•  

    pokaż komentarz

    porównanie do mrówek zajebiste, sam to kiedyś rozkminałem za dzieciaka. mrówki mają swoje społeczeństwa, dzielą się na role, prowadzą wojny, budują zajebiste schronienia, a jednak jakoś specjalnie nie badamy ich, ani nie próbujemy się z nimi porozumieć. Ale jest jeszcze ciekawszy aspekt - z perspektywy mrówki, my ludzie pewnie nie różnimy się zanadto od kamienia, czy drzewa. Nasz reaktor atomowy, to dla mrówki po prostu sterta czegoś, po czym można łazić. Przyglądamy się mrówkom, a one nie mają świadomości, że obserwuje je rozumny byt. Może i nas obserwują byty, których nasza ograniczona świadomość nawet nie jest sobie w stanie wyobrazić? Może i na ciebie właśnie patrzy jakaś istota, a ty to odbierasz jako coś zwykłego - ruch liści na wietrze, czy coś równie błahego?

    •  

      pokaż komentarz

      a jednak jakoś specjalnie nie badamy ich, ani nie próbujemy się z nimi porozumieć.

      @henk: bzdura i bzdura. Mrówki jak najbardziej bada się, są o nich tysiące artykułów naukowych i miliony artykułów popularnonaukowych, programów przyrodniczych, książek itp. Hodowla mrówek jest relatywnie popularna.

      Porozumieć z mrówkami nikt normalny się nie próbuje, ponieważ nie ma najmniejszych przesłanek naukowych, że one posiadają jakąkolwiek mowę, świadomość czy rozum. Pojedyncza mrówka jest naprawdę głupia - to bardzo prosty organizm.

    •  

      pokaż komentarz

      @henk: analogia do mrówek jest niebezpieczna. Ja za młodu, dla rozrywki, latałem za nimi z lupą w słoneczne dni ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @gophffer: mowa to nie jest warunek konieczny do tego, by móc się komunikować? czy twierdzisz, że mrówki są tak bezdennie tępę, że nie potrafią się komunikować między sobą?

    •  

      pokaż komentarz

      @henk: otóż komunikują się, głównie zostawiając feromony tam gdzie chodzą. Jeśli dasz mrówce feromon, to tam pójdzie. I jak najbardziej "komunikujemy" się z nimi używając tego typu rzeczy - różnego rodzaju eksperymenty są przeprowadzane.

    •  

      pokaż komentarz

      @henk: Wg. mnie słabe. Mrówki nie używają narzędzi. Dla mnie małpa z młotkiem to byłby ciekawy widok. Tak samo myślę dla potencjalnych kosmitów ciekawe byłoby to, że jakieś stworzenia przeprowadzają syntezę jądrową, czy rozbijają atomy w akceleratorach. Ponieważ jeśli byliby tak bardzo więcej zaawansowani technicznie, to przeszliby podobną drogę odkrywania technologii.
      Jednak osobiście mam wątpliwości, co do istnienia takich zaawansowanych cywilizacji. Nad paradoksem Fermiego można sobie dywagować do woli, ale faktem jest, że żadnych gości pozaziemskich ani efektów ich działania oficjalnie nie zaobserwowaliśmy.

    •  

      pokaż komentarz

      @henk: Badacze nieraz bawia sie feromonami, zeby sterowac sciezkami po ktorych chodza mrowki. Mrowki same to robia, zeby zasygnalizowac jak dojsc do jedzonka, wiec to chyba juz komunikacja ( ͡° ͜ʖ ͡°) Swoja droga jest fajne Kurzgesagt o mrowkach. Jak ktos nie widzial, to polecam xD

      źródło: youtube.com

    •  

      pokaż komentarz

      Ja za młodu, dla rozrywki, latałem za nimi z lupą w słoneczne dni

      @Morthgar: "crystaline entity" czy jak tam sie to w startreku nazywalo

    •  

      pokaż komentarz

      @henk Ktoś tę istotę chyba kiedyś zauważył i nazwał ją Bogiem.

    •  

      pokaż komentarz

      ale faktem jest, że żadnych gości pozaziemskich ani efektów ich działania oficjalnie nie zaobserwowaliśmy.

      @wscieklazielonka: To raczej nic dziwnego biorąc pod uwagę jak mikroskopijny kawałek kosmosu obserwujemy i jakimi prostymi metodami to robimy. Dodatkowo zakładamy, że nowo odkryte życie będzie podobne do naszego.

    •  

      pokaż komentarz

      @Morthgar: Ja z kolei zbierałem czarne mrówki na jakiś patyk i kładłem obok czerwonych mrówek. Były to pierwsze wojny do jakich doprowadziłem(ʘ‿ʘ)

    •  

      pokaż komentarz

      @henk: Analogia tyleż słuszna co i nie słuszna. Życie mrówek nie obchodzi większości ludzi na ziemi, ale jest spora grupa naukowców i badaczy którzy się w tym wręcz specjalizują. Analogię do cywilizacji pozaziemskich może być to, że większość też może mieć gdzieś jakiś ziemian, nie będzie tak, że nagle cała cywilizacja będzie się interesować niebieską planetą, co nie znaczy że nie będzie całych grup naukowych które badania ziemi będą prowadzić.

    •  

      pokaż komentarz

      @jacom: może tak, a może nie... może tych istot jest cała paleta, albo cała cywilizacja, a ludzkość ułomnie określiła to pojęciem boga. i to jeszcze każdy wymyślił swojego :D

    •  

      pokaż komentarz

      Mrówki jak najbardziej bada się, są o nich tysiące artykułów naukowych i miliony artykułów popularnonaukowych, programów przyrodniczych, książek itp.

      @gophffer: myślisz, że mrówki o tym wiedzą?

    •  

      pokaż komentarz

      @henk: zdjęcie Ziemi z Marsa też działa na wyobraźnię ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      źródło: preview.redd.it

    •  

      pokaż komentarz

      @gophffer: mrówka w porównaniu do rozwielitki to bardzo mądry organizm. O nas też ktoś może tak powiedzieć. Bzdura, bzdura my zaginamy czas a oni co łażą na 8 h do gównorobót i nie myślą o niczym ważnym

    •  

      pokaż komentarz

      @Morthgar: tylko czekać na 5 wymiarowego gówniaka syna Janusza architekta wszechświata skorego do zabawy xd

    •  

      pokaż komentarz

      @Kresse: mistrzu zupełnie te mrówki jak Chińczycy a wojna wygląda jak bitwa pod Kurskiem duże tygrysy vs liczebność tratujących t-34

    •  

      pokaż komentarz

      @gophffer: I dla kosmitów my pewnie jesteśmy też takim mało rozwiniętym bytem z którym nie da się komunikować:p

    •  

      pokaż komentarz

      bzdura i bzdura. Mrówki jak najbardziej bada się, są o nich tysiące artykułów naukowych i miliony artykułów popularnonaukowych, programów przyrodniczych, książek itp. Hodowla mrówek jest relatywnie popularna.

      Porozumieć z mrówkami nikt normalny się nie próbuje, ponieważ nie ma najmniejszych przesłanek naukowych, że one posiadają jakąkolwiek mowę, świadomość czy rozum. Pojedyncza mrówka jest naprawdę głupia - to bardzo prosty organizm.

      @gophffer: Nie, to jest bardzo dobry przykład akurat.

      Mrówki się oczywiście bada, ale przecież żadna z nich nie jest nawet świadoma tego "badania". Nawet inne mrówki nie są tego świadome, bo żyją na zupełnie innym poziomie niż ludzie.

      Oczywiście, nikt nie próbuje się porozumieć z mrówkami, bo już je przebadaliśmy i wiemy, że dla nas są "za głupie" i nie znajdziemy wspólnego języka.
      Na tej samej zasadzie może być cywilizacja, która by nas już dawno przebadała i stwierdzili, że nie będą próbować się z nami komunikować, bo nie działamy na tym samym poziomie.
      Czy to znaczy, że mrówki w ogóle się nie komunikują? Oczywiście, że się komunikują ale między sobą. Z ludźmi nie pogadają.

    •  

      pokaż komentarz

      @jacom Minusujecie? Jak dla mnie, opisy bogów i spotkań z nimi bardzo pasują do opisów wizyt istot z innych światów. Latające pojazdy, ludzie w aureolach, anioły, zstępowanie z niebios, znaki na niebie, nawet niepokalane poczęcie kojarzy mi się z in vitro. Te skojarzenia nasuwają się odnośnie wszystkich wierzeń i religii.

    •  

      pokaż komentarz

      @henk: przypomniałeś mi cytat: nawet najbardziej inteligentna wiewiórka nie sprawi, że przestaniemy wycinać las

    •  

      pokaż komentarz

      Pojedyncza mrówka jest naprawdę głupia - to bardzo prosty organizm.

      @gophffer: i dokładnie tak samo mogą nas postrzegać obce cywilizacje (✌ ゚ ∀ ゚)☞

    •  

      pokaż komentarz

      @gophffer: No wlasnie, dlatego dla rozwiniętej cywilizacji ktora posiada technologię do blyskawicznego przemieszczania się po calej galaktyce badajacej nas tak jak my badamy mrowki nie ma sensu nawiazywanie z nami kontaktu bo miliony lat rozwoju stworzyly by tak ogromne dysproporcje poznawcze na wszelkich płaszczyznach takie jakie są miedzy nami a mrowkami.

    •  

      pokaż komentarz

      @lukasx2:to tak jak bym chcial wytlumaczyc mrowce zlozoność świata i nauczyc ja wzorow trygonometrycznych.

    •  

      pokaż komentarz

      @henk: O mrówkach to w zasadzie wiemy wszystko. Od budowy anatomicznej, struktur "społecznościowych", tego jak się ze sobą komunikują po hierarchię roju (czytała Krystyna Czubówna). Bałbym się gdyby obca cywilizacja wiedziała tak "niewiele" o nas, bo w zasadzie wiedziałaby wszystko. W szczególności jak nas skutecznie wyeksterminować.

    •  

      pokaż komentarz

      @thisismaddnes: wiemy wszystko, ale nie wiemy jak zagadać.

    •  

      pokaż komentarz

      @henk: ja tam oglądałem mrówki nie raz, przypalalen lupą, dawałem do zjedzenia inne owady... nie budują rakiet ani samochodów także wystarczy tyle co widziałem. Autor tekstu sam ma IQ mrówki.

    •  

      pokaż komentarz

      @gophffer: Dla wystarczająco mocno rozwiniętej cywilizacji możemy być postrzegani jak mrówki. Postrzegaliby nas np. jako prymitywną formę życia która porozumiewa się głównie czymś tak prymitywnym jak głos (jak mrówki feromonami), walczy sama ze sobą na własnej planecie, niszczy własny habitat nie mając innego, energię czerpie głównie z najprostszego spalania, nie ma większego pojęcia o tym, co poza własnym układem planetarnym, a właściwie nawet własnej planety nie zbadali do końca, no prymitywy...

    •  

      pokaż komentarz

      @gophffer: świadomość i rozum mają, bo potrafią sobie radzić z problemami i się komunikować

  •  

    pokaż komentarz

    Nasze Słońce uformowało się na końcu historii formowania się gwiazd we Wszechświecie. Większość gwiazd jest o miliardy lat starsza niż nasza. O wiele starszych, w rzeczywistości wiele gwiazd podobnych do Słońca zużyło już swoje paliwo jądrowe i ostygło do postaci zwartej pozostałości wielkości Ziemi, znanej jako biały karzeł. Niedawno dowiedzieliśmy się również, że połowa wszystkich gwiazd podobnych do Słońca jest gospodarzem planety wielkości Ziemi w swojej strefie nadającej się do zamieszkania, co pozwala na płynną wodę i chemię życia.
    Ponieważ kości życia zostały rzucone w miliardy innych miejsc w Drodze Mlecznej w warunkach podobnych do tych na Ziemi, życie, jakie znamy, jest prawdopodobnie powszechne. Jeśli tak jest w istocie, rozwój technologiczny niektórych inteligentnych gatunków może wyprzedzać nas o miliardy lat. Rozważając ryzyko związane z interakcjami z mniej rozwiniętymi kulturami, takimi jak nasza, te zaawansowane cywilizacje mogą zdecydować się powstrzymać od kontaktu. Cisza wynikająca z paradoksu Fermiego („Gdzie są wszyscy?”) Może oznaczać, że nie jesteśmy najbardziej godnymi uwagi ciasteczkami na stole.

    Jako pierwsze przybliżenie tego, jak wyglądają ludzie, rozsądne jest spojrzenie w lustro. Takie podejście opiera się na niczym niezwykłym założeniu, że każdy z nas ma wspólne pochodzenie genetyczne ze wszystkimi ludźmi. Ale może tak nie być w przypadku życia, które rozwinęło się niezależnie na innych planetach. Na przykład zwierzęta i roślinność na najbliższej nadającej się do zamieszkania egzoplanecie, Proxima Centauri b, mogą szokująco różnić się od tych na Ziemi. W szczególności zwierzęta mogą mieć dziwnie wyglądające oczy, zoptymalizowane pod kątem wykrywania promieniowania podczerwonego emitowanego przez Proxima Centauri, gwiazdę karłowatą, której temperatura powierzchniowa jest o połowę niższa od Słońca.
    Ponieważ Proxima b znajduje się 20 razy bliżej swojej gwiazdy niż Ziemia do Słońca, spodziewamy się, że będzie zsynchronizowana pływowo, pokazując przez cały czas tę samą twarz swojej gwiazdy, ponieważ Księżyc zawsze pokazuje nam tę samą twarz. Gatunki zamieszkujące jego stałą stronę dzienną mogą być zupełnie inne niż te przebywające na jej zimniejszej stronie nocnej, wykazując odmienne wzorce wymuszonego snu. Każda roślinność na powierzchni planety przystosowała się do zbierania światła podczerwonego, ukazując „czerwoną krawędź” na fali dłuższej niż rośliny na Ziemi. W rezultacie trawa na podwórku naszego sąsiada może być ciemnoczerwona, a nie zielona jak nasza.
    Jeszcze trudniej jest przewidzieć, jak będą wyglądać miliardy lat technologii. Szukając ich, musimy oznaczyć anomalie widziane przez nasze teleskopy i nie zamiatać nieoczekiwanych sygnałów pod dywan konserwatyzmu. Jeśli nasze instrumenty nie są wystarczająco czułe lub nasze techniki wyszukiwania są nieodpowiednie, nie odkryjemy technosygnatur. Przetwarzanie danych bez odpowiednich algorytmów uczenia maszynowego może przypominać zarzucanie nieefektywnej sieci rybackiej, która nigdy nie łapie ryb, ponieważ jej dziury są zbyt duże.
    Projektujemy nasze wyszukiwania na podstawie tego, co widzimy w lustrze. Po wynalezieniu komunikacji radiowej i laserów zaczęliśmy szukać sygnałów radiowych i laserowych z kosmosu; rozważania poszukiwawcze potoczyły się podobnie w przypadku technologii lekkich żagli. Wyobrażając sobie nowe technologie, możemy ostatecznie znaleźć tę, która pozwoli nam wykryć wiele innych gatunków, które z niej korzystają.

    Powinniśmy jednak zachować ostrożność w przypadku anegdotycznych obserwacji, które nie spełniają standardów ilościowych dowodów naukowych. Obejmuje to teorie spiskowe bez potwierdzających dowodów, które pojawiają się z pewną regularnością, lub doniesienia o niezidentyfikowanych obiektach latających (UFO), które nie poddają się analizie odtwarzalności - warunku wstępnego zaliczenia ich do wiarygodnych danych naukowych. Raporty o UFO dostarczają wskazówek, które zawsze są na granicy wykrywalności. Ponieważ nasze urządzenia rejestrujące znacznie się poprawiły w czasie, można by oczekiwać, że niewyraźne zdjęcie zrobione starym aparatem sprzed 50 lat zamieni się w ostry obraz w dzisiejszych zaawansowanych aparatach, dostarczając w ten sposób rozstrzygających dowodów ponad wszelką uzasadnioną wątpliwość.
    Ale wskazówki są zawsze marginalne, co sugeruje, że UFO to najprawdopodobniej artefakty w naszych instrumentach lub zjawiska naturalne. Aby uzyskać wiarygodność naukową, po każdym odkryciu niezwykłego obiektu należy przeprowadzić ilościowe badanie go lub innych obiektów tego typu za pomocą dobrze udokumentowanych procedur naukowych. Dowody naukowe ograniczają naszą wyobraźnię i pozwalają wybawić od naciąganych pomysłów.

    Paradoks Fermiego jest pretensjonalny, ponieważ zakłada, że my, ludzie, mamy jakieś kosmiczne znaczenie. Rzeczywistość może być taka, że jesteśmy zwyczajni i skazani na zagładę, podobnie jak dinozaury, w wyniku jakiejś katastrofy. Dlaczego nasi galaktyczni sąsiedzi mieliby przejmować się tym, jak zielona jest nasza trawa? Biorąc pod uwagę, że gwiazdy karłowate, takie jak Proxima Centauri, są znacznie bardziej obfite niż słońce, większość planet nadających się do zamieszkania może być pokryta ciemnoczerwoną trawą, która byłaby tak kojąca dla podczerwonych oczu większości egzo wczasowiczów, jak dla nas zielona trawa. W rezultacie międzygwiezdne agencje turystyczne mogą uznać Proxima b za bardziej atrakcyjną destynację niż Ziemia. Możemy się zastanawiać, tak jak zrobił to Enrico Fermi, dlaczego żaden z egzo-turystów nie pojawił się, aby nas podziwiać. Ale jeszcze lepiej, moglibyśmy skontaktować się z Proxima b i zachęcić mieszkańców do odwiedzenia nas i podzielenia się z nami napojem na bazie wody.

    źródło: wykop.pl

  •  

    pokaż komentarz

    Przestrzeń milczy bo każdy sie boi, a kto krzyczał to może zamilkł już na wieki.
    Założenie że są w kosmosie pokojowo nastawione cywilizacje jest dużym błędem.

    •  

      pokaż komentarz

      @szary24: chetnie poznam powody dla których zaawansowana cywilizacja miałaby anihilowac inna mniej rozwiniętą. Zasoby i zniewolenie odpadają wiec co zostaje?

      Ale jesli mówimy o sztucznej inteligencji to wtedy moge sie zgodzić z powyższym

    •  

      pokaż komentarz

      @Zielony_Ogr: Teoria ciemnego lasu

      Jedna z najnowszych i najciekawszych teorii pojawiła się w 2008 roku i nosi nieco złowieszczą nazwę „teoria ciemnego lasu”.

      Teorię tę ujawniała powieść science fiction Liu Cixin z tego samego roku.

      Opiera się ona na trzech twierdzeniach:

      1) Wszystkie żywe stworzenia starają się zapewnić sobie przetrwanie.

      2) Nie istnieje sposób, który pozwalałby dowiedzieć się, czy nieznana forma życia będzie nam przyjazna lub spróbuje nas zniszczyć.

      3) Bez gwarancji uzyskania dokładnych informacji o zagrożeniach związanych z tą formą życia, najlepszą rzeczą, jaką możemy zrobić, by przeżyć, jest pozostanie w ukryciu tak długo, jak to możliwe, lub wykonanie pierwszego, zapobiegawczego ataku.

      Z tego wszystkiego wynika, że jeśli cywilizacje pozaziemskie uparcie milczą i nie reagują na próby nawiązania kontaktu, prawdopodobnie przestrzegają warunku „skradania się” lub wkraczają na wojnę (strajk prewencyjny) i zostają zniszczone przez jej konsekwencje.

    •  

      pokaż komentarz

      @Zielony_Ogr: Choćby z powodu chęci zlikwidowania potencjalnego zagrożenia w przyszłości. Jeśli przyjrzymy się jak działa wszechświat to wszystko w nim oparte jest na walce o przetrwanie i zasoby. Chory temat i na dziś nie interesuje mnie czy jest coś jeszcze inteligentnego w jego bezkresie ani to czy jest życie po śmieci czy nie ma, kluczowe jest to żeby się tu już nigdy nie zmaterializować. Nie ma niczego złego w nieistnieniu, za to wszystko co złe w istnieniu. Sen narkomana nie jest wart całości.

    •  

      pokaż komentarz

      Choćby z powodu chęci zlikwidowania potencjalnego zagrożenia w przyszłości.

      @artur_gutner: to ma sens tylko jeśli taka cywilizacja potrafi podróżować z prędkościami większymi niż światło, ale wtedy znowu my byśmy byli dla takiej cywilizacji zerowym zagrożeniem. Edit: w sumie to nie muszą do nas lecieć, mogą nas zbombardować asteroidami, pamiętam że był film o czymś takim w postaci wiadomosci telewizyjnych gdzie spiker podawał co do nas leci, że szykujemy misję do zniszczenia takiej asteroidy. Budżetu to ten film dużego raczej nie miał, ale był naprawdę fajnie nakręcony i trzymał w napięciu. Niestety za cholere nie przypomnę sobie tytułu, bo to dobrych parę lat temu ogladałem.

      Jeśli przyjrzymy się jak działa wszechświat to wszystko w nim oparte jest na walce o przetrwanie i zasoby.

      Zasobów we wszechświecie jest więcej niż na naszej planecie i co ważne są łatwiejsze do zdobycia z asteroid niż z planety na której trzeba wylądować, poradzić sobie z mikrobami, wydobyć i wynieść to na orbitę pokonując grawitację.

      Można się ewentualnie zastanowić nad zasobami takimi jak słona woda lub ropa, ale cywilizacja która potrafi podróżować na takie odległości nie powinna mieć problemu by wytworzyć to sztucznie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Zielony_Ogr:

      to ma sens tylko jeśli taka cywilizacja potrafi podróżować z prędkościami większymi niż światło, ale wtedy znowu my byśmy byli dla takiej cywilizacji zerowym zagrożeniem

      To, że nie jesteśmy teraz nie znaczy, że nie możemy się stać w przyszłości. Do mnie przemawia ten mem, żeby się uciszyć radiowo bo jeszcze nas usłyszą. Jeśli Einstein miał rację a do tej pory nikt tego nie podważył to wszystko co posiada masę nie jest w stanie przemieszczać się szybciej niż światło bo wymagało by to nieskończonej energii (fizyka z podstawówki).

      Zasobów we wszechświecie jest więcej niż na naszej planecie.

      Co nie zmienia postaci rzeczy, że są to zasoby najprawdopodobniej skończone. Polecam oś czasu dalekiej przyszłości - ładnie uświadamia, że wszystko skończy jako lodowa pustynia. My żyjemy akurat w stosunkowo dobrym miejscu i czasie a życie powstało bo musiało w takich warunkach powstać.

    •  

      pokaż komentarz

      @Zielony_Ogr: mogłaby z powodów ideologicznych/religijnych xd albo jak w dziennikach gwiazdowych, będzie ich oburzać nasz stosunek do niższych form życia na ziemi czy coś w tym stylu.

    •  

      pokaż komentarz

      To, że nie jesteśmy teraz nie znaczy, że nie możemy się stać w przyszłości. Do mnie przemawia ten mem, żeby się uciszyć radiowo bo jeszcze nas usłyszą. Jeśli Einstein miał rację a do tej pory nikt tego nie podważył to wszystko co posiada masę nie jest w stanie przemieszczać się szybciej niż światło bo wymagało by to nieskończonej energii (fizyka z podstawówki).

      @artur_gutner: tylko tu jest wtedy ten problem, że gdy dolecą do nas możemy już być na ich poziomie zaawansowania, albo na tyle silni by stawić skuteczny opór i pozyskać dodatkowo ich technologię. Efekt by był taki, że nie tylko by nas nie zniszczyli ale jeszcze dodatkowo dali by nam technologicznego boosta i to takiego mega k?#$?skiego, bo jako ludzkość w przypadku zagrożenia potrafimy się wznieść ponad podziałami. Wojna dodatkowo napędza badania, obca technologia też by sporo wniosła. Oczywiście wszystko jeszcze zależy od ich liczebności, bo jeśli ich gatunek posiada skolonizowane tysiące planet i miliardy potencjalnych żołnierzy to technika na wiele nam sie nie zda.

      Co nie zmienia postaci rzeczy, że są to zasoby najprawdopodobniej skończone.

      @artur_gutner: tu zgoda, taka obca SI byłaby wielkim zagrożeniem, ale jeśli to gatunek biologiczny to większa szansa na to że posiada jakieś zasady moralne niż ich nie posiada, a wtedy wystarczająco się nachapią tym co znajdą w naszym układzie słonecznym bez konieczności konfrontacji z nami.

      @DobryiJaiChlopy: powody religijne jak najbardziej są możliwe, racja

    •  

      pokaż komentarz

      Przestrzeń milczy bo każdy sie boi, a kto krzyczał to może zamilkł już na wieki.
      Założenie że są w kosmosie pokojowo nastawione cywilizacje jest dużym błędem.


      The signal is beeping again.

      This time, it is slow. Deliberate, even. It lasts just under five minutes, with a new bit coming in once per second. Though the computers are of course recording it, I start writing them down. 0. 1. 0. 1. 0. 1. 0. 0... I knew immediately this wasn’t the same message as before. My mind races through the possibilities of what this could be. The transmission ends, having transmitted 248 bits. Surely this is too small for a meaningful message. What great message to another civilization can you possibly send with only 248 bits of information? On a computer, the only files that small would be limited to…

      Text.

      Was it possible? Were they really sending a message to us in our own language? Come to think of it, it’s not that out of the question – we had been transmitting pretty much every language on earth for the last 70 years… I begin to decipher with the first encoding scheme I could think of – ASCII. 0. 1. 0. 1. 0. 1. 0. 0. That’s B... 0. 1. 1 0. 0. 1. 0. 1. E…

      As I finish piecing together the message, my stomach sinks like an anchor. The words before me answer everything.

      pokaż spoiler “BE QUIET OR THEY WILL HEAR YOU"


      @szary24: ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @cgn21: tak, to chyba to, naprawdę dobry, ale teraz jak patrzę to sporo tu "akcji" a mi w pamięci zapadło, że większość czasu to widok ze studia, ale to musi być to, aż sobie go dziś zobaczę :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Tibor @ntdc @henk jeszcz dodam iż nasze metody szukania sygnatur technologicznych są oparte na naszej wiedzy. Szukamy sygnałów radiowych /elektro-magnetycznych a przecież taka komunikacja wedle obecnie znanych praw fizyki jest całkowicie bezsensowna i bezużyteczna na odległości powyżej 2/3 ly. Promieniowanie tła już po odległości chyba 2ly zakłóci sygnał radiowy tak mocno iż stanie się on nieczytelny. Zresztą czekać na odpowiedź np: 8.5 lat z najbliższej Proxima Centaurus to już jest bezsensowne. A co dopiero z odpowiedziami z gwiazdam w skali kosmosui bliskimi takimi do 1000 ly przecież w tym czasie tam cała cywilizacja się zmieni nie do poznania i ich odpowiedź jak i pytanie będzie przestarzałe i to pytanie/odpowiedź było by już prawdopodobnie całkiem inne niż 1000 lat wcześniej.

      Dlatego moim zdaniem jeszcze musi minąć przynajmniej kilka - kilkadziesiąt pokoleń abyśmy stali się cywilizacja przynajmniej typu 2. Komunikacja kwantowa albo całkowicie inna o jakiej jeszcze sobie nawet nie śniliśmy to jest jedyny sposób na "federację" między-gwiezdną. W innym przypadku każda z zasiedlonych przez nas gwiazd stanie się całkiem sobie obca cywilizacją. Możliwe, że nawet wrogą.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tibor: > (strajk prewencyjny)

      Ale z tym przetłumaczeniem preemptive strike jako strajk prewencyjny, to trochę przesadziłeś :)

    •  

      pokaż komentarz

      Jedna z najnowszych i najciekawszych teorii pojawiła się w 2008

      @Tibor: Przecież to brzmi dokładnie jak dylemat samotnych rewolwerowców z „Arki” Adama Wiśniewskiego-Snerga, wydanej jakoś w latach 80. Polecam.

    •  

      pokaż komentarz

      Choćby z powodu chęci zlikwidowania potencjalnego zagrożenia w przyszłości. Jeśli przyjrzymy się jak działa wszechświat to wszystko w nim oparte jest na walce o przetrwanie i zasoby.

      @artur_gutner: Mówisz o ziemi, i o ludziach. I nawet ludzie błyskawicznie zmniejszyli ilość i intensywnosc konfliktów o zasoby.

      Z badań archeo wynika że w cywilizacjach łowiecko-zbierackich nawet 30% ludzi ginęło z ręki bliźnich. W tej chwili jest to 0,7% i nadal szybko spada.

    •  

      pokaż komentarz

      Założenie że są w kosmosie pokojowo nastawione cywilizacje jest dużym błędem.

      @szary24: cywilizacja, która osiągnęła poziom rozwoju umożliwiający podróże międzysystemowe prawdopodobnie jest pokojowa. Po pierwsze dlatego, że wraz z rozwojem technologii rośnie ryzyko zniszczenia całej cywilizacji - cywilizacje agresywne, nieumiejące się zjednoczyć na drodze kooperacji ulegną samozagładzie po wynalezienie kolejnych technologii. Po drugie można założyć, że wraz z rozwojem technologii zmniejsza się ilość powodów do wojny - stopniowo problemem przestają być np. surowce, bo kosmos jest ich pełen. Rozwiązywanie kolejnych problemów egzystencjanych poprzez rozwój technologiczny powoduje naturalny skręt w stronę pacyfizmu - im wyższy dobrobyt tym większe poszanowanie życia. Toczenie wojen staje się niebezpieczne i nieopłacalne.

    •  

      pokaż komentarz

      @graf_zero: skąd te wartości? W czasie samej 2WŚ zginęło ok. 60mln ludzi, wtedy populacji było zdecydowanie mniej niż obecne 7mld ca.
      Może rzeczywiście spada ilość zabójstw /morderstw/ofiar wojen lecz mamy też pikowanie w górę - wojna 30 letnia, 1ws,2 ws, itp.

  •  

    pokaż komentarz

    Zuchwalstwem jest założenie, że zasługujemy na szczególną uwagę zaawansowanych gatunków Drogi Mlecznej. Możemy być dla nich zjawiskiem równie nieciekawym, jak dla nas mrówki; w końcu, kiedy idziemy chodnikiem, rzadko, jeśli w ogóle, badamy każdą mrówkę na naszej drodze.

    Sa osoby które mrówki badaja, sa hodowle mrówek i ogólnie dosc dobrze ten gatunek znamy własnie dzieki badaniom. Nie robi tego kazdy tylko osoby które sie takimi badaniami nad gatunkami zajmują, dla mnie analogia mocno nie trafiona.

    Nie zgodze sie równiez ze jestesmy gatunkiem nieciekawym, bo posiadamy naprawde bogata historie z wielkimi imperiami, podbojami, a ostatnio nam doszły dwie wojny swiatowe, wysyłamy ludzi w kosmos, patrzymy w kierunku kolonizacji, jestesmy różnych ras, wielu kultur i jezyków.

    Jesli takie cos nie jest ciekawe i warte badań, to ja juz kurna nie wiem co bysmy musieli robic by być interesujacym gatunkiem¯\_(ツ)_/¯

1 2 3 4 5 6 7 ... 12 13 następna