecież nie zadałeś sobie trudu żeby przeczytać kilku linijek komentarza, w którym zebrałem Ci najważniejsze moim zdaniem punkty, zamiast wysyłać kilka artykułów albo linki do wykładu. Wydaje mi się że to lepszy sposób na dyskusję. Ale spoko, jak się na to nie zdobędziesz żeby napisać coś własnymi słowami to znajdę tę godzinę wieczorem żeby obejrzeć

  •  

    pokaż komentarz

    spoko prawa fizyki zmieni sie ustawa.

  •  

    pokaż komentarz

    Ten Władysław MielczarskI? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    źródło: xD.png

  •  

    pokaż komentarz

    Kolejny stary polski profesor, z syndromem Krugera-Dunninga. Ileż to się ja takich nasłuchałem w czasie studiów. Potem poszedłem dalej i okazało się, że to wszystko to nie do końca tak jak mówią.

  •  

    pokaż komentarz

    Zapewne jedną z dróg byłoby ograniczenie konsumpcji, produkcji, no ale "hurr-durr sam se wracaj do jaskiń, ja idę kupić nowy telefon 5g-ready i nowy samochód silnikiem eko, a i nowy telewizor, bo stary się zepsuł po gwarancji"
    I tak wrócimy :)

    •  

      pokaż komentarz

      @123_Pafnucy: Ograniczy się liczbę konsumentów. Na rampę i selekcja, przydatni do obozu, reszta do pieca, żadnych jaskiń nie będzie.

    •  

      pokaż komentarz

      Zapewne jedną z dróg byłoby ograniczenie konsumpcji,

      @123_Pafnucy: chyba zlikwidowanie skoro ma być zero emijsi?

      Rozwój zleży od konsumpcji i nie da się jej zmniejszyć, na pewno nie w krajach rozwiertach a na pewno też nie w krajach rozwijających się.

      Sama ludzka natura nie pozwla na takie rozwiazanie bo to uznanie że czlowiek po osiągnieciu jakiegoś poziomu przestanie sie rozwijac

      Trzeba zmienić to jak produkuje się energię a nie to ile się jej używa, i oczywiście żeda sie przejść na produkcje nieemisyjną albo bardzo mocno ja zmniejszyć,

      To co mówi pisze koleś to jakieś bzdury. krytukuje atom, energie sloneczną a anglia upadnie bo nie produkuje energi z węgla..

      Mielczarski: OZE nie pokonają praw fizyki. Zostaje nam węgiel

      przecież to jakiś dzban co się zatrzymał ze swoimi tytułami naukowymi 50 lat temu.

    •  

      pokaż komentarz

      @123_Pafnucy: ale ograniczenie konsumpcji NIEWIELE DA.

      Wyobraź sobie że zostałeś ekologicznym konsumentem.
      Masz stare auto, stary telefon, stary telewizor. Nie latasz samolotami na wakacje... Z wyboru a nie z biedy.

      Wiesz co ci zostaje?
      Dużo kasy!
      I ta kasę wcześniej czy później wydasz - generując emisję.

      Jedynym rozwiązaniem byłoby ograniczenie zarówno konsumpcji jak i produkcji - musielibyśmy z wyboru ZBIEDNIEC. Np nie pracując w piątki(i wypłata minus 20%).

    •  

      pokaż komentarz

      @graf_zero: można wydawać na seks usługi wzajemne :)

    •  

      pokaż komentarz

      @123_Pafnucy: niewykonalne. Tzn zadne spoleczenstwo sie nie zgodzi na takie realne ograniczenie konsumpcji. Spoleczenstwa bogate chca zyc na takim poziomie jak zyja, a nawet wyzszym. Sredno zamozne i beidne chca zyc na duzo wyzszym i moc konsumowac/kupowac duzo wiecej.

      Realne rozwiazanie, czesciowo juz wdrazane, to odzyskiwanie surowcow z odpadow. Jak i zmiany samych surowcow uzywanych w produkcji. Od takich latwiej dostepnych az po biodegradowalne, pozyskiwane z mozliwe szybko rosnacej biomasy.

    •  

      pokaż komentarz

      Tzn zadne spoleczenstwo sie nie zgodzi na takie realne ograniczenie konsumpcji.
      @Aster1981: otoz to. Bardzo fajnie wyjasnil to profesor Christian Rieck zajmujacy sie teoria gier, ale ze jest glownie niemieckojezyczny to nie polece. Ogolnie samoograniczanie np w europie, tylko zacheca innych do wiekszej emisji, bo widza ze szybciej nas dogonia standardem zycia, i ze to co robimy z ich perspektywy jest po prostu glupie,

      Realne rozwiazanie, czesciowo juz wdrazane, to odzyskiwanie surowcow z odpadow. Jak i zmiany samych surowcow uzywanych w produkcji. Od takich latwiej dostepnych az po biodegradowalne, pozyskiwane z mozliwe szybko rosnacej biomasy.

      Tylko to nie rozwiazuje problemu emisji CO2 i innych cieplarnianych. Jest nas po prostu za duzo, jak dla mnie jedyna nadzieja w technologii i tym ze przelom demograficzny doprowadzi w wiekszosci swiata do tego, ze standardowym modelem rodziny bedzie 2+1 badz 2+0. Tylko trzeba wtedy kombinowac co z emerytami.