•  

    pokaż komentarz

    Co w tym dziwnego, w Niemczech zarobisz 2k za miejskie nowe autko płacisz 13k a za elektryka 35k natomiast w Polsce zarobisz 3k za takie same miejskie autko płacisz 50k a za elektryka około 140k ¯\(ツ)

    •  

      pokaż komentarz

      @mietkomietko: Przecież jesteśmy bogatym krajem, stać nas ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @peterr767: zachód zazdrości nam dobrobytu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Utewolux: Komu przeszkadza bogactwo Polaków? xD

    •  

      pokaż komentarz

      @mietkomietko a to myślisz że zarabiając te 2k Euro to również tyle odłożysz? W Niemczech nie ma nic za darmo, nie wiem czy wiedziałeś/aś.

    •  

      pokaż komentarz

      @Grayfox: No pewnie że nie ma, ale zarabiając 2k i płacąc za mieszkanie 350-400 przy cenach praktycznie takich jak u nas łatwiej odłożysz niż zarabiając 3k i za mieszkanie płacąc 1500¯_(ツ)_/¯ Odkładając 1000k euro za 13miesiecy masz nowe auto, u nas odkładając 1000 za 50miesiecy masz nowe auto, tylko u nas problemem jest odłożyć tysiaka przy przeciętnych zarobkach nie egzystując

    •  

      pokaż komentarz

      @mietkomietko Ty tak na serio? Zarabiając 2000Euro Netto miesięcznie musisz najpierw zarobić ponad 3000Euro Brutto. A żeby to zarobić, musisz albo mieć dobrą stawkę na godzinę albo na czarno dorabiać, nie każdy tu jest inżynierem/programistą/managerem Jeżeli chcesz mieszkać w "przyzwoitej" okolicy to 400 Euro nie wystarczy. Na jedzenie, papier toaletowy, pasta do zębów itd. idzie 300-400(Single) Euro. Na samochód idzie (np. Corsa E - OC/AC + benzyna) 250 Euro, do tego roczny podatek jakieś 70 Euro. GEZ 17 Euro, prąd 75 Euro(2300 kWh), telefon/internet(16k DSL) 35 Euro ,ubezpieczenia 50 Euro, Sparkasse(bank) 7 Euro miesięcznie. Człowiek chce może wyjść w weekend to też kasa idzie, ubrania, buty itd.. Jeżeli coś się zepsuje, to też trzeba wydać. Sorry, lecz takie "przeliczenia" to są do pupy. Mam znajomych, jedni zarabiają mniej, drudzy więcej niż te 2000 Euro, lecz nikt z nich nie odkłada 1000 Euro miesięcznie. (NRW)

    •  

      pokaż komentarz

      @Grayfox: Serio serio, 1000 euro to w Polsce zarabiasz w przyzwoitej pracy, a 2k w de żeby się opłacało to jest minimum

    •  

      pokaż komentarz

      @mietkomietko: ale polacy lubia placic drozej. wiadomo ze jak cos jest drogie to jest lepsze

    •  

      pokaż komentarz

      @Grayfox Już kiedyś tu pisałem to w w innym wykopie ale się powtórzę :)
      Sprawa dotyczy matki bratowej i jej męża. Siedzą od nastu lat w Niemczech (pod granicą francuską) robi na produkcji - strzykawki i ogólnie jakieś pierdoły z plastiku, nie wiem ile zarabia ale będę zgadywał, że nie więcej jak jej chłop - od paru miesięcy na emeryturze (ponoć 2000 euro), wcześniej robił w fabryce Mercedesa. Mimo emerytury zamierza jeszcze coś tam na boku dorabiać aby mieć więcej hajsu.
      Mieszkania własnego nie mają, nie wiem ile płacą za Swoje.
      Będzie już z dwa lata jak kupili jej Forda, zdaje się Fiestę. Dali 14000 ojro (jak patrzyłem wtedy na stronę polskiego forda to u nas trza by położyć za niego +/- 50000 PLN). Teraz przed świętami zmienili drugie auto na nowego suva od Hyoundai`a - Tucsona. Brat mówił tyle, że w Polsce taki 80000 - 90000 PLN czyli +/-20000 ojro (tu akurat cen nie sprawdzałem). Wcześniej była jakaś KIA, też nówka salonowa.
      Ładne różnice w cenach. Oni mając na miesiąc +/- 5000 ojro - dwa nowe salonowe auta. Ty w Polsce mając 5000 to co najwyżej Astra w kombi za +/- 15000, obowiązkowo w kombi coby za auto rodzinne robiło.
      Dwa, matka ostro bratową wspiera w kwestii rzeczy dla dziecka, tam wszystko tanie jak barszcz to mała ma więcej ciuszków z Niemiec przysłanych niż kupionych w Polsce. Podobnie bratowa Swoich ubrań. Plus kosmetyki.
      Sam mam parę szmat po jej chłopie. Przywiózł przed Bożym Narodzeniem karton ciuchów, albo do roboty przy domu albo do wyj!??nia. Tudzież do przygarnięcia. Patrzę a tam praktycznie nowe rzeczy, jeden sweter to wogóle nie noszony. Czy skórzana kurtka, no eko ale praktycznie nie noszona. Mówi, że tam takie ceny, że to może wyj!??ć do kosza i iść kupić nowe i nawet nie poczuje.
      Inna ciekawostka. Brat kupił żonie nowy telefon pod Choinkę bo stary zaniemógł. Szajsung A8 +/-1400 PLN. Tamci zajeżdżają, matka bratowej daje nam telefon do ogarnięcia bo jej kupił chłop. Też Samsung A8, kupiony na Black friday za 300 czy 400 ojro. Niby cena już zbliżona do naszej. Haczyk polega na tym, że dostali drugi A8 w gratisie. Jeden poszedł na ebay za tyle ile kupili. Czyli fona mają za darmo. A Ty głupi ciesz się jak uda Ci się kupić TV 200 PLN taniej na polskim Black Friday. Zakładając, że sklep nie poszalał z żonglowaniem cenami przed.
      Oczywiście idealnia nie jest bo pewne rzeczy aby było taniej czasem w Polsce ogarniają, jak np. ostatnio leczenie pieska u weterynarza (szczegółowe badania, operacja). Mówili, że w Niemczech sobie nieźle liczą za to.

    •  

      pokaż komentarz

      @mietkomietko: Jakie 3k? Tutaj większość zarabia 15k jako informatyk w korporacji.

    •  

      pokaż komentarz

      @Grayfox: Widze, że kolego z dobrych klimatów pochodzisz, jeśli twoim zdaniem podnieść wynagrodzenie to znaczy dorabiać na czarno to k$@#a niezły masz bajzel w życiorysie.
      Może nie każdy jest półpatolem z dysfunkcyjnej rodziny i może ktoś potrafi podnieść kwalifikacje i znaleźć lepsze miejsce pracy na normalnych zasadach.

    •  

      pokaż komentarz

      @Windows98 Takie jest moje zdanie? Ciekawe.

    •  

      pokaż komentarz

      @mietkomietko: 350-400€ za mieszkanie? W większych miastach to cena nierealna od dawna. Tyle płaci się za pokój. (✌ ゚ ∀ ゚)☞ W Nürnberg (a nie jest to jakieś ogromna metropolia) żeby mieszkać w spoko warunkach bez grzyba i obaw, że wychodząc z psem zaliczysz kosę trzeba niestety zapłacić dużo więcej. No i niestety, ale za 2k€ to się nie poszaleje, bo do mieszkania należy doliczyć koszty mediów, życie, które jest coraz droższe. ;)

    •  

      pokaż komentarz

      a to myślisz że zarabiając te 2k Euro to również tyle odłożysz? W Niemczech nie ma nic za darmo, nie wiem czy wiedziałeś/aś.

      @Grayfox: Jako że od kilku ładnych lat mieszkam i pracuję w u naszych zachodnich sąsiadów, podsumuję Ci mój budżet domowy.

      Jako kierowca śmieciarki zarabiam miesięcznie 2350€ na rękę, moja konkubina jako brygadzistka w fabryce ok. 2500, co daje nam miesięcznie 4850€. Stałe koszta miesięczne: 450€ raty za mieszkanie 72m², ok. 150€ media, internet itp., 120€ paliwo do dwóch samochodów, ok. 800€ na zakupy, wyżywienie itp., co daje nam łącznie 1520€ stałych wydatków. Ja nie żyję specjalnie oszczędnie, ale też nie pamiętam by pod koniec miesiąca zostało mi w kieszeni mniej niż 500€, nawet gdy żyłem sam na wynajmowanej za 300€ kawalerce.

      @wszystkoinic zapraszam do zagłębia Ruhry. Ceny kawalerek na poziomie 300-400€, ceny w sklepach niższe, a robota lepiej płatna.

    •  

      pokaż komentarz

      @mietkomietko Ty tak na serio? Zarabiając 2000Euro Netto miesięcznie musisz najpierw zarobić ponad 3000Euro Brutto. A żeby to zarobić, musisz albo mieć dobrą stawkę na godzinę albo na czarno dorabiać, nie każdy tu jest inżynierem/programistą/managerem Jeżeli chcesz mieszkać w "przyzwoitej" okolicy to 400 Euro nie wystarczy. Na jedzenie, papier toaletowy, pasta do zębów itd. idzie 300-400(Single) Euro. Na samochód idzie (np. Corsa E - OC/AC + benzyna) 250 Euro, do tego roczny podatek jakieś 70 Euro. GEZ 17 Euro, prąd 75 Euro(2300 kWh), telefon/internet(16k DSL) 35 Euro ,ubezpieczenia 50 Euro, Sparkasse(bank) 7 Euro miesięcznie. Człowiek chce może wyjść w weekend to też kasa idzie, ubrania, buty itd.. Jeżeli coś się zepsuje, to też trzeba wydać. Sorry, lecz takie "przeliczenia" to są do pupy. Mam znajomych, jedni zarabiają mniej, drudzy więcej niż te 2000 Euro, lecz nikt z nich nie odkłada 1000 Euro miesięcznie. (NRW)

      @Grayfox: A w Polsce to kosztów nie ma? Nie chodzi o przeliczanie centów tylko o skale i stosunek kosztów.

    •  

      pokaż komentarz

      @windows95 no to gdzie te 1000 euro odłożone na singla? ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @Grayfox: jeżeli zarabiasz 2000€ to odłożenie 1000€ nie jest problemem. Zwróć uwagę na to że w Niemczech żywność i utrzymanie jest stosunkowo tanie. Tak jak wspomniałem - ja do najoszczędniejszych osób nie należę.

    •  

      pokaż komentarz

      @Grayfox: masz rację, a dostajesz minusy, kur*a znowu znafcy wypoku się opowiedzieli, myślą, że na zachodzie to już miliarderami się zostaje ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @Grayfox: To jest fakt a dzbany cię minusują. Z pozycji robotnika niemcy nie są takie kolorowe jak wam się wydaje.

    •  

      pokaż komentarz

      @mietkomietko: Wiesz co jest najgorsze? Że prościej się tego nie da wyjaśnić, a wielu i tak nadal nie zrozumie.

    •  

      pokaż komentarz

      @highlander: mój wujek zawsze powtarza po jednym profesorze z lat minionych że:
      Tanio wychodzi na drogo, a drogo wychodzi na tanio.
      Ja uważam że jak coś ma się zepsuć to i drogie się rozleci, więc nie przepłacam. Choć nie do wszystkiego to się stosuje.

    •  

      pokaż komentarz

      @Grayfox: bo liczą tak jak Ukraińcy u nas. Do dentysty idą do Polski powiatowej, wyjście w weekend to żubrówka z Polski na kanapie, najtańsze mieszkanie w dwie pary, na obiad ugotowane w domu ziemniaki i uhuu ale odkładam! A prawda jest tak jak mówisz - normalne życie kosztuje i szału nie ma.

    •  

      pokaż komentarz

      @mietkomietko pracowałeś w Niemczech czy tylko tak piszesz a pelikany plusuja ? Sprawdź ile ubezpieczenie, ile podatek od posiadania auta i ciekawe czy zarabiając 2k kupisz nowe auto i utrzymasz

    •  

      pokaż komentarz

      @mietkomietko: Ale wstajemy z kolan. Jeszcze chwila...
      Jak 1/5 zarabia na papierze najniższą krajową, więc o czym mówimy...

    •  

      pokaż komentarz

      @mietkomietko: mieszkanie za 400eu? Kanciapa 2 pokojowa 650 najtaniej. Gdzie reszta?

    •  

      pokaż komentarz

      @windows95: Ja również pracowałem w zagłębiu Ruhry (Eshweiler) i zgadzam się ze wszystkim. Jako kierowca ciężarówki zarabiałem 2000-2400€/mc, w zależności od ilości przepracowanych godzin. Za mieszkanie płaciłem 350€+180€ opłaty i media. Na jedzenie 100€/tygodniowo (w niemieckim Lidlu ceny takie same jak w polskim), wliczając w to kebsy u turasa.

      Ogólnie każdy kto pisze, że na zachodzie wysokie koszta życia pochłaniają wyższe zarobki to półmózg.

    •  

      pokaż komentarz

      @Grayfox: A ja znam takich co mieszkają po pare lat za granica i nie są w stanie nic odłożyć. Kwestia ogarnięcia sie i zaradnosci. A te cyfry co podajesz to jakieś z dupy, albo takie podatki w Niemczech wysokie. Ja zarabiając w Nl 2950 brutto mam 2200 na rękę. 250
      Euro na miesiąc kosztów utrzymania gownienka typu corsa to tez nie wiem skąd wziąłeś xD

    •  

      pokaż komentarz

      @edgar_k Ja odkładam ponad 1000e jako lakiernik. Także się da, nie pije nie palę i dobrze się odżywiam.

    •  

      pokaż komentarz

      Zwróć uwagę na to że w Niemczech żywność i utrzymanie jest stosunkowo tanie.

      @windows95: Zależy gdzie ;). Ja płaciłem za mieszkanie 800-1200 euro/mies. jak byłem parę lat temu na delegacji Na północ od Stuttgartu. Tam jest fabryka Audi i za 400 euro to ciężko sensowny pokój wynająć.
      Żarcie faktycznie nie jest drogie ale jak koledzy opowiadali ile usługi kosztują (np. mechanik samochodowy) to już nie jest tak kolorowo. Karnet na siłownię? Wejściówka do Aquaparku dla całej rodziny? Dużo więcej niż u nas.
      W firmie, w której pracowałem młodzi inżynierowie zarabiali jakieś 2000-2200 euro na rękę. Jak z kilkoma rozmawiałem to mówili, że to mało.
      Jeden Projekt Menadżer powiedział mi, że chce się budować w tamtej okolicy i że działka plus budowa domu to 500 tys. euro.

    •  

      pokaż komentarz

      @edgar_k nigdzie nie pisałem że kosztów nie ma.

    •  

      pokaż komentarz

      @sebonk skąd biorę takie informacje? Ja mieszkam w Niemczech a nie w bajce. Takie informacje da się łatwo sprawdzić, nawet pomogę.
      https://www.brutto-netto-rechner.info/
      https://www.zoll.de/DE/Privatpersonen/Kraftfahrzeugsteuer/kraftfahrzeugsteuer_node.html
      A jak się ma chęć, to na np. na immobilienscout24.de można poszukać mieszkania.
      https://www.swd-ag.de tu prąd
      A np na huk24.de OC/AC

    •  

      pokaż komentarz

      Ogólnie każdy kto pisze, że na zachodzie wysokie koszta życia pochłaniają wyższe zarobki to półmózg.

      @Gadgetztan: Nie polemizuję z tym bo nigdy na zachodzie nie mieszkałem, ale z ciekawości - możesz napisać mi mniej wiecej jak w Twojej okolicy kształtują się koszty:
      - dobrego barbera (głowa + broda);
      - obiadu w restauracji;
      - prywatnego żłobka;
      - ubezpieczenia samochodu na rok, powiedzmy kompakta wartego 25-30 tys euro;

      Pytam bo to są często rzeczy, które w PL pochłaniają mi najwięcej w budżecie i chciałbym to po prostu porównać.

    •  

      pokaż komentarz

      @mietkomietko: ponadto dochodza w wielu krajach podatki ekologiczne,za wjazd do określonych stref i w efekcie koszt auta,zwalszcza spalinowego i starszego jest na.tyle wysoki,ze oplaca sie sprzedac 10-letnie auto by kupic.hybryde czy elektryka.

    •  

      pokaż komentarz

      @losiu20: Mam większość rodziny tam na stałe, już nie mówię jak prosto wziąć samochód w leasing za 150-200 euro miesięcznie. Czy u nas można wziac w leasing za 200-400zl miesięcznie? No nie bardzo.

    •  

      pokaż komentarz

      @Rynia wzorują się na tych co wracają z de i opowiadają jak jest cudownie a śpią w pokojach 4 osobowych, jedzą kiełbasę z Polski i kebaby u Turka, nie mówię bo jak ktoś ma łeb i tam dobrze zarabia to ma życie inne ale nie że gość pisze że za najniższą żyje jak król

    •  

      pokaż komentarz

      @Grayfox: ja w Holandii przy 38 godzinach tygodniowo miałem 2000 netto, około 2400 EUR brutto. Po odprowadzeniu kosztów mieszkania i żywności, nie żałując sobie na gadżety i imprezy byłem wciąż w stanie odkładac 800€ miesięcznie. Zupelnie inne realia.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mastav miałem? W Niemczech jako singiel(bez dzieci) ma się Steuerklasse 1. Przy zarobku 3000 Euro brutto, dostaje się około 1930,- Euro

    •  

      pokaż komentarz

      @Grayfox: tak, miałem. Bo wróciłem do matczynej ziemi. W Holandii nie ma chyba dalej "bykowego", jest jedynie stawka wiekowa a tej już nie podlegalem. Znam kilka osób, które mieszkają po stronie niemieckiej, ze względu na niższe trochę opłaty a pracują po stronie holenderskiej

  •  

    pokaż komentarz

    Miasta i ulice z gumy nie są, ale szrotów w Polsce przybywa.

  •  

    pokaż komentarz

    Co za bzdura. Jak nie bedzie importj uzywanych aut, to nie znaczy ze Polacy zaczna od razu kupowac same nowki sztuki salonowe. Po prostu, tak jak przed wejsciem do UE import uzywanych aut byl mocno utrudniony, wiec wszelkie szroty byly naprawiane do samego konca. Dodatkowo kwitl proceder "przeszczepow".

    •  

      pokaż komentarz

      @PDCCH: Tym bardziej, że przez unijne normy CO2 samochody drożeją coraz bardziej.

    •  

      pokaż komentarz

      @PDCCH: Przed zliberalizowaniem importu aut ( jeszcze przed wejściem do UE) Polacy byli zmuszeni kupować auta nowe a więc jeździli autami znacznie mniejszymi, niższymi klasowo
      Sprzedawała się cała masa seicento, matizów i tego typu maluchów
      do tego stopnia, że bodaj w 1999 sprzedaż nowych aut wynosiła 650 tys. Za 2019 po 20 latach prawie doszusowała do poziomu z 99. ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @wuwuzela1: Albo tez jezdzili kompletnymi zlomami reanimowanymi 101 razy. Sam mialem wtedy Forda kilkunastoletnisgo ktory w 2000 roku byl wart cos kolo 7k PLNow a podobne auto w Niemczech kosztowalo max 500 EUR. Tak wiec spawalem pożarta podloge progi i podluzyce w tym Fordzie i cieszylem sie jazda autem lepszym niz poprzedni 125p

    •  

      pokaż komentarz

      @PDCCH: No ja pisałem gównie jak to było w kontekście rynku Pierwotnego.
      Wtórny byłzasypany szrotem, fiatami 125... czy ładami... i wartburgaim

      Ojciec w latach 90 jechał po auto uzywane do Holandii ze znajomymi. Pojechali 1 autem w 4. Wrócili 3 autami. 1 osoba nic nie znalazła ciekawego.

    •  

      pokaż komentarz

      @wuwuzela1: Musisz wziąć pod uwagę jedną poprawkę. Przed liberalizacją przepisów importowych mało co w kraju było. Przez dekady ludzie jeździli głównie malaczami, było może trochę starych poldków, trabantów, syren, wartburgów czy nawet zdarzały się jakieś yugo, skody, dacie i łady. Ogólnie była raczej bida i poza klasycznymi 126p, 125 czy poldkami mało co było na rynku, więc człowiek sobie radził jak mógł. U mnie w rodzinie bardzo długo była męczona Skoda 100, która dotrwała jakoś do 2003. Wiele ludzi drutowało i kombinowało, ale też spora grupa kupowała tanie, nowe badziewie. Sęk w tym, że to nowe badziewie to były właśnie takie Daewoo i inne tego typu fury. Jakie obecnie są najpopularniejsze nowe samochody? Duster, Yaris, Fabia, Tipo, Corsa. Głównie małe i mini samochody, a najpopularniejszy jest chyba esencją taniochy. Dacia ogólnie jest najtańszym i najbardziej okrojonym samochodem, jaki jeszcze jest legalny na rynku pierwotnym. Ogólnie pierwsza 20 najpopularniejszych samochodów to głównie takie maleństwa lub tanie i proste wozidła. Wraz z zaciskaniem pętli na szyi coraz mniej takich będzie, bo te najpopularniejsze często są na granicy spełniania jakichkolwiek norm.
      Trzeba zdać sobie sprawę z tego, że tanie samochody na początku lat 2000 były tanie przez prostotę, prymitywność i biedne wyposażenie. Ogólnie takie samochody były już technologicznie przynajmniej dekadę w tyle i nowy Matiz nie był wcale czymś lepszym od używanego Polo. Kosztował podobnie, korzystał z tak samo wiekowej technologii. Różnił się tylko tym, że był nowszy produkcyjnie, a nie technologicznie.
      Przy obecnym nasyceniu rynku używanymi samochodami zakaz importu sprawi tylko jedno. Przeciętnie polacy zamiast kupować nowsze samochody z zachodu, będą reanimować trupy dużo dłużej. Teraz możesz sprzedać 25 latka i kupić 15 latka, a ten pierwszy trafi gdzieś dalej na wschód. Po zmianie przepisów wszystko wyfrunie na wschód, a 80% z posiadaczy 25 latków będzie nadal nimi jeździć.

      Tak swoją drogą zwróć uwagę na to, gdzie są te nówki kupowane w 1999. Wszystko zniknęło, rozsypało się, zgniło. Tyle to było warte. Tu nie chodzi o rocznik samochodu. W Polsce bardzo długo sprzedawano "nowe" samochody, które były już 10-20 lat w tyle za faktycznie współczesnymi samochodami. Bazowano na starych technologiach byle by były wozidła dla gawiedzi. Teraz tak nie będzie, bo UE narzuca nam takie same normy. Kiedy na Ukrainie czy Białorusi można kupić samochody z legendarnymi i pancernymi silnikami Mercedesa czy MANa, w Polsce i całej UE są już nielegalne. Nie kupisz teraz samochodu bazującego na technologii sprzed dekady za ułamek ceny współczesnych samochodów.

    •  

      pokaż komentarz

      @bonaducci: > Sęk w tym, że to nowe badziewie to były właśnie takie Daewoo i inne tego typu fury. Jakie obecnie są najpopularniejsze nowe samochody? Duster, Yaris, Fabia, Tipo, Corsa. Głównie małe i mini samochody, a najpopularniejszy jest chyba esencją taniochy.

      @bonaducci: Mylisz się. Zmieniła się struktura bo juz nie rynek pierwotny zaspokaja sam cały przekrój rynku. Po zliberalizowaniu większość popytu jest zaspokajana przez import używek więc królują dość duże auta. Natomiast na rynku nowych 2/3 konsumpcji to auta flotowe i firmowe w tym sporo aut premium. A pozostała 1/3 to albo dla rodzin tych co nie chcą uzywanych i zwisa im lans.

      Z nowych najpopularniejsze są Octavia ( c), corolla (c), fabia (b), duster ( c) , yaris (b), astra (c), golf ( c), Tipo (c)
      clio(b), Tiguan ( SUV C), focus (c), Tucson (SUVC), skoda superb (d), toyota CHR ( suv C), Quasqai ( SUV C), corsa (b), Ceed (c), Passat (d), Rav4 ( suv D), kia sportage ( suv C)

      Także jak widzisz, w nowych autach dominuje totalnie segment C a liderem jest największy C sedan na rynku - Octavia.

      20 lat temu dominowało seicento, matiz i tego typu mydelniczki. z segmentu A....

      No ale jak wspomniałem, zmieniła się struktura popytu bo wzrósł kilkukrotnie dzięki importowi uzywek i tam się przekierował.
      https://www.statista.com/statistics/421398/poland-ranking-of-car-model-sales/

      Nie wiem gdzie niby na wschód miały by iść te auta skoro, Rosja zablokowała u siebie import aut by napędzać sobie rynek wewnętrzny Ładzie czy fabrykom zachodnim produkującym na rynek rosyjski prostrze modele.
      Na Ukrainie też są cła zaporowe by napędzać sprzedaż autozazowi, owszem jeżdżą struclami przez to

    •  

      pokaż komentarz

      @wuwuzela1:

      Po zliberalizowaniu większość popytu jest zaspokajana przez import używek więc królują dość duże auta.
      Nie widzę tu związku przyczynowo-skutkowego. Dostępne z importu są zarówno małe jak i duże auta. To nie popyt wzrósł na takie auta, a wzrosła podaż. Ludzie przed liberalizacją wcale nie myśleli "a po co mi duży samochód, kupię taczkę na czterech kołach". Po prostu ich nie było stać i brali co było w zasięgu ich budżetu. Z resztą patrząc na najpopularniejsze modele importowane zauważysz, że są to też raczej samochody małe. Astra, Focus, Octavia, Golf, Fabia, Clio, Megane, Corsa, Insignia, Passat. Właściwie są to najpopularniejsze samochody sprzedawane trochę lat temu. Nawet aktualne statystyki z 2020 to kolejno A4, Golf, Astra, BMW 3, A3, Corsa, Passat, Focus, Fiesta, A6. Na samym końcu pojawiają się samochody segmentu D/D+, przeważają nadal samochody w segmentach małych.

      Po zliberalizowaniu większość popytu jest zaspokajana przez import używek więc królują dość duże auta.
      Jeśli A4, Golf i Astra to duże auta...

      Także jak widzisz, w nowych autach dominuje totalnie segment C a liderem jest największy C sedan na rynku - Octavia.
      Czyli jak wcześniej napisałem - małe i mini samochody. Pozwól, że przepiszę tu wikipedię.
      Segment A - supermini - minicompact
      Segment B - supermini - subcompact
      Segment C - small family car - compact
      Segment D - large family car - mid size
      Segment E - executive car
      Segment F - luxury car
      Sam tu pokazałeś, że dominującą kategorią są małe samochody i zauważalną częścią są mini samochody. Są tu też aż trzy duże samochody - VW, Skoda i Toyota. Żadna marka premium, jedne z najtańszych na rynku. W czym się więc mylę?

      Jakoś też całkiem zgrabnie pomijasz popularność takich samochodów jak Lanos, Nubira, Felicia, Astra F, Caro, Nexia, Orion/Escort, Favorit, Megane, Punto. Tego też było całkiem sporo, szczególnie w późnych latach 90. Te małe mydelniczki były dla ludzi, którzy na nic więcej nie mogli sobie nawet pozwolić, ale nie była to przeważająca większość. Nie oszukujmy się tu, Maluch, Tico i Matiz to samochody tylko i wyłącznie zachęcające ceną i nikt by tego nie kupił do codziennego użytku, gdyby mógł kupić coś innego. W czasach Seicento już tej wielkości pojazdy powoli się kończyły. Seicento nigdy nie był najpopularniejszym samochodem (a chyba był najbardziej cywilizowany z mydelniczek), wtedy królował Lanos.

      Tak czy siak nadal można zauważyć podstawowy trend - popularne są samochody tanie. Gdy nie było rynku wtórnego - tanie i nieduże. Gdy pojawił się rynek wtórny - tanie i używane. Gdybyśmy nagle zamknęli import używek, to ta tendencja się nie zmieni. Będziemy kupować używki będące już na rynku lub głównie tanie samochody z rynku pierwotnego.

      Nie wiem gdzie niby na wschód miały by iść te auta
      Mamy chociażby Węgry i Rumunię, które szybko mogą przejąć ten rynek. Przy spadku cen przez spadek podaży również eksport na Ukrainę będzie opłacalny. Do tego zawsze zostają takie kraje jak Egipt czy Turcja, gdzie taki chłam sprzedaje się na pęczki.

      Gdybyśmy ograniczyli się wyłącznie do rynku pierwotnego, to wrócą znowu takie same czasy. Jak nowy, to zapewne Dacia Sandero lub Dacia Lodgy. Jak ktoś chce trochę lepsze i mniejsze w tej cenie, to jakiś mikro/mini samochód - Up, Twingo, Aygo. Z takich przystępnych jest jeszcze Panda, i10, Clio, Corsa i stawkę taniości zamyka Duster za okrągłe 40 klocków. To są samochody w granicach 35-40 tysięcy - najtańsze. Co więc teraz kupi sobie ktoś, kto jest typowym kupcem chociażby tego Passata B6? Taki używany kosztuje 6-10 tysięcy, więc nijak nie kupisz nic nowego. Nowe samochody tego segmentu zaczynają się w okolicach 85 tysięcy, więc daleko poza budżetem. Zostaje lokalny rynek aut używanych, ale ten będzie też znacznie droższy. Dużo mniej ludzi kupuje takie samochody i zapewne najpopularniejszy będzie wtedy Superb - najtańszy w tym segmencie. Zapewne ktoś zdecyduje się na segment C i tu najtańsza opcją jest Dacia Logan za około 35 tysięcy w wersji gołej. Nadal znacznie przekracza budżet, więc i tak będzie to albo używany samochód, albo najpewniej nowego samochodu nie kupi i dalej będzie męczyć i naprawiać to, co aktualnie ma.

      Ustawowo ubóstwa nie zniesiesz.

  •  

    pokaż komentarz

    Zwykły bełkot, większość "KUPIE KAŻDE TANIE AUTO BEZ OC" jedzie do afryki całymi lohreami.
    Przykładowo Opel Vectra A kupić teraz graniczy z cudem.
    Ładny golf 2 na OLX zazwyczaj wraca do Niemiec.
    Tico z którego wszyscy się śmieli znikło i szczęśliwie żyje sobie w afryce.
    Droższe modele oczywiście okupują ukrainę :)

1 2 3 4 5 6 7 ... 10 11 następna