•  

    pokaż komentarz

    Warto o tym tez mowic, IT to nie jest kraina miodem i mlekiem plynaca. Poczatki wymagaja duzego zaangazowania jak chyba wszedzie, to sa godziny przed komputerem, weekendy. Mozna nie byc asem z matmy, fizyki, ale bez ciekawosci, samodzielnosci i zainteresowania szczegolnie na poczatku srednio to widze. I zgadzam sie w 100% w kwestii nauki samemu zanim wydamy kase na bootcamp. Online jest mnostwo materialow i to w wiekszosci darmowych.

    •  

      pokaż komentarz

      @swiniakstatysta: nie jest krainą mlekiem i miodem płynącą? Oczywiście że jest, sam w tej branży pracuję, a mam porównanie do wielu innych branży gdzie znajomi pracują i w energetyce, marketingu, produkcji, R&D etc. Choćby teraz przez COVID moim zdaniem najsłabiej dostała po dupie.
      To się tyczy każdej pracy. Jeżeli chcesz się w realizować w jakiejś branży, rozwijać to musisz poświęcić temu dużo czasu. Teraz trzeba zadać sobie pytanie na czym wyjdziesz lepiej poświęcając 4h dziennie na naukę czegokolwiek(np chemii, farmakologii) vs 4h dziennie na naukę programowania(czy baz danych czy innych pokrewnych dziedzin z IT). Moim zdaniem zdecydowanie pod względem zarobkowym, rozwojem, wsparcia branży, warunkami pracy: w IT.
      Wszystko rozbija się o to jak możesz bardzo się w to zaangażować, jak bardzo cię to kręci i jak jesteś zdeterminowany. Jak czujesz że to Twój konik, to nie zastanawiaj się tylko idź w to, bo w tej branży jeszcze długo nie będzie się źle działo.

    •  

      pokaż komentarz

      @swiniakstatysta: bo w innych dziedzinach to nie trzeba się uczyć. W IT chociaż normalnie za to płacą.

    •  

      pokaż komentarz

      @manticore: a wyobraź sobie kogoś kto tak do końca nie jest tym zainteresowany ale spoko przecież klikać w ten konkuter 8h/ dzień to spoko + fajna kasa... idę na szkolenie. A tam ściana.

    •  

      pokaż komentarz

      @manticore: to dobra kraina ale z drugiej strony moi znajomi, ktorzy sa BA, czy inni po energetyce czy robotykach zarabiaja podobnie, a niektorzy wiecej wiec to zaden wyznacznik. Jesli umiesz robic cos dobrze, cokolwiek, moze to byc zakladnie plytek, naprawianie aut, zakladanie instalacji elektrycznej to zarobisz dobrze, a czesto mozesz nawet lepiej niz znajomi w IT. Szczegolnie jesli to ludzie, ktorzy przyszli bo slyszeli, ze pieniadze dobre ale ogolnie to ich to mocno nudzi i czekaja do 15, zeby uciec do domu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Lancernik: no to jest ogromny problem zgadzam się. Wydaje mi się że ludzie są w ogóle nauczeni, że praca to tylko z przymusu bo trzeba pieniądze zarabiać, więc chodzą pracują ale ich to w ogóle nie rozwija. No a takim podejściem się niewiele osiągnie. Nie chcę tu też mówić że IT jest jedyną słuszną branżą, nie o to chodzi. Głównie chodzi mi o to że w wielu ludziach(też u mnie w IT to widzę) brakuje zaangażowania i chęci rozwoju. Tak jak z pokolenia moich rodziców było przekonanie że najlepiej w jednej firmie przez całe życie siedzieć na podobnym stanowisku. To jest światopogląd z którym trzeba walczyć, a wtedy nasz kraj zdecydowanie szybciej się rozwinie, a i ludziom się będzie lepiej żyło.

    •  

      pokaż komentarz

      Warto o tym tez mowic, IT to nie jest kraina miodem i mlekiem plynaca.

      @swiniakstatysta: no dokladnie. Ja bylem osoba co podchodzila do nauki ambitnie. W szkole olimpiady z fizyki, potem studia. Doktorat. Szybko sie nauczylem klepac. Trafilem przez przypadek (rodzina) do programowania w niszowym produkcie - byla naprawde gora zlota, ale i zlota klatka. Jezdzilem po swiecie po projektach, ale zero rozwoju, wiesz ze do 70 tego nie bedziesz robic, ze sie spalasz jebiac kod, zbierasz non-transferable skills, w dodatku w pracy bardzo meczace srodowisko nerdow jarajacych sie nowym wydaniem jezyka programowania, bibliotekami i nowymi instrukcjami, jakby to cokolwiek zmianialo - a kiedy idziesz z nimi na obiad to nadal gadaja o kodzie. W dodatku praca kompletnie bez prestizu, byles gdzies pomiedzy gosciem co siedzi w kanciapie i pilnuje serwerow, a poganiaczem murzynow. Wlasciwie to tylko hajs sie zgadzal bo na nasze bylo tego pod koniec jakies 30-kilka pln na miesiac na freelance, wiec jako ktos kto czesciowo wychowywal sie w PL w latach 90 to byl raj. No ale jak to mowie - zlota klatka.

      Przebranzowilem sie, dzis zdarza mi sie zarzadzac takimi projektami za granica i rozmawiam czasem na kawce z programistami to ciesze sie, ze w tym nie zostalem. Ciagla frustracja, slaby (jak na warunki zachodnie) hajs, zero szacunku, nerdy zostaly, no i jeszcze do tego masa ludzi ktorzy pokonczyli jakies gownokierunki albo nic zupelnie w zyciu nie potrafili i pomysleli ze zdobeda gore zlota ladujac w IT.

      IT - to jest branza dla pasjonatow robiacych "TO" tez po godzinach pracy, i to oni rozdaja tam karty. W dodatku firmy ich promuja, bo wiedza ze nie zalezy im na kasie a na klepaniu. Nie ma sie co im dziwic, ale powoduje to, ze dla przecietnej osoby to srodowisko pracy staje sie zupelnie toksyczne. Jesli jestes przecietnym mierkiem o typowych mirkowych zaitneresowaniach, to moim zdaniem najprawdopodobniej IT cie zajedzie swoja nerdowatoscia, no-lifami i specyfika tej branzy.

    •  

      pokaż komentarz

      @manticore: Oczywiscie ze nie jest, zarobki sa jakie sa ze wzgledu na latwosc outsorcowania pracy za granice. To ze u nas po kilku latach zarabiasz wiecej niz starzy razem wzieci przez dwa miechy, to nie znaczy ze wszedzie na swiecie tak jest. IT to nie tylko duza kasa na tle zarobkow w biedronce, ale to jest tez kupa nauki, ciaglego rozwijania sie, to sa tez deadliny, cisnienia, odpowiedzialnosc. Jest masa zawodowow gdzie prog wejscia jest duzo nizszy a kasa porowywnalna, pewnie momentami wieksza.

    •  

      pokaż komentarz

      @swiniakstatysta: a i za granica nie wyglada to wcale jak eldorado, nagle czlowiek zrownoje sie do innych zawodow.

    •  

      pokaż komentarz

      Przebranzowilem sie, dzis zdarza mi sie zarzadzac takimi projektami za granica i rozmawiam czasem na kawce z programistami to ciesze sie, ze w tym nie zostalem.

      @przekret512: Mylisz zawód programisty z developerem. To jest normalne, że zaczyna się od pisania kodu a potem pnie coraz wyżej w drabinie abstrakcji.

      Programista kończy jako architekt systemów, który projektuje rozwiązania IT a nie klepie unittesty.

    •  

      pokaż komentarz

      Programista kończy jako architekt systemów, który projektuje rozwiązania IT a nie klepie unittesty.

      @kwanty: z ogólnym zamysłem się zgadzam, ale też jest mnóstwo innych ścieżek rozwoju. Wszystko zależy od firmy, ale często łatwo wskoczyć do managementu jak ktoś ma do tego smykałkę to nawet nie będąc dobrym programistą to jest w stanie zarabiając całkiem niezłą kasę od początku wskoczyć szybko w team leadowanie albo nawet jakiś Project Management. Ale to wiadomo co firma to inaczej, ale generalnie możliwości są i już parę razy widziałem lekko wypalonych kodzeniem programistów idących w zarządzanie ludźmi, albo analizę biznesową itd.

      Do czego dążę, developerka to bardzo fajny sposób na zahaczenie się w ciekawych firmach i opcja pięcia się po szczeblach ze swoistym "easy" mode.

    •  

      pokaż komentarz

      Mylisz zawód programisty z developerem.

      @kwanty: nie rozrozniam tego, nie widze roznicy. Niektorzy lubia sie spierac czy oni sa "software engineer" czy "develoepr" czy "programmer", niektorzy sa "consultant", inni "solution architect"... dla mnie te terminy sa wymienne, i z ich opisu nie wynika czym dana osoba sie zajmuje. Tym bardziej teraz, gdy widze ze przyjedza do mnie na projekt "architect", ktory jest 2 lata po studiach i 1,5 roku w zawodzie. I nie mowie ze to nie jest osoba zdolna - tylko po prostu ja nie jestem w stanie na podstawie terminow rozroznic jakie sa szczeble kariery w IT.

      który projektuje rozwiązania IT a nie klepie unittesty.

      Ale ja doszedlem do tego etapu rowniez, jezdzilem, prowadzilem warsztaty z klientami, prowadzilem przedsprzedaz, koordynowalem teamy developerskie, propowalem klientowi w jaka technologie isc itd. Nie mniej jednak - zupelnie mnie to nie krecilo - bylem takim typem developera, ktoremu najbardziej w pracy podobalo sie ta czesc dnia, gdy nie jest przed komputerem i gada sobie z klientem, a najmniej ta, gdy trzeba bylo wejsc do edytora i cos napisac. Co ciekawe - raczej wszyscy znajomi w tej dzialce mieli odwrotnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @manticore masz racje. Większość osób co narzeka nawet nie powąchało innych branż które są 100 lat za branżą it pod każdym względem

    •  

      pokaż komentarz

      @manticore: Może ktoś tu jest ogarnięty w temacie softu Temenos. Da się tego nauczyć i pracować w tym czy to jakiś kosmos?

    •  

      pokaż komentarz

      @swiniakstatysta: zapomniałeś dodać, że IT jest mega nudne i żmudne, praca pod presją, ciągle doszkalanie się, zmiany zmiany zmiany w błyskawicznym tempie, nie zawsze człowiek jest w stanie to garnąć, poza taśma produkcyjna sa o wiele bardziej przyjemniejsze zawody

    •  

      pokaż komentarz

      @przekret512 fajnie, że ktoś napisał o dividends stronie medalu pracy w IT. Sam przesiedziałem w IT 15 lat. Zacząłem tuż po liceum, i mając te 30kilka byłem już wypalony. Kończyłem pracę z uczuciem, że nic tak naprawdę nie zrobiłem, nie widać efektu mojej pracy.
      Słuchając teraz znajomych co tam zostali, tej całej nowomowy o kolach, targetach, asapach itd mam odruch wymiotny. W wieku 35 lat, zacząłem nowe życie zawodowe. Teraz po 5 latach przychodzę do domu z satysfakcją z przepracowanego dnia.

    •  

      pokaż komentarz

      czy inni po energetyce czy robotykach zarabiaja podobnie

      @93michu93:

      Podobnie do IT zarabia się w tych branżach robiąc na wyjazdach, ale to życie na walizkach.
      W Polsce, w pracy inżynierskiej bez wyjazdów, zarabia się połowę tego co w IT.

    •  

      pokaż komentarz

      @swiniakstatysta: No niestety wiele osób zapomina, że praca w IT, to ciągła nauka i własny rozwój. Nie jest tak, że skończysz szkołę czy kurs i już starcza na lata. Jeśli kogoś ta branża nie kręci i szuka tylko dużej, łatwej kasy to się szybko zniechęci.

    •  

      pokaż komentarz

      @swiniakstatysta: parę lat siedzenia, w moim przypadku 15.

    •  

      pokaż komentarz

      @piatek19: chyba nie znasz innych branż ;)
      @przekret512 no widzisz, ja mam zupelnie odwrotnie, w poprzedniej branży czułem się wypalony, teraz gdy pracuję jako developer czuję, że robie to co lubię, wreszcie czuję się swobodnie z angielskim, z wszystkich miejsc pracy w życiu mam teraz chyba najciekawszych osobowościowo znajomych. Nie ma takiej presji, jest czas na kawę.

    •  

      pokaż komentarz

      Jest masa zawodowow gdzie prog wejscia jest duzo nizszy a kasa porowywnalna, pewnie momentami wieksza

      @swiniakstatysta: Z ciekawości, jakie zawody miałeś na myśli?

    •  

      pokaż komentarz

      @JuhNya
      @xaliemorph
      Wyemigrowałem do Australii i zacząłem pracować w branży wystawienniczej. Każdy dzień jest inny, nie ma dwóch takich samych projektów. Tyle że jak COVID przyszedł to na razie wszystko stoi. Założyłem więc firmę typu "handyman" i obecnie robię drobne naprawy, remonty itp. Roboty teraz, nie do przerobienia i na koniec dnia satysfakcja.

    •  

      pokaż komentarz

      Niektorzy lubia sie spierac czy oni sa "software engineer" czy "develoepr" czy "programmer", niektorzy sa "consultant", inni "solution architect"... dla mnie te terminy sa wymienne

      @przekret512: Nie, nie są wymienne. To tak jakbyś się twierdził że pielęgniarka i lekarz to są terminy wymienne bo przecież oboje mają kontakt z pacjentem.

      Tak, terminologia w IT jest popieprzona. Na pewno są ludzie, bez znajomości tematu na swoim stanowisku (manager po zarządzaniu bez znajomości "od podszewki" zagadnień związanych z developerką będzie słabszy niż taki, który zaczął od kodowania).

      Mimo wszystko, trzeba mieć pojęcie, że w IT są różne poziomy i różne funkcje. Klepacz kodu - developer to jest zazwyczaj najmniej płatna funkcja w IT, najbardziej monotonna, najszybciej się tam wypala ale też najłatwiej tam wskoczyć bo studiach czy bootcampie. Część ludzi po prostu lubi kodować i tam zostaje, część się szybko nudzi i idzie dalej albo w bok. Koder/developer tylko wypełnia treścią (kodem) szkielet aplikacji według dostarczonej specyfikacji. Szkielet tej aplikacji został ustalony wyżej, przez kogoś z dużym doświadczeniem, kogoś kto ma o wiele ciekawszą pracę niż koder, kogoś kto zarabia o wiele lepiej.

    •  

      pokaż komentarz

      @kennyCKPL: Gratuluję, szczerze :)

      W IT to co irytuje człowieka to brak namacalnego efektu pracy plus nierzadko wiecznie otaczające niezadowolenie i marudzenie że dałoby się lepiej czy taniej. A w takiej dziedzinie nawet typu "złota rączka" klienci też narzekają ale niemało jest takich którzy Tobie z uśmiechem podziękują. I to naprawdę zmienia podejście do pracy.

    •  

      pokaż komentarz

      najprawdopodobniej IT cie zajedzie swoja nerdowatoscia,

      @przekret512: Można próbować od tego uciec w kierownikowanie, analizę lub konsultanctwo. No, ale żeby dokonywać takich wyborów ścieżki kariery to trzeba najpiew do tego IT się dostać i cokolwiek znaczyć. Do tego trzeba przejść przez etap nerdowatości, tylko że ale to nie wyrok.

    •  

      pokaż komentarz

      @xaliemorph Mając te 40 lat, fizycznie i psychicznie czuję się lepiej niż te 10 lat temu. Zdecydowanie zmiana na plus.

    •  

      pokaż komentarz

      @wprawny_obserwator: chociazby budowlanka/remontowa - stawki niezle, roboty w opor ktora podobnie jak w IT sama szuka specjalistow ;) Wiesz, dobry fachowiec w kazdej branzy zarobi fajne pieniadze.

    •  

      pokaż komentarz

      Programista, oprócz dobrego poznania przynajmniej jednego języka programowania, musi mieć szeroką wiedzę informatyczno-telekomunikacyjną i matematyczną: znać się na algorytmach, serwerach, protokołach, strukturach danych, kompilatorach, projektowaniu aplikacji, wzorcach projektowych, bazach danych, testowaniu, wirtualizacji, mieć podstawy HTML-a, CSS-a, JavaScriptu i całej webówki, rozumieć hardware, opanować GIT-a i wiele innych narzędzi oraz technologii. I wszystko to podlega ciągłej aktualizacji,

      Ja p%###@@e, co za dzban to pisal.

      Pasja. Trzeba to lubić. Trzeba się tym pasjonować albo chociaż potrafić na rzecz tego zrezygnować z czasu wolnego. I trzeba mieć do tego predyspozycje. Nie każdy ma. Znam informatyków, którzy mówią, że mają dwie lewe ręce do programowania. Programiści to jednak elitarna grupa zawodowa. Nie każdy może do niej wstąpić.

      Tak, tak samo jak do czyszczenia kibli w biurowcach trzeba miec pasje i trzeba to lubic. Huh.

    •  

      pokaż komentarz

      @swiniakstatysta: wysokie zarobki są tylko przez outsourcing? No nie wiem. Zrobiłem szybki research zarobków w Danii na http://www.salaryexplorer.com/ i proporcje programisty Java do powiedzmy sprzątaczki, księgowego i dentysty są te same tutaj jak i w Danii.
      Także patrząc na taką Białoruś to tam na polskie w ichniejszej filii mojej firmy zarabiają jakieś 30% z tego co tutaj (na złotówki). Chyba jednak po to się outsourcuje, żeby ciąć koszty i dla programisty zostaje ochłap.

    •  

      pokaż komentarz

      @kennyCKPL: czyli po prostu to nigdy nie byla branza dla ciebie. Ja mam zupelnie odwrotnie, 40 lat na karku i ciesze sie jak dziecko z nowych wyzwan w technologii a rzygam jak mam gadac z klientami. Dla kazdego co innego jest miara sukcesu. Ja bym nigdy nie zamienil sie na prace fizyczna gdzie w Australii. To nie znaczy ze branza it jest c@@??wa, po prostu do nieh nie pasujesz.

    •  

      pokaż komentarz

      Ciagla frustracja, slaby (jak na warunki zachodnie)

      @przekret512: I co z tego? XD W każdej inne branży jest gorszy.

    •  

      pokaż komentarz

      Ja p!$!$$#e, co za dzban to pisal.
      Tak, tak samo jak do czyszczenia kibli w biurowcach trzeba miec pasje i trzeba to lubic. Huh.


      @Smoothie: a co tu jest klamstwem? Nie kazdy ma chec/predyspozycje by pracowac jako budowlaniec, mechanik, ksiegowy, prawnik, manager, developer czy pracowac na sluchawce.

    •  

      pokaż komentarz

      @swiniakstatysta: nie pracowałeś w Polsce w innych branżach, co?

      Ja zrobiłem studia (za moich czasów xD były jeszcze jednolite magisterskie, czyli 5 lat), po tym parę ładnych lat w korporacji w reklamie wypełniałem arkusze kosztowe. Generalnie nudy, ale często wymagały rozwiązywania skomplikowanych operacji.

      Później zrobiłem bootcamp i poszedłem do IT, od razu dostając isyotnie więcej niż miałem jako doświadczony pracownik. Jednocześnie wynegocjowałem wolne środy. No come on - pokaż mi w jakiej innej branży tak się da.

      Już nie mówię o podejściu HR-ów. W działach innych niż IT jesteś numerkiem, ktory w HR załatwia umowę i świadectwo pracy. Jako programista w tej samej firmie idziesz sobie do HR z listą życzeń. Dla jaj możesz wnioskować o zmianę malin na jeżyny w owocowy czwartek. No kurwa

      pracując w IT w Polsce jesteś o 10 poziomów wyżej niż w innych branżach i taka jest prawda.

      Ja nie ukrywam, że do IT poszedłem, żeby poprawić worklife balance i to się udało bardzo szybko.

      To pozwoliło nazbierać kapitał na otwarcie własnej działalności i teraz liczę na kolejną skokową poprawę jakości życia. Co ciekawe, wybrałem zupełnie inną branżę.

    •  

      pokaż komentarz

      nie jest krainą mlekiem i miodem płynącą? Oczywiście że jest

      @manticore: mnie to zawsze zastnanawia tylko skąd zawsze taki kwas w komentarzach skoro 15k na reke i wszystko super

    •  

      pokaż komentarz

      @swiniakstatysta: To, ze zeby cos robic wcale nie trzeba tego lubic ani miec predyspozycje. A juz na pewno nie takie banaly jakie robi 90% ludzi na ziemi. Wystarczy miec chec przetrwania.

    •  

      pokaż komentarz

      Jesli umiesz robic cos dobrze, cokolwiek, moze to byc zakladnie plytek, naprawianie aut, zakladanie instalacji elektrycznej to zarobisz dobrze, a czesto mozesz nawet lepiej niz znajomi w IT.

      @93michu93: Dobry zart, taka rzeczywistosc to tylko wsrod wykopowiczow xD W IT wystarczy byc przecietniakiem i op!%%?%%aczem totalnym by kasowac dwie krajowe, a jak wyjebia Cie z projektu to od reki znajdujesz kolejny. Poznalem mase takich ludzi w swoich 10 latach doswiadczenia.

      A jak ktos pisze mi o tym, ze trzeba wiecznie sie uczyc to moge smiac sie na glos. Tak, jesli chcesz sie rozwijac. Rownie dobrze mozesz zostac przecietniakiem klepiacym lata to samo i zarabiac niezly sos, gdzie inni musza zakasac rekawy i zap!%%?%%ac.

    •  

      pokaż komentarz

      @Smoothie: tak, ale powiedz mi - po kiego *uja sie meczyc w danym zawodzie skoro masz tyle innych alternatyw?

    •  

      pokaż komentarz

      @swiniakstatysta: mordeczko, wziąłem na celownik do nauki w domu Pythona, co powiesz? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @helmutrura: najgorzej!! daj spokoj! ( ͡° ͜ʖ ͡°) mowiac serio - ludzie na miescie mowia ze fajne, sam nigdy nie mialem potrzeby. Osobiscie lepiej sie odnajduje na froncie/mobile ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @przekret512:

      bylem takim typem developera, ktoremu najbardziej w pracy podobalo sie ta czesc dnia, gdy nie jest przed komputerem i gada sobie z klientem, a najmniej ta, gdy trzeba bylo wejsc do edytora i cos napisac.

      I to właśnie niezwykle sobie cenię w branży IT, że ścieżki rozwoju są praktycznie nieograniczone. Zaczynając jako klepacz kodu, możesz się bardzo płynnie "przekwalifikowywać" w dowolnym kierunku. Manager, Agile Coach, Specjalista od bezpieczeństwa, Architekt, Analityk biznesowy, Computer scientist. Jak masz taką fantazję, to możesz sobie wybrać ścieżkę "humanistyczną", bardzo "techniczną", albo prostą i niestresującą. Możesz sobie też z jednej ścieżki na drugą przeskakiwać i wciąż zarabiać podobnie. Ja np. obskoczyłem wszystkie ww. ścieżki poza managerską i specjalistą od bezp. Wszystkie poza Agile Coach mi się podobały. Ostatecznie wróciłem do kodowania (zaawansowane algorytmy), bo trochę brakowało mi wyzwań intelektualnych.

      nie rozrozniam tego, nie widze roznicy. Niektorzy lubia sie spierac czy oni sa "software engineer" czy "develoepr" czy "programmer", niektorzy sa "consultant", inni "solution architect"

      Różnica jest taka, że programista/developer programuje, software engineer dodatkowo projektuje, a pozostali programują jeżeli mają na to ochotę :P

    •  

      pokaż komentarz

      Jesli jestes przecietnym mierkiem o typowych mirkowych zaitneresowaniach, to moim zdaniem najprawdopodobniej IT cie zajedzie swoja nerdowatoscia, no-lifami i specyfika tej branzy.

      @przekret512: kurde, uczyłem się programować jeszcze na Atari na Basicu i strasznie to lubiłem. W sumie nadal lubię programować i uważam że programowanie jest zarąbiste. Ale....

      Właśnie uświadomiłeś mi dlaczego coraz mniej lubię ten zawód. Szefowie projektów którzy wiedzą lepiej "jak się programuje", nerdowatość współpracowników z którymi o niczym innym nie pogadasz, koledzy którzy jarają się tylko tym że PHP w wersji 7.8.9 jest lepsze od 7.8.8 i potrafią o tym gadać na przerwie obiadowej....

      Tak jak pisałem lubię pisać programy i się uczyć nowych fajnych rzeczy, ale obczajanie nowego frejmłorka żeby proste zadanie skutecznie skomplikować trochę męczy. 95% pracy to pisanie rzeczy które pobierają coś z bazy danych i wypluwają z tego odpowiednio sformatowaną tabelkę, a znam ludzi którzy jarają się tym, że jest nowa biblioteka która robi to w jeszcze lepszy sposób!

    •  

      pokaż komentarz

      @kennyCKPL: bardzo mnie zaciekawiłeś, jestem w tej chwili w bardzo podobnej sytuacji (wciaz pracuję w IT) i czuję, ze czara goryczy się zaraz przeleje i w zaden sposob nie potrafię już znaleźć motywacji do pozostania w ttm zawodzie... Zdradzisz czym się teraz zajmujesz?

      PS. Gratuluję podjecia decyzji o zmianie i odzyskania poczucia sensu we własnej pracy. Pozdrawiam

      Edit: znalazłem kolejny komentarz, ktory odpowiada na moje pytanie :)

    •  

      pokaż komentarz

      @swiniakstatysta: A myslisz ze ci co sprzataja kible na dworcach to wybrali to bo mieli tyle alternatyw?

    •  

      pokaż komentarz

      @Smoothie: oczywiscie ze tak, pewnie ze mieli. Nie wiem ile zarabia sprzatajacy toalety, ale jestem w stanie sobie wyobrazic ze ktos woli sprzatac kible i korytarze zamiast siedziec na kasie w biedrze, 8h na dupie szybko szybko.

    •  

      pokaż komentarz

      @swiniakstatysta: bo w innych dziedzinach to nie trzeba się uczyć. W IT chociaż normalnie za to płacą.

      @vitek6: Zawsze mnie rozp?%!%%@ają takie ogólnikowe stwierdzenia że x stanowisko wymaga poświęcenia, odpowiedzialności, wytrwałości itd. no k#!!a a gdzie nie trzeba? dawajcie mi taką robotę gdzie można leżeć do góry jajcami to chętnie tam pójdę.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie, nie są wymienne. To tak jakbyś się twierdził że pielęgniarka i lekarz to są terminy wymienne bo przecież oboje mają kontakt z pacjentem.

      @kwanty: programista = developer.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: opisałeś właśnie pracę programisty w typowym corpo i ogólniłeś do całego IT. Moja praca jako programisty w żadnej z firm tak nie wyglądała.

    •  

      pokaż komentarz

      @przekret512: Nie, nie są wymienne. To tak jakbyś się twierdził że pielęgniarka i lekarz to są terminy wymienne bo przecież oboje mają kontakt z pacjentem.

      @kwanty: tylko widzisz. Nie spotkasz pielegniarki, ktora przeprowadza operacje mozgu, a i ze swieca bedziesz szukac lekarza, ktory zajmuje sie noszeniem pacjentom nocnikow. A ja znam "developerow" ktorzy zarzadzaja calym projektem, i "solution architektow", ktorzy maja rok doswiadczenia w ogole. Taka jest sytuacja na rynku i nic z tym nie zrobie¯\_(ツ)_/¯ dlatego przestalem zwracac uwage na tytuly.

      Po drugie porownanie ktorego dokonales z branzy medycznej jest bardziej analogiczne do podzialu na obszary: jest sysadmin, jest backend developer, jest frontend, jest fullstack, sa devopsy, itd. Tak samo jest pielegniarka, lekarz, analityk medyczny, rehabilitant itd. Nam natomiast w rozmowie o podzialach na "grejdy" w postaci doswiadczenia w karierze... czyli bardziej tutaj by pasowalo: lekarz stazysta, lekarz na specjalizacji, specjalista, ordynator itd.

      Tymczasem w IT jest taki glupi trend, ze kompletnie sie rozmylo kto jest kim w hierarchii. Zaczelo sie od tego ze z jednej strony hindusi parli na tytuly (bo on juz nie jest dev tylko senior dev). Niektore firmy zachowywaly sie racjonalnie - inne wciskaly mlodzikow na projekt z tytulami architektow zeby tylko stawke podbic, i dzis w zasadzie bez odpytania na jakim poziomie gosciu siedzi i czym do tej pory sie zajmowal - nie dojdziesz po tytule co on dokladnie robi, bo kazda firemka ma to po swojemu.

      kurde, uczyłem się programować jeszcze na Atari na Basicu i strasznie to lubiłem
      Właśnie uświadomiłeś mi dlaczego coraz mniej lubię ten zawód.


      @piatek: mam podobnie. Lubilem rozgryzac programy, algorytmika i napisanie czegos mega performatnego to bylo super. Na projektach zdarzalo mi sie wlasnie siedziec w usprawnianiu performance i byly to dla mnie najciekawsze zadania. Do tej pory "bawie" sie czasem w R/Numpy i datascience, ze wzgledu na zainteresowania naukowe, i takie programowanie sprawia mi przyjemnosc. Natomiast nie lubie wielkich dysput o programowaniu, tego ze w korytarzu musialem sluchac o kodzie, przy obiedzie sluchac o kodzie, a po pracy jeszcze brac entuzjastyycznie udzial w koderskich eventach - musialem tym zyc.

      @9Mn3bsRvWlWjP9W8JbgL

      Różnica jest taka, że programista/developer programuje, software engineer dodatkowo projektuje, a pozostali programują jeżeli mają na to ochotę :P

      Moze w idealnym swiecie kiedys istnialo takie rozroznienie, ale - patrz wyzej odpowiedz do @kwanty, ze jak koresponduje z ludzmi to wszyscy w stopce sa "solution architectami", a gosciu ma 25 lat i rok doswiadczenia.

      @kennyCKPL
      gratulacje, wazne zeby sie w pracy nie meczyc psychicznie.

    •  

      pokaż komentarz

      @93michu93 Sam jestem po automatyce i robotyce z tym, że ja uciekłem do IT. I owszem, z kolegami z automatyki zarabiamy podobnie (lekko więcej na moją korzyść) ale u mnie praca zazwyczaj się konczy po 8 godzinach, a u nich potrafi się siedzieć dzień w dzień po 12-16h. Sam to przeżyłem na delegacjach, dlatego zmieniłem branżę. Nie sztuką jest robić kasę delegacjami i nadgodzinami czyli w sumie kosztem własnego życia. Ale może to nie jest reguła.

    •  

      pokaż komentarz

      @Smoothie: Tak bardzo to! Wiekszosc zycia sluchalem p!?@@$$enia o tym zebym szukal czegos co mi da spelnienie w zyciu, gdzie moglbym polaczyc prace z zyciem. Gowno prawda! Majac ponad 30 lat juz wiem. Praca jest od robienia pieniedzy, a zyjesz po pracy. Rob cos solidnie prawidlowo i dokladnie. Masz byc dobry w tym co robisz. Nie musisz dorabiac sobie do tego ideologii.
      Praca programisty jak kazda inna. To praca z tych bardziej skomplikowanych i wymagajacych, tylko tyle, po prostu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Volgin: Tak bardzo nie to. Po prostu jest tak, że większość ludzi chujem się interesuje. To, że nie masz umiejętności/dyscypliny, żeby zarabiać na tym co lubisz, albo lubisz tylko coś na czym się nie da zarobić (oglądanie filmów, granie w gierki), to nie znaczy, że wszyscy tak mają.

      Można lubić "branżę IT". Tylko, że ta branża jest tak różnorodna, że w ogóle takie stwierdzenia można sobie rozbić o kant przysłowiowego kutasa.

      A już najbardziej mnie rozp???@!%a, jak ktoś, jak ktoś tam wyżej, narzeka k$@%a jakie to jest zj@?%ne, nudne i wypalające, a potem się okazuje, że jest frontendowcem xDDD
      No k$@%a, frontend - najnudniejsza rzecz jaką można robić w IT i potem zdziwienie, że już tym srasz i rzygasz.

      Co do pytania zadanego w tytule:
      Nie, nie warto. Cierpią na tym zarówno ci co to robią i tego nie lubią, jak i projekty, które wychodzą spod ich ręki.
      W ogóle IT to kraina wiecznego cierpienia, sp#?%?@@enia, biedy, i chujni z żabnią.
      Nie polecam, nie przychodźcie.

    •  
      Llukaszszz

      0

      pokaż komentarz

      @Lancernik: Jak ktoś nie jest zainteresowany branżą IT, ale na wykopie zobaczył tag "programista 15 tys" to już od razu chce nim zostać - to tak nie dziala wykopku. Do każdej pracy jeśli chcesz sie rozwijać musisz poświęcić sporo czasu do tego, a poza tym nie wszystkich interesuje branża IT = jeśli Cie nie interesuj to logiczne, że w to nie wchodzisz, bo jak Cie nie interesuje to sie tego nie nauczysz, bo tego podświadomie nie chcesz ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @eeemil: zaprzeczę temu co napisałeś o zarobkach. Przynamniej we Wrocławiu. Mam znajomych z różnorodnych branż, którzy zarabiają ponad 10k / mies. do ręki.

    •  

      pokaż komentarz

      @Llukaszszz: gdyby ludzie do tego tak podchodzili to było by pięknie ale jest jak jest

    •  
      Llukaszszz

      0

      pokaż komentarz

      @Lancernik: Bo się nie idzie do pracy tylko dlatego, że doświadczony pracownik zarabia 15 tys tylko przede wszystkim, bo chcesz to robić, a jak do IT chcesz pójść tylko dlatego, że na stronie wykop.pl zobaczyłeś tag "programista 15 tys" to lepiej odpuść sobie ten temat

    •  

      pokaż komentarz

      Mam znajomych z różnorodnych branż, którzy zarabiają ponad 10k / mies. do ręki.

      @tom_w:

      Na stanowisku inżynierskim, bez funkcji kierowniczych, czy handlowych?

      To napisz przynajmniej co to za specjalizacje tak dobrze płacą.

    •  

      pokaż komentarz

      : Dobry zart, taka rzeczywistosc to tylko wsrod wykopowiczow xD W IT wystarczy byc przecietniakiem i op!@?!@?aczem totalnym by kasowac dwie krajowe

      @XpedobearX: Mało wiesz o innych branżach, na pompach betonowych da się w PL zarobić 12k... wystarczy mieć kilka lat doświadczenia. Przeciętny budowlaniec wyspecjalizowany w czymkolwiek, ma te 2 średnie krajowe bez żadnego wysiłku.

    •  

      pokaż komentarz

      Przeciętny budowlaniec wyspecjalizowany w czymkolwiek, ma te 2 średnie krajowe bez żadnego wysiłku.

      @lakfor: Tak tak, tylko ile jest takich stanowisk, a ile dla tych ktorzy wala setki dla poprawy humoru? No wlasnie :) Teraz przebij sobie to na IT gdzie prawie kazdy bedacy w branzy i marudny na stawki da rade do tego dobic na luzie. A te dwie srednie krajowe to chyba brutto.

    •  

      pokaż komentarz

      @kennyCKPL hehe ja też w Australii robię jako handyman bo nie ma innej pracy. Z wykształcenia jestem elektronikiem ale robiłem elektrykę a tutaj niestety nie dostanę licencji na elektryka.

    •  

      pokaż komentarz

      nie jest krainą mlekiem i miodem płynącą? Oczywiście że jest, sam w tej branży pracuję, a mam porównanie do wielu innych branży gdzie znajomi pracują i w energetyce, marketingu, produkcji, R&D etc. Choćby teraz przez COVID moim zdaniem najsłabiej dostała po dupie.

      @manticore: Co robią koledzy w energetyce? Przecież ta branża w PL jest tak upadła, że głowa mała, wiem co mówię bo pracuję na styku IT/energetyki dla zagranicznego korpo. Wcześniej całe studia na energetyce i zbieranie doświadczenia w ich trakcie oraz po nich w różnych firmach:

      a) Duże inwestycje/budowy będące ostatnim akordem wielkiej energetyki się właśnie skończyły lub się kończą (Opole, nowe Jaworzno [Ostrołęka xD]). Rzucają człowieka po całej Polsce i Europie by zarobić powiedzmy średnią krajową (rezygnując ze swojego życia)
      b) mnóstwo januszexów w remontówce nie ma co robić bo mniejsze inwestycje leżą, PM ścinają budżety gdzie się da bo zarobek branży leży
      c) Starzy inżynierowie pamiętający gierkowskie prosperity branży przeszli/przechodzą na emerytury, automatyzacja obcięła etaty na produkcji o 90%
      d) Bajki o wysokich zarobkach w energetyce można wpisać do mitologii - to pradawne czasy
      e) Projektowanie i relacja wiedzy do zarobków to jest jakiś ponury żart

      Z chęcią dowiem się, w czym się dobrze zarabia

    •  

      pokaż komentarz

      @websterpl1: mufy, inne jakieś łączenia kabli, izolacje, inny z kolei urządzenia do pomiarów izolacji i coś takiego.
      Oni zarabiają przeciętnie ale powoli robią się na tyle specjalistami(jakieś 4-5 lat w branży) że szef(przynajmniej tego od urzaddzeń pomiarowych) zmuszony był dać mu dużą podwyżkę bo nie ma nikogo w firmie kto by to wszystko ogarnął, a przeszkolenie i wdrożenie nowego pracownika jak znajomy mi opowiadał to co najmniej pół roku.

      Żebyśmy się dobrze zrozumieli, ja nie powiedziałem że w energetyce się dobrze zarabia, powiedziałem że na pewno można tam dobrze zarabiać. Chodziło mi o to że porównując się do tych innych sektorów i znajomych wydaje mi się że w IT jest najlepsze przełożenie czasu poświęconego na naukę i doświadczenia w stosunku do zarobków i warunków.
      (nie wiem dokładnie bo nie wiem jak np prawnicy, czy inne tego typu zawody, a no i oczywiście w każdym zawodzie znajdą się perełki, jak mój znajomy po studiach na PW dostał od razu robotę kierownika gdzieś na kopalni 13k brutto, to było jakieś 8 lat temu, a przynajmniej tak się chwalił)

    •  

      pokaż komentarz

      To pozwoliło nazbierać kapitał na otwarcie własnej działalności i teraz liczę na kolejną skokową poprawę jakości życia. Co ciekawe, wybrałem zupełnie inną branżę.

      @DonTom: tak z czystej ciekawości, jaka to mniej więcej branża? Szanuję w opór za taki styl życia ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @XpedobearX: W IT zaczalem pracowac 6 lat temu, jeszcze na studiach. Zaskocze Cie - op@$@@$%acze maja ciezko, pracowalem w sumie z dwoma op@$@@$%aczami i oboje zostali zwolnieni. Op@$@@$%acz0 po prostu za op@$@@$%anie, a Op@$@@$%acz2 zostal wyrzucony bo zaczelo slabiej isc w projekcie i woleli sie go pozbyc bo prawie zadnego pozytku nie bylo.

      A co do branzy budowlanej to kupilem mieszkanie i pamietam jakie stawki wolali dobrzy robotnicy 2 lata temu. Oczywiscie sa tez partacze, ktorzy za 1.5k przyjada na caly tydzien do innego miasta i od rana do wieczora pracuja ale jak ktos dobrze robi to spokojnie wiecej ode mnie zarobi.

    •  

      pokaż komentarz

      @93michu93: No i znalezli sobie nowy projekt, na bezrobociu nie siedza. O tym mowie xD Czesto zmieniajac firme mozna sobie jeszcze i stawke poprawic. A ja na studia ide dopiero po 10 latach w branzy dla wlasnej satysfakcji i rozwoju w inna strone na kierunek bardziej biznesowo-projektowy bo na przestarzale technikalia i klepanie matmy szkoda czasu.

    • więcej komentarzy(58)

  •  

    pokaż komentarz

    Trzeba być zdrowo poj#%?nym żeby wskakiwać dzisiaj do webdevu albo mieć <20 lat.

    •  

      pokaż komentarz

      @Neurotok: Trzeba tak jak wczesniej to po prostu lubic, webdev dzisiaj a 10 lat temu to zupelnie inne bajka...dzisiaj prog wejscia jest duzo wyzszy imho.

    •  

      pokaż komentarz

      @Neurotok: Dlaczego? Wg mnie trzeba to lubić i mieć trochę samozaparcia - to wystarczy..

    •  

      pokaż komentarz

      @Neurotok: W sensie, że tak to się okrutnie szybko rozwija?

    •  

      pokaż komentarz

      @zortabla_rt: tak, ja jestem po 30tce i już nie nadarzam

    •  

      pokaż komentarz

      @Neurotok: Tu programista 35k w dużej części webdevu, tak tak byczku :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Neurotok: Bez przesady. Wystarczy ogarnac jeden framework, ES6/TypeScript i ewentualnie jakis tool do buildowania. Owszem zmienilo sie duzo, ale bardzo wiele narzedzi/konceptow przypomina rozwiazania z innych technologii.

    •  
      j....a

      +95

      pokaż komentarz

      jestem po 30tce i już nie nadarzam

      @Neurotok: za słownikiem ortograficznym nie nadążasz? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @system_hydroponiczny: po co ci placic 35k, jesli mozna za ta kase miec 4 mlodszych i lepszych od ciebie? ta firma, w ktorej pracujesz, jest twojego wujka?

    •  

      pokaż komentarz

      albo mieć <20 lat.

      @Neurotok: no to chyba jestem zdrowo poj#?@ny, ale co zrobic, wiek ajkos sam sie nabija

    •  

      pokaż komentarz

      po co ci placic 35k, jesli mozna za ta kase miec 4 mlodszych i lepszych od ciebie? ta firma, w ktorej pracujesz, jest twojego wujka?

      @JuhNya: widocznie nie można.

    •  

      pokaż komentarz

      @JuhNya: to załóż firmę i tak rób.

    •  

      pokaż komentarz

      Trzeba być zdrowo poj$#!nym żeby wskakiwać dzisiaj do webdevu albo mieć <20 lat.

      @Neurotok: trzeba być zdrowo poj$#!nym żeby mieć dzisiaj <20 lat? Bo tak brzmi Twoje zdanie xD

      A tak serio, to jeśli próbujesz się nauczyć wszystkiego, każdego frameworka, każdego języka, to tak, nikt nie nadąży. Ale nikt poważny tego nie robi. Masz swoją działkę którą się zajmujesz i w niej siedzisz i doszkalasz się do tego do potrzebujesz, chcesz zmienić? Też nie uczysz się wszystkiego, a tylko tego w czym chcesz pracować.

    •  

      pokaż komentarz

      @JuhNya: Misiu drogi, kompletnie nie znasz branży, stawek i wymaganych umiejętności. Senior Fullstack w JS 10 lat doświadczenia, poniżej 25k to nawet nie odpisuje na ogłoszenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @system_hydroponiczny: po co ci placic 35k, jesli mozna za ta kase miec 4 mlodszych i lepszych od ciebie? ta firma, w ktorej pracujesz, jest twojego wujka?

      @JuhNya: Jako boooool dupy XD

    •  

      pokaż komentarz

      @Neurotok: Tu programista 35k w dużej części webdevu, tak tak byczku :)

      @system_hydroponiczny: Nie potrzebujecie tam kogoś? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @system_hydroponiczny: ktos tam jest szalenie niegospodarny, ze ci tyle placi, bo tyle nie jestes warty

    •  

      pokaż komentarz

      po co ci placic 35k, jesli mozna za ta kase miec 4 mlodszych i lepszych od ciebie? ta firma, w ktorej pracujesz, jest twojego wujka?

      @JuhNya: Pewien pan z Comarcha też tak twierdził...

    •  

      pokaż komentarz

      @inny_89: i mial racje - zostam multimilionerem; dodam, ze tam pracowalem i nie bylo tak zle

    •  

      pokaż komentarz

      @JuhNya: w comarchu tak mysla i jakos daleko na tym nie pojechali ;) w programowaniu 4 slabych nie zastapi jednego dobrego. Popatrz na oferty pracy

    •  

      pokaż komentarz

      @JuhNya: Nie miał racji.
      Pracowałeś kiedy? Jako jeden z rzeszy studentów opłacanych paczką ryżu?
      Sorry ale przez takie pieprzenie tego prezesa opinia o Comarch w Polsce jest jaka jest.

      Pracowałem już w wielu firmach (nie jestem na wykopie anonimowy - można znaleźć mnie i mojego linkedina)
      i powiem Ci, że nie ma szans na to, żeby zastąpić studentami wykwalifikowanego i doświadczonego pracownika.
      Chyba, że budujesz gówno CRUDy. Wtedy tak. Jesli robisz poważny projekt za poważne pieniądze to niestety ale to nie zadziała w 100%.

      Poza tym pracowałem dużo po drugiej stronie barykady. Czyli to ja byłem ten, który szukał wykonawcy dla danego projektu na rynku.
      To co dostaje 90% developerów w Polsce to jest śmiech na sali.

      Swoją drogą miałem ostatnio ciekawą rekrutację gdzie w jednej z firm rozmwiałem na temat zatrudnienia w widełkach 16000 - 19000 UOP Brutto i równocześnie zgłosił się do mnie na linkedinie gość od rekrutacji gdzie do tej samej firmy przez pośrednika z UK szukają pracowników ze stawką 450 Euro dniówki na B2B...

      Liczenie zostawię Tobie.

      Natomiast moje zdanie jest takie, że 35k to jest dużo ale nie górna granica i są to po prostu rozsądne pieniądze za wykonywaną pracę bo najczęściej o takich kwotach nie rozmawia się za tworzenie stronek w HTML...

    •  

      pokaż komentarz

      @JuhNya: No spoko, rekrutacja otwarta od pół roku

    •  

      pokaż komentarz

      wymaganych umiejętności

      @system_hydroponiczny: Wysiedzianych dupogodzin a nie umiejętności XD Bardzo mnie śmieszy jak HRy i inni uważają to za tożsame. Szczególnie że potem na rekrutacjach nawet tak wnikliwie tego nie sprawdzają aby faktycznie dokopać się do Tajemnej Prawdy Dostępnej Tylko Dla Najdłużej Siedzących W Branży. Więc nie umiejętności w znakomitej większości a dupogodziny + wpisy w CV, to wcale nie znaczy że dana osoba faktycznie jest ekspertem najwyższej klasy od tego co tam jest wpisane.

      Wszystkie rozmowy które przechodziłem mógłby z palcem w dupie przejść ogarnięty junior i uwalić kompletnie zasiedziany we własnych pierdach senior.

    •  

      pokaż komentarz

      @inny_89: Tak jest to praktycznie sufit jeśli chodzi o Polskę, w szczególności w JS. Jednak nie raz widziałem ofertę po 7-9k dolarów na b2b / miesiąc przy pracy zdalnej, u gigantów 100-150k dolarów rocznie jest średnią + akcje. Ogólnie w IT nie trzeba być topem wśród topów by zarabiać takie siano, warto obserwować rynek i wyspecjalizować się w takiej technologii gdzie nie ma dużej konkurencji, a tak właśnie jest z Javascriptem na wyższym poziomie.

    •  

      pokaż komentarz

      kompletnie zasiedziany we własnych pierdach senior.

      @Khaine: Ale was dupy zapiekły, aż się nie spodziewałem ( ͡° ͜ʖ ͡°) Co do umiejętności to coś tam musisz umieć i się samemu rozwijać, to nie szkoła, że przyjdziesz posłuchasz co facetka p!%$%$?i i 10% może ci się we łbie zapamięta.

    •  

      pokaż komentarz

      Ale was dupy zapiekły, aż się nie spodziewałem ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @system_hydroponiczny: Nie zapiekła mnie dupa bo wiem że takie zarobki są osiągalne ze stażem 10+, po prostu nie zgadzam się z uznawaniem stażu za tożsamy z umiejętnościami bo to jest bzdura. Znałem seniorów którzy byli na poziomie max juniora poza firmą w której pracują (i zaśmierdli własnymi pierdami bez rozwoju od 10 lat) jak i juniorów którzy nieźle ogarniali tematy teoretycznie powyżej swojego poziomu. I w 95% przypadków nawet się zbytnio nie weryfikuje tych umiejętności, na pewno nie na takim poziomie jakby się mogło wydawać że powinien znać jakiś magik.

    •  

      pokaż komentarz

      @Khaine: Ok to źle zrozumiałem, jak najbardziej się zgadzam że samo wysiedzenie znaczy ch??

    •  

      pokaż komentarz

      Ok to źle zrozumiałem, jak najbardziej się zgadzam że samo wysiedzenie znaczy ch??

      @system_hydroponiczny: No to tu się zgadzamy. Natomiast widełki ofertowe są wyliczane na podstawie stażu, więc tak naprawdę na podstawie tych dupogodzin się dostaje coraz wyższe zarobki a nie na podstawie umiejętności właśnie - bo ich nikt w sumie nie sprawdza zbytnio. U mnie stawki rosną cały czas wraz z doświadczeniem, tylko poziom trudności pytań od dłuższej chwili IMO stoi w miejscu xD Na wiele ofert mnie nie biorą tylko z powodu niedostatecznych dupogodzin albo braku paru magicznych wpisów w CV, bo podejrzewam że rozmowę techniczną bym przeszedł. Mógłbym te rzeczy prawdopodobnie nawet wpisać (pół-kłamiąc bo wiem o co chodzi, tylko nie mam komercyjnego doświadczenia) i się prześlizgnąć...

    •  

      pokaż komentarz

      @system_hydroponiczny: Może trochę za mocno oceniam sytuację z perspektywy swojej działki. Robię rozwiązania analityczne na Azure i dużo Sparka na Databricksach.
      Wcześniej zajmowałem się ERP i też jakimiś rozwiazaniami BI.

      Dla mnie front-end to PowerBI XD

      No ale w tej działce $$$ są całkiem rozsądne nawet dla średnio-ogarniętych. Ale nadal potwierdza się to, że jeżeli ktoś oczekuje, że zamiast 1 doświadczonego człowieka do implementacji jakichś modułów ERP albo do implementacji rozwiązań analitycznych na Azure weźmie sobie 4 studentów za grosze to życzę powodzenia. Bo to się prędzej czy później zemści.
      Oczywiście mogą być przypadki gdzie ludzie bez doświadczenia ogarniają lepiej niż niejeden stary wyjadacz ale muszę z przykrością stwierdzić, że to chyba bardziej właśnie będzie widoczne po stronie wspomnianego przez Ciebie JS'a niż BI.

    •  

      pokaż komentarz

      @system_hydroponiczny: @JuhNya: Misiu drogi, kompletnie nie znasz branży, stawek i wymaganych umiejętności. Senior Fullstack w JS 10 lat doświadczenia, poniżej 25k to nawet nie odpisuje na ogłoszenia.

    •  

      pokaż komentarz

      @JuhNya: Misiu drogi, kompletnie nie znasz branży, stawek i wymaganych umiejętności. Senior Fullstack w JS 10 lat doświadczenia, poniżej 25k to nawet nie odpisuje na ogłoszenia.

      @system_hydroponiczny:

      Potwierdzam. A tak na prawde to w ogole na zadne ogloszenia nie odpisuje - jak sie szuka pracy to sie znajduje, a nie marnuje czas na spam z linkedina gdzie dla rekrutantow java to skrot od javascript. :)

    •  

      pokaż komentarz

      @inny_89: > Sorry ale przez takie pieprzenie tego prezesa opinia o Comarch w Polsce jest jaka jest
      Skoro to prezes i tak gada o własnej firmie, to sam sobie jest winny, że mają takie zdanie o Comarchu. Gość sam siebie zakopał. Tyle

    •  

      pokaż komentarz

      @spayker: Comarch niezle sobie radzi, maja zawsze pare milionow zysku netto rokrocznie; ja tam pracowalem za male pieniadze, ale dzieki temu udalo mi sie znalezc o wiele lepiej platna prace na zachodzie; warto miec Comarch w CV

    •  

      pokaż komentarz

      @spayker: Comarch niezle sobie radzi, maja zawsze pare milionow zysku netto rokrocznie; ja tam pracowalem za male pieniadze, ale dzieki temu udalo mi sie znalezc o wiele lepiej platna prace na zachodzie; warto miec Comarch w CV

      Taki oto komentarz znalazłem odnoście Comarcha:
      "
      Merytoryczny
      01.09.2020 15:40
      W Comarch IoT prowadza testy "comarch WristBand" na studentach.
      Kierownictwo nie ufa swoi pracownikom i zaklada im bransolety monitoriujace ich lokalizacje. Nie starcza juz odbijanie sie na "bramkach", ktory w mniemaniu kierownictwa bylo nie efektywne! Niektorzy studenci oszukiwali i firma probuje wyeliminowac ten problem. Prezes Filipiak chyba wzoruje sie na Chinach, i chce wiedziec wszystko o swoich pracownikach, nie wiem czy Comarch zmierza w dobra strone. Inne firmy oferuja prace zdalna a comarch chipuje pracownikow."

      @JuhNya jestem ciekaw Twojej opinii na ten temat bo mnie zaintrygowało. Wiem, że już tam nie pracujesz ale może masz jeszcze znajomych i jesteś w stanie potwierdzić jak to wygląda?

    •  

      pokaż komentarz

      @JuhNya ci mlodsi to nie maja doswiadczenia. mozna znac instrukcje jezyka ale nie o to chodzi.

    •  

      pokaż komentarz

      po co ci placic 35k, jesli mozna za ta kase miec 4 mlodszych i lepszych od ciebie? ta firma, w ktorej pracujesz, jest twojego wujka?

      @JuhNya: nie wiem jak to działa ale nadal są firmy, które tyle płacą fontend devom, może bardziej 20-25k, ale dobrzy kolesie od full stacka tyle dostaną. Po prostu jak to nie jest software house tylko firma której przychody realnie zależą od jakości software'u to inwestują w kod, który da się utrzymywać. Tylko dobry angielski trzeba mieć :P

      Już nie mówiąc o pracy zdalnej dla UK gdzie to czasem 60k zł.
      https://wellpaid.io/?q=react

    •  

      pokaż komentarz

      @inny_89: " zatrudnienia w widełkach 16000 - 19000 UOP Brutto i równocześnie zgłosił się do mnie na linkedinie gość od rekrutacji gdzie do tej samej firmy przez pośrednika z UK szukają pracowników ze stawką 450 Euro dniówki na B2B... "
      ale co chcesz liczyć bez danych? w Uk za tydzień powiedzą papa, podatki masz kosmiczne, taka stawka do na bank duze miasto czyli drogi wynajem, . 19k brutto w pl to też wyższe chorobowe, tacierzyńskie.

      Wołasz by porównać, to porównuj wszystko.

    •  

      pokaż komentarz

      @vitek6: to jest wykop, tu każdy zarabia 50 tysięcy miesięcznie, i to euro ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Tu programista 35k w dużej części webdevu, tak tak byczku :)

      @system_hydroponiczny: kurła ja przez pół roku miałem 35k ale pod pretekstem koronazjebusa obcieli stawki ;p teraz bida 25k ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @maroLem87: Trzymaj się tam byku, jak będzie trzeba to wyślę ci jakieś walające się po kątach rolexy

    •  

      pokaż komentarz

      Trzymaj się tam byku, jak będzie trzeba to wyślę ci jakieś walające się po kątach rolexy

      @system_hydroponiczny: Dzięki! Przyjaciół poznaje się w biedzie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Neurotok: naprawdę nie wiem gdzie wy pracujecie, i co robicie 8h, że nie jesteście w stanie być na bieżąco. Każdy jeden "nowy" framework, tool, bazuje na czymś co już gdzieś istnieje. Nie ważne czy nowy feature, który już jest w innym języku (optional chaining np.), czy nowy rewolucyjny state manager (wszystko i tak wychodzi z fluxa). Jak znasz reacta i w nim pisałeś przez rok, to wystarczy tydzień wieczorkiem usiąść żeby ogarnąć jakieś vue. Jak musisz zintegrować jakąś bibliotekę do projektu, bo nie chce ci się pisać pełnego kalendarza, to też nie umiesz przeczytać w pół godzinki i skorzystać? To wszystko ma pewną wspólną warstwę abstrakcji, która ewoluuje. I to ewoluuje bardzo wolno. Wystarczy pojąć abstrakcję, wzorzec, a nie klepać jak małpa i się wkurzać że musisz się nauczyć pisania const zamiast var.

    •  

      pokaż komentarz

      @system_hydroponiczny: no i ch@? ci z tej kasy jak i tak siedzisz tylko w piwnicy? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      feature, który już jest w innym języku (optional chaining np.), czy nowy rewolucyjny state manager (wszystko i tak wychodzi z fluxa). Jak znasz reacta i w nim pisałeś przez rok, to wystarczy tydzień wieczorkiem usiąść żeby ogarnąć jakieś vue. Jak musisz zintegrować jakąś bibliotekę do projektu, bo nie chce ci się pisać pełnego kalendarza, to też nie umiesz przeczytać w pół godzinki i skorzystać? To wszystko ma pewną wspólną warstwę abstrakcji, która ewoluuje. I to ewoluuje bardzo wolno. Wystarczy pojąć abstrakcję, wzorzec, a nie klepać jak małpa i się wkurzać że musisz się nauczyć pisania const zamiast var.

      @Przegrywek123: p$%?$$% się

    •  

      pokaż komentarz

      @inny_89 my z mężem jesteśmy pracodawcami. Pierwsze co robimy, gdy zatrudniamy kogoś, to sprawdzamy ile kandydat ma świadectw pracy. Jeżeli wiecej niż 3 w ostatnich 3 latach, nie przyjmujemy. Choćby miał super zdolności. To tak A propos tego, że w wielu firmach już pracowałeś. Przede wszystkim szukamy lojalnych pracowników. Nie potrzebujemy finansowych nomadów

    •  

      pokaż komentarz

      @Aniela_Brytan: Czytaj, „szukamy frajerów”. Rynek i tak winduje cenę i każdy sposób żeby usprawiedliwić brak podwyżki jest z perspektywy pracodawcy dobry. Życzę powodzenia, może jeszcze jacyś naiwniacy się nabiorą na to

    •  

      pokaż komentarz

      @Aniela_Brytan dlatego unikam polskich januszexow. We wszystkich firmach, w których byłem doceniają to, że mam szersze spojrzenie na niemal wszystkie aspekty biznesu, organizacji firmy i technologiczne rozwiązania niż ludzie siedzący w jednej firmie np. 11 lat. Generalnie nie oceniam. Róbcie jak chcecie ale przyznam szczerze, że raczej nie chciałbym u Was pracować.
      Jeśli oceniacie to w tak bezmyślny sposób to niestety strasznie dużo tracicie potencjalnie rewelacyjnych pracowników. W IT często przychodzi się na jakiś projekt BO tego wymaga pracodawca. Projekt się kończy, a ja szukam dalej bo zleceniodawca nie ma konkretnego zapotrzebowania (zostaje utrzymanie, a do tego trzeba szukać ludzi, którzy chcą to robić), a ja mam inne preferencje. Bo do wdrożeń / implementacji potrzeba innych skillsow niż przy utrzymaniu.
      Także śmiem twierdzić, że robicie bardzo źle ale nie że względu, że szukacie lojalnych pracowników (ja akurat jestem bardzo lojalny - każda zmiana była ustalana z pracodawcami, tak z jednej jak i drugiej strony). Źle robicie, że przesiewacie kandydatów bazując na ilości świadectw. To po prostu głupie.

    •  

      pokaż komentarz

      w Uk za tydzień powiedzą papa, podatki masz kosmiczne

      @tomaszk-poz: Trochę głupoty opowiadasz, od takiej kwoty zapłacisz dużo mniej niż w Polsce. 450€ dniówki, to też nie jest tutaj kosmos, stawki kierowców tirów spokojnie dochodzą do 200-220€...

      W przypadku dochodów rzędu £40k podatek od spółek zoo, przy normalnym księgowym, to 10%, tak na spokojnie, bez większego ściemniania, bez niepokojenia urzędu skarbowego.
      Mając na myśli podatek, mówię o wszystkich daninach, z zusem czyli angielskim NI włącznie.

    •  

      pokaż komentarz

      @inny_89: zgoda, że praca w wielu miejscach daje szersze spojrzenie. Ale mniej niż rok w jednym miejscu do przesada (chyba, że coś jest z tym miejscem nie tak). Zwykle w projekt najpierw się trzeba wdrożyć a to trwa. Osobiście celuję w 3-5 lat w jednym miejscu. Pracowałem już nieraz z takimi zbyt zajebistymi żeby siedzieć kilka lat w jednym miejscu. Zwykle mieli tendencję do teoretyzowania, wszystko co widzieli było zrobione źle, ale znając projekt bardzo pobieżnie nie byli w stanie zrozumieś jak oderwane od rzeczywistości są ich pomysły. Potem odchodzili nie zdążywszy wnieść w projekt istotnej wartości.

    •  

      pokaż komentarz

      @zweistein ja widziałem za to także tych co siedzieli 3-5 lat i nadal nie udało im się dostarczyć im niczego wartościowego w projekt.
      W Wipaszu jak pracowałem w pół roku zaimplementowalismy model rozliczenia produkcji i jest on używany do dzisiaj.
      Śmieszy mnie jak niektórzy twierdzą, że potrzebują nastu miesięcy, żeby się wdrożyć w projekt. Zgoda, może takie projekty istnieją ale w tym co ja robię to wystarczy maks miesiąc, żeby być lotnym w tym co robisz a po pół roku to powinieneś już naprawdę nieźle ogarniać.

      Pamiętaj, że piszę o BI a nie jakichś turbo specyficznych projektach, które wdrażają AI czy coś podobnego.
      Piszę o projektach analityki biznesowej. Jeśli potrzebujesz przy tego typu rozwiązaniach kilku lat, żeby ogarniać to moim zdaniem coś jest nie tak.

    •  

      pokaż komentarz

      @inny_89: nie pracowałem nigdy przy projektach BI, ale sam piszesz o czasie miesiąca do pół roku. Jeśli po kolejnych kilku miesiącach się zwalniasz to stosunkowo dużo czasu pracujesz z niepełną wydajnością.

      Co do tych co nic nie wnoszą to i przy 11 latach się to zapewne zdarza, ale w projektach w których ja pracowałem tamci co szybko odchodzili to byli prawie sami tacy.

    •  

      pokaż komentarz

      @zweistein po pierwsze: od miesiąca do 6 miesięcy to dałem tylko przykład. Nie trzymałbym tego jako sztywne ramy

      Po drugie skąd pomysł, że pracuje z niepełna wydajnością? Jeśli widziałeś 3-4 projekty BI to tak jakbyś widział niemal wszystko. Reszta to biznesowe szczegóły. Architektura jest podobna.
      To wygląda tak, że przez miesiąc robisz rozpoznanie, przez 2 kolejne planowanie i dostrajanie planu, kolejne to implementacja. Jeśli twierdzisz, że pracujesz niewydajne to odnosisz się tylko do swojego doświadczenia.
      No i rzeczywiście tak jak napisałem, może tak być, że potrzebujesz więcej czasu.

      Niemniej jednak nie generalizowalbym, że przez 6 m-cy jesteś niewydajny. Wręcz zastanowił bym się dlaczego Ty przez okres 6 m-cy twierdzisz, że jesteś w pracy niewydajny...

    •  

      pokaż komentarz

      @inny_89: bo poświęcasz czas na wdrażanie się :) chyba, że Ty wdrażasz się po godzinach, a w czasie pracy już bez zacięć naparzasz kod.

    •  

      pokaż komentarz

      @zweistein: i nie mówie na podstawie siebie, bo zmieniałem pracę zaledwie kilka razy. Mówię na podstawie ludzi, jacy dołączali do moich projektów. No ale to faktycznie były raczej bardziej ambitne projekty, może w BI jest inaczej.

    •  

      pokaż komentarz

      @zweistein będę podtrzymywał swoją opinię. Jeśli wdrazasz się parę\paręnaście miesięcy to coś jest nie tak.

      Czyli Ty też te kilka razy wdrażałeś się w projekt ponad pół roku?

      Możliwe, że to jest właśnie ta różnicą między juniorem\midem, a seniorem? Po prostu senior widział już tyle projektów, biznesow itp, że każdy kolejny to dla niego jedynie kwestia różniących się detali? Sam nie wiem.

      Może rzeczywiście nie brałem udziału w "ambitnym" projekcie? Brałem za to udział w takich gdzie to "biznes" (ludzie od biznesu- interesariusze) nie wiedział czego chce i co chwila zmieniał zdanie i przeszkadzał bardziej niż pomagał. Jednak to nie przeszkadzało w byciu wydajnym już w pierwszych miesiącach.

      Czego Ty się uczysz za pieniądze pracodawcy przez ponad pół roku w nowym miejscu, że nie możesz być wydajny od razu?

    •  

      pokaż komentarz

      @zweistein no a jeśli masz ludzi, którzy wdrażają się w projekt ponad pół roku to należy porozmawiać poważnie z HR. Coś jest tam u Was nie tak jak być powinno.

      Czego się musieli uczyć? To byłi praktykanci, stażyści, juniorzy czy seniorzy? Jeśli wiedzy domenowej to proszę nie rozśmieszaj mnie. Musisz mieć magistra z każdej działki w jaka wpadniesz z projektem?

      Po to masz ludzi od biznesu, żeby Ci to w łatwy sposób wytlumaczyli i na zasadzie: jeżeli to, to na się zadziać tamto. Jeśli sam biznes odkrywasz na nowo to robisz to źle.
      Jeśli zajmuje Ci ponad pół roku nauka nowej technologii to zostałeś tam zatrudniony nie jako senior.

      Sorry ale takie są fakty. Wdrożenie trwające ponad pół roku w projekt to znak, że coś jest źle. Albo, że to serio Uber ambitny projekt.

      Powiedz proszę ogólnie czym się zajmujesz. Co to za projekt?

    •  

      pokaż komentarz

      @inny_89: ja zwykle robiłem rzeczy związane z przetwarzaniem obrazu, ale nie tylko. Ja raczej nie poświęcałem czasu na wdrożenie bo byłem przy rozpoczęciu projektów, ale jak ktoś dołączał na późniejszym etapie, to było widać, że na początku praca idzie mu wolniej, bo poznaje system, nawet jeśli gość był mega ogarnięty.

      I nie popadaj w skrajności, mówię o niepełnej wydajności przez kilka miesięcy, a nie poświęcanie ich wyłącznie na wdrożenie.

      Patrząc po Twoim poziomie dyskusji (ataki osobiste, czy bezkonsktruktywne stwierdzenia typy "sorry, ale takie są fakty"), obawiam się że możesz być jedną tych toksycznych osób. Dyskusja w tej formie do niczego nie prowadzi, więc pora ją kończyć. Miłego popołudnia :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Kresse: no wlasnie problem w tym, ze stack z projektu na projekt sie zmienia (a zakladam, ze ktos kto chce dostac podwyzke zdaje sobie sprawe z najlepszej metody na podwyzke, czyli zmiane pracy, a tym samym nieuchronnie projektu). Samych frameworkow jest kilka. Bylo kilka rewolucji AngularJS -> Angular 2+, Vue 2.0 -> 3.0, React, React z hookami, systemow budowania taskrunnerow bylo kilka grunt -> gulp -> webpack. Do tego od zaj@$#nia frameworkow do testowania. Pozniej same platformy (w e-commerce z dobry tuzin). Jesli do tego jeszcze dojda jakie fullstackowe tematy to wjezdza jakis PHP/Node.js cokolwiek + jakis framework typu Express, Symfony, SQL, Mongo, GraphQL. Juz pomijam TypeScripta, Sassa itd. Ogolnie jest tego w UJ. I to wszystko pojawia sie z miesiaca na miesiac. Jesli ktos siedzi i rzezbi w 1 frameworku, w jednej firmie z ustalonym stackiem, to rzeczywiscie, wystarczy sie uczyc tylko troche. Ale jesli ktos zmienia firmy to trzeba sie sporo uczyc. Takie jest moje doswiadczenie.

    •  

      pokaż komentarz

      @operatorkoparki: Ale przeciez tak jest w wiekszosci korpoprojektow, zarowno we froncie, jak i backendzie. Technologii jest masa, ciagle powstaja nowe i nikt nie bedzie w stanie nauczyc sie wszystkich (i nie powinien tego probowac). Majac jednak pewna baze jestes w stanie ogarnac nowy framework w rozsadnym czasie, bo sporo rozwiazan powtarza sie (np. taki React i Flutter sa bardzo podobne). Mysle, ze na rynku raczej nikt nie odrzuci cie "bo nie masz zadnego projektu w Vue, a to jest nasza technologia", jesli ogarniasz i robiles cos w podobnym frameworku.

    • więcej komentarzy(52)

  •  

    pokaż komentarz

    Szybka rada weryfikacyjna, zanim zapłacisz za jakiś kurs kwotę, którą bank mógłby Ci dopiero pożyczyć, a którą mogę Ci dać: jak nie rajcuje Cie wielogodzinne siedzenie przy kompie, nad jakimiś problemami, rozgryzanie ich często po nocach (coś Ci nie działa, nie wiem, program, system, szukasz info w internecie w związku z tym, próbujesz tysiące sposobów), to nie idź w tę branżę, bo się zawiedziesz, stracisz czas, pieniądze, a jak jakimś cudem sie dostaniesz to się szybko wypalisz zawodowo (znam takie przypadki).

    Zajawkę na branże ma ktoś, komu wysypie się pospolity program lub zadziała nie tak, jak
    oczekiwał i to go "ciekawi" - taki ktoś chce wiedzieć "dlaczego", będzie szukał, psuł,
    próbować rzeczy z Google, kombinował itp aż nie dopnie swego, aż nie zrozumie i straci
    tylko na to kilka dni. I to samo z każdym innym programem komputerowym lub systemem
    operacyjnym.

    Więc jak nie masz tej "zajawki", to będzie Ci się znacznie trudniej uczyć i konkurować, a
    potem, jak będziesz w jakimś beznadziejnym projekcie, bo większość taka jest (nie jakieś
    programowanie łazików czy autonomicznych samochodów jak się powszechnie myśli) to się "wypalisz",
    wpadniesz w bezdzieję pracy, depresję itp. Ta zajawka będzie również krytycznie ważna w rozgryzaniu
    działających systemów i problemów z nimi, ona Ci później wielokrotnie pomoże i oszczędzi czas.

    "Normalny" człowiek, który siedzi w IT wyłącznie dla pieniędzy i nie ma tej "zajawki", prawdopodobnie ma rodzinę, jakieś inne hobby. Więc "atrakcje" tej pracy, typu problemy organizacyjne, problemy z aplikacjami,
    konieczność nauczenia się dodatkowego stacku takich ludzi "męczy", co jest całkowicie
    normalne.

    W związku z tym, jak ktoś ma "lepsze" zajęcia po pracy, to chce minimum w pracy zrobić i
    wrócić do życia, w IT jest tak, że zanim zrobisz minimum może Ci spaść na głowę tyle
    problemów, że ciągle nie możesz tknąć tego "minimum". Stąd tacy ludzie są bardziej
    narażenia na wypalenie. Jeszcze do tego dodajmy, że 80-90% aplikacji/systemów to przerzucanie
    danych z jednego miejsca w drugie, czyli takie mieszanie chochlą w kapuście, które nikomu na
    świecie nie służy i nie rozwiązuje żadnych konkretnych problemów - to też ważny czynnik psychologiczny,
    który może demotywować w tej pracy nawet mimo zarobków.

    Podsumowując: jak jesteś w stanie spędzić na solidnej nauce IT z rok, dwa, nie mając innych prac i
    dochodów, ani gwarancji, że później się "wciągniesz" lub ktoś Cie przyjmie do pracy,
    lub nie zraża Cię, że jako junior możesz dostać na początku mniej niż masz w pracy obecnej (czyli stracisz
    dużo czasu by na początku dostać potencjalnie mniej), to możesz mieć tę mityczną "zajawkę".
    Bo ktoś, kto ma prawdziwą zajawkę nie patrzy na IT pod kątem zarobków, zarobki to tylko skutek "uboczny".

    Jeszcze dodajmy do tego inna ważną kwestię: bez względu jak dobry technicznie będziesz, w dzisiejszym
    świecie, bez tzw. soft skilli nie przeskoczysz pewnego progu zarobków, bo żaden normalny biznes nie będzie
    płacił dużo jakiemuś nolajfowi, który siedzi tylko w piwnicy i nie potrafi z innymi rozmawiać po
    ludzku i ich językiem korzyści i strat. To z kolei ostrzeżenie, dla "geniuszy", który myślą, że są tacy
    dobry, że tylko piwnica im świadkiem ich geniuszu: czasy takich geniuszy już przeminęły.

    A Ci, którzy mają tę zajawkę, niech obserwują mój tag #devopsiarz, aby ją regularnie testować, czy jeszcze działa. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @devopsiarz: do wszystkiego o czym piszesz doszedłem już kiedyś tłumacząc chcącym w to wejść skąd w kucach - jak oni to określili - "dziwny kult pasji do tego". Bo teoretycznie nie ma to znaczenia czy to lubisz czy nie, pracodawca tego nie sprawdza. Ale pośrednio jest to w zasadzie kluczowe, bo nie sądzę że więcej niż kilka procent przypadkowych ludzi jest w stanie to robić nie interesując się tym nigdy "oddolnie".

      Ja nie raz po 8 godzinach debugowania rzeczy w terminalach, pukając i stukając i patrząc co tam się wypluwa i ponadto napotykając problemy infrastrukturalne i nie robiąc postępu myślę sobie, że z boku musi to wyglądać k!%#@sko nudno co robię.

    •  

      pokaż komentarz

      soft skilli nie przeskoczysz pewnego progu zarobków, bo żaden normalny biznes nie będzie
      płacił dużo jakiemuś nolajfowi, który siedzi tylko w piwnicy i nie potrafi z innymi rozmawiać po
      ludzku i ich językiem korzyści i strat.


      @devopsiarz: Z tego sobie mało osób zdaje sprawa, kolejna sprawa to:
      - bardzo duża odpowiedzialność
      - sporo stresu
      - nie kiedy spora dyspozycyjnośc
      - coraz większe przerzucanie odpowiedzialności i łączenie stanowisk
      I zaczynasz sobie kalkulować że mimo na UoP masz obowiązki jak mała firma oczywiście zarabiając ułamek tego...

    •  

      pokaż komentarz

      Ale pośrednio jest to w zasadzie kluczowe

      @laphroig: A wiesz o tym co to znaczy pasjonat w języku pracodawców? Frajer co będzie siedział za darmo po godzinach pracy i się dokształcał i będzie brał coraz więcej na siebie dla dobra projektu i będzie to robił z uśmiechem na ustach bo to lubi. Są firmy które opłacają ci szkolenia w godzinach pracy.

    •  

      pokaż komentarz

      @devopsiarz: Inna sprawa, że nawet lubiąc takie dłubanie można się wypalić przez zewnętrzne naciski z góry. Bo zrozumienie problemu może zająć kilka dni, ale klient chce działającą wersję na wczoraj, maksymalnie za godzinę ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @devopsiarz: > Jeszcze dodajmy do tego inna ważną kwestię: bez względu jak dobry technicznie będziesz, w dzisiejszym
      świecie, bez tzw. soft skilli nie przeskoczysz pewnego progu zarobków, bo żaden normalny biznes nie będzie
      płacił dużo jakiemuś nolajfowi, który siedzi tylko w piwnicy i nie potrafi z innymi rozmawiać po
      ludzku i ich językiem korzyści i strat. To z kolei ostrzeżenie, dla "geniuszy", który myślą, że są tacy
      dobry, że tylko piwnica im świadkiem ich geniuszu: czasy takich geniuszy już przeminęły....

      Z tym się do końca nie mogę zgodzić. Dalej jest dużo roboty dla nolajfów szambonurków, którzy poprawiają soft po DDD, CQRS, Microservices, AWS, NullPointerException devach

    •  

      pokaż komentarz

      Ja nie raz po 8 godzinach debugowania rzeczy w terminalach, pukając i stukając i patrząc co tam się wypluwa i ponadto napotykając problemy infrastrukturalne i nie robiąc postępu myślę sobie, że z boku musi to wyglądać k?!!%sko nudno co robię.

      @laphroig: bo to akurat jest nudne i mówię to jako ktoś kto się interesuje tym od 20 lat.

    •  

      pokaż komentarz

      bo żaden normalny biznes nie będzie
      płacił dużo jakiemuś nolajfowi, który siedzi tylko w piwnicy i nie potrafi z innymi rozmawiać po
      ludzku i ich językiem korzyści i strat


      @devopsiarz: znam takich, którym płacą a pracuje się z nimi ciężko.

    •  

      pokaż komentarz

      @devopsiarz to o czym piszesz przypomina mi trochę sytuację nie z IT, gdzie pojechaliśmy z doktorem fizjologii przeszkolić klienta że sprzętu. On przyszedł po szkoleniu i oczekiwał że jego podopieczni "będą gadać" tak jak ten doktor, który zjadł zęby na tym sprzęcie i ma kilkanaście lat doświadczenia.

      Ludzie generalnie dzisiaj chcą szybkich efektów i niewielu jest dociekliwych i zainteresowanych. Widać to też po studiach gdzie ludzie czekają aż wybije godzina szybko do chaty. Żadnych pytań, wszystko zrozumiałe i sio.

    •  

      pokaż komentarz

      @mch0588: Nom. To prawda że nie mając soft skilli będzie się mniej skutecznym i zarobi się mniej, ale ten sufit dla nołlajfów i tak jest w kij wysoko. No i w innych branżach brak soft skilli udupia jeszcze bardziej. Do tego brak soft skilli skądś się bierze, jak z tego że ktoś spędził młodość przed kompem, to nie będzie miał problemu z brakiem "zajawki" i to dla niego i tak najlepsza droga.

    •  

      pokaż komentarz

      jak nie rajcuje Cie wielogodzinne siedzenie przy kompie, nad jakimiś problemami, rozgryzanie ich często po nocach (coś Ci nie działa, nie wiem, program, system, szukasz info w internecie w związku z tym, próbujesz tysiące sposobów), to nie idź w tę branżę

      @devopsiarz: Święte słowa. To jest ciężki kawałek chleba. Jak tego nie kochasz to daj sobie spokój, bo dostaniesz p#$%%#!ca. Nie warta się katować dla tych mitycznych 15k jak nie ciągnie cię do programowania jak owocówki do truskawek.

    •  

      pokaż komentarz

      @devopsiarz: nie zgodzę się co do tej pasji. Możesz to lubić robić, może ci to interesować itd. ale twoimi pasjami może być cokolwiek innego. Chodzi głównie żeby it cie ciekawiło i sprawiało że nie robisz czegoś "żeby odbębnić" tylko żeby czegoś się nauczyć/zrobić coś ciekawego. Już nie przywołujmy tej mitycznej pasji jako rozwiązania wszystkich problemów w it ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @devopsiarz: najfajniejsze w dev opsie jest własnie to, że jest masa problemów i mozna je rozwiązać samemu. Nie trzeba żadnych mierników, żadnych narzędzi, tylko wiedza i chęc poszukiwania.

      Strasznie m isię to podobało jak coś klepałem w c++ albo VBA.

    •  

      pokaż komentarz

      rozgryzanie ich często po nocach (coś Ci nie działa, nie wiem, program, system, szukasz info w internecie w związku z tym, próbujesz tysiące sposobów)

      Ja nie raz po 8 godzinach debugowania rzeczy w terminalach, pukając i stukając i patrząc co tam się wypluwa i ponadto napotykając problemy infrastrukturalne

      ...a po tych ośmiu godzinach rozkminiania problemów (co po drodze jest świetną przygodą intelektualną), w końcu widzisz na ekranie konsoli napis, który sobie przygotowałeś na wypadek gdyby działało: "dupa dupa teraz mi już na pewno działa", ogarnia Cię euforia, zadowolenie, że to się jednak da zrobić i to takim sprytnym sposobem, chcesz się tym szczęściem z kimś podzielić, odwracasz głowę od monitora i nic. nikt nie przeszedł przez to co Ty, każdy siedzi w swoim. nie ma się tym z kim podzielić, każdy ma swoje rozkminy/problemy.

      Jako kontrprzykład - jesteś akrobatą, ćwiczysz od tygodnia podwójne salto z telemarkiem (?) i jak Ci się w końcu uda, to każdy na sali zauważy, ktoś piątkę przybije, bo widział ile trudu zostało w to włożone, jest szacun i zabierasz się za potrójne salto.

    •  

      pokaż komentarz

      Z tym się do końca nie mogę zgodzić. Dalej jest dużo roboty dla nolajfów szambonurków, którzy poprawiają soft po DDD, CQRS, Microservices, AWS, NullPointerException devach

      @mch0588: Okej, ale pamiętaj, że mając soft skille i głowę porównywalną z stereotypowym nolifem wyprzedzisz go 2-3 krotnie w zarobkach zgarniając przyjemniejszą robotę - chodząc na spotkania i tłumacząc biznesowi dlaczego to co robicie jest takie trudne, albo rozmawiając z klientami/partnerami firmy o potencjalnych rozwiązaniach.

    •  

      pokaż komentarz

      Bo ktoś, kto ma prawdziwą zajawkę nie patrzy na IT pod kątem zarobków, zarobki to tylko skutek "uboczny".

      @devopsiarz: u mnie tak było. Byłem w gimbazie to się interesowałem komputerami, w technikum się nauczyłem programowania, ale cały czas nie myślałem o pieniądzach. Po prostu chciałem to robić. Pamiętam jak wtedy ktoś na wykopie napisał że zarabia 4k na programowaniu i to było dla mnie wow ( ͡° ͜ʖ ͡°) To że programista może bardzo dużo zarabiać to się pojawiło w mojej świadomości może na studiach. Studiowałem od 2011

    •  

      pokaż komentarz

      @devopsiarz: generalnie jak ktos sam nie jest w stanie sie nauczyc z masy dostepnej za free wiedzy to platna akademia malo co pomoze..

    •  

      pokaż komentarz

      generalnie dodałbym jeszcze, że - przynajmniej w moim przypadku - z czasem jarają tylko jakieś problemy, albo nowe rzeczy - to daje satysfakcję. 90% klepania kodu to wtórne nudy, do których jak mam siadać to mi się już nie chce i czytam pudla. Po składni można pomyśleć też że piję, ale dzisiaj nie piłem (jeszcze).

    •  

      pokaż komentarz

      @Ilythiiri: Okej, ale pamiętaj, że mając soft skille i głowę porównywalną z stereotypowym nolifem wyprzedzisz go 2-3 krotnie w zarobkach zgarniając przyjemniejszą robotę - chodząc na spotkania i tłumacząc biznesowi dlaczego to co robicie jest takie trudne, albo rozmawiając z klientami/partnerami firmy o potencjalnych rozwiązaniach.

      Znałem takich, naobiecywane gruszki na wierzbie a po roku kop w tyłek z firmy bo cały projekt leży a klient zaczyna naliczać kary ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Ale co do zarobków to się zgadzam. Mówienie, że będzie "dobrze" zawsze się idealnie sprzedaje ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @inquis1t0r: Trzeba sobie wyrobić asertywność, jak coś ma zająć 2 dni, to mówisz że zajmie 3 dni i nic na to nie poradzisz. Zauważyłem że problemem młodych jest to, że boją się powiedzieć, że coś zajmie dużo czasu, a koniec końców i tak dłubią w tym dużo czasu, tylko że PM już powiedział klientowi, że będzie na jutro i muszą siedzieć w nadgodzinach.
      Z tym, że to ma być pasja, to też przesada, praca jak każda inna, w każdej pracy jak się czymś pasjonujesz to będzie łatwiej, ale spokojnie można to robić i nie być pasjonatem. Natomiast trzeba być inteligentnym, szczególnie w backendzie, bazach danych, bo inaczej będziesz trafiał na problemy których nigdy nie rozwiążesz.
      Co ważne, to żeby bez wyraźnej prośby przełożonego nie siedzieć po pracy. Jak masz za dużo zadań, to komunikujesz to kierownikowi projektu. No i najważniejsze, to żeby się dużo pytać jak masz problemy. Lepiej pogadać z zespołem niż męczyć samemu problem, czasem ktoś inny od razu wpadnie na rozwiązanie. Jeszcze się nie spotkałem z tym, że ktoś będzie źle patrzył na młodego który szuka pomocy. Dopiero jak będziesz się pytał dugi-trzeci raz o to samo, mimo że wcześniej dostałeś pomoc, to wtedy staje się to irytujące i od razu widać że nie ogarniasz i się do tego nie nadajesz. Pomaganie takim to strata czasu i najczęściej się odpowiada "za (wieczną) chwilę", "sorki ale mam coś ważnego do dokończenia", "sorki, nie znam tego projektu" itd.

    •  

      pokaż komentarz

      @devopsiarz: od zdolności miekkich są rzesze bab na stanowiskach PM, PO itp ;-) Przykro mi, że jakiś "geniusz" Cię sponiewierał ;0

    •  

      pokaż komentarz

      zrozumienie problemu może zająć kilka dni, ale klient chce działającą wersję

      @inquis1t0r: No właśnie, czy musisz zrozumieć problem? czasami wystarczy go rozwiązać / obejść niekoniecznie rozumiejąc jego źródło. Ale to może ja się zestarzałem (zmądrzałem?) bo kiedyś faktycznie każdy problem próbowałem zrozumieć.

      A to że klient chce działającą wersję na już to (niestety?) presja rynku i konkurencji. Kiedyś usłyszałem że jakby pozwolić inżynierom wyprodukować idealny program, to jak najbardziej są w stanie wypuścić taki, z którego będą dumni, niestety będzie to na długo po zniknięciu okazji rynkowej.

    •  

      pokaż komentarz

      @OstatniNick: No jasne, tylko ta bylejakość nie ma juz nic wspólnego z pasją i intelektualną rozrywką a zaczyna przypominać wyrobnictwo na taśmie produkcyjnej.

    •  

      pokaż komentarz

      @mch0588: @devopsiarz: @Ilythiiri: @slane:
      Ja właśnie piszę z piwnicy. DOSŁOWNIE z piwnicy. Praca tylko zdalna już od jakiegoś 1.5h
      Nie ocenię swoich soft-skili i nie wiem czy znam jakieś tajne inne języki zysków i strat, ale na prawdę nie narzekam na zarobki, a robienie jakiś fajniejszych rzeczy typu spotkania, rozmowy itp. to zupełnie nie moja bajka.

      Nie ma co generalizować. Co kto lubi, a liczy się to jak wykonujesz swoją pracę. Jak robisz jako dev zdalnie i masz zlecone od góry zadania to nie potrzebujesz jakiegoś nie wiadomo jakiego kontaktu poza dobrymi opisami commitów, issue itp. rzeczy.

    •  

      pokaż komentarz

      Praca tylko zdalna już od jakiegoś 1.5h

      @kmi3c: Po 1.5h to ja bym nie przesądzał, że Ci się te soft-skille nie przydadzą, może będzie trzeba jednak zadzwonić po pizzę, albo pogadać z testerem... (✌ ゚ ∀ ゚)☞

    •  

      pokaż komentarz

      @Ilythiiri:
      haha literóweczka. Miało być 1.5 roku (✌ ゚ ∀ ゚)☞

      Pewnie przez to, że uzupełniam estymaty czasowe tasków :P

    •  

      pokaż komentarz

      @open-alpha: UoP to przeciez kompletne nieporozumienie dla programisty, tylko b2b / uod.

    •  

      pokaż komentarz

      @inquis1t0r: ale ja nie mowie o bylejakości, tylko o obchodzeniu problemów.
      Dajmy na to okazuje się, że biblioteka której uzywam do wypluwania pdfa nie obsluguje poprawnie znaków narodowych, a klient dorzucil wymaganie że hiszpański będzie jednak wymagany, a polski mile widziany skoro juz ma gratis tlumacza. I masz 2 mozliwosci:
      a) sleczec na slaba dokumentacja w/w biblioteki. masz szanse że zrozumiesz co autor mial na mysli i odkryjesz jak ją zmusić do polubienia ąężźć. Ryzykujesz zmarnowaniem kilku dni by odkryć, że wlasciwie ta czesc kodu pochodzi z prapoczątków internetu i standard kodowania znakow nijak się ma do obecnych.
      b) zaproponować rozwiązanie z użyciem innej biblioteki, która z samego zalozenia obsluguje wiele jezykow. Nie interesujac sie specjalnie co mial na mysli autor poprzedniego rozwiazania.

    •  

      pokaż komentarz

      Jeszcze dodajmy do tego inna ważną kwestię: bez względu jak dobry technicznie będziesz, w dzisiejszym
      świecie, bez tzw. soft skilli nie przeskoczysz pewnego progu zarobków, bo żaden normalny biznes nie będzie
      płacił dużo jakiemuś nolajfowi, który siedzi tylko w piwnicy i nie potrafi z innymi rozmawiać po
      ludzku i ich językiem korzyści i strat. To z kolei ostrzeżenie, dla "geniuszy", który myślą, że są tacy
      dobry, że tylko piwnica im świadkiem ich geniuszu: czasy takich geniuszy już przeminęły.


      @devopsiarz: byś się zdziwił. Znałem parę lat temu jak pracowałem w korpo takiego gościa. Właśnie taki nołlajf, był miły i serdeczy ale no taki typowy nerd z piwnicy. Gość przychodził do pracy i robił rzeczy. Tz robił rzeczy te które uważał za ciekawe do zrobienia dzisiaj. Jakieś plany, scrumy inne rzeczy średnio go dotyczyły. No ale koleś był niesamowity. Potrafił w kilka dni naprawić funkcjonalność nad którą siedział zespół (co prawda hindusów) przez ponad rok ze wsparciem zespołu z polski czy w kilka godzin "na produkcji" naprawić bugi w systemie który obsługiwał kilka milionów ludzi - gdyby to się działo w Polsce na pewno zauważyłbyś tę awarię. Gość zarabiał grubą kasę.

    •  

      pokaż komentarz

      od zdolności miekkich są rzesze bab na stanowiskach PM, PO itp ;-)

      @slane: PM / PO to nie tylko soft skille, a development to nie tylko webowka. Jak robisz firmware dla bardziej skomplikowanych urządzeń, to i PM musi wiedzieć co to prąd udarowy i dlaczego warto zminimalizować go softwarowo zanim się zrobi wodotryski na demo dla klienta :D
      Jak robisz soft w branżach regulowanych (automotiv, aero, medtech) to PM musi wiedzieć od czego są normy i na co trzeba uważać w samym procesie wytwarzania softu.

      Bycie kobietą nie jest do tej roli obowiązkowe. Pracowałem z różnymi PMami i satysfakcja z pracy nie ma nic wspólnego z płcią, chyba że Ci się trafi jakaś feminazistka... albo szowinista :D

    •  

      pokaż komentarz

      @open-alpha: jeśli uważasz, że programista to praca odpowiedzialna to zapraszam na budowę, na funkcję kierownika budowy:
      - pan Mietek spadł z rusztowania pierwszego dnia pracy, prokurator, policja, inspekcja pracy i sąd w pierwszej kolejności ścigają kierownika budowy pomimo, iż on nawet nie widział pana Mietka na oczy.
      - pan Ździsiu postawił poprawić samodzielnie beton z betoniarni i dodał trochę wody do betonu, w efekcie strop popękał. Inwestor, inspektor nadzoru i generalny wykowca uderzają o to do kierownika budowy pomimo, że ona nawet nie wie który to Ździsiu i co akurat robił tego dnia na budowie.
      - firma pana Franka spiep... robote. Znowu to kierownik budowy musi wytłumaczyć Frankowi dlaczeo nie dostanie on pieniędzy by zapłacić swoim pracownikom i hurtownikom.
      - pan Henio jest podwykonawcą. Robotę wykonał solidnie, protokół podpisany ale kasy brak. Do kogo więc uderza z pretensjami i roszczeniami? Do kierownika budowy oczywiście.

      Na budowie może być 20 firm i 300 chłopa i za każdego z osobna odpowiada kierownik budowy. Czasem rozmywa sie to trochę na pracodawcę jeśli kierownikowi udało się wywalczyć u generalnego wykonawcy, że wszyskie papiery są w porządku i nic nie jest na gębę lub z podrobionymi papierami. To jest ODPOWIEDZIALNOŚĆ.

    •  

      pokaż komentarz

      @devopsiarz Piękne i celnie opisane. Jako DevOps z 15 latami na karku i garbem zgadzam się w stu procentach. Ile to już razy człowiek sobię myślał, a może tak zacząć sprzedawać burgery lub knajpkę otworzyć. Doceniam piękno prostoty i powtarzalności takiej pracy. Niezliczę ile to już razy się człowiek musiał przekwalifikować, poznać nowy stack, języki, platformy etc, a i tak na finalnie zdajesz sobie sprawę że przerzucasz bity łopatą :)

      Nie ma szans aby ktoś bez zajawki został w tym zawodzie na dłużej

    •  

      pokaż komentarz

      jeśli uważasz, że programista to praca odpowiedzialna to zapraszam na budowę,

      @ZbyszekChaosu: Jestem adminem zarządzam infrastrukturą, it to nie tylko klepacze.
      Jak wyłączysz server przypadkowo na którym np jest aplikacja bankowa w ciągu 5 min masz telefon bezpośrednio od klienta. I on nie chce słyszeć żadnych wyjaśniej bo to ma działać i to już.

    •  

      pokaż komentarz

      @open-alpha: ostatnio mieliśmy wypadek na budowie. Facet spadł z niskiego podestu bo dostał padaczki alkocholowej (po wytrzeźwieniu). Gościowi nic sie nie stało i o 15 wyszedł ze szpitala. Co do kierownika... policja przyjechała szybciej niż karetka pogotowia i trzepała kierownika do godz. 18, dzielnicowi, technicy itp, łacznie 5 ludzi z bronią przpytywało kierownika (który nawet nie widział wypadku) i wertowało wszystkie dokumenty budowy szukając nieprawidłowości. Potem jeszcze była trójka inspektorów z PIP którzy ponieważ nie mieli czego sie doczepić i na co wystawić manadat dali 2 strony wytycznych do których powinna dostosować się budowa. Potem były jeszcze 2 wizyty kontrolne. Do tego kierownik mial jeszcze masę telefonów i pytań od inwestora, inspektorow, podwykonawców, pogotowia i generalnego. Na 2 dni kierownik był wyłączony z podstawowych swoich zajęć, a cała ta procedura zaszła w sytuacji gdy nic nikomu sie nie stało i wszyskie papiery były ok. Pomyśl sobie co by było gdyby coś sie nie zgadzało.
      Tymczasem ty porownujesz to do sytuacji gdy jakiś random dzwoni do Ciebie bo coś przypadkiem zepsułeś. Random nie skuje Cię kajdankami, nie zabierze prawa do wykonywania zawodu ani nie wpierdzieli kilku tysiecy mandatu na dzień dobry (bo w sądzie sprawa może skonczyć się jeszcze gorzej). Do tego taki kierownik zarabia 2x mniej niż informatyk z podobnym stażem. Kpina z odpowiedzialności.

    •  

      pokaż komentarz

      @ZbyszekChaosu: nie wiesz ile stresu to wymaga czasem. W polsce nigdy nie szanowało się ludzi pracy. Ciągłe spychanie odpowiedzialności w dół.

    •  

      pokaż komentarz

      @open-alpha:

      - bardzo duża odpowiedzialność

      Raczej odpowiedzialność jest zerowa, jak coś spieprzysz to wyjdzie na testach.

      - sporo stresu

      Raczej nie, nawet jak coś spieprzysz i ciebie wywalą to z doświadczeniem szybko znajdziesz pracę. To ekspedientki w biedronce mają stres i odpowiedzialność, bo jak im na kasie coś brakuje to muszą zwracać.

      - nie kiedy spora dyspozycyjnośc

    •  

      pokaż komentarz

      @open-alpha: jaki stres? Stał kiedyś nad tobą w pracy policjant dyktując Ci za jakie paragrafy możesz odpowiadać przed sądem za ludzi których nie znasz i którzy popełnili błędy pod Twoją nieobecność? Bo mnie jeden glina chciał tak wrobić i tylko jeden papier mnie uratował. Musiałeś kiedyś tłumaczyć ludziom dlaczego wypłaty nie dostali? A może wyjasniałeś inwestorowi skąd opóźnienie 3 miesiace w harmonogramie? Dostaleś kiedyś przedsądowe pisma od prawników z groźbą kar umownych? Na budowie takie hisorie to standart i wielu młodych ludzi nie radzi sobie z tym i psychicznie wymiekaja, a Ciebie co stresuje w pracy?

    • więcej komentarzy(26)

    •  

      pokaż komentarz

      @LeniwiecPracoholik: bootcampy będą musiały wymyśleć inne hasła reklamowe...

    •  

      pokaż komentarz

      @LeniwiecPracoholik: Oczywiście, że nie.
      Kursy reklamują się bardzo skutecznie. Wystarczy wejść na grupy facebookowe dla ludzi którzy zaczynają przygodę z IT. Ktoś pyta o polecenie kursu - dziesiątki osób polecają kursy, który ukończyły. Czy znaleźli po nich pracę? No... nie, ale za to wszystko było dobrze wytłumaczone.
      Z prostych zagadnień robi mi się mega trudne, wmawia ludziom, że jak zrozumiesz to, to zrozumiesz wszystko. A w rzeczywistości, udało im się ledwo zrozumieć (bo tak nie do końca) if'a.
      Dzięki temu, płacisz 6k zł za to, żeby w pół roku nauczyć się tego, czego sam, w domu możesz nauczyć się za darmo w miesiąc albo i mniej.
      No i ta narracja, która zdejmuje z Ciebie obowiązek nauki. Nie bez powodu te kursy reklamuje się "nauczymy Cię" zamiast "nauczysz się" ;)

      Dodatkowo, takie akcje jak "sprawdź czy IT jest dla Ciebie" zawsze napędzają nieświadomych ludzi. Wykonują test w którym każdemu wychodzi, że tak, nadajesz się jak mało kto i niestety w to wierzą.

      pokaż spoiler Jak wyjdzie Ci, że masz analityczny umysł to zajebiście, bo programista musi tak umieć myśleć. A jak Ci wyjdzie, że humanistyczny to też zajebiście, bo najlepszy programista to ten kreatywny, z myśleniem poza schematami).


      Jako, że tak naprawdę szkoły kodzenia nie sprzedają kursów, tylko marzenia o pensji 15k, to wciąż będzie wielu chętnych na te kursy, kolejne kredyty i narzekanie, że nikt nie chce juniorów zatrudniać.

      pokaż spoiler A to nie do końca prawda... ale większość juniorów po prostu nie umie nic.

    •  

      pokaż komentarz

      @diarrhoea: wiem, że ludzie po bootcapmach nic nie potrafią. Kiedyś takich rekrutowałem ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @LeniwiecPracoholik:
      Nie zawsze. Czasem ktoś umie dużo, ale stwierdza, że papier musi być i bootcamp robi. Ale tych przypadków jest bardzo mało.

      Sam w poprzedniej pracy rekrutowałem juniorów w testach i np. był ziomek, który miał w umiejętnościach program na telefon do automatycznego klikania nagranych ruchów. Czemu? Bo na kursie mówili, że tym się często mobilki automatyzuje.
      No i ludzie zachwyceni, bo znają narzędzie do automatyzacji testów na telefonach. Dopiero na rozmowach się dowiadują, że się zbłaźnili i nikt tego do automatów nie używa, że równie dobrze mogli dopisać angry birdsy i facebooka.

    •  

      pokaż komentarz

      @diarrhoea:

      w domu możesz nauczyć się za darmo w miesiąc albo i mniej.

      Znajomi czasem mnie pytają o wartości kursów i gdy czytam ich koncepty to ja bym bardzo chciał zobaczyć, jak "w miesiąc i za darmo" [od zera] ruszysz wszystkie rzeczy, które tam pokazują. Oczywiście ich nie zobaczę, bo po prostu p$!%$?#isz od rzeczy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Problemem bootcampów nie jest to, że źle uczą czy mało uczą. Problemem bootcampów jest to, że wmawiają ludziom, że wystarczy zaliczyć te zajęcia, żeby mieć jakąś wiedzę, gdzie prawda jest taka, że te kursy to tylko zajawki i trzeba swoje godziny przerobić potem w domu, samemu.

      To jest kluczowa przeszkoda, która zabrania gładkiego wejścia do branży.

    •  

      pokaż komentarz

      Znajomi czasem mnie pytają o wartości kursów i gdy czytam ich koncepty to ja bym bardzo chciał zobaczyć, jak "w miesiąc i za darmo" [od zera] ruszysz wszystkie rzeczy, które tam pokazują. Oczywiście ich nie zobaczę, bo po prostu p%$!%$#isz od rzeczy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @bodziodestruktor:
      W żadnym wypadku nie. Co prawda bazuję na kursach testerskich, bo tym się zajmuję zawodowo. Ale obecnie te półroczne kursy na manuala obejmują podstawy sql (proste selecty do zrobienia w 2 godziny), Podstawy postmana (myślę, że 2 wieczory do ogarnięcia), podstawy pracy w scrumie (do przeczytania w jeden wieczor), ISTQB (w tydzień spokojnie przeczytasz ze zrozumieniem). Pierwsza praktyka z testowaniem - to już zależy od osoby. Może być 20min, może być dwa tygodnie. Jakieś podstawy zarządzania testami (jira, testlinki i inne testraile) - dwa wieczory.
      Zupełnie spokojnie do ogarnięcia w miesiąc, po godzinach, opierając się o darmowe kursy, lub takie, które kosztują łącznie może 200 zł.

      pokaż spoiler żeby było jasne, sam się tak uczyłem, wydając łącznie 50zł na książki. Tak też ruszyłem z nauką automatyzacji i test managementu. ¯\\_(ツ)_/¯ i powiem krótko - jak chcesz, to się da.


      Według mnie, dużym problemem bootcampow (przynajmniej w testowaniu) jest to, że są skierowane do ludzi bez umiejętności obsługi komputera. Wyobraź sobie, że płacisz 6k za kurs, gdzie dwie godziny pokazują jak zainstalować notepad++ i zmienić mu skórkę na czarną. No trochę strata czasu dla kogoś, kto umie zainstalować program.

    •  

      pokaż komentarz

      @LeniwiecPracoholik: a ja wiem, że są tacy co potrafią. Też ich rekrutowałem.

    •  

      pokaż komentarz

      @LeniwiecPracoholik: Mnie trochę przeraża ile tych naiwnych może być - jeśli na jedno stanowisku juniorskie potrafi przyjść (podobno) 100 zgłoszeń, a ja wiem, że publiczne uczelnie kończy w Warszawie rocznie może 300 osób (i mniejszość chce być zawodowo programistami) to ile tych ofert pracy musiałoby być? 2? A na samą junior Java szukałem kilka tygodni było około 20 ofert... a są jeszcze inne języki programowania - PHP, C#, C/C++, Python, Javascript...

      Zauważyłem za to przez ostatnie 5 lat jeden trend w ogłoszeniach na juniora - dość często doświadczenie jest "mile widziane" ale studia są obowiązkowe. 5 lat temu studia też były "mile widziane". ᶘᵒᴥᵒᶅ

      pokaż spoiler Co tylko dowodzi, że praca jest - ale nie dla ludzi po Bootcamp...

    •  

      pokaż komentarz

      @diarrhoea podobnie było ze spawaczami. Wszędzie gdzie kasa, tam magiczne kursy od zera do bohatera:)

    •  

      pokaż komentarz

      @diarrhoea:

      bo tym się zajmuję zawodowo

      I dlatego jesteś odrealniony. Ty masz solidne podstawy wiedzy o IT, więc zdobywanie kolejnej wiedzy jest prostsze niż dla kogoś, kto nie ma takich fundamentów.

      Przeczytaj tego posta jeszcze raz i postaw się na miejscu kogoś, kto ma pojęcie 0 (słownie: zero). Jak Ty sobie wyobrażasz przerobienie "prostych selectów" dla kogoś, kto o bazie danych wie tylko tyle, że to takie miejsce gdzie są dane?

      Jakieś podstawy zarządzania testami (jira, testlinki i inne testraile) - dwa wieczory.

      Litości... Dla osoby uczącej się od zera? Mającej tylko swojego pcta i wpisującego w google "testlink guide"?

      gdzie dwie godziny pokazują jak zainstalować notepad++ i zmienić mu skórkę na czarną

      No ale co ja mam Ci powiedzieć skoro widziałem materiały z zajęć podobnych bootcampów, gdzie widziałem faktyczną pracę na gicie, jakieś programy pisane obiektowo czy ddl i dml w sqlu? Wszystkie najważniejsze rzeczy były poruszone, zabrakło tylko (i aż) samodzielnej pracy w domu

    •  

      pokaż komentarz

      @bodziodestruktor:

      I dlatego jesteś odrealniony. Ty masz solidne podstawy wiedzy o IT, więc zdobywanie kolejnej wiedzy jest prostsze niż dla kogoś, kto nie ma takich fundamentów.

      Ale ja jestem taką osobą. Zaczynałem od wiedzy takiej, że bazy to informacje przechowują. Na youtube i udemy jest mnóstwo kursów, które zaczynają od wprowadzania czym takie bazy są, po co się ich używa, co robią z nimi programiści, co testerzy itd.
      Nie studiowałem informatyki, a moja wiedza dotycząca komputerów oparta była jedynie o programy graficzne i granie ;)

      Litości... Dla osoby uczącej się od zera? Mającej tylko swojego pcta i wpisującego w google "testlink guide"?

      Oczywiście, że tak. Podstawy to nie nadawanie własnych labelek, tworznie boardów i własnych uprawnień, tylko co gdzie i jak się robi. Nie mówię, że masz to od razu spinać z test frameworkiem, team city, excelem itd. Tylko zrozumieć po co to jest, czym się różni bug od test case'a itd.

      No ale co ja mam Ci powiedzieć skoro widziałem materiały z zajęć podobnych bootcampów, gdzie widziałem faktyczną pracę na gicie, jakieś programy pisane obiektowo czy ddl i dml w sqlu? Wszystkie najważniejsze rzeczy były poruszone, zabrakło tylko (i aż) samodzielnej pracy w domu

      Cóż, dobrze wiedzieć, że takie bootcampy w ogóle istnieją.

    •  

      pokaż komentarz

      @diarrhoea:

      Zaczynałem od wiedzy takiej, że bazy to informacje przechowują.

      więc nie ściemniaj, że wszystko to, co opisałeś, przerobiłeś i nauczyłeś się w miesiąc, bo nigdy w życiu w to nie uwierzę ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @bodziodestruktor:
      Nie musisz :) Ja jedynie gwarantuję, że się da. Serio uważasz, że do poziomu selectów trzeba jakiejś magicznej, trudnej wiedzy? Nie trzeba nawet nic instalować, są strony z możliwością zabawy z bazą z poziomu przeglądarki.

      Zresztą - obecnie w IT dominuje just in time learning. Jeżeli ktoś umie tak prostych rzeczy jak selecty nauczyć się sam, to ogólnie będzie mieć w branży pod górkę i może warto przemyśleć inną drogę.

    •  

      pokaż komentarz

      postaw się na miejscu kogoś, kto ma pojęcie 0 (słownie: zero).

      @bodziodestruktor: W sumie to mi się zawsze zdawało że to łatwe, ale to Ty masz rację :D
      Pamiętam ze studiów logikę i algebrę Boole'a - pierwsze kartkówki to jakieś ślaczki były ale później coś kliknęło w głowie i było już prosto.
      A przecież to właśnie ten wyuczony na studiach aparat matematyczny dalej się używa, nieważne czy piszesz specyfikację, kod, zapytania SQL czy testy.

    •  

      pokaż komentarz

      @diarrhoea: Troche mi to MLM przypomina. Nauczymy cie wszystkiego, ale jak nie bedzie wynikow, to znaczy ze za slabo sie starasz, bo jest kilka przykladow takich ktorym sie udalo. :>

    •  

      pokaż komentarz

      @OstatniNick: No ba ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Już bardzo dawno doszedłem do wniosku, że składnia javy, polecenia poszczególnych silników baz danych czy jakieś komendy shella i gita to tak naprawdę najmniej ważna część umiejętności programowania. Najważniejszy jest sposób myślenia i praktyka, czego po prostu nie da się zrobić ani w miesiąc ani bez pomocy kogoś kumatego - ile to było problemów, nad którymi męczyłem się 3 dni, a teraz potrafiłbym sam sobie podpowiedzieć i zrobić w pół h. Tyle, że wtedy nie miałem takiego mentora.

      A logika Boola owszem - ma zastosowanie zawsze i wszędzie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @diarrhoea: "just in time" learning - nie znałem tego określenia ale chyba mogę powiedzieć, że mnie to spotkało.
      Pracuję jest tester, w styczniu przerzucili mnie do innego projektu i miałem tam być głównym testerem. Tyle że korzystaliśmy z graphQL, a wtedy nawet nie wiedziałem że coś takiego istnieje :P
      Cóż, trzeba było się szybko nauczyć ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @vitek6: fakt, zwracam honor. Miałem jedna dziewczynę, która dała radę, ale ona miała solidne przygotowanie teoretyczne bo była po studiach matematyki

    •  

      pokaż komentarz

      gdzie dwie godziny pokazują jak zainstalować notepad++ i zmienić mu skórkę na czarną

      @diarrhoea: No ok, to jak to zrobić? :) Bo i ile pamiętam z mojej krótkiej zabawy to do tego trzeba było jakiejś płatnej wersji. A w zwykłej miałem problem z tym, że zawsze coś mi się wyświetlało jako czarny tekst na ciemnym tle...

    •  

      pokaż komentarz

      @Aaandrzej Zainstalować i zmienić skórkę. Notepad++ nie ma wersji płatnej.

    •  

      pokaż komentarz

      @diarrhoea: Którąś z tych dostępnych w Style Configurator, czy trzeba coś ściągać?

    •  

      pokaż komentarz

      @Aaandrzej Jak chodzi o ogólny wygląda to style cinfigurator. Jak chcesz różne języki inaczej kolorować niż jest domyślnie, to też możesz

    •  

      pokaż komentarz

      @diarrhoea: No właśnie jak się tym bawiłem, to nie mogłem nic sensownego dopasować. A chciałem coś do zabawy z Arduino - czyli jakaś odmiana C?

    • więcej komentarzy(14)

  •  

    pokaż komentarz

    Do każdego który chciał by to robić dla pieniędzy ... nie da się , ta branża wymaga nie lada poświeceń o tym trzeba myśleć cały czas się tym interesować i powinno to sprawiać przyjemność. Odkrywanie nowych rzeczy musi być człowieka naturą to nie robota w fabryce gdzie się nauczysz czegoś i to powtarzasz moja siostra tak zrobiła i teraz płacz po się coś zmieniło po paru miesiącach. Jak ja zaczynałem ogólnie z komputerami na początku lat 90 to mi mówili "zostań elektrykiem bo w tych komputerach to nie ma przyszłości" ja bym to robił nawet za darmo i tu trzeba mieć takie podejście.

    •  

      pokaż komentarz

      @przemko777: prawie 100% racji ale

      ja bym to robił nawet za darmo i tu trzeba mieć takie podejście.
      chyba Cię poniosło ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      chyba Cię poniosło ( ͡º ͜ʖ͡º)

      @laphroig: nie ma się co śmiać. Dużo jest ludzi w IT, a raczej chcących do IT wskoczyć, co by chciało pracować nawet za darmo.

    •  
      m00n

      +3

      pokaż komentarz

      zostań elektrykiem

      @przemko777: Trzeba było słuchać( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @laphroig: Ale on ma 100% racji, co pokazuje całe środowisko open source (w uproszczeniu). Te technologie w życiu nie poszłyby aż tak do przodu, gdyby nie pasjonaci

    •  

      pokaż komentarz

      @laphroig ja jestem mechanikiem, dorabiam sobie jako złota rączka. Połowę zleceń mógłbym robić za darmo, ale kobieta i znajomi wiercą mi dziurę w brzuchu że nie chcę zarobić za to co robię XD fakt jest taki, że kocham to co robię i teraz stać mnie na wszystko co potrzebuję, dlatego też rozumiem skąd podejście kolegi @swiniakstatysta . Można to odnieść chyba do większości branż. Pozdrawiam pasjonatów

    •  
      Strzelec_Kurpiowski

      -2

      pokaż komentarz

      ja bym to robił nawet za darmo i tu trzeba mieć takie podejście.

      chyba Cię poniosło ( ͡º ͜ʖ͡º)

      @laphroig: chodzi chyba o to, że nawet jakby nie pracował w takim zawodzie, robiłby to jako hobby ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      chyba Cię poniosło ( ͡º ͜ʖ͡º)

      @laphroig: niekoniecznie, w latach 90. dla pasji robiło się dema - głównie na Amigę, wszystko za free albo gry freeware czy shareware

    •  

      pokaż komentarz

      @przemko777: Robiłbyś czyjeś powtarzalne projekty przez osiem godzin dziennie i to może jeszcze wstając o szóstej z radością?

    •  

      pokaż komentarz

      @przemko777: "ta branża wymaga nie lada poświeceń o tym trzeba myśleć cały czas się tym interesować"
      Tak cały dzień, ale z przerwami na śniadanie, kawę nr 1, piłkarzyki nr 1, obiad, piłkarzyki nr 2, kawę nr 2, piłkarzyki nr 3. Współczuję tym którzy opisują pracę programisty jako jakiś obóz pracy, może warto uciec z tego korpo, do jakiejś normalnej firmy. Tak na prawdę to jest z 5 godzin pracy, więcej się nie da intensywnie myśleć. W 99% lepiej wyjść o 16:00 niż siedzieć do 19:00. Bo rano następnego dnia "na świeżo" wpadniesz na rozwiązanie w 5 minut.

    •  

      pokaż komentarz

      @przemko777: Z takim podejściem, to można robić karierę i odnosić sukces w jakiejkolwiek dziedzinie, nie tylko it.

    •  

      pokaż komentarz

      @inner_transformation: I tak i nie , zadna dziedzina na swiecie nie zmienia sie tak szybko co IT ;) kazda inna idzie krokami IT rosnie w tepie wykladniczym i we wlasnym wolnym czasie trzeba sie tym dalej zajmowac. Przyklad u mnie z dzisiaj skonczylem prace i zaraz jak chwile odsapne mam jedna biblioteke do przerobienia a jest piatek wieczor.

    •  

      pokaż komentarz

      @bodziodestruktor: Swiat by nie poszedl do przodu gdyby nie pasjonaci nazywani naukowcami, inzynierami etc. co nie zmienia faktu, ze ci co popychaja branze do przodu to 1% ogolu, a zdecydowana wiekszosc to 2 i 3 kwantyl, czyli sredniacy. Oni nie musza miec super umiejetnosci, rozklad normalny mowi (i anegdotyczne doswiadczenie), ze wiekszosc to +/- sredniaki.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      @Smoothie: Trochę upraszczasz. Ten 1% ogółu owszem, robi i wymyśla zajebiste rzeczy, ale nie można pominąć wkładu średniaków - jak chcesz napisać zajebisty algorytm i potrzebujesz w jakiś specyficzny sposób parsować tekst, to możesz pisać własny mechanizm albo poszukać jakiegoś gotowca dostępnego z tysięcy w internecie - a kto je tworzy? Ci właśnie średniacy, którzy potrzebują albo wpisu do CV albo po prostu lubią udostępniać takie rzeczy. Ten 1% nie musi tracić czasu na rzeczy, które może zrobić pozostałe 50%.

      Tak samo jakbyś otwierał jakąś super wypasioną webową aplikację, gdzie w backendzie robisz mega skomplikowaną logikę, to będziesz tracił drugie tyle czasu na klepanie pojedyńczych CSSów i divów w html? No nie, weźmiesz gotowy motyw z githuba. A kto je tworzy? No właśnie taki średniak ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @bodziodestruktor: Tak, ale templaty to nie jest ten "postep" o ktorym byla mowa. Postep to innowacja, cos co robi sredniak i daje za darmo bo chcial cos do cv jest z definicji czyms co nie jest postepem (i czesto jest tez sredniej jakosci nawet w swojej kategorii). I ja bron boze nie mowie ze sredniakow nie potrzeba - potrzeba, dlatego wlasnie uwazam, ze nie powinno sie wmawiac ludziom ze to elitarny zawod - nie kazdy musi byc mistrzem, niektorym bycie przecietnym (lepszym niz 49% i gorszym niz 49%) wystarcza. To juz jest powod do dumy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Smoothie: chodzi mi o to, ze robota średniaka pozwala mózgowi rozwijać swoje - w przeciwnym wypadku zamiast pisać skomplikowane algorytmy, musiałby klepać HTML coby przedstawić to, co wyliczył

    •  

      pokaż komentarz

      @bodziodestruktor: Jak Usain Bolt bije rekord swiata na 100 metrow to uwazamy sredniakow za odpowiedzialnych za jego sukces, bo nie musial biegac srednio, bo juz byli sredni? ;x Powtarzam: nie uwazam ze nie sa oni potrzebni, ale to nie ich zasluga, ani najczesniej ambicja.

    •  

      pokaż komentarz

      I tak i nie , zadna dziedzina na swiecie nie zmienia sie tak szybko co IT ;)

      @przemko777: Medycyna, trening personalny, robotyka, fizjoterapia, prawo (w sumie szybciej), księgowość...

      Przyklad u mnie z dzisiaj skonczylem prace i zaraz jak chwile odsapne mam jedna biblioteke do przerobienia a jest piatek wieczor.

      @przemko777: No sorry, jeżeli dla Ciebie dobra znajomość branży to nap@$#%@%anie kolejnych bibliotek, to znaczy, że nigdy nie wskoczyłeś powyżej pewnego poziomu, powyżej które na pewnym etapie trzeba wskoczyć, bo inaczej zostajesz zwykłym wyrobnikiem.

    •  

      pokaż komentarz

      @kilemile: tymi dzidznami to mnie rozbawiles z robotyka jeszcze sie moge zgodzic problem w tym ze IT jest fundamentem robotyki ;) bez IT robotyka to odgrzewane kotlety ktore prezentuja to samo tylko w innej formie.

    • więcej komentarzy(9)

1 2 3 4 5 6 7 ... 19 20 następna

Dodany przez:

avatar Bulldogjob dołączyła
952 wykopali 23 zakopali 48.8 tys. wyświetleń