•  

    pokaż komentarz

    Pięknie powiedziane pod koniec. Ośrodkiem tożsamości płciowej jest mózg, a nie beniz. Ideologia chłopskiego rozumu nauki nie zakrzyczy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ator: ale w prawidłowym systemie rozwoju jest zbieżność narządów z mózgiem :)

    •  

      pokaż komentarz

      @hiperchimera: no ładnie powiedziane. Teraz zdefiniujmy "prawidłowość".
      Potem zdefiniujmy czy "nieprawidłowych" będziemy "prawidłowić"?
      I wreszcie rozmawiamy o człowieku, jego problemach, jakości życia, sensownej wersji współistnienia ludzi "normalnych" i "nienormalnych" w społeczeństwie.
      A nie przekonaniach starych bab, o tym, że "jak było na początku, tak i na zawsze i na wieki wieków".

    •  

      pokaż komentarz

      @elHakim: natura stworzyła dwie płcie, kobietę i mężczyznę, to są prawidłowe i zdrowe osobniki zdolne do rozrodu i przedłużenia gatunku :-)

    •  

      pokaż komentarz

      @hiperchimera: no i spoko. Osiągnęliśmy już szczyt ewolucji na tej planecie.
      Teraz możemy sobie pozwolić na więcej. Nie musimy zabijać lub pozwolić umierać bytom ewolucyjnie nieuzasadnionym.
      Tak jak pozwalamy przeżyć noworodkom czy milionom osób leczonych, mimo chorób, które są przecież naturalne, prawidłowe i zdrowe ewolucyjnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @elHakim: dokładnie, ale nie róbmy z logiki kurtyzany wkładając wszystko do worka NORMALNOŚĆ I PRAWIDŁOWOŚĆ

    •  

      pokaż komentarz

      @hiperchimera: no i tutaj akurat się nie zgadzamy.
      Czy normalne jest ratowanie dziecka, które wiemy, że umrze za 2 lata?
      Czy normalne jest przeszczepianie serca 70-latkowi?
      Czy normalne jest pożądanie kobiet przez kobiety?

      To są te same pytania. Ewolucyjnie seks homoseksualny jest mniej szkodliwy niż rozmnażanie się ludzi z chorobami genetycznie uwarunkowanymi lub pozwalanie się rozmnażać ogólnie osobnikom słabym (astma) lub wręcz niesamodzielnym (upośledzenie umysłowe).

      Patrząc na to z boku, po prostu logicznym by było nie podniecać się LGBT. Żyć i dać żyć innym. W skali globalnej to jeden z kompletnie nieistotnych problemów. Ale ten akapit, to już moje poglądy, a nie wymiana zdań.

    •  

      pokaż komentarz

      @elHakim: "Patrząc na to z boku, po prostu logicznym by było nie podniecać się LGBT. Żyć i dać żyć innym. W skali globalnej to jeden z kompletnie nieistotnych problemów." niestety ktoś zauważył że można na tym trzepać niezły hajs... i tak się zaczęła religia LGBTQIA

    •  
      dukat

      0

      pokaż komentarz

      Patrząc na to z boku, po prostu logicznym by było nie podniecać się LGBT. Żyć i dać żyć innym.

      @elHakim: Masz świadomość, że w życiu codziennym nikt się gejami nie podnieca (prócz innych gejów)? Przecież to nie jest tak, że na ulicy ludzie chodzą w grupach i polują na biednych gejów, bo niby jak ich rozpoznać? Po lateksowych stringach i różowej bluzeczce na ramiączkach? Jeśli ktoś śmieje się z jakiegoś typa, który ma gejowski głosik to jest to przecież równoważne śmianiu się z kogoś, kto sepleni, kto jest gruby, albo zachowuje się jak typowy seba (wykop jest tego przykładem).

      Czym innym są homo, czym innym jest lbgt, które arbitralnie uzurpuje sobie prawo do ich reprezentowania. A jeśli przeciętny gej uważa, że wulgarne cwaniactwo pokroju Michała Sz. to ich przedstawiciele, to jest mało rozgarnięty. To tak samo jakby jakiś narodowiec utożsamiał się obecnie z Marianem Kowalskim - jeśli tak robi, to jest po prostu głupi.

      Zgadzam się z tobą, że to jest temat nieistotny - tak w gruncie rzeczy. Geje i lesbijki są jednak wciągnięci (podobnie jak murzyni z BLM i kobiety w postaci feminizmu) w grę polityczną, której przynajmniej część z nich się poddaje. Lbgt to temat zastępczy (divide et impera), ale też klin wbijany w społeczeństwo, na którego barkach wprowadza się zmiany prawne, obyczajowe, językowe. Uważam, że kluczowe jest tu rozróżnienie - i w tym sensie rację miał Adi, kiedy mówił o ideologii. Jakkolwiek robił to na potrzeby kampanii, tak ja od siebie doprecyzuję, że lbgt jest raczej elementem ideologii, jedną z kończyn tego, co obecnie dzieje się w stanach - to jest moje zdanie. Uważam, że modus operandi, który wszędzie wygląda tak samo, a także fakt, że "spontanicznie" wszystkie wielkie koncerny urządzają jakieś "tęczowe" miesiące dumy (dumy z czego?) daje wiele do zastanowienia.

      Mowa o jakiejś dyskryminacji, o "homofobii" (fobia znaczy strach - strach przed homo?). I w tej złej Polsce niejaki Biedroń, którego cały program polityczny opiera się na byciu gejem, uśmiechaniu się i wyglądze zostaje prezydentem miasta. (politykiem jest marnym. W ostatnich wyboach prezydenckich w Słupsku nawet Bosak zdobył więcej % niż Biedroń - chyba się na nim poznali).

      I w tej złej Polsce niejaka Anna Grodzka zostaje posłem (której cały program opiera się na byciu trans). A jeśli Grodzka czy Biedroń mówią o hejcie z jakim się spotykają, to czy z większym hejtem nie spotyka się np. taki Bosak, którego każdy ruch powieki śledzi #neuropa i każde przejęzyczenie pomnaża o swoje projekcje, żeby tak spreparowany obraz pchnąć dalej?

      Czym jest ta dyskryminacja? Że się gejów bije czy wyzywa? Ale przecież każdy kto chodził do szkoły zna historie, że zwykli, szeregowi koledzy/uczniowie byli gnojeni, wyzywani, bici. Tylko kiedy gnojony jest chłopak hetero - to mówi się o prześladowaniu w szkołach. Jeśli gnojony jest chłopak homo - to jest to prześladowanie biednych gejów. Zarówno w liceum jak i na studiach miałem w klasie/na roku po jednym homo, o których dowiedziałem się zresztą po dłuższym czasie i przypadkiem. I co? I nic. Czy ktoś im coś robił? A jeżeli tzw. "dyskryminacją" jest to, że ja ich nie podziwiałem i nie mówiłem "oho, jacy wy jesteście super, jestem z was taki dumny. Geje - WOW!" to jest to głębokie nieporozumienie.

      A czy ta dyskryminacja nie pochodzi od innych homo? Przecież mieliśmy "incydent" z - zdaje się - Poznania, gdzie jakiś gej zadźgał swojego ex. To jest homofobia?

      "Chcą się odwiedzać w szpitalach" - sam fakt, że odgórnie prawo narzuca człowiekowi kto go może odwiedzić, a kto nie może jest dość absurdalny. Podobnie zresztą jak prawo dziedziczenia, które powinno zostać zmienione (a podatek od dziedziczenia po dalszych krewnych/partnerach zniesiony). To jest kwestia OGÓLNIE złego prawa, a nie SZCZEGÓLNIE złego, którego celem jest ucisk biednych homo.

      Jeżeli jednak dwóch gejów będzie mogło adoptować dzieci - to czy nie będzie do dyskryminacja hetero? Bo przecież dwóch Sebów też może zechcieć adoptować jakąś dziewczynkę. Konieczne będą wówczas testy na bycie homo. Dwójka Sebów będzie musiała na oczach komisji dokonać aktu, co ocenią niezależni eksperci.

    •  

      pokaż komentarz

      Bo przecież dwóch Sebów też może zechcieć adoptować jakąś dziewczynkę. Konieczne będą wówczas testy na bycie homo.

      @dukat: co xD ale #urojeniaprawakoidalne

    •  

      pokaż komentarz

      Pięknie powiedziane pod koniec. Ośrodkiem tożsamości płciowej jest mózg, a nie beniz. Ideologia chłopskiego rozumu nauki nie zakrzyczy.

      @Ator: Tyle, że pomiar tożsamości jest trudny i obarczony błędem. Ewolucja "wyprodukowała" płeć w określonym celu. Kwintesencją płci jest zdolność reprodukcyjna (produkcja gamet), a nie wymykająca się szkiełku i oku "tożsamość".
      Dlatego mnie nie interesuje czyjaś tożsamość. Interesuje mnie jakie gamety produkuje osobnik i czy mogę w parze z nim osiągnąć reprodukcyjny sukces. Przekazać własne geny.
      Jesteśmy najlepszymi i najdoskonalszymi zwierzętami na tej planecie. Ale to nie powód do sztucznego zagłuszania naszych podstawowych instynktów w imię ... inkuzywności?
      Są dwie płcie:
      - facet - (potencjalny) ojciec, oraz
      - kobieta - (potencjalna) matka.

      Jest też pewna grupa najróżniejszych niedorozwojów płciowych, które w praktyce są bezpłodne i przez to nie zasługują na uwagę. Jak innym niepełnosprawnym, warto ich szanować i pomagać im. Mogą się przydać. Ale nie można, w imię tego szacunku, robić z rozumu córy Koryntu. A takim właśnie pomysłem jest próba przekonania, że ze wszystkich cech płci najważniejszy jest mózg. Mózg jest bardzo ważny - tylko pod warunkiem, że harmonijnie współgra z resztą. Ale samym mózgiem potomstwa nie sprowadzisz.

    •  

      pokaż komentarz

      @Arv_: Sprowadzasz każdego człowieka do roli zwierzęcia które „musi” przekazać dalej geny. A ja zapytam z ciekawości - jaki sens ma według Ciebie rozmnażanie w świecie w którym każda osoba która się urodzi jest z góry skazana na śmierć która kiedyś nastąpi?

    •  

      pokaż komentarz

      Sprowadzasz każdego człowieka do roli zwierzęcia które „musi” przekazać dalej geny.

      @Ator: Ależ skąd. Taka jest tylko biologiczna rola płci. ¯\_(ツ)_/¯ Mówimy o płci a nie o człowieczeństwie. Nie neguję przecież człowieczeństwa osób niepełnosprawnych płciowo!

      A ja zapytam z ciekawości - jaki sens ma według Ciebie rozmnażanie w świecie w którym każda osoba która się urodzi jest z góry skazana na śmierć która kiedyś nastąpi?

      @Ator: Dyskusje filozoficzne bywają interesujące intelektualnie. Tutaj jednak nie ma potrzeby wdawać się w tego typu dywagacje. Interesuje Cię mój światopogląd? To miłe. W tym wątku ograniczę się do prostej odpowiedzi:
      Śmierć nie jest celem życia. Nie rodzimy się po to, by umrzeć. Jaki jest sens Twojego życia? Musisz sam znaleźć odpowiedź. Dla mnie moje dzieci są jego istotnym elementem. Dają mi ogromne i głębokie poczucie szczęścia. Coś za czym wiele osób bezdzietnych tęskni, ale zrozumieć nie potrafi. Tego trzeba zaznać. Dlatego mam dużo współczucia dla bezdzietnych. Triggeruje mnie, że niektórzy Bezdzietni próbują narzucać swój styl życia innym. Wbrew ich logice - to nie jest dar. To kuglarskie oszustwo. Zabieranie innym krótkiej szansy na głębokie spełnienie w rodzicielstwie i zaoferowanie w zamian pustki. Ja staram się przekonywać, że z tej szansy warto skorzystać, zanim będzie za późno.

  •  

    pokaż komentarz

    Czyli "niebinarność" jest zaburzeniem rozwojowym ... choć wniosek jest także taki iż sam mózg jest binarny.

  •  

    pokaż komentarz

    Z punktu widzenia ewolucji i przetrwania gatunku, jego propagacji, transseksualizm faktycznie jest zaburzeniem bo ktoś nie chce pełnić roli płciowej jaką przewidział mu rozwój anatomii i fizjologii jego ciała, może nie chcieć wczuć się w płeć biologiczną tylko po to żeby się rozmnażać. Można przyznać, że to fakt, tylko co z tego?

    Z punktu widzenia jednostkowego organizmu transseksualizm jest po prostu jego cechą indywidualną, która jeżeliby traktować taką osobę z godnością i zrozumieniem mogłaby wcale nie rzutować tak negatywnie na całe życie. Dla mnie czyjś transseksualizm niesie ze sobą taki sam ładunek moralny, jak nie wiem, to że ktoś urodził się z organami po przeciwnej stronie ciała albo że ma krótkie ręce. Czyli żadnych moralnych rozterek, tak po prostu się wydarzyło, nie przeszkadza mi to w żaden sposób, bo dlaczego miałoby? Oczywiście transseksualizm niesie ze sobą znacznie dalsze implikacje i konsekwencje życiowe, ale nie rozumiem zupełnie dlaczego dalej utrudnia się takim ludziom to życie, do tego jeszcze w imię starożytnych żydowskich mitów.

    •  

      pokaż komentarz

      Można przyznać, że to fakt, tylko co z tego?

      @fantazm: to nie jest fakt. Przetrwanie gatunków społecznych nie jest zdeterminowane tylko przez sprawność reprodukcyjną jednostek. Vide pszczoły lub mrówki - to, że robotnice się nie rozmnażają, to też jest ewolucyjne zaburzenie?

      Człowiek jako gatunek już dawno przestał opierać swój sukces ewolucyjny tylko na biologii swojego ciała. Cywilizacja, społeczeństwo, przekazywanie wiedzy - to są równie kluczowe aspekty naszego "przetrwania".

    •  

      pokaż komentarz

      @kot_do_drzwi: Patrzysz bardzo powierzchownie i w głupi sposób porównujesz dwie zupełnie odmienne strategie ewolucyjne i zupełnie różne mechanizmy rozmnażania się. U mrówek i pszczół nie masz tradycyjnego dwubiegunowego dymorfizmu płciowego, masz królową roju i kasty jej usługujące w różny sposób. Owady działają w oparciu o instynkty, praktycznie nie wykazują poczucia indywidualizmu, bo nawet nie mają tak rozbudowanego układu nerwowego. A więc i tylu etapów rozwoju gdzie może "pójść coś nie tak". Jeżeli mrówcza królowa byłaby transseksualistką i próbowała zapłodnić inne królowe, nic by z tego nie wyszło. I tutaj ewentualnie można doszukać się łopatologicznej analogii, a nie porównując do robotnic które z założenia nie mają funkcji rozrodczych.

      U człowieka nie ma specjalnych kast rozrodczych. Jest anatomiczna samica i anatomiczny samiec, którzy indywidualnie mogą się ze sobą krzyżować. Mogą, ale nie muszą chieć. Część trans-mężczyzn będzie chciała zajść w ciążę mimo iż generalnie utożsamiają się z mężczyzną, inna część może nie chcieć i można powiedzieć, że jest to pewnego rodzaju "zaburzenie" które uniemożliwia im rozmnażanie się, ale to tylko idiotyczna semantyka w gruncie rzeczy, często służąca narracji upokarzającej dla takich osób. No bo w końcu jak "zaburzony" znaczy, że chory p%??@ i zboczeniec, a takich sie tępi według ludzi o bardzo małym rozumku. Zresztą osiągamy poziom technologiczny, gdzie ludzie będą mogli rodzić się z probówki, ale to już nie jest biologia organizmów. To po prostu technologiczne możliwości.

      Cywilizacja ludzka, ludzkie społeczeństwo nie jest zupełnie oderwane od ludzkich funkcji biologicznych i tożsamości płciowej, czego masz dowód patrząc na to co się teraz dzieje, jak wielką walkę polityczną toczy się właśnie o transseksualistów i homoseksualistów.

    •  

      pokaż komentarz

      @fantazm: u mrówek (jak u wszystkich owadów) jak najbardziej występuje dymorfizm płciowy. Układ rozrodczy robotnic jest hamowany przez odpowiednią dietę, ale jeśli królowa umrze - robotnica przejmuje jej rolę i po zmianie diety, staje się płodna.

    •  

      pokaż komentarz

      @kot_do_drzwi: Napisałem "tradycyjnego dwubiegunowego dymorfizmu płciowego". Jeżeli królowa umrze, to może i robotnica może ją zastąpić, ale zmienia wtedy swoją funkcję i już nie jest robotnicą, staje się królową. Tymczasem u ludzi czysto biologicznie jest kobieta i jest mężczyzna, po prostu, nie ma żadnej sprawnej funkcji "pomiędzy". Ich tożsamość płciowa nie ulega zmianie w ciągu życia, jest jakby to powiedzieć, zaprogramowana "na twardo" i w ogromnie przeważającej ilości przypadków pokrywa się z płcią biologiczną. Ale nie zawsze.

      Rzucasz mi jakimiś dowodami na niewiadomo co. Co mnie obchodzą mrówki w kontekście ludzkiej rozrodczości? Jeżeli umarłaby mi mama, a chciałbym rodzeństwo młodsze, to ojciec nie mógłby zmienić diety i jej zastąpić. Mógłby co najwyżej znaleźć inną kobietę, bo z przyczyn naturalnych trans-kobieta nie może zajść w ciążę, a myślę że wśród trans-mężczyzn bardzo rzadko jest chęć zajścia w ciążę - zazwyczaj transseksualisci przechodzą terapię hormonalną i rekonstrukcję genitaliów, właśnie po to by upodobnić się do przeciwnej płci, nawet rezygnując w ten sposób z funkcji swojej płci biologicznej.

    •  

      pokaż komentarz

      nie ma żadnej sprawnej funkcji "pomiędzy".

      @fantazm: są single, homoseksualiści, transseksualiści, ludzie którzy nie chcą mieć dzieci - i są oni jak najbardziej sprawni w społeczeństwie. Pisałem Ci to już wyżej, ale przypomnę: człowiek od kilku tysięcy lat przestał być tylko maszynką do ruchania, i swój sukces opiera na masie innych rzeczy i działań, niż zapładnianie samic.

    •  

      pokaż komentarz

      @kot_do_drzwi: Ale rozmnażania opartego na czymś innym niż zapładnianie samic jeszcze nie odnalazł. Mimo teoretycznych możliwości zapewnionych tylko i wyłącznie przez ludzką technologię, po dziś dzień rozmnażamy się seksualnie. A żeby rozmnażać się seksualnie, dany osobnik musi chcieć przyjąć rolę swojej płci anatomicznej.

      Oczywiście, że człowiek ze względu na swoją psychologię złożoną oraz intelekt nie jest prostą maszynką do ruchania typu "on-off". I sukces rozrodczy nie jest jedynym sukcesem jaki człowiek może osiągnąć, ale aby cywilizacja trwała człowiek jako gatunek MUSI się rozmnażać, bo inaczej po prostu wymrze i nie będzie komu już kultywować wzorców cywilizacyjnych oraz kulturowych.

  •  

    pokaż komentarz

    Zgodnie z podstawowym założeniem pana doktora (charakterystyczne cechy płci mózgu = tożsamość płciowa), wystarczyłoby zatem zbadać mózg pod rezonansem magnetycznym lub TK bądź też inną metodą, by ze 100% pewnością określić czyjąś tożsamość płciową.
    Póki co wyraża się w miarę racjonalnie. Zobaczymy jak to będzie, gdy przejdzie z biologii (science) do psychologii (social studies) i wyjaśni jak miarodajne są owe metody i kryteria, którymi współcześni psychologowie się kierują.

    •  

      pokaż komentarz

      @AsWywiaduRadzieckiego: No i jak w racjonalny sposób wytłumaczy "ideologię gender", która twierdzi, że istnieje 71 płci, bo póki co wyłączył komentarze bojąc się zapewne krytyki i konfrontacji z odmiennymi zdaniami.

    •  

      pokaż komentarz

      @AsWywiaduRadzieckiego: Teraz jest deologia Queer która opiera sie na niebinarnosci i płci jest tyle ile dasz rade wymyślić :)

      No i spoko teraz wiadomo, że osoby niebinarne potrzebują pomocy lekarza i psychologa. A nie atencji.

    •  

      pokaż komentarz

      71 płci

      @AsWywiaduRadzieckiego: jakich płci? Mógłbyś wymienić?

    •  

      pokaż komentarz

      @AsWywiaduRadzieckiego: ideologia gender i 71 płci istnieją tylko w "prawackich" mediach, zmień źródła.

    •  

      pokaż komentarz

      @mariano7 No dobra. To niech będzie te 58: Agender Androgyne Androgynous Bigender Cis Cisgender Cis Female Cis Male Cis Man Cis Woman Cisgender Female Cisgender Male Cisgender Man Cisgender Woman Female to Male FTM Gender Fluid Gender Nonconforming Gender Questioning Gender Variant Genderqueer Intersex Male to Female MTF Neither Neutrois Non-binary Other Pangender Trans Trans* Trans Female Trans* Female Trans Male Trans* Male Trans Man Trans* Man Trans Person Trans* Person Trans Woman Trans* Woman Transfeminine Transgender Transgender Female Transgender Male Transgender Man Transgender Person Transgender Woman Transmasculine Transsexual Transsexual Female Transsexual Male Transsexual Man Transsexual Person Transsexual Woman Two-Spirit

      @kot_do_drzwi Źródło ABC news (czyli Disney), to raczej lewackie źródło, niż prawackie.

    •  

      pokaż komentarz

      @AsWywiaduRadzieckiego: Powtarzasz tylko bzdury, i mieszasz nazewnictwo.
      Ktoś wziął sobie spisał jakieś różne hasła, które czasami opisują zupełnie różne zjawiska, a sam ich nie rozumiał.

      Dla przykładu:
      Male to Female MTF, to nie płeć, a "skrótowiec" dla osoby, która jest transeksualna i przeszła z Male do Female.
      Tanssexual, Transexual Female i Transsexual Male to nie 3 różne płcie, tylko przymiotniki.
      Cis Male to określenie dla mężczyzny, któremu ta płeć została przypisana przy narodzinach i się z nią identyfikuje.
      I tak dalej, i tak dalej.

  •  
    wykopek_PL

    -11

    pokaż komentarz

    Podsumowując: jak mózg zaczyna się "różnicować" w oderwaniu do płci fizycznej to wykształca się zaburzenie. Takie osoby są zaburzone i w zasadzie niepełnosprawne.