•  

    pokaż komentarz

    A po co w szachach podział na męskie i damskie? Figury za ciężkie?

    •  

      pokaż komentarz

      @DziadzioMiecio: sama Hou odpowiedziała trochę:

      Yifan claimed that there are many reasons for the lack of female contenders at the chess top-level. She says there is a physical aspect to chess that might advantage men, but that men generally work harder at chess than women growing up. She uses Chinese girls as an example and points out that most prefer a balanced life, prioritizing things like university and family life at the cost of working on chess. But she claims there are also external factors: girls playing chess growing up are only encouraged to compete for the girl's title, which might lower their motivation.

      She admits that it is difficult to measure the causes

    •  

      pokaż komentarz

      @thority: To jest w sumie ciekawe i jakoś-tam prawdopodobne wyjaśnienie. Że kobitki są tu żeneralnie gorsze bo nie chcą się poświęcać na coś co nie jest "prawdziwym życiem'. Szachy są fajoskie, wygrywanie też, ale ułożone życie jest też ważne więc pracujemy nad szachami mniej niż mężczyźni. I ja to szanuję.
      Ale oczywiście, gdy przyjdzie do kwestii PŁAC za turnieje, to ten argument stanie się automatycznie "nienawistną mizoginistyczną, skrajnie prawacką, bezpodstawną opinią, wynikającą wprost z wrodzonej męskiej nienawiści wobec kobiet"

    •  

      pokaż komentarz

      @bijaukoff: też myślę, że tak będzie, choć jestem ciekaw statystyk pojedynków mistrzów szachowych z mistrzyniami.

    •  

      pokaż komentarz

      Ale oczywiście, gdy przyjdzie do kwestii PŁAC za turnieje, to ten argument stanie się automatycznie

      @bijaukoff: Podasz przykład kiedy kobieta szachistka narzekała na pieniądze w turniejach?

    •  

      pokaż komentarz

      @DziadzioMiecio: Nie ma takiego podziału. Jest podział na kategorie "Open" (na wszystkich) i "Women" (dla kobiet).

    •  

      pokaż komentarz

      @DziadzioMiecio: Bo kobietom to pasuje i dzięki temu również mogą coś osiągnąć, bo w rywalizacji z mężczyznami nie mają żadnych szans. I jak już ktoś wcześniej wspominał jest kategoria damska i otwarta, i to właśnie kobietom zależy na utrzymaniu takiego stanu rzeczy.

    •  

      pokaż komentarz

      @DziadzioMiecio: Nie wiem , choć się domyślam

      źródło: rownie-dobrze-moglbym-grac-z-psem_2017-06-28_21-32-33.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @bijaukoff:

      To jest w sumie ciekawe i jakoś-tam prawdopodobne wyjaśnienie. Że kobitki są tu żeneralnie gorsze bo nie chcą się >poświęcać na coś co nie jest "prawdziwym życiem'. Szachy są fajoskie, wygrywanie też, ale ułożone życie jest też >ważne więc pracujemy nad szachami mniej niż mężczyźni. I ja to szanuję.

      One mają inny system wartości co do wykonywanych zajęć. Mniej więcej mieszczą się pewnej średniej w ogarnianiu życia. Nie są jakoś super wybitne, ale wiedzą co mają robić, robią to i jakieś tam sukcesy osiągają. U facetów rozstrzał jest większy.

      Ale oczywiście, gdy przyjdzie do kwestii PŁAC za turnieje, to ten argument stanie się automatycznie "nienawistną >mizoginistyczną, skrajnie prawacką, bezpodstawną opinią, wynikającą wprost z wrodzonej męskiej nienawiści wobec >kobiet"

      Między innymi kwestie hormonalne. Nie mają tyle testosteronu co mężczyźni przez co są wycofane i mają mniejsze zdolności sprawcze. Wiadomo już, że gdy się im go podwyższy, to znacznie lepiej sobie radzą w życiu zawodowym. U facetów jest tak samo.

    •  

      pokaż komentarz

      rownie-dobrze-moglbym-grac-z-psem

      @CJMac: Ten niezbyt mądry mem jest nieodłącznym elementem każdego znaleziska o szachach, ale brutalna prawda jest taka, że gracz na poziomie Korwina-Mikkego sromotnie by przegrał w bezpośrednim pojedynku z szeroką czołówką polskich szachistek.

    •  

      pokaż komentarz

      @bijaukoff kobiety nie poświęcają się tak szachom, bo to jest disadvantage dla ich płci. Mężczyzna przy mistrzyni szachowej czuje się gorszy, ma kompleksy. Trudniej jest utrzymać związek.

    •  

      pokaż komentarz

      @DziadzioMiecio: Szachy to wyzwanie nie tylko intelektualne, ale także i fizyczne.

      Robert Sapolsky, who studies stress in primates at Stanford University, says a chess player can burn up to 6,000 calories a day while playing in a tournament, three times what an average person consumes in a day. Based on breathing rates (which triple during competition), blood pressure (which elevates) and muscle contractions before, during and after major tournaments, Sapolsky suggests that grandmasters' stress responses to chess are on par with what elite athletes experience.
      "Grandmasters sustain elevated blood pressure for hours in the range found in competitive marathon runners," Sapolsky says.
      It all combines to produce an average weight loss of 2 pounds a day, or about 10-12 pounds over the course of a 10-day tournament in which each grandmaster might play five or six times.

      [źródło]

      źródło: youtube.com

    •  

      pokaż komentarz

      Jacy specjaliści wyżej od damskiej inteligencji, a potem rośnie liczba inceli.

    •  

      pokaż komentarz

      @orle: sam krul to wie. Wiesz, jak sklonujesz sebixa i cofniesz go do wieku 6 lat po czym będziesz go uczył szachów to pomimo swojej inteligencji ten tępak wbije tytuł CM w szachach. I później taki tępy sebix będzie w stanie pokonać Korwina czy cały wykop. Jak chcemy porównywać płcie to pod warunkiem, że obie osoby spędziły porównywalną ilość czasu przy danym zajęciu/sporcie/zawodzie, inaczej to nie ma sensu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Gronbar: Incele właśnie są głęboko przekonani o wielkiej inteligencji kobiet. A to nie tak. Zawsze się trochę... :D

    •  

      pokaż komentarz

      @CJMac: Nie, nie mógłby. Pies merda ogonem jak planuje jakiś kozacki ruch.

    •  

      pokaż komentarz

      @Gronbar: Incele, spermiarze czym to się różni? Kurde widzę, że powoli tracę "grip" należąc do pokolenia, które śmieszkowanie zaczynało w czasach, gdy 'internety' przywoziło się na dyskietkach. Spermiarze to jakiś podzbiór inceli?

    •  

      pokaż komentarz

      @Elitar: Teoria Johna Locka, mówiąca że człowiek rodzi się jak czysta tablica i tylko warunkowanie determinuje jaki będzie....... obalona ponad 100 lat temu? Wychowanie i nauka jest mega ważna, ale do pewnego poziomu Potem wskakuje talent. Ile ludzi kończy szkołę muzyczną każdego roku a ile jest takich kapel jak Pink Floyd?

    •  

      pokaż komentarz

      @DziadzioMiecio: no tak, bo kiedyś nie było inceli i spermiarzy :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Gronbar: Inceli było mniej, to wg. badań. A spermiarzy nie wiem, bo nie mam pojęcia kto to spermiarz.

    •  

      pokaż komentarz

      A po co w szachach podział na męskie i damskie? Figury za ciężkie?

      @DziadzioMiecio:
      Z tego samego powodu, co w każdym innym sporcie: kobiety są zwyczajnie słabsze (fizycznie i mentalnie) i nie miałyby szans z mężczyznami (poza jakimiś nielicznymi ewenementami). To tak jakbyś oczekiwał, że zawodnicy paraolimpiady zmierzą się z prawdziwymi olimpijczykami. Trochę bez sensu.

  •  

    pokaż komentarz

    Nie ma czegoś takiego jak ranking męski.
    Jest wyłącznie ranking wspólny i ranking damski.

  •  

    pokaż komentarz

    Wierzcie lub nie, ale dla przeciętnego kibica jedną z najnudniejszych imprez jest mecz o mistrzostwo świata, który aktualny mistrz rozgrywa ze zwycięzcą turnieju kandydackiego. Siądzie naprzeciw siebie dwóch takich buldożerów jak Carlsen i Caruana, obaj mający dużo czasu (bo zaczyna się od partii klasycznych), obaj mający przeciwnika i jego partie rozpracowane przy pomocy asystentów i silników szachowych, obaj znający na pamięć pierdyliard wariacji każdego debiutu na ileś ruchów do przodu. I wałkują dwa debiuty na zmianę (bo zmienia się kolor bierek, a każdy czuje się mocniejszy w innym), żaden się nie odsłoni ani nie zaryzykuje widowiskowego zagrania, bo jedna przegrana partia może oznaczać przegrane mistrzostwo. No i mamy dwanaście remisów, nudnych jak flaki z olejem, a coś zaczyna się dziać dopiero w rapidach i blitzach.

    Szachy kobiece to co innego, są wprawdzie na niższym poziomie (jeśli mierzyć skutecznością), ale dla kibica są przyjemniejsze w oglądaniu, bo po prostu więcej się dzieje i przyjemniej się na to patrzy. O urodzie szachistek nie mówiąc ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @xniorvox: nie wiem nic o medianie urody szachistek, ale ta wygląda spoko. Lubię okularnice.

    •  

      pokaż komentarz

      @xniorvox: kobiecy boks też jest ciekawszy od męskiego, z tego samego powodu, obejrzyj jakąś walkę, takiej agresji w męskim sporcie chyba nigdzie nie uświadczysz. Szczególnie u takich tuzów jak jacyś Kliczkowie czy inni więksi mistrzowie; chodzą w kółko, mierzą się i próbują, ewentualnie uderzają po gardach czy tułowiu z daleka a każda próba zmniejszenia dystansu kończy się od razu przytulaskiem i interwencją sędziego, bo wiadomo że pierwsze czyste uderzenie może skończyć walkę, więc ważniejsza od bicia jest ostrożność żeby się przypadkiem nie wystawić i nie dać uderzyć - dokładnie ten sam problem o którym mówisz w meczu o mistrzostwo świata w szachach. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @xniorvox: dokładnie, dlatego szachy na poziomie arcymistrzowskim w 2020 roku zostały zniszczone.

    •  

      pokaż komentarz

      obejrzyj jakąś walkę, takiej agresji w męskim sporcie chyba nigdzie nie uświadczysz. Szczególnie u takich tuzów jak jacyś Kliczkowie czy inni więksi mistrzowie

      @KEjAf: To ciekawe, bo szachistki generalnie są również bardziej agresywne. Najwyżej sklasyfikowana szachistka w historii, Judit Polgar, słynęła ze swojego ofensywnego stylu gry. Jej partie do dzisiaj ogląda się z wielką przyjemnością, bo mamy niebanalne kombinacje, poświęcenia materiału w zamian za przewagę pozycyjną, wciąganie rywala w pułapki i piękne uderzenia taktyczne. Natomiast memem stylu pasywnego i grania na remis jest obecny numer 10 na świecie, Anish Giri – mężczyzna ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      źródło: mark-weeks.com

    •  

      pokaż komentarz

      @xniorvox: Zauważyłem coś podobnego w MMA.

    •  

      pokaż komentarz

      @neoandrew zgadzam się. Jakbyś postawił najlepszych to będą szachować się i tyle albo odsuwać walkę jak najdłużej. Największa nawalanka jest na niższych szczeblach

    •  

      pokaż komentarz

      @xniorvox: Akurat Carlsen często stosuje nietypowe debiuty, żeby wybić swojego przeciwnika z przygotowania.

    •  

      pokaż komentarz

      @KEjAf: Wydaje mi się, że to kunktatorstwo wynika po prostu z warunków jakimi rządzą się te sporty.Odsłonienie się czy to w boksie, MMA czy szachach arcymistrzowi, to niemal pewna droga do natychmiastowej porażki i nokautu więc agresja i ofensywny styl nie sprzyjają utrzymywaniu się na szczycie.U kobiet pojedynczy cios rzadko kończy walkę, więc są w stanie się wystawić i przyjąć więcej.W szachach też mają mniej do stracenia bo w ogólnym rankingu nie rywalizują z topem mężczyzn, zarobki są inne a poziom jest niższy i przeciwnik nie jest rozpracowywany tak szczegółowo.

    •  

      pokaż komentarz

      Akurat Carlsen często stosuje nietypowe debiuty, żeby wybić swojego przeciwnika z przygotowania.

      @EncePenceNieMamRence: Znam tę partię. Przeciwnik był dużo niżej sklasyfikowany, więc Magnus uznał że może sobie na ten wariant pozwolić. A może ćwiczył go akurat z silnikiem i chciał sobie utrwalić. W każdym razie został ukarany i przegrał tę partię, to była głośna historia.

      Przeciwko Caruanie (czy w ogóle przeciwko komukolwiek w meczu o mistrzostwo) nigdy tak bezczelnie Magnus nie zagrał i z pewnością nie zagra.

    •  

      pokaż komentarz

      @xniorvox: Prawda, trudno oczekiwać szewczyka w grze o mistrzostwo xD. Chodziło mi raczej o mecze Carlsena z mniej ważnych turnieji.

    •  

      pokaż komentarz

      @EncePenceNieMamRence: A tak, to Magnus owszem potrafi zaskoczyć. A jego samego zaskoczyć jest bardzo ciężko, bo zna wszystko i gra jakby miał silnik szachowy w rzyci. No ale jak się jest najsilniejszym graczem jaki kiedykolwiek chodził po Ziemi, a turniej jest mało ważny, to można sobie czasem pozwolić na pykaninę albo nawet bezczelność XD

    •  

      pokaż komentarz

      @JakTamCoTam: No faceci się boją wykonać ruch, bo wiedzą, że każdy może być ostatni, kombinują, przeliczają, robią przynęty, teoretycznie u kobiet też każdy ruch może być ostatnim, ale jakoś nie przeszkadza im to po prostu się nawalać, mniej kalkulują, a więcej działają, ich walki są dynamiczniejsze, a decyzje bardziej ryzykowne.

  •  
    R......o

    +89

    pokaż komentarz

    Po cholerę są podziały w szachach na kategorie damską i męską?
    Rozumiem w sporcie siłowym ale tu.

  •  

    pokaż komentarz

    Odnośnie Judith i sióstr Polgar @xniorvox @Piekarz123 @Nosradamo
    Swoje umiejętności zawdzięczają radykalnemu eksperymentowi ich ojca, który by udowodnić, że ciężka pracą można stworzyć arcymistrza nawet z kobiety, poświecił dzieciństwo swoich trzech córek na bezustanny trening szachowy:

    Nakręcono bardzo ciekawy dokument, nigdzie nie znalazłem całego za darmo poza trailerem:

    Siostry Polgar. Jak wychować szachowe mistrzynie
    eng. The Polgar Variant
    reżyser: Yossi Aviram
    dokument, Węgry, 2014, 70 min.

    Historia sióstr Polgar - najlepszych szachistek świata.

    Siostry Polgar - Susan, Zsófia i Judit nie wybrały same ścieżki życia. To ich ojciec, László Polgár zadecydował, że córki będą arcymistrzyniami. László, trener szachowy wierzy, że nikt nie rodzi się geniuszem, ale każdy dzięki ciężkiej pracy może się nim stać. Siostry nie chodziły do przedszkola i szkół. Od początku ich edukacją zajmowali się rodzice. A zwłaszcza ojciec, który dbał o to, by dziewczynki poświęcały szachom jak największą ilość czasu. Dzięki temu od najmłodszych lat wygrywały międzynarodowe turnieje szachowe. Mimo, iż metody wychowawcze László wzbudzały wiele kontrowersji, okazały się skuteczne. Siostry zdobyły wszystkie możliwe tytuły i zajmowały najwyższe miejsca w światowych rankingach.

    László Polgár
    Uznawany jest za znawcę szachowej teorii (dzięki posiadaniu w swojej bibliotece ponad 10 tysięcy szachowych książek), chociaż sam prezentuje przeciętny szachowy poziom. Jest gorącym zwolennikiem twierdzenia "geniuszy się tworzy, nie rodzi" (ang. geniuses are made, not born). Zanim został ojcem, napisał książkę Wychować geniusza!, w której opisał swoje plany dotyczące wychowania dzieci oraz wyznał, iż poszukuje żony, która gotowa jest mu pomóc w spełnieniu tych zamierzeń. Wkrótce potem ożenił się z Ukrainką Klarą, która przeprowadziła się na Węgry i z którą ma trzy córki. Dziewczynki nie chodziły do szkoły, ponieważ ich edukacją zajmowali się w domu rodzice, zapewniając jednocześnie jak najwięcej czasu na szachowe treningi (nawet do 10 godzin dziennie). Metody stosowane przez László Polgára, choć kontrowersyjne, okazały się skuteczne: Zsuzsa została w 1996 r. mistrzynią świata oraz wielokrotnie była klasyfikowana w pierwszej trójce światowego rankingu, Judit jest najsilniejszą szachistką w historii szachów (w 2004 i 2005 r. klasyfikowana była na oficjalnej liście rankingowej FIDE w pierwszej dziesiątce na świecie, wśród mężczyzn), zaś Zsófia, choć nie osiągnęła poziomu swoich sióstr, pod koniec lat 90. klasyfikowana była w ścisłej czołówce światowej (m.in. w 2000 r. zajmowała 10. miejsce wśród najlepszych szachistek świata). Oprócz tego, wszystkie trzy siostry zdobyły tytuły arcymistrzyń (WGM), dodatkowo Judit i Zsuzsa tytuły męskiego arcymistrza (GM) – jako jedne z pierwszych na świecie, a Zsófia – tytuł męskiego mistrza międzynarodowego

    źródło: youtube.com