•  

    pokaż komentarz

    Skarżyć się każdy się może na co tylko chce - nawet na wodociągi, że woda jest zbyt wilgotna.. ale jeśli taka skarga zostaje na poważnie potraktowana i policjant na jej podstawie komuś proponuje mandat, lub prokurator przyjmuje i prowadzi taką sprawę - to tylko pokazuje w jakiej ciężkiej patologii znajduje się nasz wymiar "sprawiedliwości".

    •  

      pokaż komentarz

      @Emill: Skarga musi zostać poważnie potraktowana i wystosowana na nią odpowiedź albo podjęte działania wyjaśniające czy jest zasadna. Na tym polega prawo.

      Patologią byłoby gdyby każda skarga, z marszu lądowała w koszu.

    •  

      pokaż komentarz

      @MMARS ok, trochę źle się wyraziłem.. skarga jak najbardziej niech będzie poważnie potraktowana, ale wyciąganie konsekwencji w takich sprawach jest chore i nienormalne..

    •  

      pokaż komentarz

      @Emill: Swoją drogą ciekawe ile pieniacze kosztują podatnika co roku.

    •  

      pokaż komentarz

      @Emill dobrze sie wyrazileś to
      @MMARS nie wie na jakim swiecie (planecie) żyje

    •  

      pokaż komentarz

      @Emill: tzn? Jesli skarga dotyczy lamania prawa to co innego mialby robic policjant czy prokurator?

    •  

      pokaż komentarz

      Patologią byłoby gdyby każda skarga, z marszu lądowała w koszu.

      @MMARS: Nie każda, tylko każda idiotyczna.

    •  

      pokaż komentarz

      @MMARS: jak ktoś idzie złożyć skargę bo kogut pieje rano, to powinien od razu zostać odesłany z kwitkiem, akceptowanie każdych skarg prowadziłoby do jeszcze większej biurokracji i wydłużenia czasu na zajęcie się sensownymi rzeczami

    •  

      pokaż komentarz

      @MMARS: w takich sytuacjach powinna lądować w koszu, a ci co piszą te skargi traktować mandatem, za próbę zmiany ładu lokalnego

    •  

      pokaż komentarz

      @piwomir-winoslaw: no ale żeby stwierdzić czy skarga jest idiotyczna potrzebne są określone procedury, a nie widzimisię przyjmującego skargi.

    •  

      pokaż komentarz

      @piwomir-winoslaw: no ale żeby stwierdzić czy skarga jest idiotyczna potrzebne są określone procedury, a nie widzimisię przyjmującego skargi.

      @Zenon_Czosnek: A dopiero co były płacze na wykopie, że NFZ i Sanepid zasłaniają się procedurami i nikt nie potrafi zdroworozsądkowo podejść do sprawy...ehh, ludziom nie dogodzisz.

    •  

      pokaż komentarz

      @rogerro: Zdrowy rozsądek już dawno zanikł. Ludzie narzekają i donoszą na wszystko. Przecież są wolni i mają takie prawo. Poza tym to "fajne" jak do sąsiada przyjdzie policja. Takie podbudowanie sobie ego też jest powszechne.

      Tutaj warto nowych mieszkańców uświadomić gdzie chcą zamieszkać i czego mogą się spodziewać jako naturalnych aktywności środowiska wiejskiego.

      Zostałeś poinformowany, zapoznałeś się, później nie narzekaj.

    •  

      pokaż komentarz

      Teraz trochę więcej bo siedzę przed komputerem...

      tzn? Jesli skarga dotyczy lamania prawa to co innego mialby robic policjant czy prokurator?

      @Aster1981: ale jakiego łamania prawa?
      Aby czyn mógł zostać uznany za łamanie prawa musi on być:
      1) społecznie szkodliwy,
      2) bezprawny,
      3) karalny,
      4) zawiniony,
      5) czyn człowieka.

      Wobec tego:
      - czy prowadzenie gospodarstwa (często od pokoleń, w tym samym miejscu) jest społecznie szkodliwe?
      - czy jest to bezprawne? czy obowiązuje ustawa zakazująca tego?
      - czy prowadzenie gospodarstwa, posiadanie zwierząt hodowlanych na obszarze wiejskim jest karalne?
      - czy rolnik specjalnie i z premedytacją leje swoje zwierzęta, aby te się głośniej darły?
      - czy rolnik wykonując swoje rolnice obowiązki robi coś niezgodnego z prawem?

      Więc o jakim łamaniu prawa tutaj mówimy?
      Hałas czy zapachy, które powstają wynikają z codziennej, legalnej i uczciwej pracy na obszarze na którym tą pracę się wykonuje. Nikt z rolników nie dokłada specjalnie zwierzętom środków na przeczyszczenie, aby na srały na rzadko, ani po złości nie driftuje kombajnem po nocy, żeby tylko miastowemu doj$$!ć, bo rolnik najchętniej to jebnąłby się przed tv lub poszedł spać.

      Policjanci przyjeżdżający na miejsce w rzeczywistości to nawet nie mają podstaw ani do wystawienia mandatu, ani nawet do pouczenia rolnika- bo pouczenie to wciąż środek oddziaływania wychowawczego, który nie ma podstaw do zastosowania (bo wciąż sprawca musi zostać uświadomiony, że popełnił wykroczenie; ale niby jakie?).

    •  

      pokaż komentarz

      @Emill: o takim lamaniu na ktore sa skargi. Na tym to polega. Tzn by skarga byla skuteczna i spowodowala interwencje policji czy innych organow, musi wskazywac na lamanie prawa.

      Jesli rolnik nie robi nic niezgodnego z prawem to i skarga nie bedzie skuteczna.

    •  

      pokaż komentarz

      Jesli rolnik nie robi nic niezgodnego z prawem to i skarga nie bedzie skuteczna.

      @Aster1981: nie, bo policja* wielokrotnie dawała popis nieznajomości prawa i ślepą pogoń za mandatami...

      wielokrotnie też wprowadzała i wciąż wprowadza w błąd osoby wobec których prowadzą czynności, byle tylko kierownik był zadowolony. A ludzie na wsi (szczególnie tych bardziej zacofanych) łykają wszystko i nie znają swoich praw; przyjmują "promocyjne" lub "wytargowane" niesłuszne mandaty na 50pln byle uniknąć sądów, bo pan policjant powiedział, że w sądzie to może dostać nawet 5000pln i do tego koszty sądowe - a sprawa może się przez rok ciągnąć i trzeba będzie jeździć... i jeszcze się cieszą, że na takiego dobrego i "ludzkiego" policjanta trafili.

      a art. 51 KW, czyli zakłócanie spokoju to jeden z najgłupszych przepisów - bo w żaden mierzalny i obiektywny sposób nie określa co jest a co nie jest tym "spokojem", jak pod las się wyprowadzi to i gotów nadleśnictwo pozwać, bo ptaki ćwierkaniem mu zakłócają spokój a on potrzebuje ciszy absolutnej..

      *) edit: nie wszyscy żeby nie było; poznałem i pracowałem z kilkoma policjantami z tzw. "powołania", którzy faktycznie dawali od siebie coś więcej, niż wyścig kto ile wystawi dzisiaj mandatów.

    •  

      pokaż komentarz

      @Emill: mandat musi byc za lamanie prawa. Po prostu sporo osob na wioskach, szczegolnie starszych ale nie tylko, przyzwyczailo sie do zycia po swojemu. Calkowicie ignorujac (nawet nie znajac) prawa ktore ich obowiazuje.

      Zaklocanie spokoju faktycznie jest dosc nieprecyzyjne. Tyle ze jest wykorzystywane przez wszystkich wszedzie. Tak w blokach jak w domach prywatnych. I tak samo gospodarze zglaszaja "miastowych" za glosne imprezy, bo "oni wczesnie rano jada w pole i musza sie wyspac". I sa mandaty. Ale potem i na nich sa zgloszenia za glosna prace domowej konstrukcji pila do ciecia drewna czy dzialanie jakiegos przydomowego i niezwykle glosnego/smrodzacego warsztatu.

      Tak realnie to "gospodarze" przegraja, jak wszedzie. Tzn wioski podmiejskie, przy duzych i srednich miastach zmiania sie w "sypialnie". To intensywnie postepuje od kilkunastu lat.
      I jest w pelni naturalne dla panstw bogacacych sie.

    •  

      pokaż komentarz

      Skarga musi zostać poważnie potraktowana i wystosowana na nią odpowiedź albo podjęte działania wyjaśniające czy jest zasadna. Na tym polega prawo.

      Patologią byłoby gdyby każda skarga, z marszu lądowała w koszu.

      @MMARS: Idealny pomysł na system w który można przeciążyć byle trollingiem. Ale za pomniałem jakieś literki prawa pisane przez przygłupa na wiejskiej ważniejsze od rozsądku i myślenia. Prawo kazałoby wydawać żydów do obozów czy gejów to by takie osoby jak ty wydawały bo przecież tak jakiś przygłup faszystowski napisał.

    •  

      pokaż komentarz

      @MMARS: chyba że to jest skarga wyborcza, to wtedy nie

  •  

    pokaż komentarz

    No ale co w tym dziwnego, że ludzie chcą mieć spokój?

  •  

    pokaż komentarz

    Pytanie za sto punktów: kto sprzedał miastowym działki na wsi, na których się pobudowali?

    Obie strony są winne, nie tylko miastowi. Rolnicy najpierw nasprzedawali działek budowlanych, bo pieniądze nie śmierdzą, a potem płaczą że ktoś przypomina o przepisach dot. zakłócaniu spokoju czy składowania obornika.

    •  

      pokaż komentarz

      @bori: Przeprowadzka na wieś i narzekanie na uprawę roli to ten sam poziom umysłowego sp!#%%!@enia, co kupienie mieszkania obok lotniska czy strzelnicy i narzekanie, że jest hałas.

    •  

      pokaż komentarz

      @bori: podbijam pytaniem za tysiąc. Kto sprzedał słoikom mieszkania w centrum miasta bo pieniądze nie śmierdzą, a potem płaczą że ktoś przypomina o przepisach dot. zakłócania spokoju czy srających żulach na klatkach.

    •  

      pokaż komentarz

      @zajunc: ale tu chyba nie chodzi o jakies wymyslone narzekanie, a o sprawy dotyczace lamania prawa. Moze czesc osob od dawna mieszkajacych na wsi zapomnialo ze tam ono tez obowiazuje ? ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @bori: na wiosce gdzie mieszka moja rodzina nikt nie ma szans kupić na tyle dużego kawałka ziemi by mógł tam postawić dom. Mój świętej pamięci dziadek tak podzielił by móc sprzedać odpowiedniej wielkości ziemię muszą się doagadac dwie albo trzy rodziny a ogólnie ziemi także tej nie pod uprawy mają sporo ( ͡° ͜ʖ ͡°) chwała mu za to.

    •  

      pokaż komentarz

      @bori: czyli jak moj sasiad sprzedal dzialke to ja juz nie moge sie denerwowac, ze miastowy wymysla?

    •  

      pokaż komentarz

      @reddml: jakim cudem? Starczy kilka arow na dom na upartego. Zreszta sporo osob nawet nie che duzych dzialek, by nie miec duzego trwanika do koszenia.

      @karolisco1: takie ktore zglaszaja w skargach.

    •  

      pokaż komentarz

      @Aster1981: jak ktoś zgłosił skargę ze śmierdzi mu obornik to jest to niezgodne z prawem?

    •  

      pokaż komentarz

      @bori: No ale skąd wiesz kto sprzedał? Z roku na rok coraz więcej gospodarstw upada, rolnik, który przestaje być rolnikiem po prostu sprzedaje/dzierżawi wszystko co ma i zwija interes. Czy można mieć do niego o to pretensje?

    •  

      pokaż komentarz

      jakie prawo jest łamane?

      @karolisco1: takie które wszyscy łamali zawsze ale nawet nie wiedzieli że ono istnieje (⌒(oo)⌒)
      Np. na danej wiosze wszyscy od zawsze palili śmieci w piecu. Norma, nikt nie miał problemu, bo wszyscy tak robili.
      Przyjeżdża miastowy i się na to oburza. Miejscowi oburzeni, że ktoś na nich oburzony, bo przecież tu jest według nich normalnie – to miastowy jest nienormalny.

    •  

      pokaż komentarz

      @Aster1981: ano takim, że wioska jest mocno na uboczu jest tam 9 domów i tylko w jednym nie mieszka nikt z mojej rodziny. Czyli większość sporych terenów wokół należy do nich :) w dodatku to dość nietypowy teren i dobrze ma być cisza i spokój.

    •  

      pokaż komentarz

      @karolisco1: jesli to uciazliwy smrod to owszem. Obornik, kompost, szambo jak i inne smierdzace rzeczy musza byc odpowiednio przechowywane i zabezpieczone.

      To przeciez oczywiste. Inaczej nie byloby tematu.

      Nie wiem czy ogarniasz idee skargi. Mozesz skarzyc kogos o lamanie prawa. Inne skargi sa ignorowane, bo i co kogo mialyby obchodzic? :D

    •  

      pokaż komentarz

      @reddml: e jesli to takie zadupie to kto chcialby sie tam budowac? :D
      Pisalismy o normalnych wioskach a nie osadzie opartej o jedno dawne duze gospodarstwo rolne. Tzn wioskach kolo miast, ktore zamieniaja sie w sypialnie.

      P.S. Nadal nie wyobrazam sobie jak mialyby wygladac dzialki, by jeden wlasciwiel nie mial na tyle, by moc odsprzedac kilka arow pod dom.
      Takze wyglada mi to na scieme, albo na to ze caly teren jest nieiwelki i po prostu macie tam tych 9 domow i male ogrodki i tyle.

    •  

      pokaż komentarz

      @xedarr Domy na wsi w dużej części powstają na odralnianych gruntach, a więc ktoś tą ziemię musiał kiedyś komuś na ten cel sprzedać i na tym zarobić. A przepisy są takie, że można postawić dom pośrodku niczego (na WZ) i potem czepiać się rolnika z sąsiedniego pola o wszystko.

      No ale kto by się planowaniem czy zdroworozsądkową analizą przejmował, ważne że jest tani dom pod miastem ¯\(ツ)

    •  

      pokaż komentarz

      @bori: No tak, ale przynajmniej u mnie sprawa wygląda tak, że jakieś 50 lat temu to prawie każda rodzina we wsi gospodarzyła (podobno). Ci ludzie tę ziemię posprzedawali po prostu, część na działki, część innym rolnikom i czemu mamy się ich czepiać?

    •  

      pokaż komentarz

      Pytanie za sto punktów: kto sprzedał miastowym działki na wsi, na których się pobudowali?
      @bori: To co sugerujesz? By rolnicy zaczęli wymagać od potencjalnego kupca zaświadczenia, że nie przeszkadza im pianie koguta? I, jak rozumiem, w ramach rewanżu miastowi będą wynajmować mieszkania tylko odpowiedzialnym ludziom a nie imprezowym studentom? Poza tym, jak to niby według Ciebie działa? Jak sąsiad odrolnił kawałek pola i sprzedał jakiemuś nowobogackiemu bucowi to ja mam dostosować się do jego absurdalnych żądań bo na wsi jedziemy według odpowiedzialności zbiorowej?

      jakie prawo jest łamane?
      @karolisco1: Ustawa gdakowa. Koguty mają zakaz piania przed 8:00, a w weekendy przed 10:00 bo Julki i Oskarki muszą się wyspać. Notoryczne łamanie grozi przerobieniem na rosół...

    •  

      pokaż komentarz

      @Aster1981: to normalny teren a nawet bardzo ciekawy :) dookoła lasy blisko jeziora. Wielu już pytało. Zadupie ale możesz przyjechać i pograć na czterech kortach tenisowych z zapleczem ( ͡° ͜ʖ ͡°) za darmo jak przyjdziesz zapytać.

    •  

      pokaż komentarz

      @bori: nie rolnicy, tylko zwykle gmina udaje, że nie wie co jest w planie zagospodarowania przestrzennego, który grunt pod co. Albo nawet wcale nie udaje, sprzeda, a miastowe Janusze byznesu sie cieszo, że tanij działkie kupio, bo nie na gruntach przeznaczonych pod zabudowę mieszkalną. Oj, naoglądałem i nasłuchałem się takich dzbanów u nas w gminie...

    •  

      pokaż komentarz

      To co sugerujesz? By rolnicy zaczęli wymagać od potencjalnego kupca zaświadczenia, że nie przeszkadza im pianie koguta?

      @Nicolai: Za pianie koguta mogą Cie pocałować w trąbke. Problem w tym że ten artykuł zrównuje wszystkie przypadki do "piania koguta" czy "kombajn za głośno chodzi". A prawda jest taka że za takie p@#??@?y Ci nic nie zrobią - zresztą sam "artykuł" pwowłuje się na rolników karanych z art. 51 § 1 Kodeksu wykroczeń - co już pokazuje że sytuacja nie jest wcale tak czarno-biała. Pieniacze i śniegowe płatki zawsze się znajdą, ale rzadko kiedy sąd przyklepie ich rację.

      Nie ukrywajmy, spora część wsi po prostu w dupie ma prawo, bo wszyscy je mają w dupie. Obornik śmierdzi bo nie jest składowany tak jak powinien? A przecież wszyscy tak składują i składowali zawsze. Stary kombajn nap?%$$##a silnikiem o 23? Przeciez zawsze tak było. Pies siedzi w kojcu metr na metr? Przecież zawsze tak było.

      No i problem się pojawia jak wprowadzi się ktoś kto nie ma prawa w dupie i kupował działkę wiedząc jakie jest prawo, ale nie wiedząc że wszyscy dookoła mają je w dupie. I wtedy pojawia się problem, bo gospodarstwo nie może dalej mieć w dupie przepisów.

    •  

      pokaż komentarz

      @Slavic_Squat I tu dotykamy najpoważniejszego problemu - burdelu urbanistycznego w wielu gminach. Brak planów zagospodarowania, wieczna jazda na "wuzetkach" dzięki którym każdy buduje tam gdzie chce, i w konsekwencji mamy zabudowę mieszkalną wymieszaną z przemysłem i rolnictwem, przez co wszyscy wszystkim przeszkadzają. Większości takich sporów by nie było, gdyby zabudowa mieszkaniowa była zgrupowana w zwartych osiedlach, o masie innych problemów nawet nie wspominając

    •  

      pokaż komentarz

      @taki_jak_wszyscy: starsze wiejskie chaupy bywają ogrzewane piecami.

    •  

      pokaż komentarz

      @bori: u nas nawet braku planu nie ma, wręcz przeciwnie, ale jakimś cudem domy i tak wyrastają w strefie "przemysł, magazyny, rolnictwo, zaopatrzenie" - bo działka tańsza

  •  

    pokaż komentarz

    Przeprowadziliśmy się do naszego nowego domu w Karkonoszach. Jak tu pięknie!

  •  

    pokaż komentarz

    Taka logika janusza - uciekł z miasta na wieś ale nie chce w okolicy zwierząt, pól uprawnych, pszczół, przeszkadzają mu krzaki, a polne drogi chce zamienić na wygodne ulice - czyli powoli zamienia swoją przestrzeń w miasto, z którego sp$#$#?$ił ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @headge: o stary żebyś wiedział kiedyś były drogi u mnie we wsi i się żyło normalnie, prawie żadnych wypadków a jak były to przeważnie jakiś pijany wylądował w rowie, przyjechali miastowi i skomlenie i cyk pojawiły się progi zwalniające, szykany