•  

      pokaż komentarz

      @dbbdott78: i brawo rodzice, którzy szanują ich zdanie.

    •  

      pokaż komentarz

      @elHakim: dziecko nie ma mieć zdania... Dziecko ma prawo się słuchać.... A nie mieć zdanie zdanie to ma prawo rodzic lub hierarcha a nie dziecko... (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    •  

      pokaż komentarz

      @Silwerbalk: ale weź pdk dodaj, bo niektórzy myślą, że ty na serio.

    •  

      pokaż komentarz

      @Silwerbalk: Pamiętam w moich czasach jak przestali wliczać religię do obliczania paska i uzależniać zdania do następnej klasy, jak się pytało katechetek to zawsze były kłamstwa że to nie prawda i będzie się wliczać a jak ktoś nie chodzi to będzie nieklasyfikowany. Taka ich twarz.

    •  

      pokaż komentarz

      @elHakim No spoko. Jak na matmę nie będzie chciało chodzić to też napiszesz, żeby rodzice uszanowali zdanie dziecka? Dziecko do pełnoletności powinno być wychowywane zgodnie z tradycjami rodziny tudzież z ich przekonaniami, a potem to niech już samo decyduje. I to rodzice powinni decydować, a nie państwo.

    •  

      pokaż komentarz

      @dbbdott78: Pamietam jak szlam na lekcje katechezy z moralnym kacem, bo w niedziele zamiast pojsc na msze, z kolezankami i kolegami poszlismy nad rzeke rozmawiac o ufo. A gdy juz bylam w salce katechetycznej to patalach Henryk ksiadz klapal w posladki mojego ciotecznego brata /jedna klasa/. Tragedia

    •  

      pokaż komentarz

      @Silwerbalk: co tam zamordystyczny katolu p$%$$@@isz

    •  

      pokaż komentarz

      @pijars: porównywać matematykę z żydowskimi gównobajkami... Ręce opadają(╯︵╰,)

    •  

      pokaż komentarz

      No spoko. Jak na matmę nie będzie chciało chodzić to też napiszesz, żeby rodzice uszanowali zdanie dziecka? Dziecko do pełnoletności powinno być wychowywane zgodnie z tradycjami rodziny tudzież z ich przekonaniami, a potem to niech już samo decyduje. I to rodzice powinni decydować, a nie państwo.

      @pijars: Religia powinna być zastąpiona tak jak np w Angli nauką o religiach i kulturach świata, a nie p%$##!?ic dzieciom dyrdymały ze bog jest tak boski i nieskonczony ze az sobie tego wyobrazic nie mozemy

    •  

      pokaż komentarz

      @pijars: Czy Ty serio porównujesz matematykę do szkolnej katechezy? Iks k!%!a de. Ja z katechezy to tylko wyniosłem odrabianie prac domowych i grę w szachy z kolegami, bo tym się tam zajmowaliśmy. No, do czasu. Aż w 2 kl. liceum, na początku, przyszedł jakiś młody fanatyczny ksiądz prosto z seminarium na praktyki do szkoły. Jak zaczął p?$#?$@ić o tym, że ludzie uprawiający seks bez ślubu zasługują na męki w piekle, to na następnej katechezie już mnie nie było - wypisany. I tak się skończyła moja przygoda ze szkolną katechezą.

    •  

      pokaż komentarz

      Brawo mlodziez

      @dbbdott78: dzieci na religii coraz mniej a ulgi podatkowe dla kościoła katolickiego i czarnej mafii coraz większe ( ͡° ͜ʖ ͡°) z najnowszego podatku deszczowego (od powierzchni dachów czy ch@$ wie czego) oczywiście związki wyznaniowe są zwolnione.

    •  

      pokaż komentarz

      @jemkoniczynezfeta: Yebac ten zaklamany system zwany kościołem

    •  

      pokaż komentarz

      @Morf: Ale to jest sztywny elektorat

    •  

      pokaż komentarz

      @pijars: Tyle, że bez matmy to nie przeżyjesz, a bez religii to już na pewno tak

    •  

      pokaż komentarz

      @zajunc: może nie na temat, ale... rozumiem nienawiść do katolicyzmu i księży, do obłudy kościoła, ale nie rozumiem wypierania się z tego powodu także wszelkich dociekań, ciekawości, metafizycznych i filozoficznych rozważań, może nie łykania jak pelikan, ale własnej ambicji do znajdowania tego co właściwe, do mądrości, poznawania istoty natury. Religia w swoim pierwotnym zamyśle (wiadomo dzisiejsza religia nie ma nic wspólnego z prawdziwym pojęciem religii) była zjednoczeniem ludzi w poszukiwaniu natury Absolutu, po katolicku Boga. Można gardzić kościołem, nie mieć zaufania do księży, całkiem słusznie, ale nie powinno się rezygnować z poszukiwań tylko dlatego że jacyś ludzie są hipokrytami.

    •  

      pokaż komentarz

      @nirvikalpasamadhi: A czy wypisanie się ze szkolnej katechezy oznacza "wypięcie" się na wartości - rzekłbym - wyższe? Zdawałem na maturze filozofię, mimo, że na szkolną katechezę nie chodziłem. Także nie trafiłeś z tym twierdzeniem, iż jeśli ktoś nie chodzi na religię, to nie ma pojęcia o otaczającym go świecie.

    •  

      pokaż komentarz

      @nirvikalpasamadhi: PS: chrzest, komunię i bierzmowanie przyjąłem w Kościele Katolickim, z czego to ostatnie było w pełni świadomym i nieprzymuszonym wyborem (ojciec sam się dziwił, jak mi kwit podpisywał na bierzmowanie); nie ma we mnie nienawiści - jest żal, i to nie do Kościoła Katolickiego, ale do jego polskiego odłamu

    •  

      pokaż komentarz

      @zajunc: cóż.. w dobie coraz bardziej powszechnego ateizmu mam wrażenie, że ludzie jednak wyzbywają się tego... może ty nie, ale wszyscy ktorych znam, tak ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @zajunc: może nie na temat, ale... rozumiem nienawiść do katolicyzmu i księży, do obłudy kościoła, ale nie rozumiem wypierania się z tego powodu także wszelkich dociekań, ciekawości, metafizycznych i filozoficznych rozważań, może nie łykania jak pelikan, ale własnej ambicji do znajdowania tego co właściwe, do mądrości, poznawania istoty natury. Religia w swoim pierwotnym zamyśle (wiadomo dzisiejsza religia nie ma nic wspólnego z prawdziwym pojęciem religii) była zjednoczeniem ludzi w poszukiwaniu natury Absolutu, po katolicku Boga. Można gardzić kościołem, nie mieć zaufania do księży, całkiem słusznie, ale nie powinno się rezygnować z poszukiwań.

      @nirvikalpasamadhi: ale to tylko twoja sciazka, czemu inni mają nia podązac? Mozna isc sciazką nauki i sprobowac odkryc tajemnice tego swiata, jak działa kosmos? skad sie bierze ciemna materia i energia? Matematyka i fizyka to są dziedziny ktore przynajmniej dążą do prawdy a nie jak religia, zakazują myślenia i pytania. Religia daje gotowe odpowiedzi na wszystko za to w nauce nadal jest wiele pytan bez odpowiedzi

    •  

      pokaż komentarz

      z tradycjami rodziny tudzież z ich przekonaniami, a potem to niech już samo decyduje. I to rodzice powinni decydować, a nie państwo.

      @pijars: panstwo nie zakazuje uczenia dzieci religii, dawniej robilo sie to w kosciele i tyle. Dlaczego szkola ma poswiecac na to 2x wiecej godzin niz na biologie czy fizyke.

      a jak rodzice zyja w przekonaniu ze w szkole nie powinno nauczac sie bajek to czemu panstwo ma na sile im je wciskac i oplacac z podatkow

    •  

      pokaż komentarz

      tak btw. Wiecie czym jeszcze rozni sie angielska szkola od polskiej? W uk jest codziennie 5 lekcji i 2 przerwy od 9 do 15 ~~, pierwsza krotka, druga jest obiadowa potem ostatnia lekcja i do domu, lekcje trwają 1 godzine, dziecko zaczyna szkole w wieku 5 lat kończy jak ma 16 i pozniej wybiera sobie college(odpowiedznik liceum/technikum). Chemia, fizyka i biologia sa polączone w jeden przedmiot o nazwie science. Jak przyjechalem do uk w wieku 14 lat byłem mocno do przodu z materiałem z matematyki, oczywiscie angielski był duzą przeszkodą i w innych przedmiotach szło mi gożej, nauczyciele uczą dzieci jak by byli znajomymi, a nie babką jak w polsce ktora potrafi zaj%!?c dziennkiem w łeb kiedy sie rozmawia na lekcji

    •  

      pokaż komentarz

      @woligater123: Myślę, że koledze chodziło po prostu o zadumę nad światem i człowiekiem, niekoniecznie religijną.

      pokaż spoiler to odnośnie tej wiadomości do @nirvikalpasamadhi

    •  

      pokaż komentarz

      @woligater123: bo nie możemy sobie wyobrazić jego wielkości, to sie tyczy każdej religii

    •  

      pokaż komentarz

      bo nie możemy sobie wyobrazić jego wielkości, to sie tyczy każdej religii

      @Czarna_Eminencja: to ktoś widział tego boga i wie ze jest tak wielki ze sobie go wyobrazic nie mozna? czy to taka bajka zeby dzieci nie zadawały pytań?

    •  

      pokaż komentarz

      @elHakim

      i brawo rodzice, którzy szanują ich zdanie

      Szkoda tylko, że ma to związek jedynie z niechęcią do katolicyzmu a nie religii w ogóle. Tacy sami rodzice na zachodzie też szanowali zdanie swoich pociech, po czym zaczęli szanować również zdanie muzułmanów w identycznej kwestii. Dziś bronią ich "praw".
      Najgorsze, że retoryka była właśnie antyreligijna, a nie antykatolicka, ale inna religia już papu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bonanzaa: liceum, 1 klasa katecheta do mnie "Maciej, będę pierwsza osoba która powie Twoim rodzicom, że nie będziesz chodził na religię" ja, chwytając telefon po spokojnym wybraniu numeru do ojca wstałem, i łowię "wątpię" po czym skierowałem się do drzwi rozpoczynając rozmowę z ojcem. Kolega z ławki wybiegł za mną i też się wypisał. A dla zwały chodziliśmy na rekolekcje, i wychowawca mocno zdziwiony pyta WTF a ja spokojnie, że jestem wierzący ale katecheta ma z głową i nie byłem w stanie z nim współpracować( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Silwerbalk Dobrze mówisz
      Brandzle bez mózgu uważają że to dobrze. A to jest równia pochyła.

    •  

      pokaż komentarz

      @zajunc: to i tak nieźle miałeś. Ja się wypisałem z religii gdy przyszedł nowy młody ksiądz i na lekcji wygłaszał swoje madrosci. Ogólnie żałował, że taki jeden austriacki malarz nie zdołał wykończyć wszystkich Żymian. Serio

    •  

      pokaż komentarz

      @pijars: Porównujesz królową nauk do wierzeń, których nikt nigdy nie udowodnił??? Dziecko zmuszane do religii po wejściu w dorosłe życie tym bardziej ją porzuci. Można kogoś siłą przetrzymać do 18 roku życia a nawet do momentu gdy nie zacznie się samo utrzymywać, ale jak to się mówi, co się odwlecze to nie uciecze. Oczywiście nie mam nic przeciwko religii i szanuję ludzi głęboko religijnych. Niemniej jednak zmuszanie na siłę do lekcji religii 16-17 latka jest po prostu śmieszne. Religii nie da się komuś narzucić, można jedynie umiejętnie zachęcać lub perfekcyjnie zniechęcać.

    •  

      pokaż komentarz

      @zajunc: ja zrobilem troche inaczej. Wypisalem sie z religii, a pozniej jak mialem kaprys, to przychodzilem na lekcje i wk$%#ialem kleche niewygodnymi pytaniami. hahahaha jedna katechetka miedzy innymi przeze mnie zrezygnowala z pracy (tak twierdzila wychowawczyni, ze doprowadzalem ja do placzu).

    •  

      pokaż komentarz

      umiesz wyobrazić sobie bezkres wrzechświata ?

      @Czarna_Eminencja: umiem, w matematyce geometrycznej bardzo łatwo jest manipulować roznymi rodzajami nieskonczonosci, bawic sie nimi i konstruwować rozne mozliwosci zeby pozniej je testować. Nieskończonośc to nieodłączna czesc matematyki i naszego wszechświata

    •  

      pokaż komentarz

      @jan-marian-waleczny: uczeń ma słuchać czarownika, matematyka, fizyka, biologia, chemia są mało ważne

    •  

      pokaż komentarz

      nauczyciele uczą dzieci jak by byli znajomymi,

      @woligater123: przestan, nie wiem do jakiej szkoly chodziles ale to musiala byc jakas patologia bo w normalnych szkolach jest konkretna dyscyplina (ucze tu od 5 lat, w kilku roznych szkolach).

      a co do trwania lekcji i przerw to to zalezy od szkoly. U mnie jest np 6 lekcji i koncze o 3 ale pracowalem w takiej gdzie konczylem o 2:15 takze przestan mieszac ludziom w glowach bo szkoly w UK sie strasznie roznia pod tymi wzgledami.

      Chemia, fizyka i biologia sa polączone w jeden przedmiot

      tak tylko w prakyce robisz oddzielnie fizyke, biologie i chemie takze na jedno wychodzi.

      A roznic jest w chuj, akurat najbardziej kluczowych nie wymieniles.

    •  

      pokaż komentarz

      @woligater123 Wszystko zależy od prowadzącego. Ja miałem księdza który uczył nas historii religii, jej umocowania w różnych kręgach kulturowych itp. twierdząc, że o chrześcijaństwie możemy się uczyć w Kościele, a religia to nie tylko chrześcijaństwo.

    •  

      pokaż komentarz

      @pijars: nie, zebym byl grammarnazi, ale tudziez na calym wypoku jest uzywany zle. jest to spojnik "i", a nie "lub". pozdrawiam.

    •  

      pokaż komentarz

      @woligater123: przestan, nie wiem do jakiej szkoly chodziles ale to musiala byc jakas patologia bo w normalnych szkolach jest konkretna dyscyplina (ucze tu od 5 lat, w kilku roznych szkolach).

      a co do trwania lekcji i przerw to to zalezy od szkoly. U mnie jest np 6 lekcji i koncze o 3 ale pracowalem w takiej gdzie konczylem o 2:15 takze przestan mieszac ludziom w glowach bo szkoly w UK sie strasznie roznia pod tymi wzgledami.

      Chemia, fizyka i biologia sa polączone w jeden przedmiot

      tak tylko w prakyce robisz oddzielnie fizyke, biologie i chemie takze na jedno wychodzi.

      A roznic jest w chuj, akurat najbardziej kluczowych nie wymieniles.

      @realitybites: w godzinach dałem znak ~~ bo to sie rozni w zaleznosci od szkoly i jak maja ustawione przerwy, ale przewaznie jest to okolo 8:45-15:15 i codziennie tak samo. No tak, jakies pol roku jest fizyka potem np chemia ale wszystko jest w ramach jednej lekcji science, ktora też nie jest zbyt często. High school skonczyłem 12 lat temu, nie wiem jak było w innych szkołach ale z tego co wiem nie ma za bardzo roznicy miedzy szkolami

    •  

      pokaż komentarz

      @woligater123: nie ma tez sprawdzianów i kartkowek, nie ma tez ocen za pytanie przy tablicy, ostatnie 2 lata high school to przygotowania do gcse i pisanie wypracowania z ktorego na koniec szkoly jest sie ocenianym, a na koncu testy gcse-angielski, matematyka i jezyk obcy a 4 to wybrany przedmiot kory sie wybiara jako dodatkowy

    •  

      pokaż komentarz

      przestan, nie wiem do jakiej szkoly chodziles ale to musiala byc jakas patologia bo w normalnych szkolach jest konkretna dyscyplina (ucze tu od 5 lat, w kilku roznych szkolach).

      @realitybites: pewnie duzo zalezy tu od nauczyciela, taki ktory nie potrafi zaciekawic musi trzymac dyscypline a innym to przychodzi duzo latwiej

    •  

      pokaż komentarz

      @woligater123: co jeszcze, nie trzeba tez kupowac ani nosic ksiazek i dlugopisów ze sobą bo wszystko jest w szkole.

    •  

      pokaż komentarz

      @pijars: porównywanie matmy z religią xD Czy da się bardziej sk?#!ić logikę? Usuń konto

    •  

      pokaż komentarz

      @Bonanzaa religia do tej pory jest wliczana do średniej na koniec roku (oczywiście, jak na nią chodzisz). A że łatwo wyłapać tam 5 lub 6, to i średnią podnosi. Ale ocena z religii nie ma wpływu na promocję do klasy programowo wyższej, tzn. że możesz zdać z 1 z religii. Takie same zasady są też dla etyki.

    •  

      pokaż komentarz

      ale to tylko twoja sciazka, czemu inni mają nia podązac? Mozna isc sciazką nauki i sprobowac odkryc tajemnice tego swiata, jak działa kosmos? skad sie bierze ciemna materia i energia? Matematyka i fizyka to są dziedziny ktore przynajmniej dążą do prawdy a nie jak religia, zakazują myślenia i pytania. Religia daje gotowe odpowiedzi na wszystko za to w nauce nadal jest wiele pytan bez odpowiedzi

      @woligater123: ja cię całkowicie rozumiem, ale z poznaniem istoty wszechświata, natury Absolutu, Boga, czy jakkolwiek by tego nie nazwać, przyczyny wszystkich przyczyn, nauka jest skazana na sromotną porażkę. Jest dosyć blisko... przez poznanie bozonu Higgsa, fale grawitacyjne, dualizm korpuskularno-falowy, teorię symulacji (z mojego punktu widzenia najbliższa prawdzie, bo dokładnie tego samego uczy buddyzm), ale nauka nigdy nie będzie w stanie poznać np. Samadhi, czy dotrzeć do oświecenia.

      Samadhi to sanskryckie słowo wywodzzące się z hinduizmu i buddyzmu, a oznacza rozpoznanie swojej jaźni, czy "duszy" jako siebie i rozpoznanie swojego ego jako czegoś z czym człowiek fałszywie się utożsamia (grzech pierworodny). Bardzo podobnym jeśli nawet nie tym samym jest pojęcie Junga:

      Proces indywiduacji (łac. individuum - jednostka, coś niepodzielnego) – rozwój psychiczny, stawanie się całością, a szczególnie proces ku temu prowadzący. Ostateczny cel procesu indywiduacji to jaźń

      Oznacza właściwie to samo i moim zdaniem przynajmniej to powinno być przedmiotem dociekań religii. Buddyzm uczy, że Samadhi można osiągnąć poprzez głęboką kontemplację tj. medytację, np. mindfullness (często wykorzystywaną w psychoterapii), niestety to co znajduje się w tej sferze, wewnętrzne skutki medytacji jakich może doświadczyć człowiek, są niedostępne i nigdy nie będą dostępne dla znanej nam nauki. Warunkiem naukowości czegokolwiek jest intersubiektywność, a to są doznania, które może doświadczyć tylko i wyłącznie konkretny medytujący człowiek - dlatego że nie da się tego zbadać nauka będzie zawsze twierdzić, że to są urojenia, halucynacje, będzie szukać przyczyn w budowie i działaniu mózgu i... nic nie znajdzie. Według nauki te rzeczy nie istnieją, ale nie dlatego że stwierdzono że nie istnieją, a dlatego że nie da się do nich dotrzeć i ich zbadać, a przez to potwierdzić ich istnienia zgodnie z metodą naukową.

      Nauka nigdy nie dotrze do jaźni, świadomości konkretnego człowieka, a religia w tym swoim pierwotnym znaczeniu właśnie to próbowała badać, wbrew nauce.

      Wybacz masło maślane, wokół tego można tylko nieskończenie krążyć, ale nigdy trafić w sedno.

      Nauka nigdy nie będzie w stanie dotrzeć do Boga, Absolutu, bo ten nie znajduje się dookoła, ale znajduje się wewnątrz, patrz jaźń, świadomość, medytacja, Samadhi. Dlatego dla nauki to będzie zawsze, ale to zawsze jak na obrazku poniżej ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Zaciekawionego @zajunc wołam, a może i @realitybites bo.. nauczyciel? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      źródło: comment_1591221480cCJ1UHvLXdyIxgnEDQ53QW,w400.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @woligater123: ps. I o tego rodzaju dociekania mi chodzi, a nauka jak najbardziej w tym pomaga odkryciami które napisałem, one się z tym zgadzają całkowicie, ale raczej są jedynie jak drogowskaz celujący w sedno, jednak nigdy samym sednem sprawy. Dlatego nie tylko opieram się na nauce, ale też czerpię z chęcią garściami ze wszystkich znanych mi religii, wierzeń, nurtów filozoficznych, rozważań metafizycznych itd. Porzuciłem przywiązanie do jednej konkretnej religii, bo takie przywiązanie spowodowałoby tylko że łykałbym wszystko jak pelikan, mając bardzo wąskie i ograniczone pole widzenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @woligater123: liczb by ci braklo, gratuluje wlasnie poznales pierwszy krok do wiary. Bo nieskonczonosc przyjmujesz jako liczbe ale jest nieskonczona, tak jak z bogiem.

    •  

      pokaż komentarz

      Jak na matmę nie będzie chciało chodzić to też napiszesz, żeby rodzice uszanowali zdanie dziecka?

      @pijars: Dziedzinę dzięki której mamy wszelakie technologie itd. stawiasz na równi z nauką o jakichś mitach? Poważnie?

    •  

      pokaż komentarz

      @motonita ludzie nigdzie nie napisałem nic o religii. Odniosłem się do komentarza odnośnie tego, że jeśli czegoś chce to rodzice niezgadzając się na to bo są np takie tradycje czy przekonania nie robią wcale źle przeważnie. Polecam mieć dzieci i się samemu przekonać...

    •  

      pokaż komentarz

      @elHakim: ciekawe co piszesz idę o zakład że większość z nich nie chce chodzić nie tylko na religie ale i wogóle do szkoły dlaczego rodzice nie szanują ich zdania? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @jemkoniczynezfeta: ja dopiero po filmie sekielskich skojarzyłem sobie następujący fakt (nie zmyślam): otóż jeden z księży nam zawsze opowiadał, że ciało to dar od boga i należy o nie dbać. nie dbanie o zdrowie jest grzechem. a nie dba o zdrowie np. ten, kto przeziębia nerki bo lata bez podkoszulka w majtkach. i wszystkich nas zawsze kontrolował - czy mamy te podkoszulki wciśnięte w majty. wtykał łapy, sprawdzał. z przodu, z tyłu...
      a jak ktoś nie miał, to mu pieczołowicie, opiekuńczo wsuwał te podkoszulki łapami za gumkę.

      bardzo był w tym gorliwy, s!%%!syn jeden. dobrze, że nie posunął się do czegoś więcej, bo miałbym uraz. ale uj wie, co robił kilka lat później, bo te zainteresowania "zdrowotne" mogły mu z wiekem narastać.

    •  

      pokaż komentarz

      @dbbdott78 problem w tym, że ten jakże istotny w życiu przedmiot ma przewagę nad chociażby historią, chemią, fizyką. A jaka to byłaby utopia gdyby tą drugą godzinę tygodniowo zamienić choćby na podstawy przedsiębiorczości czy jakiegoś wos bądź innego przedmiotu realnie przygotowującego do dorosłego odpowiedzialnego życia.

    •  

      pokaż komentarz

      @pijars Piękny mindfuck. Logiczna matematyka pchająca realnie świat do przodu kontra pisane pod wpływem zapożyczone ze wszelkich kultur baśnie (ʘ‿ʘ)

    •  

      pokaż komentarz

      @pijars: Zmuszanie dzieci do swoich poglądów raczej przyniesie skutek odwrotny do zamierzonego.

    •  

      pokaż komentarz

      @gabaoth: Daj spokoj kto by wtedy chciał matolow u władzy hrhe

    •  
      Alianorem

      0

      pokaż komentarz

      @dbbdott78: możesz mi powiedzieć z czego się tak cieszysz? W artykule nie ma żadnych statystyk są tylko wymyśleni bohaterowie którzy opowiadają wymyślone przez autora historie. Tak wygląda kształtowanie opinii społecznej w polskim internecie poprzez opieranie się na kłamstwie

    •  

      pokaż komentarz

      @Alianorem: Społeczeństwo zaczyna przecierać oczy i dostrzega ze to wszytko jest ubrane w taka otoczkę bezpieczeństwa i cudowności.a tak naprawdę to h#? kupa i dupa.szczegolnie młodzież widzi jaka hipokryzja panuje w tym czarnym państwie w państwie .yebac

    •  

      pokaż komentarz

      @nirvikalpasamadhi: mireczku. Nie ochrzciłam berbecia, sama nie mam bierzmowania. Czy to oznacza, że wypieram to, o czym napisałeś? Wręcz przeciwnie. Młody chodzi z dziadkami świecić jajka, opowiadam mu o chrześcijaństwie, ostatnio odwiedziliśmy cmentarz żydowski, razem podziwialiśmy cerkiew. Na razie tyle, bo najbliżej. Pokazuję mu i tłumaczę o wierze i o tym, że kazdy powinien mieć wybór w co wierzy, a nie jeb, rodzisz się, to chrzest. Będzie chciał, to walnie sobie chrzest w momencie, kiedy będzie tego w pełni świadomy. I może sobie wierzyć w co mu się podoba, o ile nie będzie krzywdził wiarą nikogo.

    •  

      pokaż komentarz

      @Akayari: piszę jako nieprzywiązany do żadnej religii, nie trzymam się "jedynej słusznej" wersji. Bez względu na odmienność wierzeń dostrzegam to jako raczej coś ogólnego, niezwiązanego z żadną konkretną wiarą. Nie namawiam do chrztu ani bierzmowania, to tradycja kościoła katolickiego. Każdy ma prawo podążać własną ścieżką, taki jest fundament wolności. Nie twierdzę, że porzucając katolicyzm porzucasz poszukiwania. U wielu osób dostrzegłem jednak głęboką niechęć do wszelkiej znanej religii. Ta niechęć, czasami unikanie ich jak ognia, a nawet wyśmiewanie i oszczerstwa w stronę ludzi wierzących, niestety bez względu na wyznanie, jest swego rodzaju wyparciem. Być może powinienem zmienić środowisko w którym żyję, to niewykluczone. Niemniej właściwie każda osoba, nawet i te deklarujące się jako wierzący są permanentnie pozbawieni wszelkich dociekań. Jedni z nich, ateiści, wszelkie rozważania uważają za bezsens, a poszukiwania widzą jako marnotrawstwo energii, która mogłaby być spożytkowana na produkcję lub konsumpcję dóbr materialnych. Katolicy są bez reszty zaślepieni i tym samym ograniczeni przez dogmaty, wedle których wierzą, że wszelka ciekawość jest zakazana i będzie karana jako grzech, a jedynym słusznym wyborem gwarantującym zbawienie jest poddaństwo wobec zasad kościoła. Nawet jednak ci, którzy niekoniecznie przestrzegają katolickie prawidła, wciąż żyją jak zaprogramowani na konsumpcję, a poziom swojego szczęścia oceniają według spełnienia się ich nietrwałych oczekiwań, doraźnych przyjemności, krótkotrwałego zadowolenia. Są bez reszty pochłonięci egoistycznymi żądzami i nie interesuje ich w życiu nic więcej poza ich ciągłym - nigdy dość - spełnianiem, jako miernikiem satysfakcji, a często i bez względu na krzywdę innych ludzi.

    •  

      pokaż komentarz

      @PotwornyKogut: Nie wiem co Ci powiedziec. Jestem kobieta, ten sk$%@iel Henryk dobieral sie do chlopcow. Pamietam to jak dzis. Nienawidze KK. Trzymaj sie.

  •  

    pokaż komentarz

    Jak najłatwiej zniszczyć kościół w Polsce? Dać im więcej swobody, sami się zaorają.

  •  

    pokaż komentarz

    Jeden z użytkowników Twittera pisze, że w szkole jego dziecka nie wystarczył wpis rodzica w dzienniku elektronicznym o wypisaniu dziecka z religii. Uczniowie zostali zmuszeni do tego, by osobiście wręczać rezygnacje katechecie. "Oczywiście po to, żeby (syn) musiał się tłumaczyć. Ale syn dał radę. A za nim poszły następne osoby" – pisze.

    No niepojęte dlaczego młodzież rzyga religią... ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Uczniowie zostali zmuszeni do tego, by osobiście wręczać rezygnacje katechecie.

      @SkrytyZolw: Jeśli to prawda - poważny błąd rodziców, że ulegli presji, i nieznajomość prawa przede wszystkim. Religia nie jest przedmiotem obowiązkowym i nie trzeba się z niej formalnie wypisywać. Natomiast z oczywistych względów szkoła musi wiedzieć, czy uczeń na religię chodzi czy nie chodzi, ale to się załatwia z wychowawcą, a nie z katechetą.

    •  

      pokaż komentarz

      @jeden_na_dziesiec: Otóż właśnie i nikt nie musi się z tego tłumaczyć. Wiara to indywidualna sprawa, nie obowiązek.

    •  

      pokaż komentarz

      @SkrytyZolw: Co za bzdury, na religię trzeba się zapisać, rozumiem, że komuś chrześcijaństwo przeszkadza, ale po co kłamać. Poza tym sprawy nie załatwia się z katechetą (następny idiotyzm) tylko z wychowawcą klasy.

    •  

      pokaż komentarz

      @panropuch: W teorii tak, ale w praktyce wszyscy są automatycznie zapisani i muszą się WYPISAĆ. Przecież to wie każdy kto chodził do polskiej szkoły.

    •  

      pokaż komentarz

      @SkrytyZolw: No nie do końca - u mnie w rodzinie dzieciaki chodzą na religię o ile rodzic ZAPISZE je wypełniając deklarację (na pierwszym zebraniu po wakacjach). Można tam wybrać czy dziecko ma: a) chodzić na religię b) na etykę c) żadne z powyższych, idzie do domu, a jeśli lekcja jest w środku to do świetlicy. Tak jest zgodnie z prawem. Każde inne postępowanie jest nieprawidłowe.

    •  

      pokaż komentarz

      @panropuch: Dokładnie tak jest. Zapisuje się dziecko na pierwszej wywiadówce w danym roku.

    •  

      pokaż komentarz

      Tak jest zgodnie z prawem.

      @Domowik: może u was w mieście. Na wsi prawem jest słowo księdza ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Domowik: To pierwszy raz o czymś takim słyszę. W każdej szkole, w której byłam i moje rodzeństwo również, religia była traktowana jak pozostałe przedmioty i zaliczana do średniej.

    •  

      pokaż komentarz

      @SkrytyZolw: Ona jest zaliczana do średniej. Podobnie jak etyka. Jeśli ktoś nie chodzi na żadne, to średnią ma przecież liczoną tylko z przedmiotów, na które uczęszcza.

    •  

      pokaż komentarz

      @panropuch: Bzdury to plecą kościółkowcy. Ja też musiałem się wypisać z religii i odbyć pogadankę z zakonnicą. I co z tego, że to nielegalne? Miałem zgłosić sprawę do kuratorium, pozwać dyrekcję? Raczej dobrze by się to dla mnie nie skończyło. Szczególnie, że kuratoria to jeszcze większy katotaliban niż szkoły. Oczywiście pomimo tego, że chciałem chodzić na etykę i takich uczniów było więcej (ale szkoła nie chciała powiedzieć dokładnie ilu) to nigdy takich zajęć nie zorganizowano.

    •  

      pokaż komentarz

      @Domowik: Co gdyby rodzic takiej deklaracji nie wypełnił? Nie musi jej wypełniać.

    •  

      pokaż komentarz

      @Domowik: Teraz to się powoli zmienia. Latami wszyscy byli niezgodnie z prawem z automatu zapisani i trzeba było się wypisywać. W niektórych szkołach wciąż taki model funkcjonuje.

    •  

      pokaż komentarz

      @cyrkiel: Rodzic raczej powinien taką deklarację wypełnić ze względów prawnych - ma tam przecież opcję, że dziecko ma wracać do domu lub być w świetlicy. Dla wychowawcy i dyrekcji to niezbędny dokument, bo oni odpowiadają za dzieci w szkole.

    •  

      pokaż komentarz

      @Domowik: Z tego co wiem, to szkoła nie ma prawa wymagać od rodziców takiej deklaracji. A jakby się trzymać prawa bardzo skrupulatnie to nie ma prawa nawet o taką deklarację prosić. Rodzice, którzy chcą żeby ich dzieci chodziły na religię powinni sami zgłosić do dyrekcji. A bez żadnej deklaracji szkoła powinna automatycznie uznawać, że dzieci nie będą chodziły na religię.
      To tak jakby szkoła chciała od rodziców deklarację orientacji seksualnej dziecka. Wiara, to kwestia prywatna i oczekiwanie takiej deklaracji (również deklaracji braku wiary) jest naruszeniem prywatności.

    •  

      pokaż komentarz

      @cyrkiel: O widzisz, Twoje rozwiązanie jest jeszcze bardziej sensowne.

    •  

      pokaż komentarz

      @cyrkiel: Ja też musiałam się "wypisać" w szkole średniej, a nikt w domu nie pamiętał, żeby mnie zapisywał, bo pytałam, a wiedzieli, że jestem niewierząca - zgodę w szkole sobie dorozumiano. Musiałam pójść do dyrektora z rodzicem i przedłożyć podanie z uzasadnieniem. Dyrektor-ochlejus podczas tej rozmowy nawet na mnie nie patrzył i udawał, że nie istnieję, matka musiała tłumaczyć, że na pewno mi na to pozwala. Byłam wtedy jedyną osobą w roczniku, która się wypisała i wiele osób mi zazdrościło, ale nie chciało przechodzić tej samej procedury z rodzicem. Cieszę się, że teraz jakby łatwiej, niech się jeszcze skończą te dni wolne pod rekolekcje, kiedy spędza się dzieci do kościoła pod batem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Domowik: To nie jest moje rozwiązanie, tylko tak jest zgodnie z prawem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Domowik: U mnie tak było w poprzednich latach jednak w tym roku przysłali przez dziennik elektroniczny deklarację rezygnacji z religii (małopolska, kuratorem wojewódzkim jest jakaś p%#%!#%ona dewotka).

    •  

      pokaż komentarz

      @8----0: @SkrytyZolw: Cooo? Przecież jak chodziłem 20 lat temu do przedszkola to rodzic musiał zapisać dziecko na religię, tak samo jak w szkole podstawowej, gimnazjum i średniej. W gimnazjum i średniej co roku trzeba było zapisać w podstawówce nie pamiętam. Niezapisanie równało się, że nie chodzi na religię. Wychowawcy nie obchodziło to czy ktoś chodzi czy nie. Na biurku zostawiał kartki i przy wychodzeniu kto chciał ten brał, rodzic wypełniał i odnosiło się. W podstawówce i gimnazjum na zebraniach rodzic wypełniał. W średniej na zebrania rodzice nie chodzili.

    •  

      pokaż komentarz

      @Wollier: Niekoniecznie uczyliśmy się w tych samych latach, wiele też zależy od miejsca i dyrekcji. W przedszkolu chodziłam, w podstawówce domęczyłam, przed pójściem do średniej rodzina wiedziała, jakie mam podejście i świadomie mnie na pewno nie zapisano - podejrzewam wychowawczynię-dewotkę, poszła na skróty, dla niej było nie do pomyślenia, że na religię może nie chcieć chodzić ktoś, kto nie jest świadkiem jehowy, itp. Żeby "nie utrudniać mi życia w przyszłości" (chociaż nie lubiła mnie), wpisała mi także ocenę z jakiegoś dodatkowego katolickiego przygotowania do życia w rodzinie i jakiś certyfikat dostałam na zakończenie roku, więc możliwe, że to ona.

  •  

    pokaż komentarz

    Wysoka frekwencja jest do pierwszej komunii. Potem już krzywa leci w dół. Najpierw powoli, potem szybciej.

  •  

    pokaż komentarz

    "Córki Marii zrezygnowały z religii jednocześnie – jedna ma 9, a druga 10 lat.
    Starsza córka Marii stwierdziła, że ma dość, gdy usłyszała słowa abp. Marka Jędraszewskiego o tęczowej zarazie."

    źródło: wykop.pl

1 2 3 4 5 6 7 ... 22 23 następna