•  

    pokaż komentarz

    a na wykopie mnie hejtowali jak pisałem, że zawsze w OSP dochodzi do tych kradzieży sprzętu

  •  

    pokaż komentarz

    idealna szkółka dla młodych: my cie dzis bierzemy na akcje bez przeszkolenia czyli naginamy przepisy dla ciebie - jutro ty nagniesz dla nas
    OSP świetnie przygotowują do dorosłego życia

  •  

    pokaż komentarz

    No k?@!a przecież te wszystkie OSP to wylęgarnia zdarzeń patologicznych - np na akcje biore litra zeby sie fajnie gasiło xD

    •  

      pokaż komentarz

      @WorldIsChanging nie wiem jak jest u ciebie w dziurze, ale przynajmniej na Opolszczyźnie nigdy nie spotkałem się z piciem OSP na służbie, a mam styczność z tą formacją od ok 2005. Nie wiem jak było wcześniej, ale się domyślam, że się chlało tak jak wszędzie wtedy. Teraz każdy kto jedzie na akcje musi być po szkoleniach, do tego musi być trzeźwy, bo nawet jeśli dowódca OSP miałby to w poważaniu to zawodowi strażacy na miejscu i policja zaraz by się o to przyczepili. Poza tym często słyszy się o tym że w OSP sami podpalają żeby zarobić (oprócz jakichś odosobnionych przypadków jak ten tu opisany) a w rzeczywistości jest inaczej płacenie strażakom ochotnikom za akcję leży w kwestii wójta gminy, a zdecydowana większość nic nie płaci. Może pamiętasz OSP z przed wielu lat, bądź w Polsce B dalej jest taka patologia jak za komuny więc masz zły obraz o całej OSP

    •  

      pokaż komentarz

      @Ryzu17: szkoda tłumaczyć, wykopowy ekspert małolat spędzający przed komputerem pół życia wie lepiej jak w OSP sytuacja się przedstawia, o której istnieniu nawet by nie wiedział, gdyby nie wrzutki czasami na wykopie.Prawda jest taka że żaden z ochotników strażaków nie robi tego dla pieniędzy, bo stawki są tak śmieszne że szkoda gadać.

    •  

      pokaż komentarz

      @WorldIsChanging w dupie byłeś i gówno widziałeś.
      Z tych jednostek, które znam na pewno nie ma takiej patologii, podchodzą profesjonalnie do tematu.
      Mam nadzieję że nigdy nie będziesz potrzebował pomocy straży pożarnej bo na pewno jakas jednostka OSP pojawiła by się na zdarzeniu
      Poza tym pieniędzy z akcji nikt raczej nie widzi w ręce, wszystko idzie na jednostkę
      Typowy wykopek, kilka razy przeczyta o podpaleniu przez ochotnika i od razu ocenia się w całości ogromną społeczność w taki sam sposób - dnooo.

    •  

      pokaż komentarz

      @WorldIsChanging: Trzeba rozróżnić jednostki OSP które są wpisane do Krajowego Systemu Ratowniczo Gaśniczego od tych które nie są. Jednostki będące w systemie są okresowo sprawdzane pod kątem mobilności, przeszkoleń, badań lekarskich stanu sprzętu itp i to one są wzywane w pierwszej kolejności. Natomiast pozostałe OSP (gdzie oczywiście również wymaga się tego samego ale się tego nie sprawdza) są wzywane do prostych akcji gdzie specjalistyczny sprzęt nie jest wymagany i zagrożenie nie jest duże bo dyspozytorzy wiedzą, że często w tych jednostkach poziom wyszkolenia i sprzętu nie jest najlepszy. Oczywiście płacone za akcja mają ci pierwsi, tylko należy sobie uświadomić, że ci ludzie w OSP spędzają czasem więcej czasu niż w domu.

    •  

      pokaż komentarz

      "bądź w Polsce B..."

      @Ryzu17 jak ostatnim zdaniem zamienić + na -

    •  

      pokaż komentarz

      @Ryzu17: Rozmawiałem wielokrotnie ze strażakami i sie nasłuchałem raz osobiście widziałem wyjazd na akcje najebusów.
      @miro950: Informacje mam z samych żródeł kolego nie wybajdurzyłem tego sobie :)
      @J3rycho: Mmmm wykopowy ekspert na stronie z obrazkami ekscytuje się wpisem jakiegoś randomowego gościa i na jego podstawie u stala profił psychologiczny innego typa no powiem ci że to chyba ty marnujesz sie przed tym komputerkiem wariacie :D

    •  

      pokaż komentarz

      @WorldIsChanging mieszkasz w Polsce B czy gdzie są takie akcje?

    •  

      pokaż komentarz

      @donek: To nie jest takie proste. Liczba jednostek jest tak ogromna i pomimo odgórnych wytycznych i statutu, który mniej więcej wszędzie wygląda tak samo, wszystkie te jednostki różnią się od siebie.
      Obecnie nie ma różnicy czy jednostka jest w systemie czy nie, by wyjechać do konkretnej akcji każdy z ochotników musi mieć przeszkolenie, a jednostka posiadać odpowiedni sprzęt i obie są sprawdzane przynajmniej raz w roku przez PSP. O kolejności decyduje dyspozycyjność i przede wszystkim odległość od miejsca zdarzenia, każdy działa na swoim terenie, ale jak zagrożenie jest duże, to do akcji wysyłane są zastępy z innych terenów(dotyczy to głównie pożarów).
      Co do sprzętu, to obecność w systemie niczego nie wskazuje. Są jednostki poza systemem, posiadające lepszy sprzęt niż jednostki poza nim i na odwrót, wszystko zależy od tego jakie pieniądze są przekazywane przez samorząd lokalny(gmina/powiat) na OSP.
      Co do zapłaty, to ustawa nakłada obowiązek płacenia za każdą godzinę akcji(płaci urząd na którego terenie jednostka się znajduje, najczęściej jest to gmina), jednak nie mówi już o minimalnych stawkach, także jeżeli rada gminy zdecyduje, że będzie to 3zl/h to tak będzie wypłacać, niezależnie od tego czy jednostka jest w systemie czy nie, jednak bardzo często druhowie zrzekają pobierania wypłat i kwota jest przekazywana na konto jednostki.

      Prezes zarządu jednostki nie będącej w systemie, w której odpowiednie przeszkolenie posiadają wszyscy, a i sprzęt mamy nie najgorszy. Jesteśmy kierowani do wszelkich zdarzeń mających miejsce na terenie gminy, również często poza nią, pozdrawiam

  •  

    pokaż komentarz

    Powiem jak to wygląda w mojej rodzinnej miejscowości: OSP to w zasadzie chłopaki roczniki '92 w górę, widać, że mają zacięcie do bycia strażakiem, nawet takim w OSP, angażują się do każdej akcji tak samo, nieważne czy trzeba jechać posprzątać gałęzie z drogi po wichurze czy jechać do wypadku na A2... Jeżdżą na szkolenia, uczą się od PSP, nie wygląda to najgorszej... Kilku nawet dostało się do PSP, chociaż w szkołach im nie szło to zdali matury, potem egzaminy, jak nie za pierwszym to za drugim czy trzecim razem ale dopięli celu i są w państwówce... Oczywiście nadal pomagają jak mogą w OSP... Sprzęt poniżej 10 lat, dbają o niego, można powiedzieć, że społecznicy... Powtarzam: chłopaki przed 30stką... Ale pamiętam czasy za gówniarza to w OSP był żuk i star 266, młodzi nie mieli wstępu w szeregi, wszystko stare konie do pożarów jeździli, często na dwóch gazach, bez wyszkolenia, byle na nogach stał... Jak przychodziło do warty przy grobie na Wielkanoc to dwóch stało, reszta piła i w karty grała w remizie, tylko się zmieniali co godzinę... Patologia, chociaż wtedy dla gówniarza to byli goście bo oni mogli jeździć Starem na kogutach przez wieś, ale teraz mam o tamtych czasach tylko jedno zdanie - patologia w OSP... Mało gdzie w OSP rządzi jeszcze "tamto" pokolenie, raczej przyszli młodzi... Patologia w OSP to aktualnie naprawdę rzadki widok...