•  

    pokaż komentarz

    W ramach przepraszania się ze szkolnymi lekturami, wciągnąłem miesiąc temu Quo Vadis, a teraz leci Ogniem i Mieczem i będą kolejne części Trylogii. Muszę przyznać, że doskonale mi się to czyta, żałuję, że wtedy się nie przymusiłem... A może gdybym się nawet przymusił, to byłem nieco głupszy niż jestem i by do mnie nie trafiło :)

  •  

    pokaż komentarz

    Kiedyś przy okazji recenzowania książki "Pan Wołodyjowski" popełniłem charakterystykę głównego bohatera na bazie Trylogii.

    1. Ogniem i mieczem:

    - już na samym wstępie dowiadujemy się, że główną cechą Michała jest to, że jest k@$%?sko mały, przez co wszyscy mają z tego bekę. Sam Michał przyznaje, że jeszcze będąc gówniakiem jego stary powiedział mu, że z uwagi na nikczemny wzrost musi przypakować na siłce (czyli w XVII w. Rzeczypospolitej - wyćwiczyć się w walce na szable), bo będzie miał w życiu pod górę. Z uwagi na ŻADNE zainteresowanie płci przeciwnej jego osobą najwyraźniej miał sporo wolnego czasu, który udało mu się spożytkować na ćwiczenia, w których doszedł do pewnej biegłości

    - Michałowi pieruńsko podoba się Helena Kurcewiczówna, ale ta oczywiście ma w dupie naszego przegrywa. Michał, jak prawdziwy samiec beta, narażając własne życie ratuję Helenę z opresji tylko po to, żeby oddać ją samcowi alfa - Janowi Skrzetuskiemu, który oczywiście nie zwykł przepuszczać takich okazji

    - na sam koniec pan Wołodyjowski pozwala na zamknięcie się w oblężonej twierdzy i tylko cud sprawia, że udaje mu się ujść z opresji cało. Oczywiście jego szef - Jeremi Wiśniowiecki - ma kompletnie w p?$%!ie poświęcenie swojego wyrobnika

    - Michał ponosi pierwsze porażki również na polu miłosnym. Oprócz kompletnego zignorowania przez Helenę, Michał "smali cholewki" do Anusi Borzobohatej-Krasieńskiej (ta wrzuca go we friendzone, ale zapamiętajmy tę postać, bo wrócimy do niej później) oraz do Barbary, dworzanki księżnej, która jednak kompletnie nie zauważa naszego bohatera, bo jako dobrze urodzona panna oglądała się tylko za prawdziwymi wysokiej jakości samcami 10/10. Oczywiście nasz bohater przez całą książkę pozostaje prawiczkiem

    - Sienkiewicz sprytnie kpi również ze szlacheckiego stanu pana Michała dając mu herb Korczak z psem w misce xDDD

    - na marginesie warto wskazać, że nasz bohater zostaje pokrzywdzony tuż po narodzeniu, bo na pierwsze dostał Jerzy, którego imienia nie lubił, więc posługiwał się drugim (Michał)

    - oprócz tego Sienkiewicz, z perwersyjną przyjemnością, opisuje kolejne przypadki dymania przez wszystkich Michała, który kompletnie tego nie zauważa będąc naiwnym, głupim i kompletnie przekonanym o swoim długu wdzięczności (w zasadzie nie wiadomo za co) względem swojej pracbazy-Rzeczypospolitej

    •  

      pokaż komentarz

      2. Potop

      - Sienkiewicz najwyraźniej wpadł na pomysł, żeby dla uciechy gawiedzi nieco szerzej opisać przypadki pana Michała, więc i świadectw jego porażek jest tutaj więcej

      - już na początku książki dowiadujemy się, że najlepsza partia w okolicy - Oleńka Billewiczówna (10/10) - została obiecana za żonę Andrzejowi Kmicicowi. Endrju okazuje się prawdziwym chadem w stylu "łobuz kocha najbardziej" - dupczy lokalne laski, chleje i nap!?@?##a z innymi. Oleńka na wszystko przymyka oko. Sytuacja jest patologiczna do tego stopnia, że Kmicic ostatecznie porywa Oleńkę i grozi wysadzeniem się z nią w powietrze jak rasowy muslim. Wołodyjowski oczywiście wyzywa Kmicica na szable i wygrywa (słynna scena z tekstem: "kończ waść, wstydu oszczędź" od upokorzonego Andrzeja). Michał oczywiście jest przeświadczony, że spuszczenie wp!#%$%$u chadowi otworzy przed nim nogi Oleńki. Otóż nie tym razem. Dla Oleńki ważniejsze okazują się kwadratowa szczęka i 20 cm wzrostu więcej u Andrzeja. Żeby tego było mało Michał sam ostatecznie uznaje wyższość Andrzeja, bo gdzie mu się równać z takim chadem. Wyciąga więc Kmicica z kłopotów, mimo że ten miał być sądzony za swoje przestępstwa

      - kwintesencją klęsk "małego rycerza" jest wątek jego narzeczeństwa z Anusią Borzobohatą-Krasieńską. Anusia bowiem ostatecznie zgadza się zostać żoną naszego przegrywa, ale jak prawdziwa p0lka robi to z wyrachowania. Na standardy XVII w. jest już bowiem prawie starą panną (ma przeszło 25 lat), przez ostatnie lata wybawiła się z chadami i po prostu uznała, że to ostatni dzwonek, żeby złapać beta-bankomat i się ustatkować. Co więcej, zmarł poprzedni narzeczony Anusi - bardzo wysoki i męski Longin Podbipięta i dziewczyna znalazła się w nieciekawej sytuacji, z uwagi na co musiała znacznie obniżyć swoje wymagania (tj. do poziomu "małego rycerza"). Finał tej pozornej miłości poznajemy jednak dopiero w "Panu Wołodyjowskim", a tymczasem przez kolejne lata naszego bohaterowi udaje się zachować cnotę

    •  

      pokaż komentarz

      3. Pan Wołodyjowski

      - zanim dochodzi do zawarcia małżeństwa Michała z Anusią Janusz biznesu (w tej roli Jan II Kazimierz) wzywa naszego bohatera, żeby znów wypruwał z siebie żyły w pracbazie. Na kontrakcie upływa Michałowi kilka lat i gdy ostatecznie wraca, żeby się chajtnąć się z Anusią, ta umiera i pozostawia naszego bohatera prawiczkiem mimo 40 lat na karku

      - z powodu nieustannych klęsk od płci przeciwnej, Michał z rozpaczy postanawia spróbować swoich sił wśród tej brzydszej płci i zamyka się w klasztorze. Zanim jednak dochodzi do czegokolwiek wyciąga go stamtąd Zagłoba, wciskając mu kit, że jeszcze nie odrobił pańszczyzny w robocie u Janusza

      - wkrótce później Michałowi wydaje się, że oszukał swoje przegrywowe przeznaczenie, bo z litości obiecuje mu się oddać Krzysia Drohojowska (Sienkiewicz cynicznie w każdym opisie jej postaci dodaje, że miała solidny wąs pod nosem). Z uwagi jednak na to, że Michała znowu wysyłają do pracbazy, odkładają ślub na nieco później. W Krzysi odezwała się jednak jej kurtyzańska natura i gdy tylko Michał wyjeżdża ona na drugi dzień poznaje chada z zagranicy (Szkota), który z miejsca zdobywa jej serce. Michał po powrocie oczywiście dostał kosza i zamiast załatwić sprawę jak mężczyzna i zetrzeć zniewagę zabijając Ketlinga, ten macha na to ręką i zaprzyjaźnia się z typem (sic!)

      - UWAGA!!! w wieku 44 lat ostatecznie Michałowi udaje się zaruchać! To znaczy - chyba - bo nie wyszła z tego żadna ciąża, mimo braku skutecznej antykoncepcji w XVII w. Jak to się stało? Wszystko to dzięki koleżance Krzysi - Basi Jeziorkowskiej, która z litości żeni się z nim. Basia oczywiście trzyma męża pod pantoflem i dowolnie nim steruje

      - Michał nie wiadomo po ch@$ składa ślub, że prędzej zginie niż podda twierdzę. Ostatecznie twierdza się poddaje, więc ten nie licząc się ze wszystkim wysadza zamek i kilkaset ludzi razem z nim. Oczywiście, prawie wszyscy jego kumple przeżywają oblężenie

    •  

      pokaż komentarz

      @Dziadekmietek: Jerzy Michał Wołodyjowski, patron inceli XD

    •  

      pokaż komentarz

      @piwomir-winoslaw: Wolodyjowski to byl k@?%a samiec uber alfa , ktory zrobil z Kmicicem co chcial, mial hajsu w opor, i nie siedzial w lepiance starego, Typ wolal strzelic samoboja niz przyznac zyc ze ziomki go przechandlowaly za srebrniki, Incele to nawet swojaka dobrze zaj#%$c nie potrafia

    •  

      pokaż komentarz

      @Dziadekmietek: "- Michał nie wiadomo po ch@$ składa ślub, że prędzej zginie niż podda twierdzę. Ostatecznie twierdza się poddaje, więc ten nie licząc się ze wszystkim wysadza zamek i kilkaset ludzi razem z nim. Oczywiście, prawie wszyscy jego kumple przeżywają oblężenie"

      Co ty wasc p#@!@$?isz za uszami, walnął samoboj razem ze swoim ziomeczkiem Ketlingiem bo reszta frajerni została przerzutami bez szacunku. ;)

    •  

      pokaż komentarz

      - Sienkiewicz sprytnie kpi również ze szlacheckiego stanu pana Michała dając mu herb Korczak z psem w misce xDDD

      @Dziadekmietek: Tego w ogóle nie pamiętałem i aż se sprawdziłem. Faktycznie w herbie Korczak jest pies w misce XDDD

    •  

      pokaż komentarz

      Wolodyjowski to byl k#!?a samiec uber alfa , ktory zrobil z Kmicicem co chcial

      @Ultradesk: Racja !

      źródło: cI0D0rgv_400x400.jpg

  •  

    pokaż komentarz

    Polska szkoła robiła wszystko, co można zrobić, aby obrzydzić uczniom lektury. Nauka przez zabawę to jest klucz, ale...mają być niewykształceni debile ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    Na Laudzie poznaje Andrzeja Kmicica, którego wyzywa na pojedynek z powodu porwania Oleńki Billewiczówny. I tym razem pan Michał pokonuje swojego przeciwnika, jednak Oleńka odrzuca jego zaloty.

    prawdziwy rycerz zaczyna się od 180cm - już nawet starobolzgie samice to wiedziały ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    pokaż spoiler tak wiem, wtedy ludzie byli niźsi.

  •  

    pokaż komentarz

    Z Wołodyjowskim to podobna literacka fikcja jak z dramatyczna obroną Częstochowy ( ͡º ͜ʖ͡º)