•  

    pokaż komentarz

    Gdzie te spadki? Tylko między marcem 2019 a marcem 2020 indeks wzrosl o 200 punktów. Teraz spadł o 6 punktów i nazywa sie to "kolejnymi spadkami"? Przeciez to jest stabilizacja i praktycznie brak ruchu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dentka7: ICM pokazuje, jak zmienia się dynami cen ofertowych a co za tym idzie jak zmieniają swoje oczekiwania sprzedający - nie pokazuje on jakie są realne ceny, raczej za ile chcieliby sprzedać je właściciele tych mieszkań.

      Dynamikę ralnych cen (czyli tych transakcyjnych) lepiej oddaje Indeks Cen Transakcyjnych, a ten pokazuje znacznie większe spadki - co oznacza że pomimo niewielkich spadków cen ofertowych są bardzo duże możliwości negocjacyjne:
      https://urban.one/blog/indeks-cen-nieruchomosci-w-maju-2020/

      Oficjalny rozstrzał pomiędzy cenami ofertowymi a transakcyjnymi poznamy pod koniec jesieni z raportu kwartalnego za II kwartał 2020 od NBP, indeksy zaś dają przedsmak tego jak będzie on wyglądał.

      źródło: urban.one

    •  

      pokaż komentarz

      ICM pokazuje, jak zmienia się dynami cen ofertowych a co za tym idzie jak zmieniają swoje oczekiwania sprzedający

      @mookie: Nawet w takim kontekscie spadek o 6pkt w skali 1200 to praktycznie nic, czyli to w takim razie oznacza, ze oczekiwania sprzedajacych praktycznie nie zmienily sie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dentka7: a dlaczego mieliby od razu obniżać o nie wiadomo ile, jak nikt nie wie co się wydarzy w gospodarce. Jak komuś się nie spieszy ze sprzedażą to może trzymać cenę.

      Obniżają tylko ci którym zależy na sprzedaży i jak pokazuje wykres, miało to przełożenie o 6pkt.

    •  

      pokaż komentarz

      a dlaczego mieliby od razu obniżać o nie wiadomo ile, jak nikt nie wie co się wydarzy w gospodarce. Jak komuś się nie spieszy ze sprzedażą to może trzymać cenę.

      @mookie: No dokładnie tak, dlatego bawi mnie sformuowanie "kolejne spadki". W zasadzie to powinno brzmiec: "Indeks ICM wskazuje na brak istotnych zmian", bo nazywanie tego spadkiem to tak jakbysmy zrobili analogie i mowili ze jest promocja na mleko, zamiast 2.99 zaplacimy 2.98!.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dentka7: xDDDD ale to jest spadek niewielki, ale spadek. Jak stacje benzynowe obniżą cenę o 5 groszy to się pisze o spadku a nie o stabilizacji cen ropy.

    •  

      pokaż komentarz

      xDDDD ale to jest spadek niewielki, ale spadek.

      @mookie: Musisz ewidentnie podszkolic sie z analizowania danych. To nie jest spadek, to sie miesci w granicach bledu statystycznego.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dentka7: Trend jest spadkowy odkąd zaczął się kryzys, pokazuje to wykres i taka jest jego interpretacja przez autorów artykułu ze znaleziska, ja nie jestem autorem interpretacji - ale się z nią zgadzam.

      Nikt ci nie zabrania interpretować wykresu po swojemu, ale twierdzenie że to jest błąd statystyczny jest niepoprawnym założeniem, bowiem trend ten kontynuowany jest począwszy od kwietnia kiedy zaczął się kryzys.

    •  

      pokaż komentarz

      Musisz ewidentnie podszkolic sie z analizowania danych. To nie jest spadek,

      @Dentka7: jaki błąd statystyczny? Spadek cen to spadek cen i tyle. Dyskutować można tylko o tym czy trend się utrzyma

    •  

      pokaż komentarz

      @ZaplutyKarzelReakcji: Nawet nie umiesz czytac ze zrozumieniem tego co napisalem, ale powtorze.
      Jest spadek? Jest. Czy jest o znaczący? Nie, jest to spadek rzedu wielkosci bledu statystycznego.

      Czy okraszanie tego haslem: "indeks zanotował kolejne spadki" jest z dupy? Tak.

    •  

      pokaż komentarz

      "indeks zanotował kolejne spadki" jest z dupy? Tak.

      @Dentka7: widzę, że mamy do czynienia z poważnym inwestorem. Spadek indeksu określa mianem błędu, a stwierdzenie faktu bzdurą.

    •  

      pokaż komentarz

      Spadek indeksu określa mianem błędu, a stwierdzenie faktu bzdurą.

      @ZaplutyKarzelReakcji: Odnosze sie jedynie do komentarza, który ma sie nijak do artykułu. W artykule mowia o pierwszych spadkach, a OP o kolejnych. Ja poki co jedyne co widze, to ze jest nadal drozej niz bylo w styczniu.

    •  

      pokaż komentarz

      widzę, że mamy do czynienia z poważnym inwestorem.

      @ZaplutyKarzelReakcji: Nie jestem zadnym inwestorem. Co chwila ktos wrzuca na Wykop jakies informacje, ktore maja potwierdzac tezy jednej albo drugiej strony. Plusujecie wszystko co wam pasuje do narracji. Szukacie potwierdzenia, zamiast popatrzec na to z dystansu. I nie ma znaczenia, ktora strona to robi, zachowujecie sie tak samo.

    •  

      pokaż komentarz

      zamiast popatrzec na to z dystansu

      @Dentka7: patrzenie z dystansu potwierdza to co mamy na danych z indeksu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Dentka7: Nie ma to jak żyć w świecie w którym się zaklina rzeczywistość nie widzi się bańki (na nieruchomosciach)
      Powtarzam i będę powtarzał

      Obecnie za 1 000 000 -1 200 000 w USA największej gospodarce świata.
      Monza mieć 50 -60 m2 mieszkanie na Manchatanie w standardzie jak w Polsce - Krakowie albo Warszawie w centrum .

      Pod NY za tyle samo możesz mieć ładny dom z przyciętym ogrodem i basenem Niedowiary? Tak własnie jest !
      W Houston lub w 1.5 milionowym miecie za 1 200 000 zł masz prawdziwą wille

      Rozumie katastralny w USA i bardzo dobrze znam temat

      Finansowo w USA

      Kredyt: stały 2.5 % umowa na 30 lat , jak nie spłacasz lub masz problemy oddajesz i guzik cie to obchodzi( nie możesz brać chaty w ciągu 2-4 lat

      Katastralny podatek od nieruchomości zależy jaki stanu
      Ale jest to 1-2% wartości nieruchomości. wartość jest ustalana ale robi sie tak ze wartość spada z każdym rokiem

      Polska

      Kredyt 3.5 % kredyt zmienne oprocentowanie na 30 lat
      Podatek PCC 2%

      Odpowiadasz swoim majątkiem dopóki nie spłacisz długu.
      Jak spłacisz zapomnij o czym kowolwiek na kredyt. Dopiero po 5 latach od spłaty zobowiązania

      jak sam widzisz procentowo wychodzi to samo

      Odpowiedzialność majątkiem w Polsce jest ponad racjonalna, dopóki nie spłacisz w dobie kryzysu to jesteś uziemiony

      A w dobie kryzysu ciężko sprzedać za tyle za ile wiozłeś kredytu.

      Nie wincie mnie za to że burze ten świat. On dawno powinien być zburzony. Bo co innego jak ceny do zarobków sa w normalnej korelacji a co innego jak śą kawalerki w byle bloku w sytolnicy po 13K -20K / m2

      Nie dajcie sie wała robić, i wmówić ze to śa prawa rynku w polsce prawa rynku na nieruchomościach dyktują zagraniczne korporacje.

      źródło: 325K.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      Nie ma to jak żyć w świecie w którym się zaklina rzeczywistość nie widzi się bańki (na nieruchomosciach)

      Porównaj sobie do innych krajów w Europie, ta "banka" byla praktycznie wszedzie w Europie.

      w USA największej gospodarce świata.

      @dzikuZplasriku: Co mnie obchodzi USA? Twój wpis nawet nie jest na temat.

  •  

    pokaż komentarz

    Ceny na moim osiedlu, mieszkanie kupiłem 3 lata temu, 320k 3 pokoje. Obecnie za 2 pokoje ceny od 340k. Pop@$%#?@iło ich z tymi cenami

    •  

      pokaż komentarz

      @Picfan: Ceny mogą być nawet po miliard. Pytanie kto to kupi.

    •  

      pokaż komentarz

      @thomekh: Spadek wartości powinien się kształtować ok 3% na jeden punkt procentowy wzrostu bezrobocia, a to oznacza ponad 20% spadek wartości nieruchomości. Banki o tym wiedza i nie udzielają już dużych kredytów, albo wymagają o wiele większy wkład własny. Najlepsze jest że przy bezrobociu 13% i spadku cen o 25% ktoś kto weźmie kredyt na 500 000 może zostać wezwany przez bank do uzupełnienia zabezpieczenia kredytu o brakująca kwotę ponieważ nieruchomość nie będzie już zabezpieczeniem. Taka osoba na pewno będzie miała problem ze znalezieniem od razu 100 000 na uzupełnienie zabezpieczania, a jej brak to będzie skutkował wypowiedzeniem przez bank umowy kredytowej

    •  

      pokaż komentarz

      @yaas: Frankowiczom tez tak wszystkim wypowiedzieli? Jak spłacasz to nie ma problemu.

  •  

    pokaż komentarz

    Nic k!!!a nie rozumiem z tego wykresu w artykule :/ Co jest na osi x?

    •  

      pokaż komentarz

      @kurczok:

      Indeks Cen Mieszkań (ICM) wyraża łączną wartość względną średnich cen ofertowych mieszkań używanych wystawionych do sprzedaży w serwisach Grupy Morizon (m. in.: Morizon.pl, Domy.pl, Oferty.net, Bezposrednie.com) obliczaną na podstawie średnich cen ofertowych w 10 największych miastach Polski (Warszawa, Kraków, Łódź, Wrocław, Poznań, Gdańsk, Szczecin, Bydgoszcz, Lublin, Katowice) ważoną liczbą mieszkańców tych miast. Bazową datą dla indeksu jest wrzesień 2007 roku, a wartość bazowa wynosi 1000 punktów.

      To znaczy że w 2007 roku policzono średnią cenę z każdego z 10 miast, po czym z liczb jakie wyjdą wyliczono średnią ważoną, gdzie wagą jest liczba mieszkańców danego miasta - tzn. np. Warszawa ma większy wpływ na ostateczny wynik bo ma najwiękcej mieszkańców.

      Ostateczny wynik jaki wyszedł odzwierciedla 1000 punktów przedstawiony na osi X.
      I teraz w zależności od tego jak ta średnia ważona się zmienia, o tyle punktów indeks rośnie lub maleje. Indeksy zawsze wyraża się w ten sposób, podobnie jak indeksy giełdowe.

    •  

      pokaż komentarz

      @mookie: dalej nie rozumiem, co oznaczają wartości 03'20 02'20 etc i czemu są umieszczone w losowej na pierwszy rzut oka kolejności. To, że oś y jest wyskalowana do 1000 ogarniam, ale oś x mnie przerasta ;]

    •  

      pokaż komentarz

      @kurczok: to jest błąd, oś powinna zawierać miesiące i lata.

    •  

      pokaż komentarz

      @mookie: O LOL XD Teraz dopiero zauważyłem, jak porównałem czerwony z niebieskim XD.
      Dobra, wycofuje wszystkie pytania - wszystko jest już jasne XD

  •  

    pokaż komentarz

    @mookie a to nie skonczy sie tak, ze wartosc mieszkan moze i spadnie, ale nominalnie juz nie? (inflacja itp.) Co to zmienia w zyciu szaraka, ktory ma marne szanse na podwyzke chociazby wyrownujaca inflacje skoro i tak nie bedzie go stac na kupno?

    •  

      pokaż komentarz

      @Waniv: jak jesteś zwykłym szarakiem i weźmiesz teraz kredyt na górce cenowej, przy rekordowo wysokich marżach to będziesz cierpiał tak samo jak ci, którzy zakredytowali się w 2008 roku. Ta grupa obecnie ma największe problemy ze spłacaniem kredytów. Ci którzy poczekali na spadki i kupili na samym dołku w 2012-2015 wygrali.

      Historia pokazuje, że nieruchomość należy kupić w dobrym momencie, szczególnie jeśli jesteś szarakiem i ledwo cie na nią stać.

    •  

      pokaż komentarz

      @mookie: Kurde ale 4 lata czekać z zakupem to trochę lipa ;)

    •  

      pokaż komentarz

      Kurde ale 4 lata czekać z zakupem to trochę lipa ;)

      @FaktoruzeuszMaly: jeśli potrzebujesz i Cie stać to kupuj, jak nie musisz to warto czekać - rynek wynajmu spadł dużo mocniej niż sprzedaży, więc warto rozejrzeć się za nowym mieszkaniem/pokojem by jeszcze dodatkowo zaoszczędzić.

    •  

      pokaż komentarz

      @mookie: Myślisz, że w perspektywie 6-12 m-cy ceny mogą spaść znacząco?

    •  

      pokaż komentarz

      @mookie: ludzie rzucaja hasla -20% w 2 lata itp. tylko w tych 20% wiekoszsc to bedzie spadek wartosci pieniadza, a nie spadek cen mieszkan, a i tak ponosza koszta wynajmu. To co probuje powiedziec to, ze takie zabawy w spadki to moze sie bawic ktos kto chce kupic inwestycyjnie, a nie ten kto kupuje dla siebie. Ostatecznie znajda sie tacy, ktorzy od lat czekaja na kupno bo ceny kiedys spadna :)

    •  

      pokaż komentarz

      Myślisz, że w perspektywie 6-12 m-cy ceny mogą spaść znacząco?

      @FaktoruzeuszMaly: myślę, że spadną adekwatnie do tego jak bardzo kryzys da się we znaki oraz od tego co się wydarzy jesienią/zimą w związku z epidemią.

      Zgadzam się z prognozami PKO odnośnie spadków cen (5-7% rocznie) - ten scenariusz właśnie się realizuje patrząc np. na Indeks Cen Transakcyjnych:
      https://urban.one/blog/indeks-cen-nieruchomosci-w-maju-2020/

      Gospodarka jeszcze nie odbiła, bezrobocie wedle najnowszych prognoz ma wzrosnąć z obecnego 6,1pp do 8pp na koniec roku, a to z pewnością będzie miało wpływ na kolejne spadki cen mieszkań.

    •  

      pokaż komentarz

      jak jesteś zwykłym szarakiem i weźmiesz teraz kredyt na górce cenowej, przy rekordowo wysokich marżach to będziesz cierpiał tak samo jak ci, którzy zakredytowali się w 2008 roku.

      @mookie: zbyt daleko wniosek. 5 lat czekania na spadek cen to trochę długo jak się np myśli o rodzinie i wynajmuję mieszkanie. Owszem to był słaby moment na zakup, ale z drugiej strony 5 lat na wynajmie to tak samo c@@?@wy deal.

      Teraz kredytowanie jest o tyle c@@?@we, że stopy są niskie i w ciągu tych nawet tylko 10 lat na bank wzrosną. Natomiast marże poszły do góry i takie zostaną, WIBOR wzrośnie i ludzie wyjdą na tym dużo gorzej niż gdyby brali kredyt pół roku temu. Moim zdaniem najbardziej c@@?@wy moment na kredyt od 2008 roku pod względem ryzyka. Rekordowe ceny mieszkań, wielką niepewność rynku pracy przy trwającej pandemii, perspektywa wzrostu stóp i ludzie się dziwią czemu banki podniosły wymagania wkładu oraz obniżyły zdolności kredytowe...

    •  

      pokaż komentarz

      Teraz kredytowanie jest o tyle c@@%$we, że stopy są niskie i w ciągu tych nawet tylko 10 lat na bank wzrosną. Natomiast marże poszły do góry i takie zostaną, WIBOR wzrośnie i ludzie wyjdą na tym dużo gorzej niż gdyby brali kredyt pół roku temu. Moim zdaniem najbardziej c@@%$wy moment na kredyt od 2008 roku pod względem ryzyka. Rekordowe ceny mieszkań, wielką niepewność rynku pracy przy trwającej pandemii, perspektywa wzrostu stóp i ludzie się dziwią czemu banki podniosły wymagania wkładu oraz obniżyły zdolności kredytowe...

      @kofey: pełna zgoda, gorszego momentu na branie kredytu dawno nie było. Najgorsza jest niepewna przyszłość w związku z tym, że pandemia ciągle jest z nami.

    •  

      pokaż komentarz

      @mookie: ludzie, którzy kredytowali się w 2008 roku mają problemy z kredytami, bo spora ich część poszła we franki.

    •  

      pokaż komentarz

      @FaktoruzeuszMaly: mieszkania w kryzysach tanieją ostatnie i najwolniej, to nie krypto,że z dnia na dzień jest jebniecie -30%
      Żeby były duże i szybkie spadki rynek najmu musiałby się załamać,coś większego musiałoby się wydarzyć. Pytanie czy czekamy aż się na świecie całkowicie pop@!#@?@i czy zakładamy klapki na oczy i udajemy,że jest zajebiscie ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Ja bym się wstrzymał z zakupem przynajmniej do przyszłego roku

    •  

      pokaż komentarz

      rynek wynajmu spadł dużo mocniej niż sprzedaży, więc warto rozejrzeć się za nowym mieszkaniem/pokojem by jeszcze dodatkowo zaoszczędzić.

      @mookie: Rynek najmu już odbił praktycznie w całej Polsce, sierpień-wrzesień to okres powrotu studentów, koniec wakacji, więc najbardziej prawdopodobny jest dalszy wzrost i powrót do starych cen:
      https://www.bankier.pl/wiadomosc/Ceny-ofertowe-wynajmu-mieszkan-lipiec-2020-Raport-Bankier-pl-7932996.html

      Gospodarka jeszcze nie odbiła, bezrobocie wedle najnowszych prognoz ma wzrosnąć z obecnego 6,1pp do 8pp na koniec roku, a to z pewnością będzie miało wpływ na kolejne spadki cen mieszkań.
      Równie dobrze można wyciągnąć wniosek, że zwiększy to migrację ludzi z mniejszych miejscowości do dużych miast w poszukiwaniu pracy i o ile w mniejszych ośrodkach mogą być spadki, to w dużych miastach może być nadal zamrożenie cen tak jak teraz

    •  

      pokaż komentarz

      jak jesteś zwykłym szarakiem i weźmiesz teraz kredyt na górce cenowej, przy rekordowo wysokich marżach to będziesz cierpiał tak samo jak ci, którzy zakredytowali się w 2008 roku

      @mookie: co z tego że banki mają wyższą marże jak teraz możesz utargować 5-10%, niedługo lockdown się skończy i ceny podskoczą a ty bedziesz sobie pluł brode że kolejne 10 lat musisz mieszkać z rodzicami

  •  

    pokaż komentarz

    Ile naganiaczy się zleciało. Fakty są takie: transakcyjne spadają od marca i "koniec" epidemii tego nie zatrzymał. Ofertowe też lecą, średnio mniej, ale najpewniej to wynika z tego, że oferty z przedpandemicznymi cenami po prostu sobie leżą od pół roku i czekają. Trend jest widoczny gołym okiem i pisanie, że jest dobrze, jest git to siermiężne zaklinanie rzeczywistości.

    To, że nie mamy gwałtownego zjazdu wynika tylko z tego, że po lockdownie mieszkań zaczęli szukać ci, którzy się wstrzymali. Sytuacja podobna do tłumu ludzi czekających przed marketem na otwarcie sklepu i promocję. Mamy teraz taką pulę przetrzymanych kupujących i oni się w przeciągu następnych 3 miesięcy rozrzedzą, a wtedy zjazdy będą jeszcze szybsze.