•  

    pokaż komentarz

    Nie budowac domow na terenach zalewowych i po klopocie

    •  

      pokaż komentarz

      @tomeks85: Też ostatnio jednemu ćwokowi to mówiłem, że będą problemy, ale argument typu: piękna łączka w dolince, a kilkadziesiąt metrów dalej potoczek, pięknie szemrzący... zwyciężył!
      Ewidentnie było widać, że co jakiś czas wylewa na dolinkę...
      A co ty mi tu będziesz doopcył, dostałem pozwolenie na budowę to znaczy, że można się budować, jeszcze dobrze budynek nie urósł, a już stał 1m w wodzie...
      Żeby tylko lampka się zapaliła, ale gdzie tam dalej brnęli w zaparte, bo piękny teren i trawa taka zielona..
      Ani jedna firma ubezpieczeniowa nie chciała ubezpieczyć od powodzi.
      Powstały 4 domy w 2015 roku woda podeszła na pierwsze piętro i nagle lament co oni teraz poczną...
      Pierwsze jakim cudem powstają plany zagospodarowania pod budownictwo terenów zalewowych, podejrzewam, że jakiś pociotek wujka ze strony dziadka, teściowej ... dostał robotę i tak się toczy ...

    •  

      pokaż komentarz

      @czarnaowcabezprochowca: Po prostu jak plan zakaże budowy domu na terenie zalewowym, to jednostka samorządu która go uchwaliła musi wypłacić właścicielowi odszkodowanie za utratę wartości działki i ograniczenie prawa własności

      Szczególnie, że się da postawić bezpiecznie dom na terenie zalewowym. Tylko będzie dużo droższy w budowie (szczelna betonowa wanna, wejście z wysokiego ganku, materiały wykończeniowe odporne na wodę itp.

    •  

      pokaż komentarz

      @tomeks85: @Massad: Ale co tu mają wały czy tereny zalewowe do oberwania chmury? To trzeba mieć małe gęsto rozłożone zbiornik, które zatrzymają taką wodę na godzinę czy dwie i wystarczy.
      W miastach świetnym rozwiązaniem jest wyśmiewany podatek od deszczu, który tak naprawdę jest podatkiem od betonowania wielkich placów i powodowania zagrożenia powodziowego na ulicach miast. Jak ostatnio w Warszawie. Podatek zbyt niski i za mało dotkliwy.
      Gdby nie wielkie parkingi czy dachy spuszczające wodę do kanalizacji/na ulice to takie burze nie byłyby aż tak groźne. Wystarczy zatrzymać takie oberwanie chmury na godzinę, dwie.
      Trzeba podnieść podatek od deszczu w miastach i nałożyć na go na mniejsze place/dachy. Niech sobie lidle/biedronki deszczówkę zbierają.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie budowac domow na terenach zalewowych i po klopocie

      @tomeks85: Mówisz, że trzeba cały historyczny Kraków przenieść gdzieś wyżej i wyprowadzić się z okolic wszystkich rzek i strumyków?

  •  

    pokaż komentarz

    Gówno to zmieni bo ludzie z mojego rodzinnego województwa mają ,,gwóźdź wbity w mózg''. Mogliby im przyjechać i zrównać z ziemią te pieprzone wały a i tak by nic to nie zmieniło. Wystarczy gdyby w ich miejsce jebli kapliczkę + powiedzieli że polska jest wielka a pedałów j!$$ć prądem.

  •  

    pokaż komentarz

    Ale przeciez, te powodzie to wynik chwilowych opadów. Więc to że nie budujemy wałów nie liczy się. Będzie się liczyc jak te wały co nie były remontowane puszcza i woda zaleje setki domów. A teraz się to nie liczy, nie jest ważne ( ͡º ͜ʖ͡º)

    Dla jasności. W tym roku lub w przyszłym zacznie się remont wałów w okolicy Krakowa (czy też w Krakowie). Więc to też nie jest tak że się nic nie robi.

  •  

    pokaż komentarz

    Informacja nieprawdziwa. Żaden rząd w historii RP nie zrobił tylu grubych wałów co rząd PiS.