•  

    pokaż komentarz

    Oni chcą zrobić Amerykanów w uja tak samo jak to zrobili z kombajnami, tylko na większą skalę.

    •  

      pokaż komentarz

      Oni chcą zrobić Amerykanów w uja tak samo jak to zrobili z kombajnami, tylko na większą skalę.

      @szczajnakapuste: Wprawdzie jestem fanem Tesli więc mogę być trochę "biased", bardzo nie lubię jak ktoś mi zabiera wolność modyfikacji ale w takim przypadku raczej bym bronił Tesli.

      W samochodzie tak naszpikowanym komputerami i programami jak Tesla modyfikacja oprogramowania może się źle skończyć dlatego producent zabrania. Jego prawo - kupiłeś produkt z aplikacją, chcesz żeby miał homologację i uaktualnienia to nie ruszaj softu.

    •  

      pokaż komentarz

      @szczajnakapuste: potem coś się stanie i hurr durr wiana Tesli

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: Wow tak samo zaczęli robić jak Apple

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: znaczy kolorków na pulpicie nie zmieni się bez opłacania abo?

    •  

      pokaż komentarz

      @CJMac co więcej, gdy coś się stanie to bardzo trudnym może być ocena, jaki wpływ na całość miała konkretna modyfikacja i jakie są zależności między nią a poszczególnymi elementami systemu. Nie dziwi mnie posunięcie tesli ani trochę.

    •  

      pokaż komentarz

      znaczy kolorków na pulpicie nie zmieni się bez opłacania abo?

      @vostok: Tu nie chodziło o kolorki tylko o uaktualnienie firmware, które zwiększało przyspieszenie 0-100 z 4.4 do 3.9, które kosztowało $2000 (taki DLC ;-))

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: Oo panie, komunizm wysłałeś z mlekiem matki. Moja Tesla, moja sprawa co z nią robię. Oczywiście każda nieautoryzowana modyfikacja to koniec gwarancji i zablokowanie swoich roszczeń. Ale gdzie tam, lepiej ludzi traktować jak bydło.

    •  

      pokaż komentarz

      W samochodzie tak naszpikowanym komputerami i programami jak Tesla modyfikacja oprogramowania może się źle skończyć dlatego producent zabrania

      @kwanty: To sumie nie tylko troska o właściciela, ale może i przede wszystkim o własny wizerunek. Jeśli zmodyfikowana Tesla spowoduje wypadek, to nikt nie powie że "zmodyfikowana Tesla", tylko pójdzie w świat informacja, że "Tesla". A że takie informacje w ogromie trafiają do ignorantów którzy nie mają w zwyczaju drążyć tematu, zaraz robi się Armageddon wizerunkowy, ceny akcji spadają, ludzie gadają że Tesla niebezpieczna i masa innych nie mających z przebiegiem wypadku opinii które strasznie ciążą.

    •  

      pokaż komentarz

      @szczajnakapuste: ale ludzie i tak to obejdą i za jakis czas pojawia sie ogloszenia typu "Sprzedam Tesle...(cracked by Skidrow)" ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @adamos_554
      @kwanty ciekawe, że przy innych samochodach możesz sobie naprawiać jak chcesz i modyfikować co chcesz. No ale nie w Tesli bo takie nowoczesne. Tak sobie tłumaczycie :D

      Co to znaczy "biased"? XD

    •  

      pokaż komentarz

      @bugg nie porównuj tesli do swojego rozj@#%nego golfa II w gazie. On się nawet bez ingerencji użytkownika sp#%@?$@i. Z teslą gdzie elektroniki jest więcej niż w mediamarkt to nieco inaczej wygląda.

    •  

      pokaż komentarz

      Oo panie, komunizm wysłałeś z mlekiem matki. Moja Tesla, moja sprawa co z nią robię. Oczywiście każda nieautoryzowana modyfikacja to koniec gwarancji i zablokowanie swoich roszczeń. Ale gdzie tam, lepiej ludzi traktować jak bydło.

      @bl33p33r: Gdyby tylko tak ludzie chcieli to nie byłoby problemu. A problem jest taki, że ludzie chcą mieć swobodny dostęp do bebechów (niezależnie czy programowych czy sprzętowych), ale równocześnie nie chcą brać odpowiedzialności za swoje grzebanie i tracić gwarancji.

      A że USA to kraj prawników to sytuacja wyglądałaby tak - ludzik namieszał w sofcie, tesla się rozwaliła i zabiła ludzika, bo wystąpił "krytyczny wyjątek", a rodzina i prawnicze sępy chciałyby wysępić od tesli odszkodowanie.

    •  

      pokaż komentarz

      @szczajnakapuste: a o co chodzi z kombajnami w stanach? Możesz podrzucić linka jeśli Ci się nie chce opisywać ale na hasło "kombajny USA" google mi nic ciekawego nie znajduje ;)

    •  

      pokaż komentarz

      w takim przypadku raczej bym bronił Tesli.

      @kwanty: To zawsze tak się zaczyna. Wszystkie zakazy są dla naszego dobra, a któregoś dnia budzisz się i nie możesz wymienić żarówki bez udziału autoryzowanego serwisu.

      W samochodzie tak naszpikowanym komputerami i programami jak Tesla modyfikacja oprogramowania może się źle skończyć

      Ale w zwykłym "analogowym" aucie których używamy obecnie możesz sobie robić różne przeróbki i jakoś to nikomu nie przeszkadza. Najwyżej serwis odmówi naprawy gwarancyjnej. To kończy temat, a Ty możesz robić ze swoją własnością ci się podoba.

    •  

      pokaż komentarz

      Wprawdzie jestem fanem Tesli więc mogę być trochę "biased", bardzo nie lubię jak ktoś mi zabiera wolność modyfikacji ale w takim przypadku raczej bym bronił Tesli.

      @kwanty: Dlaczego mozesz napisać po polsku "stronniczy", tylko biased? Czujesz sie przez to fajniejszy czy jaki chuj?

    •  

      pokaż komentarz

      @Ld93: Chodzi o maszyny rolnicze John deere, w których producent uzależnił nawet proste naprawy od wizyty autoryzowanego serwisu. Dodatkowo blokował sprzęty uniemożliwiając ich prace. W odpowiedzi pojawił się polski czy ukraiński firmware :)

    •  

      pokaż komentarz

      @adamos_554 xD wow, co za rzeczowy argument fanboya.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: To samo dotyczy napraw robionych przez tego kolesia. Puszcza bokiem drutem zasilanie i mówi - proszę, naprawiłem, a Apple chce wymieniać płytę główna i was okradać. Tylko że gdyby Apple naprawiło laptopa drutem i ten laptop po miesiącu się zapalił, to kto będzie pierwszy z procesami?

    •  

      pokaż komentarz

      @bugg fanboya? Stwierdzam fakt. Tesla to obecnie najbardziej zaawansowany technologicznie samochód dostępny dla klienta indywidualnego. Jeśli nie rozumiesz czym grożą samodzielne modyfikacje i jakie mogą być konsekwencje to mam złą wiadomość - twoj deficyt intelektualny jest zatrważający.

      A pamiętasz jak jak w czerwcu 2019 mial miejsce wypadek MiGa 29 i pilot, który się katapultował zmarł ponieważ katapulta funkcjonowała źle? Ona wlasnie była modyfikowana samodzielnie przez naszych geniuszy z polskiej grupy zbrojeniowej zdaje się. No ale komu ja to tłumaczę...

    •  

      pokaż komentarz

      Tu nie chodziło o kolorki tylko o uaktualnienie firmware, które zwiększało przyspieszenie 0-100 z 4.4 do 3.9, które kosztowało $2000 (taki DLC ;-))

      @kwanty: A jaką masz gwarancję, że odblokowanie tej funkcji w nieautoryzowany sposób nie rozp$@%?!@i czegoś innego? Jak wiele jest przypadków idiotów, którzy krakują sobie telefony i potem mają cegłę, bo coś sp$@%?!@ili?

      Jak coś sobie zmieniasz w samochodzie to sobie zmieniaj. Tesla nikomu niezabrania. Ale jak coś zmienisz to tracisz tylko ich gwarancję. Bo oni utracili kontrolę na tym co się dzieje z twoim samochodem. Ale dajlej możesz sobie jeździć tym samochodem. Ale nie płacz, że nie dają ci dalej oprogramowania. Sam zrezygnowałeś z gwarancji po tym, jak zmodyfikowałeś oprogramowanie. Więc zwyczajnie mówią ci, abyś spierdalał.

      Kolejny problem to idioci, którzy coś spieprzą a potem, że tesla to gówno, bo coś nie działa. Nie! To ten idiota coś spieprzył i to jego wina, a nie producenta.

    •  

      pokaż komentarz

      @bugg: no nie. Przecież nawet samochody spalinowe mają w jakiejś wersji jeden silnik, a odblokowujesz więcej koni przez software. Do tego jak na ASO Cię z tym przyłapią, to tracisz gwarancję.

    •  

      pokaż komentarz

      ciekawe, że przy innych samochodach możesz sobie naprawiać jak chcesz i modyfikować co chcesz.

      @bugg: grzebiesz coś w oprogramowaniu i potem podczas jazdy komputer stwierdził, że wpadłeś w poślizg. Szybki kołami i czołówka. Podczas pogrzebu wszyscy się zastanawiają dlaczego popełniłeś samobójstwo i to w taki sposób

    •  

      pokaż komentarz

      ciekawe, że przy innych samochodach możesz sobie naprawiać jak chcesz i modyfikować co chcesz.

      @bugg: Nie, nie możesz. Nie możesz ot tak zmienić sobie sterownik silnika - taka modyfikacja wymaga ponownej homologacji samochodu.

      Różnica jest taka, że VW się o tym nie dowie bo nie ma komunikacji ze swoimi samochodami a Tesla się dowie i zdalnie wgrają nowy firmware.

    •  

      pokaż komentarz

      Dlaczego mozesz napisać po polsku "stronniczy", tylko biased? Czujesz sie przez to fajniejszy czy jaki chuj?

      @lastro: Taka tam nowomoda z pracy :-/ biased - estymator obciążony.

    •  

      pokaż komentarz

      @scroller: Według mnie tu jest kilka aspektów.

      1. Tak jak pisałeś - rzeźbienie w sofcie samochodu przez jakiś chińskich/ruskich hakerów to nie jest dobry pomysł. Samochodem można zrobić poważną krzywdę, zwłaszcza takim co do setki przyspiesza <4s.

      2. Tesla dba też o wizerunek. Ktoś coś namiesza w sofcie, potem będzie fama że Tesla ma dziurawy soft i już nie wytłumaczysz, że to nie Tesla tylko ruski haker :-/

      3. Oryginalnie, te modyfikacje to było dodatkowe źródło zysków - ludzie płacili $2000 za to urwali jeszcze 0.5 s do setki, co przy czasach w okolicy 4 s jest sporym ulepszeniem. Jakby poszła fama, że wystarczy wgrać ruski soft, żeby mieć ten bonus to pewno część osób nie zdecydowałą by się wykupić to DLC ;-)

      Kwestia wolności modyfikacji oprogramowania kończy się tam gdzie zaczyna się wolność innych osób. Jeżeli takie modyfikacje mogą zagrażać bezpieczeństwu no to sorry ale producenci samochodów powinni się starać, żeby do nich nie dopuścić.

      Jest jeszcze kwestia licencji. Chcesz nie chcesz mieć uaktualnienia? Być może nie masz wyjścia - kupiłeś samochód, którego częścią jest licencja na oprogramowanie w nim użyte. Wiesz jak to teraz wygląda - soft nie jest własnością kupującego, on go dzierżawi - takie są obecne realia. No więc nie masz opcji, albo wyrzucisz cały soft z samochodu albo pozwolisz na zdalne aktualizacje.

      Z jedne strony, przy dobrej woli producenta to jest bardzo pomysł. Jakiś czas temu inżynierowie Tesli zoptymalizowali parametry awaryjnego hamowania i udało się skrócić drogę hamowania o 2 metry. Wszyscy dostali upgrade do tej wersji za free - wstajesz rano, jedziesz do pracy a tu się okazuje, że przez noc Twój samochód stał się bezpieczniejszy, szybciej hamuje. Fajne nie?

      Z drugiej strony, może się to skończyć tak jak w przypadku sprzętu rolniczego John Deere. I to jest bardzo niefajne.

    •  

      pokaż komentarz

      Ona wlasnie była modyfikowana samodzielnie przez naszych geniuszy z polskiej grupy zbrojeniowej zdaje się. No ale komu ja to tłumaczę...

      @adamos_554: ale kolego, tutaj zawinił majster bo dobrał niewłaściwy materiał, mimo opisania konkretnego wymogu. Co innego w aucie, gdzie (no okej, tesli bym nie ruszał bo to bardziej grzebanie w kompie niż aucie) rzeczy eksploatacyjne nie są technologią z NASA, a coraz więcej części wymaga późniejszej kalibracji przez system ASO. Mimo, że nie byłoby problemem dodać taką możliwość w kompie pokładowym auta. Vide sprawa traktorów JD.

    •  

      pokaż komentarz

      @jejfan1 no i? Oczywiste jest, że gdyby majster zrobił wszystko jak trzeba to nie doszloby do wypadku. Ale nie zrobił i zginął czlowiek. A może majster grzebiący w tesli też uzyje złego materiału, części kiepskiej jakości (bo taniej) i przez to dojdzie do wypadku? Co jak zamontuje np c%!@!we klocki hamulcowe i awaryjne hamowanie nie zadziała jak należy? Janusz będzie zapewne obwiniał teslę. I potem trzeba będzie prowadzić przez parę lat dochodzenie co poszło nie tak, i czy część zamontowana przez domorosłego mechanika miała wplyw na wypadek i w jakim stopniu się przyczyniła. Powodzenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty wsadzenie sobie widelca w oko też... Ale jakoś nikt mnie nie karmi przy obiedzie.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty ciekawe, że przy innych samochodach możesz sobie naprawiać jak chcesz i modyfikować co chcesz. No ale nie w Tesli bo takie nowoczesne. Tak sobie tłumaczycie :D

      Co to znaczy "biased"? XD

      @bugg: Inne samochody nie potrafią same prowadzić.

    •  

      pokaż komentarz

      wsadzenie sobie widelca w oko też... Ale jakoś nikt mnie nie karmi przy obiedzie.

      @Lord_the_stroyer: Jak sobie wsadzisz widelec w oko to poszkodowanym będziesz tylko ty. Jak zmodyfikujesz samochód i przez to spowodujesz zagrożenie dla życia innych osób to jest już zupełnie inna bajka.

      Twoja wolność, kończy się tam gdzie zaczyna się wolność innych osób.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty a jak będę jechał z widelcem albo z nożem na elektrycznej hulajnodze?

    •  

      pokaż komentarz

      @harcepan-mawekrwi: coś jak ten wybuch hulajnogi ostatnimi czasy. Obstawiam, że jej właściciel lutował sobie dodatkowe bateryjki czy inaczej modyfikował oprogramowanie

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: tylko ta modyfikacja to coś w stylu starych aut z tempomatem. Gdzie był on wszędzie ale w niektórych wersjach nie było manetki. Więc po instalacji manetki do tempomatu producent stwierdza że nielegalnie ja zainstalowałeś mimo że w innych modelach jest to samo.

      Co do elektroniki i całej reszty, poczytaj o tym jak budowano systemy samochodowe. Są tzw. wymagane rzeczy które zawsze muszą działać a w przypadku awarii auto nie nadaje się do jazdy. Podstawa to układ hamulcowy i kierowniczy. Jak działa napęd to te 2 systemy muszą działać żeby auto jechało i dało się prowadzić. Reszta to rzeczy opcjonalne.

    •  

      pokaż komentarz

      biased

      @kwanty: Sytuacja z innej beczki. Tak samo jest w stihl. Wózek widłowy za ponad 120 tys. Ale mia parę nie doróbek. Przyjechał technik podpina laptopa i mówi za każdą modyfikację 1k euro. Więc u Tesli tym bardziej to nie w dziwi.

    •  

      pokaż komentarz

      Sytuacja z innej beczki. Tak samo jest w stihl. Wózek widłowy za ponad 120 tys. Ale mia parę nie doróbek. Przyjechał technik podpina laptopa i mówi za każdą modyfikację 1k euro. Więc u Tesli tym bardziej to nie w dziwi.

      @neuromancer80: Na razie sytuacja jest taka, że Tesla często rozsyła uaktualnienia, które zwiększają funkcjonalność. To są darmowe uaktualnienia (wliczone w cenę samochodu).

      To są typowe uaktualnienia związane z UX, są takie które zwiększają funkcjonalność (np. "dog mode" https://www.youtube.com/watch?v=T2rbdMlmpYY), były też uaktualnienia zwiększające bezpieczeństwo - krótsza droga hamowania, znalazły się typowe DLC - (-0.5s 0-100 za $2000), jedno z uaktualnień zmniejszyło (o kilka/kilkanaście km) zasięg dla konkretnego typu samochodów - było to związane z ryzykiem większej degradacji akumulatorów.

      Największe i najpoważniejsze uaktualnienia są związane z autonomiczną jazdą - tam się dzieje najwięcej, co kilka miesięcy "autopilot" jest coraz lepszy, ma nowe funkcje takie jak automatyczna zmiana pasa ruchu na autostradzie, zjazd z autostrady, "summon mode", etc... Tylko te aktualizacje są niejako wliczone w cenę bo ludzie kupili opcję "autopilot" z obietnicą że kupują sprzęt a software będzie OTA. To się już zaczyna trochę przeciągać i albo Musk niedługo udostępni pełnego autopilot albo będzie miał problemy wizerunkowe, że obiecał, samochody się starzeją, ludzie wymieniają na nowe a kompletnego softu jak nie było tak nie ma.

      Reasumując, na razie Tesla daje mnóstwo użytecznych aktualizacji za darmo. To jest jedna z cech charakterystycznych tego samochodu. Wstajesz rano, idziesz do garażu a twój stary samochód przez noc "nauczył" się nowych sztuczek, potrafi zmieniać sam pasy, ma krótszą drogę hamowania, lepiej rozpoznaje przeszkody, etc... It to wszystko za darmo, bez wizyt w serwisie. Jest w tym sporo psychologii - takie rozkładanie na raty nowej funkcjonalności powoduje, że samochód się mniej starzeje moralnie, co chwilę ma nowe ciekawe funkcje. A jak kupiłeś Forda to po kilku latach co najwyżej zacznie klekotać zaworami :-/ Do całej funkcjonalności już zdążyłeś się przyzwyczaić, po 2 latach jest już nudny. A w Tesli cały czas odkrywasz nowe rzeczy, samochód jakby mniej się starzeje. A nawet jak zechcesz wymienić to też na taki, który cały czas będzie zaskakiwał nowymi funkcjami. I bynajmniej nie jest to czysto marketingowa zagrywka (że Tesla miała już te wszystkie funkcje i tylko udostępnia je po trochę), oni rzeczywiście słuchają ludzi i reagują na ich sugestie. Mają też podgląd w stan samochodu więc mogą optymalizować parametry względem rzeczywistego sposobu używania a nie benchmarków na zamkniętych torach testowych.

      Oczywiście jest ryzyko, że Musk nagle stanie się chytry i za każdą taką drobnostkę każe płacić (np. miesięczny abonament za aktualizację po 2 latach od zakupu). Albo ktoś wykupi Teslę i nowy właściciel zmieni obecne zasady aktualizacji. Na to niestety nic się nie da poradzić, można tyko zagłosować nogami, sprzedać Teslę i kupić inną markę.

      IMHO Tesla pokazała, że firmware w samochodzie można traktować jak soft w smartfonach, który się aktualizuje i do którego można wgrywać nowe aplikacje. Konsumenci to bardzo polubili więc chyba nie ma odwrotu. Jeżeli konsumenci to rzeczywiści bardzo docenili to Musk (znowu) zmienił rynek motoryzacji i nie będzie odwrotu od tego trendu, konsumenci będą żądać takich opcji - jak nie dostaną od "dużych chłopców" to kupią samochód od młodszych firm, które lepiej rozumieją ich potrzeby.

  •  

    pokaż komentarz

    Ciekawe czy mikroplatnoaci maja w planach :) odblokuj hamulec wysylajac mikro przelew

    •  

      pokaż komentarz

      Ciekawe czy mikroplatnoaci maja w planach

      @loginznakialfanumeryczne: Już od dawna są. Za $2000 możesz kupić upgrade softu, który w Tesli 3 (dual motor long range) zwiększa przyspieszenie 0-100 z 4.4s do 3.9s.

      Dla wersji Model 3, jest też za $300 USD upgrade włączający możliwość ogrzewania tylnych siedzeń (nie chodzi o nawiew tylko o podgrzewanie elektryczne).

      Wydaje mi się, że hakerzy znaleźli sposób na nieautoryzowane włączenie tych dwóch funkcji (bezpłatne) i upgrade softu który teraz wyszedł, zlikwidował te haki (i być może dziury w sofcie które to umożliwiły).

    •  

      pokaż komentarz

      @PanPrezes_PL Skoda też, nawet ma to wejść chyba jeszcze w tym roku

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: wiesz dlaczego tak jest? Bo czasami taniej jest produkować tańszą wersję która jest identyczna z droższą wersją ale ma zablokowane elementy, niż mieć dwie rożne linie produkcyjne które produkują dwa różne zestawy foteli bo ktoś nie chce dopłacić do ogrzewanych wersji.

    •  

      pokaż komentarz

      @FLAC: z punktu widzenia usera... Skoro i tak to już jest w aucie to powinno być w standardzie.

      Włączenie czegoś co już mam w aucie kosztuje firmę $0 a koszą za to $300. I to nie jest żadne know-how tylko zwykła aktywacja guzika...

      W oplu kiedyś można było wymienić manetkę lewą na wersję z guzikami tempomatu i włączyć opcję w kompie. Nikt tego nie blokował.

    •  

      pokaż komentarz

      @11mariom: to jest firma więc szuka każdej okazji do zarobku. Produkuje jedną wersją foteli bo taniej, a potem kosi kasę na aktywacji u ludzi którzy chcą mieć je podgrzewane. Dla nas konsumentów to gorzej, ale gdybyś miał własną wielką firmę i zarabiał miliony, to chciałbyś zarabiać miliony + 10% bo apetyt rośnie w miarę jedzenia. Tak samo dlaczego firmy generujące wielkie zyski i mające mnóstwo kasy w banku której nie inwestują nie zrobią dla pracowników dobrze i nie oddają im raz w roku miesięcznego zysku jako premii? Bo właściciel chce czuć się lepiej od robaków którzy na niego pracują. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Włączenie czegoś co już mam w aucie kosztuje firmę $0 a koszą za to $300. I to nie jest żadne know-how tylko zwykła aktywacja guzika...

      @11mariom: No i w tym miejscu jest właśnie błąd - dla producenta najtańszą opcją było by produkowanie wyłacznoe fotela bez podgrzewania. Decyduje się jednak wprowadzić podgrzewane, które są dla niego drozsze w produkcji, wiec chce za nie wiecej kasy niz za zwykle (logiczne). Ale nie moze ich wprowadzic w standardzie, bo musiał by podnieść bazową cene modelu. Dla mnie to nawet uczciwe, na wyższy kozzt produkcji zrzucają się ci, którzy chca, zeby fotele sie grzały, natomiast ci którzy mają na to wyj?%!ne za to nie płacą i nie mają. Nawet nie wiecie ile jest takich opcji, tempomat w oplu to znany przyklad bo jeden z pierwszych. Ale np. W vw/audi/skoda gdzies po 2004 roku połowe płatnych dodatków da się doprogramować.

    •  

      pokaż komentarz

      @mazaken: w którym Mercedesie można było zmienić panel klimy (chyba w w203/w204 sportcoupe).

      W sumie w tym Frankensteinie sportcoupe z przodem od w204 to chyba wszystko się dało tak odblokować

    •  

      pokaż komentarz

      wersję z guzikami tempomatu i włączyć opcję w kompie

      @11mariom: w zasadzie dużo marek to ma, KIA/Hyundai- zmieniasz kiere i bez grzebania masz tempomat

    •  

      pokaż komentarz

      Za $2000 możesz kupić upgrade softu, który w Tesli 3 (dual motor long range) zwiększa przyspieszenie 0-100 z 4.4s do 3.9s.

      @kwanty: nie wiem z czego śmiech, idź kup czipa do benzyny też zapłacisz.

    •  

      pokaż komentarz

      wiesz dlaczego tak jest? Bo czasami taniej jest produkować tańszą wersję która jest identyczna z droższą wersją ale ma zablokowane elementy, niż mieć dwie rożne linie produkcyjne które produkują dwa różne zestawy foteli bo ktoś nie chce dopłacić do ogrzewanych wersji.

      @FLAC: Ja to wszystko wiem, ale jednak mnie trochę mierzi takie "softwarowe" ograniczanie. Rozumiem też powód biznesowy - ktoś nie ma dzieci, w zasadzie jeździ sam to po co mu grzanie pupy w tylnej kanapie, 3 stówy można zaoszczędzić :) A jak sprzeda samochód i drugi właściciel będzie chciał mieć ogrzewanie to "pstryk" i ma. Zero kłopotów, tylko update.

    •  

      pokaż komentarz

      nie wiem z czego śmiech, idź kup czipa do benzyny też zapłacisz.

      @EmDeCe: W sumie masz rację. To znowu jest przypadek o którym pisał @FLAC. Jedna platforma, różne możliwości, softwarowa konfiguracja. Kiedyś nawet tak sprzedawali serwery. Były wyposażone w dwa CPU ale tylko jeden włączony, drugi można było "dokupić" wirtualnie.

      A tak z ciekawości. Czy któryś z producentów samochodów benzynowych sprzedaje oficjalny chip-tunning? Taki z homologacją?

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: intel kiedyś sprzedawał czip-tuning do CPU. Była jakaś wersja pentiuma którą po kupnie kart zdrapki i wpisania kodu w jakiś software można było odblokować do i3. Ale chyba słabo się przyjęło bo widać nie wprowadzili tego do swojej oferty.

      https://en.wikipedia.org/wiki/Intel_Upgrade_Service

      Jednak nie pentium -> i3 ale można było swoją wersję CPU trochę poprawić.

    •  

      pokaż komentarz

      No i w tym miejscu jest właśnie błąd - dla producenta najtańszą opcją było by produkowanie wyłacznoe fotela bez podgrzewania.

      @mazaken: Znasz konkretne kwoty czy spekulacje z dupy?

      Wziąłeś pod uwagę cenę układu podgrzewającego siedzenie uwzględniając zniżkę zgodnie z umową podstawie ilości zamówień? Na bank sami tego nie robią tylko jest jakiś zew producent.

      Rozumisz? Zamówisz 10 to zapłacisz dużo/szt, zamówisz 1000 to zapłacisz mało/szt

    •  

      pokaż komentarz

      @11mariom: Albo dajesz klientowi 1,9 90KM który pojeździ na gwarancji 200k km albo podkręcony droższy który się szybciej rozsypie i może nawet wpaść w okres gwarancji. Tutaj chodzi o to że tańsza wersja pewnie ma większą żywotność stąd większa moc to dodatkowa kasa na przyszłe naprawy (w ramach gwarancji).

    •  

      pokaż komentarz

      @Pro-Xts: ale o czym Ty p?!@@#?isz xD? Jakie dane, fotel wyposażony w mate podgrzewającą jest droższy niż taki bez maty, bo maty kosztują. Nie wiem ile i o ile, ale jest droższy i to wiem, bo nie jestem debilem.

    •  

      pokaż komentarz

      @mazaken a ile kosztują maty jeśli zamawiasz ich mało bo ich nie montujesz w każdym fotelu, a ile kosztują gdy zamawiasz duzo bo montujesz w każdym fotelu?! Prościej nie mogę napisać. Po prostu mają do dobrego deals na maty jak zamawiają dużo i opaca im się montowac w każdym fotelu. Rozumiesz? Gdyby montowali dla zainteresowanych to by może 5% zamawiających samochód chciało więc i sama tesla zamawiała by mało po większej cenie. Małpa zrozumie

      Napisz do Elona ze jest debilem i się nie zna. Ty wiesz lepiej ahaah

    •  

      pokaż komentarz

      @Pro-Xts: Ale po co mam pisać do Elona. Nie umiesz czytać ze zrozumieniem. Elon wie, to co i ja rozumiem, ze montujac maty podgrzewajace we wszystkich fotelach jest taniej. Ale jak by we wszystkich fotelach nie bylo mat, to bylo by jeszcze taniej. Ale wtedy nie mogl by sprzedawac opcji podgrzrwanego fotela - małpa zrozumie, a Ty nie nadążasz najwyraźniej. Wiec wyjasniam: dużo foteli = tanie fotele, dużofoteli podgrzewanych = tanie podgrzewane fotele, ale droższe niz duzo nie podgrzewanych.... nie wiwm czy nadążyłeś. 10.000 foteli podgrzewanych jest drozsze niz 10.000 noepodgrzewanych. A skoro podgrzewane są droższe, to ktoś musi za to zapłacić (podpowiedz - nie producent tylko klient). Ot filozofia.

    •  

      pokaż komentarz

      @Crow7422:
      Wyobraź sobie jak by to wyglądało w wersji z samochodem spalinowym.

      Kupujesz sobie auto w podstawowym wyposażeniu. Po jakimś czasie stwierdzasz, że fajnie by było gdyby miał więcej mocy więc na własną rękę kupujesz turbo i w lokalnym warsztacie (za połowę ceny w autoryzowanym serwisie) sobie to montujesz.
      Kiedy odpalasz auto, zaczynają migać kontrolki i ostrzeżenia że auto nie pojedzie bo nie robiłeś tego w ASO przez co tracisz gwarancję. Do tego nie możesz tankować na wybranych stacjach benzynowych (w przypadku Tesli ban na supercharger).

      Mimo wszystko postanawiasz dalej jeździć takim autem, ale nagle masz problem z zawieszeniem. Okazuje się, że to wada fabryczna, ale Ty nie możesz skorzystać z gwarancji bo ją straciłeś przez modyfikację auta.

      Modyfikację, która kompletnie nie ma związku z zawieszeniem ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @0caffe: Podaj mi prosze nazwe producenta który utrzymaja gwarancje na auto jeśli dołożysz do niego mocy/turbo.

    •  

      pokaż komentarz

      Tyle że w tej analogi turbo było już wbudowane ale wyłączone co wiązało się z niższą ceną zakupu. Janusz oczywiście odblokowuje do droższej wersji za co nie płaci czyt. kradnie (albo płaci komuś mniej żeby to on ukradł za niego) i dziwi się że tym samym łamie regulamin producenta i traci gwarancje.

    •  

      pokaż komentarz

      Ale zapraszam minusujących do dyskusji! Chętnie posłucham, co w tym takiego złego?

    •  

      pokaż komentarz

      Janusz oczywiście odblokowuje do droższej wersji za co nie płaci czyt. kradnie (albo płaci komuś mniej żeby to on ukradł za niego) i dziwi się że tym samym łamie regulamin producenta i traci gwarancje.

      @Erehr: Rozumiem, ale co jest w tym złego, bądź szokującego?

    •  

      pokaż komentarz

      @0caffe: Dołożenie mocy ma związek z zawieszeniem i resztą układu, ale wada fabryczna to też co innego. Nie da się przełożyć tego 1:1 na samochody spalinowe, tesla może się wykręcić, że taki mod źle wpływa na ogniwa albo cokolwiek innego. Normalnego samochodu w okresie gwarancji też raczej się nie chipuje więc moim zdaniem problem z dupy, chcesz gwarę = postępujesz wg. producenta, cudujesz samodzienie i wiesz lepiej to naprawiaj sam.

      @Erehr: Tyle, że tesla odpowiada za to co ci sprzedaje i jak jeździ, jeśli kupujesz soft od kogoś innego to w chuju mają większe zużycie i związane z tym potencjalne naprawy.

      Lubię gościa, ale jego standardowe p?!###@enie o naprawach apple nijak mi tu nie pasuje do tesli.

    •  

      pokaż komentarz

      @0caffe: kompletnie z dupy argument, bo tutaj nie chodzi o żadne turbo, a o oprogramowanie w samochodzie, który jest zdolny do ograniczonej jazdy autonomicznej. Kombinowanie z takim oprogramowaniem może być śmiertelnie niebezpieczna zarówno dla kierowcy, jak i dla innych użytkowników drogi.

    •  

      pokaż komentarz

      @greven: Gdyby wyłączał tylko opcję jazdy autonomicznej w przypadku modyfikacji oprogramowania, to OK.

    •  

      pokaż komentarz

      @0caffe: Twój argument jest też zły także pod względem technicznym. Dokładając turbo w warsztacie musisz zmodyfikować mapę paliwa i mapę zapłonu. Czyli dawkę paliwa jaką komputer będzie podawał przy danych obrotach i czas zapłony. Więc musisz zmodyfikować komputer w samochodzie, a on jest odpowiedzialny także za wyświetlanie błędów na desce. Gwarancję jednak powinieneś mieć nadal na karoserie, i inne mechaniczne elementy, za wyjątkiem tych których większa moc może wpłynąć na szybsze zużycie np. półosie, silnik.

  •  

    pokaż komentarz

    Jak coś zmieniasz w sprzęcie (np. w laptopie) to tracisz gwarancję, tak samo z telefonami, innym sprzętem, niektórzy zakładają plomby. Ja nie widzę problemu, majstrujesz przy swoim, ok ale stracisz gwarancję.

  •  

    pokaż komentarz

    Podaj mi prosze nazwe producenta który utrzymaja gwarancje na auto jeśli dołożysz do niego mocy/turbo.

    @Crow7422: czyli też patologia... Na prawdę nie widzisz w tym nic złego, że przez modyfikację silnika tracisz gwarancję na całe auto? Jestem w stanie zrozumieć jeśli silnik po tym trzeba by już serwisować na własną rękę, ale co jeśli zepsuje się cokolwiek innego? Albo karoseria zacznie rdzewieć?

    Janusz oczywiście odblokowuje do droższej wersji za co nie płaci czyt. kradnie (albo płaci komuś mniej żeby to on ukradł za niego) i dziwi się że tym samym łamie regulamin producenta i traci gwarancje.

    @Erehr: Jak można ukraść coś co już posiadasz? Gdybyś kupił dom ale się okazało, że jeden pokój jest zamurowany i musisz zapłacić żeby Ci zrobili do niego drzwi, a sam mógłbyś to zrobić za ułamek ceny to byłaby to kradzież? xD

Dodany przez:

avatar 0caffe dołączył
470 wykopali 16 zakopali 9.1 tys. wyświetleń