•  

    pokaż komentarz

    w biednym państwie władza powinna jeździć biednymi samochodami.... nas nie stać na przepych, jesteśmy biednym narodem.

    •  

      pokaż komentarz

      @GINandJUICE: coś jak lot odrzutowcem na otwarcie remizy na jakieś wiosce... lot kosztował więcej od rocznego budżetu otwieranej remizy :( Wiadomo, cudzych pieniędzy się nie szanuje...

    •  

      pokaż komentarz

      @Polak_maly_: może być tak że skoda nie jest w stanie dostarczyć się w wymaganym terminie, a nawet passat może być lepiej zrabatowany od skody. Ciekawi mnie z jakim modelem wpada peugeot, bo jeśli ze swoją sportową limuzyną to będzie ciasno z tyłu.
      odnośnie myjni no cóż te auta muszą być codziennie czyszczone i na to idzie sporą kasa być może faktycznie opłaca się bardziej kupić własną myjnię.
      a teraz odnośnie samych samochodów... auta z roku 2015 potrafią już mieć po 300 tysięcy przebiegu i są po gwarancji może opłacać się kupować nowe pojazdy chociażby ze względu na koszty napraw

    •  

      pokaż komentarz

      @Polak_maly_: biednym narodem głupich ludzi, kupionych za 500 zł.

    •  

      pokaż komentarz

      @jdef90: jak kupuja nowe zle, kak lataja starymi samolotami do sm8lenska lub 40 letnimi helikopterami na otwsrcie 17 km odcinka autostrady a potem spadaja to tez zle. Jak ten Miller to przeżył...

    •  

      pokaż komentarz

      @GINandJUICE jak w Czeczenii u Kadyrowa :) PiS to ten sam typ kulturowy co cywilizacja Turańska , pomniki kaczybskiego jak Turkmenbaszy , kawalkady samochodów na sygnale jak czeczeński kacyk ale tam u niego chociaż była wojna domowa , rezydencje jak u Janukowycza. To są kulturowe mongoły.

    •  

      pokaż komentarz

      w biednym państwie władza powinna jeździć biednymi samochodami

      @Polak_maly_:

      źródło: memytutaj.pl

    •  

      pokaż komentarz

      @Polak_maly_: To ze my jestesmy biedni, nie znaczy ze nasi rządzący tacy są......

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      @Polak_maly_: To jest naprawdę straszne. Oni po prostu plują społeczeństwu w twarz. Jest tyle opcji zakupu nowych samochodów które w zupełności będą spełniały swoje zadanie, Fiat Tipo? Dacia? Oczywiście, że nie tu potrzeba suvów 4x4 i BMW z wysokim wyposażeniem.
      Sk$??ysyny.

    •  

      pokaż komentarz

      @GINandJUICE: zastaw obywateli a postaw się ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Polak_maly_: A jednak często jest odwrotnie ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Polak_maly_: Powinni kupić tego Mietka od gościa z tagu #prestizowygruz i tym zapierdalać.

      Edit: wow, pierwszy raz ocenzurowało mi przekleństwo na tej stronie. Szok @_@
      Edit 2: A, już nie ocenzurowało XD

    •  

      pokaż komentarz

      @Polak_maly_: mniejsza o to, zobaczymy która marka samochodowa popiera zakaz aborcji

    •  

      pokaż komentarz

      @Polak_maly_: Rowerami po mieście niech jeżdżą .

    •  

      pokaż komentarz

      @Draszko: Tupolew nie rozbił się dlatego, że był stary, tylko przez błędy załogi i lądowanie za wszelką cenę.

    •  

      pokaż komentarz

      @renkaboga: był stary ale problem był inny. czy błedy załogi, bomba nie wiem...

    •  

      pokaż komentarz

      @Polak_maly_: no nie, nie rozumiesz...

      źródło: images.jpeg.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @makkus:

      Beemke kupujesz...

      To ciekawe, że większość "BeeMek" kupują ci, których stać na zakup dwóch passatów, ale to niby oni "chcą być kimś" :)

      Problem z tym memem jest taki, że może dotyczyć chyba tylko tych, którzy kupują "BeeMki" dwudziestoletnie, a nie nowe, z salonu. ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @Zajebiozaur: te nowe z salonu to leasing tak czy srak, i byle firma seby jest w stanie wciagnac w koszty takie auto, to nie lata '90 XX w żeby kupic 7er trzeba było miec worek pieniędzy

    •  

      pokaż komentarz

      @makkus: Ja wpłaciłem sto tysięcy, a resztę wziąłem w leasing. Myślisz, że leasing oznacza, że auto dostaje się za darmo? Myślisz, że Ile kosztuje OC i AC na takiego SUVa? Sprawdź, policz. Zobacz. Wiesz ile podatków odprowadzam miesiącznie do tego kraju? Nie piszę tego po to, by się chwalić, ale jako uczciwy polski przedsiębiorca, który dorobił się w tym kraju w branży IT od zera, uważam że generalizujesz i próbujesz obwiniać czy poniżać ludzi, którzy się nierzadko uczciwie dorobili, zatrudniają ludzi, płacą podatki i sobie takie auto kupili i mają do tego prawo, tak jak i Ty. Uważasz, że masz prawo mówić mi jak mam finansować zakup swoich pojazdów? Flotę aut służbowych też mam Twoim zdaniem obowiązek kupić sobie za gotówkę? Bo Ty tak twierdzisz? Jakim prawem, k@@@a, w ogóle zabierasz głos w takich sprawach? Gdybyś miał na koncie milion złotych, to wziałbyś pół i kupił auto czy wolałbyś za te pieniądze postawić - na przykład - bar i w ciągu roku zarobić na tej pół bańki sto piećdziesiat tysięcy, na czysto? Czego nie mogą zrozumieć takie osoby, jak Ty? Dlaczego jesteście, ludzie, tak pełni zawiści, a nie dostrzegacie, że zwykle to właśnie Wasz głupi sposób myślenia stoi za Waszymi życiowymi tragediami, a nie ktoś inny.

      Co to znaczy, że byle firma seby może sobie wciągnąć w koszta takie auto? Mieści się w Twojej głowie, że żeby to sobie wciągnąć w koszta, to trzeba najpierw wygenerować spore podatki, od których będzie można CZĘŚĆ wartości pojazdu odliczyć, ale koszta samego ubezpieczenia i serwisu takiego pojazdu są zwykle wyższe od przeciętnych odsetek kredytu, jaki można by sobie wziąć i takie auto kupić za gotówkę. Liczysz ile takie auto traci na wartości?

      Żyję na tym świecie czterdzieści lat i nigdy nie przestało mnie zadziwiać, jak biedni nieudacznicy bez mózgu i kręgosłupa moralnego potrafią sobie pokrętną logiką wytłumaczyć swoje niepowodzenia i innym wmawiać złodziejstwo i cwaniactwo.

      Przeciez gdybyście, ludzie, tak samo krytycznie oceniali siebie, jak oceniacie innych, to dawno skończylibyście z depresją na sznurku.

      Pomyśl chwilę nad tym i ochłoń, zanim znów napiszesz brednie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Zajebiozaur: to, ze troche generalizuje to tak samo jak sapanie przy wypadku/ kolizji że winny bo to było bmw, że kierunkow nie używają bezmózgi itd, ogólnie mam to w 4 literach, ale nie bez przyczyny rodzą się stereotypy.

      Co do firmy NoName seby to wystarczylo wejsc na olx czy inny portal po pierwszym miesiącu "kwarantanny" żeby był wysyp ogłoszeń "oddam cesje leasingu" i nie mowie o autach użytkowych busach, fabiach czy innym gruzie który zarabiał na siebie, ale o autach premium+ wlącznie z porsche. Przez chwile obserwowałem te ogłoszenia, i jesli ktos rezygnuje z wlasnego wkladu i robi inne prezenty to raczej go nie stac bylo nigdy na takie auto, czyż nie prawda?

      A co do robienia kosztów, posiadania dużych obrotów itd, żeby móc wziąć w leasing drogie auto to nie pomyślałeś o praniu brudnych pieniędzy, czy obrotem FV?

      Serio, nie każdy który ma drogie auto w leasingu zarobił na nie, lub stać go na płacenie rat...

      P.S. a ochłonąc musisz Ty, bo strasznie sie zgrzałeś tym co napisałem, odrobina dystansu do świata i siebie.

    •  

      pokaż komentarz

      @makkus: Więc jednak nie przemyślałeś tego i nie ochłonąłeś.

      Mojej firmy pandemia nie dotknęła, mało tego, pomogła jej rozwojowi. Przypadek. Wcześniej jednak zadbałem o dywersyfikacje źródeł dochodu, więc nawet gdyby pandemia ją dotknęła, to pewnie drugie źródło pozwoliłoby mi to przetrwać , bez wodotrysków, ale i bez wyprzedaży. Nie mam jednak pretensji, ani nie dziwi mnie szczególnie, że masa przedsiębiorców nie tylko w Polsce, ale i na świecie, nie była gotowa na taki obrót spraw. Prawdopodobieństwo takiego lockdownu było właściwie żadne. Też bym pewnie się na taką okoliczność nie zabezpieczył. Zabezpieczyłem się na wypadek innych zdarzeń. Jednak wielu przedsiębiorców od lat żyło sobie z bieżących dochodów i nawet jeśli coś odłożyli, lub zainwestowali środki w nieruchomości czy maszyny, to znając swoje średnie dochody z przestrzeni powiedzmy ostatnich trzech lat, mieli pełne praw zakładać, że wszystko nadal będzie się kręciło. Czy Ty, latem zeszłego roku pomyślałeś o tym, że będzie pandemia?

      Nie dziwi mnie, że ludzie próbują teraz na gwałt robić cesje leasingów, ale w każdych czasach było sporo takich ofert. Wielu ludziom coś nie wychodzi, wielu wystawi kontrahent, ktoś ociąga się ze sporą fakturą i w sądzie toczy się sprawa, ale koszta bieżące trzeba regulować. To nie jest zwykle ich wina. To zwykle zrządzenie losu, pech, nieuczciwość kontrahentów i dopiero gdzieś na szarym końcu tej kolejki pojawiają się ci, o których mówisz - ludzie, którzy nie potrafią liczyć, a nabrali kredytów licząc, że się rozkręcą. Nie rozumiem jednak, dlaczego nadal uważasz, że tacy ludzie to koniecznie cwaniaki i zło. Ja podziwiam ludzi, którzy mają odwagę spróbować czegoś swojego. Do dziś pamiętam, gdy jako gnojek, nie mogłem się doprosić wypłaty od mojego szefa, jebnąłem mu drzwiami i powiedziałem sobie, że już nigdy więcej nie będę u nikogo pracował. Słowa dotrzymałem. Wiem ile to kosztuje nerwów, pracy, wyrzeczeń, rozsypała mi się rodzina, siadła mi psychika, wydymał mnie dwukrotnie skarbowy, konkurencja dostała dotacje a mnie ich nie przyznano, więc by mieć nadal szanse konkurować musiałem sprzedać mieszkanie, by móc doinwestować firmę. Przeszedłem wiele strasznych chwil i gdy ktoś tak po prostu sobie przychodzi i mówi mi, że mam BMW i pewnie zap%?#!@@am i nie właczam kierunkowskazów, to trafia mnie szlag. Rozumiem stereotypy i wiem skąd się biorą, ale wiem też, że gdy tylko przesiadam się z mojego firmowego fiata do BMW, to nagle prawie wszyscy na drodze stają się wobec mnie wrodzy, choć nic im nie zrobiłem i nie zamierzam. Kieruje nimi to, co Tobą. Zrozum, ludzi jest bardzo wielu i nie ma sensu każdemu przypisywać c@%#$zy tylko dlatego, że ma takie czy inne auto. To głupota. Tak samo, głupotą jest zarzucać komuś, że w trakcie pandemii, której nikt nie przewidział, wielu ludziom zesrał się budżet. Szanuj ich i współczuj im, bo to są zwykle bardzo pracowici Polacy, którzy płacą podatki i napędzają gospodarkę.

      Co do prania pieniędzy i kombinowania z fakturami, to nie ten adres. Jestem uczciwy, zarabiam nieźle i nie potrzebuję, by za pięć czy dziesięć lat skarbówka mnie zlicytowała, bo chciałem kiedyś ją wydymać na sto czy dwieście tysięcy. Mam to w dupie. Święty spokój nie ma ceny. Szczególnie gdy większość Twojego dotychczasowego życia, to głównie stres i dopiero od kilku lat masz względny spokój. Pamiętaj jednak, że prowadzenie biznesu, to nie tylko korzyści, ale przede wszystkim odpowiedzialność za firmę, ludzi, kontrahentów i takie różne, jak na przykłąd spanie ze świadomością, że masz kilkadziesiąt tysięcy miesięcznie do zapłacenia. Jedziez na tydzień wakacji, a myślisz o pracy. Jedziesz na plaże i odbierasz telefony szukając zasięgu i mając do siebie pretensje. To nie jest tylko tak, że masz firmę, bierzesz sobie auto w leasing i żyjesz na cudzy koszt.. Zwykle, to wszyscy wokół żyją na Twój koszt. I mało ich to obchodzi.

      A jak się poślizgniesz, to wszyscy Ci powiedzą, że Ci, k!!$a, tak dobrze. Bo "taki byłeś bogaty", "pewnie złodziej", "wyzyskiwacz" i że dobrze Ci tak. Zwykle będziesz ostanim, któremu przeciętny Polak będzie chciał w czymkolwiek pomóc.

    •  

      pokaż komentarz

      @Zajebiozaur: w sumie nie wiem czemu dalej odbierasz to personalnie. Fajnie, że Ci sie udalo, rozwinąłeś się itd - gratuluje. (Nie ma tu sarkazmu)
      Ja póki co cały czas się rozwijam, zarówno osoboście jak i formowo, ale jeszcze brakuje mi dekady do Ciebie, także wszystko przede mną. Pisząc tamto nie kieruje mną ani zawiść, ani złość ani nic innego, nie jarają mnie nowe auta i tyle, serio, nie ta liga.

      Co do przejmowania się stereotypami, pytanie czy warto? Po cholere, nie widze w tym żadnego, też poruszam się znienawidzoną marką i mam to gdzieś, sle przez stereotypy tym bardziej nie daje powodów do czepiania się jeśli chodzi o zachowanie na drodze, mam kilka samochodów i po każdym z każdej serii, i szczerze mówiąc wole takie 20 letnie 7er z v8 niz współczesnego passata czy tipo.

      W ostatnim akapicie doskonale wiem o czym piszesz, i znam to z doświadczenia. Zalecam mniej stresu na przyszlość.

    •  

      pokaż komentarz

      @makkus: Nie bierzesz jednak pod uwagę, że mnie zabolało to, że masz pretensje/zarzuty/kpiny czy pogardę wobec tych, którzy teraz na gwałt próbują wyprzedać majątek, by przetrwać, ale zwykle, latami wpłacali kupę kasy do budżetu i gdyby tego nie robili, to dziś nie tylko nie musieliby niczego sprzedawać, ale mogliby kupować od tych, którzy się teraz wyprzedają. Tymczasem, pewnie nie jedną zdychającą przez pandemię działalność, kupi ktoś z zewnątrz.

      Pomyśl o tym, czy gdyby Cię było naprawdę stać, miałbyś już wszystko, to zamiast/oprócz dwudziestoletniej siódemki nie kupiłbyś sobie czegoś nowego z powiedzmy V8 i 500 kucami pod maską. Jesteś pewny, że byś tego nie zrobił, gdyby Cię było stać? To nie jest nic złośliwego. Podejrzewam, że jeśli się nie poślizgniesz, to za dziesięć lat, a może szybciej, zrozumiesz, co miałem na myśli.

      Jedna grzeczna prośba i sugestia - nie grzeb innym w portfelu, gdy nie chodzisz w ich butach. Daj ludziom wolność, którą sobie wypracowali.

    •  

      pokaż komentarz

      @Zajebiozaur: nie, nie kupiłbym nic nowego, serio :)
      Miałem przez chwile roczną F'ke, nowego Hyundai'a, czy Leona, i nic, ale to nic mnie nie urzekło. Ludzie dzielą się na tych dla których tylko nowka salonowa jest cokolwiek warta, i nie ważne że jest to nowa panda, czy tipo-ale nowe niż 5letnie auto premium.

      Gdybym miał budzet z 500tys do wydania na auto, to i tak nie kupiłbym nic w salonie, a np. wybrał jakiegoś mascle cara/ retro moda z LS'em pod maską.

      Nie mam beki z tych co musieli się wyprzedawac przez zaistniałą sytuacje, ale jest różnica, jeśli pada firma i musisz pozbyc sie samochodow ktore dla Ciebie pracowały, i po to były brane w leasing, a co innego auto do prestiżu jakiegoś januszexa na dzielni.

      No i nie zaglądam nikomu w kieszeń, mem był wrzucony do zakupów rządu, a to jednak nasza wspólna kasa, i wyglada to jak opisana przeze mnie sytuacja, nie mają kasy, deficyt jak cholera, a te głąby kupują nowe fury, ja sie pytam jakim prawem? Już była taka jedna, która mówiła "że im się należało"

    •  

      pokaż komentarz

      @makkus:

      nie, nie kupiłbym nic nowego, serio :)

      Jeszcze raz. Nie wiesz czy nie kupiłbyś, serio. Jak będziesz kiedyś dysponował swobodnie takim budżetem i przywykniesz do jego obecności, to się wypowiadaj. Teraz, to wszystko są wyłącznie Twoje wyobrażenia i to z punktu i pozycji, w której jest to wszystko dla Ciebie niezrozumiałe. Jesteś w innym punkcie. Zapominasz o podstawowej zasadzie, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Tak myślisz dzisiaj i nie wiesz, jak myślałbyś wtedy. Tylko przypuszczasz.

      Ludzie dzielą się na tych dla których tylko nowka salonowa jest cokolwiek warta, i nie ważne że jest to nowa panda, czy tipo-ale nowe niż 5letnie auto premium.

      Ludzie dzielą się na niezwykle wiele grup i związanych z tym motywacji i punktów widzenia. Często sytuacyjnych.

      Ja jeżdziłęm w życiu bardzo długo wyłącznie używkami i mówiłem to, co Ty. Nadszedł jednak kiedyś dzień, gdy było mnei już stać na sfinansowanie małej floty nowych pojazdów i po serii różnych usterek w starych autach, które rozsypywały mi porządek działań wreszcie stwierdziłem, że kupię nowe i będę miał spokój. Uznałem też, że przy okazji oklejenie ich reklamą będzie najdłużej służyć, a auta będą się najlepiej prezentować i robić najlepsze wrażenie na klientach. Z perspektywy czasu stwierdzam, że to był bardzo dobry ruch i żałuję, że nie zrobiłem tego wcześniej, bo od tamtego czasu minęło kilka lat, a tylko raz padł jednemu akumulator na trasie. Zleciłem pracownikowi wziąć taksówkę, kupić i przywieźć nowy i pracować dalej normalnie. Nigdy nie miałem z tymi autami problemu, a przy okazji wyszło, że nowe, zagazowane, okazały się w praktyce znacznie bardziej ekonomiczne w eksploatacji od tańszych starych. Palą nieco ponad połowę tego, co stare trupy. NIe trzeba nad nimi w ogóle myśleć. Działąją zawssze i wszędzie i ludzie mogą myśleć o pracy, a nie o tym czy klekoczące zawory za chwilę nie wyskoczą spod maski. Święty spokój. O to w tym zazwyczaj chodzi, o święty spokój.

      Gdybym miał budzet z 500tys do wydania na auto, to i tak nie kupiłbym nic w salonie, a np. wybrał jakiegoś mascle cara/ retro moda z LS'em pod maską.

      Czyli i tak wydałbyś pół gola. Co za różnica, co byś za to kupił? Pytanie, jak byś to finansował. Chciałbym widzieć, jak wypłacasz taką kasę w oddziale i jedziesz po muscle car. Z doświadczenia życiowego zakłądam, że jednak byś to postanowił podzielić. Ja do dziś pamiętam radę Tadeusza Mosza sprzed chyba piętnastu lat, gdy mówił, że "jak masz milion złotych i chcesz w coś zainwestować, to pożycz milion złotych, a swój milion trzymaj na koncie, w razie gdyby pojawiłą się jakaś nagła okazja biznesowa, bo może dzięki temu Ci nie ucieknie, a w razie gdyby coś nie wyszło i zbankrutujesz, to weźmiesz sobie ten swój milion i uciekniesz do Meksyku". Głównie dlatego ludzie nie pozbywają się swoich pieniędzy, to daje spore pole manewru i lepiej odpalić procent innym od ich kasy, niż utopić całą swoją i zostać w razie czego z niczym. Pieniądz robi pieniądz. Gdy masz swój bufor, to zwykle się wykaraskasz z każdej tragedii. Gdy nie masz kasy, to zwykle też nikt Ci jej nie pożyczy, a dla Ciebie taka sytuacja, to najwięskze ryryzko.

      Nie mam beki z tych co musieli się wyprzedawac przez zaistniałą sytuacje,ale jest różnica, jeśli pada firma i musisz pozbyc sie samochodow ktore dla Ciebie pracowały, i po to były brane w leasing, a co innego auto do prestiżu jakiegoś januszexa na dzielni.

      Róznica jest taka, że wchodzisz innym w portfel i twierdzisz arbitralnie kiedy to jest okay, a kiedy niekoniecznie. Wyliczasz innym ich wydatki, rozliczasz ich, a nadal nie znasz ich sytuacji. O tym właśnie pisałem.

      Podam Ci taki prosty przykład. Dziwny, ale wiele mówiący o ludziach i ich naturze. Gdy podjeżdzałem kiedyś do szych autem firmowym, to często patrzyli na mnie, jak na parobka i nie chcieli ze mną ostatecznie współpracować, bo wyglądałem im i traktowali mnie prawie wprost, jak kmiota. Gdy auto zmieniłem, nagle reakcje się zmieniły i zaczęli reagować jak na swojego. Cały czas byłęm i jestem tą samą osobą. To ze mną jest coś nie tak, czy ludzie już tak mają, że inaczej reagują na kogoś, kto przyjeżdża dobrym autem? Powiem więcej, ta zasada działa odwrotnie gdy podjeżdżam do ludzi mało zamożnych. Do nich należy jeżdzić najgorszym autem i nie wychylać się majątkiem, bo choćby nie wiem jak chcieli coś od mojej firmy, to często, gdy widzą, że mam kasę, to nie dadzą mi zarobić. To też moja wina czy tak już mają ludzie?

    •  

      pokaż komentarz

      @makkus:

      No i nie zaglądam nikomu w kieszeń, mem był wrzucony do zakupów rządu, a to jednak nasza wspólna kasa, i wyglada to jak opisana przeze mnie sytuacja, nie mają kasy, deficyt jak cholera, a te głąby kupują nowe fury, ja sie pytam jakim prawem?

      Po pierwsze, zaglądasz, po drugie nawet jeśli to rząd, to nadal nie chodzisz w ich butach i nie masz informacji na temat szczegółów zasadności takiego zakupu i wreszcie po trzecie, są to pieniądze nic w skali budżetu nieznaczące.
      Zwykle właśnieludzie reagują na takie coś, jak ci, najmniej zamożni, o których napisałem wyżej. Zawiść i pogarda, a co ciekawe, bo też już to nie raz sprawdzałem, gdyby tego zakupu dokonywali piolitycy, których popierają, to uznaliby zwykle, że ten zakup ma sens, bo akurat oglądają inną szczujnię i czytają inne Gazety, w których opisano by ten zakup, jako najwspanialszy ruch. Przerabiam te mechanizmy od dekad. Takimi tematami skłóca się tylko Polaków. Brednie, bzdury, drobne, a ludzie, powodowani zawiścią i podżegani przez przeciwne danej władzy mediami, nie dostrzegają, że to są właśnie tematy zastępcze, a nie rozmawia się o kwestiach istotnych.

      Na tym kończę.

  •  

    pokaż komentarz

    Priorytetowe wydatki w dobie pandemii...
    Te sk$$%ysyny bo lepiej ich nazwać nie można śmieją nam się w twarz.

  •  
    Pogromca_glupoty_dwa

    +18

    pokaż komentarz

    Najwiecej służbowych limuzyn ma ministerstwo finansów, jakieś chore ilości. Po co im tyle?

    I kolejne ważne pytanie - co się dzieje z samochodami które opuszczają rządową flotę? Do kogo trafiają? Może to tajemnica takich szerokich przetargów

  •  

    pokaż komentarz

    Ja musze za swoje osczedzone pieniadze kupowac auto a oni maja wyplate z podatkow i nowe samochody z podatkow....

  •  

    pokaż komentarz

    "Rząd" musi się jeszcze troszkę zabawić na koszt podatnika puki jeszcze da się fałszować stan budżetu ¯\_(ツ)_/¯