•  

    pokaż komentarz

    jak wiele musi się zmienić, aby nie musiało się zmienić nic...

  •  

    pokaż komentarz

    "Ułaskawiamy kogo chcemy i nic wam do tego"

  •  

    pokaż komentarz

    Co jeszcze możemy wam utajnić? W końcu "prawo" i "sprawiedliwość" nie ma nic do ukrycia XD

  •  

    pokaż komentarz

    Taka informacja powinna być ogólnodostępna nawet bez pytania.

  •  

    pokaż komentarz

    Andrzej nie pierwszy i pewnie nie ostani raz bral udzial w dziwnym ulaskawieniu
    Przypomnijmy
    Marcin Dubieniecki drugi maż Marty Kaczyńskiej córki Lecha Kaczyńskiego, zakłada spółkę z Adamem S, skazanym za wyłudzenia z państwowego funduszu PFRON i zostaje ekspresowo ulaskawiony przy sprzeciwie Prokuratora Generalnego.
    Duda nadzorował prezydenckie Biuro Prawa i Ustroju oraz Biuro Obywatelstw i Prawa Łaski od jesieni 2008 do lipca 2010 r.
    Jak sprawa wyszła to przesłuchiwany Duda nic nie pamiętał, a dokumenty zniknęły.

    W ułaskawieniu S. bardzo aktywny był ówczesny minister prezydencki Andrzej Duda. Dopytywał urzędników o dokumenty S., domagał się sporządzania notatek na podstawie jego akt sądowych, korespondował z prokuraturą.
    Sprawa była o tyle tajemnicza, że z Kancelarii Prezydenta zginął końcowy wniosek o zastosowanie prawa łaski, który według urzędników miał zostać podpisany przez Dudę.


    Wniosek Adama S. 5 lutego wpłynął wprost do Kancelarii Prezydenta, a 8 maja zapadła decyzja, że będzie rozpatrywany w stosowanym rzadko trybie tzw. prezydenckim. W okresie sprawowania urzędu przez Lecha Kaczyńskiego do Kancelarii Prezydenta wpłynęły 1824 wnioski o ułaskawienie. Decyzja o wszczęciu postępowania w trybie "prezydenckim" zapadła tylko wobec 18 osób.
    Zazwyczaj w procedurze ułaskawienia znaczącą rolę odgrywa prokurator generalny. To on opiniuje wniosek i następnie przesyła go do Kancelarii Prezydenta. Jakie było stanowisko prokuratury w sprawie Adama S.? Z dokumentów, do których dotarliśmy, wynika, że prokurator generalny był przeciwny zastosowaniu prawa łaski wobec Adama S.
    9 czerwca 2009 roku w Kancelarii Prezydenta zapadła decyzja - okres zawieszenia kary Adama S. został skrócony do 1 roku, a jego skazanie zostało zatarte.


    W decyzji o umorzeniu śledztwa napisano: „Jedyną osobą, która ewentualnie mogłaby mieć interes w tym, aby dokumenty ukryć, usunąć lub zniszczyć, byłby Andrzej Duda, ale tylko w sytuacji, gdyby zanegował swój udział w procedurze ułaskawienia Adama S.. Tymczasem Andrzej Duda oświadczył, że, co prawda, nie pamięta, czy podpisał wyżej wymienione dokumenty, to jednak biorąc pod uwagę ich treść, podpisałby się pod nimi, mając na względzie wytyczne, jakie przekazał mu w tej mierze prezydent Lech Kaczyński”.

    https://dziennikbaltycki.pl/lech-kaczynski-ulaskawil-wspolnika-marcina-dubienieckiego/ar/376083
    https://www.se.pl/wiadomosci/polityka/dziwne-ulaskawienie-marcina-d-aa-jiFM-T5bJ-Cn9M.html
    https://www.newsweek.pl/polska/tajemnicze-ulaskawienie-cien-na-biografii-dudy/mqe3v7l