•  

    pokaż komentarz

    folozof o medycynie to jak weterynarz o zmiennych fazach rozrzadu

  •  

    pokaż komentarz

    W międzyczasie - Francja osiąga prawie 10k nowych przypadków COVID dziennie.

  •  

    pokaż komentarz

    I tak i nie. Ta sprawa nie jest czarno-biała choć dziś większość ludzi tak to widzi. Covid19 nie jest jakiś strasznie zabójczy. Ale najpierw był nieznany, więc rzady panikowały, naturalne. Potem go bardziej poznaliśmy, ale wciaz nie mamy szczepionki czy lekarstwa, a wiemy że jednak jest conajmniej kilkakrotnie grozniejszy niz grypa. A zwykla grypa wystarcza by zabraklo łóżek w wielu krajach, a łóżka czy respiratory sa potrzebne też ofiarom zawałów, udarów czy wypadków...

    Więc nic nie jest czarno białe. Ci co uważaja że covid19 to ściema i zwykła grypa i nie powinno być obostrzeń wcale to jeden biegun. Ci co uważaja że straszne, mordercze, i powinien być lockdown - drugi. A prawda leży po środku, tylko nikt prawd po środku nie lubi, w tych czasach. Zakaz wielkich imprez, dystans społeczny z nieznajomymi, maski, to wystarczy żeby było w miarę normalnje. Ale dla niewierzacych w covid19 to za duzo, nie wloza maski choc to nic nie kosztuje zeby uratowac jakiegos “dziadka”. A dla przerazonych to za malo, chcieliby wszystko zamknac i zrujnowac gospodarke. A rzady świata musza znaleźć złoty środek.

    •  

      pokaż komentarz

      @MikeJose:
      Nie jest kilkukrotnie groźniejszy niż grypa. Sorry, ale piszesz głupoty.

      Wystarczy zobaczyć na statystyki zgonów, w Polsce przez pół roku, na covid umarło niecałe 300 osób, mówię tutaj o osobach które umarły bez żadnych innych chorób towarzyszących. To są oficjalne dane rządowe.

      Jeśli weźmiemy także pod uwagę, że wiele z tak zwanych zgonów na covid zostało "kreatywnie zaksięgowanych" to śmiertelność spadnie jeszcze bardziej. Nie jest żadną tajemnicą, dla kogoś kto swoją wiedzę o świecie czerpie nie tylko z telewizji, że testy które stosuje się przy diagnozowaniu zakażeń, bardzo często wskazują fałszywie dodatnie wyniki. Czyli jest to kolejna ściema zawyżająca statystyki.

      Ponadto średnia wieku ludzi którzy umierają na covid, jest wyższa niż ogólna średnia wieku zgonów w Polsce. Już to samo w sobie jest wyznacznikiem tego jak "groźna" jest to choroba.

      Gdyby nikt tej choroby nie wykrył, ani nie zauważył że ludzie na nią chorują, to nasze życie nie zmieniło by się w żadnym stopniu. Nikt nawet nie zauważył że taka choroba istnieje. Ale dzięki pompowaniu sprawy przez media, także internetowe, co widać wyraźnie na wykopie, ludzie wpadają w panikę i boją się nie wiadomo czego.

      Więc na moje oko, sytuacja jednak jest mniej więcej czarno-biała. Wirus istnieje, ale nie ma i nie było żadnej pandemi, a zachorowania na niego nie różnią się zasadniczo od zwykłej grypy.

      Reszta to już jest tylko panika, oraz kreatywna księgowość przy tworzeniu statystyk.

    •  

      pokaż komentarz

      @dendrofag: tylko w że w Polsce był lockdown, a dalej so maski i pewien dystans społeczny. Epidemia nie rozwija się niekontrolowanie, jak grypa, więc fair jest porównywać wyłacznie Lombardię, część Hiszpanii i NYC, wzięte z zaskoczenia, gdzie się rozwijało w miarę normalnie. A tam dane sa inne.

    •  

      pokaż komentarz

      @dendrofag:
      Naczelny wirusolog i epidemiolog Wykopu tak stwierdził na podstawie 200 godzin lektury internetu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @dendrofag: No dobra, patrzę w te statystyki i widzę, że od września 2019 do kwietnia 2020 na grypę zachorowało prawie 4 mln z czego 16 tys. wymagało hospitalizacji (w tym mój kolega, w styczniu, także z pierwszej reki wiem jak grypa potrafi pozamiatać - taka dygresja), a umarło około 60 osób. Na Covid dla połowy tego okresu, na 55 tys. zakażeń zmarło 1844. Marny ze mnie statystyk, ale śmiertelność wychodzi około 3% dla Covida vs jakiś nikły promil dla grypy, więc skąd to pierdzielenie, że grypa groźniejsza? Covid wg mnie sieje spustoszenie większe niż grypa, zwłaszcza jeśli ktoś już na coś choruje, a wielu ludzi nawet nie wie, że ma jakieś choroby przewlekłe. Jestem przeciwnikiem wszelkich form skrajności, a czymś takim jest totalna ignorancja i zaprzeczanie istnienia wirusa oraz bojkotowanie i zachęcanie do zaprzestania stosowania zasad higieny i dystansu społecznego w kraju gdzie połowa ludzi nie myje rąk po wyjściu z kibla.

    •  

      pokaż komentarz

      Polsce przez pół roku, na covid umarło niecałe 300 osób

      @dendrofag: Umarło ponad 2000, dlaczego w każdym znalezisku o koronawirusie powielasz te same kłamstwa oszuście?

    •  

      pokaż komentarz

      @MikeJose: Ale jaka "prawda po środku"? Jedyna "prawda" jaką słyszymy, to ta podawana przez media i innej nigdy nie poznamy. A to co podają nam media to to, że maseczki są fe, ale potem są super. To, że trzeba wszystko zamykać, ale jak rośnie liczba zakażonycn, to powoli można wszystko otwierać. Gdzie tu sens i logika? Jak to jest, że po wakacjach, gdzie ludzie gromadzili sie i spędzali wspolnie czas nie przybywa ofiar. W stanach ludzie strajkują w ogromnych skupiskacu, na Białorusi to samo
      Gdzie jest ten wirus?!

    •  

      pokaż komentarz

      4 mln

      55 tys.

      @mialem_tu_konto_w_2008: Porównujesz dwie zupełnie inne wartości.

    •  

      pokaż komentarz

      @dzejson: A może kiedy zaraźliwość i śmiertelność jest nieznana, to rządzący podejmują ślepe działania, które później można skorygować.

      maseczki są fe, ale potem są super
      Tu jedyny błąd, od początku maseczki powinny być obowiązkowe, i znacznie szybciej powinno otworzyć się gospodarkę.

    •  

      pokaż komentarz

      tylko w że w Polsce był lockdown, a dalej so maski i pewien dystans społeczny. Epidemia nie rozwija się niekontrolowanie, jak grypa,

      @MikeJose:
      Szwecja:

      źródło: covid_szwecja.png

    •  

      pokaż komentarz

      Marny ze mnie statystyk, ale śmiertelność wychodzi około 3% dla Covida vs jakiś nikły promil dla grypy, więc skąd to pierdzielenie, że grypa groźniejsza?
      Żadne 3% chyba, że bierzesz pod uwagę przypadki wykryte. 1.5% w Polsce miało już przeciwciała w maju (wg danych ministerstwa). Wyżej dane ze Szwecji, poniżej we Francji. Nie stało się nic ponadto co w innych sezonach.

      @mialem_tu_konto_w_2008:

      źródło: covid_francja.png

    •  

      pokaż komentarz

      tylko w że w Polsce był lockdown, a dalej so maski i pewien dystans społeczny

      @MikeJose: ale wiesz, że to tylko taki teatr, który nie jest skorelowany z liczbą chorych?

      Jak słyszę o "dystansie społecznym" to mnie pusty śmiech ogarnia. Dzieci stoją w kolejce do przedszkola, ale potem razem się bawią. W szkole cyrki z odległościami na lekcjach i na orzereach, a potem sobie wszyscy idą zapalić przysłowiowego peta itp.

    •  

      pokaż komentarz

      Porównujesz dwie zupełnie inne wartości.

      @bigos555: a co powinno się porównywać?

      Żadne 3% chyba, że bierzesz pod uwagę przypadki wykryte.

      @LaurenceFass: Tak, wykryte, a cóż innego? Hospitalizacje? Wyjdzie jeszcze więcej.

      Statystycznie to człowiek i koń mają po 3 nogi ;) Porównując jednak covid i grypę należy pamiętać, że ten pierwszy szybciej się namnaża i częściej dostaje do płuc powodując duszności, gdzie przy grypie to rzadkość, bo na gardle lub oskrzelach się zwykle kończy.

    •  

      pokaż komentarz

      Tak, wykryte, a cóż innego? Hospitalizacje? Wyjdzie jeszcze więcej.

      @mialem_tu_konto_w_2008:
      Nie. Należy brać pod uwagę ogólną zachorowalność (badania przesiewowe), a nie zarejestrowaną.
      Inaczej warunkujesz śmiertelność od ilości testów co jest nielogiczne.

    •  

      pokaż komentarz

      @LaurenceFass: Jak chcesz brać pod uwagę coś co jest kompletnie niemierzalne? Przecież to utopia. Dla mnie sprawa byłaby prosta gdyby dla okresu rocznego porównać liczbę hospitalizacji i zgonów w tychże przypadkach, przy czym za hospitalizację nie powinno uważać się przypadku gdzie test na covid/grypę wyszedł pozytywnie i pacjent trafił do izolatki mimo braku objawów. Krótka piłka wtedy - trafił do szpitala, przeszedł test, wyszła grypa albo covid i albo wyzdrowiał albo zmarł. Są takie statystyki? Wydaje mi się, że nie, bo na początku ładowali do izolatki nawet bezobjawowych i liczyli jako hospitalizacje.

    •  

      pokaż komentarz

      Jak chcesz brać pod uwagę coś co jest kompletnie niemierzalne? Przecież to utopia.

      @mialem_tu_konto_w_2008:
      Wytłumaczę. Robisz badania przesiewowe na koronawirusa dla całej populacji wykonując np. 10 - 100 tys. testów (robiono to lokalnie np. w Krakowie - wyszło 5% w maju).
      Analizujesz możliwy błąd wynikający z niepełnej próbki. Hipotetycznie załóżmy, że wyszło iż 10% ma przeciwciała czyli w Polsce ok. 3.8 mln ludzi +/- określony błąd. I z tego wyliczasz odsetek śmiertelności bo poważnie chorzy mają badania niejako z automatu więc tu wykrywalność jest wysoka i mniej więcej odpowiada rzeczywistości. Czyli realnie może wyjdzie Ci promil.

    •  

      pokaż komentarz

      @LaurenceFass: Ok, ale gdzie takie przesiewowe badania dla grypy? Nie ma i nie będzie, bo jak masz grypę, to masz objawy, a covid można przechodzić bezobjawowo, przy czym można podawać wirusa dalej i ktoś na to ostatecznie zejdzie z większym prawdopodobieństwem niż przy grypie. Sens miałoby porównanie statystyk hospitalizowanych z powodu poważniejszych objawów, jak pisałem wyżej.

    •  

      pokaż komentarz

      @mialem_tu_konto_w_2008:
      Odnosiłem się do tego, że informacja o 3% śmiertelności covid jest nieprawdziwa.

      EDIT: z innej beczki to śmiertelność jest zazwyczaj skorelowana z ciężkimi objawami / hospitalizacją.

    •  

      pokaż komentarz

      @LaurenceFass: Jest prawdziwa, tylko że dane wejściowe tego modelu są niepewne (np. via hospitalizowani bezobjawowi). W US and A mają dokładniejsze statystyki, ale tu znowu problem z totalnie odmiennym społeczeństwem (otyłość, cukrzyca, itp): https://www.cdc.gov/coronavirus/2019-ncov/covid-data/covidview/index.html#mortality przy czym widać, że coś niedobrego się stało i na choroby układu oddechowego zaczęło umierać znacznie więcej ludzi niż zwykle.

    •  

      pokaż komentarz

      w Polsce przez pół roku, na covid umarło niecałe 300 osób

      @dendrofag: Dlaczego kłamiesz?

    •  

      pokaż komentarz

      : Jest prawdziwa, tylko że dane wejściowe tego modelu są niepewne

      @mialem_tu_konto_w_2008:
      No nie. W maju robiono w Polsce badania przesiewowe i okazało się, że 1.5% ma przeciwciała czyli ok. 500 tys. ludzi, a wtedy wykrytych przypadków było jakieś 20 tys.
      Chyba, że rozpatrujesz tylko chorych, a nie zakażonych?

    •  

      pokaż komentarz

      : Jest prawdziwa, tylko że dane wejściowe tego modelu są niepewne

      @mialem_tu_konto_w_2008:
      No nie. W maju robiono w Polsce badania przesiewowe i okazało się, że 1.5% ma przeciwciała czyli ok. 500 tys. ludzi, a wtedy wykrytych przypadków było jakieś 20 tys.
      Chyba, że rozpatrujesz tylko chorych, a nie zakażonych?

      coś niedobrego się stało i na choroby układu oddechowego zaczęło umierać znacznie więcej ludzi niż zwykle.

      @mialem_tu_konto_w_2008:
      Tak choć w nieistotnym stopniu. Sezony grypowe były nieraz i silniejsze, a różnica jest taka, że media nie rozpętywały masowej histerii.

    •  

      pokaż komentarz

      No nie. W maju robiono w Polsce badania przesiewowe i okazało się, że 1.5% ma przeciwciała czyli ok. 500 tys. ludzi, a wtedy wykrytych przypadków było jakieś 20 tys.
      Chyba, że rozpatrujesz tylko chorych, a nie zakażonych?


      @LaurenceFass: zdajesz sobie sprawę, że to było bardzo zgrubne badanie (podobnie jak to w Krakowie) i z niezbyt reprezentatywnie dobraną próbą? 1,5% badanych (niewybranych losowo) osób miało dodatni wynik testu przeciwiciał - gdy wiemy, że na rynku testy przeciwicał na koronawirusa są generalnie do niczego - oczywiście w epidemiologii takie testy są ok, tylko wynik trzeba (zwłaszcza przy małym wyniku gdzie błąd może przekraczać połowę) skorygować (ale do tego potrzebna jest znana charakterystyka testów)

    •  

      pokaż komentarz

      @megawatt:
      Nie mniej fakt jest taki, że kraje gdzie restrykcje nie były zbyt silne odnotowały wzrost śmiertelności na niewielkim poziomie (zbliżonym z poprzednich dekad) np. Szwecja. Odsyłam do wykresu powyżej.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie mniej fakt jest taki, że kraje gdzie restrykcje nie były zbyt silne odnotowały wzrost śmiertelności na niewielkim poziomie (zbliżonym z poprzednich dekad) np. Szwecja.

      @LaurenceFass: tylko to jest bzdura, Szwecja miała (i ma nadal masę ograniczeń) "lockdown" był u nich dobrowolny - no z wyjątkiem szkół gdzie był obowiązkowy (bo wbrew temu co pisze się w Polskim internecie szkoły w Szwecji zostały zamknięte - otwarte były tylko przedszkola oraz pierwsze klasy podstawówek)
      do końca sierpnia w Szwecji nie było można organizować żadnych spotkań większych niż 50 osób, gdzie w Polsce zgodnie z ograniczeniami można było zorganizować mecz piłki nożnej na 20 000 osób. W Polsce firmy wracają do biurowców, w Szwecji biura dalej opustoszałe i pracują zdalnie (jak w Korei Południowej)

      Różnica taka, że dobrowolny lockdown się nie sprawdził (przynajmniej wg ilości zgonów) - w porównaniu do swoich sąsiadów mają 10x więcej zgonów per capita a straty gospodarcze podobne. Plan odporności populacyjnej też nie wypalił, miało być 40% wyszło 15% - i w przeciwieństwie do Polski szykują się organizacyjnie do masowych szczepień.
      Ba, Szwecja dołączyła do reszty Europy jak chodzi o ilość testów - gdzie obecnie badają mniej więcej tyle ile wynosi średnia w UE (w przeciwieństwie do UK i Niemiec gdzie trwa masowe testowanie). Polska testuje mniej niż średnia unijna

    •  

      pokaż komentarz

      @megawatt:
      Co z tego, w Sztokholmie badania mówią o 17% zakażonych i to w kwietniu:
      "However, a study carried out by University College London academics and published in the Journal of the Royal Society of Medicine, estimated that the level of infection in Stockholm in April was actually around 17% "
      https://www.businessinsider.com/coronavirus-antibody-levels-same-in-stockholm-and-london-study-shows-2020-8?IR=T
      Obecnie rząd szwedzki szacuje zakażonych na min. 30% (ogólnie w kraju).

    •  

      pokaż komentarz

      a co powinno się porównywać?

      @mialem_tu_konto_w_2008: Wartości które przynajmniej w jakiś sposób od[powiadają sobie statystycznie, metodologicznie. Zapewne te 4 miliony chorych na grypę to nie były osoby poddane testowi na obecność wirusa grypy. Więc jeśli chcesz to porównywać z chorymi na covid to musisz oszacować ilość chorych w ogóle a nie tylko przetestowanych.

    •  

      pokaż komentarz

      @MikeJose:

      Ale najpierw był nieznany, więc rzady panikowały, naturalne.
      Nie, to nie jest naturalne że rządy panikowały. Panikować mają prawo ludzie. Rząd jest po to, by w sytuacji zagrożenia zachować zimną krew i reagować racjonalnie, proporcjonalnie do stopnia zagrożenia. Co by zrobiły te, pożal się borze, rządy, gdyby wybuchł konflikt nuklearny albo w Ziemię miała zaraz grzmotnąć asteroida? Pochowały się w bunkrach i reagowały na podstawie Twittera? Sam fakt, że uważasz ten patologiczny stan rzeczy za "naturalny" świadczy jak nisko upadliśmy w praktyce zarządzania państwowością.

    •  

      pokaż komentarz

      @mialem_tu_konto_w_2008:

      Marny ze mnie statystyk, ale śmiertelność wychodzi około 3% dla Covida vs jakiś nikły promil dla grypy, więc skąd to pierdzielenie, że grypa groźniejsza?
      Ano, marny. Ale przynajmniej z dystansem do siebie :)

      To na szybko, choć, jak pragnę zdrowia, nie wiem ile razy można to tłumaczyć:
      - CFR != IFR. IFR to rzeczywista śmiertelność, to 3% to CFR, czyli zgony pośród wykrytych zarażeń
      - to że ktoś umarł "z koronawirusem" nie oznacza że umarł "na koronawirusa"
      - w przypadku zgonów grypowych nikt nie wpisywał "przyczyna zgonu: grypa", rzadko kiedy "powikłania pogrypowe", tylko "przyczyna zgonu: zapalenie i niewydolność płuc" - stąd staty dla grypy są w oczywisty sposób zaniżone
      - z koronką było odwrotnie: wszyscy prześcigali się we wpisywaniu COVID jako przyczyny zgonu, choćby ze względu na większą kasę dla szpitala (co osiągnęło Himalaje patologii w USA) = staty zawyżone
      - to że ktoś umarł "na COVID" wcale nie jest oczywiste - bo mógł np. przeżyć, gdyby nie źle dobrana antycovidowa terapia (słynne przypadki zakrzepów we Włoszech, hipoteza o tym że nadmienna gorliwość w podłączaniu do respiratorów mogła się przyczyniać do zgonu).

      tl;dr Gdy już opadnie bitewny kurz, za rok, dwa, okaże się zapewne że COVID okazał się jeszcze mniej groźny, niż wiemy już teraz. Pewnie nadal groźniejszy od grypy, z pewnością nie na tyle, żeby robić ze świata cyrk na kółkach, rozwalać globalną gospodarkę i skazywać miliony na nędzę, a pacjentów nie-covidowych na brak dostępu do szpitali.

      A o statystyce więcej tu: http://ondata.blog/articles/umieralnosc-na-koronawirusa-nizsza-niz-sadzimy/

    •  

      pokaż komentarz

      @Dutch: Ok, ale umyka tu wszystkim podstawowy problem - ludzie podzielili się na tych którzy sprawę bagatelizują oraz na tych którzy panikują, jedni i drudzy do granic absurdu, opierając się na stwierdzeniu, że choroba X jest groźniejsza, bo statystyki pokazują to i to. Wykazaliśmy tu, że nie ma statystyk na podstawie których można porównać covid i sezonową grypę, bo jak dla covida do szpitala trafiali kompletnie bezobjawowi, tak dla 4mln przypadków grypy ponad 90% pewnie potwierdził lekarz zza biurka, a nie test na konkretnego wirusa. Osobiście, tak samo jak 10 lat temu odepchnę kaszlącego na mnie w kolejce sklepowej, tak samo zrobię i dzisiaj.

  •  

    pokaż komentarz

    FILOZOF XD spytajcie Jakimowicza

  •  

    pokaż komentarz

    Ależ to p$#$@!$olo o niczym.

    Jeden powie tak, drugi srak - a i tak nikt do końca nie wie, jak by to mogło się skończyć, gdyby nie wprowadzono ograniczeń.

    Po prostu jedna wielka niewiadoma, ale i tak trzeba dmuchać na zimne.

    •  

      pokaż komentarz

      gdyby nie wprowadzono ograniczeń

      @s1720nk: Przecież wiadomo. Szwecja.

    •  

      pokaż komentarz

      @isonil: Przecież wiadomo. Nowy Jork. I nie peprz bzdur, że w Szwecji nie było żadnych ograniczeń bo oczywiście były. Sami Szwedzi mniej korzystali z knajp i innych obiektów gdzie spotyka się wielu ludzi na małej przestrzeni.

    •  

      pokaż komentarz

      @tom3k86: Przecież w Nowym Jorku od 15 kwietnia był obowiązek noszenia maseczek https://spectrumlocalnews.com/nys/central-ny/news/2020/04/15/gov-cuomo-press-conference-4-15-20 W Polsce taki obowiązek powstał 16 kwietnia. To właśnie dowodzi, że taki obowiązek miał znikomy wpływ.

    •  

      pokaż komentarz

      @isonil: Ale zanim został wprowadzony w Nowym Jorku panowała wolna amerykanka i trupy leżały w wynajmowanych chłodniach jak prosiaki po uboju. Patrz na sprawę obiektywnie, a nie wybieraj fakty pod swoją tezę.

    •  

      pokaż komentarz

      @tom3k86: Dokładnie, patrz na sprawę obiektywnie i nie wybieraj pod swoją tezę. Nawet jeśli to co mówisz miało miejsce, a oczywiście jest wyolbrzymione, bo procent zgonów z COVID to niewyobrażalnie mała część populacji, to skoro ani Nowy Jork ani Szwecja nie wprowadziły nakazu noszenia maseczek, i w Szwecji nie było więcej zgonów niż w innych krajach (a przynajmniej nie znacząco), to tylko dowodzi temu, że te regulacje miały mały wpływ. W innym wypadku w Szwecji mielibyśmy dużo więcej zgonów.

    •  

      pokaż komentarz

      @isonil: Nie no, nie znacząco... Tak ze cztery razy na milion mieszkańców... Analiza danych nie jest twoją mocną stroną stary. Nie pisz już do mnie, bo nie mamy o czym rozmawiać. Widzę foliarstwo mocno przedostało się do twojego umysłu.

    •  

      pokaż komentarz

      @tom3k86: xDDD najlepiej wyzwać od foliarstwa. Tak tylko przypomnę, że mówimy tu o 0.0057% zgonów w Polsce.
      Źródło: https://en.wikipedia.org/wiki/Template:COVID-19_pandemic_data

    •  

      pokaż komentarz

      @isonil: To super nie leczmy żadnych chorób bo każda z nich z osobna to promil zgonów. Jak to nie jest foliarstwo, to nie wiem co jest.

    •  

      pokaż komentarz

      @tom3k86: To super, zabijajmy kilkadziesiąt tysięcy ludzi, którzy bez pracy zginą z głodu, chorób, lub umrą podczas zamieszek spowodowanych przez niepokój społeczny kiedykolwiek pojawi się nowy rodzaj grypy, aby uratować kilkaset osób, które normalnie by na tę grypę umarły. Jak to nie jest foliarstwo, to nie wiem co jest.

    •  

      pokaż komentarz

      @isonil: Słyszałeś o takiej "grypie" jak hiszpanka? Ona wybiła 10% populacji świata. Jeżeli dla ciebie podejście ostrożnościowe dopóki nie poznamy tego wirusa i jego działania na nasz organizm to głupota, to serio brak słów na taką właśnie głupotę. Chłopski rozum to nie zawsze dobry doradca, pamiętaj o tym. Proste zestawienie: Na zwykłą grypę zmarło w Polsce przez ostatnich 6 lat tyle osób co na covid w 2 miesiące przy lockdownie... Ręce opadają człowieku.

    •  

      pokaż komentarz

      @tom3k86: Zobacz, mini-gierka:
      10% ---------------------- 0.0057%: znajdź 1 różnicę.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      @isonil: Ta epidemia, jest w początkowej fazie rozwoju, to też byś wiedział gdybyś coś czasem mądrego przeczytał. Masz o hiszpance matołku i pomyśl przed którą falą covidu teraz jesteśmy

      https://www.researchgate.net/figure/Monthly-death-rates-from-influenza-in-Derbyshire-during-the-1918-19-epidemic-Source_fig2_8003758

      Oczywiście poziom medycyny jest teraz dużo wyższy i nikt nie prognozuje, aż takiej śmiertelności, ale ostrożność jest wskazana, a ignorowanie to głupota (częsta przypadłość motłochu)

      AAAA i hiszpanka zabiła 10% populacji świata, a nie stanowiła 10% zgonów. Także jak checsz sobie pośmieszkować to wcześniej użyłbyś mózgu z łaski swojej.

    •  

      pokaż komentarz

      @tom3k86: xD ten moment kiedy światopogląd do którego jest się bardzo przywiązanym zostaje podważony, więc musisz zwyzywać rozmówcę

      hiszpanka zabiła 10% populacji świata, a nie stanowiła 10% zgonów
      No przecież do tego się odnosiłem xD 0.0057% to liczba ludzi w Polsce, która umarła na COVID. Ten moment kiedy zwyzywasz rozmówcę a okazuje się, że jesteś w błędzie xD

    •  

      pokaż komentarz

      @tom3k86 zarżnięcie gospodarki to podejście ostrożnościowe ? Poza tym koromawirusy to nie są wirusy nieznane nauce.

    •  

      pokaż komentarz

      Poza tym koromawirusy to nie są wirusy nieznane nauce.

      @robo81: no nie są, w przypadku kotów, świń oraz drobiu zabijają po 90% - to co koronawirusy są spoko?

    •  

      pokaż komentarz

      @robo81: Czy ja coś z tego co napisałeś powiedziałem? Koronawirusy są różne, wpływ akurat tego na człowieka był nieznany i nadal do końca nie jest, bo do tej pory go nie atakował. Ja nie uważam, że zamknięcie całej gospodarki to dobry pomysł, ale ignorowanie problemu w stylu idioty "hehe grypa groźniejsza" (Co jest kompletną bzdurą), "zdejm kaganiec niewolniku" jest po prostu żałosne.

    •  

      pokaż komentarz

      @isonil: No nie do tego odnosiłeś matole, bo porównałeś śmierć 10% ogółu światowej populacji, do jak sam napisałeś części zgonów w danym roku w Polsce na konkretną chorobę. Ja nigdzie nie napisałem jaki procent wszystkich zgonów w latach 1918-19 stanowiło 50 mln ofiar hiszpanki.

    •  

      pokaż komentarz

      @tom3k86 a czy ja mowie żeby ignorować problem ? Co nie zmienia faktu że sprawcy tego cyrku powinni za to zapłacić. Zabrakło normalnej logiki w działaniu no i będziemy to spłacać latami.

    •  

      pokaż komentarz

      @robo81: Nie mówię, że ty mówisz tylko, ze takie zachowanie jest idiotyczne, a wielu ludzi takie podejście właśnie ma. Co do pierwszego lockdownu nie byłbym, aż taki surowy. W tamtym czasie nie wiedzieliśmy kompletnie nic, oprócz tego, że w Chinach ludzie padają na ulicach, a we Włoszech i Hiszpanii wybierają kogo podłączyć do respiratora, a kto ma umrzeć. Uwierz mi, że nie chciałbyś podejmować decyzji o lockdownie bądź jego braku wiosną. Teraz to sobie możemy pogadać wiedząc już o wiele więcej.

    •  

      pokaż komentarz

      @tom3k86 nie zastanawia ciebie ze to jest pierwsza taka reakcja w najnowszej historii na nowa chorobę czy wirusa ? A śmiertelność była znana już w kwietniu maju. Poza tym koronawirusy to nie są wirusy nieznane człowiekowi. To nie Ebola.

    •  

      pokaż komentarz

      @robo81: No nie wiem, nie pamiętam takiej epidemii po hiszpance która w najbogatszych krajach świata, aż tak przeorała opiekę medyczną. Oby faktycznie wirus słabł bo jeżeli nie, to za miesiąc bedziemy mieli dużo gorszą sytuację niż wiosną. Na ten moment pandemia covid19 pod względem fal jest identyczna jak hiszpanka (choć słabsza, nie ma już co do tego wątpliwości) Najpierw fala wiosenna, potem wygaszenie i koniec sierpnia wzrost, zeby na jesień być kilkukrotnie większą od pierwszej. W połączeniu z sezonową grypą czeka nas ciężki czas. I to nie jest tak, że liczy się tylko covid, a inne choroby olewamy. Na onkologię nikt Cię nie wpuści nawet z przeziębieniem, a co dopiero z wirusem ktory jest kilkukrotnie groźniejszy od sezonowej grypy. Jeżeli to sie na takich oddziałach rozprzestrzeni to Ci ludzie z osłabioną odpornością przez chemię dostaną wyrok śmierci i to nie jest sianie paniki. Optymistyczna wiadomość jest taka, że jeżeli bedzie to szło jak przy hiszpance to na wiosnę mamy ostatnią falę na poziomie tej wiosennej i spokój na jesień.

    •  

      pokaż komentarz

      @tom3k86: Chłopie przestań straszyć ludzi, hiszpanka miała śmiertelność 5 - 10%. Odnieś się do faktów w sprawie covid i obecnej statystyki i uwzględnij wysoki poziom błędów testów na covid.

    •  

      pokaż komentarz

      @robo81: Powiedziałem o rozprzestrzenianiu się wirusa tak jak hiszpanki, a nie o śmiertelności. Następny co nie rozumie słowa pisanego...

    •  

      pokaż komentarz

      @tom3k86: no to czemu strzelasz z takiego działa ? Nie ma innych wirusów ? Np rynowirusy, inne koronawirusy, adenowirusy, wirusy grypy i paragrypy. Czemu straszysz ludzi.

    •  

      pokaż komentarz

      @robo81: Nie straszę, takie są fakty. To, że coś się rozprzestrzenia identycznie jak hiszpanka nie znaczy, że zabije tyle samo ludzi. Pozwala za to określić skalę zachorowań na jesieni.

    •  

      pokaż komentarz

      @tom3k86: Czy covid rozprzestrzenia się podobnie jak hiszpanka a może jak inne znane wirusy ? Chyba wiekszość wirusów atakuje na wiosne i na jesień. Nie uważąsz że wyjechanie z hiszpanką to straszenie ludzi ? No kurcze nie uda mi się tego prościejnapisać chyba będę likował artykuły z onetu z kwietnia o hiszpance. To był skandal i ktoś za to powinien odpowiedzieć

    •  

      pokaż komentarz

      @robo81: Nie uważam, ponieważ te słabsze już znamy i nie są dla nas tak groźne jak covid (bo jest kilka razy groźniejszy niż sezonowe "grypki" i temu nie możesz zaprzeczyć bo liczby są bezwzględne w starciu z każdym ze znanych wirusów występujących sezonowo). Po za tym wiemy jak te znane wcześniej się zmieniają w kolejnych sezonach. O covid co wiemy skoro przeszliśmy dopiero pierwszy sezon? Może będzie jak z tymi znanymi od dawna i osłabnie (czego pierwsze symptomy już na szczęście są), albo zacznie zabijać nie starych tylko młodych bo tak zmutowała hiszpanka. W pierwszej fali zabijała starców, a później młodych i zdrowych.