•  

    pokaż komentarz

    Lewica kłamie mówiąc, że w Polsce nie jest karany seks bez zgody. W ogóle w polskim prawie nie ma takiego przestępstwa jak gwałt, jest precyzyjniejsze "doprowadzenie do obcowania". Ale poza tym jest też Art.198 KK:

    Kto, wykorzystując bezradność innej osoby lub wynikający z upośledzenia umysłowego lub choroby psychicznej brak zdolności tej osoby do rozpoznania znaczenia czynu lub pokierowania swoim postępowaniem, doprowadza ją do obcowania płciowego lub do poddania się innej czynności seksualnej albo do wykonania takiej czynności, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
    Więc w zasadzie każdy seks bez zgody jest karany. Jeżeli ofiara bała się odezwać, jest to wykorzystanie bezradności.
    Jedyny wyjątek, to gdyby ta rzekoma ofiara była przytomna, w pełni sprawna, ale nie chciałoby jej się powiedzieć, że się nie zgadza. Sytuacja nie występująca w naturze.
    Nie znam się na prawie w innych krajach, ale z tego co wiem, definicje gwałtów w krajach anglosaskich są trochę inne, przykładowo w USA seks z nieletnim jest nazywany gwałtem (statutory rape), w Polsce nie. To inne przestępstwo.
    Ogólnie sprawy o wykorzystanie seksualne są dość trudne dowodowo i zawsze ciężko jest skazać sprawcę. Często jest to słowo przeciwko słowu. Zmiana definicji może spowodować w zasadzie tylko to, że skazywani będą niewinni mężczyźni.

    •  

      pokaż komentarz

      @fraktalka89:

      Więc w zasadzie każdy seks bez zgody jest karany.
      To w zasadzie temat wyczerpuje, niech ktoś mi pokaże taki seks bez zgody osoby zainteresowanej, który nie mieści się w znamionach czynu z art. 197 § 1 lub 198 § 1 kk.

      W ogóle w polskim prawie nie ma takiego przestępstwa jak gwałt, jest precyzyjniejsze "doprowadzenie do obcowania"
      Jest przestępstwo zgwałcenia - i jest to jak najbardziej pojęcie prawnicze, a nawet kodeksowe (vide art. 197 § 3 kk) - które ma konstrukcję dwuczłonową, tj. doprowadzenie do obcowania płciowego przemocą, groźbą lub podstępem. Doprowadzenie do obcowania płciowego jest elementem kilku czynów zabronionych, np. wykorzystania stosunku zależności lub krytycznego położenia czy właśnie wykorzystania bezradności.
      Natomiast pojęcie "gwałtu" oznacza w prawie karnym jakikolwiek rodzaj przemocy fizycznej, co może wydawać się archaizmem, ale nadal pojawia się na przykład w znamionach czynu z art. 166 kk.

      Jeżeli ofiara bała się odezwać, jest to wykorzystanie bezradności.
      Niekoniecznie. Wykorzystanie bezradności zakłada jakiś stopień upośledzenia czynności psychicznych ofiary, a to już okoliczności decydują, czy będzie to zgwałcenie, czy 198 kk.
      Strach o charakterze patologicznym może być wywołany różnymi czynnikami. Bywały sprawy, w których długotrwałe znęcanie się psychiczne nad ofiarą doprowadziło ją do sytuacji, w której nie była w stanie myśleć trzeźwo i rzeczywiście oznaczało to stan bezradności. Ale przystawienie do głowy pistoletu w celu doprowadzenia do obcowania płciowego nie jest wykorzystaniem stanu bezradności, tylko zachowaniem wprost zmierzającym do przełamania oporu psychicznego ofiary.

      Ogólnie sprawy o wykorzystanie seksualne są dość trudne dowodowo
      Rzadko pojawiają się świadkowie w podobnych sprawach, więc w gruncie rzeczy proces polega w przeważającej części na ocenie wiarygodności relacji oskarżonego i pokrzywdzonego. Ślady biologiczne mogą same pomóc jedynie ustalić, że do obcowania płciowego doszło, natomiast co do jego okoliczności, to o niczym nie przesądzają. Obdukcja - tak, ale jedynie przy założeniu, że do zgwałcenia doszło z rzeczywistym wykorzystaniem przemocy fizycznej, ale już nie przy groźbie lub podstępie. Podstęp czasem można wykazać toksykologią, ale groźba jest najtrudniejszym dowodowo wariantem tego przestępstwa.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mr_Hand_of_Fate: @fraktalka89:

      Aż miło się czyta, ale nurtują mnie dwie rzeczy i liczę na waszą odpowiedź:

      1. Czy kobiecie, której tylko grożono trudno udowodnić, że została zgwałcona? (Patrząc na Zachód i stricte Polskę)
      2. Jaka jest skala fałszywych oskarżeń o gwalt (wiemy, że Wykopowy Urząd Statystyczny stwierdza, że przynajmniej 130% oskarżen o gwałt to bzdury kobietoidów)

    •  

      pokaż komentarz

      @PrawdziwyRealista:
      1. Zdrowy rozsądek podpowiada, że jest to bardzo trudne. Jak pisałem wcześniej, zależy to od spójności i wiarygodności jej relacji; przy ocenie zeznań mogą pomóc opinie biegłych psychologów, ale tylko pomóc, a nie przesądzić o czymkolwiek - tzw. wiarygodność psychologiczna to nie to samo, co wiarygodność w ogóle.
      2. Nie mam jakiegokolwiek pojęcia, a nie sądzę, by w Polsce w ogóle prowadzono takie statystyki. Ministerstwo Sprawiedliwości, jeśli już podaje odsetki skazań, to wyłącznie z konkretnego przepisu karnego, czyli w tym przypadku art. 234 kk. A to może być fałszywe oskarżenie zarówno o zgwałcenie, jak i kradzież czy oszustwo.
      Dodać przy tym należy, że żeby mówić o fałszywym oskarżeniu, konieczne jest wykazanie winy umyślnej, która w tym przypadku polega na świadomości, że oskarżana osoba przestępstwa nie popełniła. Jeśli komuś się wydaje, że mogło dojść do przestępstwa i że popełniła je konkretna osoba - co jest obiektywnie nieprawdziwe - nie ma przestępstwa fałszywego oskarżenia. Błędna ocena nie mieści się w desygnacie "fałszywego oskarżenia", którego istotą jest skierowanie postępowania karnego wobec osoby, o której się wie, że jest niewinna.
      Z tego powodu nawet statystyki uniewinnień nie są dobrym wyznacznikiem ilości fałszywych oskarżeń, bo jeśli domniemana ofiara jest subiektywnie przekonana o tym, że do przestępstwa doszło, nie można jej przypisać zarzutu fałszywego oskarżenia. Tym bardziej wtedy, gdy do skazania nie dochodzi ze względu na brak konkretnych dowodów, choć wersja ofiary wydaje się przynajmniej prawdopodobna.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mr_Hand_of_Fate: W tym, że ofiara bała się odezwać bardziej chodziło mi o sytuację typu wykorzystania swojej pozycji społecznej jak w tym znalezisku. Potrafię sobie wyobrazić, że jeżeli jest się bardzo miłym członkiem rodziny, którego wszyscy lubią, to ofiara może na początku być w szoku, a potem bać się odezwać, bo nie mieści jej się w głowie to wszystko. Tak samo jak sprawca jest w stanie wykorzystać fakt niewiedzy, braku doświadczenia i biernie wymusić określone zachowanie (np. ginekolog podczas zabiegu - to zdecydowanie bardziej inna czynność niż obcowanie).

      Wiem, że kodeks karny używa słowa zgwałcenie, ale wiem też, że te przestępstwa w Polsce są dość precyzyjnie definiowane. Feministkom trochę trudniej jest gadać o gwałcie przez zaniechanie albo o czymś zwanym fart rape.

    •  

      pokaż komentarz

      @PrawdziwyRealista:
      1. Raczej trudno. Jeżeli niezwłocznie zgłosi się na obdukcję, może uda się ustalić, że otarcia były większe niż podczas standardowego stosunku seksualnego, może nie. Stawiam, że zeznania ofiary i ewentualnych świadków muszą być bardzo spójne.
      2. Kiedyś czytałam, że w krajach anglosaskich proporcja układa się 40% fałszywych, 60% prawdziwych oskarżeń. W innym miejscu, że w 3% przypadków są bardzo dobre dowody na gwałt, a w 2% przypadków są dowody na fałszywe oskarżenie. Cała reszta - trudno powiedzieć.

      Fałszywe oskarżenie o gwałt to nie jest jakaś nietypowa sytuacja. Nie wiele bardziej niż zwykły gwałt. Biblia również opisuje takie przypadki, które miały mieć miejsce jakieś 3600 lat temu (Józef Egipski i żona faraona). Jeżeli Księga Rodzaju o czymś mówi, to znaczy, że ktoś to zaobserwował w czasie, gdy ją spisywano.

    •  

      pokaż komentarz

      2. Jaka jest skala fałszywych oskarżeń o gwalt (wiemy, że Wykopowy Urząd Statystyczny stwierdza, że przynajmniej 130% oskarżen o gwałt to bzdury kobietoidów)

      @PrawdziwyRealista: Skala jest duża. Nie 130%, bo to niemożliwe, ale 30% lub więcej to realna wartość.

      Z tego powodu nawet statystyki uniewinnień nie są dobrym wyznacznikiem ilości fałszywych oskarżeń, bo jeśli domniemana ofiara jest subiektywnie przekonana o tym, że do przestępstwa doszło, nie można jej przypisać zarzutu fałszywego oskarżenia. Tym bardziej wtedy, gdy do skazania nie dochodzi ze względu na brak konkretnych dowodów, choć wersja ofiary wydaje się przynajmniej prawdopodobna.

      @Mr_Hand_of_Fate: Z własnego doświadczenia wiem, że nawet jeśli oskarżenie jest w 100% nieprawdziwe, wszyscy o tym wiedzą, a kobieta zrobiła to bo miała motyw, to i tak prokuratura nie będzie chciała ścigać kobiety za fałszywe oskarżenie i nieprawdziwe zeznania. Skąd to wiem? Sam tak zostałem oskarżony. Żona (obecnie była zona) mnie oskarżyła o wielokrotne gwałty i znęcanie się nad rodziną. Oczywiście po chwili wystąpiła z pozwem rozwodowym. Dowodów od początku nie było. Ale było sporo dowodów na to, że ona kłamie. No i wprawdzie prokuratura wycofała zarzuty, ale jej ścigać nie chcą. Stosują przeróżne sztuczki prawne aby sprawy nie wszczynać (przy naprawdę poważnych dowodach na przestępstwo). No i to u nas podobno jest norma.

    •  

      pokaż komentarz

      @Gandalf_bialy: dlaczego miałaby ja ścigać prokuratora? Ty powinienes założyć jej sprawę cywilną

    •  

      pokaż komentarz

      dlaczego miałaby ja ścigać prokuratora? Ty powinienes założyć jej sprawę cywilną

      @PrawdziwyRealista: Chyba coś Ci się pomyliło. Kodeks karny:

      Art. 233. [Fałszywe zeznania]
      § 1. Kto, składając zeznanie mające służyć za dowód w postępowaniu sądowym lub w innym postępowaniu prowadzonym na podstawie ustawy, zeznaje nieprawdę lub zataja prawdę, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.


      Art. 238. [Fałszywe zawiadomienie o przestępstwie]
      Kto zawiadamia o przestępstwie, lub o przestępstwie skarbowym organ powołany do ścigania wiedząc, że przestępstwa nie popełniono, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.


      itd.

      To są wszystko poważne przestępstwa ścigane z urzędu.

    •  

      pokaż komentarz

      @Gandalf_bialy: nie siedzę w twoich aktach i nie wiem kto co i jak zeznawał.

    •  

      pokaż komentarz

      nie siedzę w twoich aktach i nie wiem kto co i jak zeznawał.

      @PrawdziwyRealista: Nie o tym jest mowa. Jeśli kobieta celowo kogoś oskarża o gwałt, potem się okazuje że jej zgłoszenie przestępstwa w całości się nie potwierdza (i jest to napisane w końcowym dokumencie prokuratury), to pani oczywiście powinna mieć sprawę z tych paragrafów. Ale u nas to nie jest oczywiste.

    •  

      pokaż komentarz

      przykładowo w USA seks z nieletnim jest nazywany gwałtem (statutory rape)

      @fraktalka89: nazwa "statutory rape" istnieje chyba tylko w niektórych stanach, tam co stan to inne prawodawstwo i inny wiek przyzwolenia.

      Z tego co rozumiem to chodzi o sprawę zgwałconej 14 latki. Sąd nie uznał gwałtu, bo nie krzyczała.
      Artykuł "Rok w zawiasach za gwałt na 14-latce, bo „nie krzyczała”. My nie przestaniemy o tym krzyczeć"
      https://krytykapolityczna.pl/kraj/rok-w-zawiasach-za-gwalt-na-14-latce-maja-stasko/

      To teraz lewica chce przez tą sprawę zmieniać prawo. Tylko, że prawo mamy dobre, tylko sędziów c%$%?wych. To wina sędziego, a nie prawa.
      Zmiana prawa, że trzeba uzyskać pozwolenie nic nie zmieni. Bo gwałciciel powie, że uzyskał pozwolenie, a ofiara, że nie uzyskał. Wtedy sędzia zapyta, że skoro nie miał pozwolenia to czemu ofiara nie krzyczała? Słowo przeciw słowu i wtedy sędziowie wierzą oskarżonemu.

      Wiadomo, że każdy normalny człowiek (pomijam wyznawców pewnej religii) zgodzi się, że gwałty powinny być karalne. I tylko o tym mówi Terlikowski.

    •  

      pokaż komentarz

      @terazpolskanow: Lewacy od kilku lat chcą to zmienić. Nie przez tę sprawę. Myślę, że głównym powodem jest to, że taka moda jest na zachodzie. Ale nie wykluczam, że tam może być to problem (kiedyś czytałam, że przykładowo w UK nie można skazać kobiety za gwałt, bo wg ich prawa do gwałtu trzeba penetracji członkiem; nie wiem czy to prawda).
      Myślę, że lewacy mają obsesję na punkcie zgody, bo z jednej strony chcą żeby wszyscy się ruchali jak najdziwniej, bo różnorodność, ale z drugiej strony sobie z tym nie radzą i chcą seks jak najbardziej kontrolować. To sobie znaleźli fetysz w postaci wyrażania zgody. I nie trafi do nich, że to się nijak ma do normalnego życia seksualnego normalnych ludzi.
      Normalnie, gdyby facet ciągle pytał czy może to, czy tamto, czy siamto, czy dalej tak, czy może srak, to laska w końcu by powiedziała "ty jesteś w łóżku czy w przedszkolu?". To zabija nastrój. Już Korwin miał więcej racji z tym, że zawsze się trochę gwałci.

    •  

      pokaż komentarz

      To zabija nastrój

      @fraktalka89: No jak to, a dzień czy dwa temu widziałem, że podobno pytanie o zgodę na seks jest niewiarygodnie seksowne xDDDDDD

    •  

      pokaż komentarz

      @fraktalka89: @Mr_Hand_of_Fate: jeżeli zapoznaliście się z pomysłem Lewicy, to czy ona ma cokolwiek zmienić w takim razie?

    •  

      pokaż komentarz

      @PrawdziwyRealista:

      dlaczego miałaby ja ścigać prokuratora? Ty powinienes założyć jej sprawę cywilną

      I przez takie podejście mamy państwo z dykty. Serio? Prokuratura na podstawie fałszywych zeznań ma komuś robić z życia jesień średniowiecza? A jak zdobywa dowody na fałszywe oskarżenia to udawać, że nic się nie stało i świadomie odmawiać wykonywania swoich obowiązków?

    •  

      pokaż komentarz

      To wina sędziego, a nie prawa.

      @terazpolskanow: prawa, wątpliwości należy rozstrzygać na korzyść oskarżonego - ustawodawca musi się jasno wypowiedzieć co chce osiągnąć

    •  

      pokaż komentarz

      @Gandalf_bialy: Sprawy o fałszywe zeznania, fałszywe oskarżenie czy zawiadomienie o niepopełnionym przestępstwie są w ogóle straszliwie rzadko podejmowane przez organy ścigania; trudne dowodowo ze względu na konieczność wykazania tego stanu świadomości. Smutne, lecz prawdziwe.
      @ImperatorPL: na razie to jest to jakaś luźno rzucona koncepcja i nie wiadomo właściwie, dokąd ona zmierza. Albo to będzie zmiana jedynie kosmetyczna, co jest kompletnie bez sensu, albo pomysł ma na celu przerzucenie ciężaru dowodu z oskarżyciela na oskarżonego, a to już pachnie stalinowską szkołą prawa karnego.

    •  

      pokaż komentarz

      Z tego co rozumiem to chodzi o sprawę zgwałconej 14 latki. Sąd nie uznał gwałtu, bo nie krzyczała.
      Artykuł "Rok w zawiasach za gwałt na 14-latce, bo „nie krzyczała”. My nie przestaniemy o tym krzyczeć"
      https://krytykapolityczna.pl/kraj/rok-w-zawiasach-za-gwalt-na-14-latce-maja-stasko/


      @terazpolskanow: Jestem bardzo ostrożny w ocenianiu tej sprawy, doświadczenie podpowiada, że media albo nie umieją, albo nie mają interesu w rzetelnym relacjonowaniu procesów sądowych.
      Można napisać "sąd uznał, że nie było zgwałcenia, bo ofiara nie krzyczała" albo napisać, że "oskarżycielowi nie udało się wykazać, że do stosunku doszło bez zgody pokrzywdzonej". Niby drobna zmiana, ale straszliwie zmienia optykę.
      Wolałbym nie komentować wyroku bez znajomości akt, ale w tamtej sprawie dwie rzeczy, które przebiły się do mediów, faktycznie budzą spore wątpliwości. Po pierwsze, rzeczywiście do zgwałcenia miało dojść w domu pełnym ludzi, a nikt nic nie zauważył. Ok, można to jednak w jakiś sposób zracjonalizować, że ofiara była przerażona i nawet nie zasygnalizowała sprzeciwu, ale to jest niewątpliwie zachowanie atypowe. Drugim natomiast bardzo atypowym zachowaniem jest zawiadomienie o przestępstwie po paru miesiącach od zdarzenia i to w okolicznościach dość specyficznych, bo ta dziewczyna miała pożalić się przypadkowo spotkanej policjantce.
      Całość mieści się oczywiście w jakichś tam granicach prawdopodobieństwa, ale na pewno nie wpływa korzystnie na ocenę relacji pokrzywdzonej, bo jest w istocie zachowaniem tak odmiennym od standardowego, że co najmniej musi budzić uzasadnione wątpliwości.

    •  

      pokaż komentarz

      @fraktalka89: polecam książkę gwałt Polski. Strasznie to smutne:/

  •  

    pokaż komentarz

    Jak ktoś czytał "Czarne Oceany" Dukaja to jest tam opisana praktyka wykorzystywania tzw. swatek, czyli umawiania się na randkę za pomocą kancelarii prawniczej. Czyli owa propozycja nowej definicji gwałtu jest bardzo futurystyczna ... ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Poniżej cytat z książki opisujący wizytę "swatki":

    Portier dał znać przez telefon o niespodziewanym gościu.

    Kto? – spytał Hunt sygnet.

    – Pan Matthew Green, z kancelarii Rosemont, Rosemont amp; Dejean.

    – Powiedział, w jakiej sprawie?

    – Powiedział, że w prywatnej.

    – A daj go.

    Green okazał się siwowłosym fenomurzynem w staromodnym garniturze (nawet krawat miał!).

    Hunt włączył sieć podsłuchu i podglądu ubezpieczenia prawnego i otworzył mu drzwi. Ukłonili się, uścisnęli sobie dłonie, wymienili wizytówki.

    Hunt zaprowadził gościa do salonu.

    – Drinka?

    – Nie, dziękuję. Czy naprawdę w niczym nie przeszkadzam?

    – Ależ w niczym.

    – Nie zakłócam pańskiego spokoju?

    – Skądże.

    – Nie obrażam pańskich uczuć?

    – Nie.

    – Wolno mi zatem rzec, w jakiej sprawie przychodzę.

    – Słucham uważnie.

    Green spokojnie założył nogę na nogę, wygładził marynarkę i, grzecznie odwróciwszy wzrok od Hunta, powiedział:

    – Wynajęła mnie pewna osoba pragnąca sprawdzić możliwość zawarcia bliższej znajomości z panem, panie Hunt. Czy mam mówić dalej, czy też temat pana nie interesuje?

    – Ja słucham, słucham.

    – Zakładam zatem, że nie istnieją żadne przeszkody natury prawnej dla takiej znajomości.

    – Nic mi o takowych nie wiadomo.

    – Doskonale. Czy gdyby przychylił się pan do propozycji mego klienta bądź klientki – odpowiadałoby panu spotkanie jutro o siódmej wieczorem w „De Aunche"?

    – Najzupełniej.

    – Wszystkie koszta oczywiście rozpisane oddzielnie. – Oczywiście.

    Green skinął głową, sięgnął do wewnętrznej kieszeni marynarki, wyjął białą kopertę i położył ją na stoliku pomiędzy fotelami jego i Hunta, układając biały prostokąt dokładnie na środku blatu, symetrycznie do krawędzi. Potem wstał.

    – Muszę się już pożegnać. Proszę mi wybaczyć, że już pana opuszczam, ale…

    – Rozumiem, rozumiem.

    – Jeszcze raz, w imieniu mego klienta/klientki i moim własnym, pragnę pana zapewnić, iż propozycja jest całkowicie niezobowiązująca i nie musi się pan do niej w ogóle ustosunkowywać.

    – Tak, tak, rozumiem.

    – Jeśli moje działanie odebrał pan jako formę nacisku, kancelaria jest gotowa wypłacić panu zwyczajowe odszkodowanie.

    – Tak, wiem.

    Wymieniając formuły, dotarli do drzwi i pożegnali się szybko. Green wyszedł, Hunt wyłączył sieć.

    Wrócił do salonu, zabrał niedojedzone jabłko i, rwąc zębami jego miąższ, otworzył pozostawioną przez Greena kopertę. Na kartce było napisane: „Marina Vassone".

    Zaśmiał się i wywołał numer swojej swatki.

    – Odwołane – rzekł. – Spóźniłem się.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jossarian: Yossarian pisze się przez "Y"! Ale - dobre... ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Jossarian: Jest w Czarnych Oceanach równie ciekawy fragment:

      Czerń, czerń, czerń pokrywa wszystko. Matka. Kość z kości? Dolar z dolara. Przychodziła i stawała nad inkubem, stała tak minuty całe, w bezruchu. Ja wewnątrz: mroczny kłąb krótkich kończyn, wielkiej głowy, spirali sztucznej pępowiny. Wyłączyć zasilanie. Walnąć stołkiem, Zrzucić na podłogę. Nie chcę, nie chcę, nie chcę. To był głupi, beznadziejnie głupi pomysł, on i tak odejdzie, zostanę bez forsy, a z tym tu na karku. Boże, gdzie te czasy, kiedy faktycznie można było złapać nadzianego faceta na dziecko! Teraz oni tam wszyscy sterylni. A co się namęczysz, co naupokarzasz, zanim podpisze umowę! A potem i tak zwieje. I na co mi to? Wyłączyć, rozwalić; i tak żeś nierzeźbiony, więc wiele nie stracę. Niech cię diabli wezmą, p##!?%?ony pasożycie. Oczywiście wiedziała, że tak naprawdę nic podobnego nie zrobi – ale wyobrażała sobie. Jak wypływam w ciemnych cieczach na dywan, Czerń, czerń zalewa wszystko.

    •  

      pokaż komentarz

      – Nie, dziękuję. Czy naprawdę w niczym nie przeszkadzam?
      – Ależ w niczym.
      – Nie zakłócam pańskiego spokoju?
      – Skądże.
      – Nie obrażam pańskich uczuć?
      – Nie.


      – Jeśli moje działanie odebrał pan jako formę nacisku, kancelaria jest gotowa wypłacić panu zwyczajowe odszkodowanie.
      – Tak, wiem.


      @Jossarian: To mnie szczególnie urzekło. Jeszcze kilka lat a w taki sposób będzie się zaczynało rozmowę. Normalnie jakoś prorok. ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @detalite: Mnie zaś bardziej niepokoi ten fragment, gdyż coraz bardziej się zbliżamy do opisanej w nim dystopijnej przyszłości:

      Hunt włączył sieć podsłuchu i podglądu ubezpieczenia prawnego i otworzył mu drzwi.

      Oraz w innym fragmencie książki:

      W miejscach publicznych obowiązywał sztywny kodeks dopuszczalnych zachowań, określający, jakie słowa i gesty w żaden sposób nie mogą zostać zinterpretowane jako naruszenie cudzej prywatności. Nicholas – jak wszystkie dzieci – poznał go na długo przedtem, zanim zrozumiał jego źródło i cel. Mało kto zresztą docieka logicznej podstawy każdego przepisu drogowego. Wytwarza się natomiast pewien automatyzm odruchów. Hunt oglądał filmy z minionych epok i zdawał sobie sprawę, że nie byłby w stanie zachowywać się w sposób, w jaki wówczas się zachowywano, ani wobec kobiet, ani nawet wobec mężczyzn, na pewno też nie wobec dzieci.

      Wszelako wszystko to nie chroniło przed oskarżeniami fałszywymi. Stąd wzięła się idea ubezpieczenia prawnego: ciągłego monitoringu wszystkich pomieszczeń. Też nie wyskoczyła nagle z głowy żadnego technokraty. Rozwinęła się sukcesywnie z sieci dozoru strażniczego i alarmów przeciwwłamaniowych, a przede wszystkim z rozległych sieci CCTV. Bowiem już w latach zerowych ponad połowa terenów publicznych w megapoliach, a także w samodzielnych strefach suburbyjskich, objęta była stałym monitoringiem kamer closed-circuit TV. Jeszcze w XX wieku FBI mocno zainwestowała w program ich miniaturyzacji Infrastruktura była więc gotowa i tylko czekała na wykorzystanie. Niedługo zresztą. Na prawników zawsze można liczyć.

      Sygnał z CCTV szedł bezpośrednio do komputerów notarialnych, a całość instalacji i połączeń była regularnie kontrolowana przez ekipy zaprzysiężonych techników. Sieci ubezpieczenia prawnego stanowiły od lat powszechnie obowiązujący kanon, całe dotychczasowe życie Hunta przebiegało na oczach kamer i wcale szczerze chwalił sobie Nicholas gwarantowane przez nie poczucie bezpieczeństwa i pewności formy.

      Gdzież te dni romantycznych miłości – wzdychał jednak w duchu Hunt, zanurzając się w gorącej kąpieli - gdzie te nagłe zauroczenia, pocałunki skradane w przelocie, dwuznaczne konwersacje, szybki seks w windzie, dziewczęta swobodnie roześmiane w słońcu poranka, uliczne kusicielki krągłobiodre – gdzie to wszystko się podziało? Ocalało jedynie na filmach, w książkach. Dziś, gdy się zakochasz, gdy się tak naprawdę zakochasz na umór – czym prędzej dzwoń do psychoanalityka on-line, bo inaczej już po tobie: palniesz jakieś głupstwo i złamiesz sobie życie.

  •  

    pokaż komentarz

    Ja ................. ................ ..............(imię, nazwisko, PESEL partnerki) oświadczam, że wyraziłam zgodę na: kalsyk/anal/oral/bukkake/dp/cumshot/ (zbędne skreślić) panu ................. .................... ..............(imię, nazwisko, PESEL partnera) dnia .....|.....|........ w godzinach od .... : .... do .... : .... . Czytelny podpis .................. ...............

    I po sprawie! Rozwiązaliśmy problem gwałtów! ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      Piekło płonie.

      @Postronek: jeśli ktoś ma plan wyludnienia Polski, to ten nowy przepis brzmi OK. Wielu z facetów nie zaryzykuje stosunku, wiedząc, że jeśli coś się kobiecie odwidzi, to on trafi do więzienia. No i dzieci będzie coraz mniej, bo się z powietrza nie biorą. A, w następnym tygodniu wchodzi w życie możliwość wyrzucenia faceta z własnego mieszkania/domu, na piękne oczy facetki - to krok w dobrym kierunku...

    •  

      pokaż komentarz

      @Nieszkodnik: Ktoś w Rządzie Światowym nie lubi facetów! ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Nieszkodnik: a potem zdziwienie, że facet nie chce z laską mieszkać.
      chociaż w kanadzie już zasądzili alimenty na kobietę od faceta, który nie miał z nią ślubu

    •  

      pokaż komentarz

      @Nieszkodnik: Problem w tym, że takie prawo obowiązuje w całej UE

    •  

      pokaż komentarz

      Problem w tym, że takie prawo obowiązuje w całej UE

      @Uchodzca_Z_Polski: jesteś pewien, że w całej? I jaki ma wpływ na dzietność, odliczając muzułmanów?

      pokaż spoiler Miliony much nie mogą się mylić...

    •  

      pokaż komentarz

      Ktoś w Rządzie Światowym nie lubi facetów! ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @Luperek: nie. Ktoś/coś chce osiągnąć efekty porównywalne, albo i lepsze, do chińskiej zasady jednego dziecka*. Lub robi to w szlachetnej intencji, nie zdając sobie sprawy z konsekwencji pewnych działań... Co jest w konsekwencji gorsze, bo głupcy u władzy, przekonani o swojej nieomylności, to katastrofa.

      *Chiny już się z tego wycofały.

    •  

      pokaż komentarz

      @Postronek on już nagwalcil to mu nie przeszkadza ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @Postronek: pan Terlikowski dawno jest po drugiej stronie, to się nazywało kiedyś - opozycja koncesjonowana

    •  

      pokaż komentarz

      Wielu z facetów nie zaryzykuje stosunku, wiedząc, że jeśli coś się kobiecie odwidzi, to on trafi do więzienia

      @Nieszkodnik: jasne, bo z tej propozycji wynika, że jak kobieta pójdzie na policję zgłosić gwałt to z miejsca będzie przyklepane. Ja też nie zmyślam.

    •  

      pokaż komentarz

      jasne, bo z tej propozycji wynika, że jak kobieta pójdzie na policję zgłosić gwałt to z miejsca będzie przyklepane. Ja też nie zmyślam.

      @ImperatorPL: a jak inaczej należy interpretować proponowane zmiany w przepisach?

      Musi być wprowadzona zmiana w Kodeksie karnym, który stanowiłby, że poza tymi wszystkimi przesłankami dotyczącymi gwałtu znajdującymi się już w kodeksie, należy dodać przesłankę o tym, że kto nie uzyskał wyraźnej i świadomej zgody na kontakt seksualny, również będzie ponosił odpowiedzialność karną z tytułu gwałtu - mówiła Żukowska. - Musi nastąpić radykalna zmiana, aby to nie ofiara musiała udowadniać, że zapierała się rękami i nogami, że się broniła i że nie chciała kontaktu seksualnego - dodała rzeczniczka Lewicy.

      @ImperatorPL: jak udowodnisz, że uzyskałeś wyraźną i świadomą zgodę na kontakt seksualny? Bo domniemana ofiara nie musi nic udowadniać, według propozycji lewicy... A zawsze po fakcie może cię oskarżyć...

      @ImperatorPL: ustawa antyprzemocowa, mówi ci to coś? Żeby wyrzucić mężczyznę ze swojego mieszkania/domu, wystarczy słowo kobiety, nawet tam nie zameldowanej. I już masz zakaz zbliżania się przez 14 dni do swojego mieszkania, ze skutkiem natychmiastowym...

      Zakaz zbliżania się do mieszkania, w którym była przemoc w rodzinie, ma obowiązywać przez dwa tygodnie. Policja ma sprawdzać czy sprawca stosuje się do zakazu, a jeśli nie – interweniować. Od decyzji policjanta będzie można się odwołać w błyskawicznym trybie. Zażalenie na działania policji sąd ma rozpatrywać w ciągu trzech dni. Przez ten czas eksmitowany sprawca przemocy musi znaleźć schronienie u znajomych, krewnych, w hotelu, a jeśli nikt go nie przyjmie i nie ma pieniędzy, policjant ma mu wskazać najbliższe schronisko dla osób bezdomnych.

    •  
      I...........v

      0

      pokaż komentarz

      @Nieszkodnik: Dotychczasowe brzmienie przepisu nie budzi wątpliwości interpretacyjnych. Natomiast czym w kategoriach karnistycznych jest "wyraźna i świadoma zgoda"?? To ma być oświadczenie woli w formie ustnej albo kwalifikowane w formie pisemnej?? Jestem ciekaw zdania teoretyków prawa i karnistów (poza prof. Płatek). Pan Terlikowski patrzy pewnie tylko z punktu widzenia etyki katolickiej i liczy na ograniczenie aktywności w tej sferze. Czyli para może dać się ponieść emocjom, a pani po wszystkim stwierdzi, że w prawdzie do wielokrotnego obcowania doszło, natomiast nie doszło do aktu wolicjonalnego w postaci "wyraźnej i świadomej zgody" co znaczy, że zostały wypełnione znamiona przestępstwa.

    •  

      pokaż komentarz

      udowodnisz, że uzyskałeś wyraźną i świadomą zgodę na kontakt seksualny

      @Nieszkodnik: ciężar dowodu spoczywa na oskarżycieli

      ustawa antyprzemocowa

      Teżyślę, że jest niebezpieczna

    •  

      pokaż komentarz

      ciężar dowodu spoczywa na oskarżycieli

      @ImperatorPL: no według lewicy nie.

      Musi nastąpić radykalna zmiana, aby to nie ofiara musiała udowadniać, że zapierała się rękami i nogami, że się broniła i że nie chciała kontaktu seksualnego - dodała rzeczniczka Lewicy.

  •  

    pokaż komentarz

    Wyśmiany na wykopie, tak jakby do tej pory nie było oczywiste ze na seks trzeba zgody dwóch osób