•  

    pokaż komentarz

    Krótkie streszczenie:

    Kapitan został poinformowany przez drugiego oficera, że jest potrzebna pilna pomoc medyczna dla chińskiego starszego mechanika, który pluł i wymiotował krwią. Kapitan wykonywał telefony, by zasięgnąć pomocy, ale zamiast tego otrzymał informację, że jest niemożliwe wysłanie go do szpitala, gdyż potrzebne jest pozwolenie władz. Kapitan na pytanie, co się stanie, jeżeli starszy mechanik umrze do rana, otrzymał odpowiedź, że "w tym przypadku jest to zupełnie inna historia" (cokolwiek ma to znaczyć). Po załatwieniu wszystkich papierkowych spraw, ambulans przybył po 12 godzinach. Osoba, której próbowano udzielić pomocy nie mogła opuścić karetki i została zbadana przez doktora wewnątrz pojazdu, nie wspominając już o rzekomym "przebadaniu", które polegało na zajrzeniu do nosa i podaniu tabletek. Po paru godzinach po powrocie na statek, starszy mechanik skarżył się na bardzo zły stan zdrowia. Sytuacja odnośnie pozostania na statku lub zejścia jest również nieokreślona przez władze.

    Życie ludzkie dla Chińczyków jest nic nie warte, nie doceniają marynarzy, którzy są głównym motorem napędzającym ich gospodarkę. Brak jakiejkolwiek decyzyjności i obawy przed odpowiedzialnością. Tak w skrócie wygląda sytuacja marynarzy pływających do Chin.