KP Kotlarnia próbuje zmusić do usunięcia zdjęć [Efekt Streisand potrzebny]

KP Kotlarnia próbuje zmusić do usunięcia zdjęć [Efekt Streisand potrzebny]

Od kilku miesięcy grupa pasjonatów kolejnictwa walczy o zachowanie ostatniego czynnego fragmentu historycznej kolei piaskowej na Górnym Śląsku. W akcję zaangażowało się sporo osób związanych z kolejnictwem wraz z lokalnymi politykami. W efekcie zażądano usunięcia z sieci zdjęć historycznego obiektu

  •  

    pokaż komentarz

    Mam piękne ujęcia tego mostu z drona. Publikować? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    Dalsze rozwinięcie tematu:

    Kotlarnia zażądała usunięcia zdjęć jednej z osób walczących o uratowanie obiektu. Absurdu dodaje fakt, że wcześniej osoba ta została tam bez problemu wpuszczona przez pracowników. Na firmę w ostatnim czasie wylała się ogromna fala krytyki od wielu osób związanych z ochroną zabytków oraz kolei. W efekcie firma wysyła powyższe "pismo" do osoby angażującej się w ratowanie historycznego obiektu wysyłając takie pisma. Warto zaznaczyć, że od dziesiątek lat linie kolejowe KP Kotlarnia są odwiedzane i dokumentowane przez pasjonatów kolei z całego świata. Nigdy nie stanowiło to problemu aż do momentu, kiedy pojawił się plan rozbiórki linii i mostu. Od 13 grudnia obowiązuje nowy rozkład jazdy. Most Wojciech i prowadząca do niego linia została wykreślona. Zaraz po tym miały wkroczyć ekipie rozbiórkowe aby pozyskać złom z likwidacji linii. Bardzo rzadka sytuacja w branży kolejowej aby od razu rozbierać infrastrukturę. Tymczasem w mediach rozkręciła się kampania mająca na celu ochronę mostu. Były spotkania z lokalnymi władzami. W sprawę zaangażowali się okoliczni politycy oraz aktywiści nie tylko z Górnego Śląska. Kilka dni przed wejściem w życie nowego rozkładu jazdy most Wojciech nagle wraca. Okazuje się, że pociągi z piaskiem będą jeszcze jeździć i można odtrąbić mały sukces. Aż do dzisiaj, kiedy jedna z osób zaangażowanych w obronę opublikowała powyższe pismo. Absurdu dodaje fakt, że zdjęcia mostu można zobaczyć od lat w różnych mediach, wielu publikacjach książkowych czy zdjęciach Google. Google też dostanie żądanie usunięcia zdjęć z ich systemu? Firma walczy z osobami dokumentującymi kolej a nie przeszkadza jej fakt, że zwłaszcza latem od kilkudziesięciu lat okoliczne dzieci skaczą z mostu na wielkie pryzmy piachu. Wtedy nie ma reakcji. Chyba, że pojawi się ktoś z aparatem fotograficznym.

    Zawsze można było liczyć na wsparcie Wykopu. Będzie tak tym razem? Pomożecie?

  •  

    pokaż komentarz

    Panowie, sprzęt i złom z likwidacji już jest rozdysponowany. Gotowe (wygrywające) umowy na wykonanie prac czekają w biurkach na dzień ogłoszenia przetargów.
    W jakim wy świecie żyjecie? Ludzie już mają kupione działki pod drogi, których projekty zostaną ogłoszone za 10 lat.

    •  

      pokaż komentarz

      @Elzbieta_3atory: poważne osoby zainwestowały poważne pieniądze, które muszą się zwrócić

    •  

      pokaż komentarz

      @Elzbieta_3atory: Tam akurat pierwotnie miała powstać ścieżka rowerowa. Po uruchomieniu specjalnego pociągu, którym jechali przedstawicieli władz optujący za ściężką pojawiła się koncepcja aby to połączyć. Ścieżka w śladzie starego toru i obok istniejącego toru kolei piaskowej. Bez problemu jest na to miejsce i możliwości. Do tego funkcja łączy obie inicjatywy. Wilk syty i owca cała.

    •  

      pokaż komentarz

      @general-tem2: Czyli mogło być bardziej edukacyjnie, historycznie i widokowo; a jednak nie. Czyli na 100% chodzi o kasę. Wiesz ile będzie można skasować za usunięcie torowiska i zbudowanie w jej miejsce ścieżki rowerowej? Plus utylizacja niebezpiecznych podkładów... Ho Ho

    •  

      pokaż komentarz

      @Elzbieta_3atory: Chodzi o zysk ze złomu wg mnie.

      Co do ścieżki, ale obie koncepcje się nie wykluczają właśnie. Od miejsca w którym miała zacząć się ścieżka odchodziły 2 linie kolejowe schodzące parę kilometrów dalej. Jedna jest zlikwidowano a druga jest czynna, nią właśnie piasek wozi. Pierwotna koncepcja mówi o ścieżce w miejscu istniejącego toru. Nowa mówi o ścieżce w śladzie zlikwidowanego toru i pozostawieniu obecnego toru. Od miejsca, w którym linie się schodzą ścieżka szła by równolegle do istniejącej linii kolejowej w miejscu zlikwidowanego drugiego toru. Ona była kilka lat temu jeszcze dwutorowa. Jest miejsc w śladzie dawnego drugiego toru. Można połączyć obie funkcje w ten sposób. Ale do tego daleka droga. Najpierw trzeba most i linię prawnie zabezpieczyć.

    •  

      pokaż komentarz

      @general-tem2: Chciałbym wierzyć, że to jeszcze do uratowania... Życzę powodzenia i sercem z Wami.

  •  

    pokaż komentarz

    Może bym i przeczytał ale nie zwykłem wchodzić na pejsbuka

    •  

      pokaż komentarz

      @SecretOfTheSteel: Kopalnia Piasku „Kotlarnia” zażądała usunięcia moich zdjęć mostu zsypowego „Wojciech” z 2014 roku. Oglądajcie te zdjęcia, bo pojutrze nie powinno być ich już w sieci.
      Pod koniec listopada w gronie miłośników kolei na Śląsku zrobiło się dość głośno o moście zsypowym „Wojciech” w Zabrzu, za sprawą planowanego zawieszenia przewozów na linii kolejowej 301 i rychłej rozbiórki ostatniego funkcjonującego mostu zsypowego dawnych kolei piaskowych. Z racji bycia jednym z ostatnich reliktów tego unikatowego systemu sprawa została szybko nagłośniona przez pasjonatów, zaangażował się w nią m.in. zabrzański radny Kamil Żbikowski, z którym współpracowałem w sprawie ratowania mostu, napisane zostało również pismo do Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków z apelem o objęcie mostu ochroną konserwatorską. Szybko pojawiły się również artykuły na rozmaitych portalach traktujące o ostatnich czynnym moście podsadzkowym i jego fenomenie – co łączyło wszystkie te formy przekazu, to moje zdjęcia, które w 2014 roku zamieściłem na forum Eksploratorzy, gdzie w tamtym okresie publikowałem większość swoich fotografii. Sam te zdjęcia udostępniłem Kamilowi Żbikowskiemu, lecz bez mojej wiedzy i zgody kilku publicystów wykorzystało je w swoich tekstach dla zobrazowania obiektu, o którym mowa. Sprawa jest pilna, więc nie chowałem urazy, napisałem do każdego z osobna z prośbą o prawidłowe podpisanie zdjęć moim imieniem i nazwiskiem – jako źródło podane zostało forum Eksploratorzy – co zostało uczynione i o sprawie zapomniałem. Zdałem sobie sprawę, że te zdjęcia zdobią większość artykułów traktujących o sprawie rozbiórki mostu „Wojciech”, lecz nie spodziewałem się tego, co nastąpiło wczoraj.
      Otóż Kopalnia Piasku „Kotlarnia” wystosowała oficjalne urzędowe pismo do administracji forum Eksploratorzy z żądaniem usunięcia wszystkich zdjęć przedstawiających infrastrukturę kolejową należącą do kopalni ze szczególnym uwzględnieniem mostu „Wojciech”, wskazując głównie na moje zdjęcia z maja 2014 roku. Argumentacja zawarta została na trzech stronach pisma, które otrzymał admin rzeczonego forum – szczęśliwie składa się, że znamy się osobiście i o owym dokumencie zostałem szybko powiadomiony, a także dostałem możliwość zapoznania się z ową argumentacją. Pismo jest pokazane na załączonych zdjęciach, a ja chciałbym odnieść się do kilku akapitów.
      Warto wspomnieć o nadzwyczajnej wadze tej pilnej sprawy – była ona tak rychła, iż nie było czasu zajmować się takimi błahostkami jak literówki w poważnym piśmie. Wszak chodzi przecież o usunięcie zdjęć sprzed sześciu i pół roku na jednym z dziesiątek forów internetowych! Zagłębiając się w samą treść dowiemy się z akapitu trzeciego, kopalnia wprowadziła zakaz fotografowania – o ironio! – oraz publikowania zdjęć infrastruktury kolejowej. Nazwa tej strony nigdy nie była bardziej adekwatna, ale czym ten zakaz jest spowodowany? Muszę, po prostu muszę zacytować stanowisko Kotlarni.
      „Zakaz fotografowania obiektu i publikowania jego wizerunku ma na celu ograniczenie zainteresowania w/w obiektem, co chroni go przed działaniem osób postronnych. Oczywistym jest bowiem, że wzrost zainteresowania danym obiektem zwiększa również niebezpieczeństwo jego dewastacji, zniszczenia lub uszkodzenia przez osoby niezainteresowane jego walorami wizualnymi”. Nie musiałem czytać dalej, by wyczuć momentalnie, w czym tkwi sedno sprawy – Kotlarnia nie chce rozgłosu sprawy mostu „Wojciech”. Jak wstępnie słyszeliśmy, most miał jeszcze w grudniu po cichu zostać rozebrany, ale tak się nie stało. Teraz wszyscy miłośnicy wiedzą co się dzieje, wiedzą też o tym miejscy radni, wie konserwator zabytków, zapewne wiedzą też mieszkańcy. Tymczasem moje zdjęcia były wspólnym mianownikiem większości artykułów opisujących sprawę mostu „Wojciech” – czy to właśnie dlatego zgłoszono się do administracji forum, które zostało podane jako źródło owych zdjęć z roku 2014?
      Z następnych akapitów dowiemy się, iż zgodnie z ustawą o transporcie kolejowym zgodę na wejście na teren mostu „Wojciech” może wydać jedynie zarządca infrastruktury. Podkreślają to wyraźnie dwa akapity, podobnież odpowiednie Rozporządzenie Ministra Infrastruktury określa, iż „zabrania się wstępu i przebywania osób nieuprawnionych na torowiskach, nasypach, wiaduktach, mostach […]”, a sama Kotlarnia nigdy zgody na wejście na teren mostu „Wojciech” w celu wykonania zdjęć nie udzieliła! Zatem złamałem niemało obowiązujących praw i przepisów, lecz w tym miejscu chciałbym zwrócić uwagę, że każdemu z ostatnio przyjeżdżających na „Wojciech” pociągów z piaskiem towarzyszy kilkanaście, jak nie kilkadziesiąt obserwatorów-fotografów, jak najbardziej przebywających na torowiskach, nasypach i wiaduktach. Śmią oni nawet publikować zdjęcia oraz nagrania w Internecie. Czy również mają spodziewać się pisma żądającego usunięcia zdjęć w celu ochrony mostu przed „dewastacją, zniszczeniem lub uszkodzeniem”?

    •  

      pokaż komentarz

      @SecretOfTheSteel: Wróćmy jeszcze na moment do tych nieszczęsnych zdjęć z 2014 roku. Można się spodziewać, iż nielegalnie dostałem się na teren, wspinając się gdzieś po nasypie kolejowym, a następnie przechodząc się po torach kolejowych. Otóż nie – wpuściła mnie na teren osoba go pilnująca. Bez problemu, po krótkiej rozmowie zostałem – a raczej zostaliśmy, gdyż nie byłem sam – wpuszczony najpierw na teren pod nasypem, a potem pozwolono nam wejść na nasyp oraz torowisko. Oczywiście wprost powiedzieliśmy, że chcielibyśmy wykonać zdjęcia tej unikatowej konstrukcji, których niewiele już pozostało i dokładnie na tej podstawie pozwolono nam wejść na teren obiektu. Czy możemy to uznać za zgodę Kotlarni na wejście na teren mostu „Wojciech” w celu wykonania zdjęć? Zapewne nie, gdyż nie wydał jej zarząd spółki, lecz nie było to również samozwańcze i nielegalne postępowanie.
      Dalsze akapity mówią o promowaniu niewłaściwej postawy oraz zachowań poprzez publikację fotografii z okolic mostu zsypowego „Wojciech”. Zdjęcia dokumentujące infrastrukturę kolejową w mniemaniu Kotlarni powinny mieć „walor edukacyjny” i promować prawidłowe zachowania na terenie kolejowym. Szczególnie groźne są plenery fotograficzne odbywające się na torach linii, na której przejeżdżają średnio dwa pociągi w tygodniu, które – tutaj podkreślony tekst – zagrażają życiu lub zdrowiu oraz stwarzają bezpośrednie zagrożenie w „ruchu kolejowy” (kolejna brakująca litera w dokumencie, rozumiemy, pilna sprawa). Stąd więc sprzeciw zarządcy przeciwko promowaniu takich zachowań. Najlepiej dla wszystkich stron byłoby oczywiście nie zbliżać się do mostu, nie wykonywać mu zdjęć, nie pisać nic o nim. W takiej sytuacji nikt by nawet nie zauważył szybkiego zniknięcia mostu z krajobrazu po zaniechaniu przewozów i żadnego problemu by nie było, żadna afera nie miała by miejsca. Chcę też w tym miejscu nadmienić, że samo forum Eksploratorzy ma w mojej opinii walory wybitnie edukacyjne, będąc miejscem, gdzie dziesiątki forumowiczów dzielą się swoją wiedzą i zdjęciami fascynujących miejsc, starając się zgłębić historię i funkcje rozmaitych konstrukcji lub budynków - pałaców, zamków, konstrukcji militarnych, kościołów, obiektów przemysłowych, cmentarzy, mogił, a także infrastruktury kolejowej. Zamieszczenie zdjęć mostu „Wojciech” również miało taki cel, a zatem pokazanie światu tej nietypowej konstrukcji. Inne zdjęcia mostu „Wojciech” umieściłem również w prezentacji, którą pokazywałem na spotkaniu koła naukowego Politechniki Śląskiej – również opowiadając o ewenemencie, jakim była – jest? – kolej piaskowa. Śmiem twierdzić, iż owa prezentacja nosiła znamiona walorów edukacyjnych.

    •  

      pokaż komentarz

      @SecretOfTheSteel: W tym miejscu następuje zasadniczo zakończenie i żądanie usunięcia zdjęć mostu oraz elementów infrastruktury kolejowej w czasie trzech dni od otrzymania pisma. Termin ten mija w piątek, osiemnastego grudnia i do tego czasu zdjęcia z forum Eksploratorzy powinny zniknąć. Zatem oglądajcie je, ile możecie. Kto wie, kiedy zażąda się usunięcia ich z innych witryn? Strzeżcie się fotografowie, którzy dokumentują resztki potężnego organizmu, jakim niegdyś była kolej piaskowa. Wy wszyscy, którzy filmujecie i fotografujecie ostatni czynny most podsadzkowy, miejcie świadomość, że zwiększacie zainteresowanie w/w obiektem, co jest aktem absolutnie złym. Oczywiście prowadzi to do dewastacji i niszczenia mostu, więc nie dokumentujcie, nie kręćcie filmów, nie piszcie niepotrzebnych artykułów, zapomnijcie i będzie dobrze. Most po cichu by się pocięło, a tak miłośnicy zrobili awanturę i przy każdym przejeździe pociągu na „Wojciech” Facebook wrze od informacji i zdjęć. Wojewódzki Konserwator Zabytków już się obiektem zainteresował, a urzędnikom los konstrukcji również nie jest obojętny. Gdyby nie te wścibskie fotografy…
      Zdjęcia z maja 2014 roku, które mają do osiemnastego grudnia zniknąć z forum Eksploratorzy załączam poniżej, żebyście mogli je obejrzeć – pamiętajcie, że na wspomnianym portalu już ich nie zobaczycie. Zobaczycie je za to we wszelakich artykułach, które z tych zdjęć skorzystały i pisały o możliwej rozbiórce mostu zsypowego „Wojciech”, nagłaśniając tę najwyraźniej niewygodną sprawę. Z całością pisma również możecie się zapoznać poniżej.
      Pismo do pobrania: https://we.tl/t-sIm0ejNtkU

    •  

      pokaż komentarz

      @SecretOfTheSteel: Racja. Wrzuciłem powyżej treść posta.

    •  

      pokaż komentarz

      Zdjęcia z maja 2014 roku, które mają do osiemnastego grudnia zniknąć z forum Eksploratorzy załączam poniżej, żebyście mogli je obejrzeć – pamiętajcie, że na wspomnianym portalu już ich nie zobaczycie.

      @general-tem2: tak pokrętnego i absurdalnego pisma dawno nie czytałem. Nawet jeśli złamałeś jakieś przepisy odnośnie wejścia na teren i zakazu fotografowania (chociaż i to nie jest zbyt pewne) to zdjęcia możesz posiadać i swobodnie publikować. Widok mostu nie jest własnością intelektualną ani artystyczną. Obiektem wojskowym z zakazem fotografowania też nie jest. Wg mnie nie mają prawa tego żądać i mogą Cię cmoknąć.

    •  

      pokaż komentarz

      @SecretOfTheSteel: Nie o mnie tutaj chodzi akurat :) Ale dokładnie jest tak jak mówisz. Nie jest to obiekt strategiczny i fotografować można.

    •  

      pokaż komentarz

      @general-tem2: wszystkie zdjęcia wrzućcie na Wykop pod jakiś tagiem. Na pewni nigdy nie znikną...

    •  

      pokaż komentarz

      @SecretOfTheSteel: Problemem nie są same zdjęcia, ale to, że zrobić je można jedynie łamiąc przepisy (wejście na nieuprawniony teren). Ponieważ autor nie ma dowodu, że mógł tam wejść - sprawa jest niejednoznaczna, dlatego przydałaby się konsultacja z prawnikiem. Rzeczy, w których posiadanie się weszło na nielegalnej drodze, też mogą podlegać przepadkowi.
      Ze strony firmy, można to poczytać za formę ugody. Ale jak większość osób radzi - konsultacja prawnicza, bo może nie ma żadnej podstawy.

    •  

      pokaż komentarz

      Rzeczy, w których posiadanie się weszło na nielegalnej drodze, też mogą podlegać przepadkowi.

      @Indoctrine: ta nielegalna droga jest mocno wątpliwa na podstawie opisu. Ale gdyby nawet tak było to samo wykonanie zdjęć tego mostu nie jest żadnym złamaniem prawa i jest bez związku z legalnością czy nie ich pozyskania. Reasumując to żądanie ich usunięcia podpada mi bardziej pod nękanie i bezpodstawne straszenie. Co ciekawe te prawne stalkery są na dobrej drodze do osiągnięcia tego celu ...

    •  

      pokaż komentarz

      @SecretOfTheSteel: Czasami ktoś nie chce być oskarżonym w sądzie, szczególnie jak się boi. Dlatego prawnik :) Ale hobbyście często nie mają na to dodatkowych funduszy. Typowa porada za 200 złotych za takie coś to raczej nie wchodzi w rachubę. Tak 500-600 strzelałbym.

    •  

      pokaż komentarz

      @Indoctrine: w Polsce prawo to dykta i paździerz ... tak na prawdę możesz dostać 5 przeciwstawnych porad prawnych a potem 3 różne wyroki (byle prawomocny korzystny hehe).

  •  

    pokaż komentarz

    Efekt Streisand potrzebny

    Nie, konsultacja z prawnikiem potrzebna! Żeby wiedzieć, czy mają choć cień racji i czy można ich pultanie olać moczem, czy może niekoniecznie. Podobnie: czy publiczne pompowanie tematu pomoże czy raczej zaszkodzi.
    Tylko po co opłacać papuga gdy w internetach można dostać tuziny losowych dobrych rad z zerową gwarancją prawdziwości – ale za darmo ʕ•ᴥ•ʔ