•  

    pokaż komentarz

    uszkodzona kostka oraz odma). Czyli klasyczne "kto to panu tak spie*dolił",
    W odmie nie ma co się sp$%$$@@ić, jak nie jest pęknięta nigdzie to nie jest "uszkodzona"

    W takim przypadku pozostaje ci jedynie skorzystać z rękojmi. Idziesz do jakiegoś radcy prawnego, przedstawiasz mu tę historię i prosisz o poprowadzenie sprawy z tytułu rękojmi.

    Masz 3 opcje:
    1) zwrot auta i odzyskanie środków
    2) naprawa na koszt sprzedającego
    3) obniżenie kwoty na umowie o kwotę, którą poniosłeś w związku z naprawą

    Sprawa pewnie potrwa z 1,5 roku ale z góry przesądzona. Żadnego ciągania po sądach nie bedzie, bo właśnie po to zgłaszasz się do radcy prawnego aby on tą sprawę poprowadził. Wyrok prawdopodobnie zapadnie zaocznie.

    Druga opcja, zapytaj radcy prawnego jak widzi tę historię pod kątem Art. 286 KK czyli oszustwo, doprowadzenie do niekorzystnego rozporządzenia mieniem. Różnica jest taka, że pierwsza to będzie sprawa cywilna, druga to sprawa karna za którą już dostaje wyrok karny.

    Janusze pozwalają sobie na to, bo właśnie wiedzą że ludzie nie wiedzą co w takiej sytuacji robić, pokrzyczą, postraszą i dalej są w dupie. Czas oczekiwania na wyrok zniechęca.
    Mimo wszystko zalecam nie odpuszczać oszustowi, żeby drugi raz nie oszukał kolejnej osoby i nie czuł się bezkarny.

    •  

      pokaż komentarz

      @mazi3city: Dzięki za radę (╭☞σ ͜ʖσ)╭☞ Edit: znajoma kupiła auto Kia Ceed z dużego autohandlu. Po jakimś czasie coś się zdupczyło w samochodzie, naprawili bez łaski i do dzisiaj cieszy się swoim wozem. Wiem, że autohandle to rak, ale kiedyś też kupiłem auto od kogoś kto sprowadzał po kilka sztuk na handel i nie było takich cyrków ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Nie kupuje się u handlarzy.

      @mazi3city: Ale jakby OP kupił od osoby fizycznej to nie miałby np. rękojmi, tylko długa batalia sądowa czy to wada ukryta, czy OP sam to zrobił se w aucie itd.
      No chyba że liczymy ze sprzedawca się obsra po pierwszym piśmie od adwokata ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @mazi3city Jak się nie znasz na samochodach to w Polsce cię każdy wyrucha.

    •  

      pokaż komentarz

      @mazi3city: Ojciec kupił tak Polo. Jeździ trzeci rok i nic się nie dzieje. Jedyne co można było zarzucić, to zdarte DOT-y na oponach. :D Po za tym śmiga aż miło. Także są handlarze i "handlarze".

    •  

      pokaż komentarz

      @Pepe_Boomer dokładnie tak. Kupiłem tak auto i cóż...wymiana silnika bo sprzedawca się wypiął. Teraz się z tego śmieje ale co się nawk?@!ialem to moje. Z dwojga złego lepiej kupić od przedsiębiorcy...

    •  

      pokaż komentarz

      @sawes1: zdarte doty na oponie to tak na oko większe narażanie na utratę zdrowia lub życia niz zatkana odma...

    •  

      pokaż komentarz

      @black_flower @Pepe_Boomer Handlarzowi nie opłaca się kupować sprawnego, nie bitego samochodu, za mały zysk. Od osoby fizycznej jest większa szansa znaleźć coś uczciwego pod warunkiem, że sama nie kupiła od handlarza. Najepiej pierwszy właściciel i samochód kupiony w polskim salonie.

    •  

      pokaż komentarz

      @mazi3city: Powiem Ci, że już częściej sprowadzane są auta nadające się do jazdy niż wraki. Oczywiście nadal jest kręcony licznik bo Polak nie kupi auta z 300k km nalotu w 15 letnim aucie. Ale jak masz sprawdzony komis czy coś i kupując całą lorę aut dostajesz jeszcze kilka € zniżki. Wiadomo zawsze jest coś w aucie do zrobienia (nie mówię nawet o głupim pakiecie startowym, o którym mało kto robi "bo po co"). A później ło panie bo rozrząd trza zrobić to oddawaj kasę za auto i ja go nie chcę. Praktycznie nikt nie sprzedaje auta bez wkładu finansowego.

    •  

      pokaż komentarz

      @black_flower: handlarz handlarzowi nierówny. Fakt jest taki że uczciwych jest niewielu i też są wk!$#ienie na j@%?nych januszy oszukistów, bo tylko psują im opinię.
      Od osoby prywatnej kupić też można szrota.

    •  

      pokaż komentarz

      @mazi3city: Gówno prawda, kupiłem na miejscu auto od prywatnej osoby i co ? Głowica zrobiona byleby działała z 500km. Silnik po kolizji rozrządu. Najlepsze jest to że GÓWNO ci się należy. Bo osoba prywatna nie ma obowiązku się znać na tym co sprzedaje. Inaczej jest gdy kupujesz auto na normalną fakturę vat (nie marża!).
      Wtedy sprzedający odpowiada rękojmią za działanie auta. Temat przerabiany z lokalnym rzecznikiem praw konsumenta. I to tu @black_flower powinien skierować swoje kroi. Za darmo w każdym starostwie powiatowym.

    •  

      pokaż komentarz

      @mazi3city:

      Nie kupuje się u handlarzy.

      Mieszkam w mieście gdzie jest do 50k mieszkańców i +/- 12 komisów samochodowych + mnóstwo Januszy biznesu bez działalności. W moim rejonie auta z prywatnej ręki nie kupisz, ewentualnie takie, które ma dużo zawyżoną cenę rynkową i nie ma możliwości zarobić na takim aucie.

    •  

      pokaż komentarz

      @black_flower: za 14 kola diesel to auta z przedzialu 2005 rok. Te auto skoro mialo zmieniany silnik to musialo miec nabite ponad pol miliona km i myslisz ze handlarz zalozyl nowy silnik BKC ktory byl stosowany juz od 2003 roku? Ten silnik rzeczywiscie jest nie do zajechania. Kumpel dojechal w swpim BKC do 450 tys km i 8 lat temu sprzedal auto dalej. Ile ma dzis? Milion? Kupujac auto z takim przebiegiem trzeba sie liczyc ze tu ruletka i moze sie posypac...

    •  

      pokaż komentarz

      @mazi3city: sam tak pracowałem i potwierdzam, nie wiem jak można kupić auto od handlarza

    •  

      pokaż komentarz

      @wchodzacy_w_przegryw: Dziś od handlorza każde auto poniżej 10tys zł ma wyj$$$nego kata ;D

    •  

      pokaż komentarz

      Nie kupuje się u handlarzy.

      @mazi3city: Każdy kto sprzedaje używane auto jest w tym wypadku "handlarzem" - bo oboje chcą się go pozbyć i wziąć gotówkę. W dodatku z profesjonalnym handlarzem jest łatwiej w przypadku sporu sądowego

    •  

      pokaż komentarz

      @RozrywkowyMateusz: hah aż tak się nam nie chciało, oficjalnie był na miejscu xd

    •  

      pokaż komentarz

      @magicznyfred: Handlarz kupuje kondona za grosze, wycina katalizator, wlewa motodoktora, pierze tapicerke opony pryska plakiem i sprzedaje 2tys drożej.

    •  

      pokaż komentarz

      Ale jakby OP kupił od osoby fizycznej to nie miałby np. rękojmi

      @Pepe_Boomer: To nie jest prawda. Od jakiegoś czasu nawet przy zakupie od osoby prywatnej obowiązuje roczna rękojmia (za towar używany).

    •  

      pokaż komentarz

      Handlarz kupuje kondona za grosze, wycina katalizator, wlewa motodoktora, pierze tapicerke opony pryska plakiem i sprzedaje 2tys drożej.

      @RozrywkowyMateusz: A jak myślisz wygląda rynek używanych nastoletnich samochodów z silnikiem diesla za 14.000 od osób prywatnych? To są już auta które w większości są używane do bólu jak najniższym kosztem, aż powoli się "nie daje" i wtedy wtedy lądują na olx z opisem "od pasjonata marki", "od klubowicza forum" itp...

    •  

      pokaż komentarz

      @magicznyfred: w dieslach utopiłem dziesiątki tysięcy złotych i dzis wiem jedno. DIZELEK to tylko i wyłącznie nowy z salonu 150tys przebiegu i na złom albo do żyda.

    •  

      pokaż komentarz

      @mazi3city: a co byś zrobił gdybyś na taką minę trafił u osoby prywatnej? U handlarza chroni cie prawo.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie kupuje się u handlarzy.

      @mazi3city: ale wiesz, że kupując bułki w markecie kupujesz u handlarza?

    •  

      pokaż komentarz

      @black_flower trzymam kciuki za rozwiązanie sprawy. Wołaj jak tylko będziesz coś wiedział.

    •  

      pokaż komentarz

      @RozrywkowyMateusz:

      źródło: Screenshot_20200909-094008.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @black_flower: spoko, mi się spodobało auto z dużego autohandlu na warszawskim okęciu kilka lat temu. komis duży, zatrudniający wiele osób. sprzedawca o aucie wypowiadał się, że bezwypadkowy, sam by brał jak by potrzebował i tak dalej, ale po lakierowaniu, bo auto miało jakis delikatny akt wandalizmu, ale nic nie ukrywa, proszę, oto czujnik, pan sobie posprawdza.
      no to sprawdziłem i znalazłem na tylnim słupku trochę szpachli i nigdzie więcej. no spoko, podczas spisywania umowy wstępnej, po której miałem jechać do ASO mercedes na kontrolę, wrzuciłem VIN do netu. jakie było moje zdziwienie, jak zobaczyłem pod tym vinem zdjęcie spalonej C klasy :D spalonej, po prostu, wyjarane wszystko do gołej blachy. jednak widać było na tym słupku szpachelkę, którą wykrył czujnik :D :D :D czyli coż, ten wielki, sprawdzony, pewny autohandel próbował mi wcisnąć spalonego mercedesa :D potem odwiedziłem jeszcze osobę prywatną, która chciała sprzedać auto, który to sobie sprowadził z USA po lekkiej stłuczce, zrobił ale musi sprzedać. pokazywał fotki - no i faktycznie, ledwo co zderzak, lampa, nic poważnego. jakie było moje zdziwienie, jak po sprawdzeniu VIN w USA moiim oczom ukazało się zdjęcie tego auta z przed importu, skasowane niemal w połowie :D
      no ale żeby nie było - w końcu, po wielu próbach, udało mi się kupić dobre auto uzywane z ogłoszenia, 2-latka, bezwypadkowy, służy mi już kilka lat bez awaryjnie i od nowości do dziś serwisowany w tym samym ASO :) ale łatwo nie było - trafiłem ogłoszenie aktualne od 15 minut, zadzwoniłem, zebrałem VIN, zadzwoniłem do ASO, sprawdziłem, oddzwoniłem uzgodniłem 5000 zaliczki którą od razu wysłałem. po godzinie pan do mnie dzwonił z informacją, że moja oferta (cena z ogłoszenia, nie targowałem) została już przebita i jak bym sie jednak rozmyślił, to on mi może zwrócić zaliczkę i nie robić żadnych kołopotów. także kupić używane moim zdaniem jest ciężko i wymaga sporego nakładu pracy i szczęścia. kolejne, jak portfel pozwoli, będzie z salonu, żeby oszczędzić sobie tego stresu.

    •  

      pokaż komentarz

      @PozorVlak: a wiesz w jakim kontekście toczy się ta dyskusja?

    •  

      pokaż komentarz

      @Pepe_Boomer: Ja odnoszę się do tego jak uniknąć złego zakupu i ewentualnej batalii w sądzie. Jeżeli miałoby do niej dojść to może faktycznie łatwiej z handlarzem, wszystko ma jakieś wady i zalety.

    •  

      pokaż komentarz

      @mazi3city Jak się nie znasz na samochodach to w Polsce cię każdy wyrucha.

      @Kejran: So true... ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @mazi3city: "Nie kupuje się u handlarzy."
      i u autoryzowanego dealera mercedesa (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

      źródło: youtube.com

    •  

      pokaż komentarz

      @Pepe_Boomer: Kupując od prywatnego masz rok rękojmi, jeżeli nie została wyłączona w umowie...

    •  

      pokaż komentarz

      @Pepe_Boomer: Kupując od prywatnego masz rok rękojmi, jeżeli nie została wyłączona w umowie...

      @TataTitoja Każdy to wyłącza po za tym udowodnij w sądzie że skrzynia/silnik były już rozj?#!ne i ja sprzedając wiedziałem o tym a się nie znam ( ͡º ͜ʖ͡º)

      Przede wszystkim nawet następnego dnia od sprzedaży auto może się popsuć a kupujący też może katować auto i źle użytkować według sądu więc powodzenia że jakikolwiek sąd uzna winę sprzedającego jako osobę fizyczną. Jakiś Mirek pisał kiedyś że mu się udało bo sprzedający się obsrał już na pismo od prawnika xd Ale w sądzie kupujący przegra ¯\(ツ)/¯ @gasdma

    •  

      pokaż komentarz

      @Pepe_Boomer: Nie przegra. Przerabiałem temat z osobą prywatną, auto za 3k. Najpierw na reklamacje odpisywał prawnik, a jak sprawa trafiła do sądu to już się nie odwołali tylko przelali kasę, łącznie wyszło prawie tyle co dałem za auto. Wyłączenie rękojmi powinno być w umowie, a to i tak nie zwalnia od odpowiedzialności za wady ukryte umyślnie. Najważniejszy w takich sprawach jest czas od zakupu, im szybciej złościsz wady tym lepiej.

    •  

      pokaż komentarz

      kiedyś też kupiłem auto od kogoś kto sprowadzał po kilka sztuk na handel i nie było takich cyrków

      @black_flower: są handlarze i sprowadzacze. Ci drudzy nie grzebią w aucie tylko narzucają swoją marżę i bierzesz co widzisz. Tylko ciężko takich znaleźć...

    •  
      asd23434asd

      -1

      pokaż komentarz

      Nie kupuje się u handlarzy.

      @mazi3city: xD lepszy duży autohandel niż jakiś mietek który się wypnie, myślisz że prywatni liczników nie kręcą? czasami to jeszcze większe cwaniaki niż komisy bo niczym nie ryzykują. Już pominę że często ci "prywatni" to robiący na czarno handlarze.

    •  

      pokaż komentarz

      @Murmrgh:
      Handlarz naprawia auto.
      Później lekki dzban. Robi zdjęcia i takie sprzedaje.
      Praktyka znana od lat.
      Pzdr.

    •  

      pokaż komentarz

      @TataTitoja Może opisz jaka była wada ukryta, bo z Facebooka to się człowiek dowiaduje, że Janusze po pół roku zgłaszają się z roszczeniami o zużyte sprzęgło albo remont zawieszenia...

    •  

      pokaż komentarz

      @Kejran: Miał być bez wkładu finansowego, a okazał się zmęczony... łożyska skrzyni biegów, na drugi dzień kontrolka airbag od uszkodzonej taśmy, potem jeszcze wyszło, że miał jakąś szkodę a miał mieć tylko drzwi malowane... Przed zakupem utargowałem na remont tylnej belki, a w warsztacie okazało się, że cud, że nie odpadła w czasie jazdy... Ogólnie zmęczone stare auto, sprzedawane jako dobry stan, od nowości w rodzinie. Po 2 dniach chciałem auto oddać, ale typ zaczął cwaniakować, że prawo zna lepiej a auto stare, więc normalne, że się psuje... Generalnie już samo to, że napisał, że nie wymaga wkładu finansowego już takiego sprzedającego pogrąża w sądzie. Jeżeli ktoś tak pisze, to teoretycznie możesz wymagać, że nic nie musisz od razu wymieniać, nawet jeżeli są to hamulce.

    •  

      pokaż komentarz

      Jak się nie znasz na samochodach to w Polsce cię każdy wyrucha.

      @Kejran: Niestety to najczęściej prawda. Jak nie jesteś mechanikiem, który zna konkretny model od deski do deski i potrafi rozpoznać prawdziwy stan auta i moment, w którym Janusz próbuje Cię zrobić w chuja, albo nie masz takiego brata/szwagra/ojca/kolegi mechanika, który by Ci w dość dobrym przybliżeniu ocenił realny stan auta to na 95% ktoś Cię wydyma. To samo jak oddajesz samochód do niesprawdzonego warsztatu. Jak nie znasz się na autach (a przynajmniej na swoim aucie) to ciężki żywot klienta warsztatu. Witamy w P0lsce.

    • więcej komentarzy(28)

  •  

    pokaż komentarz

    Po pierwsze złóż skuteczną reklamację z tytułu rękojmi. Opisz w niej wadę pojazdu i określ swoje roszczenia. Czyli cena zakupu, koszt rejestracji, koszt poniesionych do tej pory napraw, koszt rzeczoznawcy, koszt opinii diagnosty, koszt porady prawnej, koszt spędzonego czasu. Inne koszty powstałe wskutek braku auta, bo nie powinieneś nim jeździć. Pismo wręczasz osobiście za potwierdzeniem, pocztą za potwierdzeniem lub mailem. W ciągu 14 dni kalendarzowych Janusz jest zobligowany ustosunkować się do reklamacji. Jeśli uzna, i Ty się godzisz na warunki to sprawa zakończona. Jeśli nie odpowie na pismo reklamacyjne, oznacza to że reklamację uznał i wysyłasz pismo z żądaniem wypłacenia roszczeń w konkretnym terminie. Nie wypłaci, czy też nie uznał reklamacji, to teraz idziesz do prawnika, bo masz już z czym :) Kancelaria wyśle pismo przedsądowe. Dla Ciebie dodatkowy koszt około 300zł do późniejszego oddzyskania. Sprawa jest oczywista, więc tutaj Janusz się podda. Nie będzie ryzykował dalszych opłat za prawnika (kilka tysięcy), biegłego (1000), kosztów sądowych i Twoich kosztów, które będą rosły. Nie gódź się na niedorzeczną i bezczelną propozycję handlarza.

  •  

    pokaż komentarz

    Wykopane ale nie wiem co Ci poradzić. Takich trzeba tępić to jest pewne. Szkoda, że kupowałeś "pewniaka" 1.9 TDI. Ja nigdy nie ryzykowałem. Szczerze wolałem jeździć KIĄ, Peugeotem i Oplem niż tym na co jest mega branie.Ale to już takie odemnie

    •  

      pokaż komentarz

      @Grzesion: Dzięki! Robię sporo kilometrów turystycznie z rodziną i dla mnie taki diesel to świetna opcja. Dodatkowo fakt, że co weekend robię dłuższe trasy nie wystraszył mnie pod kątem posiadania auta z DPF. No ale tym razem coś nie pykło i uważam, że zostałem oszukany ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @black_flower: Ja przez kilka lat śmigałem mniej oczywistym dieslem i powiem szczerze problemów nie miałem. Wiedziałem że autko bardziej niszowe i mniejsza szansa że będzie coś nie tak.
      Walcz tylko nie wiem jak. Prawnik nie powinien tu tak dużo kosztowac, a januszex obsra się przed paragrafami.

    •  

      pokaż komentarz

      @Grzesion: No widzisz, a ja już miałem kiedyś 1.9 TDI i zero problemów z tym silnikiem. Zresztą tutaj nie chodzi o to czy te silniki są awaryjne czy nie, tylko o to, że ktoś wsadził na pałe delikatnie inną odmianę tego klasyka, która jednak nie zagadało z autem i nie chce wziąć tego na klatę ¯\(ツ)

    •  

      pokaż komentarz

      @black_flower Chopie, ile jest warte Twoje zycie, Twoj czas, nic, zeeo? Odpusc cieciowi dogadaj sie na te 2k mniej, spedzisz w ch czasu na ciaganiu sie po sadach, zawsze.rozwalaja mnie ludzie ktorzy beda.sie pi@rdolic i tracic zycie za jakies ciaki. Masz.tylko 2 rzeczy dane (generalnie) kazdemu mniej wiecej po rowno, ktore mozesz.realnie spienizyc- czas swojego zycia i zdrrowiie, reszta to wartosci nabyte z tych dwoch W czasie ktory spedzisz na pi@rdoleniun sie z jauszem mozesz zarobic znacznie wiecej hajsu na dzialaniu, a januszowii ch w dupe, podaj dane smiecia zeby sie inni nie nacieli a janusz dlugofalowo polplynal znaxzmie qiecej na kasie przez utrate klientow i tyle, taka kwota niewarta jest straty czasu na jej egzekucje ¯\(ツ)

    •  

      pokaż komentarz

      @black_flower:

      źródło: 644380AF-495C-427F-98FE-BE8CF9F2F987.jpeg

    •  

      pokaż komentarz

      @muetur: A ja uważam, że nie powinno się w takich przypadkach odpuszczać, jeszcze gość powinien sobie doliczyć koszty jakie poniósł oraz za zmarnowany czas, myślę, że dobry prawnik to jest wstanie ogarnąć. Takich januszy trzeba niestety tępić, jak się im odpuści, to będą dalej wałki robić.

    •  

      pokaż komentarz

      @muetur: dzień dobry, to pan sprzedał ten samochód, czy tylko wymieniał ten silnik?

    •  

      pokaż komentarz

      @Grzesion: jeśli kupuje się stare auto to nie ma znaczenia jaka to marka, po nabiciu kilometrów wszystkie się sypia . Ogólnie nie rozumiem tej fascynacji dislem.

    •  

      pokaż komentarz

      @pawelstoja diesel jest fajny do 150tys km , potem to skarbonka się robi . Wtryski , świece żarowe , turbo , pompa , kontrolka świec, DPF , filtry paliwa, adblue itd. Może kiedyś na przełomie lat 80/90 diesel miał zywotnosciową przewagę nad benzyną ale te czasy minęły bezpowrotnie. Jeżeli mi kombi benzyna 150KM pali na mieście 7.5 litra benzyny a diesel spali 5-6 litrów to przez 100.000km będę w plecy 4000-8000 zł . Jezeli to dla niego dużo to LPG i jest wtedy nawet na lekkim plusie plus oszczędza wtryski benzynowe :))

    •  

      pokaż komentarz

      @black_flower: Niestety nie są to miłe sytuacje. Spróbuj się dogadać że o ten tysiąc mniej ale niech Ci zwróci kasę. Wiem że nie będziesz zadowolony z tego faktu, ale lepsze to niż mieć wadliwy samochód w który trzeba wpakować kilka tysięcy. Albo skontaktuj się z jakimś księgowym żeby Ci potwierdzili że można wycofać fakturę (może zrobić korektę czy coś na pewno) i powiedz że wtedy on nie ponosi też kosztów

    •  

      pokaż komentarz

      @muetur no i właśnie przez takie podejście oszuści zacierają ręce.

    •  

      pokaż komentarz

      @black_flower Niektórzy już Ci powiedzieli jakie masz możliwości. Pójdziesz doradcy prawnego z tym? Jak wybierasz kierunek sądowy to wolaj co i jak.

    •  

      pokaż komentarz

      @black_flower: przeczytaj co Ci napisał @muetur: i go posłuchaj.

      Niech handlarza zabiera, weź stratę na klatę i się śmiej, iż pozbyłeś się problemu, jesteś bogatszy o doświadczenia nastpemym razem lampka zapali się już przed bramą komisu.

      Ja bym tak zrobił, życie jest za krótkie aby się przez nie boksować bez sensu.

      Będziesz stratny, w swoim jakże błędnym przekonaniu wyjdzie na frajera - NIE MYŚL Tak - oddając pozbędziesz się kilku problemów, auta które nogdy nie będzie sprawne, długiej batalii i przepychanki.

      A auto jak stoi tak będzie stało nadal w małej części sprawne.

      Oddaj go i już, a sam zobaczysz ile oszczędzisz sobie nerwów, znajdziesz coś mniej "prestidżowego" niż VAG i będziesz jezdził nim z rodziną długo i szczęśliwie.

      Czasem warto schować swe osobiste butne aspiracje w kieszeń i brać życie jakie jest, żyć w szczęściu i ciszyć się nim dalej.

      Powodzenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @black_flower może zamiast robić dużo kilometrów z rodziną zacznij oszczędzać na lepszy i nowszy samochód?

    •  

      pokaż komentarz

      @black_flower: bier dwóch łysych do auta i jedź do niego. Zobaczymy czy będzie taki cwaniak wtedy.

    •  

      pokaż komentarz

      @muetur: @czekerout: Właśnie dlatego tak się dzieje.... Jak mówił klasyk: Jak jest przyzwolenie, żeby się chjnia działa, to się chjnia dzieje.

      @black_flower Nie odpuszczaj, gnieć do końca. Trochę poczekasz, ale możesz tylko wygrać.

    •  

      pokaż komentarz

      @Zbyszek_Kudriawcew: masz po części rację, to rak i nie da się go skutecznie wyplenić - ale co to jest 3000 czy 4000 szekli w stosunku do czasu, nerwow i zrypanego samopoczucia.

    •  

      pokaż komentarz

      @czekerout: No ale to co? On ma zapłacić 3000-4000 zł za to, że chciał samochód kupić, ale w sumie zdrowie najważniejsze?

    •  

      pokaż komentarz

      @muetur to chyba ty mu tego gruza sprzedałeś

    •  

      pokaż komentarz

      @black_flower: Stary skoro masz BKC 105KM, wydech normlanie daj od BKC i ciesz, się że auto fabrycznie nie ma dpf-a. BKC to świetny sprawdzony motor, w porównaniu do wadliwego BLS. Nikt nie będzie się czepiał, bo auto będzie spełniać wszelkie normy emisji. Pytanie czy sterownik silnika masz z softem BKC czy został stary BLS?

    •  

      pokaż komentarz

      @misiek196: w polszczy nie ma dobrych prawnikow a sady dzialaja na odp!$?#%# ale po znajomosci he

    •  

      pokaż komentarz

      @Zbyszek_Kudriawcew: widzę, że lubisz się boskowac z materią.

      Po co się boksować skoro tęga auta nie da się zreperować - z zasady jest ulomne.

      Handlarzyna pójdzie na układ, iż usunie wady, potrzyma odda w tym samym stanie, albo z niedoróbką i na nowo, weźmie do poprawy i na nowo.

      Czasem nie można oddać rzeczy ktora została kupiona w sklepie/salonie bo tyle razy naprawiali i nadal niepewny szrot, a Ty myślisz, że januszex nastawiony na kanty to zreperuje i usunie wadę.

      To moje zdanie, Miras autor zrobi jak będzie chciał.

      Oddać, zapomnieć i wyciągnąć wnioski na przyszłość.

    •  

      pokaż komentarz

      diesel jest fajny do 150tys km , potem to skarbonka się robi .

      @Wolrad:
      Święte słowa. To, co zaoszczędzisz na paliwie, oddasz z naddatkiem przy pierwszej poważniejszej awarii.

    •  

      pokaż komentarz

      diesel jest fajny do 150tys km , potem to skarbonka się robi . Wtryski , świece żarowe , turbo , pompa , kontrolka świec, DPF , filtry paliwa, adblue itd. Może kiedyś na przełomie lat 80/90 diesel miał zywotnosciową przewagę nad benzyną ale te czasy minęły bezpowrotnie. Jeżeli mi kombi benzyna 150KM pali na mieście 7.5 litra benzyny a diesel spali 5-6 litrów to przez 100.000km będę w plecy 4000-8000 zł . Jezeli to dla niego dużo to LPG i jest wtedy nawet na lekkim plusie plus oszczędza wtryski benzynowe :))

      @Wolrad: jak ma oryginalny przebieg to przy 150 tysiach nic sie nie dziedzie. Jak dokrecasz do 500tysi te 150 to owszem cos tam moze wyjsc a przy zakupie uzywki to pewnosci nigy nie masz ile to mialo wczesniej. I mimo wszystko diesel w niemieckich autach mi sie przynajmniej najlepiej sie sprawdza

    •  

      pokaż komentarz

      @black_flower podaj dane tego wspaniałomyślnego handlarza, zrobimy mu dobrą reklamę

    •  

      pokaż komentarz

      Dzięki! Robię sporo kilometrów turystycznie z rodziną i dla mnie taki diesel to świetna opcja. Dodatkowo fakt, że co weekend robię dłuższe trasy nie wystraszył mnie pod kątem posiadania auta z DPF. No ale tym razem coś nie pykło i uważam, że zostałem oszukany ( ͡° ʖ̯ ͡°)

      @black_flower: Nie czaje jaki typ ludzi minusuje takie wypowiedzi... Co tu złego powiedziałeś albo co mogło się komuś nie spodobać, to nie wiem :D

    •  

      pokaż komentarz

      @radmin2010: jaki cudem ktoś jeździ samochodem 500000 km ?

    •  

      pokaż komentarz

      @radmin2010 owszem możesz i czasem 300 dojechać . Natomiast obecnie 150tys km to taki moment kiedy zaczyna się sukcesywnie sypać jakiś element. Na lejących wytryskach możesz długo jeździć i nawet nie wiedzieć . Regeneracja to 3-4 tysiące . Ogólnie chodzi bardziej o to że w benzynie obecnie masz o wiele mniej elementów które mogą się psuć i są też nieporównywalnie tańsze . Więc nawet jak kupisz dojechaną benzynę to koszta jej wymiany czy doprowadzenia do użytku będą stanowczo niższe niż w dieslu . Dlatego nowe to sobie można diesle kupować natomiast na używanego diesla bym się nigdy nie zdecydował .

    •  

      pokaż komentarz

      filtry paliwa,

      @Wolrad: filtry paliwa to w każdym aucie się wymienia -.-' Co prawda nowe benzyny takowych nie posiadają, ale nie zmienia to faktu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Lanc no nie wymienia. W dieslu musisz wymieniać bo pompa wysokiego ciśnienia jest wybitnie czuła na zanieczyszczenia no i zbiera się woda w filtrze od diesla , parafina wytrąca. Natomiast w benzynie to pamiętam jak dziś jak wymieniałem pierwszy raz jakiś 15 letni filtr :) ale dlatego że był skorodowany a nie że zapchany był . Pomijam różnice w cenie. Tak jak 30 lat temu wybrał bym andorie w miejsce S21 tak dziś wybiorę benzynę na wtrysku bez turbo niż diesla

    •  

      pokaż komentarz

      @Wolrad: no, nie wymienia, a potem płacz, że "panie, bo to ałto nie jedzie" :] Filtra powietrza też nie wymieniaj, bo w końcu tam tylko kurz siedzi, to nie będzie miało wpływu na jazdę ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @Lanc filtr powietrza wymienia :) ogólnie wracając do meritum w dieslu musisz dbać o bardzo wiele drogich elementów i każdy z tych elementów może Ci unieruchomić auto. I cały zysk na paliwie idzie później w te elementy naprawę. Benzyny natomiast dzisiejsze to jest bajeczka poza tymi downsizingami.

    •  

      pokaż komentarz

      @Grzesion: powtarzam to w każdym wątku, ludzie nie kupujcie aut z zagranicy. Kupcie polskie, zapłaćcie nawet drożej ten 1-2k ale nie z zagranicy. Nie ma okazji w tych komisach, to wszystko, to jest j$%?ny szrot. Kupuje tylko auta z Polski, dwuletnie, trzyletnie, moja rodzina robi od kilku lat tak samo. Liczniki nie są kręcone, właścicielom się to zwyczajnie nie opłaca, samochód nie ma mln km przejechanych, historia jest znana.

    •  

      pokaż komentarz

      @bzikus: nigdy nie kupuje zagranicznych :-)

    • więcej komentarzy(24)

  •  

    pokaż komentarz

    Że wy jeszcze wierzycie handlarzom, to ja nie rozumiem.
    Od dwóch miesięcy bujałem się ze sprzedażą VW Golf V 1,9 TDI z 2005. Uczciwie opisany, co było zrobione, mechanicznie sprawny, do zrobienia kilka rzeczy + niestety na karoserię weszła rdza miejscami. Interesowali się tylko handlarze, którzy cwaniakowali, że wyglądało na to, iż powinienem jeszcze im dopłacić by raczyli samochód wziąć.
    Natomiast jeśli chodzi o prywatnych kupujących, to jak na lekarstwo. Co ciekawe, śledziłem ogłoszenia w necie i taki sam model u handlarza, uderzony w tylny lewy bok, sprowadzony na lawecie poszedł w ciągu kilku dni za te same pieniądze. I zacząłem się zastanawiać, gdzie tu sens, gdzie logika, kiedy ja uczciwie sprzedawałem swój samochód z pełną dokumentacją (m. in. na regenerację turbiny i pompowtryski). W końcu sprzedałem handlarzowi za niższą cenę mojego golfika, ale sam kupiłem nowe auto od prywatnej osoby.

1 2 3 4 5 6 7 ... 21 22 następna