•  

    pokaż komentarz

    Moim zdaniem jest to psucie rynku, i nawet nie mam na myśli pracodawców, bo oni, znaczy małe i średnie firmy cierpią na płacy minimalnej najbardziej. Ale nie ważne. Co ja mam na myśli. Płaca minimalna na poziomie 2800zł. Oczywiście brutto. Ile to jest netto? 2061zł.
    Czy normalny człowiek, kawaler, w średniej wielkości mieście, zarabiając taką kwotę jest w stanie żyć "na swoim" ?
    Kupić lub wynająć mieszkanie/dom, kupić jakiś samochód, pojechać na wakacje, oszczędzić?
    No raczej nie, to się nie uda.
    Dlatego Polacy którzy coś potrafią (mają dobre studia lub zawód lub doświadczenia w danej profesji), nie pójdą do pracy za taką stawkę. Ja bym nie poszedł na dzień dzisiejszy nawet za 3000zł, bo uważam że to za mało na godne życie (ba, nawet 4K to za mało DLA MNIE ale mniejsza o to).
    Kto więc bierze takie posady? A no Ukraińcy i Białorusini.
    Skoro więc nasi wschodni sąsiedzi podejmują się tej pracy, co robią Polacy?
    Szczęśliwcy (1 na 5) znajdują dobrze płatną pracę u dobrego pracodawcy, reszta albo z braku wyboru podejmuje pracę poniżej kwalifikacji za stawki między minimalną a granicami 4K PLN, albo jedzie za granicę.
    Drugi efekt jest taki, że ktoś kto mieszka za granicą w życiu nie pomyśli o powrocie żeby pracować dla Janusza w JanuszPolu za na przykłąd 3-4K PLN. Mam na myśli pracownika wykwalifikowanego, doświadczonego i produktywnego.
    5K to dla takiej osoby minimalna stawka aby w ogóle brał pod uwagę powrót do kraju. A takich ofert nie ma.
    Jak już są, to wymagania są kosmiczne, i oferty są pisane pod konkretnych ludzi ( ;) ).
    I tutaj koło się zamyka. Wschodnim braciom opłaca się praca na minimalnej, a młodzi zdolni jadą za granicę, bo w JanuszPolu płacą słabo.
    Trochę inaczej mają małżeństwa, szczęśliwcy dostają dom w spadku czy mieszkają w dużych miastach gdzie łatwiej o pracę. Ale ludzie z małych i średnich miast mają przechlapane :(

    •  

      pokaż komentarz

      @januszbiznesow: W Polsce 4k to klasa średnia; według Pottera z ministerstwa.

      Tak więc twoje 5k to jest burżuazja. Nie godzi się tyle zarabiać w demokracji ludowej.

    •  

      pokaż komentarz

      @Rabke: a poselskie to co w takim razie?( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Kaczypawlak: O tym lepiej nie mówić, to niepodobne jest.

    •  

      pokaż komentarz

      . Co ja mam na myśli. Płaca minimalna na poziomie 2800zł. Oczywiście brutto. Ile to jest netto? 2061zł.
      Czy normalny człowiek, kawaler, w średniej wielkości mieście, zarabiając taką kwotę jest w stanie żyć "na swoim" ?
      Kupić lub wynająć mieszkanie/dom, kupić jakiś samochód, pojechać na wakacje, oszczędzić?
      No raczej nie, to się nie uda.


      @januszbiznesow:

      a kto powiedzial, ze pracujac za minimalna stawke i w dodatku zyjac samodzielnie, masz miec tak duzo kasy, aby w sredniej wielkosci miescie kupic lub wynajac mieszkanie/dom, kupic samochod itd...

      Pierwszym, podstawowym problemem jest fakt, ze zarobki do wysokosci pensji minimalnej nie podlegaja egzekucji komorniczej. A tym samym, twoja zdolnosc kredytowa, przy zarabianiu pensji minimalnej wynosi w okolicach 0 pln ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @sylwek2k: Hmm.. no jak dla mnie to takie minimum poziomu życia. Godnego życia. Oczywiście nie mam na myśli kupna nowego samochodu, nawet Dacii, może być 10 letnia Astra :)
      Tak samo jak mieszkanie samodzielnie powinno być jednak standardem kiedy młody człowiek pracuje zatrudniony na pełny etat. Moim zdaniem jak jeszcze odłoży na wakacje to spoko, ale jak znam życie to przy takiej pensji nie ma wyboru tylko mieszkać u rodziców, i miec nadzieje ze po roku oszczędzania kupi 20 letniego złomka ;)
      To nie jest życie. A tego o zajęciu komorniczym i zdolności kredytowej nie wiedziałem - dzięki :)

    •  

      pokaż komentarz

      @januszbiznesow: bzdury , mozna bez problemu znalesc obecnie prace za 5K wystarcza studia i cos w glowie a jak zna sie jeszcze ang. to zupelny luz.

    •  

      pokaż komentarz

      Tak samo jak mieszkanie samodzielnie powinno być jednak standardem kiedy młody człowiek pracuje zatrudniony na pełny etat. Moim zdaniem jak jeszcze odłoży na wakacje to spoko, ale jak znam życie to przy takiej pensji nie ma wyboru tylko mieszkać u rodziców, i miec nadzieje ze po roku oszczędzania kupi 20 letniego złomka ;)

      @januszbiznesow:

      A ile ma oszczedzic w ciagu roku? W ktorym kraju, mlody czlowiek, zarabiajacy minimalna krajowa (a minimalna krajowa, to jest dodatkowo czesto zalezna od wieku/doswiadczenia zawodowego - TAKZE W POLSCE, choc w praktyce w PL nikt z tego przepisu nie korzysta), samodzielnie moze wynajac mieszkanie na wolnym rynku? Na wolnym rynku, a nie jak w Niemczech na mocno regulowanym i ograniczonym? Do tego zaoszczedzic na wyjazd wakacyjny, i w ciagu roku odkladajacym 20k pln na opla astre... no troche widze tu problem, bo odlozyc 20k w ciagu roku, samemu zarabiajac 23k netto rocznie, no to faktycznie moze byc nie lada wyzwanie - i to nawet nie majac koniecznosci oplacania kosztow mieszkania i wyzywienia xD

    •  

      pokaż komentarz

      @MagicznyLolek: Bzdury. Chyba w Krakowie, Wrocławiu albo Poznaniu, i też nie jakieś tam studia, tylko konkretny kierunek, najlepiej techniczny. Angielskiego teraz wymagają prawie wszędzie, albo jest przynajmniej "dodatkowym atutem". No chyba że idziesz na kase do Biedry, to nie. Coś w głowie to bardzo szerokie pojęcie. Tak więc zgadzam się CZĘŚCIOWO co do studiów, bo jak jesteś magistrem inżynierem Budowy Maszyn, znasz PŁYNNIE angielski w piśmie i mowie (np. certyfikat C1/C2), i ogólnie jesteś inteligentną osobą, to ktoś cie w końcu doceni, o ile nie dasz się zmaltretować pierwszemu lepszemu Januszowi.
      Tylko teraz pomyśl jaki procent ludzi szukających pracy w małych i średnich miastach spełniają te warunki, no..?
      10%?

    •  

      pokaż komentarz

      @sylwek2k: No tak, to prawda, trudno by było. Nawet w krajach Zach. Europy... O tym nie pomyślałem.

    •  

      pokaż komentarz

      @januszbiznesow: ok ale teraz to chyba wiekszosc skonczyla jakie kolwiek studia Po z tym mowimy o kwocie brutto czy netto ? bo 5 tys bruto to raczej bez problemu dostaniesz.

    •  

      pokaż komentarz

      @MagicznyLolek: Mnie brutto stawki nie interesują bo są bezużyteczne. Liczą się tylko netto w prawdziwym życiu. I znów piszesz "jakiekolwiek" studia. Jakiekolwiek, np. filologię czy inne gówno kierunki budzą w HR jedynie uśmiech politowania, i po takim kierunku to właśnie głównie McDonnalds przywita Cie z otwartymi ramionami. No i urząd pracy.

    •  

      pokaż komentarz

      @januszbiznesow: kolego Ukrainiec dziś nie przyjedzie do pracy w Polsce za mniej niż 13 zł na rękę i bezpłatne mieszkanie.

    •  

      pokaż komentarz

      @januszbiznesow: ee tam strasznie generalizujesz. po części masz racje. ale od razu po tych kierunkach można być przedstawicielem handlowym , pracować w marketingu ,w prywatnej szkole etc lub zostac zastepca kierownika w biedrze. A nie tylko mc donald.

    •  

      pokaż komentarz

      @sylwek2k: coś takiego coś tam zawsze pobierze komornik z minimalnej , i długi ludzie mają po 100 tys mając minimalną

    •  

      pokaż komentarz

      coś tam zawsze pobierze komornik z minimalnej

      @Elrondka88:

      Owszem, ale to zależy od tego, gdzie są te pieniadze, za co jest egzekucja, i jaki jest sposób zatrudnienia.
      Pobierze od innych tytułów, niż umowa o pracę, pobierze długi alimentacyjne, i pobierze z oszczędności na koncie. Ale nie pobierze z umowy o pracę dla zwykłych długów.

      i długi ludzie mają po 100 tys mając minimalną

      @Elrondka88:

      Szkoda, że nie pomyślałeś, że zarabiają minimalna, po to, aby unikać egzekucji, a nie, że dostali 100k kredytu, mając minimalna pensję xD

    •  

      pokaż komentarz

      coś tam zawsze pobierze komornik z minimalnej

      @Elrondka88:

      Owszem, ale to zależy od tego, gdzie są te pieniadze, za co jest egzekucja, i jaki jest sposób zatrudnienia.
      Pobierze od innych tytułów, niż umowa o pracę, pobierze długi alimentacyjne, i pobierze z oszczędności na koncie. Ale nie pobierze z umowy o pracę dla zwykłych długów.

      i długi ludzie mają po 100 tys mając minimalną

      @Elrondka88:

      Szkoda, że nie pomyślałeś, że zarabiają minimalna, po to, aby unikać egzekucji, a nie, że dostali 100k kredytu, mając minimalna pensję xD

    •  

      pokaż komentarz

      Ja bym nie poszedł na dzień dzisiejszy nawet za 3000zł, bo uważam że to za mało na godne życie

      @januszbiznesow: Ja np. bym nie napisał takiego zdania, bo przecież rozważamy sytuację, gdy nie mogę pracować za wyższe kwoty. A skoro tak, to gdybym nie poszedł do pracy za 3000 zł, to z czego bym żył? Nawet jakbym mieszkał z rodzicami, to by mi było głupio, że oni mnie utrzymują, a ja siedzę w domu i nawet do czynszu się nie dołożę, bo uważam, że kwota jaką za swoją pracę bym zarobił byłaby niegodna. Czy nie bardziej niegodne byłoby spędzanie czasu na niczym?

    •  

      pokaż komentarz

      @test_loginu: Dlatego napisałem "na dzień dzisiejszy". 20 lat temu kiedy byłem po technikum, oczywiście podjął bym pracę nawet za 2000zł na rękę :) Od czegoś trzeba zacząć, masz oczywiście rację.

    •  

      pokaż komentarz

      @januszbiznesow: No, a właśnie na dzień dzisiejszy? To, że byś się takiej pracy nie podjął, wynikałoby z tego, że:
      a) z łatwością dostałbyś lepszą pracę?
      b) wierzyłbyś, że nawet jeśli nie jesteś w stanie przez pewien czas dostać lepszej pracy, to i tak że niebawem taką dostaniesz?
      c) mimo braku możliwości znalezienia lepszej pracy, preferowałbyś być na utrzymaniu rodziny lub stać się bezdomnym?

    •  

      pokaż komentarz

      @test_loginu: Prawdopodobieństwo (i kolejność) odpowiedzi to:
      1. 75%
      2. 20%
      3. 5%
      Zaryzykowałbym nawet 2 opcje na tyle długo na ile starczyłoby mi kasy, i dopiero kiedy nie miałbym wyboru, podjął bym się pracy poniżej kwalifikacji i oczekiwań, aby móc się utrzymać (opłacić rachunki a te są duuuuże).

    •  

      pokaż komentarz

      @januszbiznesow: No to ja się czuję, że gdybym deklarował, że bym się nie podjął, to wiadomo, że sytuacja 1 byłaby niedostępna, bo wtedy nie ma co nawet deklarować. Sytuacja 2 mogłaby trwać, ale myślę, że często ludzie, którzy takie prace podejmują, są na granicy 2 i 3.
      Stąd, ja np. bym się podjął takiej pracy, gdybym miał wybór: nie pracować wcale, a pracować za takie pieniądze.

      Jeszcze wspomnę o kwalifikacjach. W takiej hipotetycznej sytuacji mogłoby się okazać, że przy aktualnych kwalifikacjach wynagrodzenie rzędu 3000 zł jest właśnie tym, które jest wypłacane. Wtedy w sytuacji 2 można by było jeszcze przyjąć, że celowo spędza się miesiąc czy dwa bez pracy, by podnieść swoje kwalifikacje i przyjąć pracę za większe wynagrodzenie.

    •  

      pokaż komentarz

      Wschodnim braciom opłaca się praca na minimalnej, a młodzi zdolni jadą za granicę,

      @januszbiznesow: I oto chodzi, po klęsce programu 500+ gdzie nie ma przyrostu dzietności jedyną szansą żeby piramida finansowa ZUS nie wybuchła w twarz rządowi jest zwiększenie ilości planików składek. Nikt się nie zastanawia kto ma te składki płacić. Przy czym Polska i tak zasysa zbliżonych nam kulturowo ludzi a taka Europa zachodnia otwarła granice na mieszkańców swoich byłych kolonii.

    •  

      pokaż komentarz

      @test_loginu: Ja w życiu już miałem 3 razy taką sytuację. W 2008 kiedy nadszedł światowy kryzys a ja byłem młodym technicznym w Holandii (praca na kontraktach przez agencję), drugi raz w 2014 kiedy z dnia na dzień jebłem robotą i zostałem bez pracy. I w 2015 kiedy pracując na budowie jako samozatrudniony elektryk skręciłem kostkę, i pracodawca powiedział "masz wypłatę i już nie wracaj bo takich po kontuzji nie chcemy, masz z bonusem tylko nie myśl żeby nas pozywać". W pierwszym przypadku wróciłem do PL i pracowałem w zawodzie jako specjalista, ale mając 23 lata i technikum cieszylem sie ze stanowiska Specjalisty d/s napędów i sterowań i z zawrotnej pensji 2.5K PLN (na rękę of course). Ale to było w 2010 roku a miasto na zadupiu wiec takie wynagrodzenie bylo spoko.
      Druga sytuacja skonczyla sie tak, ze za wyplate wypłaconą kupiłem bilet do UK, to co zostalo zamienilem na funty, opchnąłem nowy TV i co tam miałem wartościowszego, i tydzień później byłem zatrudniony w UK.
      Za trzecim razem (skręcona kostka) czas kiedy nie moglem chodzic poswiecilem na nauke lokalnych regulacji, i szukanie pracy. Po 2 tygodniach znalazlem pracodawce dla ktorego pracuje do dzisiaj, i jestem bardzo zadowolony.

    •  

      pokaż komentarz

      @januszbiznesow: W takim razie skorzystałeś miałeś dwie sytuacje, gdzie faktycznie pracy za byle pieniądze nie chciałeś i znalazłeś sensowną alternatywę. 1 to wyjazd za granicę (zmiana realiów życia i inne stawki nawet na podstawowych stanowiskach), a 2 to poczekanie i podniesienie kwalifikacji.
      Przyjmuję wyjaśnienie :)

    •  

      pokaż komentarz

      @test_loginu: W sumie to zapomniałem o jeszcze jednej, jak skończyłem szkołę to poszedlem do fabryki na Utrzymanie Ruchu jako elektryk. Wytrzymałem w tej mordowni z 1.5 roku, i zacząłem szukać roboty za granica. Aha, wynagrodzenie wtedy pamiętam miałem 1600zł na rękę xD (i mieszkałem z rodzicami). Znalazłem pracę w Holandii w... niespodzianka ASML Netherlands (Almere). Składałem tam reaktory wzrostu połączeń subatomowych wafli silikonowych. Maszyny to były Eagle A412. Praca w "cleanroom" ubiór w pracy "jak ufoludek". No i od tego się zaczęła moja przygoda z czymś więcej niż warsztat elektryczny w zapyziałym mieście na Śląsku.

    •  

      pokaż komentarz

      wafli silikonowych

      @januszbiznesow: ani wafli (wiem, że część mediów tak pisze, ale jest to błędna kalka językowa), ani silikonowych, tylko "krzemowych płytek podłożowych". ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @test_loginu: Nie wnikam jak jest poprawnie po polskiemu ;) ale tak, chodzi oczywiście o krzem. Takie bardzo zaawansowane "furnance" gdzie wypala się właśnie te płytki w osłonie konkretnych gazów. Oj fajne to były czasy, ale po roku pracy też się rozstaliśmy i znalazłem robotę w rafinerii BP NEREFCO w Europort pod Rotterdamem :) Też elektryka, w sumie całe życie pracowałem jako elektryk, teraz bardziej automatyk, ale elektryka też ;)

    •  

      pokaż komentarz

      Kto więc bierze takie posady? A no Ukraińcy i Białorusini.

      @januszbiznesow: co za brednie. Zapraszam na powiaty i zobaczysz kto za tyle robi.

      pokaż spoiler wyręczę cię i powiem, że większość

  •  

    pokaż komentarz

    Czy to naprawdę trudno ogarnąć pasek z wypłaty i zobaczyć pozycję "zaliczka na podatek dochodowy"? Ile można się dać tak robić w bambuko z tą pensją minimalną.

  •  

    pokaż komentarz

    No i fajnie, wkrótce nawet biedak na minimalnej będzie wchodził w 2 próg podatkowy i oddawał władzy więcej pieniążków ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    Pracodawcy straszą bezrobociem
    Oczywiście że straszą bo jak tak można żeby godnie pracownikowi zapłacić za uczciwą pracę.Taki przedsiębiorca sam powinien pójść do pracy i tyle zarabiać to może zobaczy jak się fajnie żyje za takie psie pieniądze. Prawda jest taka że wynagrodzenie zawsze będzie dla nich zbyt duże więc niech PIS ich tam ciśnie ile wlezie bo praca niewolnicza jest bardzo szkodliwym zjawiskiem społecznie

    •  

      pokaż komentarz

      @mat888: Dlaczego od razu nie zrobia 5000?

    •  

      pokaż komentarz

      @mat888: No to też jest smutne. Bo pracodawcy w większości są strasznie skąpi, i w naszym kraju nie doceniają pracowników. Gdyby nie było w ogóle minimalnej to by pewnie oferowali po 1000zł miesięcznie np. kierowcy wózka widłowego ;)
      No bo co to za praca niby, siedzisz i machasz rękami. Sama przyjemność ;))))
      Z drugiej strony jak jest minimalna 2800zł to też nie dobrze, bo pracodawcy krzyczą że ich nie będzie stać na pracownika (to do dupy taka firma moim zdaniem ale to moja opinia), że pójdą z torbami, a dla pracownika i tak zostaje nieco ponad 2K PLN na miesiąc, czyli kpina a nie wynagrodzenie.
      Za to pracodawcy (no dobra - Janusze w JanuszPolach - ale ich jest w PL najwięcej) niechętnie oferują wtedy pracownikom wykwalifikowanym odpowiednie stawki, bo wszędzie szukają oszczędności.
      I takim sposobem automatyk który na zachodzie dostanie 2-3K EUR miesięcznie, w Polsce będzie pracować za połowę tej kwoty, bez szans na regularne podwyżki. Wyjątkiem są największe firmy, ale to jest nikły procent całego rynku. Trudna sprawa z tą płacą minimalną... ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Dlaczego od razu nie zrobia 5000?

      @pocomilogin: @mat888: Pfff 5000zł? Weźcie Wy się nie wygłupiajcie !

      źródło: Bieńkowska.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      Pracodawcy straszą bezrobociem

      @mat888: najlepsze jest to, że płaczą tak za każdym razem gdy rząd podnosi minimalną. Każdego roku strasza wzrostem bezrobocia i martwią się tym strasznie XD

    •  
      a.........d

      0

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      Oczywiście że straszą bo jak tak można żeby godnie pracownikowi zapłacić za uczciwą pracę.

      @mat888: ach ci prywaciarze... jak by rząd nie "dawał" , to oni wcale by nie płacili.

    •  

      pokaż komentarz

      @Legion_PL: @pocomilogin: ja mam wydatki, chcę 20 000 plus dodatek za dojazd do zakładu pracy i trzynastkę jak górnicy i emeryci( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @mat888:

      taki przedsiębiorca sam powinien pójść do pracy i tyle zarabiać to może zobaczy jak się fajnie żyje za takie psie pieniądze. Prawda jest taka że wynagrodzenie zawsze będzie dla nich zbyt duże więc niech PIS ich tam ciśnie ile wlezie bo praca niewolnicza jest bardzo szkodliwym zjawiskiem społecznie
      Mam kilka przemyśleń:
      W mojej ocenie każdy, absolutnie KAŻDY powinien dostawać pensje brutto, a nawet nie brutto tylko te drugie brutto ( bo przecież u nas jest netto, brutto i koszty pracodawcy) i wtedy każdy, nawet osoba słaba z matematyki zauważyła by że coś jest nie tak z opodatkowaniem. Przykładowe 5000 brutto to 3613 na rękę ale pracodawca musi zapłacić nie 5000 a 6031 link do przykladu.
      Gdyby ludzie co miesiąc musieli oddawać prawie połowę swojej wypłaty do różnych urzędów to może nie mieli by podejścia pracodawca ch%! 2600 daje.

      Trzeba też pamiętać że to pracodawca ponosi koszty ewentualnych partaczy których zatrudni. Więc dobrze by było żeby jakiś bufor z zysków sobie zostawiał (wiem że są różni pracodawcy ale mówię ogólnie )

      Myślę że do puki społeczeństwo nie wie / nie chce wiedzieć z czego składa się jego wypłata do puty będzie narzekać.

      Z drugiej strony często spotykałem ludzi którzy siedzą na etatach i komentują jakim to ich szef jest debilem i że oni lepiej by ten biznes ogarnęli ...i tu też mamy pewien paradoks bo lubimy jako społeczeństwo narzekać na swoją sytuację jednocześnie nic z tym nie robiąc.

      Ps. Wiem że to wygląda jak jakaś linia obrony pracodawcy ale ja, nie zatrudniam nikogo :)

    •  

      pokaż komentarz

      @mcin: To tak nie działa. Płace ponad 50% pensji w podatkach oraz składkach (Skandynawia) i tutaj wszyscy podają pensje brutto. Nic to nie zmienia, choć przynajmniej system jest trochę prostszy w obliczaniu.

    •  

      pokaż komentarz

      @mat888: to niech pracownik z etatu zalozy wlasna firme, nikt mu nke rozkazuje pracować u przedsiebiorcy.

    •  

      pokaż komentarz

      @devbotpl: do ropy też, podobnie do papierosów, nie palę ale co tam. Chcem!

    •  

      pokaż komentarz

      Oczywiście że straszą bo jak tak można żeby godnie pracownikowi zapłacić za uczciwą pracę.

      @mat888: skoro uważasz, że Twoje umiejętności pozwalają na zarabianie więcej to po co siedzisz tam gdzie nie płacą ci godnie?

    •  

      pokaż komentarz

      @PlonacaZyrafa: Gdzie w Skandynawii nie ma składek/podatków/opłat po stronie pracodawcy?

    •  

      pokaż komentarz

      @Fidel1: Z tego co mi wiadomo, to wszystko co mam płacone w Danii mam na swoim payslipie.

    •  

      pokaż komentarz

      @mcin: A ja śmiem twierdzić, że 3/4 osób pracujących doskonale zdaje sobie sprawy ile pensji idzie na różnego rodzaju opłaty. Bo jednak u nas w większości przy okazji ustalenia wysokości płacy podaje się pensje brutto (bez brutto pracodawcy). Ale co z tego?

      Trzeba też pamiętać że to pracodawca ponosi koszty ewentualnych partaczy których zatrudni. Więc dobrze by było żeby jakiś bufor z zysków sobie zostawiał

      @mcin: Tutaj się zgadzam. Ale jeśli pracodawca decyduje się zatrudnić pracownika to zdaje sobie sprawę, że z jednej strony ryzykuje nie wiedząc kogo zatrudnia a z drugiej będzie go stać go utrzymać.

      I znów śmiem twierdzić, że tak pewnie jest 50% pracodawców, którzy płacą mało bo ich nie stać rzeczywiście na więcej, a te pozostałe 50% to pracodawcy, którzy obniżają sobie koszty właśnie niskimi pensjami. Bo znam wiele przypadków firm w mniejszych miejscowościach, gdzie pracodawca zarabia 10x więcej co pracownik, stać go na leasing drogiego samochodu a zarazem nie chce podwyższać pensji poza minimalnej.

      Nie mówiąc już o tym, że dobry pracodawca doskonale zdaje sobie sprawę, że zadowolenie pracownika jest ważne i ten, niezadowolony będzie jedynie "odwalał" robotę.

    •  

      pokaż komentarz

      @PlonacaZyrafa: Dostajesz info na payslipie, ale nie gotówkę. Gdybyś dostał 10tys zł na konto, z czego ponad 50% musiałbyś wysyłać do różnych urzędów, potwierdziłbyś teorię przedmówcy.

    •  

      pokaż komentarz

      @mat888: Już minusy od korwinowców się sypią. xD
      Czym się różni korwinizm od bambinizmu? Niczym Bambiniści wierzą, że natura jest samym dobrem, a korwiniści wierzą, że pracodawca bez przymusu podzieli się zyskiem z pracownikiem.
      Prawda jest taka, że gdyby nie podwyższono najniższej, to nadal ludzi robiliby za psie pieniądze.
      Hurrr durrr mje sje nje opłoca. Ja ciągle dopłocam do interesu i trzymom go tylko dlatego, że was mi szkoda, bo już dawno bym go zamknął! <smutnynosaczfejs>

  •  

    pokaż komentarz

    Te samo p?%@##!enie co przy każdym wzroście płacy minimalnej. Ekonomiści z wypoku jprdl. Jak zwykle bezrobocie nie skoczy.