•  

    pokaż komentarz

    Potwierdzam - po 10 latach malzenstwa i 13 zwiazku jest nam wspaniale,ale nie zawsze tak bylo. Mozna powiedziec,ze ja wychowalem sobie zone,a ona mnie :)
    Udany zwiazek to ciagla praca.

  •  

    pokaż komentarz

    To było wiadome już od jakiegoś czasu, a sam mit idealnej drugiej połówki jest szkodliwy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tamerlan: w takim razie po co disneye czy tam inne hollywoody nam to do głów kładą? Pewnie dla $$$.

    •  

      pokaż komentarz

      @Juzef dobre pytanie - zauwaz,ze to,co komedie romantyczne pokazuja jako happy end (pata w koncu sie caluje), to poczatek calej imprezy. Poczatkowe oczarowanie i burza hormonow mija i zaczyna sie prawdziwe zycie,bez ocpania endorfinami.
      Dlatego dobrze zaliczyc kilka "wielkich milosci" zanim czlek sie zdecyduje na malzenstwo. Otwiera to oczy i pozwala na rozsadna kalkulacje. Procentuje po latach.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tamerlan: no nie. Tzn im ludzie sa sobie blizsi tym trwalczy zwiazek.
      Jak musza z wielu rzeczy rezygnowac dla zwiazku to predzej lub pozniej sie rozwodza.

    •  

      pokaż komentarz

      @Aster1981: Możesz rozwinąć, ewentualnie wskazać, jak to się ma do mojej myśli?

    •  

      pokaż komentarz

      @Tamerlan: tak ze mit nie jest szkodliwy i warto szukac kogos mozliwie dla nas idealnego.
      W ten sposob buduje sie szczesliwe i trwale zwiazki.

    •  

      pokaż komentarz

      tak ze mit nie jest szkodliwy i warto szukac kogos mozliwie dla nas idealnego.

      @Aster1981: ależ jest, bo nie istnieje "idealna druga połówka", z którą życie jest usłane różami bez kolców. Każdy związek, nawet ten najbliżej ideału, spotyka się z problemami m.in. w tym związku. Więc mit o tym, że z "tą właściwą osobą" to na pewno wszystko idzie gładko i bez problemów, to głupota. Każdy związek i miłość wymaga pracy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tamerlan: Ale "ta właściwa osoba" to nie ma być ideał tylko ktoś kogo zalety są dla nas ważne, a wady nie przeszkadzają. Są przecież takie wady, które jednemu będą przeszkadzać, a komuś innemu nie będą robiły większej różnicy. Np. picie alkoholu, dla jednego niedopuszczalne, a inni się jeszcze będą cieszyli, że mają laskę z mocną głową. Albo niechęć do dzieci - dla jednego to wada przekreślająca związek, a dla innego coś pożądanego.

      Nikt nie oczekuje od dobrze dopasowanego partnera/partnerki tego, żeby wszystko szło gładko i bez problemów bo te się zawsze pojawią.

      "Idealna druga połówka" != "Idealny człowiek".

    •  

      pokaż komentarz

      @Arrival: Ale taka jest właśnie moja myśl.

      Nikt nie oczekuje od dobrze dopasowanego partnera/partnerki tego, żeby wszystko szło gładko i bez problemów bo te się zawsze pojawią.

      @Arrival: Tekst traktuje o wymarzonym partnerze, którego obraz budujemy na podstawie jakichś wyobrażeń, nie jego cech. I o ile masz rację, co do tych wad, które tolerujemy, pod warunkiem, że osoba w danej relacji tak myśli. Ale zdarza się, że mit kreowany przez popkulturę, media społecznościowe zakłóca to nastawienie: u innych, na filmach wszystko się układa, jest cudownie, mimo że partnerzy nawet się dobrze nie poznali, nie mówiąc już o budowaniu relacji (filmy), a u znajomych jest tak cudownie itd.

      Ogólnie - zgadzamy się, ale wpływ tego mitu na relacje opisywała np. Laura Mucha w książce "No właśnie, miłość. O tym kogo, jak i dlaczego kochamy" i uważam, że nie można go po prostu zlekceważyć.

    •  

      pokaż komentarz

      @Juzef:
      female power fantasy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      w takim razie po co disneye czy tam inne hollywoody nam to do głów kładą? Pewnie dla $$$.

      @Juzef: po to, że początki są zwykle magiczne, a szara codzienność już nie (choć też oczywiście nie musi być straszna), po to że jak świat światem od zawsze dobrze sprzedaje się gra na emocjach. Disneye i inne hollywoody sprzedają po prostu to, co większość ludzi chce kupować. Jest w tym też trochę gry na sentymencie, bo większość ludzi ma jakieś dobre wspomnienia z jakiegoś początku czy nawet kilku początków. Nie mniej nie użyłbym takiego kwantyfikatora jak autor znaleziska, albo inaczej - zaznaczyłbym po prostu że to że nie ma ideałów nie oznacza z automatu, że powinno się brać ślub z dziewczyną pracującą na roksie ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @Aster1981: Mylisz skutek z przyczyną. Najpierw ludzie są zaślepieni sobą - sami sobie zabraniają patrzeć trzeźwo, bo to "grzech przeciw miłości". Może jednak zanim skoczy się na tą głęboką wodę,sprawdzić, czy na pewno jest głęboka.
      A jeśli jesteś zakochany spróbuj zastanowić się, czy wady partnera są z tych, które jesteś w stanie tolerować.
      Ludzie - po Wam Pan Bóg/Natura dała rozum i wolna wolę, aby z niej korzystać bez względu na sytuację.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tamerlan
      Ale to nie jest tak, że każdy z każdym może. Jednak pewne cechy musi partner posiadać żebyśmy chcieli z nim być.

    •  

      pokaż komentarz

      @kopawdupeswiniom: Oczywiście, masz rację, moja myśl była taka, że każda relacja, największy samograj wymaga pracy, pojawiają się w niej problemy... ale kiedy partnerzy są skrajnie różni i mają skrajne potrzeby, to wtedy jak piszesz, nie zawsze się da coś stworzyć i lepiej odpuścić.

  •  

    pokaż komentarz

    Nad związkiem trzeba „pracować” a nie szukać idealnego. Im wcześniej ktoś to zrozumie tym dla niego lepiej.

    •  

      pokaż komentarz

      @LuxOff: zawsze trzeba. Tylko to mozliwe o ile osoby sa sobie i tak bliskie pod roznymi wzgledami. W innych wypadkach ktos musi z bardzo wielu rzeczy zrezygnowac. Na dluzsza mete konczy sie to rozwodem, bo dociera do tej osoby ze to glupie tak marnowac zycie i rezygnowac z tego czego sie chce.

    •  

      pokaż komentarz

      @LuxOff: I jak będziesz pracował nad tym związkiem jeśli np. Ty chcesz mieć dzieci, a Twoja partnerka kategorycznie sobie tego nie wyobraża? Pójdziecie na te popularne na wykopie "kompromisy" i zrobicie sobie pół dziecka? ;)

      I nie, takich rzeczy nie da się ustalić na początku związku. Chyba, że w relacje wchodzą osoby mające po 30+ lat i już poukładane w głowie. Ale większość związków rozpoczynana jest jednak w bardzo młodym wieku w którym ludzie sami nie do końca wiedzą czego chcą i to, że wtedy ktoś powie np., że nie chce mieć nigdy dzieci, nie znaczy, że mu się po 5 latach nie odmieni.

      Te dzieci to tylko przykład, takich sytuacji jest mnóstwo. Nie sztuka "pracować nad związkiem" kiedy chodzi o to, że żona źle gotuje albo chłop za mało zarabia czy rozrzuca skarpetki po kątach. Gorzej kiedy w grę wchodzą poważne sprawy.

    •  

      pokaż komentarz

      @LuxOff: Tylko, że teraz sporo ludzi jest wygodnych i nie chce im się pracować nad związkiem tylko hyc i kolejny.
      W dobie internetu i aplikacji mają jeszcze łatwiej, więc po co się starać.

    •  

      pokaż komentarz

      @LuxOff trzeba trzymac sie z daleka od zwiazkow a cieszyć sie tylko z tych przygodnych, i j$#!c podawanie szklanki wody na starosc :p

    •  

      pokaż komentarz

      @Arrival: Większość przyszłych małżeństw wcale nie rozpoczyna się w bardzo młodym wieku. Takie związki "od liceum" to jednak zdecydowana mniejszość.

      to, że wtedy ktoś powie np., że nie chce mieć nigdy dzieci, nie znaczy, że mu się po 5 latach nie odmieni.
      No nie znaczy, ale też jeżeli sam chcesz mieć dzieci to nie znaczy, że masz być z taką osobą, nie próbować wpłynąć na tę decyzję i sobie czekać, bo a nuż kiedyś się odmieni. To są akurat podstawowe i kluczowe kwestie - można się różnić temperamentem, zainteresowaniami, cechami charakteru, ale bycie z osobą o odmiennych podstawowych wartościach to niestety głupota i główna przyczyna rozpadu późniejszych małżeństw, a nie żadna "rozbieżność charakterów".

    •  

      pokaż komentarz

      I jak będziesz pracował nad tym związkiem jeśli np. Ty chcesz mieć dzieci, a Twoja partnerka kategorycznie sobie tego nie wyobraża? Pójdziecie na te popularne na wykopie "kompromisy" i zrobicie sobie pół dziecka? ;)

      @Arrival: bierzecie 18-latkę, ona ją wychowuje a ty to pier*****z

    •  

      pokaż komentarz

      No nie znaczy, ale też jeżeli sam chcesz mieć dzieci to nie znaczy, że masz być z taką osobą, nie próbować wpłynąć na tę decyzję i sobie czekać, bo a nuż kiedyś się odmieni.

      @PC08: No i ja dokładnie o tym mówię. Na wykopie ostatnio rządzi populizm w stylu "dawniej to się naprawiało a dziś się wyrzuca". Tylko dawniej każdy w młodości miał wkutą do łba swoją rolę społeczną i ludzie się nie zmieniali w ramach tych podstawowych wartości. Moja babka nie stwierdziła w wieku 30 lat, że chce czegoś innego od życia bo zobaczyła inną kobietę na instagramie, a dziadek nie odpuścił pracy na roli bo na wykopie ktoś napisał, że lepiej się przebranżowić.

      Tylko z dzisiejszej perspektywy to było słabe. Dziś mamy dużo więcej możliwości, możemy się zmieniać 20x w ciągu życia, próbować różnych rzeczy i niestety naturalnym efektem jest to że będą cierpiały na tym związki i inne relacje np. z rodzicami czy znajomymi.

      Jestem uczulony na "pracę nad związkiem" i "kompromisy". Jeśli chodzi o błahe sprawy to zdrowy związek nie potrzebuje wielkiej pracy nad nimi. A jeśli chodzi o grubsze tematy - to kompromis zawsze będzie dla szkodą dla jednej z osób.

    •  

      pokaż komentarz

      @Arrival: Generalnie zgadzam się poza ostatnim akapitem, bo jednak nawet w błahych sprawach na dłuższą metę potrzebuje ogromnej pracy. To, co jednorazowo wydaje się błahą sprawą, na przestrzeni dziesiątek lat już nią nie jest.
      A jeżeli kompromis zawsze będzie "ze szkodą" dla jednej ze stron, to jest to mniejsza "szkoda" niż rozpad takiego związku, o ile ludzie chcą ze sobą spędzić całe życie. Patrząc tylko na siebie zawsze najmniejszą "szkodę" osiągniemy realizując tylko własne cele, ale wtedy nie ma szansy na stworzenie czegoś trwałego z drugą osobą. Takie osoby musiałyby się zgadzać we wszystkim, a to w przyrodzie nie występuje, szczególnie biorąc pod uwagę różnicę płci.

    •  

      pokaż komentarz

      to kompromis zawsze będzie dla szkodą dla jednej z osób.

      @Arrival: chyba nie rozumiesz znaczenia terminu kompromis. Wbrew obiegowej opinii kompromis nie jest optymalnym rozwiązaniem konfliktu, ponieważ oznacza konieczność rezygnacji z części interesów każdej ze stron. Nikt nie zmusza do wybrania takiego rozwiązania, zawsze są alternatywy - kompromis to decyzja dobrowolna i świadoma podejmowana przez zainteresowane strony w imię porozumienia i nadrzędnego celu.

    •  

      pokaż komentarz

      Nad związkiem trzeba „pracować” a nie szukać idealnego.

      @LuxOff: Trzeba szukać idealnego materiału na związek, wtedy będzie bardzo dobrze :)

  •  

    pokaż komentarz

    i znowu mam wrażenie, że wykop to jest miejsce dla wtórnych analfabetów. artykuł mówi jasno i wyraźnie o tym, że szukanie ideału nie ma sensu, a co widzę w komentarzach? "każdy może zostać partnerem każdego". no nie. to kompletnie nie jest wniosek z badań :)

    szukanie ideału to skreślanie w głowie każdej osoby, która nie pasuje do naszego wymyślonego wzorca. to jest dla realnych osób bardzo trudne (spełnienie wymagań) bo ktoś nierealny (wzorzec) jest zawsze i we wszystkim lepszy. ten ideał/wzorzec wszystko potrafi zrobić lepiej i zawsze zachowuje się przecież tak jak trzeba. a jesli nie, to nawet przeprosi najlepiej jak tylko można :)

    to jest czymś zupełnie innym niż podejście, które wynika z tych badań - czyli bycie otwartym na znajomości i nie odrzucanie ludzi (i znajomości z nimi) z kompletnie błahych powodów. takie zachowanie bowiem (odrzucanie ludzi z mało ważnych powodów) powoduje że krąg potencjalnych kandydatów znacznie się zawęża, nasze wymagania są sztywne a rzadko kto jest w stanie zadać sobie pytanie czy w czasami jego atrakcyjność jako partnera też nie ulega degradacji wraz upływającym czasem.

    natomiast podejście "każdy może zostać partnerem każdego" jest tak naiwne że aż dziwi mnie że ktokolwiek wysnuł taki wniosek. chyba każdy z nas czuje, że są pewne rzeczy, których "nie przeskoczy". dla jedynych będzie to kwestia estetyki (zastanów się, czy Ty byłabyś/byłbyś w stanie być z kimś bez kończyny, albo dwóch), intelektu (piekny partner/partnerka ale głupi/głupia jak but?) wiary (braku lub też zbyt głębokiej wiary, która by wpływała na wspólne życie) i wielu innych czynników.
    nie możemy się oszukiwać że jesteśmy elastyczni w każdej możliwej kwestii. nie. to zupełnie przeciwny biegu od "szukania ideału" ale tak samo fałszywy. prawda - jak często - w tym przypadku leży właśnie gdzieś pomiędzy jednym biegunem (szukanie ideału) i drugim (każdy może zostać partnerem każdego).

  •  

    pokaż komentarz

    gorzej jak druga połówka jest głupia. Mysli ze otwor przelewowy w zlewozmywaku prowadzi bezpośrednio do szafki i woda zaleje szafkę. Scjentologów nazywa socjologami. Uważa że prąd jest za słaby z powodu czwartego piętra i dlatego ładowarka nie działa.

1 2 3 4 5 6 7 ... 11 12 następna