•  

    pokaż komentarz

    Kaja Godek jest najlepszym przykladem ze nawet najbardziej uszkodzony plod moze do czegos w zyciu dojsc

  •  

    pokaż komentarz

    Dotychczasowy konsensus został wyprawowany przez SLD (Leszka Millera i Aleksandra Kwaśniewskiego) i nie był on może idealny, ale działał w oparciu o zdrowy rozsądek i łączył on tradycyjne wartości - taki kompromis. Szukanie nowych rozwiązań nie jest wg. mnie potrzebne, a w świetle aktualnej sytuacji w rozwiazywaniu problemów pandemii, wygląda to jak temat zastępczy.

    Powiem jeszcze raz, SLD opracowało najlepsze rozwiązanie tej kwestii dla tego kraju, nie jest ono dobre, ale jest ok i żadnych zmian nie trzeba, bo te zmiany nie będą na lepsze.

    •  

      pokaż komentarz

      @NadiaFrance: to był kompromis między konserwatywnymi politykami i kościołem.

      To jest tak k@!!a proste - kto chce niech robi, kto nie chce niech nie robi. TO jest kompromis.

    •  

      pokaż komentarz

      @diogene: Dokładnie, ten "kompromis" już był wygięty w prawo - teraz czekać tylko aż drugiej stronie wahadło zęby wybije.

    •  

      pokaż komentarz

      @NadiaFrance:

      To nie jest konsensus, a nawet zastanawiam się, czy to był kompromis. Raczej zawieszenie broni.

      @diogene

      To nie jest takie proste. W przypadku kradzieży też napiszesz, że "to takie proste - kto chce niech kradnie, a kto nie chce niech nie kradnie"?

      Ja wiem, że lewica chciałaby całkowitego prawnego egoizmu, ale nawet klasyczny liberalizm zakładał, że wolność jednostki kończy się na wolności innych jednostek. Liberalizm to nie anarchia. Liberalizm też nie zakłada prawa silniejszego.

      W przypadku aborcji potrzeba realnego rozwiązania problemu nie poprzez szurski hejt z jednej czy drugiej strony, ale poprzez znalezienie rozwiązania które maksymalnie zabezpieczy interesy i prawa kobiet, dzieci i ojców

      Na pewno wcześniejszy "kompromis" był dużo bliższy do tego.

    •  

      pokaż komentarz

      Dotychczasowy konsensus

      @NadiaFrance: I od tego czasu sprawa aborcji powraca mniej więcej co roku jako zasłona dymna i odwrócenie uwagi od innych podłości robionych przez władzę. Czasem w porozumieniu z największymi partiami opozycyjnymi, co widać po wynikach głosowania.
      Pierwsze z brzegu:
      http://www.sejm.gov.pl/sejm8.nsf/agent.xsp?symbol=glosowania&NrKadencji=8&NrPosiedzenia=27&NrGlosowania=27
      https://www.glosgminny.pl/temat-aborcja-o-naprawde-chodzi/
      PS. BTW jakoś słychać tylko jaki to pis zły, ale nikt nie rzucił pomysłu, żeby zmienić konstytucję, choć to jedyne legalne i logiczne rozwiązanie w tym momencie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mr--A-Veed: ale jakich innych jednostek? Tu nie ma mowy o innych jednostkach, lewica nie chce zmuszać prawicy do aborcji, za to prawica chce zmuszać lewicę do rodzenia potworków.

      No i tak, poprzedni "kompromis" był lepszy, bo teraz jesteśmy na poziomie Arabii Saudyjskiej. Barbarzyństwo.

    •  

      pokaż komentarz

      PS. BTW jakoś słychać tylko jaki to pis zły, ale nikt nie rzucił pomysłu, żeby zmienić konstytucję, choć to jedyne legalne i logiczne rozwiązanie w tym momencie.

      @marekmarecki44: To nie jest prawda. Konstytucja nie zawiera zapisów dotyczących ochrony życia poczętego w literalnym brzmieniu. Wyczytanie takiej ochrony z konstytucji jest kwestią jej interpretacji. A jak pozwala się na to, by interpretowali ją mierni prawnicy to można wszystko z niej wyczytać....

      Więc nie trzeba zmieniać konstytucji w tym zakresie. Wystarczy zmienić sędziów TK i ich wybór (tutaj trzeba zmienić konstytucję) w taki sposób, by na przyszłość zapewnić obsadzenie tego sądu przez specjalistów o umiarkowanych poglądach.

      Chciałbym powiedzieć, że może teraz ludzie zrozumieją jak duże kompetencje ma TK, ale pewnie tak nie będzie, bo ten wyrok dotknął w większości ludzi, którzy już pewie byli tego świadomi...

    •  

      pokaż komentarz

      @Mr--A-Veed: Każda kobieta powinna w pełni decydować o swoim ciele.

      Porównywanie aborcji do zezwolenia na kradzieże jest irracjonalne. Przy kradzieży ktoś traci przez złodzieja. Przy aborcji nikt nie jest pokrzywdzony.

      Z zakazem aborcji powinno być jak z przymusowym poborem do wojska - powinny być obowiązkowe tylko dla ich zwolenników, a w życie innych nie powinni się wtrącać.

      Aborcja powinna być na życzenie. Nieważne z jakich pobudek i w jakim czasie. Kto chce ten skorzysta. Kto nie chce ten urodzi mutanta.

      Jehowcy też mają możliwość skorzystania z transfuzji krwi w przypadku ciężkich operacji, a że wyznają durną religię to giną na własne życzenie kiedy mogliby żyć korzystając z DOSTĘPNEJ opcji.

    •  

      pokaż komentarz

      To nie jest prawda. Konstytucja nie zawiera zapisów dotyczących ochrony życia poczętego w literalnym brzmieniu. Wyczytanie takiej ochrony z konstytucji jest kwestią jej interpretacji. A jak pozwala się na to, by interpretowali ją mierni prawnicy to można wszystko z niej wyczytać....

      @Noyclah: No i sam sobie zaprzeczyłeś. Jeżeli zapisy w konstytucji pozwalają na dowolną interpretacje (a jest takich wiele) to trzeba je zmienić. Bo jest to skandaliczne, że można ustawę zasadniczą interpretować zależnie od poglądów. Tym bardziej, że:
      "Orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego mają moc powszechnie obowiązującą i są ostateczne." Art. 190. Konstytucji

    •  

      pokaż komentarz

      Wystarczy zmienić sędziów TK i ich wybór (tutaj trzeba zmienić konstytucję) w taki sposób, by na przyszłość zapewnić obsadzenie tego sądu przez specjalistów o umiarkowanych poglądach.

      @Noyclah: Naprawdę wpadłeś na coś tak głupiego? Kto miałby sprawdzać czy dany kandydat na "umiarkowane poglądy"?

    •  

      pokaż komentarz

      @NadiaFrance: poprosimy o info jak to wygląda we Francji

      ..

    •  

      pokaż komentarz

      Jeżeli zapisy w konstytucji pozwalają na dowolną interpretacje (a jest takich wiele) to trzeba je zmienić. Bo jest to skandaliczne, że można ustawę zasadniczą interpretować zależnie od poglądów.

      @marekmarecki44: Ile masz latek? Każdy akt prawny można w ten sposób interpretować, łącznie z Konstytucją USA.

    •  

      pokaż komentarz

      No i sam sobie zaprzeczyłeś. Jeżeli zapisy w konstytucji pozwalają na dowolną interpretacje (a jest takich wiele) to trzeba je zmienić. Bo jest to skandaliczne, że można ustawę zasadniczą interpretować zależnie od poglądów. Tym bardziej, że:
      "Orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego mają moc powszechnie obowiązującą i są ostateczne." Art. 190. Konstytucji


      @marekmarecki44: Nie ma w tym sprzeczności. To prostu wnioski wyciągnięte z praktyki. Chyba każda konstytucja jest tak sformułowana. Przynajmniej w europejskich systemach prawnych. Nie ma w tym nic skandalicznego. Skandaliczny jest niski poziom kultury prawnej w Polsce i to jest prawdziwe źródło problemów. Możesz stworzyć najlepsze prawo - ale to jego stosowanie ma kluczowe znaczenie.

    •  

      pokaż komentarz

      Naprawdę wpadłeś na coś tak głupiego? Kto miałby sprawdzać czy dany kandydat na "umiarkowane poglądy"?

      @alexandra28: Nie ma w tym nic głupiego. Wystarczy, aby wybór kandydatów do TK odbywał się większością 2/3 w sejmie. Oznaczałoby to, że kandydaci musieliby być wybierani w drodze kompromisu między różnymi ugrupowaniami. Myślę, że to wystarczyło by do wyeliminowania radykałów albo miernot.

    •  

      pokaż komentarz

      @Noyclah: Jeżeli zapis w konstytucji można zinterpretować tak, albo zupełnie odwrotnie w zależności od światopoglądu to zapis jest zły. Jeżeli w innej części konstytucja ma zapis że ktoś coś publikuje, to też nie wiadomo czy ma taki obowiązek czy to jego dobra wola. W innych, że ktoś coś "może". Chyba nie tylko ja jestem tego zdania

      źródło: wykop.pl

    •  

      pokaż komentarz

      ale jakich innych jednostek?

      @diogene: Innych ludzi, a rozszerzając tę kwestię jeszcze o punkt widzenia głównych głównie lewicy - również innych istnień odczuwających cierpienie, jak np. w przypadku praw zwierząt.

      Tu nie ma mowy o innych jednostkach,
      @diogene: No wiem, że nie ma - lewica nie ma szacunku do innych jednostek, więc pomija je w jakimkolwiek dyskursie. Tyle zostaje z rzucanych frazesów o równości wobec prawa czy tolerancji - jak jakaś grupa "nie pasuje", to "nie ma o niej mowy".

      Każda kobieta powinna w pełni decydować o swoim ciele.
      @Tytanowy_Lucjan: Po pierwsze - nikt nie może w pełni decydować o swoim ciele. To jest niewykonalne. Mogąc w pełni decydować o swoim ciele mógłbym zdecydować, że moja ręka roztrzaska ci nos. A już klasyczny liberalizm na tym przykładzie ukuł powiedzenie, że "wolność pięści kończy się na cudzym nosie".

      Wyobrażasz sobie stwierdzenie "terrorysta ma prawo decydować o swoim ciele" na obronę ludzi, którzy postanawiają rozsadzić je np. w metrze z wykorzystaniem ładunków wybuchowych? Daje dość wyraziste przykłady, aby wręcz pokazać absurd tego typu stwierdzenia.

      Po drugie - nawet wprowadzając anarchię, bezprawie i podejście "róbta co chceta" - nadal absolutna wolność jest niewykonalna, bo wolność różnych ludzi w sposób nieunikniony w różnych sytuacjach jest wykluczająca się.

      Przykładowo - twoja wolność pozwalałaby ci roztrzaskać mi nos, ale moja pozwalałaby mi się bronić i cię przed tym powstrzymać. Jest fizycznie niewykonalne, abyś równocześnie roztrzaskał mi nos, a ja miał nos w całości.

      Jeżeli więc cywilizowane prawo nie reguluje relacji między nami, a zostawia tutaj pełną wolność jednostek - to dochodzi do konfrontacji w użycie wchodzi barbarzyńskie prawo silniejszego. Jeśli jesteś silniejszy to roztrzaskasz mi nos, ale jeśli ja jestem silniejszy - to dam się radę obronić.

      Ktoś zwycięży, ale na pewno obie strony nie będą cieszyły się wolnością - bowiem również ktoś przegra. Liberalizm rozumiany jako anarchia jest ułudą - niewykonalną i realnie prowadzącą do prymitywnych sposobów rozwiązywania sporów i braku poczucia bezpieczeństwa.

      Więc nie - ani kobieta, ani mężczyzna - w ogóle nikt nie tylko nie powinien, ale wręcz nie może w sposób absolutny decydować o swoim ciele - ale tylko w zakresie jak najmniej naruszającym wolność innych. Natomiast jako to jest zakres - powinno być wynikiem społecznego kompromisu - z poszanowaniem całego społeczeństwa.

      Całkowicie zgadzam się, że PiS teraz całkowicie nie poszanował społeczeństwa. Zauważam też, że większość społeczeństwa - w tym patrząc na rozkład procentowy również duża część wyborców PiS - absolutnie nie zgadza się z takim działaniem.

      Rozumiem więc całkowite protesty w tym zakresie i zam je popieram. Natomiast nie popieram ludzi, którzy w całym tym zrywie robią dokładnie to samo co PiS, ale w drugą stronę - tzn. nie szanują społeczeństwa w swoim podejściu do tematu i próbują sami autorytatywnie i zamordystycznie narzucą prawa jednych osób ponad prawa innych.

      Nie można zwalczać dżumy cholerą, bo jest to tak samo szkodliwe. Jedyne cywilizowane podejście, jakie ja tutaj widzę, to rozliczenie PiS-u z ich działań, a w kolejnym kroku przynajmniej próba naprawienia kompromisu, który ci szkodnicy naruszyli.

    •  

      pokaż komentarz

      Jeżeli zapis w konstytucji można zinterpretować tak, albo zupełnie odwrotnie w zależności od światopoglądu to zapis jest zły.

      @marekmarecki44: Ale tak to działa chyba w każdym systemie. Niemiecka konstytucja (którą znam) ma również takie sformułowania i nie wierzę, że jakakolwiek inna współczena konstytucja podchodzi do tematu w inny sposób. Regulowanie wszystkiego szczegółowo w konstytucji mija się z celem i jest niepraktyczne.

      Prawdziwym problem jest kultura prawna i jej egzekwowanie. KAŻDY PRZEPIS można olać, co pokazał obecny rząd. Nie jesteś w stanie sformułować zapisu, który zapewni, że będzie inaczej, bo wystarczy, że rząd, który ma pod kontrolą policję i wojsko powie, że czegoś nie zrobi. To społeczeństwo winno wymuszać na rządzących przestrzeganie zasad gry i piętnowanie prób obchodzenia przepisów. Jeśli tego nie zrobimy jako społeczeństwo, to żadna konstytucja nas nie uratuje i żadna nie będzie dobra.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mr--A-Veed: Co ty za fikoły odwalasz?

      Sytuacja kiedy kogoś bijesz nie jest równa usunięciu niechcianego płodu. Ty możesz sobie chcieć kogoś uderzyć, ale wtedy pragniesz decydować o CUDZYM ciele. Twoja logika jest inwalidą #pdk (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

      Każda kobieta powinna mieć możliwość usunięcia ciąży tak samo jak ma możliwość pójść na zabieg usunięcia raka czy zrobienie sobie tatuażu.

      Nawet twój terrorysta może zrobić ze swoim ciałem co chce, bo będzie miał w dupie twoje zakazy i pokrętne logiki. Tak samo jak normalne kobiety mają w dupie ułomne polskie prawo i jadą na aborcję za granicę.

      Zakaz aborcji w Polsce to dyskryminacja ze względów finansowych, bo jak ktoś ma kasę to ją i tak zrobi, a jak nie ma to urodzi niechcianego bachora albo umrze od powikłań w podziemnej przychodni lub od dziwnych tańszych tabsów z internetu.

    •  

      pokaż komentarz

      Co ty za fikoły odwalasz?

      @Tytanowy_Lucjan: Rozumiem, że dla podejścia na zasadzie zamordystycznego anarchizmu, które reprezentujesz w swoich komentarzach, podstawowe zasady cywilizowanego liberalizmu mogą być trudne do zaakceptowania.

      Owe "fikoły, które odwalam" to pryncypia klasycznej myśli liberalnej. Stwierdzenie, że "Wolność człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka" jest autorstwa Alexisa de Tocqueville'a.

      Polecam sprawdzić w Internecie - zapewniam, że nie jest to żaden faszysta, czy inny prawicowy oszołom, a XIX-wieczny myśliciel francuski, który wybitnie przyczynił się do rozwoju myśli demokratycznej.

      Sytuacja kiedy kogoś bijesz nie jest równa usunięciu niechcianego płodu. Ty możesz sobie chcieć kogoś uderzyć, ale wtedy pragniesz decydować o CUDZYM ciele. Twoja logika jest inwalidą #pdk (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

      @Tytanowy_Lucjan: No i gdzie ten inwalida? Dokładnie to napisałem - próbując uderzyć kogoś w nos pragnąłbym decydować o CUDZYM ciele. Cieszę się, że przynajmniej w tej części przekaz dotarł.

      Fikoł pojawia się natomiast w miejscu, gdy dochodzimy do momentu, gdy pojawia się pytanie "czy zatem kobieta ma prawo decydować o cudzym ciele". I twoja odpowiedź brzmi, że tak:

      Każda kobieta powinna mieć możliwość usunięcia ciąży tak samo jak ma możliwość pójść na zabieg usunięcia raka czy zrobienie sobie tatuażu.

      Co więcej - ma prawo decydować w sposób całkowicie samowolny i nieograniczony. Z resztą nie tylko o cudzym ciele, ale też o cudzych uczuciach - bo przecież jeszcze pojawia się kwestia ojca. Najwidoczniej chciałbyś prawa do dziecka zawłaszczyć jedynie dla kobiet.

      Nawet twój terrorysta może zrobić ze swoim ciałem co chce, bo będzie miał w dupie twoje zakazy i pokrętne logiki. Tak samo jak normalne kobiety mają w dupie ułomne polskie prawo i jadą na aborcję za granicę.

      @Tytanowy_Lucjan: Miło, że sam zauważyłeś, że sytuacja na gruncie logiki jest podobna i analogiczna. Natomiast znowu przebija się twoje anarchistyczne podejście, że jak terrorysta chce się wysadzać - to ma prawo zrobić ze swoim ciałem co chce.

      Zastanawiam się, czy naprawdę nie przychodzi ci do głowy, że w takim metrze pewnego dnia to ty możesz jechać z takim terrorystą, albo że nie zastanawiasz się, na jakiej podstawie stawiasz prawo do decydowania przez terrorystę ponad prawem do bezpieczeństwa i życia innych osób?

      Znowu - tym samym pokazujesz, że podstawowym dla ciebie prawem jest zatem prawo silniejszego. Ja uważam takie podejście za prymitywne i doceniam fakt, że przyszło mi żyć w cywilizowanym czasie, gdy jednak nie muszę się martwić o swoje życie na każdym kroku.

      Zakaz aborcji w Polsce to dyskryminacja ze względów finansowych, bo jak ktoś ma kasę to ją i tak zrobi, a jak nie ma to urodzi niechcianego bachora albo umrze od powikłań w podziemnej przychodni lub od dziwnych tańszych tabsów z internetu.
      @Tytanowy_Lucjan: Ten argument jest równie bez sensu, co stwierdzenie, że zamykanie drzwi to dyskryminacja złodziei, bo trudniej im wejść do mieszkania.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mr--A-Veed: Wypluj z siebie jeszcze więcej słów skoro jakość przedkładasz nad ilość. ¯\_(ツ)_/¯

      Po raz kolejny: płód to nie jest druga osoba. Do momentu urodzenia możemy traktować go jak raka, więc jeżeli kobieta zechce go usunąć to ma do tego pełne prawo, bo to jej własne ciało i nie ma tu czyjej wolności ograniczać. Nie ma konfliktu "ktoś przeciwko komuś" w rozumieniu de Tocqueville'a (z którym się w pełni zgadzam).

      =================

      Co do praw ojców to jestem za aborcją na życzenie zarówno dla matek (fizyczną) jak i ojców (prawną).

      Często w trakcie dyskusji nt. aborcji zaczynają się już wyzywania i katarynki z powodu braku argumentów oraz mieszanie sytuacji obecnej z proponowaną (w zależności jak komu w danym pytaniu pasuje ( ͡º ͜ʖ͡º)

      Pozwoliłem sobie więc podsumować zgromadzone wszystkie możliwe rozpatrywane przypadki przy SZTYWNYCH warunkach brzegowych, żeby wykluczyć cherrypicking i mieszanie porządków prawnych.

      Jeżeli coś pominąłem to proszę o poprawkę.

      =================
      „Konsekwencje seksu”
      =================

      CO MAMY?
      - ułomny „kompromis” aborcyjny = ograniczenie wolności kobiet
      - ułomne prawo rodzinne = możliwe skutki finansowe dla oszukanych mężczyzn
      - nierówne traktowanie kobiet i mężczyzn

      CO CHCEMY, ŻEBY BYŁO
      + aborcja dla kobiet na życzenie = pełna wolność kobiet w zakresie swojego ciała
      + aborcja prawna dla mężczyzn (oszukanych co do zamiarów prokreacyjnych partnerki)
      + w małżeństwie na dzieci płacą oboje rodzice, ale jeżeli w dowolnym momencie okaże się, że ojciec nie jest ojcem biologicznym to w razie rozwodu nie ma obowiązku alimentacyjnego na nieswoje dzieci jeżeli nie ma on takiej woli.
      + równe szanse decydowania dla kobiet i mężczyzn

      Warunki brzegowe:
      1. Nie uwzględniamy w rozważaniach religijności ani moralności partnerów, gdyż tworzymy im warunki wyboru, z którego mogą skorzystać lub nie - tak jak jehowi z transfuzji ratującej życie.
      2. Nie bierzemy pod uwagę podwiązania kobiet lub wazektomii u mężczyzn, gdyż są to rozwiązania nieodwracalne, a chcemy zachować możliwość posiadania dzieci przez oboje partnerów w przyszłości jeżeli zmienią zdanie w tym lub kolejnym związku.
      3. Nie rozmawiamy o maksymalnych terminach dozwolonej aborcji na życzenie (kwestia do późniejszego doprecyzowania), gdyż tematem jest na razie przywrócenie równości kobiety i mężczyzny.
      4. Odrzucenie ojcostwa nie jest dorozumiane, a wyraża się je sądownie każdorazowo po powzięciu od kobiety informacji o ciąży lub po dowiedzeniu się o narodzinach dziecka (nawet po kilku latach).

      Działanie postulowanego NOWEGO prawa w scenariuszach:

      1. ON i ONA chcą w danej chwili dzieci:
      Seks bez zabezpieczeń > dzieci > witamy szczęśliwego kochanego i planowanego nowego Polaka na świecie :)

      2. ON i ONA nie chcą w danej chwili dzieci:
      Seks w zabezpieczeniu > zabezpieczenie działa > brak dzieci
      Seks w zabezpieczeniu > zabezpieczenie nie działa > ciąża > aborcja, bo oboje używając antykoncepcji w dorozumieniu nie chcą dzieci w danym momencie

      3. ON lub ONA nie chce w danej chwili dzieci:
      Rozmowa o planach na przyszłość > brak kompromisu > rozstanie w poszukiwaniu zgodnego partnera > koniec związku
      Rozmowa o planach na przyszłość > decyzja o bezpiecznym w 100% życiu w celibacie > związek trwa, może w przyszłości się zdecydują

      I teraz najciekawsza, rozpalająca obie strony dyskusji część... ( ͡° ͜ʖ ͡°)ノ⌐■-■

      4. ON lub ONA nie chcą OFICJALNIE w danej chwili dzieci, ale może wystąpić UKRYTY element zaskoczenia:

      Seks bez zabezpieczeń (podjęcie ryzyka za zgodą obu stron) lub Seks z zabezpieczeniem (jego, jej lub obojga) > żywioł/zabezpieczenie nie działa > ciąża > godzimy się z losem lub namawiamy drugą stronę na aborcję

      Teraz przypadki:
      + ONA nie chce dziecka, a ON nagle jednak zapałał chęcią bycia ojcem --> aborcja, a on się z tym musi pogodzić (bo to JEJ ciało) lub odchodzi
      + ONA chce nagle dziecka, bo „cementowanie związku”, oszustwo o stosowaniu antykoncepcji, ukryte zapłodnienie ze zużytej prezerwatywy (instynkty lub czysta kalkulacja finansowa – nieistotne):
      a) ONA ma możliwość skorzystania z aborcji i zmiany partnera na chcącego dzieci
      b) ONA ma możliwość urodzić z jednoczesnym zrzeczeniem się jakichkolwiek roszczeń od NIEGO
      c) ONA ma możliwość urodzić i oddać do adopcji
      d) ON ma możliwość nie płacić na owoc JEJ oszustwa, samolubności lub zwyczajnej głupoty (JEJ zgoda na brak zabezpieczeń).

  •  

    pokaż komentarz

    "Kobiety w Polsce zarabiają mniej pieniędzy... mają gorszą sytuację na rynku pracy... są bardzo często dyskryminowane..."

    OMG... co za głupoty.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kris2X: Sprawa aborcji - owszem, ale jak zaczął opowiadać nawiedzone kocopoły o dyskryminacji kobiet i zarobkach... Dzięki kretynom z PiSu komunizująca lewica ma teraz wodę na swój młyn. Nic tylko pogratulować.

    •  

      pokaż komentarz

      @hawat: @Kris2X: Co jak co, ale to nieprawda?
      - zarabiają mniej
      No statystycznie zarabiają mniej. Jak się chcesz z tym kłócić to kłóć się ze statystykami.

      - mają gorszą sytuację na rynku pracy
      No tu też poniekąd duża prawda, znam niejednego szefa, który jak ma wybór zatrudnić kobietę vs mężczyznę z tymi samymi kwalifikacjami, to weźmie faceta, bo kobieta może zajść w ciążę i iść na macierzyński, a z ojcem trochę inna sprawa, już nie mówiąc o wcześniejszej emeryturze

      - Są bardzo często dyskryminowane
      j.w. Facet fryzjer/projektant/kosmetolog nie robi większego wrażenia, ale kobieta inżynier/informatyk/dyrektor nadal jest utożsamiana z tym, że, albo do pracy za dawanie dupy ją przyjęli, albo robi za obrazek w biurze

      To, że w waszych środowiskach nie ma dyskryminacji/molestowania/gwałtów/kradzieży/morderstw, to wyśmienicie, ale to nie znaczy że tak jest w całej populacji. Im wcześniej sobie to uświadomicie tym lepiej

    •  

      pokaż komentarz

      Dzięki kretynom z PiSu komunizująca lewica ma teraz wodę na swój młyn.

      @hawat: całe szczęście jest jeszcze wolnościowa Konfederacja! ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @niochland: Kobiety zarabiają ŚREDNIO mniej, bo z własnej woli co roku pchają się najpierw na studia pedagogiczne czy inne socjologie, a potem idą do niskoopłacanych zawodów lub wykonują mniejszą pracę niż mężczyźni (co widać choćby po normach przenoszenia ciężarów gdy mówimy o pracy na produkcji).

      Gdyby za TAKĄ SAMĄ pracę możnaby płacić kobietom mniej niż mężczyznom to każdy ekonomista brałby do firmy wyłącznie kobiety. Dziwnym trafem tak nie jest.

      To że ktoś będzie gadał o jednej czy drugiej głupoty dot. dawania dupy za pracę niczego nie zmienia. Trzeba to puszczać mimo uszu i pracować na swój awans. Ludzie zawsze będą gadać pierdoły o innych i żadne prawo tego nie zmieni. A jak zmieni to tak jak w Szwecji gdzie wszyscy oficjalnie boją się kogokolwiek krytykować, ale już w gronie prywatnym szczerze mówią co myślą o imigrantach, islamistach czy homoniewiadomo.

      W mojej firmie wszyscy wiedzą, że przyjmujemy sekretarki wyłącznie za urodę, bo mają być właśnie miłym obrazkiem, a ich praca jest tak prosta, że za tą pensję żaden facet się nie zgodzi robić, a one przychodzą tylko z nudów, żeby nie siedzieć w domu z dzieckiem kiedy mąż zarabia prawdziwy pieniądz.

    •  

      pokaż komentarz

      @niochland:

      - Należy brać pod uwagę stanowiska a nie rzucać hasłami o tym, że ogólnie zarabiają mniej xD
      - A ja znam gościa, który jako asystenta zatrudni tylko kobietę i co to niby znaczy?
      - A Pan przedszkolanka, pan pielęgniarz, pan sekretarz xD?

    •  

      pokaż komentarz

      @Tytanowy_Lucjan:

      Kobiety zarabiają ŚREDNIO mniej
      Bo dziękuję, że przyznałeś mi rację xD bo właśnie średnią mi tu chodzi. Powody niższych zarobków kobiet to inna sprawa. Średnio zarabiają mniej.

      W mojej firmie wszyscy wiedzą, że przyjmujemy sekretarki wyłącznie za urodę, bo mają być właśnie miłym obrazkiem,
      No i dziękuję za potwierdzenie mojego tekstu o kobietach-obrazkach. O to mi właśnie chodziło. Kobiety (w twojej firmie również) często są utożsamiane z obrazkami, bo nic nie robią i tylko siedzą i pachną.
      A może jak nic nie robią to przydałoby się usunąć takie stanowisko? ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      No i dziękuję za potwierdzenie mojego tekstu o kobietach-obrazkach. O to mi właśnie chodziło. Kobiety (w twojej firmie również) często są utożsamiane z obrazkami, bo nic nie robią i tylko siedzą i pachną. A może jak nic nie robią to przydałoby się usunąć takie stanowisko? ¯_(ツ)_/¯

      @niochland: I za to zarabiają. Faceci nie mają takiej możliwości. Cóż za dyskryminacja mężczyzn xDDDD

    •  

      pokaż komentarz

      @Anthermil:

      - Należy brać pod uwagę stanowiska a nie rzucać hasłami o tym, że ogólnie zarabiają mniej xD
      Brawo, o tym był mój argument, średnio zarabiają mniej. Chcesz się kłócić z liczbami czy jak? xD

      - A ja znam gościa, który jako asystenta zatrudni tylko kobietę i co to niby znaczy?
      To znaczy, że jest spermochlipem. Ale jak myśli, że zarucha to niech sobie na płeć asystentki patrzy ¯\_(ツ)_/¯

      - A Pan przedszkolanka, pan pielęgniarz, pan sekretarz xD?
      Przedszkolanek (?) - mam prawie 30, miałem w przedszkolu młodego kolesia po pedagogice, który przychodził z 2-3 razy w tygodniu i nie było to jakoś dziwne
      Pielęgniarz - jak wyżej, pielęgniarzy nie jest tak mało, na każdym roku pielęgniarstwa znajdzie się kilka % chłopów
      Sekretarz - xD a to już przykład z dupy widzę, mam wrażenie, że informacje z wykopu czerpiesz. Idę do notariusza - sekretarzem jest facet, idę do pana prezesa - sekretarzem jest facet, idę do recepcji - siedzi pan i pani. Jak dla mnie to całkowicie normalna sprawa

    •  

      pokaż komentarz

      Cóż za dyskryminacja mężczyzn

      @Anthermil: No to walcz sobie z dyskryminacją mężczyzn xD Ja p??#?%%e mam wrażenie, że szukasz gównopowodu do gównodyskusji.

      Mi tam wisi kogo zatrudniam, mogłoby nie być nawet imienia i nazwiska, a tym bardziej płci. Ale wiem, ze sporo facetów myśli kutasem, więc hehe duperka w biurze to nic innego jak obrazek do patrzenia

    •  

      pokaż komentarz

      @niochland: No zarabiają średnio mniej, tylko że to żaden argument.Osoby upośledzone intelektualnie średnio zarabiają mniej niż zdrowe. O czym to niby świadczy? O dyskryminacji osób upośledzonych na rynku pracy xD?

      Dyskusja z tobą nie ma sensu. Rzucasz hasełkami typu kobieta dyrektor czy inżynier jest źle postrzegana, co jest absolutną bzdurą, biorąc pod uwagę np. jaki procent kadry zarządzającej w Polsce to kobiety. Ja pracowałem w sporej firmie, gdzie 70% kadry menadżerskiej to były kobiety. Gdzie twój bóg?

      Kobiet inżynierów jest mniej, ciekawe dlaczego. Może dlatego, że mniej kobiet idzie na studia techniczne?

      Żeby nie było, jak kobieta zarabia na tym samym stanowisko, za tę samą pracę, mniej niż facet wyłącznie z racji posiadania waginy to PIP powinien wjechać na pełnej k***ie.

    •  

      pokaż komentarz

      nie jest tak mało, na każdym roku pielęgniarstwa znajdzie się kilka % chłopów

      @niochland: To się zdecyduj, albo nie jest mało, albo jest tylko kilka %.

    •  

      pokaż komentarz

      - zarabiają mniej
      No statystycznie zarabiają mniej. Jak się chcesz z tym kłócić to kłóć się ze statystykami.


      bezrobotni statystycznie też zarabiają mniej ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Więc naturalnie jest to prawda - uśredniając populację, statystyczna kobieta zarabia rocznie mniej niż statystyczny facet.
      Ale lewica mówiąc "zarabiają mniej" zwykle w domyśle dodaje "na tym samym stanowisku, z tym samym doświadczeniem i w tym samym czasie pracy" - a to już prawdą nie jest.

      - mają gorszą sytuację na rynku pracy
      No tu też poniekąd duża prawda, znam niejednego szefa, który jak ma wybór zatrudnić kobietę vs mężczyznę z tymi samymi kwalifikacjami, to weźmie faceta, bo kobieta może zajść w ciążę i iść na macierzyński, a z ojcem trochę inna sprawa, już nie mówiąc o wcześniejszej emeryturze


      @niochland: Tutaj racja. I to by się przydało zmienić.
      Tylko nie widzę, żeby ktokolwiek domagał się likwidacji przywilejów ciążowych, które są bezpośrednią przyczyną tej gorszej sytuacji ;)
      A w sumie na początek można by chociaż zacząć od zlikwidowania podziału norm noszenia ciężarów ze względu na płeć, bo to już w ogóle żadnego sensu nie ma.

      - Są bardzo często dyskryminowane
      j.w. Facet fryzjer/projektant/kosmetolog nie robi większego wrażenia, ale kobieta inżynier/informatyk/dyrektor nadal jest utożsamiana z tym, że, albo do pracy za dawanie dupy ją przyjęli, albo robi za obrazek w biurze

      Troszkę zależy od wielkości firmy i lokalizacji.
      W januszexach wyśmiewanie kobiet inżynierów często ostro odchodzi i sam widywałem takie sytuacje. W wielkich korpo jest to raczej rzadkością, a w razie czego HR rozwiązywało problemy. Naturalnie to tylko z mojego umiarkowanie niewielkiego doświadczenia z różnymi firmami, na pewno sytuacje bywają różne - ale generalnie w większych firmach nawet jak ktoś z kierownictwa niższego szczebla sobie chce podyskryminować (a buców jest tam sporo), to z reguły trochę się pilnuje, bo boi się oskarżeń.
      Dla odmiany w mniejszych miejscowościach często postrzeganie bywa takie, że facet fryzjer to na pewno gej, a przedszkolanek pewnie pedofil.
      Ale jedno i drugie powoli zmienia się na lepsze.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tytanowy_Lucjan: czyli to ok , że nauczycielka, pielęgniarka zarabia mniej niż np hydraulik? Uważasz, że to przypadek, że zawody tradycyjnie kobiece są słabo płatne?

    •  

      pokaż komentarz

      @niochland: Już ci inni to powiedzieli, ale powtórzę: Jak kobiety chcą mieć wyższe ŚREDNIE zarobki to niech wybierają lepiej płatne prace lub idą na studia inżynierskie zamiast jakieś gównohumanistyki po której zostaje im tylko praca w urzędzie albo galerii handlowej.

      Nikt tu kobiet nie dyskryminuje. Same się wtrącają swoimi wyborami w słabe zarobki i później szukają jelenia z mieszkaniem i dobrą pensją, żeby móc dalej marnie zarabiać.

      Kto powiedział, że sekretarki nic nie robią? Widocznie ty masz takie niepochlebne wyobrażenie o sekretarkach.

      Potrzebujemy kogoś kto odbierze telefon, list czy maila, zna jako tako angielski i przekaże info odpowiedniej osobie. Jak jest ładna to miły dodatek, ale tę pracę ktoś musi wykonać. Jako, że praca jest prosta to i pensja niewielka w stosunku do reszty załogi, która robi przychód, więc jakimś dziwnym trafem zadni mężczyźni się nie zgłaszają, bo dobrze wiemy, że babka utrzymująca faceta, który "spełnia swe marzenie o byciu sekretarzem i lekkiej robocie" jest tak niespotykana jak szóstka w totka.

      Nikt nikogo nie zmusza do wzięcia tej posady.

    •  

      pokaż komentarz

      @dioxyna: Przypadek? xD

      A czyja to jest wina, że typowo kobiece zawody są niskoopłacane?
      UWAGA: Samych kobiet (✌ ゚ ∀ ゚)☞

      Każdy z nas wie ile zarabia nauczycielka czy ile godzin i w jakich warunkach pracuje pielęgniarka? W ostatnich latach było wiele artykułów, wywiadów i strajków tych grup zawodowych? Wielokrotnie mówiło się jak słabo płacą. I co?

      I gówno. Co roku durne cipcie po liceum tysiącami składają papiery na pedagogikę, bo "lubią dzieci" albo "bo to łatwe studia, a papier trzeba mieć". Później zostają nauczycielkami, które same wysmiewały jako zgrabne Julki, a teraz zdziwienie, że komunistyczna karta nauczyciela nie pozwala im nawet negocjować pensji.

      No ale przecież "będę miała 2 miesiące wolnego hihihi i mogła jeździć na długie podróże". Szkoda tylko, że nie pomyślała z czego je opłaci (-‸ლ)

      A rządowi, powiatom i dytektorom prywatnych przedszkoli w to graj! Jest co roku nowy narybek to zawsze znajdzie się desperatka do uczenia polskiego czy innej grupy muchomorków za grosze, bo przecież z jej wykształceniem to nigdzie pracy poza kasą nie znajdzie (jak się sama nie przebranżowi).

      Jakby kobiety olały te branże to ludzi zaczęłoby brakować (tak jak teraz w związku z emeryturami starych lekarzy pracujących z powołania, a nie pieniędzy) i pensję musiałyby pójść w górę, żeby rozsądni ludzie się skusili uczyć bachorzątka.

      Kobiety mają to czego same chciały. Nikt ich nie zmusza do zarabiania groszy.

      Mam za to koleżankę, która poszła na studia inżynierskie, potem poszła od razu do pracy olewając magistra i teraz mi się żaliła, że j$!$ć PiS, bo awansowała na kierownika BHP i wpadła grubo w drugi próg podatkowy 32%, a ta branża nie pozwala niestety ustawowo na obniżenie podatków przez założenie firmy. Da się? Da się!

    •  

      pokaż komentarz

      @Tytanowy_Lucjan: aha, czyli ignorujesz, że oba zawody ktoś musi wykonywać i tak i są zawodami wysoko społecznie użytecznymi. Tak naprawdę nie widzisz problemu, tylko masz wizję typowo wykopkową-wszyscy zostańmy programistami 15k. Dzięki takiej nauczycielce 25 rodzin i powiedzmy 40 osób może zarabiać, bo dziecko ma opiekę, ale uj dajmy im gówno, a potem narzekajnlmy jeszcze na poziom szkolnictwa.

    •  

      pokaż komentarz

      @dioxyna: Nie ignoruję oraz nie przeczę, że te zawody są potrzebne, ale jak już pisałem to kobiety same sobie zgotowały ten los.

      Jest ogromna nadpodaż nauczycielek, więc można im płacić gówno, bo same związki nie chcą likwidacji karty nauczyciela, które zarobki ograniczają. One zamiast zmienić branżę póki są młode i zderzają się szybko z życiem prawdziwym, a nie idealizowanym to wciąż brną w to bagno i nie szukają innej pracy.

      Jakby było mniej chętnych to by była presja płacowa, bo tak jak piszesz "ktoś musi te dzieci uczyć".

      Rozumiem stare baby, bo za komuny miały tam jakiś posłuch i wystarczającą kasiorę plus brak informacji o innych opcjach. Ale dziś? Dwa kliki w internecie i już każdą młoda dziewczyna może dowiedzieć się, że będzie zarabiać tyle co nic, nikt jej nie będzie szanować (ani dyrekcja, ani dzieci, ani roszczeniowi rodzice), a jej próg zarobków to czwarty level mianowania czy jak tam ten spieprzony system się nazywa.

      Znam pełno nauczycielek, spotykam się z nimi na grillach i piwkach. Te które są zadowolone z pracy to żony policjantów, strażaków, wojskowych, którzy są na wcześniejszych emeryturach i albo dalej pracują albo otworzyli swoje firmy. One są szczęśliwe, bo ich pensja jest na ich potrzeby, a całą resztę załatwia facet.

      Te które są samotne i jeszcze pracują w szkołach specjalnych to, aż żal mi na nie patrzeć kiedy oszukują się, że nie są w zarobkowej dupie, a potem oglądają z zaciśniętymi zębami pokaz zdjęć wakacyjnych mężatych koleżanek.

      Często też jak gadałem sobie z ich nowymi koleżankami, które przyprowadzały do klubów to w trakcie gadki słyszę, że ona się już po dwóch latach wypaliła, ale pracy nie zmieni, bo chce drugie dziecko wkrótce mieć i siedzieć na L4 (╯°□°)╯︵ ┻━┻

    •  

      pokaż komentarz

      @Tytanowy_Lucjan: L4 na ciążę to patologia, trzeba zmienić prawo i uzależnić macierzyński od tego ile się pracowało w ciąży. Inna kwestia, niedostatek pielęgniarek od lat- będzie tylko gorzej, zero wpływu na zarobki. Tak jest, pewne zawody zwłaszcza związane z opieką społecznie uważa się, że powinno się wykonywać za pół darmo-stad takie patologiczne podejście, a nie wina kobiet. Dodam, że prywatyzacja szkolnictwa nie wpływa na konkurencyjność zarobków również ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      aha, czyli ignorujesz, że oba zawody ktoś musi wykonywać i tak i są zawodami wysoko społecznie użytecznymi.

      @dioxyna: kasę dostajesz nie tylko za to jak bardzo użyteczny jest Twój zawód, ale też (a czasem nawet przede wszystkim) za to jak trudno jest Cię zastąpić. Jeśli założymy, że w 2 zawodach potrzebujemy tyle samo ludzi, ale znacznie więcej będzie się kształcić w stronę zawodu A niż B, albo w zawodzie B będzie mało chętnych, bo praca mało przyjemna (albo niebezpieczna, albo ciężka fizycznie, albo śmierdząca, albo nawet zwyczajnie powszechnie postrzegana jako "mało prestiżowa"... cokolwiek), to naturalnie w zawodzie B będą rosły pensje, żeby ktoś chciał go wykonywać. Jeśli dla jakiegoś zawodu jest nadpodaż chętnych, to pensje nie rosną, bo i po co, skoro i tak znajdzie się ktoś, kto będzie chciał pracować.
      To nie ma nic wspólnego z płcią, zwykłe prawo podaży i popytu.

      pokaż spoiler Przy czym ja akurat też uważam, że nauczyciele powinni zarabiać sporo więcej, ale żeby to się stało najpierw trzeba by zlikwidować kartę nauczyciela i pozbyć się niereformowalnego betonu ze środowiska.

    •  

      pokaż komentarz

      @dioxyna: Pielęgniarki przynajmniej mają głowę na karku i wyjeżdżają z tego k@%$idołka. Rząd ma to w dupie i będzie miał dopóty nie będzie już absolutnie przy ścianie. To właśnie teraz powinny odejść od łóżek i zażądać podwyżek. Kasa jest. Niech zabiorą patusom 500+ i dadzą na godne płace w medycynie. Szkoda marnować taką piękną (z perspektywy negocjacji) katastrofę.

      Przy czym w medycynie nawet faceci głupio robią, bo zamiast rzucić kiepską i wymagającą fizycznie robotę na karetce i wyjechać (mój znajomy: 2 lata ochroniarz w Tesco, 4 na karetce, teraz w Niemczech na magazynie z żoną i wystarczającą mu kasą) to z własnej woli godzą się na wypchnięcie na sztuczne samozatrudnienie, żeby dać się dymać przez państwo jeszcze bardziej na godzinach, pensjach i częstych kursach opłacanych nie przez szpital tylko pracownika. Gdzie tu sens i logika?

      A nauczycielki? Wciąż zapewniają tani dopływ siły roboczej, więc dlaczego prywatne szkoły miałby płacić więcej? Dlaczego młode dziewczyny wciąż pchają się na beznadziejne studia?

    •  

      pokaż komentarz

      @moocker: prawo popytu i podaży nijak na się do zawodu pielęgniarki. A jak wcześniej napisałam, będzie tylko gorzej. Moja mama całe życie tyra jako piguła to wiem w czym rzecz.
      @Tytanowy_Lucjan: niby tak, ale ten rząd by ludzi napuścił i zaszczuł przez TVP, że służba zdrowia wykorzystuje sytuację. Zresztą w uj podobnie, pierwsza fala covid obiecanki pomocy, klaskanie co czwartki. Przyszło co do czego podwyżek nie będzie.

    •  

      pokaż komentarz

      @dioxyna: Prawo popytu i podaży ma zastosowanie wszędzie.

      Przez to, że twoja mama tkwi w tym zawodzie to każdy rząd ma wymówkę, żeby nic nie robić, a w razie potrzeby odpalić TVP.

      Mogliby i gnój prawdziwy pielęgniarkom posłowie wozić jak rolnicy posłom, ale gdyby wszyscy odeszli teraz od łóżek to ludzie mieliby gówno do gadania. Sami by płacili ze strachu prywatnie łapówki byleby się matką, ojcem cyz babcią zająć.

      I nie rozumiem też grup zawodowych, które wierzą w obiecanki rządu. Dopóki by kasy nie było realnie na koncie i ankesuz z podwyżką do umowy to bym dalej protestował albo szukał roboty tymczasowej gdzie indziej.

    •  

      pokaż komentarz

      prawo popytu i podaży nijak na się do zawodu pielęgniarki.

      @dioxyna: ma się. Jak nie będzie chętnych, to pensje muszą wzrosnąć, albo nie będzie miał kto pracować.
      Naturalnie akurat w przypadku pielęgniarek jest ten dodatkowy problem, że rządowi najzwyczajniej w świecie nie zależy żeby pielęgniarek była wystarczająca ilość, bo akurat oni opiekę medyczną zawsze będą mieć, a reszta może zdychać we własnych szczynach. Więc póki nie będzie absolutnie całkowicie tragicznie, to będą wzrost pensji odkładać na później. Najzdrowiej byłoby ustalać pensję osobno na poziomie każdego szpitala, a nie ogólnokrajowo - i żeby rząd się nie wtrącał (podobnie jak dla nauczycieli powinno się ustalać z dyrektorem szkoły - nie ma powodu, żeby polonista z podkarpacia zarabiał tyle samo, co nauczyciel fizyki z Warszawy)

      niby tak, ale ten rząd by ludzi napuścił i zaszczuł przez TVP

      Ten rząd to w ogóle powinien zostać postawiony przed trybunałem stanu, członkowie partii pozbawieni praw publicznych, a sama partia zdelegalizowana, ale to już rozmowa na osobną dyskusję. :P

  •  

    pokaż komentarz

    "-Powiedz, Winston, w jaki sposób człowiek utwierdza swoją władzę nad drugim człowiekiem?
    Winston zastanowił się chwilę.
    -Każąc mu cierpieć.
    -Doskonale. Każąc mu cierpieć. Posłuszeństwo nie wystarczy. Bo dopóki ktoś nie cierpi, czy można mieć pewność, że jest posłuszny twojej woli, a nie własnej?
    Władza polega na poniżaniu i zadawaniu bólu. Władza oznacza rozrywanie umysłów na strzępy i składanie ich ponownie według obranego przez siebie modelu."

    George Orwell, "Rok 1984".

    •  

      pokaż komentarz

      @Trojden: I dlatego zawsze uważałem 1984 za coś co się nie spełni, bo takie podejście do sprawy zawsze powoduje bunt. Prawdziwą władzę nad drugim człowiekiem mamy 'zadając' mu przyjemność.

    •  

      pokaż komentarz

      @Asd15: Owszem, takie podejście do sprawy powoduje bunt - jednak pod warunkiem, że rządzony nie jest zupełnie zastraszony, a rządzący nie jest znacznie silniejszy od rządzonego. W Korei Pn. ludzie są torturowani i regularnie głodzeni - a jednak się nie buntują, bo są zbyt zastraszeni i zbyt mocno wytresowani, że ich przywódca to ukochany wódz i najwspanialszy człowiek na świecie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Trojden: Wiedziałem, że Korea Pn. będzie przykładem, ale tam jest wentyl bezpieczeństwa bo ci najbardziej zdesperowani uciekają. Poza tym nie jestem pewien, czy Korea Pn. by trwała w takim stanie jakim trwa gdyby nie 'pomoc' reszty świata(swoją drogą może i Wielka Brytania w świecie 1984 też jest taką wyizolowaną wyspą wariactwa, bo przecież reszta świata może być normalna, a wszystko na temat wojen itp może być kłamstwem). A już nie mówię o tym, że Korei Północnej mimo tego co większość ludzi myśli daleko do świata z 1984.
      Wszystko to oczywiście tylko dygresja, ale moim zdanie każda władza przesadzając z tym zadawaniem cierpienia sama kręci na siebie bicz, zdecydowanie bardziej czułem gęsią skórkę czytając Nowy Wspaniały Świat niż 1984 ;)

  •  

    pokaż komentarz

    Dlaczego mówi się tylko o skrajnych skrajnościach jak większość dzieci zabijanych w Polsce było na podstawie podejrzenia zespołu Downa. To jest typowa zagrywka na emocjach. Polecam zobaczyć całe posiedzenie TK jest na YT.