•  

    pokaż komentarz

    Darzę empatią i w pełni akceptuję osoby z depresją czy schizofrenią ale nie chciałbym żeby adoptowały dzieci, czy miały jakieś specjalne przywileje, bo to mogłoby dawać przykład, że bycie chorym psychicznie jest opłacalne. Tak samo akceptuje osoby LGBT i jestem za tym żeby się leczyli, a nie udawali że to co robią jest normalne. (ಠ‸ಠ)

    •  

      pokaż komentarz

      @guruu: Tyle że musiałbyś wykazać, że homoseksualizm to coś jak depresja albo schizofrenia, a to Ci się raczej nie uda :). A na pewno już nie uda Ci się homoseksualisty "wyleczyć".

    •  

      pokaż komentarz

      @eoneon:
      Pedofila też się nie uda wyleczyć? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @eoneon: Nie mówię o homoseksualizmie ale o transpłciowości jeszcze do niedawna definiowanej jako zaburzenie przez WHO. Przez takie działania środowisko naukowe i publiczne ponadnarodowe instytucje podważają swoją wiarygodność. Transpłciowość nie jest zaburzeniem ale wymaga lekarza, leków i skomplikowanej operacji celem korekcji tego "niezaburzenia".

    •  

      pokaż komentarz

      Pedofila też się nie uda wyleczyć

      @guruu: Nie jestem ekspertem, ale pewnie można mu obniżyć farmakologicznie popęd, żeby nie krzywdził niepełnoletnich.

      Pytanie tylko po co ktoś miałby to robić homoseksualistom i skąd w ogóle to zestawienie.

      Podejrzewam, że bierze się to z niezrozumienia, czym jest antyczno-kościelne "prawo naturalne". Nie ma to nic wspólnego z biologią, a jest pewnym wyobrażeniem na temat tego jak Bóg chciałby, żeby świat wyglądał. Pisałem o tym kiedyś przy okazji wypowiedzi modnego ostatnio Harariego.

      https://www.wykop.pl/wpis/38212761/czy-istnieje-prawo-naturalne-wg-ktorego-homoseksua/

      źródło: youtube.com

    •  

      pokaż komentarz

      @eoneon:
      Jaka farmakoterapia? Nie lepiej iść do psychoterapeuty, który zajmuje się zaburzeniami seksualnymi?
      I myślisz że pedofilia, w której nie dochodzi do gwałtu też jest normalna? Bóg nie ma z tym nic wspólnego, tylko świadomość ludzka i umiejętność dostrzeżenia obiektywnej prawdy, że każdy seks oprócz heteroseksualnego jest obrzydliwy.

    •  

      pokaż komentarz

      @guruu: Obiektywnie patrząc seks heteroseksualny też jest obrzydliwy. To, że większość heteroseksualna ma mózgi zaprogramowane, by im się podobał i nie zwracali uwagi na pewne aspekty, nie zmienia rzeczywistości.

    •  

      pokaż komentarz

      ale o transpłciowości jeszcze do niedawna definiowanej jako zaburzenie przez WHO. Przez takie działania środowisko naukowe i publiczne ponadnarodowe instytucje podważają swoją wiarygodność.

      @worlink: Jak Pluton stracił status planety, też została podważona wiarygodność? Standardy traktowania osób transpłciowych się przecież przez to nie zmieniły.

      A wikipedia podaje jako odpowiednik angielskiego 'disorder' w znaczeniu medycznym 'zaburzenie psychiczne'. Transpłciowość zaburzeniem psychicznym nie jest.

    •  

      pokaż komentarz

      Jaka farmakoterapia? Nie lepiej iść do psychoterapeuty, który zajmuje się zaburzeniami seksualnymi?

      @guruu: Nie lepiej, bo nie ma o ile mi wiadomo żadnej psychoterapii, która by zmieniała orientację seksualną.

      umiejętność dostrzeżenia obiektywnej prawdy, że każdy seks oprócz heteroseksualnego jest obrzydliwy.

      @guruu: No nie dla każdego jest obrzydliwy tak jak dla Ciebie. Nic w tym obiektywnego nie ma, po prostu takie masz preferencje (i ja też), ale inni mają inne i co z tym fantem zrobić?

      Homoseksualizmu naprawdę się nie da się wyeliminować u homoseksualisty, gdyby się dało, to byłby zjawiskiem marginalnym, bo jaki interes w byciu homoseksualistą ma niby homoseksualista poza jakimiś dziwnymi przypadkami? Bycie w większości jest dużo prostsze i niejeden podjąłby taką terapię.

      W praktyce nawet Kościół przyznaje, że jedynym "legalnym" wyjściem jest abstynencja, ale ona nie likwiduje popędu, ani nie zmienia jego ukierunkowania.

      Pytanie - kierowane empatią - jest tylko takie, czy naprawdę jest w tym zmuszaniu do abstynencji jakaś wartość. Ciężko ją dostrzec szczerze mówiąc.

    •  

      pokaż komentarz

      @eoneon:
      Są takie terapie, tylko że lobby homoseksualne się im sprzeciwia i je kwestionuje.
      @TJ_Laser
      Seks heteroseksualny jest obrzydliwy, ale niekażdy. Jest jeszcze seks świadomy, zrodzony z miłości, którego celem nie jest zaspokojenie zwierzęcego instynktu.

    •  

      pokaż komentarz

      Są takie terapie, tylko że lobby homoseksualne się im sprzeciwia i je kwestionuje.

      @guruu: ^ i tu mamy podręcznikowy przykład szura, dalsza dyskusja nie ma sensu

    •  

      pokaż komentarz

      Są takie terapie, tylko że lobby homoseksualne się im sprzeciwia i je kwestionuje.

      @guruu: A ja myślę, że te terapie są tak samo skuteczne, jak tzw. naprotechnologia, a nawet mniej.

      To religijna prawica jest tutaj podejrzana (prawica świecka raczej z homoseksualizmem nie ma problemu nawet w USA, np. Trump), bo ma zaszyte w doktrynie potępienie do rzeczy jak antykoncepcja, homoseksualizm, itd. Niezbyt ma tu pole do zmian w tym momencie, więc wokół powstaje cała sieć różnych uzasadnień, które nie spełniają współczesnych kryteriów racjonalnych.

      tl;dr - nie wierzę temu tak jak nie wierzę bez dobrych dowodów w istnienie każdej rzeczy tak potrzebnej, że aż trzeba by ją wymyślić, gdyby nie istniała. Te rzekome terapie ta sama kategoria jak prezerwatywy mające rzekomo przepuszczalne pory, itd. Nie dość że nieprawda, to nawet jeśli zbijesz te wszystkie uzasadnienia, to i tak zostanie prawdziwy powód, dla którego ktoś trwa przy jakimś stanowisku i będzie to wierność doktrynie.

      Mnie na takie coś szkoda czasu. Są jakieś twarde dowody na skuteczność tych terapii, które przeszłyby peer review? Bardzo wątpię.

    •  

      pokaż komentarz

      obiektywnej prawdy, każdy seks oprócz heteroseksualnego jest obrzydliwy
      @guruu: Bez podtekstów - ciekaw jestem jaki procent jest mężczyzn hetero, których obrzydzają filmy dla dorosłych z lesbijkami.

    •  

      pokaż komentarz

      @eoneon:
      A mi się wydaje, że żeby w sobie coś zmienić trzeba po prostu chcieć, a terapia jest tylko pomocą. Wszystkie terapie są wysoce nieskuteczne, jeśli dana osoba nie chce się zmienić. Jedno wiem na pewno, homoseksualizm jest chorobą, bo uniemożliwia choremu prokreację. Jeśli ktoś jest w stanie pogodzić się z tym że nie może mieć dzieci, to nie mam z tym problemu. Jeśli ktoś chce być homoseksualistą, adoptować dzieci i przekazywać złe wzorce, to mam z tym problem. Tymbardziej że liczba chętnych do adopcji w PL przewyższa liczbę"dostepnych" dzieci.

    •  

      pokaż komentarz

      @TJ_Laser: Rozumiesz znaczenie słowa "obiektywnie"? Bo według twojej pokrętnej logiki, która w sumie jest normą w próbującym wprowadzić neomarksizm kulturowy ruchu sodomitów, każda normę społeczna, moralna a nawet biologiczna, można tłumaczyć poprzez "zaprogramowanie mózgów", które jak rozumiem wystarczy przeprogramować, żeby odwrócić świat do góry nogami. I tak chłop z dyndającym chujem między nogami w jednej sekundzie staje się baba, bo obiektywnie czyli przez 0,001% społeczeństwa, skoro tak twierdzi to tak jest odbierany.

    •  

      pokaż komentarz

      Jak Pluton stracił status planety, też została podważona wiarygodność? Standardy traktowania osób transpłciowych się przecież przez to nie zmieniły.
      @Andreth: Ale porównujmy rzeczy porównywalne. Status Plutona zmienił się bo dowiedzieliśmy się więcej o obiektach transplutonowych. Okazało się, że w bezpośrednim sąsiedztwie "dziewiątej planety" znajduje się całe mnóstwo ciał niebieskich zbliżonych do niej rozmiarami (Haumea, Makemake i przede wszystkim Eris). A skoro mamy już na tapecie drobnicę orbitującą po solarnym śmietniku to co z Gonggong, Quaoar, Sedną i Orkusem? O Ceres nie wspominając... Czy to znaczy, że Układ Słoneczny ma nie 9, tylko 16 planet? I w takim rozdaniu najmniejszą planetą byłaby Ceres o średnicy 952 km, ale co jakbyśmy znaleźli obiekt mający 800 km? Zapisujemy go do klubu? Jeśli nie to dlaczego? Szybko byśmy zeszli tak nisko, że różnica między planetami i planetoidami stałaby się uznaniowa. A to wszystko przez zrównanie z Jowiszem i Wenus Plutona, który jest mniejszy od naszego Księżyca. Dlatego żeby ogarnąć ten bajzel Międzynarodowa Unia Astronomiczna doprecyzowała terminologię a kryteria zostały zaostrzone. I tak od teraz by coś zostało nazwane planetą, musi oczyścić swoją orbitę i jej sąsiedztwo z innych względnie dużych ciał niebieskich. A tego Pluton krążący wokół Słońca całą ławicą definitywnie nie spełnia i dlatego zrównano go w dół.

      A WHO zrobiło coś dokładnie odwrotnego, zrównało w górę. Postrzeganie swojej seksualności występujące u 1% społeczeństwa zostało zrównane z czymś co występuje u 99%. Przecież to nie jest nijak symetryczne. Ale dobra, może mieli dobre argumenty? Lol, też nie. Wiesz jaki jest oficjalny powód dlaczego zrównali transów z osobami zdrowymi? "Bo tolerancja". Tak, tak to właśnie uzasadnili. Także nie porównuj decyzji IAU z WHO bo Ci pierwsi doprecyzowali terminy by semantyka nie rozciągnęła im się jak guma od gaci a ci drudzy właśnie rozciągają ją jak guma od gaci. A skoro o tym mowa to w przypadku homo- i biseksualizmu przesądziło to, że w przeciwieństwie do innych parafilii można w ich ramach tworzyć diady. Dlaczego jest to czynnik decydujący? Przecież to jest tak uznaniowe, że aż śmieszne? I tylko pytanie co z aseksami i poliamorystami? Oni w przeciwieństwie do gejów są zaburzeni bo WHO dobrało sobie arbitralne argumenty pod tezę?

      źródło: upload.wikimedia.org

    •  

      pokaż komentarz

      Tyle że musiałbyś wykazać, że homoseksualizm to coś jak depresja albo schizofrenia, a to Ci się raczej nie uda :). A na pewno już nie uda Ci się homoseksualisty "wyleczyć".
      @eoneon: A to schizofrenię da się wyleczyć? Wydawało mi się, że możliwym jest jedynie tłumienie farmakoterapią objawów, które wracają jak tylko odstawisz leki. Poczytaj sobie o Johnie Nashu. Borykał się z nią przez całe życie... A homoseksualizm zrównałbym z aseksualnością, awersją seksualnąi innymi dysfunkcjami seksualnymi. Jednym z celów organizmu żywego jest przedłużenie gatunku a co to za różnica, że nie jesteś w stanie tego zrobić bo nie odczuwasz popędu seksualnego czy odczuwasz go wobec nie tej płci co trzeba?

    •  

      pokaż komentarz

      A wikipedia podaje jako odpowiednik angielskiego 'disorder' w znaczeniu medycznym 'zaburzenie psychiczne'. Transpłciowość zaburzeniem psychicznym nie jest.
      @Andreth: To jak moja psychika postrzega moją płeć jest sprzeczne z moją biologią, ale nie, nie mam zaburzeń...

      Darzę empatią i w pełni akceptuję osoby z depresją czy schizofrenią ale nie chciałbym żeby adoptowały dzieci, czy miały jakieś specjalne przywileje, bo to mogłoby dawać przykład, że bycie chorym psychicznie jest opłacalne. Tak samo akceptuje osoby LGBT i jestem za tym żeby się leczyli, a nie udawali że to co robią jest normalne. (ಠ‸ಠ)
      @guruu: Ja mam tak samo z daltonistami. Darzę ich empatią i w pełni akceptuję, ale nie widzę sensu w robieniu fikołków semantycznych i nazywaniu ich orientacją barwną by poczuli się lepiej. Tak samo jestem przeciwny wydawaniu im prawa jazdy pomimo immanentnego braku predyspozycji do bycia kierowcom. To, że kogoś szanujemy nie implikuje tego, że mamy podporządkowywać jego komfortowi życia społecznego. Chyba Wigura nie jest za zakazem sprzedaży alkoholi bo mniejszości muzułmańskiej jest przykro od samego patrzenia?

      Poza tym dlaczego to "empatia seksualna" jest jakimś wyznacznikiem? Współczucie z coraz bardziej odległych biologicznie kręgów? Pierwsze co mi przyszło na myśl to niepełnosprawni. Oni nie są nawet w stanie samodzielnie dostać się do Urzędu bo nikt nie pomyślał o podjeździe, ale nie... wyznacznikiem jest nadanie bytu prawnego związkom jednopłciowym. Przecież to niepoważne...

      No i najważniejsze to, że Zachód "idzie w kierunku empatii" niekoniecznie jest zjawiskiem pozytywnym. Zacznijmy od tego, że kojarząca się jednoznacznie pozytywnie etykieta, którą dr Wigura nadała temu zjawisku nie jest koniecznie pozytywna. Dla mnie to prędzej dekadencja i stagnacja, które mogliśmy zaobserwować w ostatniej fazie eksperymentu Calhouna. Jeśli pamięć historyczna mnie nie myli to coś takiego przydarzyło się w dziejach Europy i nawet Gintrowski o tym śpiewał i, jakby nie patrzeć, robimy wszystko by powtórzyć ten scenariusz. Najświeższym przykładem niech będzie postawa wobec BLM czy aresztowania Michała Sz. Dzicz, którą wielu popiera a jakiekolwiek próby opanowania sytuacji spotykają się z krytyką. Po drugie nie jest prawdą, że Europa sukcesywnie idzie ku "empatii". Reformacja, mówi to Panu coś Panie Ferdku? Jakby Wigura przeczytała 96 tez Lutra to wiedziałaby, że sprzeciw wobec nieprawidłowości w KK to tylko mała część jego postulatów. Większość dotyczyła moralności i teologii, przez co w krajach gdzie wygrał mieliśmy zdecydowany zwrot ku betonowi ładnie pozwanym purytanizmem. No i teoria pokoleń Straussa-Howe. Rozkminy Karoliny nie patrzą w perspektywie dalszej niż 50-70 lat. Jakby spojrzała na 20-lecie międzywojenne, fin de siecle czy libertynizm to zauważyłaby, że po nich nastąpiło odbicie w stronę konserwatyzmu.

      Dobra, odpowiadając Tobie wszedłem już typowo w polemikę z dr Wigurą, więc należałoby pociągnąć temat. Filmik zaczął się w zasadzie ataku. Że atakują LGBT, że nazywają go ideologią, że się ich po prostu boimy i zapominamy o empatii. Tia... tak to wygląda, nie zmyślam. Wcale nie mamy zamieszek we Wa-wie bo grupa ludzi napędzanych ideologią robi męczennicę z faceta udającego babę, którego aresztowano bo pobił drugiego człowieka i zniszczył mu mienie. Wcale media mainstreamu nie kolportują propagandę, w którą wierzą osoby lewicujące. I wcale ne jest tak, że konserwatyści walczą właśnie z tym a nie gejami samymi w sobie. Dalej... zarzuty, że LGBT to groźna ruch poprzedzają obecną ruchawkę i nie wzięły się znikąd. Pomijam ataki symboliczne jak wagina na patyku czy podrzynanie gardła Jędraszewskiemu, ale Trzaskowski podpisał Kartę LGBT, która zawierała takie postulaty jak uwzględnianie ideologii w przetargach czy wprowadzanie indoktrynacji w szkołach. Sprawa nie rozbija się o to, że nie współczujemy ludziom, którzy po prostu chcą siebie odwiedzać w szpitalach.

    •  

      pokaż komentarz

      A krytyka Konwencji Stambulskiej nie sprowadza się do artykułu 4 gdzie zakazują dyskryminacji z powodu płci urojeniowo-uznaniowej. Ona jest kryterium do praktycznie wszystkiego, nawet przyznawania azylu. Poza tym ta umowa międzynarodowa jest bublem prawnym, który wprowadza jakieś pojęcia i ich nie wyjaśnia. Czym jest "przemoc ekonomiczna"? Nie wiemy, podpisujemy w ciemno i dopiero orzecznictwo nam powie. Chociaż może to i lepiej bo jak oni coś definiują to klękajcie narody. Wiecie co to przemoc wobec kobiet popełniona ze względu na płeć? Tak, jak sama nazwa wskazuje, przemoc wobec kobiet popełniona ze względu na płeć... ale nie tylko. Jest to każda przemoc, które dotyka kobiety w szczególności. Jeśli uznać, że pobicia szczególnie dotykają kobiet i połączyć to z kryterium gender to nie zdziwiłbym się jakby Michał Sz. oskarżył policjantów o przemoc wobec kobiet ze względu na płeć (╯°□°)╯︵ ┻━┻ Co dalej? Artykuł 55 nazywa się "Postępowanie bez wysłuchania strony przeciwnej i postępowanie prowadzone z urzędu" chociaż w treści nie ma nic o rozprawach ex parte? Czy w takim razie one obowiązują czy nie? No i ogólnie w coś co pozwali "konwencja przeciw przemocy wobec kobiet" wszystko co przyszło im do głowy. Od wspierania fundacji pozarządowych, przez przyznawanie azylu transom po ściganie za przemoc ekonomiczną. Ot zbiór lewicowych postulatów przywodzących na myśl tweety Spurek. Innymi słowy zrobili z tej skądinąd słusznej konwencji coś w stylu Tarczy Antykryzysowej. W pakiecie z potrzebnymi rozwiązaniami dorzucimy trochę prywaty. A to, że to zauważam nie jest atakiem na empatię, tylko stwierdzanie stanu faktycznego.

      Ogólnie to co robi dr Wigura to granie na najniższych emocjach. Popieranie LGBT jest dobre i empatyczne, a sprzeciwianie się mu to strach i atak na pozytywne wartości. Nie, to tak nie działa... Zabawne, lewica zarzuca prawicy demonizowanie przeciwników a tymczasem jest na odwrót. Rozkminy Karoliny nie chcą przyjąć do wiadomości, że konserwatyści operują na jakichś argumentach. Zaszufladkowała nas jako strach i dzielnie walczy z chochołem. Nie, to jawna demagogia i to, że mówi spokojnych głosem i odwołuje się do historii tego nie zmienia. Poza tym gadane, że empatia wymaga od nas czegoś więcej to taki sam kek jak definicja tolerancji na Wiki przed interwencją Wypoku. To, że komuś współczuję i to, że popieram jego postulaty polityczne to dwie różne bajki. Uważam, że biednym trzeba pomagać, ale czy to implikuje, że mam być zwolennikiem powszechnego socjalu? Nie.

      A przytoczenie Adama Smitha to śmiech na sali. Napisał, że człowiek ma wewnętrzną potrzebę myślenia o tym jak czują się inni, więc... jest to argument za LGBT? Wybaczcie, ale ten ciąg logiczny mnie przerasta. Poza tym to było 300 lat temu, może powołajmy się na kogoś bardziej współczesnego? Co powiecie o Johnie Nashu? Według jego teorii gier nie powinno się tyle patrzeć na to co najlepsze dla jednostki, a to co najlepsze dla ogółu. A promowanie hedonizmu czy dawanie przywilejów parom, które nie są w stanie spłodzić dzieci niekoniecznie takie jest. Zresztą, lewica ogólnie rzecz biorąc, idzie wbrew tej zasadzie i rozwala więzy społeczne po to by margines mógł się poczuć lepiej. Zaraz po tym odwołała się do Wielkiej Rewolucji Francuskiej, która zaczęła eliminować cierpienie oraz kary cielesne i kary śmierci ze sfery publicznej. Zaraz, że co? Przecież było dokładnie na odwrót. Wtedy to dopiero się zaczęło. Stracenia stały się wręcz taśmowe i zaczęto mówić, że mogą być humanitarne (piję tutaj oczywiście do gilotyn). Jak na doktora socjologii i historyka idei (cokolwiek to jest) strasznie pieprzy od rzeczy. Poza tym równolegle szła Wielka Rewolucja Przemysłowa, która wprowadziła wyzysk pracowniczy czy dzieci zapieprzające w kopalniahc i fabrykach. Także gdzie ona widzi tą nową jakość społeczną wprowadzoną przez Francuzów? No idea... Przecież jakby po ścięciu obywatela Ludwika Kapeta Europa szła ku lepszemu to nie powstałby komunizm, który skądinąd był jeszcze gorszy od tego co się działo we Francji. Na dobrą sprawę dopiero chrześcijańska szkoła społeczna zaproponowała Europie empatyczny ustrój, który działa i nie wymaga implementacji bagnetami. Mówię tu oczywiście o chadecji.

    •  

      pokaż komentarz

      @Nicolai: Obiekty transneptunowe, czeski błąd ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @guruu: Ja mam tak samo z daltonistami. Darzę ich empatią i w pełni akceptuję, ale nie widzę sensu w robieniu fikołków semantycznych i nazywaniu ich orientacją barwną by poczuli się lepiej. Tak samo jestem przeciwny wydawaniu im prawa jazdy pomimo immanentnego braku predyspozycji do bycia kierowcom. To, że kogoś szanujemy nie implikuje tego, że mamy podporządkowywać jego komfortowi życia społecznego.

      @Nicolai: Muszę cię bardzo zmartwić. Twoje irracjonalne przekonanie o "immanentnego braku predyspozycji do bycia kierowcom" (sic!) nijak się ma do rzeczywistości. Daltoniści normalnie mogą mieć prawo jazdy bo wada ta w niczym nie przeszkadza w byciu kierowcą (nie mam nic do dysortografów, szanuję ich, ale nie widzę powodów, aby zezwalać im na publiczne pisemne wypowiedzi, do czego są immanentnie przecież niezdolni. Deprawują młodzież utrwalając im błędną pisownie i utrwalając przekonanie, że pisanie byków jest ok). Jeszcze bardziej się zapewne zmartwisz, jak się dowiesz, że wada ta (daltonizm) w niektórych krajach nie przeszkadza w byciu pilotem. Cuda panie, cuda.
      A teraz odnieś to swoje ograniczenie w postrzeganiu rzeczywistości do innych twoich światłych przemyśleń i przekonań.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jakis_ja: Faktycznie, mój błąd. Popełniłem jednego orta i pomyliłem się w sprawie daltonistów. Mogą mieć prawo jazdy, ale nie mogą być zawodowym kierowcą i tak oto złapaniem za język zneutralizowałeś wszystkie moje argumenty ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      i tak oto złapaniem za język zneutralizowałeś wszystkie moje argumenty

      @Nicolai: Widzę, że lubisz stosować typowe fikołki. Jakbym czepił się tylko tego błędu to mógłbyś pisać coś o łapaniu za język. Ja cię nie łapię za język. (nb. dosyć humorystycznie się złożyło, że ten błąd można było wykorzystać do ironicznego pokazania argumentacji stosowanej przez homofobów).
      Pokazałem, że ty po prostu jako "argumentów" używasz ssanych z palca porównań nie mających w dodatku pokrycia w rzeczywistości. Klasyczne: "nie znam się więc chętnie się wypowiem". A skoro tak, to wybacz, bredzisz w jednym temacie to jaką mam pewność że nie bredzisz w innym? Tak więc:

      używając ssanych z palca bredni w jednym argumencie, podważyłeś wiarygodność wszystkich pozostałych swoich argumentów ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      A teraz jeszcze robisz fikołka sprowadzając wszystko do "łapania za język"

    •  

      pokaż komentarz

      używając ssanych z palca bredni w jednym argumencie, podważyłeś wiarygodność wszystkich pozostałych swoich argumentów ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      @Jakis_ja: Ale argument o daltonistach nie jest brednią. Naprawdę nie mają pełni praw motoryzacyjnych. Jedyne co to błędnie określiłem co im wolne a czego nie. Czy czyni to cały argument inwalidą? Nawet jeśli to wygumkujmy go i czytaj resztę. Co się nie zgadza w sprawie Wielkiej Rewolucji Francuskiej, empatii w rozumieniu Adama Smitha czy Konwencji Stambulskiej? Jeśli miałbym do czegoś przyrównać dyskusję z lewicowcem to byłaby to rozgrywka Quidditcha. Zdominowałeś przeciwnika, ale ten łapie znicza (w tym przypadku pomyłkę odnośnie daltonistów) i wygrywa. Nie, to tak nie działa... A jak działa to dziękuję za dyskusję i #eot. Jak wygrałeś to wygrałeś. Nie musisz już rozpisywać implikacji, że błąd w jednym przykładzie -> argument jest brednią -> wszystkie argumenty są brednią.

    •  

      pokaż komentarz

      Obiektywnie patrząc seks heteroseksualny też jest obrzydliwy. To, że większość heteroseksualna ma mózgi zaprogramowane, by im się podobał i nie zwracali uwagi na pewne aspekty, nie zmienia rzeczywistości.

      @TJ_Laser: Jakie jest kryterium rozrozniania rzeczy 'ladnych' od rzeczy 'obrzydliwych, ale dla ludzi ladnych, bo tak sa zaprogramowani'. I dlaczego w ogole ma byc jakies rozroznienie? Czy okreslenie 'ladny' i 'nieladny' nie jest torzsame z tym, co sie podoba i co sie nie podoba?

    •  

      pokaż komentarz

      A WHO zrobiło coś dokładnie odwrotnego, zrównało w górę. Postrzeganie swojej seksualności występujące u 1% społeczeństwa zostało zrównane z czymś co występuje u 99%. Przecież to nie jest nijak symetryczne. Ale dobra, może mieli dobre argumenty? Lol, też nie. Wiesz jaki jest oficjalny powód dlaczego zrównali transów z osobami zdrowymi? "Bo tolerancja". Tak, tak to właśnie uzasadnili.

      @Nicolai: Gościu, jesteś seksuologiem? Nie? Psychiatrą? Nie? Może przynajmniej psychologiem? Też nie?

      To na jakiej podstawie (chłopskiego rozumu?) negujesz decyzję ciała fachowego? (Na dodatek taką, która w żaden sposób cię nie dotyczy).

      Może uznali, że taka klasyfikacja lepiej posłuży dobrostanowi osób transseksualnych. Źle uznali? Dobrze? Ja tego nie wiem. Nie znam się na tym, nie czytałam literatury.

      Ty też nie. Ale nie mając wiedzy, masz opinie.

      Ja też nie mam wiedzy. A opinię mam taką, że jeśli nie mam wiedzy, ufam zdaniu fachowców. Średnio rzecz biorąc, to bezpieczniejsza strategia w skomplikowanym świecie niż "zdrowy chłopski rozum".

    •  

      pokaż komentarz

      Gościu, jesteś seksuologiem? Nie? Psychiatrą? Nie? Może przynajmniej psychologiem? Też nie?
      @Andreth: Zamiast atakować mnie (ad personam) może skup się na moich argumentach, co?

      To na jakiej podstawie (chłopskiego rozumu?) negujesz decyzję ciała fachowego? (Na dodatek taką, która w żaden sposób cię nie dotyczy).
      O, a teraz argument do autorytetu, też fajnie. Szkoda tylko, że dyrektor WHO też nie jest lekarzem, tylko biologiem i to skompromitowanym. A na jakiej podstawie neguję ich decyzję? Ano na podstawie uzasadnienia jakie sami podali. Nie było tam nic medycznego, tylko "bo tolerancja" w przypadku transów i "bo diady" w przypadku gejów. Co do drugiego uzasadnienia to na tej samej podstawie sado-maso zdjęli z listy zaburzeń jakoś kilka miesięcy temu. Tak, tym się zajmowali zamiast ogarnianiem korona-bagna.

      Może uznali, że taka klasyfikacja lepiej posłuży dobrostanowi osób transseksualnych. Źle uznali? Dobrze? Ja tego nie wiem. Nie znam się na tym, nie czytałam literatury.
      A ja czytałem ich uzasadnienie, co podkreślałem. Poza tym zmieniać klasyfikacje by ktoś się poczuł lepiej? Jeśli tak to wkrótce zniknie pojęcie choroby i wszyscy będą zdrowi na swój sposób bo przyjęcie do wiadomości, że otyłość jest obciążeniem dla organizmu przekracza zdolności psychiczne puszystych płatków śniegu. Nie, nauka powinna być ponad to i mówić jak jest zamiast się pieścić.

      Ty też nie. Ale nie mając wiedzy, masz opinie.
      Halo, a argumenty, które podałem? Typowo lewicowe podejście. Zignoruj kilka akapitów argumentacji a potem stwierdź, że przeciwnik nie ma nic do powiedzenia (╯°□°)╯︵ ┻━┻ W każdym razie ja swoje dowody podałem a Ty przyznałaś, że nie masz w tej sprawie jakiegokolwiek rozeznania, więc kończę Waść, wstydu oszczędzam... #eot.

    •  

      pokaż komentarz

      @Nicolai:

      A WHO zrobiło coś dokładnie odwrotnego, zrównało w górę. Postrzeganie swojej seksualności występujące u 1% społeczeństwa zostało zrównane z czymś co występuje u 99%. Przecież to nie jest nijak symetryczne. Ale dobra, może mieli dobre argumenty? Lol, też nie. Wiesz jaki jest oficjalny powód dlaczego zrównali transów z osobami zdrowymi? "Bo tolerancja".

      o ile zgadzam się z tym co napisałeś w temacie Plutona, to ta część tekstu jest nietrafiona.

      1. nic nie zostało zrównane. z tego co ja pamiętam to raczej chyba chodziło o to, że dawniej transpłciowość była zaburzeniem, a dziś już nie jest, prawda? a to chyba jednak coś innego niż "zrównanie"?

      2. nie mam kompletnie pojęcia o jaką symetrię Ci chodzi, bo z Twojego tekstu nijak to nie wynika

      3. używanie LOL dla mnie jest dyskwalifikujące w dyskusji tak samo jak xD - chyba że to ma być "argument kończący" albo wyśmiewający. nie wnosi to do dyskusji nic

      4. z tym powodem to też chyba jednak było inaczej - bo wydaje mi się że tam chodziło raczej o kwestie leczenia. dawniej nie było takich możliwości by tym ludziom pomóc i dlatego też ich stan definiowano jako "dysfunkcję" (raczej użyto innego terminu, ale teraz wyleciał mi z głowy). natomiast w momencie gdy terapie hormonalne stały się ogólnie dostępne to można było ten problem rozwiązać. teoretcznie są 2 drogi rozwiązania tego dualizmu (tzn. w przypadku gdy odczuwanie własnej płci nie zgadza się z płcią biologiczną):
      a) zmieniamy płeć biologiczną na zgodną z odczuwaniem
      b) zmieniamy postrzeganie własnej płci

      a) jest "stosunkowo proste" - bo manipulacja ciałem jest znacznie, znacznie prostsza niż manipulacja mózgiem. dlatego też w tym momencie jesteśmy (jako ludzkość) w stanie pomóc tym ludziom jedynie w ten sposób

      b) z tego co wiem na obecnym etapie jest kompletną mrzonką - to jest coś nieosiągalnego. mózg nie tylko jest super skomplikowany, ale również jest stosunkowo mało przez nas poznany.

      I tylko pytanie co z aseksami i poliamorystami?

      krótko:
      - jeśli o ludziach aseksualnych mówimy to Ci dzielą się na samotnych (0 problemów) i takich, którzy żyją w jakiejś formie białego związku. ci ostatni mogą doświadczać podobnych problemów jak wszystkie pary zyjące w związkach nieformalnych
      - poliamoryzm? przecież to funkcjonuje nadal w bardzo konserwatywnych społeczeństwach - zapraszam na Bliski Wschód. ma to tam formę poligamii (ale to też nie jest takie proste - bo w części krajów muzułmańskich funkcjonuje coś takiego jak "małżeństwa tymczasowe")

    •  

      pokaż komentarz

      @eoneon: Ślepego który urodził się bez oczu też na chwilę obecną nie da się wyleczyć. Czuję empatię, szkoda mi takich ludzi, jestem za tym aby mieli ułatwienia w przestrzeni publicznej i pomoc państwa, czyli nas społeczeństwa. Ale jednocześnie nie chciał bym żeby taka osoba woziła dzieci do szkoły autobusem.

    •  

      pokaż komentarz

      Filmik zaczął się w zasadzie ataku. Że atakują LGBT, że nazywają go ideologią, że się ich po prostu boimy i zapominamy o empatii. Tia... tak to wygląda, nie zmyślam. Wcale nie mamy zamieszek we Wa-wie bo grupa ludzi napędzanych ideologią robi męczennicę z faceta udającego babę, którego aresztowano bo pobił drugiego człowieka i zniszczył mu mienie. Wcale media mainstreamu nie kolportują propagandę, w którą wierzą osoby lewicujące. I wcale ne jest tak, że konserwatyści walczą właśnie z tym a nie gejami samymi w sobie. Dalej... zarzuty, że LGBT to groźna ruch poprzedzają obecną ruchawkę i nie wzięły się znikąd. Pomijam ataki symboliczne jak wagina na patyku czy podrzynanie gardła Jędraszewskiemu, ale Trzaskowski podpisał Kartę LGBT, która zawierała takie postulaty jak uwzględnianie ideologii w przetargach czy wprowadzanie indoktrynacji w szkołach.

      @Nicolai: wydaje mi się, że dobrze jest jednak zacząć od początku. bo te wszystkie wydarzenia, o jakich wspominasz nie wydarzyły się w próżni. wcześniej miały miejsce konkretne inne wydarzenia: w tym wyrażanie się dość niepochlebnie o "ideologii a nie ludziach", porównwywanie LGBT do bolszewizmu itp. i to ustami politków pierwszego rzędu.

      po drugie - nie popieram niszczenia mienia, ale ta akcja też nie działa się bez powodu. fundacja zarządzająca tymi furgonetkami przecież miała wykonać wyrok i go nie wykonała.

      media głównego nurtu kolportują propagandę? jaką? o co konkretnie Ci chodzi?

      Sprawa nie rozbija się o to, że nie współczujemy ludziom, którzy po prostu chcą siebie odwiedzać w szpitalach.

      ależ się wzruszyłem. tak, tak - bardzo współczujemy tym osobom LGBTQ* - tka bardzo że w pewnych tematach w Polsce nic się nie zmieniło od 30 lat. w Polsce ludzie nieheteronormatywni nie mają szans na jakiekolwiek zalegalizowanie swojego związku, a to nie pozwala im budować jakichś bezpiecznych fundamentów dla siebie i swoich partnerek (lub partnerów). mamy rok 2020, jesteśmy w UE, a tacy ludzi nie mają prawa do:
      - informacji o stanie zdrowia w szpitalu
      - wspólnego rozliczania PIT
      - wspólnego zaciągania kredytu
      - dziedziczenia bez dodatkowych kosztów (bo z perspektywy prawa dziedziczy ktoś zupełnie obcy)

      więc to "współczucie" to można sobie wsadzić w buty. ono nie jest nic warte. ono Was nic nie kosztuje. to jest współczucie typu: szef wykorzystuje pracownika, płaci mu mniej niż powinien, wymusza na nim nadgodziny, wyzywa itp. ale mu jednocześnie "współczuje". myślisz że to współczucie jest temu pracownikowi do czegokolwiek potrzebne? nie. i tak samo osobom LGBTQ* Twoje współczucie nie jest potrzebne do niczego. są potrzebne konkrety.

      zrozum, że na pewno w tej grupie (jak i każdej innej - wśród katolików również) są fanatycy i ludzie, którzy zawsze będą domagać się więcej i więcej - ale zapewniam Cię, że dla ogromnej większości osób to włąśnie takie postulaty jakie wypisałem są najważniejsze. zgodnie z zasadą pareto - 80% efektu można osiągnąć całkiem małymi krokami. i to da zadowolenie ogromnej części osób LGBTQ*. takie jest moje zdanie.

      na razie jeśli chodzi o przyjazność, to wykonano ogromny krok w tył. i tak jak w 2015 roku PiS wyciągnął problem imigracji (polecam postudiować statystyki na migracje.gov.pl by się przekonać co w tej materii robi PiS) tak w 2019 wyciągnięto "problem LGBT". i to jest stara taktyka PiS obliczona na polaryzację społeczną - oni na nic nie mają pomysłu, więc w razie czego zawsze można jeden z problemów światopoglądowych rzucić na stół i patrzeć jak całe społeczenstwo daje się powoli wciągać w wir dyskusji coraz bardziej napiętej.

    •  

      pokaż komentarz

      - poliamoryzm? przecież to funkcjonuje nadal w bardzo konserwatywnych społeczeństwach - zapraszam na Bliski Wschód. ma to tam formę poligamii (ale to też nie jest takie proste - bo w części krajów muzułmańskich funkcjonuje coś takiego jak "małżeństwa tymczasowe")
      @secret_passenger: I co z tego, że funkcjonuje na Bliskim Wschodzie jak w Europie nie mogą zarejestrować się jako związek partnerski? A o odwiedzinach w szpitalach nawet nie ma mowy...

      1. nic nie zostało zrównane. z tego co ja pamiętam to raczej chyba chodziło o to, że dawniej transpłciowość była zaburzeniem, a dziś już nie jest, prawda? a to chyba jednak coś innego niż "zrównanie"?
      Dzisiaj osoby transseksualne są uznawane za zdrowe, o takie zrównanie mi chodzi...

      3. używanie LOL dla mnie jest dyskwalifikujące w dyskusji tak samo jak xD - chyba że to ma być "argument kończący" albo wyśmiewający. nie wnosi to do dyskusji nic
      "Lol" to akronim, który wskazuje, że coś nas zwyczajnie śmieszny. Zamiast niego mógłbym napisać, nie wiem, "zabawne, ale też nie". W ogóle co my w tym momencie robimy? Zamiast analizować nawzajem swoje argumenty i je kontrować, tłumaczę się dlaczego napisałem "lol". Ty się przyczepiłeś do słowa, ktoś wyżej wytknął mi orta, to jest kabaret a nie dyskusja.

  •  

    pokaż komentarz

    Badania empati pokazują, że ze "świata zachodniego" najmniej empatyczne są dzieci z USA.

  •  

    pokaż komentarz

    Quality content od eoneona zawsze chętnie wykopię. A panią Karolinę Wigurę bardzo lubię słuchać i czytać. Ze świecą szukać tak kulturalnych i merytorycznych osób w polskiej debacie politycznej.

    •  

      pokaż komentarz

      A panią Karolinę Wigurę bardzo lubię słuchać i czytać. Ze świecą szukać tak kulturalnych i merytorycznych osób w polskiej debacie politycznej

      @redo123: Dzięki temu znalezisku i najazdowi ludzi stąd na youtube dowie się, co myślą Polacy. Mam nadzieję, że się nie zniechęci ;).

      źródło: kom.JPG

  •  

    pokaż komentarz

    Rewolucja Francuska wprowadziła "wolność, równość i braterstwo", w domyśle do życia społecznego. Halsa którego brakuje to sprawiedliwość. Rozumienie historii na poziomie licealistki. Owocem rewolucji francuskiej jest bolszewizm, co ona tam mówi na początku. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    1. nie ma czegoś takiego jak płeć kulturowa - to są lewackie urojenia. szczególnie kiedy nie jest mapowana na płeć biologiczną..
    2. tu nie chodzi o żadną empatię tylko o dyskryminację prawną płynącą z tej konwencji. przykładowo pis wprowadził taką ustawę, która pozwala bez wyroku sądu i bez zagwarantowania bezstronności procesu (na podstawie notatki policyjnej) - wyeksmitować samca ze swojego domu.
    3. współczucie i empatia oderwana od indywidualizmu przestaje nią być. czy czujecie się lepsi bo państwo ZMUSZA was do dobroczynności poprzez podatki? no ja wiem, że lewaki i tak nie ogarniają podatków - ale pomijam. jedyny argument za upaństwowieniem przepływów finansowych, to zapobieganie akumulacji błędów w społeczeństwie - które doprowadzi niechybnie do wykolejenia dowolnego sprawiedliwego systemu (patrz emerytura obywatelska).
    4. "rewolucja francuska zawsze spoko" xd oddziaływanie tych idei było widać w lewackich totalitaryzmach xx w. w jednym i drugim przypadku pokazuje do jakich straszliwości dochodzi kiedy pozbawi się ludzi hamulców wmawiając im, że ich jest tylko racja.
    5. jakie cierpienia psychicznie powoduje fakt, że trzeba pracować żeby mieć? straszne cierpienia psychiczne lewaków.
    6. co do reszty to nie wiem jak kwestie rasowe w usa mają cokolwiek wspólnego z bolską. ani nie mieliśmy niewolników, ani nie mieliśmy takiej populacji na swoim terenie. rozumiem - że takie z dupy porównanie do lpgów.

    ogólnie zakop.

    •  

      pokaż komentarz

      @lonegamedev: mi usiłują wmówić, że baba to liberał. Komediowo dziś na wykopie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      nie ma czegoś takiego jak płeć kulturowa - to są lewackie urojenia. szczególnie kiedy nie jest mapowana na płeć biologiczną

      @lonegamedev: Nawet mi się nie chce w to wchodzić, skupmy się może na homoseksualizmie, który istnieje, istnieją również wieloletnie związki homoseksualne i trzeba sobie zadać pytanie, co stoi na przeszkodzie, żeby je zalegalizować, jak to czynią wszyscy dookoła, żeby ułatwić im życie?

      Co stoi na przeszkodzie, żeby to zrobić? Zasada empatii, która tak wiele zmieniła w świecie na dobre, nakazywałaby to zrobić.

      przykładowo pis wprowadził taką ustawę, która pozwala bez wyroku sądu i bez zagwarantowania bezstronności procesu (na podstawie notatki policyjnej) - wyeksmitować samca ze swojego domu

      @lonegamedev: I że to Konwencja Stambulska wymusiła? Podasz jakąś analizę prawną w temacie?

      czy czujecie się lepsi bo państwo ZMUSZA was do dobroczynności poprzez podatki? no ja wiem, że lewaki i tak nie ogarniają podatków - ale pomijam

      @lonegamedev: Czemu mieszasz tu redystrybucję? To osobna kwestia. Też nie chcę w to wchodzić, bo trzeba by omówić kilka rzeczy naraz, np. różnicę między deontologią i utylitaryzmem oraz koncepcję kontraktu bez podpisu Rawlsa. W skrócie - musiałbyś mieć podstawy np. stąd - http://justiceharvard.org/justicecourse/ . Masz?

      "rewolucja francuska zawsze spoko" xd oddziaływanie tych idei było widać w lewackich totalitaryzmach xx w.

      @lonegamedev: Rewolucja francuska utopiła Francję we krwi, ale też była pierwszą manifestacją państwa republikańskiego opartego na równości obywateli w Europie, do którego potem - już bez przemocy - wracano w całkiem zdatnych do życia III i IV Republice i nie tylko zresztą.

      Czy totalitaryzmy dwudziestowieczne mają z nią wiele wspólnego to swoją drogą dyskusyjne, wielu widzi w faszyzmie/nazizmie protest przeciw nowoczesności, co i ja kupuję patrząc np. na drogę intelektualną Heideggera.

      jakie cierpienia psychicznie powoduje fakt, że trzeba pracować żeby mieć? straszne cierpienia psychiczne lewaków

      @lonegamedev: Yyy?

    •  

      pokaż komentarz

      mi usiłują wmówić, że baba to liberał

      @thority: Słyszał pan o Rawlsie? Liberalizm Kultury Liberalnej jest troszkę taki rawlsowski. Ale to wciąż liberalizm w tym sensie, że to przedłużenie sposobu rozumowania np. Hobbesa i Locke'a, którzy w ogóle jakikolwiek liberalizm w filozofii politycznej zapoczątkowali. Też próbuje zbudować jakąś umowę społeczną (to taki - jak już dziś wiemy - eksperyment myślowy, że wyobrażamy sobie, co każdy z nas by podpisał przychodząc na świat, bo "stan natury" z dominacją silniejszych fizycznie to nie jest dobre miejsce do życia). No i okazuje się, że w takiej umowie jest miejsce nie tylko na wolność słowa, prawo do posiadania, itd., ale i redystrybucję.

      To nie jest żaden marksizm ani utylitaryzm, wyjściem jest wciąż wolność jednostki i jej prawa. Co zresztą widać z urządzonej po rawlsowsku zachodniej Europie - wolności osobiste są duże, mimo redystrybucji.

      https://www.wykop.pl/wpis/47642901/sa-takie-idee-spostrzezenia-ktore-na-dlugo-na-cale/

    •  

      pokaż komentarz

      @thority: to słowo zmieniło znaczenia, poza tym z perspektywy anarchokomunisty każdy kto nie jest anarchokomunistą jest prawakiem ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      to słowo zmieniło znaczenia

      @lonegamedev: Sedno liberalizmu Locke'a, Hobbesa i Rawlsa jest niezmienne - próbują skonstruować "umowę społeczną", którą wolne jednostki podpisałyby przed przyjściem na świat (bo w praktyce to i tak społeczeństwa w ten sposób działają, że wciągają cię w swoje mechanizmy bez pytania).

      To jak taka umowa by wyglądała zmienia się w czasie wraz z rozwojem cywilizacji, ale wciąż dużo bliżej kierowanym "nowoczesnym liberalizmem" zachodnioeuropejskim społeczeństwom do Adama Smitha niż np. postheglowskiego marksizmu.

      Kto to centralne miejsce kontraktu społecznego zrozumie nie mówi już zwykle o marksizmie kulturowym, bo to papka.

    •  

      pokaż komentarz

      @eoneon: to chyba ten gatunek liberala, ktory uwaza libertarianizm za anarchie prawicowa co?

    •  

      pokaż komentarz

      @eoneon: I myślisz, że @lonegamedev odniesie się do meritum? To jest celowy zabieg - próba "doklejenia" do postulatów LGBT (typu związki partnerskie, dziedziczenie, adopcja dzieci) jak największej liczby luźno powiązanych postulatów i zjawisk. Stąd hasło "ideologii LGBT" trafia u prawactwa na tak podatny grunt - bo pozwala:
      - wrzucić w jedną szufladkę wszystko to, czego nie lubię (oprócz LGBT także redystrybucję, feminizm, wysokie podatki i lewactwo ogółem)
      - rozmyć i wykoleić zupełnie dyskusję, bo podświadomie zdaje sobie sprawę, że w kwestii LGBT konserwatyści nie posiadają żadnych merytorycznych argumentów, a tak to zawsze można rzucić, że jak można dyskutować o związkach partnerskich, kiedy państwo okrada nas podatkami
      - zasugerować niebezpośrednio, że oponent w dyskusji jest "pożytecznym idiotą" na rzecz wprowadzenia marksizmu kulturowego oraz komunizmu (no bo w końcu następna rewolucja komunistyczna według prawicowych "myślicieli" ma być pod tęczowymi sztandarami!).

      Tu na kilometr widać, że @lonegamedev nie jest zainteresowany rzeczową dyskusją na temat np. wprowadzenia związków partnerskich. Żeby uzasadnić swoją niechęć do osób LGBT on potrzebuje przekonać sam siebie, że za LGBT stoją lewacy chcący zniszczyć obecny porządek świata i że oni są tylko częścią wielkiego spisku. Inaczej sprzeciw wobec wspomnianych związków partnerskich nie ma żadnego logicznego uzasadnienia.

    •  

      pokaż komentarz

      @eoneon:

      co stoi na przeszkodzie, żeby je zalegalizować, jak to czynią wszyscy dookoła, żeby ułatwić im życie?

      w zasadzie są legalne. z mojej perspektywy nie ma powodu by nie móc dać prawa dowolnej osobie do udzielenia komuś innemu informacji na temat stanu zdrowia, oraz uważam podatki spadkowe za niemoralne.

      Zasada empatii

      mnie interesuje tylko zasada sprawiedliwości jeżeli chodzi o konstruowanie stosunków społecznych. empatie niech każdy realizuje indywidualnie.

      I że to Konwencja Stambulska wymusiła? Podasz jakąś analizę prawną w temacie?

      konwencje nic nie wymuszają - ale w takim razie co szkodzi ją wypowiedzieć? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      chodziło o to, że to nowe prawo jest w duchu tej konwencji - na takie zmiany prawnej można liczyć.

      Czemu mieszasz tu redystrybucję?

      1. dobroczynność dokonuje się poprzez rozporządzanie zasobami - nawet jeżeli jest to tak prozaiczna rzecz jak czas woluntariusza.

      2. w momencie w którym zmuszasz ludzi do redystrybucji - to nie jest żadna dobroczynność.

      Rewolucja francuska utopiła Francję we krwi, ale też była pierwszą manifestacją państwa republikańskiego opartego na równości obywateli w Europie, do którego potem - już bez przemocy - wracano w całkiem zdatnych do życia III i IV Republice i nie tylko zresztą.

      jest to bardzo lewicowe założenie, że najpierw trzeba utopić świat we krwi - a potem już będzie równość ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Czy totalitaryzmy dwudziestowieczne mają z nią wiele wspólnego to swoją drogą dyskusyjne, wielu widzi w faszyzmie/nazizmie protest przeciw nowoczesności, co i ja kupuję patrząc np. na drogę intelektualną Heideggera.

      problem polega jednak na tym, że to nie rozlew krwi gwarantuje zmiany. takie pogromy podobnie jak wojna - są wypadkiem przy pracy. w przypadku RF doszło do bardzo niefortunnego zbiegu okoliczności - który doprowadził do straszliwego głodu. ludzie uznali, że nie mają nic do stracenia - a dalej już poszło.

      Yyy?

      życie jest przepełnione cierpieniem, zarówno fizycznym jak i psychicznym. nie ma przed nim ucieczki.

      @eoneon:

      edno liberalizmu Locke'a, Hobbesa i Rawlsa jest niezmienne

      zmienne jest to co ludzie myślą słysząc to słowo.

    •  

      pokaż komentarz

      I myślisz, że lonegamedev odniesie się do meritum

      @TJ_Laser: Nie wiem, ale ja zwykle dyskutuję z myślą również o potencjalnym przechodniu, więc to nie jest jakiś wielki problem.

      z mojej perspektywy nie ma powodu by nie móc dać prawa dowolnej osobie do udzielenia komuś innemu informacji na temat stanu zdrowia, oraz uważam podatki spadkowe za niemoralne

      @lonegamedev: A więc powinieneś być też chyba zwolennikiem związków partnerskich, bo dają te prawa pewnej nowej grupie. Zawsze to lepsze, niż nic. No i o to właśnie chodzi w tym "postępie empatii" postulowanym przez panią Karolinę, o nic więcej.

      mnie interesuje tylko zasada sprawiedliwości jeżeli chodzi o konstruowanie stosunków społecznych. empatie niech każdy realizuje indywidualnie

      @lonegamedev: To działa tak: empatia u jednostek mających wpływ na stosunki społeczne zwiększa obszary sprawiedliwości. Np. abolicjoniści w USA doprowadzili do zniesienia praktyki niewolnictwa, której - podejrzewam - nie będziesz tu bronić, a jednak była bardzo długo legalna. Kiedy już prawo jest zmienione, to empatia indywidualna nie jest tak istotna, bo zmusza do niej państwo (nie możesz np. pobić homoseksualisty nawet jeśli z nim nie empatyzujesz, ani trzymać niewolnika), ale kryteria tego co jest sprawiedliwe, a co nie, zmieniają się wraz ze wzrostem empatii właśnie, dlatego warto ją pielęgnować. W efekcie to są rzeczy nieodłączne w ewolucji moralnej. Ale - żeby było jasne - państwo Cię z osobistej empatii lub jej braku rozliczać nie będzie, bez obaw.

      konwencje nic nie wymuszają - ale w takim razie co szkodzi ją wypowiedzieć? ( ͡° ͜ʖ ͡°) chodziło o to, że to nowe prawo jest w duchu tej konwencji - na takie zmiany prawnej można liczyć.

      @lonegamedev: Czyli że PiS realizuje duch konwencji stambulskiej dobrowolnie? To skąd wiesz, że po wypowiedzeniu przestanie to robić?

      Konwencje mają jakieś tam znaczenie, bo wskazują problem do rozwiązania, ale nie są winne za wszelką legislację nimi inspirowaną, no chyba, że ktoś to wykaże, a Ty tego nie zrobiłeś. Po co to w takim razie wypowiadać?

    •  

      pokaż komentarz

      @eoneon: a po co konwencje stambulska przyjmowac? Na to sobie odpowiedzielismy?

    •  

      pokaż komentarz

      a po co konwencje stambulska przyjmowac? Na to sobie odpowiedzielismy?

      @thority: No nie wiem, choćby po to, żeby mieć wspólne statystyki i żeby kraje bez odpowiedniego zaplecza miały gotowy wzorzec wypracowanych standardów?

      https://pl.wikipedia.org/wiki/Konwencja_o_zapobieganiu_i_zwalczaniu_przemocy_wobec_kobiet_i_przemocy_domowej#Zobowi%C4%85zania_na%C5%82o%C5%BCone_na_pa%C5%84stwa_w_kwestii_zapobiegania_i_zwalczania_przemocy_seksualnej

    •  

      pokaż komentarz

      @eoneon: serio, to jest glowny powod? By statystyki byly wspolne?
      Znaczy ja wiedzialem, ze fundamenty tego swistka sa dosc watle, ale zwykle mi mowicie, ze to po to, by juz Polki nie byly bite na ulicach.
      Widze, ze powazny z ciebie wykopowicz, ale tu chyba troche odplywasz.

    •  

      pokaż komentarz

      ale zwykle mi mowicie, ze to po to, by juz Polki nie byly bite na ulicach.

      Serio? Daj link kto Ci tak napisał, powiem Ci, czy to ktoś z kim stanowię "my".

      Widze, ze powazny z ciebie wykopowicz, ale tu chyba troche odplywasz.

      @thority: Przecież podałem też drugi powód - "kraje bez odpowiedniego zaplecza miały gotowy wzorzec wypracowanych standardów".

      Ja tu przyznaję pewną funkcję perswazyjną, ale to chyba dobrze, żeby empatia się szerzyła w kolejnych ustrojach prawnych i żeby wdrażać pewne uzgodnione wytyczne na ogólnym poziomie. W tej konwencji nie widzę nic obiektywnie kontrowersyjnego, a już na pewno nie odpowiada za pisowskie ustawy, bądźmy poważni.

      Wypowiadanie tego to jest po prostu element walki o władzę, nic więcej:
      https://www.wykop.pl/link/5644187/ziobro-potrzebuje-margot-za-kratami-analiza-stankiewicza/

    •  

      pokaż komentarz

      @eoneon: a to juz nie bede szukal, ale byly takie glosy, mozesz wierzyc lub nie, bez znaczenia.
      Ja w tej konwencji widze tylko ideologie, ktora w zaden sposob nie polepszy bytu owych przesladowanych kobiet, a np. ofiary przemocy plci meskiej marginalizuje. Czy jest nam konieczna? Czy „plec spoleczno-kulturowa” naprawde musi zostac worowadzona tylnymi drzwiami i zasmiecac prawo?
      Juz nie mowie o tych wszystkich „radach” i innych socjalistycznych tworach ktore za nasze pieniadze beda szukac nierownosci wszedzie i u kazdego.

    •  

      pokaż komentarz

      @lonegamedev:
      Nawet Korwin mówi, że role społeczne są przypisane. Tak samo mówi PiS i praktycznie wszyscy, łącznie z wykop kami. Ale przychodzisz ty, pi duś pierwszy i ogłaszasz, że nie ma, ho nie ma. Bo brak argumentów, więc po prostu nie ma.. Rolę społeczne zmieniają się w czasie i to jest fakt. Funkcje kobiet są różne w różnych kulturach i to jest fakt.

    •  

      pokaż komentarz

      @eoneon:

      A więc powinieneś być też chyba zwolennikiem związków partnerskich, bo dają te prawa pewnej nowej grupie. Zawsze to lepsze, niż nic. No i o to właśnie chodzi w tym "postępie empatii" postulowanym przez panią Karolinę, o nic więcej.

      nie jestem zwolennikiem ani związków partnerskich ani małżeństw - w rozumieniu formuły prawnej. z prostego powodu - jeżeli państwo na coś pozwala, to znaczy że jest w zakresie jego kompetencji również tego zakazać.

      (...) Kiedy już prawo jest zmienione, to empatia indywidualna nie jest tak istotna, bo zmusza do niej państwo (nie możesz np. pobić homoseksualisty nawet jeśli z nim nie empatyzujesz, ani trzymać niewolnika), (...)

      albo np. zamykasz do gułagu kułaka bo się bogacił na krwi parobka i robotnika któremu sprzedawał żarcie ( ͡° ͜ʖ ͡°) z empatii można wyjść do straszliwych czynów. to nie jest takie proste.

      Czyli że PiS realizuje duch konwencji stambulskiej dobrowolnie? To skąd wiesz, że po wypowiedzeniu przestanie to robić?

      no właśnie o to chodzi, żeby nie robił - chyba że uważasz to nowe prawo za sprawiedliwe - ale wrócę do przykładu wyżej. wychodząc z empatii można robić straszliwe rzeczy.

      Konwencje mają jakieś tam znaczenie, bo wskazują problem do rozwiązania, ale nie są winne za wszelką legislację nimi inspirowaną, no chyba, że ktoś to wykaże, a Ty tego nie zrobiłeś. Po co to w takim razie wypowiadać?

      chcesz mi powiedzieć, że ta ustawa nic nie ma wspólnego z tą konwencją? no pis twierdził inaczej. zresztą wystarczy tą konwencję przeczytać - żeby widzieć że te przepisy są w duchu tej konwencji - czyli wierzmy samicom przy braku dowodów, whamen most affected i tym podobne pierdy.

    •  

      pokaż komentarz

      chcesz mi powiedzieć, że ta ustawa nic nie ma wspólnego z tą konwencją? no pis twierdził inaczej. zresztą wystarczy tą konwencję przeczytać - żeby widzieć że te przepisy są w duchu tej konwencji - czyli wierzmy samicom przy braku dowodów, whamen most affected i tym podobne pierdy.

      @lonegamedev: Nie badałem tej konkretnej sprawy, ale z doświadczenia: polska legislacja już tak ma, zwłaszcza PiSowska, ale nie tylko. Np. teraz wchodzi prawo, żeby palić drewnem z Lasów Państwowych w charakterze biomasy w kotłach elektrowni węglowych. Nie ma to żadnego sensu ekologicznego ani ekonomicznego (poza wsparciem LP), ani też żaden inny kraj unijny tego nie wprowadził, ale oczywiście bardzo chętnie PiS zrzuca na Unię winę za tę regulację, widzę też, że ta narracja się przyjmuje na Wykopie.

      To samo było z RODO i wieloma innymi rzeczami, u nas prawo międzynarodowe jest bardzo często pretekstem do jakichś dziwnych ruchów, których w innych krajach nim objętych nie ma.

      albo np. zamykasz do gułagu kułaka bo się bogacił na krwi parobka i robotnika któremu sprzedawał żarcie ( ͡° ͜ʖ ͡°) z empatii można wyjść do straszliwych czynów. to nie jest takie proste.

      @lonegamedev: Jeśli ktoś ma mentalność postheglowską, i np. jest komunistą, to może to się wydarzyć, ale tradycja liberalna nie poszła nigdy w tę stronę.

      Jeśli chciałbyś się dowiedzieć, jak pracuje "lewicujący liberalizm", to przesłuchaj sobie te mini-wykłady:
      https://www.youtube.com/results?search_query=John+Rawls%2C+A+Theory+of+Justice++sadler

      nie jestem zwolennikiem ani związków partnerskich ani małżeństw - w rozumieniu formuły prawnej. z prostego powodu - jeżeli państwo na coś pozwala, to znaczy że jest w zakresie jego kompetencji również tego zakazać.

      @lonegamedev: Wybacz, ale dla mnie to jest podejrzane. Czy piszesz jakieś komentarze "solo" nawołujące do zniesienia państwowego małżeństwa, czy robisz to tylko przy okazji dyskusji o LGBT? :)

    •  

      pokaż komentarz

      @eoneon: jeżeli chodzi o małżeństwa, to jest to taki sam problem jak dostęp do używek. jeżeli państwo może pozwalać to może zakazywać.

      natomiast jeżeli chodzi o ludzi, którzy nadużywają retoryki równości, sprawiedliwości społecznej itd. (jak ta ze znaleziska) to z miejsca wszystkie lampki ostrzegawcze palą się na czerwono.

      źródło: youtube.com

    •  

      pokaż komentarz

      @eoneon: Problem równi pochyłej istnieje w tym sensie, że społeczeństwo widzi co dzieje się na Zachodzie i wie że jesteśmy w stosunku do niego opóźnieni o kilka lat. Po drugie, różne organizacje i NGOsy otwartym tekstem prezentują swoje agendy. Czyli mamy dowody, że istnieją siły polityczne, które chcą żeby u nas było jak na Zachodzie i codziennie nad tym pracują. W tym znaczeniu 'równia pochyła' z perspektywy ludzi którzy nie chcą zmian istnieje i jest udokumentowana. Zgadzamy się do tego miejsca?

      Empatia jest OK, jak najbardziej. Homoseksualizm też, byłbym skłonny powiedzieć nawet że małżeństwa jednopłciowe także. I tu należałoby postawić granicę. Niechęć do zmian oczywiście wynika z lęku, ale nie jest to lęk przed homoseksualistami, jest to lęk przed zniszczeniem piekielnie skomplikowanego systemu jakim jest społeczeństwo. Ktoś próbując poprawić sytuację o 1% może też ją pogorszyć o 10%. Niby jak??? Już wyjaśniam.

      Niektóre postulaty wspomnianych NGOsów są niebezpieczne, przykładowo 'pozytywna' dyskryminacja. Jest to jaskrawy przykład tego jak łatwo można zniszczyć jedno z największych osiągnięć kultury Zachodu czyli merytokrację, a w efekcie obniżenie produktywności i konkurencyjności w stosunku do innych państw. Jest to nieuczciwe działanie, o tyle perfidne że do parytetów zachęca się raczej w radach nadzorczych kopalni, a nie na przodku, gdzie wykonuje się prawdziwą pracę. Kraje postkomunistyczne wiedzą o tym doskonale, bo dodatkowe punkty za pochodzenie przerabiały pod butem innej ideologii w ostatnim wieku.

      Tak więc problem nie polega moim zdaniem na samej tolerancji, tylko na całym pakiecie postulatów które organizacje wspierające LGBT próbują wprowadzić. Jak wspomniałeś empatia się rozszerza bez końca, zaczynając od słów, przez punkty na uczelni, przez parytety w radach nadzorczych aż do redystrybucji dóbr od kułaków. W którym momencie te organizacje się zatrzymają i jaka jest tego gwarancja? Jeśli sądzisz że zapędy autorytarne nie zatrzymają się i doprowadzą Polskę do tragedii faszyzmu, co sprawia że sądzisz że zapędy socjalistyczne i niszczące merytokrację nie doprowadzą Zachodu do równie przykrego położenia?

      źródło: IMG_05Imagenes graciosas y divertidas (24)56.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      Jeśli ktoś ma mentalność postheglowską, i np. jest komunistą, to może to się wydarzyć, ale tradycja liberalna nie poszła nigdy w tę stronę.
      @eoneon: Mogę się mylić, ale zdaje się że właśnie w tym momencie tradycja liberalna idzie w tę stronę w USA ( ͡° ͜ʖ ͡°) Czas pokaże. Zastanawiająca jest Twoja wiara w to, że masy ludzkie będą kierować się wysublimowanymi teoriami Rawlsa, a nie zwykłą zazdrością i chęcią zaspokojenia resentymentu. Mam poza tym wrażenie, że szeroko rozumiany 'Zachód' przyciąga tak ludzi z Polski przede wszystkim bogactwem i sukcesem gospodarczym zbudowanym w części przez grabieże kolonii, a w części środowiskiem wolnorynkowym które przez lata uwalniało ogromny potencjał ludności. Wzrost gospodarczy i sukcesy technologiczne spowolniły w tych krajach, w których zaczęto kierować się empatią. Tylko że gdyby Zachód był biedniejszy od Polski, emigrował by tam tylko pies z kulawą nogą po to żeby zaznać cudownej empatii społecznej.

    •  

      pokaż komentarz

      Zastanawiająca jest Twoja wiara w to, że masy ludzkie będą kierować się wysublimowanymi teoriami Rawlsa, a nie zwykłą zazdrością i chęcią zaspokojenia resentymentu

      @zbierski9: Nie twierdzę tak. To nigdy tak nie działało, że masy były oświecone. W proceduralnej demokracji liberalnej ludowi żyło się na tyle dobrze, że wybierał sobie raz to centroprawicę, raz to centrolewicę, co gwarantowało wymianę personalną, a system "checks and balances" zabijał pokusy zagarniania władzy w zarodku. I wszystko ładnie działało. Te wybrane przez interesujące się polityką od święta masy władze delegowały konkretne decyzje elitom merytokratycznym (oczywiście nakładając na to bieżące nastroje polityczne), a rozsądne decyzje tych elit sprawiały, że resentyment ludu był "uśpiony", bo czuł się dobrze zarządzany.

      I to właśnie te elity czytały Rawlsa i in. To dla nich pisał. Oczywiście Rawls to początek lat 80., wcześniej były inne źródła, np. chadecja czerpała ze społecznej nauki Kościoła, która jest w pewnych obszarach podobna. No ale Rawls to ważny głos istotnej w krajach anglosaskich tradycji liberalnej.

      Demokracja liberalna działała sprawnie kilkadziesiąt lat po wojnie i zdaje się, że nie radzi sobie z obecnymi problemami, zwłaszcza w słabszych krajach (bo przecież np. w Norwegii dalej pracuje jak kiedyś). Trzeba ją najpewniej jakoś zmodyfikować, żeby działała też w obecnych czasach, choć nie wiadomo dokładnie jak, ale takie "przebudowy" już były w historii, np. po II WŚ. Rozwiązaniem jednak na pewno nie jest likwidacja "checks and balances" w postaci np. TK jak w Polsce, bo taki ustrój to panował wszędzie przed wojną i dobrze się nie skończył.

      Wzrost gospodarczy i sukcesy technologiczne spowolniły w tych krajach, w których zaczęto kierować się empatią.

      @zbierski9: Tak to wygląda, ale czy to nie przejściowe? Zobacz jak koronawirus rozjechał USA i jakie wstrząsy nimi miotają, a Europa przechodzi to dużo łagodniej dzięki systemom usług publicznych i mniejszej polaryzacji społecznej. Zresztą, jak spojrzysz np. na stawki podatkowe, to USA najlepiej rozwijało się w powojennym trzydziestoleciu, kiedy były wysokie. Z tym całym "raeganowskim neoliberalizmem" serio jest coś na rzeczy, dał krótki zastrzyk, a potem się zaczęło sypać.

      Pisałem o tym troszkę pod koniec tego komentarza:
      https://www.wykop.pl/link/5630527/comment/80283483/#comment-80283483

      Zresztą, nikt nie powiedział, że zasada współczucia jest jedyna i absolutna. Jeśli by wykazać, że zabija dobrobyt, to można ją przemyśleć, ale bardzo bym się zdziwił, gdyby taki był efekt małżeństw homo.

      ==

      Co do Twojego wcześniejszego komentarza, to odpiszę w skrócie.

      Żeby przyjąć "równię pochyłą" jako przekonujący argument, trzeba byłoby uznać, że obraz sytuacji np. w USA prezentowany np. przez główną Wykopu jest poprawny. Ja tak nie uważam:

      https://www.wykop.pl/link/5622755/comment/80104103/#comment-80104103

      Poza tym ten argument jest problematyczny, bo pokazując ten sam Zachód, który przeraża polskiego konserwatystę, można też zatrzymywać jak najbardziej słuszne reformy np. w Arabii Saudyjskiej. "Nie damy kobietom prawa jazdy, zobaczcie, gdzie ta emancypacja prowadzi". Czy to nie to samo? Czy to do obrony?

      I wreszcie - czy to skuteczne i nie ma kosztownych skutków ubocznych?

      Jeśli sądzisz że zapędy autorytarne nie zatrzymają się i doprowadzą Polskę do tragedii faszyzmu

      @zbierski9: Ja osobiście nie mam takiej obawy, boję się raczej, że utkniemy w pułapce średniego rozwoju jako typowy dla regionu na wschód od Odry "gównokraj" (pardon-le-mot), zamiast wejść do pierwszej ligi.

      Co do "pozytywnej dyskryminacji" to nie jest tak, że ona ma tylko negatywne strony, nawet jeśli by porzucić argumenty z "wyrównania zaszłych krzywd". Polecam debatę z Harvarda w temacie.

      https://www.wykop.pl/link/5306815/comment/72768849/#comment-72768849 (+ miniaturka)

      Jakiś przykład bez oglądania? Dobrze wykształcony (np. Ivy League) pierwszy prawnik z dzielnicy należącej do mniejszości, nawet jeśli jest czysto merytokratycznie mniej kompetentny, niż biały kolega, który nie dostał punktów za pochodzenie, to może mieć większy pozytywny wpływ na społeczność, niż 10. prawnik z Beverly Hills. To jest efekt znany z ekonomii - użyteczność krańcowa.

      Sprawa jest obiektywnie trudna i trzeba z tym ostrożnie, ale to nie jest tak, że to jednoznacznie niesprawiedliwe/bez sensu. Zwłaszcza że mało kto na polskiej prawicy wie np. o legacy admissions, które są o wiele bardziej wątpliwe moralnie.

      źródło: youtube.com

    •  

      pokaż komentarz

      Ja osobiście nie mam takiej obawy, boję się raczej, że utkniemy w pułapce średniego rozwoju jako typowy dla regionu na wschód od Odry "gównokraj" (pardon-le-mot), zamiast wejść do pierwszej ligi.

      @eoneon: Zgadzam się tutaj z Tobą, ale niestety myślę że czeka nas to i tak. Nie sądzę żeby kraje na zachód od Odry pozwoliłyby na to żeby dać się doścignąć. Sądzę, że jest dla nas przewidziane pewne miejsce w łańcuchu ekonomii UE, typu montownia, i prawdziwa konkurencja ze strony naszego kraju to problem dla różnych aktorów politycznych. Wystarczy spojrzeć co dzieje się kiedy np polskie firmy transportowe zaczynają radzić sobie lepiej niż ichniejsze. To charakterystyczne zresztą, że pod płaszczykiem górnolotnych haseł o prawach człowieka i równości, na dole buzuje brutalne real politik i interesy ekonomiczne. Przykładów wiele, choćby kolejny już z cyklu Nord Stream.

      Odnośnie wykładu, to oglądałem go dawno temu i przyznam, że dałem się przekonać do komunitaryzmu. Ale po głębszym zastanowieniu doszedłem do wniosku że to jednak sofistyka. Egzamin wstępny na studia powinien być możliwie merytokratyczny z kilku względów.

      Po pierwsze dlatego, że uczy to młodych ludzi istoty tej wartości. Legacy admissions na nielicznych uczelniach to oczywiście patologia i powinny być dawno temu zlikwidowane. Nie zostały zlikwidowane na Harvardzie ze względu na pazerność profesury i pieniędzy które by przez to stracili, ale to osobny temat. To tylko pokazuje hipokryzję ich komunitaryzmu, bo łatwiej robić kolejny wyjątek niż uczciwie zreformować system.

      Po drugie dlatego, że wyrównywać szanse trzeba lata przed egzaminem, robiąc szkolenia, wysyłając opiekunów do miejsc zagrożonych ubóstwem, pracując u podstaw po to żeby merytorycznie dorównali rówieśnikom, a nie dodając po prostu ekstra punkty i akceptując miernotę umysłową. Obniża to poziom całej instytucji czego efekty powoli widzimy na dalszych etapach kariery. Bo niby dlaczego zatrzymać się z tą 'empatią' na egzaminach wstępnych? Z roku na rok coraz więcej osób dostaje 'firsta', następuje degeneracja i inflacja tytułów naukowych. Dlaczego by analogicznie nie przyznawać doktoratów? Grantów? Dokładnie tak demoralizuje się instytucje które powinny stać na straży oceny doskonałości naukowej. Dlatego sądzę że to ogromne zagrożenie dla jednej z wartości która umożliwiła sukces Zachodu. Kto wie, może właśnie o to chodzi ludziom nienawidzącym kultury białego heteroseksualnego mężczyzny?