•  

    pokaż komentarz

    Lecznica przekazała, że w środę (17 lutego br.) chorego 80-latka przywiozła do szpitala karetka około godz. 9:30. Pacjent został przyjęty na SOR dziewięć minut później. Badany był przez trzech lekarzy: lekarza ogólnego, chirurga i neurochirurga. Wykonano tomografię komputerową głowy oraz EKG. Został wypisany na własne żądanie o godz. 14:30.
    W sumie to co mieli zrobić..

  •  

    pokaż komentarz

    Wśród komentujących sporo jest jak widzę dzieciaków, którzy jeszcze z życiem się na poważnie nie zderzyli. Sytuacja ze znaleziska nie jest niestety rzadkością - mam ojca po udarze i on ledwo co kontaktuje, a lekarze pytają go o zgody i zbierają podpisy - jeszcze spoko było 2 lata temu jak mogłem odkręcać głupoty, które mówił lekarzom (potwierdzał, że ma cukrzycę i inne choroby, których nie miał, podawał inne nazwisko itd), a teraz jak odstawiam go do szpitala, to nie z nim mogę wejść, bo covid i cholera wie czy i jak się z nim dogadają. Nawiasem mówiąc niedawno też trzeba go było szukać - tyle że w
    szpitalu, bo zostawili go na portierni i sobie poszedł zwiedzać, więc personel znalazł go 2 godziny później na innym oddziale. Takie życie, na starość ludzie mogą mieć ograniczone możliwości umysłowe, a personel szpitala odwala "spychologię" - o wiele łatwiejszą teraz gdy rodzina nie może towarzyszyć choremu.

    •  

      pokaż komentarz

      @headge: I co zrobiłeś, żeby twój ojciec sobie nie szkodził? Do puki nie jest ubezwłasnowolniony ( chociaż częściowo) to może robić co chce i ty nie masz nic do gadania, choćbyś chciał dla niego najlepiej. Sorry, ale zwalanie winy na szpital, gdy rodzina ma możliwości ograniczenia takiego "niekontaktującego" rodzica czy dziadka to absurd.

    •  

      pokaż komentarz

      @Xizor: ludzkość ma całkiem nieźle zdefiniowane prawo postępowania względem stadium życia, w którym dziecko się rozwija i dojrzewa, to owa ludzkość też powinna mieć jakieś skuteczne narzędzia na etap demencji/starości - no chyba, że wg ZUS najlepiej, aby po prostu beneficjenta zakopać do piachu, zamiast go ratować.

      W szczególności w przypadkach, gdzie np. starsza osoba wołająca o wypisanie się nie ma środków/warunków na przemieszczenie się do bezpiecznego schronienia/lokum/kartonu/podmościa - czy to przez utratę zdolności do pozyskania własnych środków pieniężnych z banku/bankomatu, czy to brak odzienia adekwatnego do pogody, czy to przez utratę zdolności do samodzielnego wezwania transportu.

      Takie utraty zdolności oczywiście wiążą się jednoznacznie ze stanem zdrowia osoby próbującej się wypisać - np. wynikające z neurodegradacji w przypadku jakichś uszkodzeń w ramach mózgu i układu nerwowego (np. udary lub inne choroby) lub choroby psychicznej.
      Na bank się da to uregulować prawnie - o ile już nie jest.

    •  

      pokaż komentarz

      @patrolez: no właśnie nie jest zbyt dobrze uregulowane. W przypadku dzieci działa to automatycznie - kończy X lat może to i to, kończy Y lat może coś jeszcze. Natomiast w przypadku osób starszych nie ma takich zasad. Dlatego staruszkowie jeżdżą samochodami, pomimo że mają wzrok jak kret, sami decydują o swojej opiece zdrowotnej itd. U staruszków każde ograniczenie ich uprawnień wymaga działania jakiegoś organu państwowego w konkretnym przypadku i nie ma narzędzi, które jakoś systemowo sobie z tym radzą.

    •  

      pokaż komentarz

      @headge: Nie, to ty powinieneś tatę ubezwłasnowolnić i wtedy to od ciebie będę zbierać podpisy. Jeśli nie jest ubezwłasnowolniony i nie ma opiekuna prawnego to lekarze MUSZĄ zbierać wywiad i podpisy od niego. Za coś innego grozi im odpowiedzialność karna, cywilna i zawodowa. Personel szpitala ma zap#@$$!? będąc personelem szpitala w kraju z kartonu i niedoboru. Personel szpitala ma po 30 takich twoich ojców na głowę na lekarza i pielęgniarkę. To nie jest spychologia, to jest smutna codzienność i rzeczywistość pracowników ochrony zdrowia.

      Ubezwłasnowolnić tatę, procedury medyczne i leczenie będzie prostsze.

    •  

      pokaż komentarz

      @headge: hej! Kolego, Twój Ojciec, Twój problem.
      Czy zaraz mi będziesz wmawiał że mój też?
      Sam praktykujesz spychologię, zrzucając odpowiedzialność za Twojego Ojca, na służbę zdrowia.
      Ubezwłasnawialniasz Ojca i poświęcasz swoje życie na opiękę nad nim, i wtedy się zastanowisz czy śpiewanie 100 lat to taki dobry pomysł. Ewentualnie oddajesz go do ośrodka, ale co? Serduszko boli i sumienie nie pozwala? Przypominam, to Twój problem.

      Rodzimy się i umieramy sami.

      Pzdr

  •  

    pokaż komentarz

    Ale skoro dorosły człowiek chce się na własne życzenie wypisać ze szpitala - to niby jakim prawem lekarz miałby go zatrzymywać?

    I jakim prawem miałby powiadamiać kogokolwiek o stanie pacjenta, bez wyraźnej zgody samego pacjenta?

    •  

      pokaż komentarz

      @RandomowyMirek: Randomowy to masz mózg. Starego pewnie też.

      Istnieje masa sytuacji, gdzie należy powiadomić rodzinę o tym, że wypuszcza się człowieka. Zwłaszcza, gdy ma swoje lata, jest niby pandemia (którą starsi ludzie przeżywają, bo ich ogłupiają). Zresztą, jest napisane, że chorował na alzheimera. No, ale po co czytać, skoro jest się wykopowym ekspertem?
      Coraz więcej na tej stronie jest takich idiotów, którzy nie mają za grosz pokory, a robią z siebie ekspertów hui wie po co.

    •  

      pokaż komentarz

      @KonradG6: nieubezwłasnowolniony człowiek wypisał się ze szpitala na własne życzenie.
      No ja nie wiem jak bardzo trzeba mieć lewoskretny mózg żeby na każdym kroku oczekiwać że ktoś zrobi coś za Ciebie?
      Może dziadek chciał się zabić? I co? Nie wolno mu?

  •  

    pokaż komentarz

    Ma prawo głosować a nie ma prawa sam wyjść ze szpitala?

  •  

    pokaż komentarz

    Jasno jest napisane, że zachodziło podejrzenie, że nie jest w pełni świadomy. Człowiek 80 lat. Nie jakieś 20 czy 50. Tylko osiemdziesiąt.
    No, ale wykopowi eksperci, którzy są autorytetami w medycynie, prawie, związkach, nauce, giełdzie, ekonomii, polityki, religii uznali jasno - dorosły człowiek to może się wypisać.
    - Ej, no, ale nie był świadomy.
    - Ajj, trudno. Dorosły człowiek może o sobie decydować.
    - BYŁ DOROSŁY!
    - Ok, przepraszam. Do widzenia