•  

    pokaż komentarz

    I wlasnie dlatego powinno znac sie historię, żeby nigdy później nie skazać setek tysięcy ludzi na śmierć. Owszem, czyn bohaterski i tutaj dyskusji nie ma, tylko z punktu widzenia logiki taki ruch jest bez sensu.
    Powstanie nie przyniosło ŻADNYCH korzyści, nikomu, to ze zdobyli jakis woz pancerny czy dwie dzielnice a pozniej niemcy zmietli Warszawę z mapy? Ze mordowano i palono jeszcze wiecej ludzi i domów? O ile rozsadniejsze byloby po prostu tego wszystkiego uniknąć. Ja wiem, że kazdy marzyl zeby im po prostu dop##?$#%ić i poczuc przez chwile dumę, że nie beda sobie pozwalac i dumnie stawiamy opór. Tylko ze to trochę tak, jak skakac do goscia, który cale zycie trenuje MMA i grozić mu, że dostanie taki wp##?$#% ze sie nie pozbiera. Wiadomo, jak to sie skończy i raczej nie ma nikogo rozsadnego kto tak zrobi.

    To wszystko jest po prostu przykre i smutne, nie uważam ze powstanie to powod do dumy, raczej pokazuje ze jako naród jesteśmy beznadziejnymi romantykami, śmierć w imie wolnosci. Tylko ze w finalnym rozrachunku setki tysiecy ludzi zmarlo a sytuacje zmienili dopiero Rosjanie, z pelna premedytacją czekając na to az sami sie wykonczymy. Jako narod rowniez bardzo latwo dajemy sie porwac emocjom, nie myslimy naprzód i na chlodno kalkulujemy argumenty, to nigdy nie kończy sie dobrze i zawsze skutki sa tragiczne.

  •  

    pokaż komentarz

    najdziwniejsze jest to, że niemieccy prowokatorzy lgp zaczęli wrzucać dziwne teksty i tęczowe flagi pod ostatnim postem Prezydetna RP upamiętniającym Powstanie Warszawskie na jego instagramowym profilu. Wygląda to na niezłą ustawke. Nagle ponad 1 tys komentarzy i każdy lajknięty powyżej 50 razy. I same niemieccy obywatele lpg. O co tutaj chodzi? nie wstyd im?

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez moderatora

  •  

    pokaż komentarz

    Łatwo się ocenia Powstanie siedząc w 2020 roku w domu w kapciach. 1944 rok, 5 lat mija odkąd Polska jest okupowana przez Niemców. Codziennie łapanki. Ludzie znikają bez śladu. Rozstrzeliwania na ulicach. Brak pracy i jedzenia, bombardowania. 5 lat! Dzisiaj ludzie nie mogą wytrzymać izolacji 3 miesięcy z powodu głupiego koronawirusa. A my mówimy o okresie, gdzie ktoś widział kampanię wrześniową jako 15 latek, a Powstanie zaczynał jako 20-latek. Ludzie widzieli rok wcześniej pacyfikację Getta Warszawskiego. Dorośli ludzie dorastali w czasach carskich, kiedy Polski nie było na mapie. To powstanie to coś czego nie da się rozpatrywać w kategoriach militarnych. Ludzie nie wiedzieli ile jeszcze potrwa ta wojna.

    •  

      pokaż komentarz

      Ludzie nie wiedzieli ile jeszcze potrwa ta wojna.

      @director: bzdura, Armia Czerwona już za Wisłą, od 1943 Niemcy na wschodzie dostawali kopa za kopem, lipiec 1943 operacja na łuku kurskim, w październiku 1943 Sowieci odbijają Smoleńsk, straty obu stron bardzo ciężkie, we wrześniu sforsfowany Dniepr w dolnym biegu, gdzie ma 2-3 km szerokość. Zimą 1943/1944 Rosjanie zajęli całą Ukrainę prawie i doszli do Zakarpacia, Rumuni w panice rozbudowują obronę w Karpatach i zastanawiają się cicho nad zmianą stron. W lutym 1944 Niemcy z trudem wyrywają się z okrężenia pod Korsuniem tracąc cały sprzęt, na północy kończy się blokada Leningradu i armia sowiecka szybkim tempem zaczyna wypierać Niemców w stronę krajów bałtyckich, w kwietniu 1944 Sowieci znowu okrążają Niemców pod Kamieńcem Podolskim, w maju odbijają Krym, Niemcy w panice tracą masę ludzi w czasie odwrotu z Sewastopola, w maju Sowieci zajmują Lwów, od końca czerwca w przeciągu 2 miesięcy rozsmarowują Grupę Armii "Środek" na Białorusi, przez ok. 2-3 tygodnie Niemcy nie są w stanie stawić żadnego skoordynowanego oporu, Sowieci zostają zatrzymani dopiero pod Wołominem i w okolicach Siedlec (tu chwilowo). Na zachodzie w czerwcu we Francji lądują Amerykanie, na początku sierpnia są pod Paryżem, lądują na południu Francji w operacji "Dragon" a we Włoszech od maja po zwycięstwie pod Monte Cassino w maju, do sierpnia zajmują Rzym i Florencję. Morale armii włoskiej (po stronie Niemców) jest katastrofalnie niskie - nie chcą walczyć. Finlandia po walkach z czerwca (Tali-Ihantala) zmienia stronę i przechodzi na stronę Aliantów. W zajętych jeszcze obszarach ZSRR, Polsce i przede wszystkim Jugosławii partyzanci przechodzą do aktywności na niespotykaną skalę. Amerykański USAAF i brytyjski RAF zrównują z ziemią całe dzielnice miast w Rzeszy.
      To wszystko raczej nie brzmi jak dobra prognoza dla Niemców i soujszników na zwycięstwo. Jesienią 1943 losy wojny były już przesądzone.

      Gdyby dowództwo armii radzieckiej się uparło to było w stanie jesienią / wczesną zimą 1944/1945 dojść do Odry. Oczywiście Stalin miał w dupie "wyzwalanie" więc front się zatrzymał i zajęto się najpierw zdobywaniem politycznych łupów i położeniem swojej łapy na Rumunii, Bułgarii, Jugosławii, Węgrzech.