•  

    pokaż komentarz

    Czy liczba mnoga od muzeum to nie muzea?

  •  

    pokaż komentarz

    Warto byłoby mieć zdjęcia ksiąg. Za 200 lat nikt nie dotknie pergaminu, a ze zdjęć można odczytać słowa spisane setki lat temu... Ciekawi mnie, czy istnieje choć jedna kopia w wysokiej rozdzielczości poszczególnych eksponatów zwanych szumnie-dumnie "dziedzictwem narodowym". O 99% takich dzieł pewnie nie słyszałam bo zainteresowania owym dziedzictwem nie przejawiam. Eh, zamiast magazynować i dbać o odpowiednią wilgotność w magazynach można by muzeum 3D w sieci puścić. Nawet za 5 zł sms wejście - zachęciłoby to z pewnością niejednego / niejedną (?) do wycieczki w takie miejsce.

  •  

    pokaż komentarz

    Dlatego tym bardziej zachęcamy, żeby coś z tym zrobić. Ale do tego potrzeba nam poparcia więcej niż kilku, czy kilkudziesięciu osób. Zapraszam do wpisywania się na naszej stronie - czekamy na opinie, komentarze, a przede wszystkim wasze własne doświadczenia.

  •  

    pokaż komentarz

    Ciekawe, że w Paryżu mogłem robić zdjęcia nawet obrazom Van Gogha, stałem ze statywem, lustrzanką, zmieniałem obiektywy i nikt nawet krzywo nie spojrzał... jedyne ograniczenie to zakaz korzystania z lampy. W Polsce ciągle uczymy się wolności i to jeszcze trochę potrwa zanim zmieni się sposób myślenia co niektórych ludzi.

  •  

    pokaż komentarz

    A myślicie, że fotografie na widokówkach, w broszurach itp, są robione i umieszczane za darmo?

    A co się stanie jak się takie zdjęcia (i to w dodatku profesjonalnie wykonane, w dużych rozdzielczościach) na otwartej licencji opublikuje? Wszystkie widokówki i broszury będą miały zdjęcia z Wikipedii.

    Dyrektorzy muzeów głęboko w d... mają dziedzictwo narodowe, dopóki ktoś im oczywiście nie dofinansuje gabinetu (albo portfela).

    •  

      pokaż komentarz

      Przeczytałeś tekst do końca?
      "Oczywiście duże muzea mogą obawiać się, że zdjęcia z Wikipedii zostaną wykorzystane np. do wykonania pocztówek lub albumu. Tyle że w przypadku zdjęć przedstawiających coś poza samymi dziełami (np. wnętrza zamkowe, dziedziniec) ewentualna publikacja musiałaby być zgodna z licencją GNU FDL, na której tworzona jest Wikipedia. Tym samym wydawca musiałby dołączyć do publikacji kilkadziesiąt stron licencji i wyraźną adnotację, że zdjęcia są darmowe. Czy ktokolwiek skusiłby się na taki souvenir?"

    •  

      pokaż komentarz

      Oczywiście, że przeczytałem. Licencję zawsze dodać można w postaci odnośnika URL, nie istnieje wymóg publikacji całości licencji GPL na sprzedawanym produkcie. To tak jakby na spodzie każdego notebooka z Linuksem trzeba było przyklejać naklejkę z pełną treścią licencji.

      Czy na każdej stronie Wikipedii jest zawarta pełna treść licencji? Nie. Są odnośniki. Czy to jest "a href" na stronie czy adres URL wyrukowany na pocztówce - nie ma różnicy.

    •  

      pokaż komentarz

      z http://en.wikipedia.org/wiki/Wikipedia:Text_of_the_GNU_Free_Documentation_License:
      "You may copy and distribute the Document in any medium, either commercially or noncommercially, provided that this License, the copyright notices, and the license notice saying this License applies to the Document are reproduced in all copies, and that you add no other conditions whatsoever to those of this License."
      Ja to rozumiem tak, że jak medium dystrybucji jest internet, to w internecie też znajduje się treść licencji. W przypadku kawałka papieru tak samo należałoby licencję wydrukować.
      Chociaż mój angielski jest słabiutki i mogłem to źle zinterpretować. Jeśli tak jest to proszę o sprostowanie.

    •  

      pokaż komentarz

      Rzeczywiście, w przypadku druku należy zamieścić całą licencję. Przede wszystkim zaś adnotację, że jest to materiał dostępny za darmo.