•  

    pokaż komentarz

    To prawie jak z autami na parkingach policyjnych, jak kara przekracza wartość samochodu to nikt nie zmusi Cię do odebrania go

  •  

    pokaż komentarz

    Przyszedł, miał ważny paszport, ważną wizę, wszystkie dokumenty. Powiedział, że potrzebuje samochód do pracy, ale nie dopytywałem do jakiej, dla mnie to przecież nie powinno mieć znaczenia – mówi właściciel wypożyczalni.
    On jeździł tym samochodem przez miesiąc. Co tydzień przyjeżdżał, płacił, była wystawiana faktura. Wszystko było w porządku, aż pewnego pięknego dnia został zatrzymany przez Inspekcje Transportu Drogowego.


    Przecież to jest ustawiony interes pod ukraińców którzy robią za półdarmo oddając hajs za jakiś stary, syfiasty samochód. Jakbyście mieli poszukać w branży "taksówkarskiej" dna to przypuszczam że jest ono blisko w tej historii. Poszkodowany nic nie wiedział, tylko wynajmował a ukrainiec zanosząc co tydzień hajs go oszukał, tak było drogi polsacie niezmyślam.jpg

  •  

    pokaż komentarz

    tak naprawdę może nie być to wcale taka prosta sprawa pan Krzysztof może się nazywać naprawdę Janusz i prowadzić wypożyczalnie aut dla Ukraińców którzy przewożą ludzi na uberze. formalnie on pobiera tylko opłaty za wynajem samochodów jednak w rzeczywistości to on zarabia na tym biznesie że jeżdżą Ukraińcy i wożą ludzi.

  •  

    pokaż komentarz

    A nie może zgłosić do prokuratury próby wyłudzenia pieniędzy, kradzież?

    •  

      pokaż komentarz

      @gatunek8472: przede wszystkim kto od niego wyłudził jakieś pieniądze lub kto go okradł bo albo mówimy o innych historiach albo czegoś nie rozumiesz.
      Kolejny aspekt któremu należałoby się przyjrzeć to czy "poszkodowany" naprawdę jest poszkodowanym w tej całej historii. Spisać lipną umowę wynajmu żeby ukrainiec jeździł i zarabiał hajs na przewozach to pewnie nic niestandardowego w branży z hivem. Jakoś ukraińcom nie opłaca się wynajmować aut z sieciowych wypożyczalni żeby wozić ludzi na lewo. Nie zdziwiłbym się gdyby tak naprawdę poszkodowanym w tej całej aferze był jakiś Sasza który nie podumał nad konsekwencjami a Janusz wiedząc że druga strona się nie będzie bronić wymyśla dziwne historie że tylko wynajmował i nic nie wiedział.

    •  

      pokaż komentarz

      @sicknature Też zwróciłem uwagę na ten cały wynajem, Opel Meriva nie jest produkowany od dłuższego czasu, więc żaden wynajem długoterminowy ani leasing w grę nie wchodzi. Nie jest to też bus ani szczególnie użytkowe auto, tylko mikrovan.

      W internecie widzę tylko jedna ofertę wynajmu za 2300 netto miesięcznie. Za tyle można jeździć w wynajmie długoterminowym E klasą, a nie dziesięcioletnią Merivą...

      Na dodatek strona firmy to po prostu komis: https://www.facebook.com/macpexpiotr/
      Wynajem wygląda na pozorny - nie ma oferty, nie ma listy aut, nie ma żadnego cennika. W takiej sytuacji nie dziwi mnie, że nikt nie wierzy, że ukrainiec wymyślił sobie taki wspaniały biznes.

    •  

      pokaż komentarz

      @jestfazajestpompajestczad: "Przyszedł, miał ważny paszport, ważną wizę, wszystkie dokumenty. Powiedział, że potrzebuje samochód do pracy, ale nie dopytywałem do jakiej, dla mnie to przecież nie powinno mieć znaczenia – mówi właściciel wypożyczalni."

      Kureatwo to organizowania patologii przewozowej i późniejsze palenie głupa, że się o niczym nie wiedziało.

      Proceder wygląda następująco:
      Ukraińcy wynajmują auta od spółdzielni, które organizują ich fikcyjnie zatrudnienie na 1/16 etatu, w wyniku czego nie płacą ani ZUSu, ani dochodowego, bo kasa fiskalna, o ile w ogóle jest w samochodzie, stanowi jedynie ozdobę. Przelew z Ubera na kilka tysięcy, a podatek zerowy. Wszyscy od początku do końca, którzy siedzą w wynajmie aut pod przewóz, wiedzą do jakiego procederu będzie wykorzystywane auto. Firmy organizują się na słupy, pożyczają auta od "nieświadomych" właścicieli, podnajmują dalej Ukraińcom, model znany od kilkunastu lat w Polsce, innowacjami są jedynie narodowość udającego taksówkę oraz zmiana firmy, pod której szyldem odbywa się nielegalny przewóz, kiedyś to były Wawa, Glob, Grosik, Euro, Ele, Sawa, teraz to Uber czy Bolt.
      Które komunikatami na terminalach, czy wywieszanymi w biurach ogłaszają, ile w tym miesiącu nabijamy na kasę, żeby się "zgadzało"

      Stąd się min bierze "konkurencyjność " Ubera, tak ulubionego przez wykopków.

    •  

      pokaż komentarz

      Zmienia się tylko sposób rejestracji pojazdu, Wawa, warszawska korporacja wpadła kiedyś na patent, że na bagażówki nie jest potrzebny egzamin, a licencje dostaje się z automatu. Swojego czasu mieli ponad 50 takich pojazdów, Rekordzistę łapaliśmy 3 razy, za każdym razem kara w postępowaniu administracyjnym to 10k zł.

      Foto z terminalu firmowego Wawa Taxi z ostrzeżeniem dla lewusów.

      źródło: Terminal WAWY w dniu kontroli.JPG

    •  

      pokaż komentarz

      Z ciekawostek, pierwsza szanowana firma taksówkowa, która wpadła na pomysł, by bawić się w nielegalny przewóz bez licencji, wtedy zdaje się zezwolenia, to nikt inny jak Miejskie Przedsiębiorstwo Taksówkowe - MPT w Warszawie

      Były to "taksówki" z czerwonym napisem TAXI na kogucie, przepis wtedy brzmiał, ze taksówka na lampie dachowej ma czarny napis, na białym, lub żółtym tle. Od czerwonego, więc nie można było wymagać zezwolenia... udawali wtedy niby reklamę. Byli to kierowcy jeżdżący niby wyłącznie z firmami na faktury, w praktyce jednak, bywało z tym bardzo różnie.

      Zjawisko praktycznie nie odnotowane w świadomości warszawskich taksówkarzy, ze względu na marginalny charakter i brak naśladowców w innych firmach. Sprawa sprzed ok 25 lat.

    •  

      pokaż komentarz

      Z ciekawostek, Ukraińcy podczas kontroli ITD, bardzo często porzucają pojazdy, pasażerów, kanapki w bagażniku i zwyczajnie uciekają na piechotę z miejsca kontroli. Bo wiedzą, że obok ITD często stoi pani z US i ktoś ze Straży Granicznej.

    •  

      pokaż komentarz

      kiedyś to były Wawa, Glob, Grosik, Euro, Ele, Sawa, teraz to Uber czy Bolt.

      Stąd się min bierze "konkurencyjność " Ubera, tak ulubionego przez wykopków.

      @lakfor: O, to, to, to! Ciągle to powtarzam. Uber to po prostu kolejna inkarnacja "przewozu osub" vel "taki" vel "szachownica" (nie wiem, czy to określenie jest popularne poza Wrocławiem), tylko że na większą skalę i z apką mobilną (podczas gdy duże, legalne korpo w dużych miasta apki miały już od kilku lat).

      A wykopki dały sobie wmówić, że to jakaś biznesowa rewolucja i odkrycie na miarę wynalezienia poczty elektrocznicznej XDDDDDD

    •  

      pokaż komentarz

      @znmd: odkrycie nie odkrycie ceny mieli przynajmniej na początku uczciwe (nie wiem jak teraz) i cie wąsacz nie mógł p?@@%!$nąć na dzikie taryfy, klikasz widzisz ile wyjdzie godzisz się albo nie, fakt inne fimy czasem miały cos takiego ale generalnie w lodzi to jedyna o której słyszałem z taka apka to GCT także trochę konkurencji nie zaszkodzi a ze ludzie próbują ominąć podatki mykami to już zupełnie inna historia ;P

      Sam miałem sytuacje ze taksiarz sobie w brodę pluł ze mnie na 20zl za ~5 km tylko skasował bo zapomniał weekendowa taryfę jebnąć ;) Nie wiem ile by wyszło ale za 50zl to bym wolał pięta/palec rypnąć ewentualnie czekać na autobus/tramwaj z jakdojade :P