•  

    pokaż komentarz

    Was zachęcam do tego samego jak zobaczycie, że wersja ulega zmianie. Wersja na chwilę w której tworze znalezisko:

    źródło: Screenshot 2020-07-11 at 11.29.10.png

  •  

    pokaż komentarz

    Zmieńmy definicję słowa "tolerancja" na Wikipedii!

    Albo mówiąc inaczej - wywołajmy wojnę edycyjną, która zawsze kończy się tak samo - artykuł zostaje (czasowo) zablokowany, podobnie jak konta/adresy IP biorące w niej udział. Naprawdę, zapoznajcie się z:

    - Wikipedia:Weryfikowalność
    - Wikipedia:Rozwiązywanie konfliktów
    - ostatecznie Wikipedia:Komitet Arbitrażowy

    bo inaczej nic nie ugracie...

  •  

    pokaż komentarz

    Skończy się na tym, że po którejś edycji po prostu zablokują możliwość zmiany artykułu i tyle.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bethesda_sucks: I bardzo słusznie, że zablokowali, bo tacy wandale jak autor znaleziska, który w przypływie złości edytują artykuł, wrzucając tam swoje własne przemyślenia i nie popierając niczego żadnymi źródłami, nie powinni mieć dostępu do dowolnej edycji artykułów. Wolna encyklopedia tu super sprawa, ale niestety trzeba czasem ograniczyć wolność edycji, żeby uniknąć psucia artykułów ze względów ideologicznych.

    •  

      pokaż komentarz

      wrzucając tam swoje własne przemyślenia i nie popierając niczego żadnymi źródłami

      @SpaghettiSupernova: Ale bzdury, źródła były podane, już sama etymologia słowa tolerancja jednoznacznie wskazuje, że "tolerować" oznacza "znosić, ścierpieć". Jako źródło nowomowy podano angielskie słowniki co jest kompletnym odlotem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bethesda_sucks:

      już sama etymologia słowa tolerancja jednoznacznie wskazuje, że "tolerować" oznacza "znosić, ścierpieć"

      No ale język tak nie działa. Gdyby działał, to te cztery zdania byłyby prawdziwe, a nie są:

      Już sama etymologia słowa miednica jednoznacznie wskazuje, że to coś z miedzi.
      Już sama etymologia słowa bielizna jednoznacznie wskazuje, że to coś białego.
      Już sama etymologia słowa bydło jednoznacznie wskazuje, że to coś związanego z bytem.
      Już sama etymologia słowa dziedzina jednoznacznie wskazuje, że to coś związanego z dziedzictwem.

    •  

      pokaż komentarz

      @SpaghettiSupernova: Kiepskie przykłady, bo wybrałeś tutaj przedmioty, a nie cechy charakteru czy pewne wzorce zachowań. Spójrz lepiej na etymologię słów akceptacja, arogancja, egoizm czy altruizm i zobaczysz, że etymologia doskonale oddaje znaczenie tych słów.

      Natomiast bydło jak najbardziej jest związane z naszym bytem, a "dziedzina" ma tyle znaczeń, że patrzenie w etymologię nie ma większego sensu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bethesda_sucks: To nie ja dałem Ci minusa, jak coś.

      Kiepskie przykłady, bo wybrałeś tutaj przedmioty, a nie cechy charakteru czy pewne wzorce zachowań.

      To mówisz, że cechy charakteru i wzorce zachowań są w języku w jakiś sposób szczególne i nie podlegają procesowi dryfu semantycznego tak jak cała reszta słownictwa? W takim razie co z angielskim wyrazem "cute", który kiedyś oznaczał "sprytny", a teraz oznacza "słodki"? Jest to wyraz oznaczający cechę charakteru, no i ten wyraz zmienił swoje znaczenie. Inny przykład: kiedyś słowem przymiotnik "nice" określało się kogoś głupiego, później kogoś nieśmiałego, a obecnie oznacza kogoś miłego. Przy czym w ostatnich latach popularne stało się określenie "nice guy" używane wobec przegrywów, którzy myślą, że przez bycie miłym dla dziewczyn należy im się stosunek płciowy.

      Po polsku mamy wyraz "miłość", którego etymologia wskazuje na to, że oznacza litość, no ale przyznasz mi chyba rację, że miłość i litość we współczesnym języku opisują dość odległe od siebie uczucia, no nie?

    •  

      pokaż komentarz

      @SpaghettiSupernova: jasne, że słownictwo na przestrzeni czasu zmienia swoje znaczenie. Taka zmiana odbywa się z biegiem czasu, jest ona naturalna i powolna.Tutaj mamy do czynienia z siłową zmianą znaczenia tego słowa o 180 stopni. W tym przypadku tylko wąska grupa ludzi używa słowa "tolerancja" jako "akceptacja", co jest błędne tak samo jak używanie słowa "bynajmniej" jako "przynajmniej". To, że pewna grupa ludzi średnio znających język używa słowa błędnie nie znaczy, że mamy to zaakceptować (albo tolerować, cholera już nie wiem, chyba teraz możemy używać zamiennie ( ͡° ͜ʖ ͡°) )

    •  

      pokaż komentarz

      @SpaghettiSupernova: szkoda czasu, nie kłopocz się w uzasadnianiu, nie bez przyczyny na konserwatystów mówi się konserwy...

    •  

      pokaż komentarz

      @BurzaGrzybStrusJaja:

      W tym przypadku tylko wąska grupa ludzi używa słowa "tolerancja" jako "akceptacja"

      Serio wąska? Wyjdź ze swojej bańki i pooglądaj trochę świata, to zauważysz, że poza pewnymi skrajnymi
      konserwatywnymi środowiskami, większość ludzi rozumie jakie konotacje ma słowo tolerancja. Te skrajne środowiska też rozumieją te konotacje, ale z powodów politycznych udają, że jest inaczej i chcą wykorzystywać język do walki politycznej.

      błędne tak samo jak używanie słowa "bynajmniej" jako "przynajmniej".

      To słowo jest akurat uważane za błędne tylko dlatego, że ludzie udają, że nie rozumieją co osoba ma na myśli mówiąc takie rzeczy jak "bynajmniej na moje dzieci 500+ dają". W normatywnym użyciu, słowo "bynajmniej" wymaga użycia przeczenia, więc potoczne użycie tego słowa w znaczeniu identycznym do "przynajmniej" nie powoduje żadnych dwuznaczności, bo gdyby ta osoba miała na myśli zdanie przeczące, powiedziałaby "bynajmniej na moje dzieci 500+ nie dają". Sprawie nie pomaga również Rada Języka Polskiego, która w swoim preskryptywizmie często nie dopuszcza do myśli, że wyrosła pewna tendencja, którą może należy po prostu zaakceptować. I co gorsza, za sprawą Rady Języka Polskiego, w Polsce językoznawca jest w oczach wielu niestety tożsamy z wyrocznią w sprawie dylematów językowych, co jest jakimś żartem.

      Wielu ludzi nie potrafi pomieścić sobie w głowie, że nie wszyscy muszą mówić w identyczny sposób, patrz: wieczna kłótnia o "na pole" vs "na dwór" i naciągane argumenty z obu stron.

      grupa ludzi średnio znających język używa słowa błędnie

      Osoba, która nie doświadczyła jakichś szczególnych trudności w procesie przyswajania języka ojczystego nie będzie używała języka błędnie. Będzie używała języka tak, jak się nauczyła i to będzie jej język. I on nigdy nie jest niepoprawny; on po prostu jest. Jeśli Afroamerykanie mówią "I ain't got no time for that", to nie oznacza to, że są głupi i nie potrafią nauczyć się angielskiego, tylko że taki jest ich język angielski i nie jest on lepszy czy gorszy albo poprawniejszy czy mniej poprawny niż standardowy angielski, np. ten używany przez dziennikarzy w telewizji.

    •  

      pokaż komentarz

      @SpaghettiSupernova: UWOLNIJMY NASZE JĘZYKI! KONIEC Z LINGWISTYCZNYM FASZYZMEM.
      Żałuję, że nie znałem Cie w szkole jak facetka mówiła mi, że źle odmieniam niemiecki czasownik essen w czasie przeszłym. W końcu każdy ma swój język i nie ma jednej poprawnej wersji XD Pomyślmy o zmianie systemu nauczania i wykreśleniu punktacji za ortografię bądź stylistykę - wszystko w imię różnorodności.
      Zastanawia mnie czemu pewien ruch zawsze domagał się tolerancji, a nie akceptacji? To jest dosyć konkretny postulat, na sztandarach domagali się TOLERANCJI. Każdy 10 lat temu wiedział co oznacza to słowo, miało ono dosyć jasną definicję. Zamiast zmiany definicji w encyklopediach proponuję zmienić hasło na sztandarach.

    •  

      pokaż komentarz

      @BurzaGrzybStrusJaja:

      Żałuję, że nie znałem Cie w szkole jak facetka mówiła mi, że źle odmieniam niemiecki czasownik essen w czasie przeszłym (...) Pomyślmy o zmianie systemu nauczania

      Chyba nie wyraziłem się wystarczająco jasno. Ale najpierw ponownie przeczytaj sobie to moje zdanie:

      Osoba, która nie doświadczyła jakichś szczególnych trudności w procesie przyswajania języka ojczystego nie będzie używała języka błędnie.

      Czy Ty w szkole przyswoiłeś niemiecki jako swój język ojczysty? No zakładam, że chyba nie, więc Ty się po prostu wtedy języka uczysz i na etapie uczenia się odmian czasownika nie bardzo masz wpływ na kształtowanie języka poprzez używanie form odbiegających od tych standardowych. Można powiedzieć, że nie jesteś wtedy pełnoprawnym użytkownikiem języka. Preskryptywizm (narzucanie jedynej słusznej wersji) ma sens w szkole, jeśli celem jest nauczenie kogoś języka. Ma też sens podczas tworzenia prawa, gdzie każde najmniejsze nieporozumienie prowadzi do poważnych konsekwencji. Nie ma natomiast sensu w wielu innych miejscach, na przykład w debacie publicznej, ponieważ znaczenie słów w użyciu codziennym jest uwarunkowane tym, jak ludzie rzeczywiście mówią, a nie tym, jak powinno być. I tutaj odwoływanie się do etymologii czy logiki czy innych rzeczy nie powinno mieć miejsca.

      Zamiast zmiany definicji w encyklopediach proponuję zmienić hasło na sztandarach.

      Skoro tak bardzo razi Cię słowo tolerancja, to proszę bardzo: osoby LGBT jak najbardziej zasługują na akceptację i szacunek. Jeśli ktoś tych osób nie akceptuje i nie szanuje tylko dlatego, że mają taką a nie inną orientację seksualną czy tożsamość płciową, to według mnie bardzo niefajnie o takiej osobie świadczy. Aż sobie wrzuciłem frazy "akceptacja * LGBT" i "tolerancja * LGBT" w Google i okazuje się, że zwracają zbliżoną liczbę wyników (okolice 150 tysięcy). To nie jest tak, że słowa akceptacja się niespecjalnie używa. Ale że słowo tolerancja jest z jakiegoś powodu dla konserwatystów kontrowersyjne, to się go uczepili.

      źródło: akceptacja.png

    •  

      pokaż komentarz

      @SpaghettiSupernova faktycznie przeoczyłem, że piszesz o osobie, która uczy się języka ojczystego i mój argument do tego co napisałeś może być trochę inwalidą. Jednak w szkole tak samo uczymy się języka polskiego. Za niepoprawne formułowanie zdań, nieodpowiedni dobór słownictwa (używanie kolokwializmów) dostajemy gorszą ocenę. To, że jesteśmy z danego kraju nie oznacza, że nie możemy używać języka błędnie. Nie zgodzę się też z tym, że język jest ważny tylko w procesie tworzenia prawa. Myślę, że jest równie ważny w codziennych sytuacjach bądź przy prowadzeniu jakichkolwiek dyskusji/negocjacji. Definicje słów muszą być jasne, żeby kazdy wiedział o co Ci chodzi. Przy dowolnej interpretacji ktoś mógłby się np. obrazić bo wg niego słowo które użyłeś jest obraźliwe, przykład? Murzyn.

      Co do LGBT to napisałem o hasłach na prostestach a nie o ilości znalezionych haseł w google po zestawieniu ze sobą dwóch słów. Widzisz właśnie doszliśmy do clue problemu. Bo jeśli mówisz, że każdy bez wyjątku musi akceptować jakieś zachowanie to jesteś nietolerancyjny. Nie dopuszczasz, że ktoś może mieć inne zdanie. To właśnie tolerancja dopuszcza to, że ktoś moze czegoś nie akceptować(nie uznawać czegoś za dobre) ale się z tym pogodzić i normalnie żyć w społeczeństwie. Ty najwidoczniej nie dopuszczasz że ktoś może pewne zachowania uznawać za złe i jesteś przeciwnikiem różnorodności opinii. Na koniec dodam, że oczywiście każdy zasługuje na szacunek, każdy ma swoją ludzką godność i nie widzę powodu dla ktorego ktoś miałby być niemiły w stosunku do osób homoseksualnych tylko ze względu na ich preferencje seksualne.

    •  

      pokaż komentarz

      @BurzaGrzybStrusJaja:

      Za niepoprawne formułowanie zdań, nieodpowiedni dobór słownictwa (używanie kolokwializmów) dostajemy gorszą ocenę

      To jest uzasadnione, bo ma na celu nauczenie dzieci wypowiadania się w sposób formalny, dzięki czemu przygotowuje je do wejścia w dorosłe życie, gdzie czasem nie wypada mówić tak jak się chce. Nie zmienia to faktu, że nie ma żadnego powodu, dla którego poza kontekstem formalnym (umowy, rozprawy, nauczanie, spory itd.) nie pozwalać na większą dowolność. Tę dowolność nazywamy przecież językiem potocznym. Wspomniane przeze mnie "bynajmniej", jak również inne kontrowersyjne słowa jak "włanczać" czy "pisze" są częścią potocznego słownictwa milionów Polaków. Użycie któregokolwiek z tych słów nie powoduje jakichkolwiek problemów w komunikacji, a jednocześnie wiele z tych słów ma dość solidne uzasadnienie istnienia etymologiczne.

      Przy dowolnej interpretacji ktoś mógłby się np. obrazić bo wg niego słowo które użyłeś jest obraźliwe, przykład? Murzyn.

      Z tym słowem sprawa jest nieco skomplikowana, bo w Polsce mamy bardzo niewielu czarnoskórych obywateli Polski lub ogólnie czarnych mówiących po polsku, dlatego kwestia używania tego słowa wobec tych osób jest sprawą dość niszową i nie jest bez niuansów, ale to temat na osobną dyskusję.

      Bo jeśli mówisz, że każdy bez wyjątku musi akceptować jakieś zachowanie to jesteś nietolerancyjny. Nie dopuszczasz, że ktoś może mieć inne zdanie. To właśnie tolerancja dopuszcza to, że ktoś moze czegoś nie akceptować(nie uznawać czegoś za dobre) ale się z tym pogodzić i normalnie żyć w społeczeństwie. Ty najwidoczniej nie dopuszczasz że ktoś może pewne zachowania uznawać za złe i jesteś przeciwnikiem różnorodności opinii.

      No to tutaj wychodzi, czy ktoś uznaje jakąś inność samą w sobie jako coś złego. No bo jeśli uznaje za coś złego, to trochę słabo. No nie jest to fajne i na pewno nie jest tolerancyjne. Ja mogę mieć inny sposób na życie niż ktoś wybierający życie pustelnika albo życie w celibacie albo życie osoby zmieniającej partnera seksualnego każdego dnia albo ktoś będący bezdomnym. Mogę mieć inne pochodzenie lub wierzenia niż katolik, Rosjanin, Indianin, muzułmanin czy Rom. Ale to nie znaczy, że ja tych osób nie szanuję czy że nie akceptuję tego, że są inni niż ja. Nie zamierzam ich ani oceniać, ani traktować inaczej niż człowieka bardziej podobnego do mnie. Bo jeśli to, jacy są, samo w sobie nie szkodzi innym ludziom, to należy im się tolerancja.

    •  

      pokaż komentarz

      @BurzaGrzybStrusJaja Panie kolego czyta się twoje wywody z przyjemnością, smutne, że osobą homoseksualnym nie chodzi o tolerancję ( ponieważ takową mają) a o akceptację co jest jawnym przymusem i w imię tego zmieniają język pod swoje hasło.

  •  

    pokaż komentarz

    Zakop, bo język ewoluuje i w sumie każdy dzisiaj wie, że słowa tolerancja używa się trochę inaczej niż kiedyś, więc essa. Psy szczekają karawana jedzie dalej.

    •  

      pokaż komentarz

      @NonOmnisMoriar: a prawactwo też może sobie ewoluować język i zmieniać znaczenie słów, czy to przywilej neuropy?

    •  

      pokaż komentarz

      @NonOmnisMoriar ważne że LGBT nie zmienia swojego znaczenia. To dalej jest grupa zrzeszająca ludzi bez żadnych postulatów politycznych ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @NonOmnisMoriar: Jaki jest sens zmieniac znaczenia podstawowych definicji? Dlaczego robi to tylko jedna grupa?

    •  

      pokaż komentarz

      @piwniczak: Ale to nie jest tak, że nagle zwołuje się grupka ludzi z neuropy i postanawiają sobie razem z lewacką Radą Języka Polskiego, że od dzisiaj słowo tolerancja znaczy coś czego nie znaczyła pierwotnie. Jakieś słowa są używane w jakiś sposób i w odpowiednich kontekstach, i przez to ewoluują. Bielizna pierwotnie oznaczała po prostu dowolną białą rzecz. A potem lewactwo z całej Polski zaczęło rewolucję kulturalną i mamy teraz bielizny kolorowe.

      @BurzaGrzybStrusJaja: Nie rozumiem co to ma wspólnego z tematem zmian w języku, ale LGBT jako grupa zrzeszające wszelkie mniejszości seksualne, które w Polsce doświadczają jednej z największych w EU stopni dyskryminacji to musi mieć cele polityczne. Choćby wprowadzanie edukacji seksualnej przeciwdziałającej nienawiści czy prawa do małżeństwa/adopcji.

      @Polonius888: To nigdy nie jest tak, że lobby językowe spotyka się z cygarami i whisky, i ustala, że od dzisiaj ludzie będą używać danego słowa w inny sposób. +Tego nie robi jedna grupa, a całe społeczeństwo i dlatego słowa, których znaczenia ewoluują funkcjonują sobie w języku. Gdyby społeczeństwo i język ogółu nie weryfikował i nie akceptował zmian to ewolucja poszczególnych słów nie miałaby miejsca.

    •  
      DaeronTargaryen

      -1

      pokaż komentarz

      @NonOmnisMoriar: Podziwiam, że chce Ci się w ogóle wchodzić z tymi ludźmi w dyskusję. Zwykle też tak robię, ale są znaleziska, w tym to, które są tak bezdennie głupie, że ręce opadają i odechciewa się w ogóle reagować.

    •  

      pokaż komentarz

      Zakop, bo język ewoluuje i w sumie każdy dzisiaj wie, że słowa tolerancja używa się trochę inaczej niż kiedyś, więc essa. Psy szczekają karawana jedzie dalej.

      @NonOmnisMoriar: coś w tym jest, kiedyś np. było słowo złodziejstwo, teraz wyższa konieczność zakupu respiratorów, wot językowa ewolucja

    •  

      pokaż komentarz

      prawactwo też może sobie ewoluować język i zmieniać znaczenie słów, czy

      @piwniczak: może i robi to - np. wolnościowiec czyli nowe określenie na skrajnie prawicowy zamordyzm które jednocześnie sugeruje wolność, liberalne podejście etc.
      W sumie to turbolewica powinna wymyślić np. "konserwatotyzm" i pod tym hasłem wprowadzać aborcję na życzenie do 3 miesięcy po porodzie XD

    •  

      pokaż komentarz

      @Luki_78: Przy czym istnieją osoby które rzeczywiście wyznają poglądy wolnościowe (spora część ludzi spod tagu #libertarianizm ) to jest to jednak określenie nagminnie nadużywane przez osoby które są wolnościowe tylko i wyłącznie w kwestiach gospodarczych (a czasem nawet i nie). Tzw. problem korwinizmu - gadaj o wolności osobistej i gospodarczej tak długo, jak ta wolność się tobie podoba ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      To nigdy nie jest tak, że lobby językowe spotyka się z cygarami i whisky, i ustala, że od dzisiaj ludzie będą używać danego słowa w inny sposób.

      @NonOmnisMoriar: Informacja nieprawdziwa. Sa kraje, w ktorych to wlasnie lobby jezykowe spotyka sie z cygarami i whisky i ustala znaczenie slow.

    •  

      pokaż komentarz

      @NonOmnisMoriar: Oczywiście że język ewoluuje. Do tego stopnia, że nie zmieniając poglądów nagle zostałem faszystą.
      Faszysta to ktoś, kto nie chce zmienić poglądów na lewicowe.

    •  

      pokaż komentarz

      @piwniczak:

      Informacja nieprawdziwa. Sa kraje, w ktorych to wlasnie lobby jezykowe spotyka sie z cygarami i whisky i ustala znaczenie slow.

      No, i właśnie jest sobie na przykład taka Académie Française, która jest bardzo często krytykowana przez językoznawców za swoje radykalnie preskryptywistyczne podejście, bo zamiast zaakceptować, że język się zmienia i że zapożyczenia nie doprowadzą do upadku cywilizacji, to wolą tworzyć jakieś sztuczne twory takie jak courriel (od courrier + électronique) zamiast e-mail, byle tylko nie użyć tego wstrętnego angielskiego. Ale nieważne jak bardzo nie podobają im się zmiany w języku, Francuzi i tak zwykle używają słowa e-mail.

      Chodzi mi przede wszystkim o to, że jakieś mądre głowy mogą sobie gadać co chcą, ale zwykle nie są one w stanie zmienić faktycznego stanu rzeczy i zwykle nie wpłyną na znaczenie słów używanych przez zwykłych ludzi.

  •  

    pokaż komentarz

    Chcecie dewastować encyklopedii, żeby przepchnąć propagandę?