•  

    pokaż komentarz

    Jakby ktoś nie znał: https://postmeritocracy.org/pl/

    Kolejny sposób na wymiksowanie ludzi, aby byli bezradną szarą kupą, maksymalnie skonfliktowaną wewnętrznie, niezdolną do stawiania skutecznego oporu wobec tyranii państwowej w razie potrzeby.

    Tego jeszcze jednak nie grali: marksistowski nierozwiązywalny konflikt: inteligenci vs głupki.

    Marksiści napuszą głupich na inteligentnych, tak jak napuścili robotników na właścicieli, biednych na bogatych, kobiety na mężczyzn, kolorowych na białych, niepełnosprawnych na pełnosprawnych.

    Zamiast zaakceptować fakt, że jedni są lepsi od drugich i wejść w kooperację korzystną dla obu stron.

  •  

    pokaż komentarz

    Zjawia się pytanie: czy istnieje, poza oczywistą ignorancją autora, powód, dla którego w tytule znaleziska przywołuje się marksizm, skoro nawet we wpisie, do którego ono odsyła, nie ma o nim słowa?

    •  

      pokaż komentarz

      @Turysta_Onanista: na pewno, a rewolocja komunistyczna w pierwszym zdaniu?

    •  

      pokaż komentarz

      @jcob1001: W tym zdaniu rzeczownikiem jest komuniści, nie rewolucja.

      Nie zmienia to faktu, że marksizm nie ma tu nic do rzeczy. Nawet jeśli współczesna lewica zaprzecza różnicom między ludźmi, nie jest to postulat marksistowski, bo marksizm nigdy nie był egalitarny w jakimś uniwersalnym wymiarze (ani kolektywistyczny, co też często się twierdzi).

    •  

      pokaż komentarz

      @Turysta_Onanista: wydaje mi się, że autor znaleziska używa słówka marksiści zastępczo dla lewacy, podobnie jak lewacy używają słówka faszyzm na wszystko co odbiega od ich światopoglądu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Turysta_Onanista: OP nie ma bladego pojęcia czym jest marksizm i założe siś że nawet Marksa nie czytał, no ale wszystko czego nie lubi to marksizm xD

    •  

      pokaż komentarz

      @Turysta_Onanista: Już tłumaczę, jak coś Ci się nie podoba i się z tym nie zgadzasz i uda Ci się już podciągnąć to do związku z lewicą, to dodajesz neomarksizm albo marksizm do tytułu i gotowe.

    •  

      pokaż komentarz

      Zjawia się pytanie: czy istnieje, poza oczywistą ignorancją autora, powód, dla którego w tytule znaleziska przywołuje się marksizm, skoro nawet we wpisie, do którego ono odsyła, nie ma o nim słowa?

      @Turysta_Onanista: Bo artykuł dotyczy książki napisanej przed marksistę?

    •  

      pokaż komentarz

      @Turysta_Onanista: Fragmencik z artykułu, będący swego rodzaju manifest komunistyczny:

      If early 20th Century Russia was insufficiently developed for communism, in other words, America today is ideal: “The communist revolution could take place in an economy more than capable of providing food, housing, education, and medical care for everyone … an economy, that is, like the twenty-first century one.” Let the super-smart create the wealth and then tax the hell out of them — to provide Medicare for all, universal pre-K, and a UBI or a guaranteed job.

      Tłumaczenie moje:
      A co jeśli Rosja na początku XX wieku nie była wystarczająco rozwinięta dla komunizmu? Innymi słowy, dzisiejsza Ameryka jest idealna: „Rewolucja komunistyczna mogłaby mieć miejsce w gospodarce, która jest bardziej niż wystarczająca do zapewnienia wszystkim żywności, mieszkań, edukacji i opieki medycznej… Gospodarce takiej jaką mamy w XXI wieku”. Niech supermądrzy stworzą bogactwo, a potem opodatkujmy ich jak cholera, tak aby zapewnić wszystkim Medicare, powszechną pre-K i UBI albo gwarantowaną pracę.

      Jak dla mnie nikt im jeszcze wystarczająco nie wytłumaczył, że komunizm to taki ustrój który wszystko potrafi zmarnować.

      źródło: img3.dmty.pl

    •  

      pokaż komentarz

      @Turysta_Onanista: Prawdziwy Marksita™ jest jak Yeti albo Potwó® z Loch Ness, względnie Szkot z "no true Scotsman fallacy"

    •  

      pokaż komentarz

      @tenex: Ależ skąd. Jest całe mnóstwo ludzi, którzy wspierają postulaty marksistowskie. Trzeba jedynie je znać, ty zaś nie spełniasz tego warunku.

    •  

      pokaż komentarz

      @Turysta_Onanista:

      ty zaś nie spełniasz tego warunku.
      uff... uspokoiłem się...

    •  

      pokaż komentarz

      @Turysta_Onanista: Współczesnym marksistą chodzi o wykorzystanie zredefiniowanej walki klas do przeprowadzenia rewolucji komunistycznej. Właśnie to się dzieje w USA teraz, wmawiają ludziom że są ofiarami systemowego rasizmu aby wywołać rewolucję komunistyczną. Cel został ten sam. Zmieniono tylko sposób w jaki zamierzają go osiągnąć.

      Natomiast ten wykop jest o próbie adaptacji ich manifestu politycznego do rzeczywistości. Chodzi o akceptację tego, że ludzie nie są równi ze względów genetycznych, czyli z rezygnacji z dogmatu o tym, że IQ nie jest dziedziczne. O dziwo wg. autora różnice genetyczne warunkujące IQ występują tylko pomiędzy poszczególnymi ludźmi a nie pomiędzy rasami. Czyli widać, że kwestia "IQ Gap" ma wciąż pozostać tabu.

      Więcej od Petersona o marksizmie kulturowym:

      źródło: youtube.com

    •  

      pokaż komentarz

      @Jossarian: A na początku potraktowałem cię poważnie xd.

    •  

      pokaż komentarz

      @Turysta_Onanista:
      Kogo to obchodzi co 200 lat temu znaczył "marksizm".
      Słowa i znaczenia ewoluują.

    •  

      pokaż komentarz

      @wypok312: Tylko że ewoluują w języku powszechnym. W języku ludzi, którzy nie są prawicowymi ignorantami, marksizm wciąż oznacza pewien konkretny zbiór poglądów, z których żaden nie jest poglądem, iż wszyscy są równi. Znaczenie nie uległo zmianie. Co zmianie uległo, to zasięgi głosów tłuków pokroju Petersona czy autora znaleziska.

    •  

      pokaż komentarz

      @Turysta_Onanista:
      Nie obchodzi mnie to.
      Marksizm kulturowy to obecnie potoczne określenie na egalitaryzm, teorię krytyczną, feminizm i resztę tych rzeczy. Ułatwia komunikację.

    •  

      pokaż komentarz

      @wypok312:

      Nie obchodzi mnie to.

      Czyli użyłem nader trafnego określenia.

      Marksizm to obecnie potoczne określenie na egalitaryzm, teorię krytyczną, feminizm i resztę tych rzeczy.

      A jakie określenie obejmuje teraz Marksistowski marksizm, który nie ma nic wspólnego z egalitaryzmem xd?

      Ułatwia komunikację.

      Tłuczkom z pewnością, bo inaczej pogubiliby się zupełnie. A tak sprawa prosta - nie lubię = marksizm.

    •  

      pokaż komentarz

      @Turysta_Onanista:
      Nie jestem komunistą, nie obchodzą mnie różnice pomiędzy waszymi nurtami.

    •  

      pokaż komentarz

      @wypok312: @Turysta_Onanista: Widzę, że niektórych marksizm parzy. Autor książki z artykułu o sobie pisze:

      I am a Marxist; I believe in revolutionary socialism and in the equal value of all human beings. The progressive belief in equality would seem at first glance to conflict with my commitment to equality. But this mistakes moral equality, political equality, and equality of value with equality of ability. These are very different things. It is precisely the belief that all people deserve food, clothing, shelter, education, and health care regardless of their abilities that unites various factions on the left. A belief that all people deserve material security and comfort can coexist with the belief that we have different genetic endowments and thus different abilities. More than coexist: a belief in the role of genetics fits with left-wing belief far more comfortably than the alternative

      ale nie, znalezisko wcale nie ma nic wspólnego z marksistami, nawet jeśli traktuje o książce napisanej przez marksistę dla markistów

    •  

      pokaż komentarz

      @Sonnenschutzsysteme:

      Widzę, że niektórych marksizm parzy.

      Parzy mnie pisanie o marksizmie, nie przeczytawszy żadnego z pism Marksa.

      Marksistowskim postulatem nigdy nie była równość wszystkich, a już na pewno nie negowano różnic wrodzonych. Samodeskrypcja autora ma niewielkie znaczenie, kiedy namawia się marksistów do zaakceptowania czegoś, co akceptują od zarania marksizmu.

    •  

      pokaż komentarz

      Parzy mnie pisanie o marksizmie, nie przeczytawszy żadnego z pism Marksa.

      @Turysta_Onanista: Nikt nie pisze o marksizmie, a markistach. Chyba znasz różnicę?

      Marksistowskim postulatem nigdy nie była równość wszystkich, a już na pewno nie negowano różnic wrodzonych.

      No okej, ktoś twierdzi inaczej?

      Samodeskrypcja autora ma niewielkie znaczenie, kiedy namawia się marksistów do zaakceptowania czegoś, co akceptują od zarania marksizmu.

      Widocznie są jakieś problemy z tą akceptacją, skoro cała książka powstała, nie wnikam

    •  

      pokaż komentarz

      @Sonnenschutzsysteme:

      Nikt nie pisze o marksizmie, a markistach. Chyba znasz różnicę?

      A znasz sposób na pisanie o marksistach w oderwaniu od tego, na czym polega marksizm? Potrafisz napisać coś o tym, co uważają katolicy bez odniesienia się do katolicyzmu?

      No okej, ktoś twierdzi inaczej?

      No... tak? Choćby linkowany już Doktor Nauk Pan Profesor, który na tym portalu jest głównym demaskatorem marksizmu, wyprzedzając nawet rodzimego Karonia.

    •  

      pokaż komentarz

      A znasz sposób na pisanie o marksistach w oderwaniu od tego, na czym polega marksizm?

      @Turysta_Onanista: Tak, można pisać o osobach deklarujących się jako marksiści per marksiści, bez względu na to, czy ktoś inny ich za takowych uważa.

      Potrafisz napisać coś o tym, co uważają katolicy bez odniesienia się do katolicyzmu?

      Tak, mogę np. napisać, że katolicy w Polsce sprzeciwiają się imigracji, czy przyjmowaniu uchodźców (biorąc pod uwagę partie, na które głosują, pewnie mam rację), zupełnie niezależnie od tego, że sam papież ma na ten temat odmienne zdanie.

      Choćby linkowany już Doktor Nauk Pan Profesor

      Nawet nie obejrzałem

  •  
    posmevacek

    +65

    pokaż komentarz

    źródło: comment_1599558807305ORQeSaZIaQD4O00P4EE,w400.jpg

  •  

    pokaż komentarz

    Zawsze mnie to śmieszy xD
    >Hurr durr murzyny głupie, patrz afryka jaka dzicz i tak powinno się ich traktować. Patrz ile nobli naukowych zdobyli biali.
    >opie, ale przecież jeszcze 100 lat temu cała Słowiańszczyzna, to dla takich Niemiec była dzicz. Patrz jak w 1939 roku wyglądały wsie w Polsce wschodniej czy w ZSRR, a jak wyglądały niemieckie wsie, np. na ziemiach odzyskanych. Zresztą, ci zdobywcy nobli to najczęściej to Polakami nie byli. A jednak jako Polak-Słowianin nie jesteś chyba gorszy od Niemca, ja się tak nie czuje, dlaczego więc Czarnoskóry ma być gorszy od Białego?
    >Polska była 123 lata pod zaborami
    >Afryka miała kolonizacje i w Afryce murzyni faktycznie byli traktowani jak obywatele drugiej kategorii, bo nie mogli ubrać sobie białej skóry, a taki Polak mógł się z zaborze pruskim nauczyć niemieckiego i byłby traktowany jak Niemiec.
    >eee ty ojkofobie

    •  

      pokaż komentarz

      @JakovKarnic: ale masz ból dupy aż można wyczuć po 2 stronie ekranu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @JakovKarnic: Nigdy nie zrozumiem fiksacji na tym punkcie. To niemożliwe żeby za niskie wyniki była odpowiedzialna słaba edukacja, bieda, wyzysk i lata ekspansywnego kolonializmu. To musi być kolor skóry lol

      Z tych samych danych wynikałoby że Azjaci są rasą panów którą powinniśmy wielbić ale to już chyba jest informacja zbyt niewygodna bo nigdy nie widziałem żeby w tych tekstach była ujęta.

    •  

      pokaż komentarz

      @Argonix: ból dupy? xD To nie ja uważam się za kogoś lepszego, a moi przodkowie mieszkali w domku z gówna, gdy Niemcy w tym czasie żyli w domkach z cegły i z elektrycznością.

    •  

      pokaż komentarz

      @AgresywnyKaloryfer: Kraje azjatyckie nawet biedne wciąż mają większą średnia IQ niż przeciętny kraj afrykański ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @AgresywnyKaloryfer: definitywnie powinniśmy jeśli nie wielbić to chociaż uczyć się od azjatów, tak jak oni uczyl się od kultury europejskiej. Naprawdę nie widziałeś takiej opinii?
      pomijam fakt że "kolor skóry lol" to trochę ignorancja, nawet nie wkleję zdjęcia afrykańskich albinosów które to w śmieszny sposób obala, po prostu pokażę wyniki olimpiady. Chyba że to zbyt niewygodna informacja, w końcu to tylko kolor skóry, lol.

    •  

      pokaż komentarz

      @JakovKarnic: Czy napisałem coś o Murzynach? Na przeciw twej tezy podam fakt, że Nigeryjczycy w USA radzą sobie lepiej niż biali. Dyskutujesz z głosami we własnej głowie.

    •  

      pokaż komentarz

      Czy napisałem coś o Murzynach?

      @tenex: nie, ale ponieważ zawsze w tematach takich jaki ty w znalezisku wrzuciłeś padają rasistowskie memy to uprzedziłemje. Jeśli Ty nie jesteś rasistą to super. Nigdzie nie sugeruje ze jesteś.

    •  

      pokaż komentarz

      @JakovKarnic: Sugerujesz sporo rzeczy w swojej wypowiedzi, które nie mają "plausible deniability" a które mają generalnie sugerować, że światopogląd ludzi, którzy mają odmienne poglądy jest prymitywny i rasistowski.

    •  

      pokaż komentarz

      @JakovKarnic: a mnie zawsze smiesza takie osoby jak Ty - nie rozumieja statystyki ale sie wymadrzaja. Zanim zaczniesz cos tam pisac mam cos co zmieni Twoj swiatopoglad na zawsze (albo Cie zawiesi) - mam dwoje dzieci - dwie corki - niemozliwe a rzeczywiste.

    •  

      pokaż komentarz

      To niemożliwe żeby za niskie wyniki była odpowiedzialna słaba edukacja, bieda, wyzysk i lata ekspansywnego kolonializmu. To musi być kolor skóry lol

      @AgresywnyKaloryfer:
      Piszesz o Chinach teraz? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @JakovKarnic: od kiedy to Polacy mają w testach na iq niższe wyniki od Niemców?

    •  

      pokaż komentarz

      @JakovKarnic: Mnie zawsze śmieszy to poczucie wyższości wykopowej prawicy nad czarnymi, a przypomnę że co niektóre afrykańskie mają swoje marki samochodów które produkują od lat. Ba mają nawet swoje satelity na orbicie xD. A jakie marki samochodów ma Polska? Ile Polska ma satelit na orbicie? Nie wspomnę już o elektrowni jądrowej. Polska jest 100 lat za murzynami. A dzięki konserwom u steru w postaci PiSu, dystans ten się jeszcze zwiększy. Druga rzecz to wedle badań, statystycznie konserwy mają jedne z niższych iq ale mądrzejsze o tym nie wspominać ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      100 lat temu cała Słowiańszczyzna, to dla takich Niemiec była dzicz.

      @JakovKarnic: Dokładnie tak, imigranci z Europy środkowej/wschodniej, Irlandczycy i azjaci w USA długo byli kratowani jak podgatunek człowieka, niezdolny do złożonego myślenia. Ponieważ jednak zarazem wszystkie te nacje/rasy miały takie same szanse, w ciągu zaledwie pokolenia lub dwóch udowodniły, że w żadnym razie pod względem intelektu nie odstają od starych imigrantów.

      Zarazem kazało się jednak, że istnieją takie społeczności, które niezależnie od sytuacji kulturowej, historycznej lub socjoekonomicznej nie są w stanie przeskoczyć pewnego pułapu, choćbyś nawet w trzecie już pokolenie pompował równowartość PKB małego kraju z akcje afirmatywne.

  •  

    pokaż komentarz

    Ja..... Grupa ratowania poziomu.XDDDD
    Kolejna piramidalna bzdura którą nie wiadomo z której strony zacząć rozkładać.
    Po pierwsze aby mieć uzyskania merytokratycznego społęczeństwa musimy dążyć do zrównania szans. Dlaczego?
    Ano dlatego że wynik nie jest zależny tylko od pracy i zdolności ale też surowców. Statystycznie dzieciak z biednej rodziny musi być bardziej pracowity i uzdolniony niż dzieciak z bogatej rodziny aby uzyskać ten sam efekt. Jeden jest ściągany w dół przez pijackie ekscesy rodziców, a drugi pchany w górę przez korki i znajomości.
    Dla mnie to że aby wyłuszczyć różnice niewynikające z statusu majątkowego (niekoniecznie biologiczne, ale też np. socjologiczne. Przykłądowo niektóre religie krzywo patrzą na studiowanie i ich członkowie bedą to robiż mniej niż inni ludzie nie ze względu na niską inteligencję ale kulturę) to trzeba dokonać porównania w jednakowych warunkach. Ten sam organizm w różnych warunkach może dawać inne skutki. Jak ktoś dalej jest nieprzekonany to niech sobie wykona eksperyment: kupić roślinę którą można rozmnażać przez odnóżki, dwie sporządzić, jedną wsadzić w ziemię ogrodniczą a drugą w piach z piaskownicy. Postawić w tym samym miejscu, podlewać i obserwować.
    Gwarantuję że nie będą sobie dawać rady tak samo dobrze mimo że genetycznie są w 100% identyczne.

    Sam uważam że merytokracja jest to coś do czego powinniśmy dążyć ale pomysł prawicy że wystarczy wszystko olać i merytokracja sama się zrobi jest śmiechu warty. Aby do tego celu się zbliżać należy zmniejszać rozwarstwienie społeczne w czym najlepiej radzi sobie komunistyczne piekło zwane Danią. Z tego co pamiętam parametr którym można mierzyć poziom merytokracji to "mobilność społeczna" (social mobility).
    W idealnie merytokratycznym społeczeństwie to do jakiej grupy człowiek trafi nie zależałoby od tego z jakiej pochodzi. Twój ojciec był w zarządzie banku ale jesteś leniwy i nieuzdolniony? To będziesz mył kible.
    Twoi rodzice myli kible ale jesteś uzdolniony i pracowity? Robisz karierę. To miałoby mobilność społeczną równą 100%.
    0% byłoby gdyby jak w czasach starożytnych każdy przejmował profesję po rodzicach.
    Jak można zauważyć leseferyzm w tym nie pomaga.
    https://www.weforum.org/reports/global-social-mobility-index-2020-why-economies-benefit-from-fixing-inequality

    •  

      pokaż komentarz

      @KaloszSzatana: > Statystycznie dzieciak z biednej rodziny musi być bardziej pracowity i uzdolniony niż dzieciak z bogatej rodziny aby uzyskać ten sam efekt. Jeden jest ściągany w dół przez pijackie ekscesy rodziców, a drugi pchany w górę przez korki i znajomości.

      Pomijasz, że alkoholizm i dysfunkcyjne rodziny to wcale nie jest wcale domena tylko ludzi biednych. W warstwach bogatszych problemy w rodzinie są po prostu lepiej maskowane. Oraz, że odziedziczenie dużego kapitału po rodzicach wpływa demotywująco na wolę kształcenia się, bo w zasadzie nie ma po co. Byt może i kształtuje świadomość, ale na pewno nie w takim stopniu do jakiego przekonujecie.

      Niewykluczone zresztą, że negatywnie na osiągnięcia bardziej niż bieda wpływa wyuczona bezradność wtłaczana poprzez przekonanie, że "jestem z dołu, więc niczego nie osiągnę".

    •  

      pokaż komentarz

      Ja..... Grupa ratowania poziomu.XDDDD
      Kolejna piramidalna bzdura którą nie wiadomo z której strony zacząć rozkładać.

      Nie moja jest ta bzdura - to jest nowa teza, pochodząca ze strony tzw. lewicy i w sumie dość oryginalna - dlatego wrzuciłem, bo uważam, że jest to coś ciekawego i nowego w ogólnej dyskusji.

      Po pierwsze aby mieć uzyskania merytokratycznego społęczeństwa musimy dążyć do zrównania szans. Dlaczego?

      Tu się z tobą zgodzę - jak każdy normalny człowiek jest za zrównaniem szans, równych zasadach dla wszystkich etc.

      Zapominasz jednak, że obecna tzw "lewica" od dłuższego czasu postuluje nie równość szans ale tzw. "equity" (sama nazwa w sobie jest bzdurna, jako że equity w ekonomii ma zupełnie inne znaczenie) czyli "equality of outcomes" - równość wyników. Czyli PRLowskie "czy się stoi czy się leży dwa tysiące się należy" i te argumenty też są w tym duchu. Jeśli ci się chce przacowac i jesteś zdolny, znaczy że jesteś frajerem do dojenia. Napomknę, że ten schemat działania nie jest nowy ale jest w zasadzie sposobem w jakim funkcjonują prymitywne społeczeństwa na poziomie zbieractwa czy wczesnego rolnictwa tzw. komunizm prymitywny. Do dziś tak funkcjonuje wiele społeczeństw w Afryce.

      Ano dlatego że wynik nie jest zależny tylko od pracy i zdolności ale też surowców. Statystycznie dzieciak z biednej rodziny musi być bardziej pracowity i uzdolniony niż dzieciak z bogatej rodziny aby uzyskać ten sam efekt. Jeden jest ściągany w dół przez pijackie ekscesy rodziców, a drugi pchany w górę przez korki i znajomości.

      Nie sposób się z tobą nie zgodzić - ale mylisz nepotyzm i kronizm z merytkoracją - nepotyzm jest przecież antymeytokratyczny - dlaczego jednak ludzie którym się chce i są uzdolnieni mają być karani za to (antymerytokracja)

      Dla mnie to że aby wyłuszczyć różnice niewynikające z statusu majątkowego (niekoniecznie biologiczne, ale też np. socjologiczne. Przykłądowo niektóre religie krzywo patrzą na studiowanie i ich członkowie bedą to robiż mniej niż inni ludzie nie ze względu na niską inteligencję ale kulturę) to trzeba dokonać porównania w jednakowych warunkach. Ten sam organizm w różnych warunkach może dawać inne skutki. Jak ktoś dalej jest nieprzekonany to niech sobie wykona eksperyment: kupić roślinę którą można rozmnażać przez odnóżki, dwie sporządzić, jedną wsadzić w ziemię ogrodniczą a drugą w piach z piaskownicy. Postawić w tym samym miejscu, podlewać i obserwować.
      Gwarantuję że nie będą sobie dawać rady tak samo dobrze mimo że genetycznie są w 100% identyczne.


      Nikt normalny nie twierdzi, że jest 100% determinizm genetyczny. Gdyby tak było ludzie nie byliby K-strategami inwestującymi w rozwój dzieci przez 15-25 lat życia. Problemem jest, że lewica współczesna twierdzi że jest 0% odziedziczlaności cech mentalnych (co jest zakłamywaniem nauki, na równi z udawaniem, że nie ma ocieplenia globalnego) i zrobiła z tego temat tabu - głownie dlatego, że im nie pasuje do prymitywnego sposobu myślenia.

      Sam uważam że merytokracja jest to coś do czego powinniśmy dążyć ale pomysł prawicy że wystarczy wszystko olać i merytokracja sama się zrobi jest śmiechu warty. Aby do tego celu się zbliżać należy zmniejszać rozwarstwienie społeczne w czym najlepiej radzi sobie komunistyczne piekło zwane Danią.

      Dania nie jest socjalistyczna, tak przynajmniej twierdzi ich premier.

      Z tego co pamiętam parametr którym można mierzyć poziom merytokracji to "mobilność społeczna" (social mobility).
      Jeśli istnieje wysoka genetyczna odziedziczalność cech merytokratycznych nie spodziewasz się mobilności, czyli kiepski parametr znalazłeś.

      W idealnie merytokratycznym społeczeństwie to do jakiej grupy człowiek trafi nie zależałoby od tego z jakiej pochodzi. Twój ojciec był w zarządzie banku ale jesteś leniwy i nieuzdolniony? To będziesz mył kible.

      I tak powinno być - lewica współczesna argumentuje coś dokładnie odwrotnego

      Twoi rodzice myli kible ale jesteś uzdolniony i pracowity? Robisz karierę. To miałoby mobilność społeczną równą 100%.
      0% byłoby gdyby jak w czasach starożytnych każdy przejmował profesję po rodzicach.
      Jak można zauważyć leseferyzm w tym nie pomaga.


      Przemyśl to jeszcze raz - masz trochę nie do końca dopracowane założenia.

      @KaloszSzatana:

    •  

      pokaż komentarz

      aby mieć uzyskania merytokratycznego społęczeństwa musimy dążyć do zrównania szans.

      @KaloszSzatana: Są ku temu naprawdę różne metody.
      Wsparcie finansowe typu stypendia i programy pomocowe dla uzdolnionych dzieci z biednych rodzin jest oczywiście tylko jedną z nich. Faktem jest natomiast, że odpowiednio zastosowane, pozwala ominąć czynniki ekonomiczne i stworzyć właściwym osobom pewną wirtualną namiastkę tego, jak wyglądałoby ich życie, gdyby dorastały w lepszych warunkach socjoekonomicznych. To zdecydowanie zasługuje na aprobatę.
      Tymczasem tzw. "pozytywna dyskryminacja" prowadzi do zrównywania ludzi pod kątem najniższego wspólnego mianownika. Założeniem jest bowiem praktyczne spłaszczenie krzywej Gaussa dotyczącej rozkładu inteligencji. Najwybitniejszym jednostkom to nie zaszkodzi, natomiast jest w stanie doprowadzić do rezultatów, w których osoby ponadprzeciętne będą pokrzywdzone na rzecz tych, którzy są poniżej przeciętnej. A to w żaden sposób nie może doprowadzić do ogólnego podniesienia poziomu.
      I oczywiście można się zżymać, że osoby biedne mają ogólnie gorszy start w życie, niż osoby bogatsze, ale przecież z punktu widzenia ogółu raczej istotne jest to, by fachowcy byli rzeczywiście przyzwoicie wykształceni, a nie to, aby dawać szansę tym, którzy normalnie by się w danym miejscu nie znaleźli. Niestety, dzieci ani nie rodzą się w warunkach laboratoryjnych, ani w nich nie dorastają, zaś tylko wtedy można by mówić o równych szansach, a nierówności są po prostu faktem, który można zaakceptować lub się złościć, że życie nie jest sprawiedliwe.

    •  

      pokaż komentarz

      Zapominasz jednak, że obecna tzw "lewica" od dłuższego czasu postuluje nie równość szans ale tzw. "equity" (sama nazwa w sobie jest bzdurna, jako że equity w ekonomii ma zupełnie inne znaczenie) czyli "equality of outcomes" - równość wyników.

      Wiem że są takie pomysły ale nie uważam aby jakąś sensowną częsć lewicy popierała equality of outcomes rozumianej jako że każdy powinien mieć taka samą stopę życia niezależnie od pracy. Moglibyśmy sobie o czymś takim zastanawiać się gdybyśmy skutecznie wprowadzili equality of opprotunity ale tylko zastanawiać. Obecnie to jest jak gdybanie ile aniołów zmieści się na końcu igły: można sobie myśleć teoretycznie ale nie da się realnie tego wprowadzać.
      Nawet Vaush nie popiera takich pomysłów a dla mnie cokolwiek jest na lewo od tego anarchisty chcącego znieść płeć to "here be dragons".
      Z tego co obserwuje środowiska skrajnie lewicowe to taki pogląd jest skrajnie marginalny.

      Nie sposób się z tobą nie zgodzić - ale mylisz nepotyzm i kronizm z merytkoracją - nepotyzm jest przecież antymeytokratyczny - dlaczego jednak ludzie którym się chce i są uzdolnieni mają być karani za to (antymerytokracja)

      Tylko to nie musi być nawet nepotyzm. To że jeden dzieciak ma dostęp do korepetycji to już przewaga.
      Przepraszam, napisałem mój tekst zbyt agresywnie bo błędnie założyłem że będę miał do czynienia z argumentem "a X był biedny a jest milionerem więc się da i nie trzeba nic zmieniać"
      Z tego zbyt duży nacisk na tłumaczenie wpływu środowiska i żarcik o Danii jako o komunistycznym piekle.

      Problemem jest, że lewica współczesna twierdzi że jest 0% odziedziczlaności cech mentalnych (co jest zakłamywaniem nauki, na równi z udawaniem, że nie ma ocieplenia globalnego) i zrobiła z tego temat tabu - głownie dlatego, że im nie pasuje do prymitywnego sposobu myślenia.

      Oj, pewny jestem że to nie jest 0%. Tyle że nie do końca wiemy jak to dziedziczenie wygląda: dyskusja naukowa dalej trwa. Z praktyki wynika że człwoiek postawiony w obliczu niepewności zakłąda bezpieczniejszą opcję: tą której wybór jeśli się mylimy przyniesie mniejsze straty.
      Jeśli dziedzczność jest wysoka ale założymy do roztrzygnięcia że jest niska no to sobie utrzymamy stan obecny przez trochę dłużej.
      Ale jeśli dziedziczność jest niska ale założymy że jest wysoka spowodujemy falę nieuzasadnionej dyskryminacji.
      Według mnie dziedziczność jest ale w porównaniu z czynnikami społecznymi i ekonomicznymi jest prawie zaniedbywalna.

      Masz zupełną rację też odnośnie tej mobliności: ten model pomija dziedziczość.
      Ale pomija tylko sposób w jaki robimy skalę.
      Tą uproszczoną mobliność wyjaśnia się tak że społeczeństwo można podzielić na 5 grup wględem tego ile zarabiają i w tym modelu przy pełnej merytokracji każdy ma taką szanse do trafienia do dowolnej grupy.
      Możemy jednak ten model sobie zmodyfikować i pododawać mnożniki określające szanse na przejście do każdej z grup. Te mnożniki wynikałyby z generalnej dziedziczności no i by były takie że rzeczywiście preferowana byłaby lekko własna grupa z której pochodzą rodzice dziecka.
      Taki wynik byłby mniejszy od 100% na skali uproszczonej, ale możemy sobie zrobić inną skalę dla której taki wynik byłby 100%- możemy go nazwać skalą genetyczną gdzie każde dziecko jest wolne od wpływów ekonomicznych.
      Dla eksperymentu myślowego załóżmy hojnie że Danii się udało i to ich 80ileś% w skali uproszczonej to dokładnie to 100% w skaligenetycznej.
      No tylko to nie zmienia faktu że zostawia to inne kraje w tyle.
      A mi właśnie o to chodzi że chcę dowieść że jedyne co może zbliżać nas do merytokracji to regulacje a nie leseferyzm.
      @tenex:

      @Mr_Hand_of_Fate: Nie popieram dyskryminacji pozytywnej rozumianej jako wstawianie kandydatów z marginalizowanej grupy zamiast tych lepszych z innej. Popieram za to praktykę że w przypadku kandydatów o tych samych kwalifikacjach wybierać tych z grupy marginalizowanej.

    •  

      pokaż komentarz

      @KaloszSzatana: Dużo co piszesz ma sens, w sumie masz po prostu poglądy liberalne. Muszę cię też zmartwić - piszę z perspektywy USA - jakbyś się ujawnił ze swoimi poglądami nie miałbyś szans na pracę albo studiowanie na większości uniwersytetów USA - jesteś zbyt "prawicowy".