•  

    pokaż komentarz

    Dlatego potrzebujemy tanich przedszkoli i żłobków zamiast 500+.
    Trzeba rozmnażać klasę średnią a nie patolę. Wczesna edukacja może być jedyną szansą na wyrwanie dzieci z patologii ich rodziców.

    pokaż spoiler Niestety PIS umie czytać sondaże i exit polls. Dobrze wiedzą, kto na nich głosuje i kogo "karmić" pańską ręką, czyim kosztem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Arv_: Ale to nie chodzi o masową edukację przedszkolną i żłobek Chodzi wlasnie o to, zeby rodzicow stac bylo na zajecie sie wlasnym dzieckiem, a nie odsylanie jak najwczesniej do panstwowej lrzechowalni z trzydziestoma innymi dzieciakami.

    •  

      pokaż komentarz

      Ale to nie chodzi o masową edukację przedszkolną i żłobek Chodzi wlasnie o to, zeby rodzicow stac bylo na zajecie sie wlasnym dzieckiem, a nie odsylanie jak najwczesniej do panstwowej lrzechowalni z trzydziestoma innymi dzieciakami.

      @arysto2011: Ludzie w najlepszym do rozmnażania wieku nie są zwykle ekonomicznie gotowi na koszty 1k za żłobek/przedszkole miesięcznie. To 30% pensji na początku kariery! Koszty związane z dzieckiem i kłopoty natury logistycznej są zwykle największą przeszkodą.

      Chodzi też o to, aby oboje mogli pracować. Jestem zwolennikiem mikrożłobków/przedszkoli przyzakładowych. Powinny być obowiązkowe/dofinansowane w zakładach pracy powyżej 150/200 zatrudnionych. W każdym większym biurowcu.
      Wtedy matka może wcześnie wrócić do pracy i doglądać a nawet karmić piersią nie opuszczając budynku.

      Ja nie wiem jak do tego doszło, że dzieci są niemodne w pewnych środowiskach. Czyżby nowe wzorce popkulturowe?

    •  

      pokaż komentarz

      @Arv_: Kiedys byly rodziny wielopokoleniowe i nawet jesli mlodzi musieli pracowac, to dziecmi zajmowala sie babcia. Ten typ niewolnictwa nie bardzo mi pasuje. Dlaczego matka ma zostawic dziecko obcej kobiecie pod opieka. Zeby wrocic do pracy? Zeby zarobic na Majorke, SUVa i M3 40m2?

    •  

      pokaż komentarz

      @arysto2011: Nie musi. Może. Chodzi o to, żeby miała wybór. Kobiety dzisiaj chcą pracować. Inne muszą.
      Zapytam inaczej. Masz dzieci? Jakie są Twoje doświadczenia? Żona chciała się nimi opiekować w domu i było Cię stać na to?

    •  

      pokaż komentarz

      @Arv_: Mam. Tak, zona chciala sie opiekowac i stac nas na bylo na to. Teraz rozwazamy relokacje blizej dziadkow, zeby zaciesnic wiezy rodzinne. Dodatkowo jedno z dzieci wymaga specjalistycznych terapii, cwiczen.

    •  

      pokaż komentarz

      @arysto2011: Gratuluję. Moja żona po trzech i pół roku miała dość. Gdyby nie wróciła do pracy, chyba zwariowałaby. Mieliśmy nianię.
      Młodsze dziecko poszło do żłobka bardzo szybko. Logistyka była makabrą.
      Dziadkowie nie byli opcją w naszym przypadku.

    •  

      pokaż komentarz

      @Arv_: Po prostu stwierdzilismy, ze nikt nie zaopiekuje sie dziecmi tak dobrze, jak my. Zadna niania, zadne przedszkole. To nie jest kara, ktora na nas nagle spadla. Rodzicielstwo bylo swiadoma decyzja i nie traktujemy go jako przykry obowiazek.

    •  

      pokaż komentarz

      Po prostu stwierdzilismy, ze nikt nie zaopiekuje sie dziecmi tak dobrze, jak my. Zadna niania, zadne przedszkole. To nie jest kara, ktora na nas nagle spadla. Rodzicielstwo bylo swiadoma decyzja i nie traktujemy go jako przykry obowiazek.

      @arysto2011: Czyli wspólnie podjęliście decyzję, że żona rezygnuje z kariery i poświęca się rodzicielstwu. To brzmi trochę jak decyzja wspomagana :).

      Cieszę się razem z Tobą, że Twoja żona tak wybrała i spełnia się w macierzyństwie. Trzaśnij przynajmniej 3-4kę.

      Obaj jesteśmy dowodem anegdotycznym. Mam szczerą nadzieję, że średnia krajowa nie zbliży się nawet do mojej pensji w IT :)

      IMO gęsta sieć darmowych przedszkoli i żłobków to lepiej wydane pieniądze niż 500+ a sytuacja demograficzna Polski wymaga takich inwestycji. Nie zgadzasz się? Co proponujesz w zamian?

    •  

      pokaż komentarz

      Dlatego potrzebujemy tanich przedszkoli i żłobków zamiast 500+.

      @Arv_: Dlatego PO próbowało zrobić reformę w kierunku wcześniejszego rozpoczynania edukacji. Jednocześnie miało to być połączone z objęciem obowiązkiem przedszkolnym wszystkich pięciolatków. To stwarzało szanse na usunięcie nierówności edukacyjnych wynikających czy to z biedy, czy z braku świadomości wśród niektórych grup rodziców (Patolstwo +) o potrzebach edukacyjnych dzieci.
      Niestety szury z Ratujmy Maluchy skuteczne zablokowały tę reformę, za co zostały nagrodzone przez PiSOwców dobrze płatnymi posadami.
      Inna sprawa że osoby o wyższym IQ osiągają lepszą pozycję w społeczeństwie, a z kolei IQ jest do w znacznym stopniu dziedziczne. Działania państwa mogą jedynie ograniczyć nierówności, zwiększając mobilność społeczną - właśnie poprzez powszechną edukację.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mario7400: Nie mam nic do dodania poza tanim żłobkiem. Łap plusa.

    •  

      pokaż komentarz

      @Arv_: Ciezko wyczuc. Moja sytuacja jestxspecyficzna. W moim przypadku sprawdzilby sie dluzszy macierzynski.

      Pamietaj, ze pokolenia lat 80tch to wyz demohraficzny, ktorego dzieci wlasnie beda wchodzily w doroslosc. Wiec pewnie za kilka lat bedzie prawdziwa masakra z placowkami opiekunczymi.

      Po czesci sie zgadzam, bo tak dyktuje rozum. Ale wewnetrznie czuje niechec do takiej instytucjonalnej opieki masowej. Jestem zeolennikiem rodzin i to rodzin wielopokoleniowych.

    •  

      pokaż komentarz

      Ale wewnetrznie czuje niechec do takiej instytucjonalnej opieki masowej.

      Nikt nie zabrania alternatyw. Możesz płacić za opiekę prywatną albo nie korzystać wcale.

      Jestem zeolennikiem rodzin i to rodzin wielopokoleniowych.

      @arysto2011: Gdy kobieta i jej córka mają dziecko w okolicach 25 lub wcześniej to babcia jest jeszcze aktywna zawodowo a prababcia już nie ogarnie. Dziadkowie to skarb, ale rzadko mogą zastąpić edukację.

    •  

      pokaż komentarz

      Kiedys byly rodziny wielopokoleniowe i nawet jesli mlodzi musieli pracowac, to dziecmi zajmowala sie babcia.

      @arysto2011: I generalnie wszyscy poza babcią zap#@?%$?ali w polu od rana do wieczora żeby odrobić pańszczyznę.
      A dzieci robili dużo, bo zazwyczaj umierały.

      Ten typ niewolnictwa nie bardzo mi pasuje.
      A tamten ci pasował :)

      Dlaczego matka ma zostawic dziecko obcej kobiecie pod opieka. Zeby wrocic do pracy? Zeby zarobic na Majorke, SUVa i M3 40m2?
      Dlatego że może. Bo rodzenie i próby utrzymywania przy życiu zgrai 8-12 dzieci to nie jest coś co kobiety chcą robić. Sa teraz wykształcone (niezależnie jak się te wykształcenie ocenia), w miarę niezależne finansowo i nie chcą spędzić życia w domu praniu, gotowaniu, sprzątaniu.
      Bo tezy o tym że najlepiej gdyby nie było podatków i mężczyzna zarabiałby tyle żeby samodzielne utrzymać całą rodzinę to kolejna wersja Mitu Złotego Wieku.
      Bo powszechna edukacja daje dziecku szanse na wyrwanie sie z getta na które byłoby skazane gdyby edukacja miała być płatna.

    •  

      pokaż komentarz

      @arysto2011: a co jak dziadkowie nie chcą się zajmować bo mają swoją pracę? Kolejny który uważa, że dziadkowie mają im robić za darmowe opiekunki. Ogarnij się i przestań zerować na rodzicach

    •  

      pokaż komentarz

      @Arv_: 1k miesięcznie? gdzie? ja płacę 1820 :/

    •  

      pokaż komentarz

      1k miesięcznie? gdzie? ja płacę 1820 :

      @peposlaw: Zdrożało. jprdl.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mario7400: w 1900 tak, ja mam na mysli bardziej nowozytne czasy. 1970-1980.

    •  

      pokaż komentarz

      Trzeba rozmnażać klasę średnią a nie patolę.

      @Arv_: najlpeszy sposób romnożenia klasy średniej to zostawianie ludziom w kieszeni ich pieniędzy. zwiększenie wydatków na edukację, pochodzących z coraz wyższych podatków temu nie pomoże.

    •  

      pokaż komentarz

      @pytlar: "Dziadkowie", a najczęściej jest to babcia.

    •  

      pokaż komentarz

      @Arv_: dupa, powinno być tak, żeby z pensji ojca można było utrzymac i żonę i dzieci. A Żona może pracowac jak ma taką potrzebę samorealizacji, albo zająć się domem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Arv_: > Gratuluję. Moja żona po trzech i pół roku miała dość. Gdyby nie wróciła do pracy, chyba zwariowałaby.

      Dobra mama ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Zielony_Pio: ale tak się nie da bo teraz wymagania są większe i trzeba więcej pieniędzy.

      1970-1980.

      @arysto2011: a co niby w tych czasach było takiego wspaniałego?

    •  

      pokaż komentarz

      @Arv_: a mikrozlobki w stylu Dunskim? Jak ktoras z mam nie chce od razu wracac do pracy, a ma odpowiednie warunki, dodatkowo dobra opinie, to moze dostac propozycje od gminy by do pracy nie wracala od razu - w zamian za to, ze bedzie zajmowac sie swoimi dziecmi i dodatkowymi (w sumie max 4 w odpowiednim wieku), realizujac odpowiedni program dostanie pensje. Zaleta, nie wypada z rynku pracy, system jest samoskalujacy sie i tych co chca zostac w domu mobilizuje do tego, aby miec dobre warunki mieszkaniowe.

    •  

      pokaż komentarz

      @Arv_ klasa średnia nie zagłosuje na rząd stulejarzy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Arv_: Takim samym dobrym pomysłem na wyrywanie dzieciaków ze złych środowisk były gimnazja i działało to bardzo dobrze. Niestety suweren uznał, że problemy Jessiki w szkole to nie wina jej tępoty, tylko gimnazjów.

    •  

      pokaż komentarz

      @arysto2011: tylko trzeba mieć babcie 55 lat a nie 75 w takim układzie. Teraz nie ma sensu mieć dzieci. Emeryturka i geriatria na koszt dzieci frajerów któży zamiast latać po świecie zmieniają pieluchy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Arv_: Nie ma nic zlego w prywatnych zlobklach/przedkoszlach/szkolach problem jest,ze placisz za duze podatki na przeroznych darmozjadow, kwota wolna odpatku tez jest zenujaca. Z mniejszymi podatkami mialbyc wiecej pieniedzy do dyspozycji a kazdy zawsze indywidualnie wie lepiej jak widac swoje pieniadze niz panstwo.

    •  

      pokaż komentarz

      powinno być tak, żeby z pensji ojca można było utrzymac i żonę i dzieci.

      @Zielony_Pio: Ale dzisiaj to wystarczy. Na taki sam poziom życia, jaki panował w złotych czasach gdy to mężczyzna utrzymywał rodzinę, a kobieta rodziła dzieci i siedziała w kuchni.

      Czyli: mieszkanie w sutenerze, postne ziemniaki, a nowe buty to raz na kilka lat. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Niektórzy zapomnieli, że w ciągu ostatnich dekad niesamowicie wzrósł poziom życia. Ale ten znacznie wyższy poziom życia jest też kosztowniejszy niż wegetacja naszych pradziadków.

    •  

      pokaż komentarz

      dupa, powinno być tak, żeby z pensji ojca można było utrzymac i żonę i dzieci. A Żona może pracowac jak ma taką potrzebę samorealizacji, albo zająć się domem.

      @Zielony_Pio: Jak ja lubię takie roszczeniowe "powinno być" ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Skoro powinno tak być to załóż firmę i płać ludziom po 9000zł brutto (Twój całkowity koszt to 10 800zł, a netto to 6400zł). 6400zł to kwota, która pozwoli utrzymać i żonę i dzieci (ale też bez fajerwerków).

    •  

      pokaż komentarz

      dupa, powinno być tak, żeby z pensji ojca można było utrzymac i żonę i dzieci

      @Zielony_Pio: ale nie jest.

      Dobra mama ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @pu100stan: Głupiś. Bardzo dobra. Lepsza jak Twoja.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie ma nic zlego w prywatnych zlobklach/przedkoszlach/szkolach problem jest,ze placisz za duze podatki na przeroznych darmozjadow, kwota wolna odpatku tez jest zenujaca. Z mniejszymi podatkami mialbyc wiecej pieniedzy do dyspozycji a kazdy zawsze indywidualnie wie lepiej jak widac swoje pieniadze niz panstwo.

      @manstain: Masz rację. Ale demografia jest, jaka jest. Obniżenie podatków pewnie pomoże. Pomoże lepiej jak 500+. Ale imo przedszkola i żłobki pomogą bardziej. Zawsze można wprowadzić bykowe.

    •  

      pokaż komentarz

      mikrozlobki w stylu Dunskim?

      @Kaczus2B: Fajny pomysł, ale ja się brzydzę krajami skandynawskimi. Z ich podatkami, socialem i interwencjonizmem.

    •  

      pokaż komentarz

      najlpeszy sposób romnożenia klasy średniej to zostawianie ludziom w kieszeni ich pieniędzy. zwiększenie wydatków na edukację, pochodzących z coraz wyższych podatków temu nie pomoże.

      @prewenaza: Sorry, powtórzę się.
      Masz rację. Ale demografia jest, jaka jest. Obniżenie podatków pewnie pomoże. Pomoże lepiej jak 500+. Ale imo przedszkola i żłobki pomogą bardziej. Zawsze można wprowadzić bykowe.

    •  

      pokaż komentarz

      w 1900 tak, ja mam na mysli bardziej nowozytne czasy. 1970-1980.

      @arysto2011: A, to ty o PRLu piszesz. No to faktycznie mieszkało się z dziadkami. Bo nie było szans na własne mieszkanie. Babcia też się przydawała do tego żeby o 5 rano pójść do kolejki po masło. Znajdź sobie taka piosenkę "Szoruj babciu do kolejki". Nie zgodzę się z twierdzeniem że w porównaniu do PRL to teraz kobiety są niewolnikami.
      A poza tym, dzieci wtedy przebywały dużo w towarzystwie innych dzieci na trzepaku. Nie sądzę żeby przebywanie w grupie rówieśniczej bez dozoru było lepsze dla ich rozwoju niż przebywanie w grupie rówieśniczej prowadzonej przez osobę z wykształceniem pedagogicznym.

    •  

      pokaż komentarz

      @prewenaza:

      najlpeszy sposób romnożenia klasy średniej to zostawianie ludziom w kieszeni ich pieniędzy. zwiększenie wydatków na edukację, pochodzących z coraz wyższych podatków temu nie pomoże.
      Rozumiem ze ty taki bardziej wolnościowiec gospodarczy. Otóż gdybyśmy przestali pobierać podatki to te pieniądze nie trafiłyby do portfela pracowników tylko do pracodawców. Bo relacje miedzy pracodawcą a procownikiem to nie jest wynik swobody zawierania umów. To jest wykorzystanie swojej przewagi. Swoje warunki może uzyskać pracownik o unikalnych umiejętnościach. Osoba mogąca być wymieniona na jedną z setek innych osób z okolicy, musi brać takie warunki jakie panują na tym terenie, a które są np efektem zmowy kilku lokalnych biznesmenów. I w efekcie proleci nie są w stanie ani dzieci wykształcić ani zadbać o ich zdrowie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mario7400: dziecko od rodziców otrzymuje wzorce kulturowe. Jeśli rodzice nie czytają książek, nie rozmawiają z dzieckiem, nie kierują jego zainteresowań w różne strony to rozwój mózgu jest mniejszy. Mniej bodźców. Do tego ważne jest otoczenie rówieśników. No i kwestia odżywiania. Dzieci zaniedbane będą gorzej wypadały. Mózg pochłania dużo energii, a potrzebna też jest do wielu innych rzeczy. Do tego jeszcze dochodzą patologiczne przypadki FAS. Jak madka non stop chleje w ciąży to dziecko ma duże szanse na to, że będzie dotknięte tą chorobą.
      FAS Alkoholowy zespół płodowy

    •  

      pokaż komentarz

      @Arv_: PIS wie co robi i robi to specjalnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Blinkenstein: bardziej myślę o złotych czasach z USA (lata 50 np)

    •  

      pokaż komentarz

      @Arv_: niby czemu żłobek to takie dobro miało by być.
      To zależy. Są żłoby dobre i żłoby przechowalnię.
      Dzieci nadają się do żłoba inne nie.
      Przypadek który znam.
      Kaszojad nie chciał jeść i pić. Zaciął się w żłobie. Groziło to odwodnieniem a przy 12 dzieci nikt specjalnie jednego pilnować nie będzie. Co było robić. Wychowawczy.
      Tak samo przy innym kaszojadzie. Pół etatu i babcia uratowały sprawę.

      Masz jakieś doświadczenia że żłobek to samo dobro?

    •  

      pokaż komentarz

      @arysto2011 trzymanie dziecka w domu uwstecznia je w rozwoju, mając kontakt z równiesnikam rozwiaja się szybciej

    •  

      pokaż komentarz

      Teraz rozwazamy relokacje blizej dziadkow,

      @arysto2011: tak ludzie nie zauważyli, że świat się zmienił i często oczekują, że nie zapewnia się żłobków bo przecież dziadkowie, tylko zapomnieli że oni też często jeszcze muszą pracować, wielu ich nie ma wcale lub pod ręką a po trzecie dziadkowie już swoje w życiu przepracowali i kiedyś w końcu muszą odpocząć a nie każdy chce na emeryturze znów na etat niani przechodzić bo już swoje dzieci wychowali.

    •  

      pokaż komentarz

      Zadna niania, zadne przedszkole.

      @arysto2011: ciekawi mnie czy też byś tak twierdził gdyś to ty nie żona musiał rezygnować z pracy i robić sobie problemy na rynku pracy. No faceci są zwykle tacy mądrzy, bo co najwyżej wezmą z łaską 2tyg a reszta jest na kobiecie, w tym wieczne zwolnienia bo dziecko chore itp a ojciec nie umie tego ogarnąć bo będzie miał problem w pracy i od tego jest matka.

    •  

      pokaż komentarz

      @sokotra: Nie pisalem o pracy jako opieka, tylko o zapewnieniu kontaktu i nawiazaniu wiezi. Nie da sie tego zrobic podczas wizyty raz na pol roku .

      Gdyby to zona zostalaa w pracy, to zamieszkaalibysmy pod mostem, bo zarabia 5x mniej. Nie stac by nas bylo na terapie, prywatne przwdszkola, samochod i nornalne funkcjpnowanie.

      Feministki sa madre do czasu zapewnienia bytu rodzinie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Arv_: wykształcenie wyborcy zaczyna się co najmniej kilkanaście lat przed jego głosowaniem. Więc teraz trzaba zobaczyć demografię wyborców i zobaczyć za czyich rządów odbierali edukację, jaka była sytuacja i okoliczności które ich wtedy ukształtowały.

      pokaż spoiler Tylko wtedy okaże się że wyborcy PiS to uczyli się za komu ha, wyborcy PO to PRL, a obecni młodzi PiS to PO. :p

    •  

      pokaż komentarz

      bardziej myślę o złotych czasach z USA (lata 50 np)

      @Zielony_Pio: Człowieku, USA nakradło podczas II wojny światowej (głównie na terenie Niemiec i Japonii), aż miło.

      Jeśli większość świata jest w gruzach, a ty jako jeden z nielicznych nie tylko nie oberwałeś, ale i przywiozłeś "suweniry" z podróży, to siłą rzeczy jesteś mocno do przodu materialnie.

      I i II wojna światowa dla USA były błogosławieństwem politycznym-ekonomicznym.

      Do I wojny światowej USA się nie liczyły na arenie politycznej, po II wojnie światowej zostały potęgą.
      Gdyby nie ryzyko nadmiernych strat ("konkurencja" również posiada broń atomową), to zapewne politycy z USA już dawno doprowadziliby do III wojny.

      Ludzie patrzą na lata 50-te XX w. i zarobki ówczesnych mężczyzn, ale zapominają z czego pochodziła ich sytuacja ekonomiczna.

    •  

      pokaż komentarz

      @Arv_ @arysto2011: No właśnie nie. Wszystkie badania pokazują, że kasa wydana na przedszkola/żłobki to najlepiej wydane pieniądze; z badań w Stanach (na przestrzeni bodaj 40-50 lat) zwrot z takiego programu był rzędu kilkunastu dolarów na każdy wydany (dzieci zdrowsze, lepiej wykształcone, rodzice na rynku pracy).

      Niski poziom żłobków/przedszkoli jest typowy dla trzeciego świata.

    •  

      pokaż komentarz

      niby czemu żłobek to takie dobro miało by być

      @juzwos: Przecież nie chcę tam wysyłać wszystkich dzieci, tylko te, które nie mają alternatywy.

      O ich potrzebie świadczy brak miejsc i ceny w prywatnych placówkach.

    •  

      pokaż komentarz

      się że wyborcy PiS to uczyli się

      @ksiezyc_w_siatce: O ile w ogóle się uczyli.

    •  

      pokaż komentarz

      @Arv_: To po co rodziła te dzieci, skoro po 3 latach ma ich dość?

    •  

      pokaż komentarz

      To po co rodziła te dzieci, skoro po 3 latach ma ich dość?

      @kamil150794: A kto napisał, że miała dość akurat dzieci? Daruj sobie takie komentarze pod adresem mojej żony.

    •  

      pokaż komentarz

      @Arv_: W takim razie, chętnie się dowiem, czego miała dość.

    •  

      pokaż komentarz

      @Arv_: jak dzieci mogą być modne jak się promuje gejoze

    •  

      pokaż komentarz

      W takim razie, chętnie się dowiem, czego miała dość.

      @kamil150794: Napisałem Ci długą odpowiedź, ale po namyśle ją skasowałem. To są jednak bardzo prywatne i osobiste sprawy. Nie chodziło o dzieci.

    •  

      pokaż komentarz

      @Rasteris:

      dziecko od rodziców otrzymuje wzorce kulturowe.
      Rozumiem że całkowicie ignorujesz wpływ genów

    •  

      pokaż komentarz

      @Mario7400: Nie ignoruje, ale geny to jeden z elementów układanki. I ciężko w badaniach stwierdzić na ile ważny. Nie odkryto genu inteligencji. Geny i środowisko zwykle idą w parze, ciężko to rozdzielić. I ciężko etycznie przeprowadzić takie badania. Bierzemy bliźnięta jednojajowe i oddajmy na wychowanie do różnych rodzin? Można opierać się na badaniach w domach dziecka. Ale znów problem, bo dziecko bardziej lubiane przez opiekunów może mieć lepszy rozwój przez częstszy z nimi kontakt. Zaprojektowanie takiego badania na szeroką skalę to problem. Nie wiemy czym jest inteligencja, IQ nie jest miarą inteligencji, nie wiemy dokładnie jakie czynniki na nią wpływają. Więc jak zrobić rzetelne badania sprawdzające na ile geny odpowiadają za inteligencję.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie ignoruje, ale geny to jeden z elementów układanki. I ciężko w badaniach stwierdzić na ile ważny.

      @Rasteris: Natomiast kategorycznie stwierdziłeś ze liczy się wychowanie - "otrzymuje wzorce kulturowe"

      Geny i środowisko zwykle idą w parze, ciężko to rozdzielić.
      Daje się - w rodzinach adopcyjnych. Oczywiście trzeba oddzielić kwestię FAS. Nie neguję wpływu otoczenia domowego w którym rozwija się dziecko, jednak sądzę, że geny mają tu znacznie większą rolę niż się wydaje zwolennikom tezy że dziecko to tabula rasa, którą można dowolnie zaprogramować.

      Nie wiemy czym jest inteligencja, IQ nie jest miarą inteligencji
      OK - IQ jest miarą zdolności nabywania i stosowania wiedzy oraz umiejętności. Aprzecież dyskutujemy w wątku zawierającym tezę:
      "Dzieci ze środowisk o wysokim statusie społeczno-ekonomicznym miały wyższy poziom umiejętności niż dzieci ze środowisk"
      Czyli jednak tak jakby chodzi o umiejętności poznawcze.

      nie wiemy dokładnie jakie czynniki na nią wpływają. Więc jak zrobić rzetelne badania sprawdzające na ile geny odpowiadają za inteligencję.
      OK nie wiemy twoim zdaniem co to jest inteligencja i uważasz że nie jest to zespół umiejętności poznawczych.
      Ale są dziedziny które jednak silnie wiążą IQ właśnie z inteligencją.
      Zerknij sobie np. http://wiki.biol.uw.edu.pl/w/Psychologia_r%C3%B3%C5%BCnic_indywidualnych/Wyk%C5%82ad_8
      "Stopień podobieństwa genetycznego a korelacja ilorazu inteligencji
      Procent wspólnych genów
      Średnia korelacja
      Bliźnięta monozygotyczne
      100
      0,86

      Bliźnięta dyzygotyczne
      50
      0,60

      Zwykłe rodzeństwo
      50
      0,47

      Rodzic – dziecko
      50
      0,42

      Dziadek(babka) – wnuk (wnuczka)
      25
      0,27

      Rodzeństwo przyrodnie
      25
      0,31

      Kuzyni
      12,5
      0,15

      Bliźnięta monozygotyczne wychowywane oddzielnie
      100
      0,72

      badania adopcyjne (korelacje między rodzicami biologicznymi i adopcyjnymi a dziećmi –biologiczni korelują wyżej, adopcyjni: nisko lub wcale) ale: dla dzieci adopcyjnych średni iloraz inteligencji wynosi 105! "

      Drugi parametr - ten mniejszy od 1 to stopień korelacji IQ ze stopniem zgodnosci genetycznej.
      Występuje bardzo silny nawet u bliźniaków jednojajowych wychowywanych oddzielnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Arv_: Owszem, ale badania mogą być nieadekwatne. W momencie gdy przeprowadzasz badania np w PL to miałoby sens. Co innego np. w USA gdzie w środowisku o niskim statusie ekonomicznym jest nadreprezentacja osób czarnoskórych (o statystycznie niższym IQ )a w środowiskach o wyższym statusie społecznym np nadreprezentacja osób o żółtym kolorze skory (o statystycznie wyższym poziomie IQ). Takie badania nie powinny być przeprowadzane w oderwaniu od takich zmiennych bo wynik zostaje zakłamany.

    •  

      pokaż komentarz

      @beliar_ttl: Chciałeś odpowiedzieć chyba komuś innemu. Ale chętnie się podłączę.

      Inteligencja z pewnością jest dziedziczna, ale zdziwiłbym się gdyby geny inteligencji odpowiadały za więcej niż 50% wyniku edukacyjnego.
      Może nawet mniej. Środowisko odgrywa kluczową rolę.

      Do tego zauważ, że patola niekoniecznie jest głupia. Znałem pijaczków spod budki z piwem, którzy zabijali celną puentą lub ripostą :).

      IMO przedszkole i dobra szkoła zwiększają szansę na odpatologizowanie rodziny. Jednakże jestem zwolennikiem rozwiązań, które powiększą różnice edukacyjne:
      - bonu oświatowego,
      - segregacji dzieci podług wyników w nauce,
      - solidnych stypendiów naukowych w celu zasypania trochę dziury jaka powstanie.
      Dlaczego? Bo nie warto dbać o wszystkich tak samo. Szkoła zbyt często uśrednia zdolnych a tępakom niewiele pomaga. A o zdolnych trzeba dbać. Do tego, ktoś te truskawki musi zbierać!

    •  

      pokaż komentarz

      @Arv_: Odpowiedź skierowałem do Ciebie, gdyż badanie z punktu widzenia statystycznego nie ma żadnej wartości. Jest to czysta manipulacja. Spieszę tłumaczyć dlaczego:
      1. Faktem jest, że podział na rasy u ludzi istnieje, i wynika głównie z dostawania się ludzi do różnych środowisk, w których żyli, na przestrzeni tysiącleci.
      2. Faktem jest że średnie IQ w zależności od rasy jest różne i nie wynika z uwarunkowań kulturowych czy społecznych (badanie były przeprowadzane na grupach studentów na uniwersytetach).
      3. Skoro wiemy, że istotna rolę na inteligencje i predyspozycje do rozwiązywania problemów uzależnia rasa (geny), to badanie powinno dotyczące aspektu jak pochodzenie z danej klasy społecznej powinno to uwzględniać.
      3. Jeżeli do badania nie wzięto próby odpowiednio dobranej (aby zachować inne zmienne na poziomie nie wpływającym na wynik (np grupy z podziałem na rasy czyli w każdej grupie społecznej podział np po 1000 osób danej rasy (500/500 na płeć)) to ten wynik przy tak zróżnicowanym społeczeństwie rasowo i kulturowo jak w krajach wspomnianych w badaniu to robienie kur*y ze statystyki.

      Wyciąganie wniosków z badań, które są przeprowadzone w sposób nierzetelny jest nad wyraz niestosowne. Zatem skoro samo „badanie” jak i wnioski z niego płynące są bezwartościowe, to dalsze rozważania oparte o to badanie nie maja podstaw być inne.

    •  

      pokaż komentarz

      Faktem jest, że podział na rasy u ludzi istnieje, i wynika głównie z dostawania się ludzi do różnych środowisk, w których żyli, na przestrzeni tysiącleci.

      @beliar_ttl: Gdzie kończy się fakt a gdzie zaczyna hipoteza?

      Skoro wiemy, że istotna rolę na inteligencje i predyspozycje do rozwiązywania problemów uzależnia rasa (geny), to badanie powinno dotyczące aspektu jak pochodzenie z danej klasy społecznej powinno to uwzględniać.

      @beliar_ttl: Zależy co chcesz badać. Sugerujesz, że brak uwzględnienia ras istotnie zaburza wynik? Oszacuj jak bardzo :)

      Moje tezy z poerwszego posta są dość luźno powiązane z wynikami przedmiotowego badania. Odrzucasz je w całości, bo badanie było w jakimś stopniu obarczone błedem systematycznym?

  •  

    pokaż komentarz

    Też mi odkrycie.

    Główna różnica jest taka, że te dzieci miały więcej różnych rozwojowych zajęć niż te z niskiej klasy.
    Ale - teraz eye opener - to dlatego że nieraz rodzice rezygnowali z przyjemności swoich, po to właśnie, aby dzieci miały większe możliwości. Miały stałe wsparcie rodziców w dążeniu do rozwoju swoich umiejętności, a nie tylko opłacone zajęcia i "jakoś sobie poradzi"

    Jest tego znacznie więcej. Cała reszta to lewackie p@?%!$?olo.

    •  

      pokaż komentarz

      Też mi odkrycie.
      Cała reszta to lewackie pierdololo.


      @Mecowaty Nie od dziś wiadomo że badania naukowe to bzdury, nie?

      źródło: 1596091086782.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @mus_tang: zaszczypalo, co ¯\_(ツ)_/¯

      Badania, które nie biorą wszystkich czynników pod uwagę, są tak samo skrupulatne jak badania nazistów nad wyższością rasy aryjskiej nad innymi.

      Jeśli wezmą wszystkie sklafowe pod uwagę, a nie tylko jeden, wyjęty z kontekstu element to nagke okaże się, że badania nie spełniają założenia początkowego i takie CNN nie będzie mogło wykorzystac, ba, może się okazać, że zamiast wesprzeć retoryke o złych, bogatych kapitalistach, to pokaże, że to lewacy są sami sobie winni.
      Przedstaw mi badania biorące pod uwagę nie tylko status majątkowy, ale równie i zaangażowanie rodziny we wzrost mentalny dziecka, badania przekrojowe umiejętności i zdolności itd.
      Wtedy możemy pogadać. Bo sam pieniądz nie wyjaśnia dlaczego dzieci z rodzin bogatszych lepiej się rozwijają.

      Mam nadzieję, że przynajmniej w duchu przyznałeś mi rację zanim fikolki mentalne zadziałają.

    •  

      pokaż komentarz

      zaszczypalo, co

      @Mecowaty: chyba sobie kpisz.
      Ja mam to gdzieś, nie ja recenzowałem artykuł, nie ja publikowałem i nie mam w ogóle żadnej ochoty wchodzić w pseudo dyskusyjki.
      Prześlij swoje publikacje z tej tematyki, napisz jakie masz kwalifikacje do oceny wiarygodności tych badań i pogadamy wtedy na serio.
      I jeszcze XDDD te żądanie typu "Przedstaw mi badania". Sam sobie je znajdź. Kreujesz się na alfę i omegę który ma prawo podważać naukowe publikacje to sobie chyba poradzisz z merytoryczną krytyką, nie?
      Nie zapomnij przy okazji napisać maila do autora tego artykułu i recenzentów, na pewno ci odpiszą. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Mecowaty: ale też predyspozycje które u rodziców ten status zbudowały. O tym też trzeba pamiętać. Jeśli mamy rodziców na poziomie IQ 80 to ich dzieci nie będą asami inteligencji. I chociażby skały srały i socjaliści zabraliby 90% pieniędzy bogatym i dały je biednym, to gówno to zmieni. Więcej! Nawet jeśli zabralibyśmy te dzieci od biednych i patologicznych rodziców i umieścili w bogatych rodzinach, to i tak zmiana będzie na poziomie błędu statystycznego.

      I przestańmy się oszukiwać że wszyscy ludzie są równi. Nie, nie są. I także dzieci nigdy nie będą miały równego startu, chociażby z tego powodu że dzieci dziedziczą predyspozycje intelektualne od rodziców...

    •  

      pokaż komentarz

      @zdunek89: dokładnie, lecz nie zgadza się to z retoryka twórców tego "badania", bo skupia się na aspekcie tylko i wyłącznie materialnym pomijając wszystkie inne, które tak naprawdę są o wiele ważniejsze. Dziękuję za Twoje słowa.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mecowaty Bieda zaczyna się w umyśle. Jak rodzice dbaja o dziecko to coś osiągnie a nie że samo się nauczy.

    •  

      pokaż komentarz

      @zdunek89: nie jest prawdą to, co piszesz. IQ nie jest dziedziczone wprost. Bez problemu może się debil urodzić na Manhattanie w bogatej, wykształconej i inteligentnej rodzinie, jak i wajs wersja :)
      Rodzice mogą mieć po 70IQ, a dziecko 130. To nie działa tak prosto jak piszesz w żadną stronę.

      Ludzie nie są równi, ale są dużo równiejsi niż nam kulturowe stereotypy wmawiają.

    •  

      pokaż komentarz

      @elHakim: A jak wg Ciebie jest dziedziczone ? Po dziadkach i szwagrze ciotki stryjecznego brata ? Zwykle/średnio IQ jest dziedziczone po rodzicach, ale nie jest średnią ich IQ tylko może pochodzić od jednego, niekoniecznie tego mądrzejszego. A te nadinteligentne dzieci mało inteligentnych rodziców mogą być po prostu mutantami. Jak i takimi mutantami mogą być dzieci z niskim IQ u rodziców z wysokim IQ.

    •  

      pokaż komentarz

      @outsiderka: IQ nie jest średnią, nie jest medianą, nie jest też inną daną statystyczną inną niż crossing-over (2 klasa liceum - nie było wtedy gimnazjów). Może być skrajnie wysokie lub niskie. Statystycznie będzie powiązane z genetyczną (to ważne) inteligencją rodziców.
      Ale:
      - kto powiedział, że wychowanie nie zgnoiło IQ dawców genów Twoich
      - kto powiedział, że pozycja społeczna Twoich dawców, nie jest przypadkowa i odwrotnie proporcjonalna do ich IQ
      - kto powiedział, że wychowanie nie daje bonusa (+ lub -) do IQ jakie je mierzymy

      Nikt nie wie dokładnie co to w ogóle jest IQ. To tak aby uprościć temat :))

    •  

      pokaż komentarz

      @Anomalocaracid: Dla wielu osób dbanie o dziecko to zapewnienie mu jedzenia, ubrania i dachu nad głową. Powinni zrobić statystyki odnośnie tego jaka wiedza i umiejętności zostały dzieciom przekazane oraz ile czasu dziecku poświęcano i zestawienie tego z tym jak im się później ułożyło życie. Ze zróżnicowaniem statusu ekonomicznego rodziców.

      A tak to widzi się kanały na yt gdzie facet przekazuje młodym wiedzę jaką ci powinni otrzymać od swych ojców, jak zawiązać krawat, jak wyprasować koszulę, smutne. A to tylko podstawy, cała wiedza życiowa o tym jak sobie radzić w różnych sytuacjach, jak ktoś nie rozmawia z dzieckiem to te praktycznie wchodzi w życie kompletnie nieprzygotowane.

    •  

      pokaż komentarz

      @Anna_ o tym mówię,mnie nawet nie nauczono jak się uczyć. Jak czytać. Tzn czytałem ale bezmyślnie i powoli ,dopiero po samodzielnych kursach czytam i uczę się jak na osobę po studiach przystało. Nawet korepetycji nie miałem w podstawówce, w liceum tylko 2 godziny z matematyki i przeskoczyłem z końcówki na czoło klasy. Kursu przygotowującego na egzamin na studia nie liczę bo inaczej się nie dało.

    •  

      pokaż komentarz

      @zdunek89 Dzieci mogą dojść do średniej IQ i trochę ją przeskoczyć ale do 2% nie wejdą.

    •  

      pokaż komentarz

      @Anomalocaracid: To jest naprawdę przykre, nie wiem jak można mieć dziecko i po prostu nim się nie interesować, niczego nie nauczyć, nie pokazywać świata. Przecież większość chce mieć dzieci i je kocha, rzekomo.

    •  

      pokaż komentarz

      @Anna_ Pokazywali,kupowali ale było TV ,zabawki były może nue super ekstra ale były ale książek mało.
      Chodzi raczej o to że chyba wierzyli tym rodzicom którzy twierdzili że na żadne kursy językowe i inne dzieci nie posyłają typu pianino,rysunek ( a byłem zdolny) a zacząłem rysować bo na ulicy znalazłem starą kredkę jak miałem 5 lat bo nie mieliśmy XD ,bo ci rodzice widzieli we mnie konkurencję dla swoich dzieci. Teraz mam jakąś pozycję i zarabiam 10x tyle co żona prawie ale...nie mamy jeszcze dzieci.
      Gdyby nie moje IQ to nie wiem czy bym w ogóle LO skończył.
      W ogóle dla wielu rodziców zdolne dziecko to problem.
      Jak chcesz to na stronie #mensa polska jest chyba jeszcze e-book o pracy ze zdolnym dzieckiem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mecowaty nie bez znaczenia jest również to, że miały zagwarantowy komfort psychiczny.

    •  

      pokaż komentarz

      @mus_tang: Badania naukowe i statystyki pokazuja ze dzieci w ponad 80 proc pdzypadkow powielaja status materialny i spoleczny swoich rodzicow. Zadne wieclewackie wspieranie rodzin nie pomoze bo i tak kasa pojdzie tam ,,na przelew'' ;) Po prostu nie da sie jeszcze kupic za pieniadze inteligencji, nie pomoga zadne parytety stanowisk czy miejsc na uczelniach. Powoduje to jedynie obcoazanie klasy wyzszej i sredniej podatkami co w efekcie caly kraj zaczyna spowalniac lub cofac w rozwoju.

    •  

      pokaż komentarz

      @Anna_: Żeby było jeszcze śmieszniej: mój kontakt z rodzicami zawsze był dobry, poświęcali mi dużo czasu, uwagi, itp.; jestem też dość inteligentny (to opinia specjalistów), mam jakieś tam zdolności w pewnych dziedzinach i minimum środków, żeby się rozwijać - ale to wszystko i tak nie ma znaczenia, ponieważ od 10 lat mam depresję i mój rozwój jest na poziomie półgłówka 90 IQ.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mecowaty: Nie tylko, jeszcze mialy inna motywacje. Niestety uczenie, ze na socjali zyje sie blogo i nic nie trzeba robic, powoduje, ze taka motywacje maja tez dzieci - w wiekszosci - nie wszystkie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Anna_ Swoją drogą nie wiem ale chyba od dzieciństwa musiałem być zdolny skoro pamiętam jak uczyłem brata chodzić

    •  

      pokaż komentarz

      @Mecowaty zarzucasz badaniom, że pomijają jakieś istotne czynniki. Całkiem możliwe. Czy masz jakieś badania na potwierdzenie swojej tezy? Czy masz np. badania, które pokazują, że dzieci z wsparciem rodziców radzą sobie lepiej od dzieci bez owego wsparcia niezależnie od poziomu zamożności? Albo chociaż takie, które pokazują, że bogatsi chętniej wspierają dzieci niż biedni? Czy to takie założenia na chłopski rozum? Bo z jednej strony można powiedzieć, że alkoholik co myśli tylko jak zebrać na kolejną flaszkę pewnie nie będzie pomagał dziecku w nauce. Z drugiej zaś korpo szczur, który chce się przypodobać szefowi za wszelką cenę i pracuje po 14h też raczej czasu na opiekę nad dzieckiem nie będzie miał. A cała reszta to ludzie pomiędzy i naprawdę jestem ciekaw czy masz jakieś badania, które pokazują np. dodatnia pętle zwrotną w przypadku zamożności i "poziomu wychowania" dzieci.

    •  

      pokaż komentarz

      Badania naukowe i statystyki pokazuja ze dzieci w ponad 80 proc pdzypadkow powielaja status materialny i spoleczny swoich rodzicow. Zadne wieclewackie wspieranie rodzin nie pomoze

      @ozzmann: Brak umiejętności interpretacji statystyk wśród prawicowców nie przestaje zadziwiać. Żadna ilość danych statystycznych i badań Ci tak wyciągasz wnioski.
      To o czym mówisz to mobilność społeczna i jest ona zmienna zależnie od regionu.
      http://reports.weforum.org/social-mobility-report-2020/social-mobility-rankings/
      Polecam sobie popatrzeć gdzie w zestawieniu mobilności znajdują się kraje rozwiniętę a gdzie zapadłe dziury pokroju Pakistanu.
      Właśnie to "lewackie wspieranie" sprawia że mamy większą szansę że lekarzem, inżynierem bądź przedsiębiorcą zostanie ten kto ma większy talent i mobilizację niż ten co ma pieniądze i układy.

    •  

      pokaż komentarz

      @zdunek89: Zeby to jeszcze inteligencja byla taka wazna w sukcesie... a tu wystarczy spojrzec na ilosc debili w drogich furach i kretynow partyjniakow na prezesowskich stanowiskach ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @KaloszSzatana: Jaaki brak umiejetnosci? Ck odwracasz znowu kota ogonem. Napisalem ci wyraznie ze ok 80 procent powiela status rodzocow.Pompowanie kasy w patologie nic nie pomaga a szkodzi. Widac to na kazdym rogu czy parku przyleglym do sklepu z piwem. Polecam rekonesans po okolicy.

    •  

      pokaż komentarz

      @zdunek89: I tu czai się finał lewackiego snu o równości. Koniec konców trzeba ustalić kto i kiedy ma z kim kopulować i to też zrównać. Już padały stwierdzenia ze "transy są dyskryminowane bo meżczyźni nie chcą z nimi się spotykać" albo że "rząd powinien sponsorować prostytutki wykluczonym seksualnie". Koniec końców trzeba będzie ustalić jak masz iq 120 to musisz mieć partnerke z iq 80 a dziecko oddać na wychowanie parze transów- w imię rozwiązania kwestii ostatecznej równosci.

    •  

      pokaż komentarz

      @ozzmann: Ten wniosek był na poziomie "Statystyka wykazuje że ludzie z przeziębieniem kaszlą więc aby nie mieć przeziębienia nie należy kaszleć"
      Dałem link z zestawieniem. Mobilność społeczna to dokładnie miara tego jak często dzieci powielają los swoich rodziców.
      Jasno można zauważyć że ten wskaźnik znacznie różni się od kraju i nie jest tak że zawsze i wszędzie 80% dzieci powiela status rodziców.
      Programy pomoceowe nie polagają na prostym dawaniu pieniędzy. Znacznie lepsze jest zapewnianie dobrego wykształcenia itd.

    •  

      pokaż komentarz

      Rodzice mogą mieć po 70IQ, a dziecko 130

      @elHakim: mówimy o statystyce, a Ty o pojedynczych przypadkach. Oczywiście może się zdarzyć tak jak napisałeś, ale najczęściej dziecko ma IQ odziedziczone po rodzicach i głównie stąd takie wyniki

    •  

      pokaż komentarz

      @elHakim: IQ to miara umiejętności rozwiązywania określonego typu testów :) Robiono badania w USA i była ciekawostka, testy na uniwersytecie. Indianie studiujący tam uzyskali niższe noty niż wypełniać testy losowo. Więc to nie określa inteligencji czystej, ale osadzone jest mocno w kulturze.

    •  

      pokaż komentarz

      IQ nie jest dziedziczone wprost.

      @elHakim: tylko w 99% przypadków będzie tak jak piszę. To że wśród rodzin debili i półgłówków znajdą się geniusze, no cóż. Taki psikus natury.

    •  

      pokaż komentarz

      @Rasteris: IQ jest najbardziej przydatne w określonych zawodach, jest jeszcze coś takiego jak inteligencja emocjonalna która dla większości ma kluczowe znaczenie. Wiedzieć jak zagadać, z kim i kiedy, co powiedzieć, czego nie mówić, jak reagować, jak radzić sobie z sobą samym w różnych sytuacjach, to podstawa do utrzymania dobrych relacji z innymi i z samym sobą, a to często decyduje o tym jak daleko się zajdzie i czy w ogóle. Dlatego niektórzy bardzo uzdolnieni pozostają w dole drabiny społecznej i ekonomicznej, jeśli nie mają wyrobionej dobrej inteligencji emocjonalnej. Podobnie jak IQ również jest zależna od tego co przekażą rodzice.

    •  

      pokaż komentarz

      rezygnowali z przyjemności swoich, po to właśnie, aby dzieci miały większe możliwości

      @Mecowaty: *wrzucili niewinnego w niebezpieczeństwo, aby móc go/ją bohatersko ratować

    •  

      pokaż komentarz

      @Mecowaty dokladnie,mozna przypuszvzac,ze rodzice o wyzszym statusie spolecznym (nie tylko ekonomicznym!) sa bardziej swiadomi wartosci edukacji. Inna sprawa,ze dziecko nasiaka atmosfera domu, przysluchuje sie rozmowom rodzicow,sposobom zalatwiania pewnych spraw. Inna sprawa,ze ludzie biedniejsi czesto funduja sobie wieksza ilosc dzieci,wiec tym bardziej nie moga im poswiecac wiele czasu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mecowaty kiedyś czytałem coś na temat statystycznie nizszego IQ w Afryce. Są na to liczby z którymi trudno dyskutować. Nie mam pojęcia czy są podstawy w genetyce (chce wierzyć, że nie) ale konkluzja była taka, że ten sam kilkulatek w Europie ma klocki, układanki, na ogół świadomych rodziców a potem szkołę. Jedyną symulacją mózgu jego równolatka w Afryce jest na ogół trochę piasku i kilka patyków. Mocno spłyciłem ale wiadomo o co chodzi.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mecowaty
      Ale te wskaźniki dotyczą takich nowocywilizacyjnych pierdół w sumie.

    •  

      pokaż komentarz

      @gloria_alleluja: czytałem o tych badaniach, tam był bardzo ważny jeszcze jeden czynnik. W Afryce jest więcej różnych patogenów. Bakterie, wirusy, pierwotniaki. Organizm traci energię na walkę z nimi, przez co mniej inwestuje w rozwój mózgu. Zwalczanie choroby jest ważniejsze w danym momencie. To przekłada się na gorszy rozwój mózgu.

    •  

      pokaż komentarz

      @elHakim: Efekt, jakim jest poziom/sprawność umysłu zwany potocznie inteligencją jest wynikiem bardzo różnych czynników, w tym oczywiście środowiskowych, które właśnie są tym drugim najważniejszym czynnikiem. Podstawą jednak jest, jak mi się wydaje (z obserwacji bezpośrednich) jest pochodzenie, czyli dziedziczenie.

    •  

      pokaż komentarz

      Dzieci mogą dojść do średniej IQ i trochę ją przeskoczyć ale do 2% nie wejdą.

      @Anomalocaracid: czytałem jakieś amerykańskie badania na temat rozwoju inteligencji i okazuje się, że jednym z kluczowych czynników jest język komunikacji rodziców względem dziecka.
      To były badania sprawdzające korelację inteligencji i rasy (popularny temat ostatnio ( ͡° ͜ʖ ͡°)). Przeciętni czarnoskórzy wychowywani w czarnoskórych rodzinach wykazywali wyraźnie niższe wyniki w badaniach od przeciętnych białych, ale już czarnoskóre dzieci adoptowane przez białe rodziny nie wykazywały różnic. W ten sposób wpadli na trop języka rodziców. Jeżeli od małego dziecko styka się tylko z prostym slangiem, który wyraża wszystko przy użyciu może 200 słów, z czego i tak najczęściej używane są "fuck" i "motherfucker" to jego mózg otrzymuje bardzo niewiele bodźców rozwojowych. Do tego jeszcze fatalne nawyki typu oglądanie głupot w telewizji przez cały dzień i jedzenie chipsów popijanych coca-colą i masz efekt w postaci dzieciaków z IQ 80. U dzieciaków z białych rodzin słownictwo było zazwyczaj dużo bardziej rozbudowane, a to oznaczało korzystne bodźce rozwojowe dla mózgu. Dlatego od IQ rodziców ważniejsze są warunki, w których się wychowujemy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Rasteris bardzo możliwe, nie chce robić z siebie eksperta. Zapamiętałem przykład o stymulacji mózgu i wydawał się tak oczywistym wytłumaczeniem problemu, że mogłem wyprzeć resztę. Wszystko razem ma sens.

      Swoją drogą ciekawe na ile można poprawić "wydajność" mózgu takiego dorosłego inżyniera/lekarza który przybył na pontonie do Europy? Zakładając oczywiście, że sam by tego chciał.

    •  

      pokaż komentarz

      @gloria_alleluja: Zawsze można trochę poprawić. Ale decyduje dzieciństwo gdy mózg się rozwija i rośnie.
      A czynników jest naprawdę dużo. Jest teoria mówiąca, że rozwój mózgu u homo sapiens wynika z przejścia na dietę obrabiana termicznie. Gotowane i pieczone dostarcza więcej energii, poddane obróbce cieplnej pokarmy są łatwiej przyswajalne. Nie tracimy tyle energii na trawienie, więc organizm może inwestować w mózg, który zużywa dužą część energii. Dieta też jest ważna w tym wszystkim. U ludów żyjących w głębi lądu brakuje np w diecie fosforu, który jest potrzebny.

    •  

      pokaż komentarz

      @gloria_alleluja: spoko, zgadza się, ale pamiętaj, że właśnie użyłeś czynnika środowiskowego. To że są biedni, nie znaczy, że nie potrafią myśleć logicznie. Jeśli dano obu grupom nowe zadanie dla obu, do wykonania, to obie grupy startują z tego samego poziomu. Pozostaje wtedy właśnie logika. Jeśli jej brakuje, to sorka, ale ta grupa jest skazana na porażkę.

      Chętnie przyjzalbym się opracowaniu o którym piszesz.

      Miłego dzionka i lap plusika :)

  •  

    pokaż komentarz

    Wow, tego się nie spodziewałem! Dzieci mające lepsze warunki nauki mają lepsze wyniki w nauce, przełomowe odkrycie

  •  

    pokaż komentarz

    No normalne. Obrazek z życia: Dzisiaj z dzieciakami sprzątaliśmy kuchnie, bo chciałem im pokazać wpływ temperatury na jasność świecenia netfacenu :) Naczynie pękło i mieliśmy w kuchni świecące plamy i zapaszek szczawianu difenylu jak po lądowaniu Marsjan. Co w tym samym czasie patole pokazują swoim dzieciom? Przemianę alkoholu w przemoc domową?

  •  

    pokaż komentarz

    Czemuś biedny? Boś głupi. Czemuś głupi? Boś biedny.