•  

    pokaż komentarz

    Mądrość osoby, która konsumuje jakieś 50 razy więcej od przeciętnego mieszkańca globu

  •  

    pokaż komentarz

    Niech Pan Tomasz zobaczy ile jedzenia marnuje się w hotelach/restauracjach, to zwątpi w skuteczność swojej rady.

    •  

      pokaż komentarz

      @LubieRZca: akurat tym jednostkom najbardziej zależy na ograniczaniu kosztów.

    •  

      pokaż komentarz

      @ropucha_paskowka xD co to za pierdy? Restauracjom i hotelom nie zależy na ograniczaniu kosztów a maksymalizacji zysków. Rolą ustawodawcy jest spowodować, żeby
      a) ludzie zmieniali swoje nawyki na lepsze - od edukacji zaczynając, przez dofinansowania i ulgi, na podatkach kończąc
      b) maksymalizacja zysków szła w parze z dbaniem o środowisko - poprzez ułatwianie i stymulowanie. Niech supermarket/hotel mają możliwość łatwego oddania żywności nie do zużycia/po terminie w celu jej dalszego przetworzenia, pod groźbą bata albo za zachętą marchewki.

    •  

      pokaż komentarz

      Restauracjom i hotelom nie zależy na ograniczaniu kosztów a maksymalizacji zysków.

      @Bordomir: To zdanie to złotymi literami na okładce każdej książki od ekonomii powinni drukować ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @robertx dziękuję za uznanie (✌ ゚ ∀ ゚)☞

    •  

      pokaż komentarz

      @LubieRZca: powinni zrobić dla Pana Tomasza kartę z rzeczy zeskrobanych z talerza innych gości.

    •  

      pokaż komentarz

      @Fan_Morawieckiego: dokładnie, rozbrajają mnie apele o ograniczenie konsumowania itd. ludzi którzy kilkanaście razy w roku podróżują samolotami, rozbijają się samochodami w cenach domu i co roku mają nowego ajfona, nie mówiąc już o garderobie.

      @glos_ze_zlewu: @derylio1: @Fan_Morawieckiego: @Bordomir: @robertx: @LubieRZca: wiecie... Przez trzy miesiące ograniczyliśmy konsumpcję i obecnie mówi się o depresji gospodarczej nie mającej precedensu od 90 lat.

      Nie oszukujmy się, racjonalizacja zachowań konsumenckich musi mieć ze sobą jakąś formę rewolucji gospodarczej.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mistrz_Motyl tą rewolucją gospodarczą jest dochód podstawowy i zniesienie 40 godzinnego tygodnia pracy, bądź też zmiana pracy w inną, społecznie potrzebną. Nie ma potrzeby żeby tysiące ludzi produkowały niskiej jakości długopisy, książki etc. etc. Mogą zamiast tego sprzątać, dbać o naturę i żyć na podobnym poziomie. Tylko, że media i marketingowcy muszą przestać wmawiać ludziom, że więcej znaczy lepiej.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bordomir:
      a) Ustawodawcy nie opłaca się zmieszać konsultacji z prostego powodu, wyższa konsultacja równa się więcej kasy z podatków.

      b) i znów podobnie uważam że masz racje, ale ludzie biedni muszą jeść kupić zapłacić podatek. Dla państwa nie ma znaczenia czy oddasz za darmo czy sprzedaż podatek musisz zapłacić, oczywiście chodzi o producentów.

      Innym przykładem jest ustawa śmieciowa, w żaden sposób nie wpłynęła na ekologię a kasę płacimy co raz większą.

    •  

      pokaż komentarz

      Niech supermarket/hotel mają możliwość łatwego oddania żywności nie do zużycia/po terminie w celu jej dalszego przetworzenia, pod groźbą bata albo za zachętą marchewki.

      @Bordomir: data przydatności powstała, aby stwierdzić, że do tej daty na pewno ostemplowana żywność się nie popsuje.

      ⯈ Każdy dzień po tej dacie to coraz większe prawdopodobieństwo wystąpienia zepsucia. Kto miałby potem odpowiadać za zatrucia?
      Zapewne trafiałby przypadki od łagodniejszego zatrucia przez ciężkie, a może nawet terminalne. Weźmiesz za to odpowiedzialność?
      ⯈ Jak chcesz określić prawo, aby faktycznie nikt nic nie miał na sumieniu?

      Oczywiście jak wspomniałem - to jest kwestia prawdopodobieństwa.

      https://pl.wikipedia.org/wiki/Paradoks_stosu#Proponowane_rozwiązania

      źródło: upload.wikimedia.org

    •  

      pokaż komentarz

      @patrolez data minimalnej trwałości to data do której producent jest gwarantem trwałości. To wcale nie oznacza, że żywność po tym terminie musi zostać zniszczona. I to nie jest kwestia prawdopodobieństwa a typu żywności, umiejętności oceny jej stanu, a przede wszystkim - jej zastosowania. Nikt nie mówi, że jedzenie z supermarketu ma iść do ludzi. Nikt nie mówi, że jedzenie z hotelu ma iść do ludzi. Poczytaj sobie w jakiś sposób są karmione świnie podawane w pięciogwiazdkowych hotelach w Las Vegas. Tak, częścią tego czego nie zjedzą goście hotelowi.

    •  

      pokaż komentarz

      @robertx: Przez redukowanie kosztów zwiększa się zyski. Dawno temu czytałem, że jakiś mały producent skrócił swoje śrubki w produktach o ok. 5 mm i przy dużej ilości produkcji dało to oszczędności kilkunastu lub kilkudziesięciu tysięcy dolarów na materiale.

    •  

      pokaż komentarz

      tą rewolucją gospodarczą jest dochód podstawowy i zniesienie 40 godzinnego tygodnia pracy, bądź też zmiana pracy w inną, społecznie potrzebną. Nie ma potrzeby żeby tysiące ludzi produkowały niskiej jakości długopisy, książki etc. etc. Mogą zamiast tego sprzątać, dbać o naturę i żyć na podobnym poziomie. Tylko, że media i marketingowcy muszą przestać wmawiać ludziom, że więcej znaczy lepiej.

      @Bordomir: To jest naiwne myślenie, ale żeby to zrozumieć należy zamiast "długopis" do Twojej wypowiedzi wstawić "komputer", "samochód", "paliwo", "leki", to że przykład wydaje się racjonalny bo długopisów potrzebujemy dziesiątki razy mniej niż 50 lat temu (większość słowa pisanego jest jednak tworzona teraz na komputerze), nie znaczy, że podobna rewolucja dotyczy innych przedmiotów.
      Zresztą... konsumpcja długopisów w krajach rozwiniętych na pewno drastycznie maleje przez ostatnie dekady, ale nasz poziom życie rośnie nie dlatego, że Ci ludzie poszli sprzątać, ale dlatego, że produkują coś innego.

      Dochód podstawowy to jest w tej sytuacji mrzonka - pieniądze są tak długo coś warte jak mają pokrycie w towarze, jeśli jedni przestaną produkować długopisy, drudzy paliwo, trzeci krzesła... to nic Ci po tym "dochodzie podstawowym".
      Co więcej - dobrobyt bierze się z produkcji i konsumpcji dóbr i usług.
      Czego mam konsumować mniej i żyć na podobnym poziomie?

      Na przykładzie z długopisami to jest trochę tak jakbyś powiedział do dzieci i nauczycieli w szkole, żeby mniej notowały a nauczyciele mniej dyktowali. Jeśli jest z tego jakaś przyszła korzyść (nauka) to chyba nie warto, prawda?
      Problem polega na tym, że grubo ponad 90% produktów to jest coś co spełnia te same kryteria użyteczności co długopis, paliwo, komputer, samochód, leki, meble, domy...

    •  

      pokaż komentarz

      @Ilythiiri nie zrozumiałeś mnie konkretnie. Długopisy to był przykład czegoś, czego możesz mieć 1000 beznadziejnej jakości, albo nosić ze sobą jeden porządny. Zarówno komputer jak i samochód możesz używać jeden przez lat 10, a możesz zmieniać go co roku. Jeden jak zepsuje się karta graficzna to ją wymieni, inny wymieni cały komputer. I tak, zgadzam się, że ludźmi kieruje rachunek ekonomiczny. Ale ustawodawca ma możliwość ten rachunek zmieniać poprzez podatki i ulgi. Zwiększając koszt wydobycia surowców naturalnych ograniczamy możliwości produkcji. Ty powiesz - to źle, ludzie będą mieli mniej samochodów. A ja powiem - to dobrze, ludzie będą dbali o samochody, a producent o ich jakość. Cały myk polega na tym żeby ten złożony rynek wyważyć. Nie możesz być tak, że producent daje na pralkę rok gwarancji, a po roku pralka nie idzie nawet na złom, a jest transportowana do krajów trzeciego świata. Rozumiesz co mam na myśli? Miarą rozwoju nie jest wskaźnik produkcji, a poziom życia obywateli. Miarą wzrostu gospodarczego nie może być produkcja, a musi być technologia i POTENCJAŁ, który leży niewykorzystany pod ziemią. Dla środowiska. Trzeba do tego tylko dojrzeć.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bordomir: Mówisz piękne rzeczy, ale świat tak nie działa. Przykro mi.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bordomir: Masz rację. Chińczycy tylko czekają na taki ruch. On na pewno zwiększy konkurencyjność państw europejskich.

    •  

      pokaż komentarz

      @jakub-dolega konkurencyjność w jakim zakresie? W czym państwa ze sobą konkurują? A w czym są od siebie zależne? Nie patrz na świat przez pryzmat napięć USA-Chiny, patrz szerzej.

      @Ilythiiri nie mówię jak świat działa, a do czego zmierza.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bordomir: Konkurencyjność z zakresie produktu, jego ceny i udziale w rynku. Europa traci udział w rynku światowym, a takie pomysły tylko przyspieszą ten proces. Tu już nikomu się nie chce pracować. Huty oddane walkowerem, teraz to samo będzie z cementowniami. Mit o tym, że wszystko da się importować upadł. W tym roku okazało się, że tu się nie produkuje nawet podstawowych leków i sprzętu medycznego.

    •  

      pokaż komentarz

      @LubieRZca zawsze będę te mordę negował po jego ocenie dorobku Dawkinsa

    •  

      pokaż komentarz

      @jakub-dolega poczekaj. Ty znowu zakładasz, że celem życia człowieka jest tworzenie produktu i jego konsumpcja. Mało tego, twierdzisz, że człowiek musi konkurować z innymi, aby tylko wszyscy byli uzależnieni od jego produktu. No więc można w Europie produkować dobre jakościowo produkty, w niewielkiej liczbie, bez konieczności konkurowania z Chinami. Coś takiego nazywa się cłem. Dlaczego cła są złe? Bo prowadzą do niezależności gospodarczej, a to do wojen. To są tysiącletnie rozważania, nie do omówienia na forum internetowym. Tak czy siak w przyszłości można się spodziewać porozumienia na poziomie ONZ odnośnie zużywania zasobów naturalnych i ograniczania produkcji. Przez wszystkich. Solidarnie. Bez konkurencji.

    •  

      pokaż komentarz

      Przez trzy miesiące ograniczyliśmy konsumpcję i obecnie mówi się o depresji gospodarczej nie mającej precedensu od 90 lat.

      @Mistrz_Motyl: bo cały świat jest mentalnie przyspawany do PKB. Wzrost gospodarczy = dobrze, brak wzrostu = źle, nic innego się nie liczy. To jest głupie, bo wskaźniki PKB nie pokazują czy ludziom dobrze się żyje, tylko ile kupili/sprzedali. Im bardziej rozwinięte państwo, tym mniej jest korelacji między wzrostem PKB a dobrobytem, a jednocześnie więcej pomysłów, by ten wzrost dalej pompować, np. zwiększanie "inwestycji" sektora publicznego, jakieś ulgi/dopłaty na zakup nowych dóbr albo ekstremalne przypadki typu miasta-widma w Chinach.

    •  

      pokaż komentarz

      @LubieRZca:
      Ludzie mają p?#?!@@ca. Z jednej strony ktoś potrafi być pro-eko i dawać j!?$nie o klimat, a z drugiej, potrafi wszystko wyp?#?!@@ić do jednego worka na stertę odpadów, chociaż ma możliwość poddać to recyklingowi. ¯\_(ツ)_/¯

      Rynek wtórny powinien ustawowo podlegać pod inny rodzaj waluty. Można rozwiązać marnotrawstwo bez dokręcania podatków i nakładania obowiązków na szarych obywateli.

      Przetwórcy też nie muszą na tym tracić, ale zmuszeni byliby rozliczać się w systemie dwu-walutowym opartym o UBI w formie kryptowaluty.

      System dochodu gwarantowanego w walucie inflacyjnej to taki, w którym sam decydujesz o stawce podatku jaki płacisz na utrzymanie zautomatyzowanego systemu.

      Z jednej strony płacę za wywóz odpadów, a z drugiej, system płaci mi za recykling w innej walucie.

    •  

      pokaż komentarz

      @patrolez: bez sensu ten paradoks. Dla mnie jest oczywiste, że stos ziarenek piasku pozostaje stosem tak długo jak któreś z ziarenek nie ma kontaktu z podłożem. Szacunkowo więc 4 ziarenka to minimum

    •  

      pokaż komentarz

      @borys666: z tymi paradoksami można w nieskończoność :P

      Kiedy zaczyna się podłoże? Podłoże zwyczajowo raczej jest matowe (chropowate), a nie jest lustrem:
      https://pl.wikipedia.org/wiki/Paradoks_linii_brzegowej

      (Aż po skalę atomów czy kwantów)

    •  

      pokaż komentarz

      @Drogomir: Z dnia na dzień ponad 30 mln Amerykanów zostało bez pracy. Do tej pory zatrudnienie jest niższe o około 12 mln w stosunku do stycznia tego roku, a przypominam, że oznaki słabnięcia koniunktury widać było już od początku roku 2018.
      Racjonalizacja zakupów przez kilka tygodni sprowadziła dziesiątki milionów ludzi w stan biedy, kolejki po darmową żywność w Food Bankach były kilometrowe a obecnie sądy w USA zapchane są setkami tysięcy wniosków o eksmisję, które chwilowo wstrzymuje się na różne sposoby na poziomie hrabstw, stanów i federalnym.

      I mówimy tu tylko o jednym kraju, w dodatku jednym z najistotniejszych krajów świata.

      Tak, obecny model społeczny i gospodarzy jest nie do utrzymania ale zmiany będą musiały być powolne a cel jasny. Inaczej skończy się to komunizmem, biedą, głodem, rewolucjami i wojnami.
      Problem w tym, że tego jasnego celu nie ma. EU coś tam niby i wewnętrznie ustaliło sobie jako cele na kolejne 30 lat ale skupia się na półśrodkach.

    •  

      pokaż komentarz

      co to za pierdy? Restauracjom i hotelom nie zależy na ograniczaniu kosztów a maksymalizacji zysków.

      @Bordomir: xD xD xD
      Dalej nie czytam tych pierdów. Maksymalizacja zysku polega na ograniczaniu kosztów i zwiększaniu przychodów. Na każdym kursie z ekonomii ma się to wkładane do głowy, ale widocznie wiedza ekonomiczna w Polsce jest na tragicznym poziomie skoro to dostaje tyle plusów

    •  

      pokaż komentarz

      @ropucha_paskowka brawo, zauważyłeś już, że skupiłeś się na jednym ze znanych środków do osiągnięcia celu. Więc powtórz za mną: celem przedsiębiorstwa jest maksymalizacja zysku, na przykład poprzez ograniczanie kosztów PRZY jednoczesnym zachowaniu przychodów. Albo po prostu skończ na maksymalizacja zysków i nie sil się na więcej, bo ewidentnie Cię to przerasta.

    •  

      pokaż komentarz

      nie sil się na więcej, bo ewidentnie Cię to przerasta

      @Bordomir: xD xD xD

      Teraz że niby wiesz o co chodzi.

  •  

    pokaż komentarz

    Chyba nie tylko o jedzenie chodzi. Ubrania, samochody, wyposażenie mieszkań i domów, wymieniane z większą częstotliwością niż trzeba.

    •  

      pokaż komentarz

      @jacek-derek: a kto ma decydować o tym kiedy TRZEBA wymienić hm? Może urząd jakiś?

    •  

      pokaż komentarz

      @jacek-derek: nie za fajne to spoleczenstwo jezeli komus trzeba tlumaczyc ze pojecie "konsumcja" ma szersze znaczenie niz tylko wp%#?!%%anie kotletow, czisow i coli

    •  

      pokaż komentarz

      @zmrol: wystarczy zobaczyć w tym wątku jak pełno jest ignorantów co kpią z tego zalecenia lub uskuteczniają spychologię ekologiczną. Brakuje świadomości społecznej, że to każda jednostka jest w małym stopniu odpowiedzialna za ekologię, a nie w głównej mierze rząd.

    •  

      pokaż komentarz

      @ropucha_paskowka: ja np kpie z tego zalecenia... wlasnie w odroznieniu od ignorantow... nie wiem czy ci co widza w tym zaleceniu swietosc sa ignorantami, debilami czy gowniarzami ktorzy jeszcze nic nie widzieli ale to zalecenie jest naiwne (pomijajac ze nie odkrywcze bo juz 30 lat je slysze). jasne jakby sie zrobilo tak jak mowi to by bylo lepiej dla ekologi ale nie da sie... konsumcja jest naturalna potrzeba czlowieka (a czy dobra czy zla to juz niech sobie inni dewaguja) dodatkowo wspiera rozwoj cywilizacyjny wiec trzeba byc ignorantem- matolem zeby nie wiedziec, ze sie tego nie da powstrzymac. nie trzeba byc geniuszem wystarczy znac minimalnie siebie, zycie, obserwowac innych- idz i powiedz ludziom ej niekupuj nowego auta, telewizora, konsoli, ubran itd itp. przeciez to co masz jest dobr, jeszcze dziala. konsumcje ograniczatylko bieda. to sa fakty ale widac oswieceni to wypieraja bo nie klei sie to do pieknej hipisowskiej ideologi gumbaja, wyparcia by swiat nie byl taki straszny i swiadomosci ze gowno moga zrobic, gowno sie licza....

    •  

      pokaż komentarz

      Chyba nie tylko o jedzenie chodzi. Ubrania, samochody, wyposażenie mieszkań i domów, wymieniane z większą częstotliwością niż trzeba.

      @jacek-derek: wpierw niech zaczna robic porzadne rzeczy, a nie tandete - 20 lat temu buty starczaly mi na 5 lat. Teraz 1/2 sezony i do kosza. A celowym postarzaniu aut czy elektoniki nawet nie wspomnę. w dodatku jak sie popsuje, to nie ma mowy o wlasnorecznej naprawie, a koszty serwisu sa takie, ze lepiej kupic nowe.

    •  

      pokaż komentarz

      @zmrol: Co tym bardziej mnie dziwi w przypadku narodu który poczuł jak się żyję ekologicznie z ograniczoną konsumpcją/podażą czyli nasz kochany PRL - co więcej recykling stał wtedy na bardzo wysokim poziomie, a samochody łatało sie póki podłużnice nie przegniły ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @zmrol: seks to tez naturalna potrzeba człowieka ale jesteśmy na tyle cywilizowani (z wyjątkami), że nie zaciągany przypadkowej kobiety za włosy do jaskini.

    •  

      pokaż komentarz

      @jacek-derek: Gospodarka Zachodu oparta jest na konsumpcji tak jak gospodarka Rzymu była oparta na podbojach. Jak konsumpcja spadnie gospodarka się załamie. Postulat ograniczenia konsumpcji jest naiwny i oderwany od realiów. Realnego rozwiązania problemów świata trzeba szukać gdzie indziej

    •  

      pokaż komentarz

      @vitek6: no i co z tego? tak jak nikt poza wyjatkami nie wylewa toksycznych odpadow do rzeki...
      nie jestesmy, ewidentnie nie rozumiesz. naturalnych potrzeb nie ograniczysz w imie jakichs tam idealow, ze gdzies tam cos podobno. kary, nakazy, nagrody czyli to co widac tu i teraz ma wplyw. nie? to powiedz teraz tej wiekszosci (zwykli ludzie, pary malzenstwa) ze ma ruchac tylko raz w miesiacu... wiadomo dla wykopowych ekologow myslicieli to nie problem bo i tak nie ruchaja...

    •  

      pokaż komentarz

      @zmrol: to z tego, że rozwój cywilizacji narzuca pewne ograniczenia, które są sprzeczne z naturalnymi potrzebami człowieka. Dalej nie wiem co chciałeś napisać.

    •  

      pokaż komentarz

      @vitek6: banalny ogolnik...czasem narzuca czasem nie, zalezy od sytuacji... akurat rozwoj cywilizacyjny zwiekszany, napedzany jest przez m.in konsumcje wiec jak niby owy "rozwój cywilizacji narzuca pewne ograniczenia" sprawia ze ze to co napisalem jest bledne? jak niby z tego powodu ("rozwój cywilizacji narzuca pewne ograniczenia") naturalna potrzeba czlowieka jaka jest konsumpcjonizm (i nawet jego zwiekszanie) miala by nie dzialac w waznym, znaczacym stopniu?
      dalej nie wiesz? to zrob jak napisalem, sam wyciagnales zjawisko seksu, to idz i powiedz ludziom co napisalem to sie dowiesz skoro wyobraznia czy obecna wiedza w temacie cie blokuje.

    •  

      pokaż komentarz

      @zmrol: nie chce mi się czytać tego bełkotu.

    •  

      pokaż komentarz

      @vitek6: a wczesniej ci sie chcialo tak ze nawet wydumales zlota mysl.. no co za przypadek. a na ktorej linijce zrezygnowales? taki mysliciel z faktami ktore za nim stoja i nie umie odpowiedziec na proste pytanie? przypadkowo zawsze pojawia sie to zdanie na wykopie gdy bystrzakom brakuje kontr argumentow ale nie sa na tyle kumaci by sie kapnac ze taki frazes jest rzalosny po n-tej odpowiedzi... hmmm same przypadki

    •  

      pokaż komentarz

      @zmrol: tak. Wcześniej mi się chciało. Teraz nie bo mnei męczy czytanie bełkotu.

    •  

      pokaż komentarz

      @vitek6: a wtedy cie nie meczylo ale znow, znow ten ostatni przeczytales? zyjesz jeszcze czy zemdlales z wycieczenia?... oj biedaku to zagryz snikersa. wroc jak bedziesz mial cos co przynajmniej ociera sie o merytoryczne argumenty zamiast gimba teksciki... albo chociazby przynajmniej bardziej dorosle, przemyslane odzywki ktore nie beda pokazywaly twojej natury emocjonalnej prima baleriny.

    •  

      pokaż komentarz

      @zmrol: tylko pierwsze zdania czytam. Reszta to bełkot i go nie czytam.

    •  

      pokaż komentarz

      tylko pierwsze zdania czytam. Reszta to bełkot i go nie czytam.

      @vitek6: skad wiesz ze cos jest belkotem skoro tego nie przeczytales? aaa wiem wrozbiarska metodologia. ehh czyli jednak nie zastosowales sie do rady...

    •  

      pokaż komentarz

      @zmrol: bo widzę po tym jak jest napisane. Tyle mi starczy aby widzieć, że mam do czynienia z kimś kto nie szanuje rozmówcy bełkocząc coś pod nosem. I jak zaczałem teraz się wczytywać w twój poprzedni komentarz to widzę, że się nie pomyliłem. Bez odbioru i czarna.

    •  

      pokaż komentarz

      @vitek6: to trzeba bylo doczytac wiedzial bys jak kazdy kolejny towj koment tej retoryki jest debilizmem emocjonalnego gowniarza... a morze poprostu nie skumales, nie wiesz ze brak konsekwencji, klamstwa to nic zlego... to juz wasz problem.

  •  

    pokaż komentarz

    Tylko problem jest taki, że ludzie mają naturalne tendencje do gromadzenia zasobów ( w koncu, w przypadku wojny, katastrofy itp. lepiej mieć za dużo niż za mało,). Już był taki system, który na siłę starał się zwalczać konsumpcjonizm, wszyscy wiemy jak to się skończyło ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @hajnekan: Gdyby jeszcze ludzie gromadzili zasoby to problemu by nie było. Większośc jednak woli po prostu kupować jakieś pierdoły pod wpływem impulsu, a chwile później je wyrzucać na śmietnik.

    •  

      pokaż komentarz

      @hajnekan: ludzie mają tendencje do pożądania wszystkiego. Wydaje się im, że jak będą mieli czy osiągną to czy tamto, to będą już spełnieni, a to uczucie trwa najwyżej chwilę, potem znowu nasz umysł pcha nas do posaidania, i tak w koło.
      Każdy szuka spokoju, a mało kto naprawdę chce go znaleźć w ograniczenia tego co mu ten spokój zabiera.

    •  

      pokaż komentarz

      @hajnekan: w zasadzie dobrze by było te postulaty skierować do Amerykanów. Ich gospodarka jest najbardziej oparta o taką nadmierną konsumpcję, byle więcej i hura (nieważna jest struktura spożycia, nieważna jest część problemów społecznych, konsekwencje dla środowiska). Może nie chcemy w Polsce komunizmu, ale popadać w taką skrajność jak prezentuje ta druga strona tez nie ma co.

    •  

      pokaż komentarz

      @hajnekan: racja! Co najśmieszniejsze, że mimo ograniczonej konsumpcji nie radził sobie z ekologią i truł środowisko na potęgę.

  •  

    pokaż komentarz

    Mniej konsumujmy? Cała kultura i popkultura zachodu bazuje na konsumpcjonizmie/kulcie materializmu.

    Najpierw trzeba byłoby wjechać w mózgi zachodnim cymbałom i im wytłumaczyć że to nie jest normalne
    1. wymieniać samochód na nowy co kilka lat
    2. jeździć na wakacje 1-2 razy w roku w odległe miejsca samolotem
    3. co niedziele do galerii handlowej dla rytuału kupowania dla kupowania
    4. najgorsza patologia: kobiety kupujące ogrom ubrań i butów, w których pochodzą kilka razy

    I dalej można już mniejsze rzeczy
    1. jeść to co jest produkowane lokalnie, a nie sprowadzane z innych kontynentów (przykład ekstremalny: chia vs sieme lniane - prawie to samo, ale to 1 jest uwielbiane przez hipsterów, a to drugie "len? ee moja babcia to miała w ogródku")

    2. pranie - wielokrotne i wiele razy prawie czystych ubrań.

    Przykłady można mnożyć.

    Kiedyś ludzie mieli bardzo mało, szanowali to co mieli (przykład: noża czy sztucera przechodzących z pokolenia na pokolenie, buty tylko w niedzielę do kościoła) i w tym życiowym minimalizmie potrafili mieć wielodzietne i wielopokoleniowe rodziny, w których każde dziecko było dobrze wychowane - to były pokolenia które położyły fundament pod ten świat w którym dziś żyjemy.

    Pokolenia dzisiaj to banda frajerów, którzy jak stracą połączenie z internetem to przeżywają poważne załamanie psychiczne.

    Krok dalej to byłoby piętnowanie firm, które produkują rzeczy które
    1. są sztucznie postarzane
    2. są trudne do naprawy własnoręcznie
    3. brak jest łatwo dostępnych części zamiennych

    Mnie osobiście zszokowało, że małym starym motorkiem (Honda 90) można przejechać dwa kontynenty w ekstermalnie ciężkich warunkach

    źródło: youtube.com

    •  

      pokaż komentarz

      @Phallusimpudicus:
      Dokładnie, zasadniczo ZWOLNIĆ i zastanowić się, czego tak NAPRAWDĘ potrzebujemy i czy musimy ciągle gonić za czymś lepszym, bo może stare nie jest takie złe. Przykład: robię zdjęcia D7100, który kupiłem w 2013 r. i dopóki nie padnie migawka, będę go używał, zamiast zmieniać co 2 lata "bo już są lepsze". Komp - to samo, z 2011 r., ostatnio dopiero stał się dychawiczny i zaraz zmienię, pakiety biurowe i net ciągnie. Rower - używany, naprawiam samodzielnie, oszczędność na eksploatacji auta i komunikacji miejskiej. Meble - z recyklingu spod śmietników a nie z IKEI. Można? Można :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Phallusimpudicus:

      1. wymieniać samochód na nowy co kilka lat
      To może powiedzieć ktoś, kogo po prostu nie stać na nowe auto, tak w leasingu, wynajmie czy za gotówkę. Wiadomo, że wypierdziany fotel w "kilkuletniej klasie premium" jest o niebo lepszy niż nowe siedzenie. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      2. jeździć na wakacje 1-2 razy w roku w odległe miejsca samolotem
      Najlepiej nie brać urlopu i pracować ku chwale januszexu/korpo, albo wziąć i pojechać do klity bez kibla we władysławowie, za którą zapłacisz więcej niż za ten lot...

      3. co niedziele do galerii handlowej dla rytuału kupowania dla kupowania
      Standardowe zaglądanie komuś do portfela/domu i pieprzenie głupot o tym, że powinien iść do kościółka gdzie ksiunc je guru, albo iść pobiegać.

      1. jeść to co jest produkowane lokalnie, a nie sprowadzane z innych kontynentów
      Przykład p0lskich jabłek, od p0lskich sadowników, które nawet jak te jabłonie się łamały pod ciężarem owoców, nie taniały w sklepach ani na targach, skutecznie odstrasza od "wybierania lokalnego bo jest lokalne"

      To co opisujesz, to jest takie usilne wyrzekanie się przyjemności, na zasadzie "patrzcie a tu chop moturkiem pojechał taki kawał w trudzie i znoju, a wy chcielibyście nie wiadomo co".
      Taka babcia, opowiadająca że ona to w drodze do szkoły zabiła Hitlera, zbudowała WTC i strzelała się z NKWD po polach, a teraz ta młodzież to jakaś taka nijaka.
      Ascetyzm to jeszcze większa głupota, zasięgnięta z największych kretynizmów religii - umartwiania się i skromnego życia, żeby gówno mieć i łudzić się nadzieją, że "bozia potem da".

      buty tylko w niedzielę do kościoła
      Tylko potwierdza to, co napisałem - żyj jak robak, ale do kościółka butki załóż, bo jakby wyjszło, żeś bez butów poliz, to bozia pioruny ogniste siarczyste na naszo rodzine spuści i kury sie przestano nieść!

    •  

      pokaż komentarz

      @tellet: ależ proszę cię bardzo, bądź konsumentem. Wydawaj kasę ile się tylko da, zmieniaj auta jak często chcesz, nawet co miesiąc, co dwa. Chodź na zakupy 10 razy dziennie. Co weekend lataj na pizze do Wenecji czy gdziekolwiek chcesz. I może, w co wątpię, któregoś dnia zdasz sobie sprawę, że największą przysługę robisz wcale nie sobie. Może zdasz sobie sprawę, że konsument tak naprawdę to osoba, mały jednostkowy trybik, z którego korpo i inne czerpią zyski. Spece od marketingu uwielbiają ciebie, @Phallusimpudicus będą nazywać świrem...

    •  

      pokaż komentarz

      @38_tatat: kozacko...
      A jak sobie zdam sprawę i zacznę żyć jak robak, to będę szczęśliwy co nie? Bo hurr durr jakieś GmbH czy SaRL na mnie nie zarobi, no zwariuję ze szczęścia.
      Łatwo dałeś sobie wmówić, że bieda i wyrzekanie się przyjemności czy kiszenie każdego grosza to coś dobrego. Teraz cyk na ambonkę- Wmawiać starym babom, że pójdą do piekła jak nie dadzą na tacę, bo im ta kasa niepotrzebna...

    •  

      pokaż komentarz

      @tellet: jakby ci to powiedzieć... tu nie chodzi o nie wydawanie pieniędzy, a o to na co i jak je wydajesz.

    •  

      pokaż komentarz

      @38_tatat: I o to, że osoba trzecia zagląda mi w portfel, spuszczając się nad tym, że np. kupuję coś, bo mam taki kaprys, a przecież mógłbym dać na biedne dzieci czy tam inne "SZCZYTNE CELE"...
      Jak to jest, że przeważnie ci zaglądający zaczynają srać żarem, gdy to im się zajrzy do kabzy i zacznie analizować wydatki?

    •  

      pokaż komentarz

      @tellet: Jedyne co masz z kupna np. drogiego samochodu to krótkotrwały zastrzyk dopaminy. Oczywiście po jakimś czasie będziesz potrzebował kolejnego, i tak do końca twego marnego żywota. Niewiarygodne, że komuś chce się marnować życie an takie pierdoły.

    •  

      pokaż komentarz

      Mnie osobiście zszokowało, że małym starym motorkiem (Honda 90) można przejechać dwa kontynenty w ekstermalnie ciężkich warunkach

      @Phallusimpudicus:
      Tak z ciekawości, co konkretnie cię zszokowało? Spodziewałeś się, że w takim motocyklu koła się nie kręcą, czy jeszcze czegoś?

    •  

      pokaż komentarz

      @tellet: człowieku, wydawaj pieniądze jak chcesz. Twoja kasa. A ja swoją również będę wydawał wg własnego uznania. Nie uważam się za biedaka robaka, kazań nie prawię. Staram się wydawać swoje pieniądze w taki sposób, żeby przynosiły mi zysk, a w najgorszym wypadku żebym tracił na tym jak najmniej.

    •  

      pokaż komentarz

      @Unwin:

      to krótkotrwały zastrzyk dopaminy.
      Oraz nowe auto na gwarancji, że nie muszę się obawiać, czy ekologiczna dwumasa właśnie nie dokonała biblijnego "Z prochu powstałeś, w proch się obrócisz"...
      no ale tak - nikt nie naprawi auta jak miras&miras autonaprawa i kasacja.

      Niewiarygodne, że komuś chce się marnować życie an takie pierdoły.
      Zajeżdża tutaj takim zgniłym romantyzmem - Mickiewicz, Słowacki etc. prawiący smęty o wyższych celach i "chrystusie narodów". Takich filozofów masz pod każdym GSem i budką z piwem - oni też nie marnują życia na takie pierdoły, bo przecież wystarcza im to, co mają, ORAZ SZCZĘŚLIWE ŻYCIE...

    •  

      pokaż komentarz

      @Phallusimpudicus: @Radioaktywny_1986:
      Żyjemy w miejscu, gdzie podstawą jest kupowanie. Więc musisz mieć nowy telefon, samochód etc.
      Ta teoria ma już prawie 100 lat.

    •  

      pokaż komentarz

      @tellet: Tutaj chyba bardziej chodzi o kreowanie zachowań konsumentów. Nowy telefon, samochód etc. - musisz to mieć. Dodając do tego świadome postarzanie produktów, to nie jest w porządku.
      Ja nie zazdroszczę komuś z tytułu, że robi sobie remont mieszkania i wszystko wywala na śmietnik. Mnie boli fakt, że wywala na śmietnik meble, który nie jednemu by służyły.

1 2 3 4 5 6 7 ... 12 13 następna