Oprócz epidemii koronawirusa, musimy walczyć też z epidemią dezinformacji. Starajmy się wspólnie o wysoki poziom społecznej weryfikacji treści na naszym portalu i sprawdzajmy informacje w rzetelnych źródłach. Polecamy, aby informacje dotyczące koronawirusa sprawdzać także na: www.gov.pl/koronawirus
  •  

    pokaż komentarz

    Nie wyobrażam sobie ,żebym mógł rodziców na starość oddać do domu opieki.

  •  

    pokaż komentarz

    Były zawsze. Jakim cudem 3-4 pielęgniarki na 20 osób poświęcą każdemu z godzinę żeby nakarmić? Jeżeli osoba starsza przestaje domagać psychicznie i sama siebie obsługiwać> regularne posiłki. To dość szybko się wykończy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kosciany: 3-4 pielęgniarki na 20 osób? Gdzie masz taki doskonały standard? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @mokry Nigdzie. Moja matka jest kierownikiem w DPS'ie, mają pod opieką 32 osoby, na każdej zmianie jest 1 pielęgniarka lub pielęgniarz + dwie osoby do pomocy z podstawowym przeszkoleniem medycznym, czyli w skrócie pierwsza pomoc. Jedynie w dzień, między 6, a 16 są dwie pielęgniarki.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kosciany: @mokry: @Majozen: Byłam wolontariuszką w DPSie, moi dziadkowie chorują na Alz i naprawdę nie wiem, gdzie Wy macie takie mordownie. Byliśmy w państwowym i mieli zapewnioną świetną opiekę. Uczestniczę w trzech grupach wsparcia dla opiekunów i nikt nie narzekał na jakikolwiek DPS.

    •  

      pokaż komentarz

      @wojskowy-onanista1:
      Miejscówek w takich zakładach nie starczy dla wszystkich.
      Kiedy człowiek jeszcze kontaktuje i ogarnia się jest ok. Ale jeśli jest już w bardziej zaawansowanym stanie i nie chce jeść; to się wykończy. Dopóki ludzie są sprawni umysłowo jest ok.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kosciany:

      Miejscówek w takich zakładach nie starczy dla wszystkich.

      Do większości kolejka jest co najmniej na 11 msc. Tak jest od lat.

      Ale jeśli jest już w bardziej zaawansowanym stanie i nie chce jeść; to się wykończy

      Coo?? Wiesz, ile tam jest osób leżących?

      Dopóki ludzie są sprawni umysłowo jest ok.

      Kiedy nie są, też jest okej. Uwierz mi, mam doświadczenie :)

    •  

      pokaż komentarz

      @wojskowy-onanista1: gratuluję i zazdroszczę (serio), jak widać sytuacja wygląda różnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @mokry: Czego zazdrościsz? Byłeś kiedyś w takiej placówce? To nie umieralnje. Zachęcam, to bardzo rozwojowe.

    •  

      pokaż komentarz

      @wojskowy-onanista1: Tak, mam osoby z najbliższej rodziny w ZOL i DPS, obecnie bardzo dobre placówki, ale nie wszystkie takie są.

    •  

      pokaż komentarz

      @mokry: Jasne, że nie wszystkie, ale zdecydowana większość. To już nie te czasy, kiedy po ośmiogodzinnej pracy wracało się do domu, w dodatku mamy starzejące się społeczeństwo, więc DPSy musiały zmienić swoją politykę i warunki.

    •  

      pokaż komentarz

      @Majozen: to znaczy że placówka jest dobrze czy źle zarządzana?

    •  

      pokaż komentarz

      Byłam wolontariuszką w DPSie, moi dziadkowie chorują na Alz i naprawdę nie wiem, gdzie Wy macie takie mordownie. Byliśmy w państwowym i mieli zapewnioną świetną opiekę. Uczestniczę w trzech grupach wsparcia dla opiekunów i nikt nie narzekał na jakikolwiek DPS.

      @wojskowy-onanista1: W zeszłym roku miałem styczność nie tyle z DPS, co z "NFZ-owymi" ZOL-ami - czyli teoretycznie placówkami przeznaczonymi dla ludzi chorych, jak sama nazwa przybytku mówi - wymagających leczenia. Widziałem jak wygląda "opieka medyczna" w takich miejscach. Jeden lekarz "ogólnego przeznaczenia" na ~100 pacjentów, 2 pielęgniarki + 2 pomocnice. Lekarz jest tylko kilka godzin dziennie, tylko w tygodniu, o różnych porach. Nie zna się, bo jest np. nefrologiem, albo pediatrą. Problemy kardiologiczne? Nic nie ma, nawet EKG nikt nie zrobi, o kardiomonitorze zapomnij. Problemy neurologiczne? Nie ma takiego lekarza, ten co jest nic nie zleci. Tlen? Zapomnij - "gdzieś był", "poszukamy konserwatora, może coś dopasuje", "u nas się nie da". Terapia? Brak. Zero fizjoterapeuty, ever. Nawet zwykłe przewracanie i zapobieganie odleżynom, jak połowa z setki pacjentów jest "nieruchomych" to problem nie do przejścia. Przebieranie jest "seryjne", w okolicach "pór przebierania" smród i syf totalny na całym ZOL-u, utrzymujący się na "średnim" poziomie cały czas. Sale zagęszczone tak, że w pomieszczeniu przeznaczonym dla 2 osób były 4 łóżka, co z aparaturą, szafkami i stolikiem powodowało że jak coś trzeba było zrobić przy jednym z pacjentów, to inny musiał prawie wyjechać z łóżkiem na korytarz. Itd, itd.

      Umieralnia. Odleżyny II i III stopnia to norma, nie wiem jaki jest czas przeżycia pacjenta w takim miejscu, ale zapewne niewielki. Porażka koncepcyjna - to powinny być normalne oddziały długoterminowe w szpitalach, tak jak to było przed "reformą". Brutalna forma eutanazji.

      Jest opcja "prywatna", ale zaczyna się od 4kPLN/miesiąc w najtańszym wariancie, z dojazdem nieraz setki kilometrów od domu.

    •  

      pokaż komentarz

      @wojskowy-onanista1 to, że ilość personelu typowo medycznego jest ograniczona, nie znaczy, że to mordowanie. Poza pielęgniarkami, jest jeszcze rehabilitant, który przyjeżdża codziennie, koło gospodyń wiejskich które prowadzi zajęcia na świetlicy itp. Problem jest z pielęgniarkami, których po prostu nie ma, a jak już się jakaś znajdzie, to może być 2 razy w tygodniu, bo ma dyżury w szpitalu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kosciany: Moja babcia w wieku 85 lat wróciła do swojej młodości, zaczęła wirtualnie chodzić po przedwojennej Warszawie, Wiedniu i Wilnie. Kompletnie straciła kontakt z rzeczywistością. Na szczęście ten okres trwał u niej tylko miesiąc przed śmiercią.

    •  

      pokaż komentarz

      @torquemadek: Podaj mi proszę nazwę zolu na pw, bo jeśli jest jak mówisz, to warunki są niedopuszczalne i nie spełniają założeń ustawy.
      Chyba, że masz na myśli zakład pielęgnacyjno-opiekuńczy, bo to dwie różne rzeczy.

      Np. na każdym łóżku powinny być materace zmiennociśnieniowe.
      Co do lekarza - zgodnie z ustawą ma być min. 2 razy w tygodniu + wezwania. Specjalizacja jest różna w zależności od charakteru placówki i ogółu pacjentów. Ustawa pozwala na to, żeby był to lekarz chorób wewnętrznych. Chyba, że są wentylowani mechanicznie.
      Pielęgniarki - ich liczba jest regulowana ustawą (Dz. U. Nr. 111, poz. 1314).
      Fizjoterapeuta - zwykli dorośli - 2 etaty przeliczeniowe, pacjenci wegetatywni - 1/4 etatu na 1 łóżko.
      Sale - ustawa reguluje tylko pacjentów wegetatywnych i wentylowanych.
      W każdym powinien być aparat EKG.
      Kardiomonitor tylko dla pacjentów wentylowanych mechanicznie.
      I teraz ważna sprawa:
      Nie wiesz, czy odleżyny powstały przed zakwaterowaniem w zolu czy po? Ma to znaczenie, ponieważ to przewlekłe. Już drugiego stopnia nie zawsze da się wyleczyć.

    •  

      pokaż komentarz

      @wojskowy-onanista1: Opiekuńczo-leczniczy. Prywatna spółka przekształciła oddział szpitalny w ZOL i dostała kontrakt NFZ. Nie będę robił afery, widziałem "od środka" 2 ZOLe, rozmawiałem z wieloma ludźmi (w tym pracownicami innego ZOLu) i tak jest nie tylko tam. Materace jak wspomniałem były - ale co z tego, jak często nie działały (nieszczelne komory/przewody, uszkodzone pompki). Sam potrafiłem to lepiej sprawdzić albo i poprawić niż pielęgniarka. Fizjoterapeuty nie było, pacjenci byli pod tlenem, ale oddychający samodzielnie (dość brutalnie "przygotowani" do tego przed wywaleniem ze szpitala). EKG był, ale nikt nie był władny ani chętny zlecić - doktor nefrolog nie widział problemu, zresztą był tylko epizodycznie. Zero karmienia automatycznego - tylko strzykawa. Co do odleżyn nie wiem jak u innych pacjentów (widziałem tylko skutki), ale u mojego ojca jedna powstała jeszcze na oddziale szpitalnym (to byłby osobny temat na historię...) ale druga (niestety bardziej ukryta) już na ZOLu, chociaż zabraliśmy go stamtąd najszybciej jak się dało. W momencie przyjęcia na ZOL pierwsza była prawie zaleczona (różowa ziarnina z małą ranką) - przy wypisie był to mocny II stopień.

      Wiem, że są różne ZOL-e, nawet te NFZ-owe, ale do tych z dobrą opinią kolejka jest na 3 lata naprzód, w trybie pilnym 1.5 roku...
      W praktyce jak kończy się cierpliwość ordynatora w szpitalu, to masz do wyboru albo płacić 4-5k/miesiąc, jeździć 100-200km i jeszcze się cieszyć że przyjęli, albo losowo trafić do takiej umieralni jak opisałem.

  •  

    pokaż komentarz

    Wybaczcie kochani, ale domy pomocy społecznej już dawno przestały być umieralniami. Na miejsce czeka się ponad rok.

  •  

    pokaż komentarz

    Zamiast rozdawać socjal na prawo i lewo, lepiej było podwyższyć wynagrodzenie pielęgniarkom i ratownikom, to problem braków w służbie zdrowia rozwiązałby sie sam. Emeryci powinni się w ogóle cieszyć, że są w tym kraju jeszcze ludzie, którzy chcą się nimi zajmować za psie pieniądze i nieistniejące dodatki. Jak się głosuje na populistów i socjalistów od 30 lat to trzeba na starość ponieść tego konsekwencję. Nawet nie byłoby żal tych ludzi, gdyby nie fakt, że mam jednak empatię i wiem, że człowiek jest z natury naiwny i łatwo to omamić natychmiastowym nagradzaniem (czytać: populistycznymi hasłami). A niestety reformy państwa rzadko kiedy są przyjemne i raczej trwają dłużej niż 4 lata. Dlatego póki wspieramy ten ustrój naszą obojętną postawą obywatelską to nic się nie zmieni w tym kraju. Żadna partia nie zaryzykuje utraty poparcia w kolejnych wyborach przez reformowanie kraju i gniew ludu przywykłego do tego socjalistycznego bajzlu.

  •  

    pokaż komentarz

    Stały się obozami zagłady już w momencie zaistnienia, a zaistniały tylko dlatego, że zaistnieli ludzie. Pamiętajcie, że to wy dostarczacie nowe ofiary.