•  

    pokaż komentarz

    Wyciąg z wykładu jest tak krótki, że nawet nie będę cytował czy streszczał, ale tematy tam poruszane (O kryzysie demokracji, O nienawiści radykałów do inteligencji, O wyrywaniu z kontekstu, O szerzeniu zwątpienia) są niestety niezwykle aktualne i dziś.

    Zanim ktoś mi wyjedzie z "marksizmem kulturowym", to polecam obejrzeć filmik z The School of Life niżej ze streszczeniem (jak zwykle w przypadku tego kanału nieco powierzchownym, ale bardzo przystępnym) jego poglądów i opowiedzenie sobie, czy rzeczywiście jego opis tego jak działa konsumpcyjne społeczeństwo nie jest przypadkiem poprawny.

    Swoją drogą książki Adorno są bardzo ciekawe (np. Minima Moralia), ale też bardzo trudne w lekturze, na poziomie Kanta czy Hegla. Może temu że mało kto jest w stanie to czytać, tak łatwo treściami szkoły frankfurckiej straszyć.

    źródło: youtube.com

    •  

      pokaż komentarz

      @eoneon: Wiadomo, że marksizm kulturowy to bzdura. Wszystkie obecne wydarzenia można wyjaśnić na poziomie naturalnych konsekwencji pojawienia się kulturowych sprzeczności w ramach kapitalistycznego społeczeństwa o czym pisał już socjolog Daniel Bell.
      Prawica po prostu uzależniona od potrzeby walki z komunizmem gdy ZSRR upadł stworzyła sobie nowego wroga z braku pojmowania złożonych procesów socjologicznych.
      Marksiści kulturowi pełnią dziś podobną funkcje co żydzi w 3 Rzeszy.

    •  

      pokaż komentarz

      @eoneon: oby tylko szury prawicowe nie zakopały Twojego znaleziska tak jak tego o śnieżynkach... ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Marksiści kulturowi pełnią dziś podobną funkcje co żydzi w 3 Rzeszy.

      @Al-3_x: Naziści posługiwali się niemal tym samym terminem, to był wtedy "bolszewizm kulturowy".

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      @eoneon: Filmik, jak chyba każdy ze School of Life, nie tylko jest spłycony, ale miejscami zwyczajnie wypaczony i błędny. Szkoła frankfurcka to nie jest za bardzo mój temat, ale nie sposób nie odnieść wrażenia, że Adorno, widząc ten filmik i kanał, z pewnością użyłby określenia burżuazyjny xd.

    •  

      pokaż komentarz

      Może temu że mało kto jest w stanie to czytać, tak łatwo treściami szkoły frankfurckiej straszyć.
      @eoneon: Dzięki za ten wpis, bo jest szansa żeby spojrzeć na szkołę frankfurcką z innej strony. Pytania:
      1. Czy sądzisz że teoria krytyczna tworzy jakakolwiek wartość dla społeczeństwa, tzn czy rozwiązuje jakieś problemy społeczne czy może je tworzy? Jeśli tak, podaj proszę ze dwa przykłady.
      2. Czy sądzisz że tzw. długi marsz przez instytucje tworzy jakąś wartość dla społeczeństwa i jest korzystny? Popierasz go i jego cele w wersji opisanej przez jego twórców?
      3. Czy sądzisz że istniał kiedyś w historii ludzkości system lepszy niż kapitalizm i jak sądzisz na ile ryzykowne są próby zmiany systemu za pomocą wojny kinetycznej lub wojny informacyjnej? Lub ewentualnie innej metody jeśli taką znasz.

    •  

      pokaż komentarz

      bolszewizm kulturowy
      @Andreth: Zgodzisz się chyba, że fakt że Naziści walczyli np z tyfusem, nie znaczy jeszcze że tyfus nie istnieje albo jest dobry, prawda? Lata 30 poprzedniego wieku to czas, kiedy każdy kraj widział co robi bolszewizm Rosją, i nikt nie chciał iść w jej ślady. Obojętnie czy byli to Brytyjczycy czy Niemcy. Zgadzasz się chyba że chęć uniknięcia rewolucji bolszewickiej była rozsądna?

    •  

      pokaż komentarz

      @zbierski9: No i dlatego termin "bolszewizm kulturowy" doskonale nadawał się jako hasło propagandowe do zwalczania wszystkiego, co się nazistom nie podobało. (Dokładnie jak teraz paplanie o "marksizmie kulturowym", którym może być wszystko, co się obecnej prawicy nie podoba).

    •  

      pokaż komentarz

      Adorno, widząc ten filmik i kanał, z pewnością użyłby określenia burżuazyjny xd.

      @Turysta_Onanista: Still, Alain de Botton nie jest aż tak sztampowym autorem filmików na YT, jak się wydaje. Zdarza mu się wygłosić wykład sławiący pesymizm (niżej), a i tematyka książek wydaje się dość ciekawa.

      Największy problem to to że tworzy filmy z tytułem nie o koncepcie, a o całej postaci. Wybiera jakąś jedną myśl, ignorując całą resztę. Wychodzi z tego taki de Bottonizm.

      Ja go polecam na zasadzie "a nuż coś cię zaciekawi i sobie doczytaj, ale nie traktuj tego jako wykładu". Do studiowania tekstów na youtubie to już trzeba się udać do prof. Sadlera.

      źródło: youtube.com

    •  

      pokaż komentarz

      @Andreth: Ok, czyli chodzi ci konkretnie o to, że pojęcie bolszewizmu kulturowego było stosowane nieprecyzyjnie, jako określenie zbiorcze wobec różnych idei, które były uznawane za sprzeczne z nazizmem?

    •  

      pokaż komentarz

      @zbierski9: Nie też lubię być pytany w formie tego typu kwestionariuszy bo niby czemu miałbym Ci podawać "dwa przykłady na X". Nie jestem też w temacie jakimś ekspertem, czytałem szkołę frankfurcką fragmentami, dużo mniej, niżbym chciał, ale w tym co czytałem nie było diabołów.

      Jak z każdym przejawem filozofii kontynentalnej są tu i pozytywy (wnikliwe i głębokie spojrzenie na społeczeństwo), ale i ryzyka i problemy (hermetyczność, oddalenie od empirii, ciężki styl i siatka pojęciowa).

      Na pewno kapitalistyczny model rozwoju, choć przyniósł bezprecedensowy dobrobyt, ma też różne aporie (przymus eksponencjalnego wzrostu i konsumpcji zasobów naturalnych, stopniowe zwiększanie się nierówności, itd.) i te aporie go rozerwą bez jakiejś korekty. Już teraz widać, że tam, gdzie kapitalizm jest bardziej agresywny (UK, USA) populizm jest większy niż w Europie, gdzie panuje pewien socjaldemokratyczny konsensus i inny styl życia.

      Ja sam wychodzę od liberalizmu, ale dopuszczam jego spore korekty, jeśli zidentyfikujemy, że zmierzamy w kierunku ściany. Stąd pewna redystrybucja, twarda ręka w kwestiach ekologii, itd. jest pożądana. Pytanie, czy kapitalizm jest w stanie się przeformułować tak, żeby dostosować się do ustabilizowania, a nawet zmniejszenia swojej konsumpcji zasobów związanej z eksponencjalnym wzrostem bez generowania wybuchów społecznych. Ale wciąż jestem w obozie tych, co chcą próbować, bo alternatywy (rządy prawicowych populistów jak z Gotham City i jakiś ekologiczny neokomunizm) są mało atrakcyjne. Trzeba zmienić wiele, żeby ocalić nasz styl życia i nasze wolności, na razie nie jesteśmy ani na kursie, ani na ścieżce.

    •  

      pokaż komentarz

      @Al-3_x: marksim kulturowy/komunizm był i jest bardzo kompatybilny z etnocentrycznym i kolektywistycznym (w ramach plemienia) syjonizmem. Naturalną konsekwencją tego, jest on w ich grupowym interesie i w ich strukturach przedstawiciele judaizmu są nadreprezentowani.

    •  

      pokaż komentarz

      Wiadomo, że marksizm kulturowy to bzdura. Wszystkie obecne wydarzenia można wyjaśnić na poziomie naturalnych konsekwencji pojawienia się kulturowych sprzeczności w ramach kapitalistycznego społeczeństwa o czym pisał już socjolog Daniel Bell.
      Prawica po prostu uzależniona od potrzeby walki z komunizmem gdy ZSRR upadł stworzyła sobie nowego wroga z braku pojmowania złożonych procesów socjologicznych.
      Marksiści kulturowi pełnią dziś podobną funkcje co żydzi w 3 Rzeszy.


      A nie white heterosexual male? Przecież większość protestów na Zachodzenie to gnojenie ten grupy społecznej i oskarżanie o całe zło tego świata.

      Lewica po prostu jest uzależniona od walki z opresją i dyskryminacją, gdy skończyła się segregacja i nastało równouprawnienie stworzyła sobie nowego wroga, bo klasa robotnicza miała ją już w dupie.

      I teraz biały Jake zap@@!#$#ający w fabryce jest white privileged i stawiany na równi z bankierami jak Żyd w III Rzeszy.

      @Al-3_x:

    •  

      pokaż komentarz

      @DunningKruger: Co ma judaizm wspólnego z marksizmem kulturowym xD

    •  

      pokaż komentarz

      @Camilli: Przedawkowałeś trochę internet. Tak, masz w USA skrajną lewicę (popłuczyny po New Left IIRC), ale to jest absolutna mniejszość, której jednak głosy są rozdmuchiwane przez prawicowe media, aby stworzyć w Tobie wrażenie, że to głos większości.

      Nie daj sobą manipulować. To jest pierwszy krok do zrozumienia świata.

    •  

      pokaż komentarz

      @eoneon: Jeśli ci się to nie podoba, nie będę pisał w punktach. Robię to zwykle dlatego, że porządkuje to tematy i z moich osobistych doświadczeń ułatwia komunikację. Podobnie z prośbą o dwa przykłady - chodzi o konkretyzowanie pojęć wysoce abstrakcyjnych, w których łatwo o niezrozumienie. Przykłady sprowadzają temat na ziemię i ułatwiają zrozumienie perspektywy drugiej strony. Staram się być bardzo precyzyjny w tym co mówię, bo diabeł tkwi w szczegółach.

      Zadałem ci pierwsze pytanie, bo byłem ciekaw czy dostrzegasz jakąkolwiek wartość w teorii krytycznej. Przez wartość mam na myśli rozwiązywanie jakiegoś problemu społeczeństwa. Ewentualnie czy dostrzegasz wartość ujemną czyli tworzenie nowych problemów bez tworzenia rozwiązań, jak to bywa w przypadku niektórych filozofii. Poprosiłem o konkretne, namacalne, przykłady, ponieważ wśród współczesnych intelektualistów (szczególnie wśród absolwentów nauk społecznych) jest zwyczaj używania pojęć rozmytych które przy dokładnym zbadaniu mogą znaczyć niemal wszystko, lub niemal nic, w zależności od potrzeby. Nie wpływa to dobrze na zdolność do analizy lub syntezy i komunikacji z drugim człowiekiem. Zastrzegam, że masz absolutną wolność do tego żeby nie odpowiadać i ponawiam pytanie - czy znasz jakiś przykład w jaki teoria krytyczna tworzy wartość dla społeczeństwa.,

    •  

      pokaż komentarz

      rozdmuchiwane przez prawicowe media, aby stworzyć w Tobie wrażenie, że to głos większości.

      @Zepelin9: Czy zatem uważasz, że np. The New York Times, Washington Post, Vice, CNN to media prawicowe?

    •  

      pokaż komentarz

      @Camilli: Bo tu wiesz, działa prosty mechanizm: na razie dałeś sobie wmówić, że skrajna lewica to lewica, dość klasyczne odwracanie pojęć, które prowadzi Cię do stwierdzenia, że skoro lewica taka zła to ratunek przecież musi być tylko w prawicy... rozumiesz już, na czym polega problem?

    •  

      pokaż komentarz

      @zbierski9: Czytam wszystkie wymienione (może z wyjątkiem Washington Post) i nie wiem, do czego zmierzasz. Tak, zdarza im się cytować skrajną lewicę.

      I co z tego? To jest dalej skrajna mniejszość, która nie ma nawet jakiegoś wielkiego poparcia społecznego. Drugą kwestią jest to, że czym innym jest cytowanie, a czym innym tworzenie narracji "co ten głupi Zachód...".

    •  

      pokaż komentarz

      i nie wiem, do czego zmierzasz.
      @Zepelin9: Zmierzam do tego, że wymienione przeze mnie media są obecnie lewicowe i tworzą tzw. mainstream. Są one największym propagatorem idei zarówno lewicowych jak i skrajnie lewicowych. Zresztą te pojęcia się zmieniają z czasem. Np. niedawno dyskryminacja wobec białej rasy była pomysłem skrajnie lewicowym, obecnie jest już pomysłem lewicowym w mainstreamie, obecnym w korporacjach i na uczelniach. Podobnie wiele innych idei, np. kilkadziesiąt płci, ograniczenie finansowania/likwidacja policji i tak dalej.

      Czy do tego punktu z czymś się nie zgadzasz?

    •  

      pokaż komentarz

      ponawiam pytanie - czy znasz jakiś przykład w jaki teoria krytyczna tworzy wartość dla społeczeństwa.

      @zbierski9: Obejrzyj sobie choćby ten filmik od The School of Life, gdzie - bardzo zgrubnie - omówione jest, jak wg Adorno kapitalizm kreuje sztuczne potrzeby i bezustanna konsumpcja wcale nas nie uszczęśliwia. Frankfurtczycy jako jedni z pierwszych zauważyli te procesy, dopiero sporo później pojawiła się psychologia pozytywna i zwrot aretyczny, którego objawem jest np. nawrót do stoików i przeformułowania celów w życiu na niekonsumpcyjne (mamy to nawet na Wykopie - #dailystoic). To "mieć czy być" Frankfurtczyka Fromma jako jedne z pierwszych wbiło klin autorefleksji w pęd za rozwojem mierzonym tylko PKB. Na pewno więc można powiedzieć, że efektem wnikliwej obserwacji otaczających nas struktur jest większa liczba świadomych jednostek. A jeśli uznać, że celem trwania społeczeństwa jest dobrostan jego członków (mnie się takie sformułowanie podoba, bo to rozciągnięcie starożytnej Eudajmonii), to społeczeństwo na tym zyskuje.

      Inny przykład to niekwestionowany wpływ frankfurtczyków na europejskie systemy polityczne, które bardziej niż amerykański skupiają się na spójności społecznej i czasie wolnym. W efekcie mamy tutaj miesiąc urlopu (w USA negocjujesz z pracodawcą i standard to tydzień-dwa), urlop macierzyński, publiczną służbę zdrowia, itd. W statystykach widać bardzo mierzalnie - w Europie Zachodniej jest większa długość życia niż w USA, gdzie panuje twardy, korporacyjny kapitalizm, a rozumienie wolności jest XIX-wieczne. Czyż to nie zysk dla społeczeństwa?

      Można nawet cofnąć się do XIX wieku i pokazać, że choć feuerbachowska (Feuerbach wyprzedzał Marksa) wizja religii jako alienacji była mocno uproszczona, to jest teraz mainstreamem i ludzie uważają, że mogą mieć te wartości bez utrzymywania struktur religijnych. Na Wykopie to chyba niewypowiedziane, ale dość powszechne przekonanie.

      PS: Przyjmuję dobrą intencję pytania w punktach, ale uważaj z tym, bo to po prostu może być odebrane jako niemiłe. W ten sposób ustawiasz też ramy odpowiedzi do swoich kategorii i aktualnego rozumienia, to przestaje być pytanie otwarte.

    •  

      pokaż komentarz

      @eoneon: Warto abyś określił co rozumiesz przez pojecie wolnego rynku oraz jak definiujesz prawice, z tego co napisałeś wynika "bigos" ( ͡° ͜ʖ ͡°) jedna "ręka" nieśmiało chwalisz wolny rynek po czym chcesz go ograniczać czy stwierdzasz że się to już stało w Europie? Jeżeli tak to nie masz tu wolnego rynku a tzw. trzecia drogę która popularna była może w latach 90' teraz widząc jej owoce można śmiało stwierdzić ze to był ślepy zaułek ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Warto abyś określił co rozumiesz przez pojecie wolnego rynku oraz jak definiujesz prawice, z tego co napisałeś wynika "bigos" ( ͡° ͜ʖ ͡°) jedna "ręka" nieśmiało chwalisz wolny rynek po czym chcesz go ograniczać czy stwierdzasz że się to już stało w Europie? Jeżeli tak to nie masz tu wolnego rynku a tzw. trzecia drogę która popularna była może w latach 90' teraz widząc jej owoce można śmiało stwierdzić ze to był ślepy zaułek ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @jojo-adwentures: Wolny rynek to dla mnie swoboda działalności gospodarczej i handlu, również międzynarodowego. W punkcie startu pełna, dopiero później można się zastanawiać, gdzie i z jakich powodów trzeba ją ograniczać, ale takich miejsc jest dość dużo (jako rule of thumb można przyjąć, że zwykle zgadzam się w tym zakresie z moim ulubionym The Economistem, może coś Ci to powie). Co ważne, wolny rynek jest dla mnie może nie do końca, ale jednak rozdzielny od redystrybucji, tzn. można mieć wolny rynek i dużą redystrybucję (Szwecja) albo rynek mocno niewolny, ale bez poważnej redystrybucji (byłe ZSRR).

      tl;dr - nie lubię państwowych firm, ale lubię np. przetargi na wiatraki z gwarancją ceny kupna prądu.

      https://www.wykop.pl/wpis/35959465/jeffrey-sachs-autor-terapii-szokowej-balcerowicza-/

      Co rozumiem przez "prawicowych populistów" to chyba jasne, bo podałem jako przykład Trumpa. Rozwinąć? To ludzie o poglądach wolnorynkowych, a tak w rzeczywistości to prokorporacyjnych, posługujący się tradycją i różnymi szowinizmami i nacjonalizmem do utrzymania dominacji wyborczej. W działaniach i retoryce zrywający z merytokracją. Nie ma to wiele wspólnego z dawniejszym filozoficznym konserwatyzmem, no ale taka jest w tym momencie "oferta" prawicy.

      https://www.wykop.pl/wpis/42449193/putin-nazwal-niedawno-liberalizm-ideologia-przesta/

      Czy w Europie mamy wolny rynek już ograniczony czy jeszcze nie? Wydaje mi się że już tak, choć to niestety wciąż za mało jeśli idzie np. o sprawy ekologii. To jedna z większych moich obaw, że nie wyrobimy się na zakręcie przed zderzeniem z granicami wzrostu nawet jeśli wszyscy szliby drogą UE+. Bardzo jednak nie chciałbym iść w stronę neo-komunizmu. A może się tak skończyć, jeśli zamkniemy sobie oczy i uszy jak Amerykanie za obecnej administracji udając, że nie pędzimy na zderzenie ze ścianą pod względem nierówności i klmatu. Będziemy mieć albo dyktatury rodem z Hunger Games, albo państwa jawnie neokomunistyczne i olbrzymie napięcia między nimi.

      I żeby było jasne - ja rozumiem, że europejski model rozwoju przestał np. produkować innowacje w stylu amerykańskim czy chińskim, ale nie jestem do końca pewien, czy to wina regulacji, czy np. niepełnej federalizacji. Zobacz ile masz firm np. telekomunikacyjnych w UE, bo każdy kraj chce kontrolować choć część infrastruktury przez krajowe firmy - a drobne firmy dublują koszty. Może to tak jest, że dbając o dobrostan wewnętrzny tracisz zewnętrzną konkurencyjność, ale tu jest pytanie o cel istnienia państwa. Wciąż - UE tę konkurencyjność traci wielokrotnie wolniej niż jakiś tam (a niech tam, użyję ulubionego przykładu prawicy) blok sowiecki kiedyś, a koronawirus pokazał, że ten model sprawdza się dużo lepiej w czasach kryzysu. Amerykanie musieli specustawami wprowadzić jakieś podstawowe państwo socjalne, a ich system zdrowotny i polityczny sobie nie radzi z epidemią.

      Może świat najbliższych dekad to będzie świat takich kryzysów? Jeśli tak, a Amerykanie się nie zeuropeizują, to czeka ich niezły rollercoaster. A Chińczycy też będą musieli pójść w stronę dobrostanu wewnętrznego, sama liczba staruszków za jakiś czas ich zmusi do budowy jakiegoś państwa socjalnego. Europa już to ma, może problemy "trzeciej drogi" są chwilowe i ktoś tutaj jest free riderem?

    •  

      pokaż komentarz

      @eoneon: @eoneon: dam Ci plusa bo ładnie rozwijasz myśli problem ze są one nacechowane jakimś dziwnym brakiem logiki. Ewidentnie chcesz państwa opiekuńczego czy jakiś jego elementów ale kompletnie ignorujesz fakt, że taki stan rzeczy można osiągnąć tylko przechodząc drogę czystego wolnego rynku ( ͡° ͜ʖ ͡°). To czy później społeczeństwo zechce budować na tych solidnych fundamentach etatyzm/socjalizm jest do dyskusji. Problem faktyczny, że taka dyskusja przez wielu ma przebiegać jednotorowo; czyli idziemy w stronę państwa opiekuńczego i kropka, wszystkie glosy logicznego sprzeciwu są "zagłuszane". Celowo pomijam pewne kwiatki jak np. Trump jako wolnorynkowiec itp. ponieważ sprowadza to dyskusje na emocje i odczucia. Wole fakty a te są ewidentne, Europa jako superpaństwo to utopia, trzecia droga to manowce i to groźne gdyż podczas kryzysu oprzytomniały lud zażąda JASNEJ drogi czyli albo komunizm czy jakaś jego "ewolucja" bądź czystego wolnego rynku, ale raczej to pierwsze gdyż jet to odp. łatwiejsza.

    •  

      pokaż komentarz

      @eoneon: Tak się składa, że jestem miłośnikiem stoicyzmu i od wielu lat, zanim odpowiednie tagi pojawiły się na wykopie.

      Z moich poszukiwań wynika, że wszystko co w filozofii było do powiedzenia na temat ludzkiego pożądania, a więc i konsumpcjonizmu, zostało już powiedziane kilka tysięcy lat temu. Od taoizmu, przez buddyzm, aż do greckich i rzymskich stoików. Już tylko trzy proste stoickie praktyki filozoficzne: negatywne wizualizacje, internalizacja celów, świadomość zakresu kontroli, jest w stanie kompletnie rozwiązać problem konsumpcjonizmu jednostki. Nie jest mi znana żadna filozofia, która rozwiązałaby problem adaptacji hedonistycznej skuteczniej niż stoicyzm. Jest to tym bardziej prawdopodobne, że ludzka natura nie uległa zmianie od tysiący lat, w przeciwieństwie do otaczającej nas technologii. Pozostaje więc kwestia edukacji nowych pokoleń i praca u podstaw.

      Kwestię połączenia szkoły frankfurckiej z urlopami pozwól mi w skrócie skomentować tylko tak, że wprowadzenie urlopów było efektem działania Ligi Narodów, a konkretnie Międzynarodowej Organizacji Pracy, która odziedziczyła idee po różnych organizacjach socjalistycznych pochodzących jeszcze z XIX wieku, sprzed rewolucji bolszewickiej. Tak czy inaczej prawa te zostały wprowadzone jeszcze w 1919 roku i już wtedy różniły się między Europą a Stanami, więc szkoła frankfurcka miała tu wątpliwe sukcesy.

      Konkretne problemy, jakie ja dostrzegam w teorii krytycznej:
      1. Podważanie istnienia uniwersalnej prawdy, walka z racjonalizmem, anty naukowość
      2. Rozkładanie na czynniki pierwsze i podważanie metanarracji społecznych bez oferowania konstruktywnych narracji w zamian
      3. Zamiłowanie do polowania na czarownice, tzn polowania na opresję. Przykładowo pedagogika krytyczna, w której nauczyciel jest traktowany jako gnębiciel, a relacja z uczniem jako opresyjna.

      Podsumowując, rozwiązania problemów jakie teoria krytyczna oferuje, są wtórne i dawno rozwiązane przez inne filozofie. Dla kontrastu problemy jakie teoria krytyczna tworzy są nowe, a szczególnie niebezpieczna wydaje się być tendencja do doszukiwania się podziałów ofiara-kat według nieskończonej liczby kategorii i w efekcie destabilizacji społeczeństw bez oferowania konkretnych rozwiązań. Powiela tylko klasyczny nierozwiązywalny konflikt: kat, ofiara i wyzwoliciel. Wyzwoliciel obiecuje ofierze, że ta przejmie zasoby i prawa kata. Jak się to zwykle kończy, wiemy już z historii. Tak przy okazji dygresja dotycząca systemów złożonych - interwencje są w nich jeszcze trudniejsze do przewidzenia niż prognozowanie pogody, i łatwiej go zepsuć niż poprawić o te kilka procent. Przykładem systemu złożonego jest oczywiście społeczeństwo. Ogólnie nie polecam teorii krytycznej i uważam że lepiej byłoby dla ludzkości gdyby nigdy nie powstała.

    •  

      pokaż komentarz

      @eoneon: Jeszcze odnośnie konsumpcjonizmu, zapomniałem o prostym przykładzie - w najbardziej konsumpcjonistycznym kraju, czyli USA, istnieje pewien stan, w którym 60% populacji jest nastawiona skrajnie antykonsumpcyjnie. Śmiem twierdzić, że ich postawy są bardziej radykalne niż u przeciętnego bolszewika. Chodzi o stan Utah, gdzie żyje dwa miliony Mormonów. Żyją tam szczęśliwie w kapitalizmie, prowadzą biznesy, ciężko pracują, od czasów kiedy Marx jeszcze miał na głowie uganianie się za dziewczynami, a nie pisanie książek ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Przedawkowałeś trochę internet. Tak, masz w USA skrajną lewicę (popłuczyny po New Left IIRC), ale to jest absolutna mniejszość, której jednak głosy są rozdmuchiwane przez prawicowe media, aby stworzyć w Tobie wrażenie, że to głos większości.

      Nie daj sobą manipulować. To jest pierwszy krok do zrozumienia świata.

      Gdzie przedawkowałem? Że niby na uczelnie nie dostaje się punktów za klin rasowy? To jest mainstream, a ja jestem temu przeciwny jako zwolennik merytokratycznego, demokratycznego, państwa prawa.

      Że profesor filozofii musiał się kilka lat sądzić, bo napisał coś nie po linii ideologicznej uczelni. PROFESOR FILOZOFII, NA UNIWERSYTECIE

      To jest ścisły mainstream. Gdzie tutaj jest coś rozdmuchane? Ostatnio było wykop, gdzie gej zrobił pogadankę o LGBT (spadło szybo z rowerka) Komentarze? W większości 'skrajna prawica', i w większości było to 'jestem heteroseksualny, poszedłbym z tobą na piwo jak cholera, ogarnięty i ciekawy człowiek jesteś', clue było 'nasze pokolenie było bite po ryju, ale stopniowo integrowaliśmy się ze społeczeństwem, przyzwyczajaliśmy ich do siebie, dzisiaj rebel-kidy drą ryja i chcą i walczą za pomocą wk?%%iania społeczeństwa, niszcząc to co zbudowaliśmy'

      Popłuczynami to jest narodowiec i jego white supremacy i rasa Panów, natomiast marksizm kulturowy jest jak najbardziej realny i mainstremowy.

      O znalazłem. https://www.youtube.com/watch?v=-dbDqDvuGsA&t=2s

      @Zepelin9:

    •  

      pokaż komentarz

      @Camilli: Naprawdę podałeś przykład jednej osoby z uniwersytetu i tworzysz właśnie generalizację na dziesiątki/setki uniwersytów i tysiące wydziałów w ponad 300 milionowym kraju?

      Czy jesteś w stanie przedstawić jakieś osoby tworzące marksizm kulturowy? Nazwiska. Wierzę, że nie będzie z tym problemów, skoro to realne. Możesz też o założeniach opowiedzieć, żebym mógł dopasować tę osobę do tego, co rozumiesz pod hasłem marksizm kulturowy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Zepelin9: I jeszcze raz powtórzę,jako zwolennik merytokratycznego, demokratycznego, państwa prawa będę walczył z tymi ruchami, bo nie po to padły konserwatywne konwenanse, żeby przeistoczyć to w lewicowe konwenanse, gdzie czegoś nie rób, nie myśl, nie wypada etc.

      Bo podam Ci jeszcze przykład z reddita - krytykuję białego przestępcę - jest OK. Piszę to samo o Czarnym - nagle jestem rasistą, faszystą, ksenofobem i supremacjonistą.

      Nic się nie zmienia, cały czas chodzi mi o czyn, natomiast turbolewica chce wartościować rasę, pochodzenie, religię. Przymioty człowieka, zapominając o czynie który jest tematem.

      aprawdę podałeś przykład jednej osoby z uniwersytetu i tworzysz właśnie generalizację na dziesiątki/setki uniwersytów i tysiące wydziałów w ponad 300 milionowym kraju?

      Adversity Index dotyczy większości uczelni w USA. Chciał to znieść Trump. https://www.independent.co.uk/news/world/americas/affirmative-action-dropped-trump-administration-obama-guidelines-universities-education-a8431006.html

    •  

      pokaż komentarz

      @Camilli: Afirmacja nie ma nic wspólnego z tematami, o których mówisz i jest skutkiem segregacji rasowej w USA i nędznej na jej skutek sytuacji czarnoskórych.

      To też jest jedna z manipulacji, musisz o tym pamiętać. Przeszczepianie amerykańskich problemów na europejski, a już w ogóle Polski "rynek" to jest głupota. To są dwie osobne historie. Skrajna lewica amerykańska pod wieloma względami mocno przesadza, był o tym zresztą ciekawy artykuł w Kulturze Liberalnej: https://kulturaliberalna.pl/2020/07/14/liberalowie-chca-prawdy-prawica-chce-wygrywac/

      Wierzę, że on odpowie na wiele Twoich uwag a propos amerykańskiej lewicy i jej problemów. To nie są jednak ani problemy Europy, ani tym bardziej Polski. Możemy oczywiście porozmawiać o tym, że są skutkiem między innymi dość prymitywnej odmiany konserwatyzmu w USA, przez którą tak długo był problem z równymi prawami dla czarnych, ale to nijak ma się do Polski.

      Dlatego zadałem Ci właśnie pytanie o jakieś osoby tworzące nurt marksizmu kulturowego, jego ideologię i generalnie zdefiniowanie tego, o czym mówimy.

    •  

      pokaż komentarz

      Gdzie przedawkowałem? Że niby na uczelnie nie dostaje się punktów za klin rasowy? To jest mainstream, a ja jestem temu przeciwny jako zwolennik merytokratycznego, demokratycznego, państwa prawa.

      @Camilli: Tak z ciekawości - słyszałeś kiedyś o legacy admissions? Napisałeś kiedyś komentarz w proteście przeciw temu? :)

      https://www.wykop.pl/link/5306815/spora-czesc-studentow-harvardu-dostala-sie-tam-na-preferencyjnych-warunkach/

      https://www.wykop.pl/link/4600019/comment/59531763/#comment-59531763

      Jeśli nie, to zastanów się, czy masz dobry obraz USA, czy jednak informacje są Ci serwowane z jakiegoś zmanipulowanego klucza. Główna Wykopu to nie jest dobre źródło wiedzy o takich rzeczach.

    •  

      pokaż komentarz

      Dlatego zadałem Ci właśnie pytanie o jakieś osoby tworzące nurt marksizmu kulturowego, jego ideologię i generalnie zdefiniowanie tego, o czym mówimy.
      @Zepelin9: To ja ci mogę odpowiedzieć - przykładowo chodzi o teorię krytyczną i masz sporo nazwisk jak tylko zechce ci się wejść na wikipedię. Ja opisałem problemy z teorią krytyczną powyżej. Poza tym, nawet gdyby nazwisk takich nie było, czy to znaczy że ideologia nie może wyrządzić szkód? Przykładowo z antifą nie ma związanych jakichś znanych nazwisk, a mimo to jest to skrajnie niebezpieczna organizacja która swoimi działaniami momentami zbliża się do grup terrorystycznych.

      Poza tym nie odpisałeś na moje pytanie.

    •  

      pokaż komentarz

      @zbierski9: Możesz wymienić jakieś nazwiska z tej teorii krytycznej, które tworzą obecnie nurt marksizmu kulturowego? Wszedłem na Wikipedię, przychodzi mi do głowy Foucault, ale zmarł w 1984, więc sam rozumiesz...

      Poza tym, nawet gdyby nazwisk takich nie było, czy to znaczy że ideologia nie może wyrządzić szkód?

      Na razie próbujemy ustalić, kto w ogóle jest ideologiem tej ideologi... i jakie są jej podstawy. Ustalamy, o czym w ogóle rozmawiamy.

      Poza tym nie odpisałeś na moje pytanie.

      Nie odpowiedziałem, bo przyznaję, ale nie zauważyłem Twojej odpowiedzi, natomiast też nie wiem trochę, co mam Ci odpowiedzieć... bo what about it? Czytam NYT regularnie, zdarza się im napisać, że są protesty... ale do czego właściwie zmierzasz? Raczej nie sądzę, że NYT tworzy narracje jak to wszystko powinniśmy oddać czarnym.

      Jak zaś wygląda media w prawicowych mediach, chociażby breitbart, to sam wiesz. O Polskich nie będę nawet wspominał. Bo chociażby wchodzę na nczas i co widzę?

      "TYLKO U NAS. Agresywny transwestyta w warszawskiej galerii handlowej. Czy to..."

      Najpierw parsknąłem, ale potem stwierdziłem, że to smutne.

    •  

      pokaż komentarz

      @Zepelin9: Czy ja dobrze rozumiem, że uważasz, że żeby ideologia istniała, jej twórcy muszą nadal żyć?
      Wracając do tego pytania na które nie odpowiedziałeś, to jest ono bardzo proste. Pozwól, że przytoczę je tutaj jeszcze raz, rozbiję na punkty, żeby było nam się łatwiej porozumieć:

      1. Wymienione przeze mnie media (CNN,NYT,WAPO,etc) są obecnie lewicowe i tworzą tzw. mainstream.
      2. Są one największym propagatorem idei zarówno lewicowych jak i skrajnie lewicowych.
      3. Pojęcie tego co jest skrajnie lewicowe, a co jest tylko lewicowe, zmienia się z czasem. Np. niedawno dyskryminacja wobec białej rasy była pomysłem skrajnie lewicowym, obecnie jest już pomysłem lewicowym w mainstreamie, obecnym w korporacjach i na uczelniach. Podobnie wiele innych idei, np. kilkadziesiąt płci, ograniczenie finansowania/likwidacja policji i tak dalej.
      4. Czy do tego punktu zgadzamy się, czy może z czymś się nie zgadzasz?

    •  

      pokaż komentarz

      @zbierski9: Słuchaj, niestety podobnie jak przedmówca, ale nie będę się bawił w kwestionariusze, bo to nie przesłuchanie, wierzę, że to rozumiesz. Natomiast odpowiedzi na zadane pytania znajdziesz w postach wyżej, m.in eoneona. Przeczytaj je jeszcze raz, bo chyba niczego nie pominął.

      Czy ja dobrze rozumiem, że uważasz, że żeby ideologia istniała, jej twórcy muszą żyć?

      Na razie trzeci post próbuję się dowiedzieć, o co w ogóle w tej ideologii chodzi i kto ją tworzy, ale nie mogę uzyskać od Ciebie odpowiedzi. Ktoś musi sformułować chociaż podstawowe założenia ideologii, bo jak chcesz mieć ideologię bez ideologii?

    •  

      pokaż komentarz

      @zbierski9:

      Podważanie istnienia uniwersalnej prawdy, walka z racjonalizmem, anty naukowość

      Potrafisz wskaż fragmenty tekstów, na których bazie można takie postulaty skonstruować?

    •  

      pokaż komentarz

      @Zepelin9: Dostrzegam u ciebie brak dobrej woli do rozmowy. Najpierw 'zapominanie', teraz niechęć do 'zabawy w kwestionariusze', i odsyłanie do mglistych wiadomości bez wskazania konkretnych fragmentów.

      Stoi to w kontraście z dobrą wolą wykazaną przeze mnie - nawet przepisałem i rozbiłem na czynniki pierwsze moje pierwotne pytanie na które unikasz odpowiedzi.

      Teoria krytyczna jest bardzo dobrze, i bardzo dokładnie opisana, mogę ją przedstawić w kilku punktach. Ale ponieważ nie wykazałeś się bona fides, nie widzę u ciebie intelektualnej szczerości - tak doskonale widocznej u eoneon. Innymi słowy od teraz uznaję cię za trola, pozostaje mi potraktować cię twoją własną metodą i odpowiedzieć następująco: na wszystkie pytania odpowiedź znajdziesz w postach wyżej ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @zbierski9: Hmm, wnioskuję więc, że się chyba wycofujesz ze swoich pytań. Fair enough. Wiesz, po prostu widzę, że "przeskoczyłeś" z niego na mnie i trudno mi dodać coś do tego, co on napisał, kiedy dalej nie odpowiadałeś na moje jedno pytanie: czym jest ten cały marksizm kulturowy? Kto go tworzy? Kto tworzy jego założenia? Jakie one są? O tym raczej chciałem porozmawiać, aniżeli skakać od tematu do tematu, tu kawałek o mediach, tu o czymś, a tam o czymś... tak się po prostu nie da. Rozumiem, że to była jakaś próba przesterowania dyskusji na tematy mediów, ale powiem Ci szczerze, że się nimi za bardzo nie zajmuję, dlatego wolałbym wrócić do tematu marksizmu kulturowego.

      O teorii krytycznej, którą potraktowałeś jako alias dla marksizmu kulturowego, trudno trochę rozmawiać, bo hmm, jakby Ci to powiedzieć... no, marksistów trochę nie ma właśnie dziś w nauce.

    •  

      pokaż komentarz

      Tak się składa, że jestem miłośnikiem stoicyzmu i od wielu lat, zanim odpowiednie tagi pojawiły się na wykopie

      @zbierski9: No to fajnie fellow stoiku, ja zacząłem parę lat temu dzięki temu tekstowi MMM i książce Irvine'a

      https://www.mrmoneymustache.com/2011/10/02/what-is-stoicism-and-how-can-it-turn-your-life-to-solid-gold/

      Z moich poszukiwań wynika, że wszystko co w filozofii było do powiedzenia na temat ludzkiego pożądania, a więc i konsumpcjonizmu, zostało już powiedziane kilka tysięcy lat temu

      @zbierski9: Niby tak (sam tak pisałem), ale nie do końca. Owszem, to starożytni zajmowali się eudajmonią, a filozofia nowożytna głównie epistemologią, a ostatnio - w wydaniu kontynentalnym - społeczeństwem, ale to nie jest tak, że to nic nie zmieniło w tym obszarze. Nieprzypadkowo stoicyzm współczesny sporo musiał zreinterpretować. Padł koncept starożytnie rozumianej natury (antyesencjalizm), pojawiły się nowe pytania i inna świadomość. Jest pewien konsensus, że Szekspir był pierwszym człowiekiem w pełni nowożytnym z pytaniami, których starożytni często nie stawiali, potem był Pascal, mieliśmy też np. egzystencjalizm, itd. Świat nowożytny to inny świat i to przeniesienie nie jest 1:1, można się co najwyżej posiłkować niezwykle celnymi spostrzeżeniami praktycznymi, ale nie unikniesz dłubania "a dlaczego tak".

      Po prostu - to nie mogło być tak, że nikt tych struktur władzy nie ujawnił. Sytuacja sama dojrzała. Efekty praktyczne tego co się zobaczyło to już inna broszka, wszystkie te postheglowskie nurty narobiły sporo szkód swoim czasie. Ale co się zobaczyło to się nie odzobaczy, po "śmierci boga" te pytania będą powracać i choćbyś im ścinał głowy to będą odrastać jak hydra.

      Zobacz że ci sami ludzie na Wykopie zwalczają "marksizm kulturowy" i piszą/kopią elaboraty o tym, jak współczesny mężczyzna przegrywa w systemowej próbie sił z kobietami. Co to jest tag #przegryw jak nie jakaś forma "teorii krytycznej"? Być może odpowiesz, że to efekt porzucenia "utrwalonych" miejsc ludzi w społeczeństwie i majstrowania przy tym, ale IMHO inaczej być nie mogło.

      wprowadzenie urlopów było efektem działania Ligi Narodów, a konkretnie Międzynarodowej Organizacji Pracy, która odziedziczyła idee po różnych organizacjach socjalistycznych pochodzących jeszcze z XIX wieku, sprzed rewolucji bolszewickiej

      @zbierski9: No dobrze, ale ja Ci na to odpowiem, że to wszystko było odpowiedzią na rosnące w XIX wieku ruchy robotnicze i strach przed rewolucjami w stylu francuskiej i tej z 1948 roku. Innymi słowy - to rzeczywiście nie frankfurtczycy zdziałali, ale ich marksistowscy poprzednicy mają w tym nieliche zasługi, bo bez ruchu robotniczego tych reform najpewniej by nie było.

    •  

      pokaż komentarz

      (drugi komentarz, bo wyszło za długo)

      1. Podważanie istnienia uniwersalnej prawdy, walka z racjonalizmem, anty naukowość
      2. Rozkładanie na czynniki pierwsze i podważanie metanarracji społecznych bez oferowania konstruktywnych narracji w zamian
      3. Zamiłowanie do polowania na czarownice, tzn polowania na opresję. Przykładowo pedagogika krytyczna, w której nauczyciel jest traktowany jako gnębiciel, a relacja z uczniem jako opresyjna.


      @zbierski9: Moim zdaniem to jest wszystko humbug, masz jakieś rzetelne źródła na to, czy to Twoje refleksje? Strasznie pejoratywny ten opis, ciekaw jestem, jak powstał. Mówiąc bardziej wprost - mam wrażenie, że naczytałeś się Wykopu, Karonia, itd, aczkolwiek reprezentujesz pewien poziom, więc może zbudowałeś ten opis jakoś inaczej, ale w takim razie poproszę o źródła.

      Dla kontrastu problemy jakie teoria krytyczna tworzy są nowe, a szczególnie niebezpieczna wydaje się być tendencja do doszukiwania się podziałów ofiara-kat według nieskończonej liczby kategorii i w efekcie destabilizacji społeczeństw bez oferowania konkretnych rozwiązań

      @zbierski9: No więc ja myślę, że to nie do zatrzymania było. Chyba że nie pojawiłby się Hegel, od którego takie myślenie się zaczęło, ale skąd wiesz, że i tak nie poszlibyśmy w tym kierunku?

      (to w ogóle jedno z bardziej nurtujących mnie pytań: czy gdyby nie było takiego np. Kartezjusza to jakaś osoba lub osoby wyszłyby ze zbliżonymi ideami w zbliżonym czasie? Historycy zresztą od dawna o to pytają zastanawiając się nad rolą jednostki w historii)

      Ogólnie nie polecam teorii krytycznej i uważam że lepiej byłoby dla ludzkości gdyby nigdy nie powstała.

      @zbierski9: Może to będzie zaskakujące w tym miejscu, ale ja sam nie jestem jakimś szczególnym fanem tych obszarów życia intelektualnego, wolę na swoje potrzeby inne sposoby opisu rzeczywistości i np. przyjmuję w sporej mierze krytykę Platona, Hegla i Marksa pióra Poppera ("Społeczeństwo otwarte i jego wrogowie") /inna sprawa, że Popper sporo tam poprzeinaczał/. Protestuję tylko przed demonizowaniem wszystkiego, co lewicowe, bo to jest IMHO prawdziwa "ideologia", której musimy się bać obecnie. Poza tym to wszystko ciekawe, no bo rzeczywiście te odsłonięte mechanizmy władzy i różne formy utrwalania ich (jak u Bourdieu) istnieją, inna sprawa co z tym zrobić. Nurty skupione głównie na jednostce jak stoicyzm i egzystencjalizm nigdy się zupełnie nie zestarzeją, ale to tylko część opisu świata ludzkiego.

      Swoją drogą - jednym z zainteresowań badawczych frankfurtczyków było dociekanie czemu świat pooświeceniowy poszedł w tak niefajne strony, jak to, co obserwowaliśmy w pierwszej połowie XX wieku. Sami przerazili się konsekwencjami tych przemian, stąd też jakoś zrozumiała intuicja u nich, że wielkie wielkie narracje trzeba traktować podejrzliwie.

      PS: Chętnie przeczytam odpowiedź, jeśli taką napiszesz, ale z mojej strony pas - nie mam jak kontynuować takiej dużej rozmowy w najbliższym czasie. Dużo masz celnych spostrzeżeń i rozumiem poniekąd o co Ci chodzi, ale IMHO popełniasz ten błąd co większość ludzi tutaj, tzn. poddajesz się jednostronnemu opisowi sytuacji na Zachodzie, a w efekcie nakładasz na różne nurty myślowe te negatywne emocje i wychodzi z tego nieprzychylna interpretacja. Co, jeśli te skrajności, które widać np. na głównej Wykopu, to cherry picking i ciągłe eksponowanie ich to po prostu alibi dla drugiej strony, która robi nawet gorsze rzeczy w tym czasie? Złodziej krzyczy "łapaj złodzieja", ci co najwięcej mówią o "marksizmie kulturowym" najdalej odeszli od kryteriów racjonalności i empirycznej weryfikacji i opowiadają bez żenady olbrzymie głupoty.

    •  

      pokaż komentarz

      @eoneon: Moje stanowisko na temat teorii krytycznej a prawdy, walki z racjonalizmem i antynaukowości wynika z kilku rzeczy. Po pierwsze są to moje osobiste doświadczenia z epistemologią postmodernistyczną, którą przerabiałem bardzo intensywnie w osobie Paula Feyerabenda. Nie sądzę żeby on bezpośrednio wliczał się do twórców teorii krytycznej, ale jak później się przekonałem dzieli z nimi wiele wspólnych idei jak np to, że o tym co jest nauką i co jest prawdą decyduje perswazja, a poza nią nie ma obiektywnych kryteriów, że nauka to przemoc i sposób sprawowania władzy, wszystko jest relacją opartą na opresji i tak dalej, i tak dalej (książka "Przeciwko metodzie").

      Kilka lat później szczerze i z zapałem czytałem "Teorię Krytyczną" Horkheimera, dopóki nie zorientowałem się skąd Feyerabend czerpał inspirację. Używa tych samych wzorców tych samych fundamentów pochodzących z "Teorii Krytycznej", jak np:

      In view of the fact that the ruling economic powers use science as well as the whole of society for their special ends, this ideology, this identification of thought with the special sciences, must lead to the perpetuation of the status quo.

      Więc kiedy zobaczyłem jak blisko są te prądy myślowe, i mając już dzięki anarchizmowi epistemologicznemu świadomość że są ślepym zaułkiem, nie wgłębiałem się daleko w Horkheimera tylko zadowoliłem się opracowaniami takimi jak te.. Niestety nie mogę znaleźć w czeluściach internetu świetnego streszczenia którego używałem pierwotnie, ale ten artykuł zdaje się być ok. Tak czy inaczej, sceptycyzm wobec nauk ścisłych i oświecenia to element standardowy w tej rodzinie ideologii. Osobną kwestią jest różnica między teorią a praktyką. We współczesnym wydaniu ulicznym miałem okazję obserwować to nie raz na uczelni w Londynie. Gdzie mówiono wprost, że oświecenie to wymysł białego człowieka, a nauka to sposób na utrzymanie jego dominacji i status quo. Dlatego trzeba je wyplenić. A było to już kilka dobrych lat temu. Więc jak teraz widzę co się dzieje w krajach anglosaskich to mam flashbacki i wiem, że to już nie ekscentryczny profesor tego czy innego wydziału, a powoli takie poglądy stają się mainstreamem. I głęboko mnie to przeraża.

      Nasze poglądy budujemy na podstawie doświadczeń. Pracowałem w ostatnich latach w Londynie, miałem okazję obserwować jak wygląda dystopia politycznej poprawności. Rozumiem obawy, że my tu żyjemy w systemie który zmierza do faszyzmu, ale jakoś czuję się tu bezpieczniej niż w UK. Bezpieczniej w sensie wolności myśli i słowa, nie geopolitycznym oczywiście. Jeśli porównamy ideologie do wirusów, to bym powiedział tak: nasz katolicyzm narodowy to rodzaj opryszczki. Nasze układy immunologiczne się do niej przystosowały bo stykamy się z nią od dziecka. Jakiś tam drobny procent ludzi który przejdzie ciężką infekcję ale ogólnie społeczeństwo jest odporne. Znamy tą ideologię, mniej lub bardziej zmutowaną, od setek lat. Żywe są przeciwciała z XX wieku. Tymczasem ideologia poprawności politycznej bazującej na teorii krytycznej, przypomina bardziej COVID. Nawet mamy problem z dokładnym jej nazwaniem i określeniem. Nikt do końca nie wie na ile jest szkodliwa, ale dzieje się obecnie dużo niepokojących rzeczy. I nie, moim zdaniem to nie jest bańka informacyjna i cherry picking, a przynajmniej nie w tak dużym stopniu jak sugerujesz. Bo widziałem na własne oczy jak ludzi wyrzucają z pracy za niewłaściwe poglądy, jak dają im nagany, jak ludzie boją się mówić wprost otwarcie co myślą i na kogo głosują. Jak duszna atmosfera obowiązkowej "miłości do innych" przypomina mi opowieści rodziców i dziadków o czasach głębokiej komuny. Punkty za pochodzenie chłopskie przy rekrutacji na uczelnie zastąpili punktami za płeć lub rasę. Nie wiem do końca dokąd zmierza Zachód, ale moim zdaniem tam gdzie zaczyna się palenie książek i kneblowanie ust, właśnie tam zaczyna się niebezpieczny flirt z dyktaturą.

      Nie wydaje mi się żebym demonizował wszystko co lewicowe. Wręcz przeciwnie, w latach 90tych i później sam uznawałem się za lewicowca. Bunt przeciwko kościołowi, narzucaniu mi tego co mam myśleć i czuć, wolność słowa. Paradoksalnie, z biegiem lat ja zostałem przy moich poglądach, zmieniła się lewica. Ja wierząc w te same wartości nagle stoję po prawej stronie, a jak wyjadę do UK to już w ogóle jestem far-right free speech fundamentalist. Żyjąc i pracując tu w Polsce w dużym mieście nie mam żadnej styczności z Kościołem Katolickim, nikt mnie do niczego nie zmusza. Żyjąc i pracując w Londynie muszę chodzić i świętować dzień LGBT (wpinki, uroczystości), chodzić na katechezy (szkolenia antyrasistowskie), muszę ukrywać moją prawdziwą wiarę, a na koniec dowiaduję się że awans przeznaczony jest dla osób z mniejszości etnicznej, więc lata włożone w pracę i ogólnie merytokrację mogę sobie wsadzić w dupę. Z drugiej strony, zawsze mówiłem, że jeżdżenie po świecie poszerza horyzonty.

    •  

      pokaż komentarz

      @zbierski9: O, to jak w końcu przytoczysz dowody tekstualne, o których wspomniałem wyżej, to możesz też zrekonstruować 'postmodernistyczną epistemologię' w oparciu o cytaty z Against method, co oczywiście wymaga zestawienia ich z fragmentami dzieł autorów uważanych za postmodernistów.

    •  

      pokaż komentarz

      @zbierski9: Brałeś pod uwagę, że się po prostu odbiłeś od brytyjskiej kultury? Bo wiele rzeczy, o których mówisz, doświadczyłem personalnie w Polsce, w tym np. moi znajomi byli pobici, jednego zamordowano za orientację. Historia, którą napisałeś, jest do napisania o każdym kraju i każdym miejscu na świecie. W tym, co piszesz, nie widzę po prostu niczego, czego nie zobaczę personalnie w Polsce (z wyjątkiem może tego, że tutaj możesz zostać zamordowany).

      Nie wiem po prostu, czy nie dopisujesz tutaj trochę rzeczy, których po prostu nie ma, w sensie teorią krytyczną tłumaczysz zupełnie inne zjawiska. Kwestie rasowe są ważne dla Brytyjczyków, gdyż co tu dużo mówić, ale mają kaca moralnego. Z własnego pobytu w UK wiem, że to jest cholernie trudne do zaakceptowania dla Polaka. Jesteśmy narodem o trochę niskiej empatii społecznej, raczej egoistycznym, dlatego pewne rzeczy mogą być trudne do zaakceptowania, np.: właśnie odsunięcie egoizmu czy wczucia się po prostu w sytuację drugiej osoby.

    •  

      pokaż komentarz

      Potrafisz wskaż fragmenty tekstów, na których bazie można takie postulaty skonstruować?
      @Turysta_Onanista: No słuchaj pewnie, czemu nie? W książce Horkheimera "Critical Theory, Selected Essays" wyd. Seabury Press 1972 są to odpowiednio:
      - strona 143-146, 260 dla argumentu o racjonalizmie i anty-naukowości
      - strona 3 punkt 2. oraz strona 105 dla argumentu o prawdzie

      Wybacz, że nie wklejam tu fragmentów, ale mam tylko papierowe wydanie książki (nie jestem pewien czy w ogóle istnieje elektroniczne), i nie będę przepisywał całych stron. A byłoby to konieczne, bo sposób pisania autora jest bardzo rozwlekły (typowe). Z drugiej strony nie powinno być to problemem, bo posiadanie tej książki to raczej zdroworozsądkowy wymóg jeśli chce się rozmawiać o teorii krytycznej, więc liczę że jesteś pod tym względem prawdziwie zasobnym burżujem.

      wymaga zestawienia ich z fragmentami dzieł autorów uważanych za postmodernistów.
      W imię koleżeństwa i lepszego zrozumienia, co ty w tym miejscu dokładnie rozumiesz przez postmodernizm?

    •  

      pokaż komentarz

      @zbierski9:
      Zatem po kolei, strona 3 punkt 2:

      The fact that science contributes to the social life-process as a productive power and a means of production in no way legitimates a pragmatist theory of knowledge.

      Jak dotąd chyba nic, co specjalnie uderza w prawdę. Co więcej, uderza się w pragmatyzm, który wszak oskarżany był o relatywizm (niesłusznie).

      The fruitfulness of knowledge indeed plays a role in its claim to truth, but the fruitfulness in question is to be understood as intrinsic to the science and not as usefulness for ulterior purposes. The test of the truth of a judgment is something different from the test of its impor-tance for human life.

      Znowu nic, co pozwalałoby uznać, że odrzucono pojęcie obiektywnej prawdy, a dalsza krytyka ujęcia pragmatyczego. Wprost twierdzi się, że kryteria prawdziwościowe sądu są czymś odmiennym od kryteriów doniosłości dla życia ludzkiego.

      It is not for social interests to decide what is or is not true; the criteria for truth have developed, rather, in connection with progress at the theoretical level. Science itself admittedly changes in the course of history, but this fact can never stand as an argument for other criteria of truth than those which are appropriate to the state of knowledge at a given level of development. Even though science is subject to the dynamisms of history, it may not be deprived of its own proper character and misinterpreted for utilitarian ends.

      Nadal nie widzę niczego strasznego, a nawet, co wytłuściłem, otrzymujemy stwierdzenie, że historyczna dynamika nauki nie wspiera relatywizmu. Mamy tu również wskazanie na intrystyczną wartość nauki, która ma być więcej niż tylko środkiem do celu.

      Of course, the reasons which justify rejecting the pragmatist theory of knowledge and relativism in general, do not lead to a positivist separation of truth and action. On the one hand, neither the direction and methods of theory nor its object, reality itself, are independent of man, and, on the other hand, science is a factor in the historical process. The separation of theory and action is itself an historical phenomenon.

      Tu mamy krytykę pozytywizmu (który przecież, co wyczytałem na wykopie, jest postmodernistyczny xd), poprzez zwrócenie uwagi na uwikłanie czynnika ludzkiego w proces naukowy oraz wpływ nauki na proces historyczny. Mamy też uwagę o tym, że takie konceptualne oddzielenie aktu i teorii nie było dane od zawsze. Które z twierdzeń mamy uznać za kontrowersyjne i uderzające w status nauki?

      Tak średnio bym powiedział, ale spróbujmy kolejny fragment. Na stronie 105 nie znajduje nawet nic, co byłoby warte zacytowania w kontekście rzekomego odrzucenia prawdy. Na stronie 143 mamy za to uwagę, iż dychotomia empiryzm-racjonalizm nie jest tak ostra, jak się to często przedstawia po stronie empirycznej:

      In any event, the principle that our knowledge of the world is derived from our senses has persisted throughout all its stages. Inasmuch as the meaning of this principle is limited to the statement that every assertion about anything in nature or in history must refer to a corresponding experience, its oppositional force is directed solely against belief in the hereafter. Rationalism did not contradict the principle; it simply did not isolate it as the fundamental law of philosophy.

      (A chyba odróżniasz racjonalizm w potocznym znaczeniu i w znaczeniu, jaki nadaje się mu w historii filozofii, co nie?) Na stronie 144 mamy, przyznaję, z dupy wyjęty cytat z Traktatu Wittgensteina. Dalej mamy już zwrócenie uwagi na elementy aprioryczne w empiryzmie i krytykę naiwnego empiryzmu-indukcjonizmu, która momentami znacząco przypomina krytykę dokonaną przez takich jak Quine… Aha! Quine był antyrozumowym lewakiem-marksistą!

    •  

      pokaż komentarz

      @zbierski9:

      Na stronie 260 znajduje coś zupełnie innego niż twierdzisz:

      Rationalism in details can readily go with a general irrationalism. Actions of individuals, correctly regarded as reasonable and useful in daily life, may spell waste and even destruction for society. That is why in periods like ours, we must remember that the best will to create something useful may result in its opposite, simply because it is blind to what lies beyond the limits of its scientific specialty or profession, because it focuses on what is nearest at hand and misconstrues its true nature, for the latter can be revealed only in the larger context. In the New Testament, "They know not what they do" refers only to evildoers. If these words are not to apply to all mankind, thought must not be merely confined within the special sciences and to the practical learning of the professions, thought which investigates the material and intellectual presuppositions that are usually taken for granted, thought which impregnates with human purpose those relationships of daily life that are almost blindly created and maintained.

      Nie tylko nie ma nic antyracjonalistycznego, ale mamy tu wręcz wołanie o szeroki i krytyczny namysł oraz kontestowanie przesądów i odziedziczonych uprzedzeń. Ba, zaraz potem za wzór podawany jest Sokrates!

      Postaraj się bardziej.

      W imię koleżeństwa i lepszego zrozumienia, co ty w tym miejscu dokładnie rozumiesz przez postmodernizm?

      To chyba mało istotne, co nie? Bo to ja pytam o to coś, co ty nazywasz ‘postmodernistyczną epistemologią’, więc to raczej twoje rozumienie jest na rzeczy. Natomiast autorzy nazywani postmodernistami to np. Lyotard i Derrida. Ten drugi powinien być łakomym kąskiem.

    •  

      pokaż komentarz

      Rationalism in details can readily go with a general irrationalism. Actions of individuals, correctly regarded as reasonable and useful in daily life, may spell waste and even destruction for society. That is why in periods like ours, we must remember that the best will to create something useful may result in its opposite, simply because it is blind to what lies beyond the limits of its scientific specialty or profession, because it focuses on what is nearest at hand and misconstrues its true nature, for the latter can be revealed only in the larger context.

      @Turysta_Onanista: Zacznijmy od końca. Jeśli lepiej się skoncentrujesz, być może dostrzeżesz dokładnie to, o czym mówiłem. Rozbijanie na czynniki pierwsze istniejącej kultury (w tym przypadku racjonalizmu światopoglądowego), 'krytyczne analizowanie' jej, dochodzenie do wniosku że jest ułomna i nie oddaje natury rzeczywistości. To wszystko nie podparte niczym poza "autorytetem" samego autora. Używanie niefalsyfikowalnych twierdzeń, luźnych interpretacji w zależności co w danej chwili pasuje, a przecież interpretacji jest nieskończenie wiele i prawda jest subiektywna według samego autora. Nie tylko więc jest to krytyka racjonalizmu wprost, ale bastardyzacja racjonalizmu już na metapoziomie samej "analizy". Pseudonauka.

      To chyba mało istotne, co nie?

      Jest to dla mnie bardzo istotne, ponieważ od tego zależy czy Feyerabend będzie przynależał do zbioru dzieł epistemologii postmodernistycznej.

    •  

      pokaż komentarz

      @zbierski9:

      Rozbijanie na czynniki pierwsze istniejącej kultury (w tym przypadku racjonalizmu światopoglądowego),

      Aha, czyli działaniem wymierzonym w rozum jest krytyczny namysł nad zastanym?
      Przecież głównym motywem u Horkheimera było biadolenie nad porzuceniem obiektywnej racjonalności na rzecz racjonalności instrumentalnej; że to, co racjonalne, zrównuje się z tym, co użyteczne dla danego interesu. Doprawdy, straszliwy to wróg rozumu, który rozpacza nad jego niewolą.

      Dlaczego miałby autor używać twierdzeń falsyfikowalnych, skoro nie uprawnia nauki? A skoro nie udaje, że uprawia naukę, i podkreśla przepaść między nauką a filozofią, to dlaczego nazywać go pseudonaukowym?

      prawda jest subiektywna według samego autora

      Nadal nie wskazałeś fragmentu, gdzie tak stwierdza.

      Jest to dla mnie bardzo istotne, ponieważ od tego zależy czy Feyerabend będzie przynależał do zbioru dzieł epistemologii postmodernistycznej.

      Zaraz, od MOJEGO rozumienia postmodernizmu zależy, czy ty miałeś 'twoje osobiste doświadczenia z epistemologią postmodernistyczną, którą przerabiałeś bardzo intensywnie w osobie Paula Feyerabenda'? Co to za frankfurtyzm?

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      Zaraz, od MOJEGO rozumienia postmodernizmu zależy, czy ty miałeś 'twoje osobiste doświadczenia z epistemologią postmodernistyczną, którą przerabiałeś bardzo intensywnie w osobie Paula Feyerabenda'? Co to za frankfurtyzm?
      @Turysta_Onanista: Ja wiem, że późny Feyerabend to epistemologia postmodernistyczna. Ty zdaje się miałeś jakieś wątpliwości, więc na wszelki wypadek uprzedzam dyskusję i chcę wiedzieć jak ty rozumiesz pojęcie postmodernizmu. Robię to żeby usprawnić komunikację.

      Dlaczego miałby autor używać twierdzeń falsyfikowalnych, skoro nie uprawnia nauki? A skoro nie udaje, że uprawia naukę, i podkreśla przepaść między nauką a filozofią, to dlaczego nazywać go pseudonaukowym?

      Zerknąłem na to co napisałeś i aż przestałem odpowiadać na pozostałe punkty. Przecież jeśli autor pisze rzeczy, które nie podlegają zasadzie weryfikalności, to siłą rzeczy jest perspektywistą co wyklucza z jego perspektywy istnienie prawdy uniwersalnej. Zgadza się?

    •  

      pokaż komentarz

      Zgadza się?

      @zbierski9: Nie. Wyklucza z jego perspektywy weryfikację, rozumianą empirycznie, jako jedyne kryterium.

    •  

      pokaż komentarz

      Wyklucza z jego perspektywy weryfikację, rozumianą empirycznie, jako jedyne kryterium.
      @Turysta_Onanista: Jeśli odrzucisz weryfikację empiryczną, zostaje tylko zabawa z własnymi tautologiami. Czy zostaje coś jeszcze poza tym?

    •  

      pokaż komentarz

      Czy zostaje coś jeszcze poza tym?

      @zbierski9: generalnie prawie cała filozofia

    •  

      pokaż komentarz

      generalnie prawie cała filozofia
      @Croce: nigdy nie twierdziłem, że tylko teoria krytyczna jest anty-naukowa, nieracjonalna i podważa istnienie uniwersalnej prawdy ( ͡° ͜ʖ ͡°) Pytanie tylko, dlaczego niektóre społeczeństwa biorą te tautologie na serio. Ledwo się wydostaliśmy spod tautologii religii katolickiej, a tu już zacierają rączki różnej maści marksiści.

    •  

      pokaż komentarz

      Pytanie tylko, dlaczego niektóre społeczeństwa biorą te tautologie na serio

      @zbierski9: nwm, może dlatego że nie da skonstruować żadnego systemu poglądów z samych weryfikowalnych empirycznie stwierdzeń?

    •  

      pokaż komentarz

      późny Feyerabend

      @zbierski9: zagrajmy w grę:

      I therefore again warn the reader that I don't have the intention of replacing 'old and dogmatic' principles by 'new and more libertarian ones'. For example, I am neither a populist for whom an appeal to 'the people' is the basis of all knowledge, nor a relativist for whom there are no 'truths as such' but only truths for this or that group and/or individual. All I say is that non-experts often know more than experts and should therefore be consulted and that prophets of truth (including those who use arguments) more often than not are carried along by a vision that clashes with the very events the vision is supposed to be exploring.

      Postmoderna czy nie?

    •  

      pokaż komentarz

      @Croce: odnośnie cytatu - za mało we fragmencie informacji żebym mógł jednoznacznie odpowiedzieć.

      nie da skonstruować żadnego systemu poglądów z samych weryfikowalnych empirycznie stwierdzeń?

      To może powinniśmy się wstrzymać od tworzenia takich systemów poglądów? W najgorszym przypadku osiągniemy spokój ducha ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      za mało we fragmencie informacji

      @zbierski9: może coś źle zrozumiałem, ale wydaje mi się, że wyszczególniłeś jako jedną z wytycznych postmodernistycznej epistemologii odrzucenie „uniwersalnej prawdy” (?); w najpóźniejszych wypowiedziach Feyerabend się od tego w miarę wyraźnie odcina

      To może powinniśmy się wstrzymać od tworzenia takich systemów poglądów?

      @zbierski9: nie bardzo rozumiem w jaki sposób sobie wyobrażasz funkcjonowanie społeczeństwa albo nawet to całe uprawianie nauki bez jakichś poglądów.

      A to? Lewackie? Nie-lewackie?

      Considering some tendencies in US education ('politically correct', academic menus, etc.), in philosophy (postmodernism) and in the world at large I think that reason should now be given greater weight not because it is and always was fundamental but because it seems to be needed, in circumstances that occur rather frequently today (but may disappear tomorrow), to create a more humane approach.

    •  

      pokaż komentarz

      @Croce: Feyerabend zmieniał często czas swoje stanowisko. Raz mówił tak, raz inaczej. Możemy cały wieczór przerzucać się wyrwanymi fragmentami, tak jak on sam robił to latami, ale ogólny obraz z lektury przeciwko metodzie i innych jego dzieł jest taki, że jak długo przekonania są korzystne dla ich posiadaczy to powinny być akceptowane lub przynajmniej tolerowane. W sytuacji braku prawdy absolutnej logiczna argumentacja to po prostu narzucenie poglądów w opresyjny sposób. Nie istnieje różnica między odkryciem czegoś a przekonywującym uzasadnieniem tego istnienia, a to oznacza że linia między naukę empiryczną a polityką zostaje zatarta. Co do ostatniego cytatu, to trochę jak z paradoksem kłamcy. Skoro ktoś rozumie siłę nauki jako siłę perswazji, to dlaczego by nie użyć jej do zdezorientowania czytelnika? W końcu anything goes.

      Rzucę na koniec fragment z pierwszej edycji Against Method (1978), co ciekawe sprawdziłem kiedyś i fragmentu tego nie ma już w trzeciej edycji z 1993 roku. Ze strony 295:

      science is much closer to myth than a scientific philosophy is prepared to admit. [..] It is conspicuous, noisy and impudent but is inherently superior only for those who have already decided in favour of a form of a certain ideology or who have accepted it without having ever examined its advantage and its limits.

      Podsumowując - tak, lewackie, nieprawilne, postmodernistyczne, obrzydliwe. I całokształt twórczości w sensie wartości stworzonej dla społeczeństwa, i towarzystwo w jakim się obracał. Gdyby to ode mnie zależało, przeznaczyłbym pieniądze zmarnowane na jego pensję uniwersytecką na jakiegoś lekarza albo inżyniera którzy potrafią w mierzalny empirycznie sposób uśmierzyć czyjeś cierpienie. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      ie bardzo rozumiem w jaki sposób sobie wyobrażasz funkcjonowanie społeczeństwa albo nawet to całe uprawianie nauki bez jakichś poglądów.

      To proste, opierać się na tym co jest już sprawdzone przez poprzednie pokolenia, trzymać tautologię w formie drzewa przekonań (belief tree) ograniczone do niezbędnego minimum. Żyć w spokoju ducha, brać tylko czasem środki halucynogenne ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @zbierski9:

      Jeśli odrzucisz weryfikację empiryczną, zostaje tylko zabawa z własnymi tautologiami. Czy zostaje coś jeszcze poza tym?

      Zdania nieweryfikowalne, ale również nietautologiczne. Jedno z nich napisałeś nawet w tym cytacie.

      Dalsza 'polemika' nie ma sensu. Chciałem pozbawić cię maski, którą tu przywdziewałeś i która mogła zmylić tych, którzy nie czytali. Miłego tropienia marksizmu.

    •  

      pokaż komentarz

      Aha! Quine był antyrozumowym lewakiem-marksistą!

      @Turysta_Onanista: Przecież Quine wymyślił postodernizm

      Gdy W.V. O. Quine krytykował pierwszą z tych dystynkcji, nie był chyba w pełni świadomy, żejego tezy, zmieszane ze stanowiskami pragmatystycznymi, doprowadzą do powstania radykalnegorelatywizmu nazywanego postmodernizmem. Negacja obu tych dystynkcji miała też konsekwencjemetateoretyczne: skoro nie ma wyraźnych granic miedzy naukami formalnymi (analitycznymi) anaukami empirycznymi, to nie może też istnieć taka granica między filozofią a naukamiprzyrodniczymi, humanistycznymi i innymi dyscyplinami wiedzy. Filozofia musi więc zostać uznana zaaktywność intelektualną nie różniącą się zasadniczo od innych rodzajów dyskursu.

      https://www.kul.pl/files/108/Epistemologia%20XX%20wieku.pdf

    •  

      pokaż komentarz

      @BRTM: O cholera, tego się nie spodziewałem.

    •  

      pokaż komentarz

      Dalsza 'polemika' nie ma sensu. Chciałem pozbawić cię maski, którą tu przywdziewałeś i która mogła zmylić tych, którzy nie czytali. Miłego tropienia marksizmu.

      @Turysta_Onanista: Od początku nie miałem wątpliwości co do twoich intencji.

  •  

    pokaż komentarz

    Krótko, o czym jest "Dialektyka Oświecenia" współtworzona przez Adorno [cytat z mojej własnej pracy dyplomowej].

    Dyskurs zawarty w „Dialektyce Oświecenia” można podsumować w następujący sposób. „Dialektyka…” opisuje zastaną rzeczywistość społeczną jako system panowania. Według frankfurtyczków każdy system społecznej organizacji jest z definicji totalitarny, a co za tym idzie totalitarna jest również konstytuująca go kultura. Przejawy jej utrwalonej dominacji reprezentowane są w pięciu aspektach stanowiących narzędzia opresji:

    a) Normach, które są jedynie subiektywnie narzuconymi granicami zniewalającymi naturę człowieka
    b) Języku, który system tworzy na potrzeby manipulacji i nadawania fałszywych znaczeń
    c) Religii, która jest źródłem moralnych okowów zniewalających naturę człowieka
    d) Nauki, która stanowi czysto subiektywna formę bezzasadnych sądów
    e) Rozumu, który stał się instrumentalnym narzędziem totalitarnej logiki formalnej

    Wymienione narzędzia są przystosowane przez konformistyczny kolektyw, który wywiera nieuzasadnioną opresję na zniewolone jednostki oraz grupy mniejszościowe. Skutkiem tej opresji jest kontrreakcja ze strony nieprzystosowanych, będąca fatalistyczną koniecznością i jedyną możliwą formą walki z kulturowym panowaniem.

    I jeszcze o tym, jakie koncepcje stworzył Adorno w dziele "Osobowość Autorytarna"

    Na podstawie powyższej analizy można wyłonić zestaw ogólnych cech „mozaiki faszyzmu” jakie zostały napiętnowane przez autorów, a w konsekwencji ujęte w kategoriach potencjalnie faszystowskich. Na „Osobowość Autorytarną” składa się jednostka rozwijana w toku wychowania w instytucji rodziny przez autorytarne nastawienie – czynniki te są wynikiem działającej kultury. Przemoc i nienawiść, która powinna kierować się na kulturę jest projektowana na inne jednostki i mniejszości. Tym samym wygenerowany został tutaj konflikt na bazie kulturowej, gdzie możemy wyróżnić konkretne dychotomie: przystosowani - nieprzystosowani, dominujący-zniewoleni, normatywni - nienormatywni, faszystowscy - niefaszystowscy. Jest to celowy zabieg ideologiczny, który otwarcie uderza we wszelkie wartości konserwatywne, a w szerszym ujęciu wartości kulturowe.

    A teraz czekam na zarzuty osób, które nigdy wnikliwie tych książek nie przeczytały, wobec mnie - który spędził na rozwikływaniu tego ideologicznego bełkotu kilka miesięcy, że jestem foliarzem a marksizm nie istnieje.

    •  

      pokaż komentarz

      Według frankfurtyczków każdy system społecznej organizacji jest z definicji totalitarny, a co za tym idzie totalitarna jest również konstytuująca go kultura.

      @socjologos: z tego by wynikało, że szkoła frankfurcka jest całkowicie antyspołeczna, bo ludzie bez organizacji są społeczeństwem tak samo, jak luźno rzucony stos cegieł jest domem, czyli wcale.

      W teorii cybernetyki społecznej rozpowszechnianie takich twierdzeń to najcięższy możliwy ostrzał w wojnie informacyjnej, bo niezorganizowane tłum ludzi jest całkowicie pozbawiony jakiejkolwiek mocy sprawczej, włącznie z brakiem możliwości samoobrony.

      a) Normach, które są jedynie subiektywnie narzuconymi granicami zniewalającymi naturę człowieka
      b) Języku, który system tworzy na potrzeby manipulacji i nadawania fałszywych znaczeń
      c) Religii, która jest źródłem moralnych okowów zniewalających naturę człowieka
      d) Nauki, która stanowi czysto subiektywna formę bezzasadnych sądów
      e) Rozumu, który stał się instrumentalnym narzędziem totalitarnej logiki formalnej


      Przy udanym ataku na przeciwnika takimi twierdzeniami można go pokonać bez jednego wystrzału, bo przez chaos we własnych szeregach będzie on całkowicie pozbawiony zdolności do obrony.

    •  

      pokaż komentarz

      jak luźno rzucony stos cegieł jest domem, czyli wcale

      @Strzelec_Kurpiowski: No i właśnie dokładnie o to chodzi, jak się przyjrzysz nurtom, które nastały po szkole frankfurckiej włączając to szczególnie postmodernizm z jego głoszeniem płynności, nieoznaczoności, braku obiektywizmu i prawdy, to jest dokładnie ten schemat rozumowania.

      Przy udanym ataku na przeciwnika takimi twierdzeniami można go pokonać bez jednego wystrzału, bo przez chaos we własnych szeregach będzie on całkowicie pozbawiony zdolności do obrony

      @Strzelec_Kurpiowski: No i tym zdaniem właśnie podsumowałeś cały myk taktyczny dokonany przez marksistowskich rewolucjonistów od czasu szkoły frankfurckiej po dziś dzień. A działania lewicy właśnie przypominają ten tok myślenia. Normy? Skończmy z normami, pełna akceptacja dla inności. Język? Skończmy z faszystowskimi określeniami, kobietą się stajesz, a nie rodzisz! Religia? Atak na katolicyzm i mieszanie go w gównie. Nauka? Nie ma czegoś takiego jak płeć biologiczna. Nie ma czegoś takiego jak statystyki dotyczące rasizmu w USA przeczące lewicowym poglądom. Rozum? Trzeba popchać ludzi do rewolucji, liczą się emocje i naciski.

      Dlatego właśnie jak ktoś rozumie co działo się w Zachodniej myśli intelektualnej począwszy od szkoły frankfurckiej, to nie ma żadnych wątpliwości wobec tego jaki scenariusz działania widzimy w ostatnich dziesięcioleciach

    •  

      pokaż komentarz

      No i właśnie dokładnie o to chodzi, jak się przyjrzysz nurtom, które nastały po szkole frankfurckiej włączając to szczególnie postmodernizm z jego głoszeniem płynności, nieoznaczoności, braku obiektywizmu i prawdy, to jest dokładnie ten schemat rozumowania.

      @socjologos: ja jestem tego świadom i widzę rozbijanie jakiejkolwiek pozytywnej organizacji na Zachodzie.

      Zamiast organizacji, tworzy się grupy związane tylko emocjami, takie jak protesty BLM, czy jakiekolwiek współczesne manifestacje.

      Dawniej ludzie potrafili jakieś struktury podziemne tworzyć, tajne drukarnie, organizacje itd. a dziś tylko wychodzą na ulicę, wrzeszcząc i ewentualnie niszcząc wszystko na swojej drodze.

      Z drugiej strony też nie jest lepiej, bo to ogarnęło całe społeczeństwo, od lewa do prawa.

      Dlatego właśnie jak ktoś rozumie co działo się w Zachodniej myśli intelektualnej począwszy od szkoły frankfurckiej, to nie ma żadnych wątpliwości wobec tego jaki scenariusz działania widzimy w ostatnich dziesięcioleciach

      Tylko pozostaje kwestia tego, kto za to odpowiada, czyli kto na tym korzysta. Z pewnością nie jest to tylko kwestia zagranicznych wrogów, bo aktywnie włączają się do tego również korporacje i różne osoby aspirujące do miana elit.

      Po prostu chyba chodzi o to, że społeczeństwem bez organizacji lepiej się zarządza, zarówno politycznie jak i ekonomicznie, bo z jednej strony takie społeczeństwo daje kapitał polityczny za rzucenie mu mięsa, o które może bić się między sobą, jak i dobrze się na nim zarabia, bo w miejsce wyższych wartości wchodzi konsumpcjonizm i poświęcanie życia na zarabianie, tylko po to, żeby wydać kasę na głupoty.

    •  

      pokaż komentarz

      @socjologos: Nawet zatrudniany przez OSS Marcuse nie twierdził, że nie istnieje obiektywna prawda.

      Dlaczego twoja interpretacja DO ma być lepszą niż ta z podsumowania SEP?

    •  

      pokaż komentarz

      @sublatio_cum_laude:

      Dlaczego twoja interpretacja DO ma być lepszą niż ta z podsumowania SEP?

      Gdyż poświęcił jej kilka miesięcy! Przecież już napisał!

    •  

      pokaż komentarz

      @socjologos: czyli ten Adarno to jakiś komuch tak? No ten tekst coś tak zalatywał jakimś bełkotem. Tak z ciekawości to na jakich studiach sie pisze prace z komunizmu?

    •  

      pokaż komentarz

      @socjologos: Nikt nie zarzuca że tego nie ma. My (lewicowcy) zarzucamy że nas nic to nie obchodzi. Prawica woła o neomarksizmie i potwornych teoriach jakichś strasznych niemieckich filozofów których prawie nikt zz nas nie zna i nie obchodzi się ich pracami.

    •  

      pokaż komentarz

      @KaloszSzatana: no właśnie, dlatego to piękny przykład na to, że elektorat lewicy to jeden gigantyczny kapitał polityczny pożytecznych idiotów - niczego rozumieć nie muszą, wystarczy że pójdą z rewolucyjną szabelką na kulturowe barykady

    •  

      pokaż komentarz

      @socjologos: Ach, czyli dalej: to ci na szczytach lewicowych partii należą do neomarksistowskiej sekty i oni znają te teksty i się na nich wzorują, ta? XD

      Prawda jest taka że do przekonań lewicowych jak najbardziej można dojść i ich bronić bez znajomości dzwinych filozofów z Frankfurtu. Neomarksizm nie jest potrzebny lewicy do obrony jej przekonań. Jest za to potrzebny prawicy do snucia swojej teorii spiskowej i nazywania lewicowców komunistami.

    •  

      pokaż komentarz

      @socjologos: Przeczytaj DO tak, żeby publika, w tym moich pytań odpowiedzi, dostrzegła słuszność twojego widzenia sensu. Asercje są fajne, ale czy te jako wytwór Nietzscheańskiego preludium do postmodernizmu nie niszczą się same przez się?

      Plox

  •  

    pokaż komentarz

    To ten co wymyślił skalę F xD

  •  

    pokaż komentarz

    Oznaką kryzysu demokracji jest nazywanie każdego kto ma inne zdanie niż faszystą/rasistą/nazistą...., tutaj dobrym przykładem jest Rowling, co też wiąże się z nienawiścią do inteligencji, bo lekarz który wypowie się przeciwko trans teorii zostanie zlinczowany w internecie , chwalenie ludzi którzy dewastują miasta i okradają sklepy. To kolejny Chochoł, który ma zniechęć przeciwników lewicowych ruch przed jakąkolwiek działalnością, ponieważ każda oznaka sprzecwiu dostanie łatkę ekstremizmu.

  •  

    pokaż komentarz

    Narodowy nacjonalizm
    A może być nienarodowy nacjonalizm?